Stanisław Lem - Forum

Polski => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Q w Luty 16, 2012, 12:01:37 pm

Tytuł: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 16, 2012, 12:01:37 pm
Dobra, patrioci i nie-patrioci ;), ACTA (o której jest głośno) to pikuś na tle takiej np. historii, o której nie zająknął się pies z kulawą nogą. Pozwolę sobie zacytować w całości:

Będzie mniej lekcji historii, polskiego, biologii, chemii i geografii. Więcej – zdrowia i urody

Od września licea przestaną być ogólnokształcące, a staną się specjalistyczne. Reforma, która po wakacjach 2012 r. roku wchodzi w życie, ostro tnie godziny przedmiotów na poziomie podstawowym. Znika 90 godzin historii, 60 języka polskiego i 120 przedmiotów ścisłych – wynika z wyliczeń ekspertów oświatowych.

Licealiści będą musieli wybrać profil kształcenia. W praktyce w wieku 15 lat zdecydują, czy zostaną humanistami, inżynierami czy ekonomistami. To o tyle istotne, że wybierając nauki ścisłe, przestaną uczyć się przedmiotów humanistycznych. I odwrotnie.

Zreformowane liceum redukuje liczbę lekcji w nauczaniu podstawowym, dodaje godziny rozszerzone. Uczniowie stracą w 3-letnim cyklu nauczania: 2 godziny polskiego tygodniowo, 3 godziny historii, 2 lub 3 godziny biologii, fizyki, chemii, 2 geografii, 1 wiedzy o społeczeństwie, 1 informatyki – tak przewiduje reforma autorstwa byłej minister Katarzyny Hall.

Obecnie na naukę historii w liceum było poświecone 150 godzin. Będzie tylko 60. Jeżeli uczeń nie jest miłośnikiem tego przedmiotu, na takim wymiarze godzin jego edukacja się zakończy. Podobnie z przedmiotami ścisłymi. Tu cięcia są jeszcze większe. Uczeń, który nie przepada za biologią czy fizyką, przez całe liceum może mieć tylko 30 lekcji. Do tej pory było ich 150. Resztę wiedzy licealista będzie nadrabiał w ramach bloków tematycznych. Przedmiotów ścisłych nauczy się na przyrodzie (blok zastąpi fizykę, biologię, geografię oraz chemię), a humanistycznych w bloku historyczno-społecznym.

Uczniowie w pierwszej klasie liceum będą kończyli naukę przedmiotów, którą rozpoczęli w gimnazjum. Pozostałe dwa lata będą mieli na poszerzanie wiedzy z wybranych dziedzin – od dwóch do czterech. Kto zdecyduje się na profil humanistyczny, z prawami Newtona będzie miał ostatni raz styczność w wieku gimnazjalnym. Wiedzę fizyczną zastąpią takie bloki, jak: zdrowie i uroda, śmiech i płacz czy woda – cud natury. Przyszli inżynierowie i ekonomiści o powstaniu listopadowym posłuchają ostatni raz w wieku 13 lat.

Zdaniem nauczycieli reforma bardzo mocno ograniczy ogólną wiedzę uczniów. Ale w zamian otrzymają ją pogłębioną w wąskich obszarach.

– To eksperyment na żywym ciele. Najbardziej poobijani wyjdą uczniowie – ocenia Ireneusz Wywiał, historyk z 40. niepublicznego liceum w Warszawie.

Obecnie w liceum jest 150 godzin historii. Będzie tylko 60


Artur Grabek
Klara Klinger
http://edgp.dziennik.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=397606

Pamiętam jak zmasakrowano nauczanie biologii w LO za Giertycha (redukując ją - de facto - do nauki higieny)... Czyżby K. Hall pozazdrościła wesołemu Romkowi? (miazo ma rację, że myśląc o niektórych sprawach można się naprawdę zdenerwować, nawet gdy nie ma się skłonności do popadania w teorie spiskowe...)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 16, 2012, 12:42:10 pm
Ja się już parę razy zająkiwałem, ale umilkłem, gdyż temat nienośny. Jest to element postępującej degradacji edukacji narodowej. Najpierw rozwalili podstawówki w imię nowoczesności i lepszej jakości nauczania - mamy gimnazja, które jako ojciec dwójki dzieci w trakcie albo po oceniam jednoznacznie - jako "czas bezpowrotnie stracony". A wystarczyło choćby przeczytać "Dzieci z Dworca ZOO". Potem poległy studia wyższe - w imię europeizacji wprowadzono system boloński, który tak się ma do większości polskich uczelni jak GPS do sochy. Teraz dobijemy licea, które już w dwójnasób oberwały przy okazji wprowadzenia gimnazjów - raz, bo czas nauki uległ skróceniu o jeden rok (25%), dwa, bo przychodzi do nich młodzież, z którą przez rok trzeba robić zajęcia wyrównawcze, żeby miała szansę przystąpić do nauki zgodnie z programem I klasy...

Równie ciekawe jest to, że jeśli szkołę (funkcjonującą w ramach edukacji publicznej!) przejmie inny właściciel niż samorząd to będzie mógł zatrudniać nauczycieli z pominięciem Karty Nauczyciela, na zasadzie umowy-zlecenia i kto da mniej. To jest dopiero mechanizm, który zrobi porządek - zbierać potem nie będzie czego, można będzie zaorać, tylko nie wiem, czy coś będzie chciało rosnąć.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 16, 2012, 02:06:29 pm
Ja się już parę razy zająkiwałem, ale umilkłem, gdyż temat nienośny.

Faktycznie, wspominałeś...

Swoją drogą niemedialność tego tematu to b. groźny znak. Oznacza, że wydawcy i redaktorzy wiedzą dobrze, że nie zarobi się na - najbardziej nawet uzasadnionym - straszeniu groźbą masowego zgłupienia, bo... nikogo prawie ta groźba nie obejdzie. (Wiadomo, są rzeczy ważne i ważniejsze. Do ważniejszych liczą się ewidentnie: święte prawo do piracenia szmiry z netu i roztrząsanie okolicznosci w których pewnej - sądząc z jej dalszych działań niekoniecznie pełnosprawnej umysłowo - kobicie niemowlę z wózka wypadło.) A to znów znaczy, że zgłupieliśmy już jako społeczeństwo i głupiejemy coraz bardziej ochoczo...

Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 16, 2012, 05:28:34 pm
I tak a propos:
Ja się już parę razy zająkiwałem, ale umilkłem, gdyż temat nienośny. Jest to element postępującej degradacji edukacji narodowej. (...)
Równie ciekawe jest to, że jeśli szkołę (funkcjonującą w ramach edukacji publicznej!) przejmie inny właściciel niż samorząd to będzie mógł zatrudniać nauczycieli z pominięciem Karty Nauczyciela, na zasadzie umowy-zlecenia i kto da mniej.
jest też artykuł pt. Montessori pod Babią Górą o ratowaniu podstawówki - poza Kartą Nauczyciela. Może nie wszyscy niepubliczni tacy źli?;)

Co do obniżania poziomu, to się zgadzam. Zaczyna się od przedszkola - 5 latki: zakaz uczenia czytania, 6- latki: zakaz uczenia czytania. Dlaczego? Bo takie są wytyczne ministerstwa od bodajże 2009 roku - w imię wyrównywania szans...czy coś:) Na szczęście jest wiele przedszkolanek, które nie poddały się procesom uwsteczniania i uczą.

EDIT: jak porządki, to porządki:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 16, 2012, 05:57:17 pm
jest też artykuł pt. Montessori pod Babią Górą o ratowaniu podstawówki - poza Kartą Nauczyciela. Może nie wszyscy niepubliczni tacy źli? ;)
Oczywiście, że nie wszyscy. Jeśli miasto ma kilka szkół publicznych to ewentualne powstanie szkoły niepublicznej ma sens tylko o ile coś przekona rodziców do płacenia czesnego - a tym czymś między innymi mogą być wyniki nauczania. Jeśli natomiast wójt będzie chciał zlikwidować jedyną podstawówkę w jakieś wsi - to sytuacja zmienia się diametralnie. Doskonały mechanizm do pozbycia się finansowego garba dla samorządów. A potem - kto tam przyjedzie uczyć? Kiedy warunki będą gorsze niż w przeciętnej szkole publicznej? Obiektywnie są spore szanse, że jakość nauczania spadnie. Oczywiście ja tu w ogóle nie mówię o ludziach z powołaniem, którzy by w razie czego na tajnych kompletach uczyli - ale na samym powołaniu to nawet kościół się przejechał i ma obecnie niedobór alumnów ;) ...

P.S. i - no właśnie -  w takiej wsi nastąpi takie wyrównanie szans, że żeby zobaczyć poziom to się trzeba będzie na ziemi płasko położyć...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 16, 2012, 08:13:25 pm
To ja na opak, wyjątkowo małokrytycznie. ;)
Trochę panikarski jest ten artykuł wstępny.
Cytuj
Obecnie w liceum jest 150 godzin historii. Będzie tylko 60
...w pierwszej klasie.
Jak kto nie wybierze profilu human, dorzucone miał będzie 120 h "historii i społeczeństwa" w klasach II-III.
Jak kto lubi czytać takie dokumenty, bardzo proszę
http://bip.men.gov.pl/images/stories/zalnr7_LO.pdf (http://bip.men.gov.pl/images/stories/zalnr7_LO.pdf)
Zresztą, sprawy jeszcze się docierają. Zapewne conieco się zmieni.
 Dorzucą po linii silniejszych lobbystów.  :)
Najciekawsze jest to wybieranie przedmiotów rozszerzonych przez ucznia. De facto znikną tradycyjnie rozumiane klasy.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 16, 2012, 09:38:10 pm
Co minister to pomysl  ::)
Czy ci ministrowie edukacji sa idiotami, czy dywersantami?
A tutaj fragment z Michalkiewicza, odnosnie biezacej sytuacji w szkolnictwie i jednej z przyczyn. Wyglada na to ze program nauczania to jedno, a likwidacja szkol to drugie:

"Ilustracją skuteczności Narodowego Programu Depopulacji jest fakt, że na przestrzeni ostatnich 20 lat udział dzieci i młodzieży w naszym społeczeństwie zmniejszył się aż o 10 procent. Trudno zatem w tej sytuacji odmówić premieru Tusku skuteczności we wszystkim, czego się dotyka. W tej dziedzinie mu się udało, nie ma dwóch zdań. Nic zatem dziwnego, że w ramach Narodowego Programu Ogłupiania, Ministerstwo Edukacji Narodowej zachęca samorządy terytorialne do likwidowania szkół. Z informacji oficjalnych wynika, że do 5 lutego bieżącego roku, do kuratoriów wpłynęły uchwały samorządów dotyczące zamiaru likwidacji 400 szkół. Samorządy twierdzą, że brakuje im pieniędzy, w co chętnie wierzę, ponieważ Ministerstwo Sportu i Turystyki pochwaliło się, że do grudnia ubiegłego roku zbudowano aż 2012 „orlików”, a średni koszt każdego z nich wyniósł około 1,2 miliona złotych. Przez trzy lata na te „orliki” samorządy i rząd wydały prawie 2,5 miliarda złotych! Nic dziwnego, że brakuje na inne rzeczy - ale najgorsze jest to, że skoro liczba dzieci i młodzieży gwałtownie u nas spada, to kto właściwie będzie tych boisk używał? Najwyraźniej program budowy „orlików” nie został skoordynowany ani z Narodowym Programem Eutanazji, ani z Narodowym Programem Depopulacji, a jeśli już - to najwyżej z Narodowym Programem Ogłupiania."
Calosc:
http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2401
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 16, 2012, 10:06:21 pm
Michalkiewicz przesadza... Gdyba zaczęto faktycznie wdrażać Narodowy Program Depopulacji, to dzietność by, prawdopodobnie, poszła w górę ;).
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 16, 2012, 10:12:25 pm
Haha Q, punkt dla Ciebie ;) ...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 16, 2012, 10:37:20 pm
Chyba, ze jest to podwojna, odwrocona pulapka ;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: tzok w Luty 17, 2012, 12:18:08 pm
Likwidacja szkół to niesamowicie krótkowzroczna decyzja. Może i jest teraz niż demograficzny, ale przecież on nie będzie trwał wiecznie. Teraz się pojawią oszczędności na niby, a za kilka, kilkanaście lat kiedy wróci wyż to nagle będzie przeludnienie szkół i problemy... Zresztą może się mylę teraz, ale wydaje mi się, że niż jest wśród dzieci w wieku szkolnym, podczas gdy złobki i przedszkola są przepełnione. Więc problem ten nawet nie jest jakoś bardzo odległy w czasie.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 18, 2012, 01:42:45 pm
Masz rację maziek z tymi szkołami...garbami...po prostu chciałam uciec trochę od czarnowidzenia...bo mi doskwiera ostatnio na potęgę i dlatego wrzuciłam linkę opty:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 22, 2012, 05:38:15 pm
Mamy wstępne wyniki ze spisu powszechnego:

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/571647,Wyniki-spisu-powszechnego-Jest-nas-wiecej (http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/571647,Wyniki-spisu-powszechnego-Jest-nas-wiecej)

Od 2002 roku odsetek osób o wykształceniu co najmniej średnim wzrósł z 41,4 proc. w 2002 roku do 48,2 proc. w 2011 roku tj. o 6,8 pkt. procentowego. Jednak największą dynamikę odnotowano w odniesieniu do osób o wykształceniu wyższym, których udział zwiększył się z 9,9 proc. w 2002 roku do ponad 16,8 proc. w 2011 roku (tj. 6,9 pkt. procentowego) wśród ogółu ludności w wieku 13 lat i więcej.

Łącząc te dane z przeprowadzonymi i projektowanymi reformami szkolnictwa: im gorzej, tym...lepiej? ;)
Oczywiście, że sprawa nie jest tak jednowymiarowa. Niemniej zastanawiam się czy wpływ na ten wzrost ma systematyczne obniżanie poziomu wykształcenia? Jaki jakościowo jest ten przyrost osób z wyższym wykształceniem? Hm...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 22, 2012, 07:53:52 pm
Trzeba by jeszcze sprawdzic ile osob pracuje w zawodzie wyuczonym na studiach, oraz jak zmienil sie posiom bezrobocia wsrod osob z wyzszym, zwlaszcza w pierwszych latach po skonczeniu studiow. Wtedy mielibysmy jakies dane czy to zwiekszenie ludzi z WW traktowane calosciowo  niesie ze soba cokolwiek dobrego.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 22, 2012, 08:43:42 pm
Właśnie wróciłem z
Takiego spotkania oficjalnego, jak ono... , coś z koniem i interferencją ???
A wiem - końferencja.
Tam, pani, średniego szczebla urzędowego, przekonywająco wyjaśniła, że
Obniżenie poziomu wymagań, to wymóg konieczny podniesienia jakości edukacji.
Dokonała tego używając danych demograficznych, statystyki, power pointa i laptopa z rzutnikiem.
Podkreślając zgodność z jakimś zaleceniem PE z dźwięczną nazwą (ło wyrównywaniu szans edukacyjnych).
 Jak znajdę, to zalinkuję.

O, mam.
"Europejskie ramy kwalifikacji dla uczenia się przez całe życie"
Prawdaż, że dźwiecznie? :)
http://europa.eu/legislation_summaries/internal_market/living_and_working_in_the_internal_market/c11104_pl.htm (http://europa.eu/legislation_summaries/internal_market/living_and_working_in_the_internal_market/c11104_pl.htm)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 22, 2012, 09:05:14 pm
Jeszcze się łudziłam, że to tylko moje fantasmagorie...pewnie, że Średnioszczeblową Panią można usprawiedliwiać: ograniczenie ogólnego poziomu wiedzy, na rzecz węższych specjalizacji poprawi jakość edukacji.
Niemniej - mnie się nasuwa smutny wniosek, że najważniejsze są statystyki. Sposoby ich poprawiania -  ta słynna kreatywność.
Mam tylko nadzieję, że nauka czytania i pisania zostanie w programie szkoły podstawowej;)

Nex masz rację, że takie "suche" dane mówią niewiele o dynamice jakiegoś zjawiska. Ciekawe też ile z tych osób pozostaje na emigracji, bo wg spisu prawie 2 mln Polaków przebywa poza granicami kraju :) Co ciekawe - większość z południa Polski.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 22, 2012, 09:27:19 pm
Ola, nie wiem czy glownie z poludnia, ale z polnocy caaaala kupa :)
Liv, "Obniżenie poziomu wymagań, to wymóg konieczny podniesienia jakości edukacji.", to jak z globalnym ocipieniem: Zimy sa zimniejsze, bo mamy globalne ocieplenie.
Rozmawialem kiedys z kolega, hydraulikiem i pytam sie go:
- Lui, a nie chcial bys zrobic jakies dodatkowe kursy, studia w swojej dziedzinie...
Popatrzyl na mnie z usmiechem, pokiwal powoli glowa...
- I co? Tak bym sie uczyl i uczyl i uczyl... 
Dodam, ze zarabia ok. 70k rocznie.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 22, 2012, 09:57:38 pm
Ja też Nex nie wiem, ale tak wyczytałam:

W momencie spisu za granicą dłużej niż trzy miesiące przebywało ok. 1,94 mln osób będących stałymi mieszkańcami Polski, przy czym dwie trzecie z nich - ponad 12 miesięcy i dłużej. Najwięcej emigrantów przebywało w Wielkiej Brytanii (30,2 proc.), w Niemczech (21,6 proc.), USA (11,4 proc.), Irlandii (6,5 proc.) oraz w Holandii (4,6 proc.). Najwięcej osób przebywających za granicą pochodziło z województw: śląskiego, małopolskiego i dolnośląskiego.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11395456,Sa_wstepne_wyniki_spisu_powszechnego__Narodowosci.html (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11395456,Sa_wstepne_wyniki_spisu_powszechnego__Narodowosci.html)

Może jesteście jakimiś północnymi rodzynkami w polskim ciastku?;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 23, 2012, 09:12:30 am
Przypomina mi się taki żart Mleczki: jedna sprzątaczka mówi do drugiej - postanowiłam sobie posprzątać pół pokoju i zadanie wykonałam w 100%. Osobiście poległem na "głównych deskryptorach poziomów odniesienia..." .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 23, 2012, 01:19:48 pm
Tam, pani, średniego szczebla urzędowego, przekonywająco wyjaśniła, że
Obniżenie poziomu wymagań, to wymóg konieczny podniesienia jakości edukacji.
Dokonała tego używając danych demograficznych, statystyki, power pointa i laptopa z rzutnikiem.
Mam tylko nadzieję, że nauka czytania i pisania zostanie w programie szkoły podstawowej;)

Mam pomysła wychodzącego naprzeciw słusznej tendencji, ale i uwzględniajacego obawy olki...

Proponuję nowy program edukacyjny, w którym, by zdobyć tytuł magistera trzeba bydzie umieć czytać i pisać, a w celu zrobienia doktoratu to samo, jeno bez robienia podstawowych błędów. Od razu pięknie poziom edukacji wzrośnie, bo każden magister bydzie, nawet niektórzy z downem, a magister - wiadomo - to je mądry człek.



ps. w uznaniu dla genialnej prostoty swojego planu zamierzam ubiegać się o urząd minstra edukacji, w związku z czym apeluję o wpłaty na moje konto i - już teraz - zbieranie list podpisów pod wyrazami (obowiązkowo cenzuralnymi) poparcia dla mnie...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 23, 2012, 01:49:16 pm
Moim zdaniem przesadziłeś. Na magistra czytanie, pisanie dopiero przy habilitacji.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: tzok w Marzec 23, 2012, 06:36:44 pm
A dla tych, którym się noga potknie (każdemu się może zdarzyć!) już teraz a priori ogłośmy amnestię ;D
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 23, 2012, 07:32:05 pm
Wysoko poprzeczkę postawiliście...zawsze Q miast apelować do rodaków o wpłaty, możesz starać się o dotację z Unii...
I tak nawiasem - żeby nie było, że rozkład się dokonał - w ramach tego projektu co liv linkował działa np. Erasmus. Ma raczej pozytywne opinie. Chociaż zdarzają się bzdury typu wyjazd studentek z Politechniki Śląskiej do Hiszpanii na wymianę - tylko żadna nie zna hiszpańskiego, a wykłady miały być w tym języku. Za parę miesięcy się dowiem jak na miejscu rozwiązali ten drobny problem;)
Z mojego podwórka: fakt, że nie pozwalają uczyć dzieciaków czytania i pisania w przedszkolu (i tak uczą), ale za to u nas np. jest fajny program również finansowany z pieniędzy unijnych (z Kapitału Ludzkiego). Dzieciaki mają angielski, plastykę, logopedię, gimnastykę i zajęcia co do których byłam nastawiona najbardziej sceptycznie - klucz do uczenia się. Naprawdę fajna sprawa:
http://www.kluczdouczeniasie.pl/pl/strona/kategoria/11/matematyka_sensoryczna  (http://www.kluczdouczeniasie.pl/pl/strona/kategoria/11/matematyka_sensoryczna) (z lewej są moduły zajęć).

Może brzmi to naiwnie, ale dzieciaki chętnie siedzą do późna w przedszkolu, bo to ich ulubione zajęcia. Ten program jest także dla szkół. Fakt, że w urzędzie musieli się mocno nagimnastykować żeby wszystkie bzdurne formularze przeszły i dotacja (u nas w mieście to 2 mln zł) została przyznana.

Fakt, że jest źle, wiele zmian jest zdumiewających, ale są też podejmowane jakieś sensowne próby. Ponownie: może próbuję uciec od czarnowidzenia:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 24, 2012, 09:50:33 pm
Adam Leszczyński, "Gazeta Wyborcza"
http://wyborcza.pl/1,75968,11402660,Glodowka_bez_sensu.html

 "Wszelkie działania degradujące polska naukę, kulturę i kościół katolicki naruszają podstawy naszej państwowości. Ograniczanie przedmiotów humanistycznych, ale także przyrodniczych i matematycznych w szkołach średnich, likwidacja instytucji kultury, próby wyprowadzenia religii ze szkół to prosta droga do upadku" - piszą w swojej deklaracji Bogusław Kostka Dąbrowa, Leszek Jaranowski, Adam Kalita, Ryszard Majdzik, Marian Stach i Grzegorz Surdy (na stronie internetowej protestu protest.ehistoria.org.pl). Adam Kalita był działaczem NZS, Solidarności, i radnym krakowskim; Grzegorz Surdy to wiceprezes Stowarzyszenia NZS 1980, a Leszek Jaranowski to kolporter wydawnictw podziemnych, organizator sieci kolportażu m. in. "Hutnika" (dowiaduję się z portalu PoloniaChristiana "Głodówka w obronie lekcji historii"). Głodują od 19 marca. Nie jest dla mnie jasne - biorąc pod uwagę tę deklarację, w której mowa jest o kościele oraz naukach przyrodniczych i matematycznych - dlaczego prawicowe portale piszą akurat o "obronie nauczania historii w szkołach średnich". Ewidentnie chodzi tu także o religię, której ze szkół nikt nie wyprowadza, oraz o "działania degradujące Kościół Katolicki" (cokolwiek by to miało znaczyć). Być może jednak nawet nasza prawica zorientowała się, że takie postulaty brzmią histerycznie i zbyt ogólnikowo - i wolała skupic się na historii.
Zostańmy więc przy historii w szkołach średnich. MEN od dawna, chociaż jak zwykle nieudolnie, tłumaczył, o co w reformie chodzi. Jeśli uczeń historii nie lubi, będzie miał jej w liceum 150 godzin - w ramach przedmiotu uzupełniającego "Historia i społeczeństwo", w którym (cytuję wypowiedź rzecznika MEN z lutego) będzie "historia podana w sposób atrakcyjny, wzbogacona o lekcje wiedzy o społeczeństwie". Jeśli uczeń historię lubi, będzie miał jej nawet 300 godzin.Program się zmienia, to prawda - tylko raz w całym "cyklu kształcenia" będzie przerabiać całą historię, od Mieszka do Lecha. Dziś wiele wydarzeń z przeszłości przerabia się wielokrotnie - w podstawówce, gimnazjum i liceum. Można oczywiście lekceważąco machnąć ręką i napisać, że przedmiot "historia i społeczeństwo" to "zbiór postmodernistycznych czytanek", jak napisał Piotr Zaremba na portalu wPolityce.pl. Nie zmienia to jednak faktu, że grobowe wieści o radykalnym ograniczaniu nauczania historii są nieprawdziwe.W nowym programie będzie więcej historii społecznej (np. kobiet) niż wzniosłych czytanek o szarżach naszych kawalerzystów - i słusznie. Od dziesięcioleci już historycy poświęcają coraz więcej uwagi dziejom życia społecznego i grup wykluczonych, a mniej tradycyjnej historii politycznej i wojskowej; niech coś z tego trafi do szkolnych programów.
Zarówno Zaremba, jak i protestujący, robią jasne założenie, że celem historii jest "wzmacnianie tożsamości" i budowanie patriotyzmu. Jako czynny zawodowo historyk, mający za sobą parę lat uczenia studentów na uniwersytecie, uważam to za oburzającą uzurpację. Jest to traktowanie historii w sposób utylitarny i podporządkowany polityce. Dokładnie w ten sposób, co red. Zaremba, myśleli o historii w szkole komuniści - też chcieli, żeby kształtowała postawy, które oni uważali za pożądane.
Zadaniem historii jest poznawanie przeszłości, a nie indoktrynacja, nawet w słusznych celach. Przypomnę też, że co do tego, czym jest patriotyzm, nie ma wśród Polaków zgody - i zapewne wcale nie byłoby nam łatwo uzgodnić listę postaw, którą taka historiopodobna pedagogika miałaby kształtować.
Krótko mówiąc - jak to bywa często u naszej prawicy, publiczna histeria ma zupełnie inne powody od tych, o których oficjalnie się mówi. Nie chodzi tu o to, że w szkole nie będzie historii - bo będzie - tylko że, być może, nie będzie uczyła patriotyzmu w sposób, w jaki oni chcą, i jaki uważają za jedyny prawdziwy.
Głodówka jest protestem rozpaczliwym - i zupełnie nie przystaje do zmiany programu w szkole. Dobrze ujął to na swoim blogu zgadzający się z protestującymi europoseł Marek Migalski (z którym chyba zgadzam się pierwszy raz w życiu): "Głodówka należy do repertuaru walki o swoje prawa i postulaty w systemach niedemokratycznych. W dzisiejszej Polsce służą do tego elekcje parlamentarne. Nasze państwo nie jest doskonałe, ale odbywają się w nim wolne wybory i niech to będzie nadzieją dla protestujących. Zmieńmy ten zły rząd i złą minister edukacji w wyborach, a nie poprzez głodówki". ("Jestem przeciw głodówce ).
Dokładnie to trzeba powiedzieć: żyjemy w demokracji, rząd został wybrany w wolnych wyborach, i zmieniając program szkolny, robi coś, do czego ma mandat od wyborców. Głodówka może miałaby sens, gdyby Tusk próbował radykalnie naruszyć zasady demokracji. Ale nie próbuje, i nawet protestujący tak nie twierdzą.
Cały ten protest wpisuje się w popularny wśród "smoleńskiej prawicy" nurt odmawiania demokratycznemu rządowi legitymacji do rządzenia i traktowania go jak grupki uzurpatorów zrzuconych przez Putina z helikopterów (w ślad za bombą baryczną). To jest gest z tego samego repertuaru, w którym mieści się mówienie do prezydenta "pan Komorowski" oraz gadanie o budowaniu "drugiego obiegu medialnego", jak gdyby trzeba było nadal chować przed SB w piwnicach powielacze. Ci wszyscy państwo nie żyją w nawet w drugim obiegu, tylko w jakiejś alternatywnej rzeczywistości - w dyktaturze krwawego tyrana Tuska. Szanuję prawo do mieszkania w świecie wyobrażonym, ale warto zdawać sobie sprawę, że to jest fikcja.
I to właśnie - kompletne oderwanie od rzeczywistości - robi z protestu głodowego smutny spektakl...


VOSM  
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 24, 2012, 11:57:28 pm
Tak, na marginesie nagłówka ;)
Niektórym to się udaje (kariera). :)
W wieku lat 18 przejęty przez pana Adama. Pięć lat później  przez samego pana Georga (choć nieosobiście zapewne).
To się nazywa mieć szczęście. Wspierające talent, rzecz jasna.
Swoją drogą, ciekawa instytucja.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Collegium_Invisibile (http://pl.wikipedia.org/wiki/Collegium_Invisibile)
A meritowo - nauka historii (i nie tylko historii) w szkole, zawsze jest indoktrynacją.
 
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 26, 2012, 08:52:59 pm
Ach ta lewizna z Krytyki Politycznej i GW. Nieustajace zrodlo wesolosci. Typowa dla tych srodowisk, dosc toporna propaganda o antypatriotycznym i antynarodowym zabarwieniu.
Wiec dowiadujemy sie, ze nie mozna krytykowac rzadu za to co robi, bo na wszystko co rzad chce zrobic spoleczenstwo juz dalo mu pozwolenie, glosujac tak, a nie inaczej. To ze na innych haslach i obiecankach zdobyli wladze, niz rzeczy ktore robia faktycznie, oczywiscie nie ma znaczenia. I znowu ci straszliwi prawicowcy ("prawicowcy") reaguja tak histerycznie, no bo przeca jesli organizuje sie protest przeciw poczynaniom rzadu to nie moze byc nic innego jak czysta histeria. Oczywiscie robia to jedynie smolenskie oszolomy i agenci zlowrogiego Kosciola Katolickiego.
Dalej jest jeszcze weselej: Otoz historia jesli przedstawia dane o wielkich, zwycieskich bitwach, czy dokonaniach, wywolujacych dume narodowa, to oczywiscie tylko propaganda, a nie historia. Co innego jesli uczy sie dzieciaki "historii spolecznej" i histori grup wykluczonych, np kobiet, homosiow, czy mniejszosci narodowych. Ooo, wtedy to w ogole nie jest propaganda, tylko czysta, naukowa historia. Pewnie Mr Gross i Mr Szechter beda ukladali tresc podrecznikow, zeby uniknac wszelkiej, niezamierzonej nawet indoktrynacji.
Liv, nie wiem wiec bede strzelal, ale ta instytucja zalatuje mi mocno GODF.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 27, 2012, 09:48:49 pm
Dorzucę kamyczek...zawszeć jest alternatywa dla publicznych szkół ::)
Śląskie miasto - otwierają pierwszą prywatną szkołę podstawową: katolicką. Nic dziwnego. Wiadomo wg jakich zasad i wartości ma działać - oczywistość. Natomiast mniej oczywisty jest nowy (chyba, że Wam już znany) podział nauk, który proponuje. W statucie tejże szkoły (wrzesień 2012 = start) - w Rozdziale II: Cele i zadania szkoły, par. 14 pkt 3 - czytamy:

Program wychowawczy i program profilaktyki uchwala Rada Pedagogiczna na wniosek dyrektora. Za zgodność programów z nauczaniem Kościoła i zdrową nauką, odpowiada dyrektor.

Zastanawiam się gdzie przebiega podział między zdrową i chorą nauką? czy chora to czarna magia?;) Puff...

Cały statut:
http://website24h1.kei.pl/swrodzina/attachments/article/148/statut_szkoly_katolickiej.pdf (http://website24h1.kei.pl/swrodzina/attachments/article/148/statut_szkoly_katolickiej.pdf)
 
Dodam, że cały projekt współfinansuje Urząd Miasta (czyli podatnicy) i rodzice - czesne w wys. 400zł. W statucie jej zapis, że to szkoła m.in. dla ubogich i wielodzietnych. Hm...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 27, 2012, 10:43:36 pm
Kuriozum.
W całości.
I w szczegółach.
Np. 11/4.
Fundamentem edukacji w szkole są nauka religii i rekolekcje. Obowiązkowe. :)
A punkt wcześniej - uczniowie niewierzący korzystają z wolności sumienia i wyznania.
Aleć, jak nazywa się szkołą wyznaniową, co się dziwić?
Kmini mi się, że MEN w takich szkołach stowarzyszeniowych partycypuje finansowo ok. 50/50.
W każdym razie dotacje na ucznia jak w szkołach publicznych.
http://www.kuratorium.opole.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=276:szkosy-stowarzyszeniowe&catid=68:komunikaty-dla-dyrektor-jst&Itemid=105 (http://www.kuratorium.opole.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=276:szkosy-stowarzyszeniowe&catid=68:komunikaty-dla-dyrektor-jst&Itemid=105)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 28, 2012, 07:38:11 pm
Zastanawiam się gdzie przebiega podział między zdrową i chorą nauką?

A to zależy, gdzie i kiedy... Pod panowaniem Hitlera np. zdrowa była Glazial-Kosmogonie Hörbigera, a chora Teoria Względności, a znów pod rządami Stalina zdrowa Лысе́нковщина stanowiła przeciwieństwo chorej, burżujskiej, genetyki...

Giordano Bruno też spłonął na stosie za chore poglądy, Galileusz, cwaniak, ozdrowiał, przynajmniej formalnie...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 28, 2012, 09:41:22 pm
Racja liv. Kuriozum. Sprzeczność. Ten statut.
Co do finansowania - nie wiem jak to przebiega, ale w tym statucie jest informacja o budżecie szkoły ( rozdz.VII, par. 53):
Budżet szkoły tworzy się z dotacji ustalonej na podstawie odrębnych przepisów i przekazywanej przez Urząd Miasta w Piekarach Śląskich oraz czesnego wnoszonego przez rodziców uczniów.

Być może, że MEN przekazuje pieniądze Urzędowi by ten dzielił na swoje placówki. Tak czy inaczej -  z kieszeni podatnika - z tą różnicą, że jeśli MEN to dopłaca i Pan i Pani;)

Q - jasne, ale czy ja coś przegapiłam? Hitler, Stalin...czy my żyjemy w państwie totalitarnym czy w może w XVI wieku? Więc gdzie teraz przebiega ta granica? I cóż to w ogóle za podział? Zważ, że ta szkoła ma realizować program szkoły publicznej ( też zawarte w statucie) - jej profil wyznaniowy na to nie powinien mieć wpływu. Stąd jak będzie przebiegać owa granica?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 28, 2012, 09:44:50 pm
ola, przecież ironizowałem... Why so serious? ;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 28, 2012, 10:08:48 pm
ola, przecież ironizowałem... Why so serious? ;)

Bo ja wiem? Chyba nie odnotowałam tego ostrza - ironii;) W końcu Bruna rzeczywiście uśmiercono, Łysenko, pan H....so? To prawdziwe granice postawione w innych okolicznościach społ. - polit. Dlatego pytam czy coś przegapiłam;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 04, 2012, 08:00:11 pm
Ciekawa wypowiedź (http://wyborcza.pl/1,75248,11468467,Fikcyjne_wyksztalcenie__smieciowe_umowy_i_wielka_frustracja.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza) prof. Hartmana - z którą się nie zgadzam ;) ... Bo nie można, będąc profem nie dostrzegać szerszego tła... i szerszych skutków.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 04, 2012, 08:30:35 pm
Ciekawa wypowiedź (http://wyborcza.pl/1,75248,11468467,Fikcyjne_wyksztalcenie__smieciowe_umowy_i_wielka_frustracja.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza) prof. Hartmana - z którą się nie zgadzam ;) ... Bo nie można, będąc profem nie dostrzegać szerszego tła... i szerszych skutków.
Nie znosze goscia, ale z niektorymi zdaniami sie zgadzam:
"Idea powołania wielkiego systemu szkolnictwa, który doprowadziłby masy na próg inteligenckiego wykształcenia i obywatelstwa, jest utopijna. Wiemy to, lecz mocą biurokratycznej inercji brniemy w hipokryzję.", " Nie ma konieczności, żeby matura i studia były masowe. Żeby wszyscy uczyli się z podręczników, które podążają za nieco uproszczonym, ale jednak akademickim dyskursem. Gdybyśmy pozwolili uczniom opuszczać szkołę nie w wieku 19 lat, ale wcześniej, byłoby taniej, efektywniej, uczciwiej. Mielibyśmy więcej absolwentów z wykształceniem realnym, choć często zawodowym."
choc zapewne zgadzam sie z innych pozycji.
Wielu ludzi traktuje edukacje jak jakis fetysz i swietosc zarazem. Jako wartosc sama w sobie i dla siebie, oderwana od zycia realnego. Mniejsza uwage zwracaja na jej pozniejsza przydatnosc, na jakosc, na prawdziwosc w koncu, jesli mowimy o historii. Ta masowosc, przekonanie ze wszystkich trzeba edukowac, skutkuje tez obnizeniem poziomu. W dodatku, dzieki centralnemu sterowaniu z ministerstwa, wszyscy sa edukowani na jedno kopyto, pod jedna sztance, z jednych podrecznikow i glupota rodzi sie w ministerstwie, rozlewa sie automatycznie na calosc populacji poprzez szkoly i uczelnie, a potem te memy, jak wirusy mnoza sie, mutuja i truja masowo.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 04, 2012, 08:37:31 pm
No właśnie, o to między innymi mi chodziło, pewnie że nie ma sensu na siłę przybijać wszystkim magistra. Słuszna uwaga, jest tylko jedno ale. System edukacji jaki jest i tak jak (wszystko wskazuje) będzie zreformowany nie spowoduje powstania różnorodności na zasadzie 90% zakuwa tabliczkę mnożenia a 10% procent co jarzy co to śinus ma gdzie pójść i zakuwać macierze. Raczej wygląda mi to na zwyczajowe zwiększenie średniej poprzez gremialne obniżenie poziomu.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 04, 2012, 08:40:37 pm
No wlasnie. Czy w ogole jakakolwiek "reforma" w edukacji od 20 lat poprawila system na lepsze? Czy moze wszystkie jakos go psuly?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 04, 2012, 08:59:24 pm
A na co i po co komu potrzebny profesor Jan Hartman?
O, już widzę założył coś - wysoce elitarnego.
Punkt 9 (pod koniec) fajnisty. :)
http://www.jewish.org.pl/index.php?Itemid=59&id=625&option=com_content&task=view (http://www.jewish.org.pl/index.php?Itemid=59&id=625&option=com_content&task=view)
Z tego punktu widzenia, cała jego tyrada już mnie nie dziwi.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 04, 2012, 09:02:55 pm
Zgadzam się z powyższym - mam nawet takie deja vu, że o tym kiedyś, gdzieś pisaliśmy. Dodałabym tylko, że problem edukacji łączy się z postępującym bezrobociem - szczególnie wśród młodych, z wyższym wykształceniem (bez względu jakiej ono jest jakości). Tutaj są unijne dane z lutego 2012:
http://forsal.pl/artykuly/607439,bezrobocie_w_europie_zobacz_dane_eurostatu_za_luty_2012.html (http://forsal.pl/artykuly/607439,bezrobocie_w_europie_zobacz_dane_eurostatu_za_luty_2012.html)

Olbrzymim problem jest rosnące bezrobocie wśród młodych Europejczyków. W lutym 2012 r. bez pracy pozostawało 5,46 mln mieszkańców UE poniżej 25 roku życia, z czego 3,27 mln osób przypada na strefę euro. Stopa bezrobocia wśród młodych w 27 krajach Wspólnoty wzrosła w lutym do 22,4 proc., a w eurolandzie do 21,6 proc. Dla porównania w lutym 2011 r. wskaźnik ten wynosił odpowiednio 21 proc. i 20,5 proc.

Z największą plagą bezrobocia wśród osób poniżej 25 roku życia wciąż zmaga się Hiszpania (50,5 proc. w lutym 2012 r.) oraz Grecja (50,4 proc. w grudniu 2011 r.). Najniższy poziom bezrobocia wśród młodych w Unii odnotowano w Niemczech (8,2 proc.) oraz w Holandii (9,4 proc.). W Polsce stopa bezrobocia młodych wynosi 27,5 proc. - wynika z danych Eurostatu.


Natomiast w Polsce:
http://gospodarka.dziennik.pl/praca/artykuly/377299,bezrobotni-z-wyzszym-wyksztalceniem.html (http://gospodarka.dziennik.pl/praca/artykuly/377299,bezrobotni-z-wyzszym-wyksztalceniem.html)
Co dziewiąta osoba bez pracy to absolwent szkoły wyższej. (...)
Nasz system szkolnictwa wyższego wciąż kształci za wielu specjalistów, którymi rynek jest już mocno nasycony. Świeżo upieczeni menedżerowie, pedagodzy, ekonomiści, prawnicy, socjolodzy czy politolodzy mają najczęściej do wyboru zarejestrować się jako bezrobotni lub brać pracę, do której ich wykształcenie wcale nie jest potrzebne.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 04, 2012, 09:55:35 pm
A na co i po co komu potrzebny profesor Jan Hartman?
O, już widzę założył coś - wysoce elitarnego.
Punkt 9 (pod koniec) fajnisty. :)
http://www.jewish.org.pl/index.php?Itemid=59&id=625&option=com_content&task=view (http://www.jewish.org.pl/index.php?Itemid=59&id=625&option=com_content&task=view)
Z tego punktu widzenia, cała jego tyrada już mnie nie dziwi.
Brawo, Liv za zorientowanie, wiedze i umiejetnosc laczenia kropek. Dodam ze loza postawila sobie przy reaktywacji 2 glowne cele: "Odzyskanie" mienia i pacyfikacje Radia Maryja i Telewizji Trwam. Wlasnie niedawno TV Trwam nie otrzymala koncesji...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 04, 2012, 10:14:43 pm
Żeby nie było,
 łagodny jestem jak baranek.
Niech sobie są takie organizacje, jak i inne.
Mam ich adres na pasku,  lubię czasem zajrzeć, co się u przyjaciół dzieje.
Ale wyobraziłem sobie cobybyło,
 gdyby w państwie Izrael, jego obywatel z tytułem profesorskim i słowiańsko brzmiącym nazwiskiem, na forum czołowej gazety opiniotwórczej - wygłosił podobną opinię.
Tzn, żeby z programu historii i czegotam, wyrzucić Mojżesza, sędziów, Dawida, Salomona, proroków. Walkę o ziemię obiecaną etc.
A więcej czasu poświęcić na własne winy i hańby.
No i historię społeczna (dzieje stanika np.)
Widzę, że nagromadzenia rzeczy niemożliwych w tak krótkim poście, dorównuje niektórym utworom patrona.
Tym groteskowym
 zwłaszcza.
;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 04, 2012, 10:25:09 pm
Ale konflikty interesow wystepuja, przyznasz?
Ja jako wolnosciowiec tez nie bronioe nikomu zakladac organizacji takich, lub owych. Nie mniej jednak uwazam, ze kazdej nalezy sie przygladac uwaznie.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 04, 2012, 10:58:23 pm
Dodam ze loza postawila sobie przy reaktywacji 2 glowne cele: "Odzyskanie" mienia i pacyfikacje Radia Maryja i Telewizji Trwam. Wlasnie niedawno TV Trwam nie otrzymala koncesji...
Czy to jest gdzieś zapisane (te 2 cele)? Czy odzyskanie mienia to coś złego? Jeśli trzecie to prawda to dam im datek ;) ...

Mniejsza. Co do wyrzucania z historii itd. Ostatnio słuchałem wypowiedzi jednego z ostatnich żyjących dowódców Powstania Warszawskiego. Padło pytanie czy było warto - odpowiedź: że zaraz na początku zobaczył biało-czerwone na ulicy i to było takie piękne, że było warto. Moim zdaniem to jest właśnie takie złe nauczanie historii. W zasadzie Powstanie nie doczekało się osądu co do sensowności wojskowej nie mówiąc o sensowności wobec jego (ludzkich) kosztów.

P.S. Liv, interes członka jest najważniejszy ;) ... choć instrukcja nie wyjaśnia co jest interesem, a co członkiem...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 04, 2012, 11:53:18 pm
Cytuj
nie mówiąc o sensowności
Dlatego uważam stary układ programowy za lepszy. W podstawówce, piguła podstawowej wiedzy. W liceum dyskusja na przykładach,  o tym sensie/bezsensie.
Dlaczego dopiero w liceum?
Historia to nauka społeczna, do pewnych spraw trzeba mieć minimum dojrzałości społecznej. Wprawdzie około 18-latki i tak tylko w jednym widzą sens :),
 ale jest to już pewien próg, przy którym można dyskutować o innych wartościach - szacować, analizować, wnioskować.
 Tylko, na tą dyskusję trzeba czasu.
I podstawowa wiedza do tej dyskusji być musi.
W nowym układzie jest pigułka dla dzieci o sprawach, których nie mają prawa rozumieć.
I koniec, przed tym progiem. To jest dopiero bezsens.
Tak, jakbyś nawalił piachu i cementu do betoniarki. Wlał wody...
i nie odpalił mieszadła, zostawiając.

 Cóż, dyskusję przejmą  - katecheci.
A, że większość uczniów ich zlewa - nie będzie jej wcale.
Streszczając wolałbym, gdyby w gimnazjum nie było historii, za to więcej w liceum.
Co do P.W.
Cytuj
W zasadzie Powstanie nie doczekało się osądu
Doczekało, tylko jest on słabo artykułowany publicznie.
Jeden ze znańszych histeryków (Eisler, bodaj) wyrzekł na spotkaniu w niewielkim gronie, że dopóki żyje ostatni powstaniec, oni (branża znaczy), nie ośmielą się....
Więc już niedługo.
Tymczasem sami uczestnicy miewają różne zdania. Bardzo dobra strona - linkowałem?
http://www.powstanie.pl/ (http://www.powstanie.pl/)

W sprawie telewizji mam komentarz taki:
Dziś zdarzyło się obejrzeć 3 wiadomości ciurkiem. Polsat, TVN, TVP1. Wszystkie zaczynały od jakiejś matki, jakiejś Madzi, która uciekła, znalazła się...nie uciekła.
Albo odwrotnie.
Poświęciły temu od 5 do 10 minut.
(Jak zawsze najważniejsi byli prezenterzy - mówił do Was Pituś Blastuś!!!)
Sprawa dla ostatnich czerwoniaków.
Rzygać się chce :(
Na tym tle, wiadoma Bozia TV, nie wypada najgorzej.
Zaczynam tęsknić za Falską i Dziennikiem TV.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 05, 2012, 12:01:47 am
Dodam ze loza postawila sobie przy reaktywacji 2 glowne cele: "Odzyskanie" mienia i pacyfikacje Radia Maryja i Telewizji Trwam. Wlasnie niedawno TV Trwam nie otrzymala koncesji...
Czy to jest gdzieś zapisane (te 2 cele)? Czy odzyskanie mienia to coś złego? Jeśli trzecie to prawda to dam im datek ;) ...

Mniejsza. Co do wyrzucania z historii itd. Ostatnio słuchałem wypowiedzi jednego z ostatnich żyjących dowódców Powstania Warszawskiego. Padło pytanie czy było warto - odpowiedź: że zaraz na początku zobaczył biało-czerwone na ulicy i to było takie piękne, że było warto. Moim zdaniem to jest właśnie takie złe nauczanie historii. W zasadzie Powstanie nie doczekało się osądu co do sensowności wojskowej nie mówiąc o sensowności wobec jego (ludzkich) kosztów.

P.S. Liv, interes członka jest najważniejszy ;) ... choć instrukcja nie wyjaśnia co jest interesem, a co członkiem...
Te cele zostaly ogloszone przez loze oficjalnie tuz po reaktywacji. Odzyskanie to nic zlego, sek w tym ze ta organizacja + HEART nie chce odzyskiwac swojego mienia, ktore im odebrano, a przejac majatki/odszkodowania za mienie obywateli polskich, ale nie tylko, narodowosci zydowskiej, niezyjacych juz. Nie ma rzecz jasna zadnej podstawy prawnej do tego. Dluga historia, jak chcesz to sie z tym zapoznaj, bo ciekawa.
Powstanie - to byl jeden z najwiekszych bledow. Powstancy owszem, bohaterscy i w ogole, ale dowodztwo i sam fakt wybuchu to bylo cos b. zlego. Gdyby nie wykrwawic narodu z tych, tak wartosciowych jednostek, moze inaczej wygladala cala polska sytuacja. Moze bylo by dosc sily, by walczyc z komuchami i bolszewia po wojnie?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 05, 2012, 12:07:15 am
@maziek
@liv

Czekajcie, a nie uważacie, że lepiej by było uczyć historii jako zestawu faktów (mam świadomość, że "fakt historyczny" to jednak trochę lżejszy kaliber, niż "fakt dostępny empirii" w naukach ścisło-przyrodniczych, ale jednak), może z większym niż dotąd zwróceniem uwagi i na mechanizmy, by nie skończyło się na wyliczance dat, nie zaś bawić się w wartościujące interpretacje (czy będą to interpretacje rodem z loży niemasońskiej B'nai B'rith czy toruńskiej rozgłośni naprawdę mniej mnie obchodzi; chodzi mi o maksymalne minimalizowanie ;) subiektywizmu w nauczaniu)?

@NEX

Gdyby nie wykrwawic narodu z tych, tak wartosciowych jednostek, moze inaczej wygladala cala polska sytuacja. Moze bylo by dosc sily, by walczyc z komuchami i bolszewia po wojnie?

IMVHO wynik byłby ten sam, tylko rozlożony na raty. Sensowniej było się przyczaić, poczekać parę lat, włączyć w rytm życia, jaki on wtedy nie był (co zresztą potem i nastąpiło, gdy stalinizm się skończył; taki np. Moczar umizgał się do ex-AKowców wręcz ostentacyjnie w pewnym momencie) starając mu się nadać bardziej ludzkie oblicze i czekać na ew. okazję do przechwycenia steru.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 05, 2012, 12:23:33 am
Cytuj
a nie uważacie, że lepiej by było uczyć historii jako zestawu faktów
:)
To tak, jakby o naszym patronie powiedzieć, że się urodził.
I umarł.
No, jeszcze, że był pisarzem i wydał x książek (nie ma co zaśmiecać pamięci).
Widzisz w tym sens?
Bo, że wybitnym, to już interpretacja.
Nie mówiąc o tym, co wyrabiasz w Akademii (znakomite).
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Kwiecień 05, 2012, 01:48:36 am
Fakty, to się do krzyżówek nadają.
Historii mozna nauczac zgodnie z określonym systemem wartości stąd obecny zamęt.
Weźcie sobie pryzmat Olgi Tokarczuk z jej rodziną transgatunkową i katedrami psychologii międzygatunkowej. Ona tak na poważnie?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 05, 2012, 03:31:57 am
Fakty, to się do krzyżówek nadają.
Historii mozna nauczac zgodnie z określonym systemem wartości stąd obecny zamęt.

Wy tak serio (zwł. Ty, Smoku)? To nazwijmy ten przedmiot "Propagandą historyczną", albo "Moralizatorstwem historiopochodnym", bo słowa nauka (Nauka!) to bym do tego nie mieszał, przynajmniej dopóki w ramach zajęć z fizyki nie mówi się uczniom, czy to dobrze, czy źle, że E = mc2.

(A Tokarczuk całkiem niezła pisarka.)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 05, 2012, 09:52:26 am
Cytuj
(A Tokarczuk całkiem niezła pisarka.)
Moja ulubiona.
Cytuj
nie mówi się uczniom, czy to dobrze, czy źle, że E = mc2.
Kto pisał  o ocenianiu?
W podstawie programowej fizyki dominują słowa
- opisuje
- wyjaśnia
- interpretuje.
Dlaczego z historią nie może być podobnie?
Pomijam chwilowo, że cała wiedza ostatecznie i tak służy ocenie. Tej powszechnej codzienności w życiu każdego człowieka.
Np. Czy skakać przez wyrwę, czy możne obejść, cofnąć się?
Po to jest wiedza fizyczna, matematyczna, biologiczna, żeby ocenić sytuację i podjąć sensowną decyzję.
Bez tej umiejętności, wczorajsi oglądacze wiadomości kończyli dzień w przekonaniu, że najważniejszym wydarzeniem na świecie, był wyjazd mamy Madzi, która uciekła, bo wiadomo..., a detektyw R. nosi czarne okulary.
To są suche fakty.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 05, 2012, 11:18:12 am
Nie większego sensu porównywać nauczania fizyki z historią bo fizyka jest bezosobowa a za historią stoją ludzie, tzn. intencje. Jak słusznie powiedział Hartman nauka historii to zawsze jest jakaś indoktrynacja bo nie mozna uciec od interpretacji faktów. To jest niemożliwe.


W ocenie Powstania chodzi mi nie o to, że nie ma tej wiedzy (jak ktoś chce się dokopać do niej) że był to poroniony i bezsensowny akt polityczny dokonany za pomocą 200 czy 300 tysięcy mięsa armatniego - nie licząc dodatkowych ofiar jakie jak można przypuszczać pochłonęła przedłużona z tego powodu DWŚ. Tylko że lans jest taki, niezależnie od opcji politycznej, że było to heroiczne wydarzenie, dzięki któremu mówimy po polsku i tak dalej. Kto ośmiela się dziś powiedzieć głośno, że jest to jedna z największych fizycznych klęsk narodu polskiego a przede wszystkim bankructwo polityczne jego (ówczesnych) elit? Kto?

Cytuj
Te cele zostaly ogloszone przez loze oficjalnie tuz po reaktywacji.
Czy jest to gdzieś zapisane/nagrane?

Cytuj
przejac majatki/odszkodowania za mienie obywateli polskich, ale nie tylko, narodowosci zydowskiej, niezyjacych juz.
Mają po temu tytuł?

Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 05, 2012, 02:15:04 pm
Bez tej umiejętności, wczorajsi oglądacze wiadomości kończyli dzień w przekonaniu, że najważniejszym wydarzeniem na świecie, był wyjazd mamy Madzi, która uciekła, bo wiadomo..., a detektyw R. nosi czarne okulary.
To są suche fakty.

Tyle, że fakty da się selekcjonować pod względem utylitarnym i np. dzieje stanika - wbrew pozorom - nie zasługują na pogardę, bo zmienił ów wynalazek życie milionów kobiet (i transwestytów ;)), natomiast historie jakichś tam Madzi i detektywów w dzienniku to jest kpina w biały dzień, bo nic z takich sensacyj praktycznego - dla oglądaczy - nie wynika, równie dobrze mogliby się podniecać dowolną inną bzdurą...


Nie większego sensu porównywać nauczania fizyki z historią bo fizyka jest bezosobowa a za historią stoją ludzie, tzn. intencje.

Zara? A dało się dowieść wolnej woli? Nie (i Brzytewka ją nawet ciacha przy metafizycznym korzeniu). To może tak właśnie uczyć, nie o intencjach, a o zjawiskach? Doprawdy, by wyrobić sobie opinię o Hitlerze czy Stalinie nie trzeba słuchać gromów na nich, starczą statystyki (a z drugiej strony jakieś ludzkie potrzeby zaspokajali, skoro do dziś znajdują apologetów).
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 05, 2012, 02:53:02 pm
Zara? A dało się dowieść wolnej woli? Nie...
Rozumiem, że piszesz bo musisz, a ja to czytam, bo muszę, ale już skoro pytasz dało się dowieść wielokrotnie, w każdym doświadczeniu. Np. ja zaraz skończę ten rysunek co go robię od rana albo zdecyduję, że może poczekać do jutra. Masz jakąś metodę naukową, żeby stwierdzić czy to moja wola czy determinizm? Albo - inaczej - masz jakieś dowody na to, że ludzie nie mają wpływu na historię? Naukowe ma się rozumieć...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 05, 2012, 03:26:03 pm
Tyle, że fakty da się selekcjonować pod względem utylitarnym

Trzymając się nauczania historii: selekcja faktów - kto miałby je selekcjonować? - Komisja ds Faktów?, wg jakiego klucza? z naciskiem na jakie zdarzenia? co jest utylitarne obiektywnie? itd. W naukach społecznych (nie tylko historii) nie ucieknie się od oceny, wartościowania, hierarchizowania, pomijania, przemilczania. Trudno uciec od interpretacji chociażby z tego powodu, że ciągle trwa dyskusja nad historią współczesną. Poza tym jak uciec od pytania: dlaczego? Jak powiązać fakty w proces - bez ich interpretacji?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 05, 2012, 09:58:40 pm
Maziek,
Te cele byly w kilku miejscach, sa nadal na stronie oficjalnej ambasady USA. Zastanawia, ze wlasnie wyciskanie TV Trwam z przestrzeni publicznej nastepuje. Moze to byc oczywiscie zwykly zbieg okolicznosci :)
Kwestie prawne sa zawile i czesto ukryte. Byla m.in. umowa Polski z USA z 60r ktora rozwiazywala te kwestie dotyczace obywateli USA calkowicie, a potem i tak te same osoby dostawaly jeszcze raz odszkodowania, albo gminy, ktorym sie to w ogole nie nalezalo. Temat rzeka, kiedys to zglebialem, teraz nie mam za bardzo czasu, wydaje sie ze docelowo chodzi tez o przejecie majatku tam gdzie nie ma spadkobiercow (czyli wiekszosc).
 Co do Powstania Warszawskiego, jak to nikt nie osmiela sie potepiac tegoz? Obejrzyj to (5 min. tylko), przy okazji ciekawe info, ze powstanie sprowokowali agenci sowieccy (co swietnie wyjasnialo by niewkraczanie armii czerwonej i trudnosci jakie Stalin pietrzyl aliantom, chcacym robic zrzuty broni i srodkow dla powstancow:
http://www.youtube.com/watch?v=Fqb2oIzT8fw&feature=player_embedded# (http://www.youtube.com/watch?v=Fqb2oIzT8fw&feature=player_embedded#)!
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 05, 2012, 10:42:09 pm
Te cele byly w kilku miejscach, sa nadal na stronie oficjalnej ambasady USA.
Czy możesz podać link, skoro wiesz gdzie to jest? 
Cytuj
Zastanawia, ze wlasnie wyciskanie TV Trwam z przestrzeni publicznej nastepuje.
Wypieranie? W jakim sensie?

Cytuj
wydaje sie ze docelowo chodzi tez o przejecie majatku tam gdzie nie ma spadkobiercow (czyli wiekszosc).
Być może się mylę, ale nie wydaje mi się to możliwe ze względu na stan prawny. Natomiast nie jest to taki prosty problem tak w ogóle, nawet tylko patrząc na to od strony moralnej. W moim mieście Żydzi przed wojną stanowili blisko połowę mieszkańców ale posiadali większość murowanych budynków (stojących oczywiście do dzisiaj). Wszyscy ci ludzie (15 tysięcy), w pewnym momencie zostali wywiezieni w niemal jednorazowej akcji do obozu zagłady, gdzie ich życie skończyło się dokładnie tego samego dnia, którego przyjechali. Stosowanie "normalnych" kryteriów jest bezsensowne. Po prostu nikt nie ocalał, poza nielicznymi osobami, promilem społeczności, który zresztą po wojnie wyjechał (w okolicznościach zanych każdemu, kto się tym zainteresował). Nie miały szansy ocaleć żadne dokumenty (chyba, że zamurowane). Budynki zostały natychmiast zajęte przez Polaków (lub, przejściowo, Niemców). Wiesz, wydaje mi się mało uczciwe patrzenie na to ze "zwykłego" punktu widzenia. Gdyby Niemcy wymordowali losowo połowę Żydów w Chełmie, albo może nawet 4/5 ich społeczności - to gadanie o spadkobiercach miałoby sens. Ale Niemcy wymordowali ich blisko 100% - i podobnie w całej okolicy. Rozumiesz, w małych miasteczkach, typowych dla tego regionu wyłapywano WSZYSTKICH Żydów po czym przybijano tabliczkę "wolne od Żydów".

Cytuj
Co do Powstania Warszawskiego, jak to nikt nie osmiela sie potepiac tegoz?
Nikt z liczących się polityków. Nie Tusk, nie Kaczyński, nie Pawlak i nie Miller. Może Palikot mógłby coś takiego powiedzieć, ale w jego ustach nie zabrzmi to poważnie. Kiedy jest rocznica to nie ma programów pod tytułem "żałoba nad tysiącami które zginęły przez głupotę" tylko są wspominki jak to ktoś butelką zniszczył czołg mimo, że miał przestrzelone płuco. Oficjalnie to jest wielki i ważny zryw narodowy.

Z agentami to jest trochę tak jak z tymi współrzędnymi w GPS (Smoleńsk). Decyzję podjęli jednak nieagenci, prawda? Którzy wiedzieli wszystko o ZSRR (ta wiedza, o metodach czerwonych, była dobrze ugruntowana już przed DWŚ, jak to teraz odkrywam), w tym o postępowaniu ACz od momentu przekroczenia dawnej granicy z Polską, o "współpracy" z AK. Siedzący w środku Londynu i nawet mimo pewnego odsunięcia wiedzący, co sobie myślą Alianci. Pomysł, że się przywita Stalina na moście kwiatami i on z tego powodu zmieni się w pluszowego misia był tak horrendalnie idiotyczny, że brak słów. Ja osobiście zrozumiałem to dość późno, przyznaję, bo niełatwo było dojść do takich wniosków będąc karmionym obrazem Powstania jaki był i jest serwowany.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 05, 2012, 11:08:18 pm
Cytuj
Kto ośmiela się dziś powiedzieć głośno, że jest to jedna z największych fizycznych klęsk narodu polskiego a przede wszystkim bankructwo polityczne jego (ówczesnych) elit? Kto?
Dziś nikt.
Ale wcześniej?
http://www.zsps.pl/pliki/publikacje/m.jachym/3Obraz%20Powstania%20Warszawskiego%20w%20podrecznikach%20historii%20w%20czasach%20stalinowskich.pdf (http://www.zsps.pl/pliki/publikacje/m.jachym/3Obraz%20Powstania%20Warszawskiego%20w%20podrecznikach%20historii%20w%20czasach%20stalinowskich.pdf)
Może dlatego.
Dziś nikt.
Mam jeszcze jeden z tych podręczników. Bandycka szajka, zbrodnicza decyzja agentów Hitlera, zdrajcy narodu itp.
Oczywiście, że idący od wschodu chcieli powstania. Nawoływali do niego.
historyk rosyjski :
Jak ocenia Pan rolę radiostacji im. Kościuszki wzywającej Polaków o podjęcia walki z Niemcami? Czy głosy komunistów zarzucające podziemiu niepodległościowemu bierność mogły pobudzać zwolenników walki do wywierania nacisku na generała „Bora”?
Jeden z raportów NKWD, który trafił na biurko Stalina, stwierdzał, że to właśnie komuniści krzykliwą propagandą na temat powstania w stolicy sprowokowali dowództwo Armii Krajowej do podjęcia decyzji o powstaniu. Wykorzystywał podobny argument w polemice z Kremlem również polski Londyn. Niezadowolenie Stalina polskimi komunistami było tak głębokie, że 3 sierpnia po rozmowach z premierem polskiego rządu Stanisławem Mikołajczykiem wydał tajne rozporządzenie, by przeprowadzić wewnętrzne śledztwo w sprawie, kto, jak i kiedy zachęcał Warszawę do powstania. Sowiecki przywódca chciał wiedzieć, czy rzeczywiście powstanie wybuchło w wyniku nadzwyczaj aktywnych nawoływań kontrolowanych przez polskich komunistów środków masowego przekazu i w wyniku wezwań do broni skierowanych ku warszawiakom przez radiostację im. Tadeusza Kościuszki formalnie należącej do Związku Patriotów Polskich. W wyniku śledztwa za kilka dni na biurku Stalina znalazł się cały stos materiałów świadczących niezbicie: idea powstania zbrojnego w polskiej stolicy nie była wyłączną domeną środków masowego przekazu (przeważnie nielegalnych) należących do obozu londyńskiego.

http://forum.gavagai.pl/index.php?topic=685.0 (http://forum.gavagai.pl/index.php?topic=685.0)
Było duże prawdopodobieństwo, że wybuchnie spontanicznie.
Wszystko razem, nie jest tak proste.
Ale masz rację , ci co podjęli decyzję, odpowiadają za nią.
 Polemizuję, żeby pokazać w jak trudnej byli sytuacji.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 05, 2012, 11:32:02 pm
Cytuj
Kto ośmiela się dziś powiedzieć głośno, że jest to jedna z największych fizycznych klęsk narodu polskiego a przede wszystkim bankructwo polityczne jego (ówczesnych) elit? Kto?
Dziś nikt.
Ale wcześniej?
Tak, oficjalnie tak, ale, przynajmniej w czasach które pamiętam) było jasne, że to taka gadka. Pamiętniki żołnierzy baonu Zośka są chyba z lat 60-tych. Od 81 roku można było o tym mówić już zupełnie swobodnie.  Cały socjalizm na tym polegał, że oficjalnie było jedno, a w życiu drugie. Ale masz rację, to jest na pewno bardzo silny element, dzięki temu łatwo każdą krytykę załatwić, że jest stalinowska.

P.S. I jeszcze o podżeganiu do Powstania przez komunistów polskich i ogólnie ZSRR. Wydaje mi się, że w głowie samego Stalina plan zniszczenia Polski Podziemnej rękami Niemców w Warszawie powstał stosunkowo późno i raczej już po wybuchu Powstania. Nie bardzo wierzę w możliwość samorzutnego jego wybuchu. To było wojsko a nie bezładna zbieranina. Z kolei wiadomo, że do tego powstania przygotowywano się od dłuższego czasu, powiedzmy od roku w sensie nie dywagacji sztabowych a gromadzenia środków bojowych i że był to plan tworzony w Londynie. Nie był to żaden nagły zryw. Brygada Sosabowskiego po to powstała i miała zostać zrzucona na Warszawę w celu wsparcia powstania na początku rojono nawet o powstaniu powszechnym, ogólnokrajowym). Trudno więc mówić, że jakiekolwiek propagandowe audycje radiowe nadawane przez (upraszczając) Stalina a już szczególnie jego przydupasów, komunistów polskich, mogły mieć wpływ na wydanie rozkazu przez Londyn. A jakby jednak miały - tym większa naiwność i wina tych, którzy go wydali.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Kwiecień 07, 2012, 02:40:50 am
Fakty, to się do krzyżówek nadają.
Historii mozna nauczac zgodnie z określonym systemem wartości stąd obecny zamęt.

Wy tak serio (zwł. Ty, Smoku)? To nazwijmy ten przedmiot "Propagandą historyczną", albo "Moralizatorstwem historiopochodnym", bo słowa nauka (Nauka!) to bym do tego nie mieszał, przynajmniej dopóki w ramach zajęć z fizyki nie mówi się uczniom, czy to dobrze, czy źle, że E = mc2.

(A Tokarczuk całkiem niezła pisarka.)
Próbuję ustalić czy te ostatnie jej pomysły to na poważnie są, ale nabierają wszyscy wody w usta.
Co do historii, to z zadowoleniem konstatuję, że kolektyw wyjaśnił sensy mojej wypowiedzi. W oparciu o te same fakty jestem w stanie napisać kilka zupełnie innych historii, opartych na rozmaitych systemach wartości.
Np: Bizancjum: 200 lat świetności i 100 lat upadku.
Naprawdę nie ma prawdy obiektywnej.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 08, 2012, 08:26:23 pm
Rozumiem, że piszesz bo musisz, a ja to czytam, bo muszę

A wiesz co, tak serio? B. często mam wrażenie, ze moje chcenie i ja to dwie osobne rzeczy i mojej świadomości zostaje tylko rola widza, podczas gdy popędy pchają bieg spraw do przodu. Np. z kobietami tak mam, albo jak się na kogo wkurzę...  8)

Trzymając się nauczania historii: selekcja faktów - kto miałby je selekcjonować? - Komisja ds Faktów?, wg jakiego klucza? z naciskiem na jakie zdarzenia? co jest utylitarne obiektywnie? itd. W naukach społecznych (nie tylko historii) nie ucieknie się od oceny, wartościowania, hierarchizowania, pomijania, przemilczania. Trudno uciec od interpretacji chociażby z tego powodu, że ciągle trwa dyskusja nad historią współczesną. Poza tym jak uciec od pytania: dlaczego? Jak powiązać fakty w proces - bez ich interpretacji?

olka, poczekaj... Rozumiem, że gdy zaczynamy selekcjonować fakty, to selekcja już jest podszyta jakimś wartościowaniem (uważam za istotne/uważam za nieistotne) i dla jednego istotniejszy może być wpływ na historię królów, a dla innego - (przywoływanego) stanika.
Z drugiej jednak strony wszakoż nawet literatura dowodzi, że się da ograniczyć subiektywizm do minimum - popatrz na Flauberta, albo na to jak Dostojewski (choć do Polaków, wiadomo, miał uraz) opisuje swoich bohaterów bez wydawania osądów o nich. +/- o to mi idzie.
(Bardziej zresztą traktuję ów postulowany obiektywizm jako o cel, do którego warto dążyć, niż cel w 100% osiągalny. Tak w stylu drogi będacej celem ;).)

(A Tokarczuk całkiem niezła pisarka.)
Próbuję ustalić czy te ostatnie jej pomysły to na poważnie są, ale nabierają wszyscy wody w usta.


Moim zdaniem na poważnie:
http://www.krytykapolityczna.pl/Serwiskulturalny/TokarczukCzegonasuczazdziczalepsy/menuid-305.html (http://www.krytykapolityczna.pl/Serwiskulturalny/TokarczukCzegonasuczazdziczalepsy/menuid-305.html)
http://www.krytykapolityczna.pl/Trojmiasto/TrojmiastoUniwersytetKrytycznySemestrwiosenny/menuid-266.html (http://www.krytykapolityczna.pl/Trojmiasto/TrojmiastoUniwersytetKrytycznySemestrwiosenny/menuid-266.html)

Zresztą... Le Guin dawno o tym pisała w "Rękopisie na ziarenkach akacji" (typowym apokryfie prezentującym postępy zoolingwistyki, który Ci zresztą polecam).

Co do historii, to z zadowoleniem konstatuję, że kolektyw wyjaśnił sensy mojej wypowiedzi. W oparciu o te same fakty jestem w stanie napisać kilka zupełnie innych historii, opartych na rozmaitych systemach wartości.
Np: Bizancjum: 200 lat świetności i 100 lat upadku.

No to - moim wielce skromnym zdaniem - uczniom wypadnie przedstawić opis ograniczony tylko do faktów oraz do tego w czym owe interpretacje się zgadzają (z ewentualnym wyliczeniem rozbieżności  interpretacyjnych, tam gdzie bez odmienności interpretacji się nie da).

I bez określeń typu "świetność" i "upadek", bo to wartościowanie ;).

(A na wyższym poziomie edukacji należy wrzucać wszystkie możliwe interpretacje - z ew. wyłączeniem tych, co jawnie wychodzą od kontrfaktyczności - bez narzucania jednej*.
Znów do Le Guin się odwołam, do finału - kiepskiego skądinąd - "Miasta iluzji")

Naprawdę nie ma prawdy obiektywnej.

Działanie prawa grawitacji to ino kwestia widzimisie?  :o


* serio uważam, że nie ma świadków/uczestników Historii, których głos by nie zaslugiwał na wysłuchanie, niezależnie od tego jak ich oceniamy, "Rozmowy z katem" Moczarskiego pięknym dowodem...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 08, 2012, 09:43:15 pm
Powyradzam sobie wątek -  mogę?  :)
Cytuj
P.S. I jeszcze o podżeganiu do Powstania przez komunistów polskich i ogólnie ZSRR. Wydaje mi się, że w głowie samego Stalina plan zniszczenia Polski Podziemnej rękami Niemców w Warszawie powstał stosunkowo późno i raczej już po wybuchu Powstania. Nie bardzo wierzę w możliwość samorzutnego jego wybuchu. To było wojsko a nie bezładna zbieranina. Z kolei wiadomo, że do tego powstania przygotowywano się od dłuższego czasu, powiedzmy od roku w sensie nie dywagacji sztabowych a gromadzenia środków bojowych i że był to plan tworzony w Londynie. Nie był to żaden nagły zryw. Brygada Sosabowskiego po to powstała i miała zostać zrzucona na Warszawę w celu wsparcia powstania na początku rojono nawet o powstaniu powszechnym, ogólnokrajowym). Trudno więc mówić, że jakiekolwiek propagandowe audycje radiowe nadawane przez (upraszczając) Stalina a już szczególnie jego przydupasów, komunistów polskich, mogły mieć wpływ na wydanie rozkazu przez Londyn. A jakby jednak miały - tym większa naiwność i wina tych, którzy go wydali.
Do tego powstania przygotowywano się w Londynie, gdzieś tak do 1943r. Jako części powstania powszechnego. Nie było to takie bezsensowne. Przy założeniu, że Polska będzie na frontowych tyłach wojny. Wszystko zmieniło się po:
 - Stalingradzie i Kursku, szybkich ofensywach radzieckich
- upadku idei frontu bałkańskiego Churchilla
- i ostatecznie, konferencji w Teheranie.
Poprzednie plany (raczej dość luźne), zmodyfikowano w plan "Burza".
Nie obejmował on Warszawy
Zresztą, na potrzeby Burzy, wywieziono z Warszawy sporo broni.
Dopiero niepowodzenie Burzy na Wołyniu (wiosna 44), skierowało uwagę d-ców na miasta kresowe.
Ale bez Warszawy.
Decyzja o akcji w stolicy, formowała się w ostatnim tygodniu przed godziną W.
Nie było rozkazu z Londynu.
Była tylko presja, owszem silna. Coś w rodzaju -"Zdajemy sobie sprawę, że się nie da, ale gdyby się dało, ostatnia szansa..."
Po angielsku to się nazywa chyba - wishful thinking, po naszemu "pobożne życzenia".
Krótko mówiąc, Londyn scedował decyzję na dowództwo w kraju, a Mikołajczyk gdzieś wyjechał z wizytą (ale jeszcze nie do Moskwy). E, sprawdziłem, że Sosnkowski, ale niech zostanie.
Więc formalnie, była to decyzja dowództwa AK.
Zapadała z bólami, wiadomo.
Osobiście, mam wrażenie, że decydujące psychologicznie, było ujawnienie się PKWN 22-07.
Tyle.
Widzę, że zaklinowana strona martwa, a ciekawe szczegóły tam były.
Znalazłem to samo w formie książki PDF
http://www.powstanie.pl/pdf/Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO.pdf (http://www.powstanie.pl/pdf/Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO.pdf)
Potwierdza ona tezę o "zbrodniczości".
Idzie nawet krok dalej.
Sporo szczegółów nie występujących w bardziej oficjalnych cegłach.
P. Ś.
Pozdrawiam świątecznie. ;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 09, 2012, 02:45:07 pm
To co zalinkowałeś jest wstrząsające dla mnie, zebrane tak w jednym miejscu. Dzięki za ten link. Trudno cokolwiek cytować, ale z rozmaitych książek, wspomnień które czytałem wyłania się takie poczucie, że to powstanie miało być, zaraz od początku wojny, że taka była zbiorowa świadomość, że ono będzie. Od notatek powstańców "wreszcie walczymy" gdzieś po pamiętnikach aż po bunkrowanie broni i niewykazywanie jej na stanach, żeby w razie czego była (odróżniając ten "celowy" trend od bunkrowania "zgodnie z wielowiekowym obyczajem").

Mimo wszystko mi się nie mieści w głowie, że taka decyzja mogła zostać podjęta ad hoc. Milkną domysły przy faktach - ale nie jest do uwierzenia, że taką decyzję podejmuje się, bo ktoś przez radio z wrogiego obozu nawołuje. Można nie brać takiego nawoływania, albo słysząc je nawiązać łączność z ze stroną nawołującą, ale mimo wszystko nie wyobrażam sobie aż takiej naiwności. Tym bardziej właśnie po Akcji Burza, kiedy kwestia traktowania AK przez ACz nie była już w żadnym razie domeną domysłów...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 09, 2012, 06:49:05 pm
liv, i ja dziękuję. Obraz pewno nie obiektywny w 100% (jak każde źródło historyczne), ale robi wiarygodne i - jak już powiedzial maziek - wstrząsające wrażenie.

Atmosfera beznadziei (zamiana okupanta na okupanta). Bezprzykładne bohaterstwo mlodych "żołnierzy" (cudzysłów bo to niedoszkoleni, bezbronni, ochotnicy byli) idących z gołymi rękami na bunkry. Polityczna spychologia, iście kawiarniane narady szefow stronnictw krajowych, gdy trwały już walki, naiwne "pokerowe zagrania" Mikołajczyka, sprzecznie pokazywana w różnych relacjach postawa Sosnkowskiego. Conajmniej niejasna rola Okulickiego (wygląda, że albo szaleniec, albo jakiś prowokator), chwiejny Bór-Komorowski, dziwaczne, prowadzące do dekonspiracji rozkazy "Montera" (kolejny z dowódców wymagający baczniejszego rzutu oka). Fakt, że żołnierze i ludność cywilna byli wybijani masowo, a dowodztwo w większości poszło elegancko do niewoli i wystawiło piersi po odznaczenia (gdybym miał naturę insynuatora rzekłbym, że zrealizowali swój cel, uciekli przed NKWD).
Mimo wszystko ludzkie, acz nazwać je piłatowymi, to i tak mało, odruchy okupantów - Rokossowski układający (podobno, bo to też problematyczne) jakieś plany przyjścia Warszawie z pomocą, von dem Bach okazujący swoiste miłosierdzie, bo bardziej selektywny w egzekucjach niż Hitler przykazał. (Ciekawa zresztą sytuacja, że po wszystkich stronach frontu znaleźli się dowódcy conajmniej o polskość posądzani.) Korzystne - jak na sytuację - warunki kapitulacji powstania na Pradze (kolejna sytuacja warta głębszych analiz).
Zachodni alianci załatwiający swoje interesy, zacierający ręce Stalin, wściekły Hitler i... polskie "elity" (na których tle obecne przestają wydawać się najgorsze), hojnie szafujące cudzym życiem...* Nic dziwnego, że potem tylu zwykłych Polaków poszło drogą, którą Miłosz opisuje na przykładzie Andrzejewskiego...**

Mocna lektura.


* Stalin i stalinowcy mieli więc po wojnie b. ułatwioną, nie tylko od strony propagandy, robotę...

** to też jest kontekst w którym należy widzieć - nie tak dawno wypominane - podpisy Szymborskiej czy Mrożka, pod różnymi ohydztwami, czy - przy całym zachowaniu proporcji, bo Mistrz nigdy tak się nie zagalopował, by gardłować o wyroki śmierci - szczery chyba prokomunizm (acz nie prostalinizm, "Korzenie" dowodem) w "Obłoku..."...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: tzok w Kwiecień 10, 2012, 02:58:18 am
liv, dołączam się do podziękowań! To była bardzo ciekawa lektura otwierająca oczy. Pomijając kwestie błędów logistycznych, nieprzygotowanie, złą strategię, itd. przede wszystkim szokujące są kulisy podjęcia decyzji o powstaniu. Z książki wynika, że dowództwo (a w szczególności gen. Okulicki) doskonale wiedziało, że to się skończy tragiczną śmiercią tysięcy osób oraz zniszczeniem miasta. Celem była gra polityczna z aliantami (żeby po wojnie nie oddali nas w ręce sowietów). A podejście było takie, że im tragedia i wyniszczenie większe tym dla osiągnięcia celu potencjalnie lepsze, o czym świadczą stenogramowane słowa ww. gen. Okulickiego

To na pewno była niesamowicie trudna decyzja do podjęcia, ale mimo wszystko moralnie oceniam ją negatywnie. Nie można szafować ludzkim życiem (i na taką skalę!) by ugrać coś politycznie. Zwłaszcza, że w tym czasie prawie nic nie wiadomo było o nieludzkim obliczu stalinizmu (były zsyłki, ale prawda o łagrach zaczęła być jakkolwiek ujawniania dopiero po śmierci Stalina). Zatem nie można uzasadniać decyzji o powstaniu tym, że była to obrona przed stalinizmem samym w sobie - po prostu nie chciano stać się kolejną republiką sowiecką... Czyli w gruncie rzeczy na szali stały: niewielkie powiększenie szans na niepodległość (politycznie, nie militarnie) oraz prawie pewna śmierć 200 tys. ludzi i zniszczenie stolicy - wg mnie nikt nie powinien nigdy podjąć decyzji by poświęcić to drugie.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 11, 2012, 03:17:43 pm
Jestem w trakcie lektury pedeefu powstańczego...jakoś skojarzył mi się z Jerzym Łojkiem i jego próbą analizy powstania listopadowego. Jego Agresja 17 września 1939 była chyba jedną z pierwszych pozycji pozapodręcznikowych na różowiejącym wydziale nauk politycznych.

A co do Dostojewskiego:
Rozumiem, że gdy zaczynamy selekcjonować fakty, to selekcja już jest podszyta jakimś wartościowaniem (uważam za istotne/uważam za nieistotne) i dla jednego istotniejszy może być wpływ na historię królów, a dla innego - (przywoływanego) stanika.
Z drugiej jednak strony wszakoż nawet literatura dowodzi, że się da ograniczyć subiektywizm do minimum - popatrz na Flauberta, albo na to jak Dostojewski (choć do Polaków, wiadomo, miał uraz) opisuje swoich bohaterów bez wydawania osądów o nich. +/- o to mi idzie.
(Bardziej zresztą traktuję ów postulowany obiektywizm jako o cel, do którego warto dążyć, niż cel w 100% osiągalny. Tak w stylu drogi będacej celem ;).)

To miało być serio?Czy teraz widzę ironię tam, gdzie jej nie ma? ;)
Po pierwsze takie przesuniecie znaczeń (z faktów na psychologię) nie ma sensu (podobnie jak wcześniejsze porównywanie historii do fizyki), po drugie - weźmy np. Biesy: czy ruch rewolucyjny nie jest tutaj aby oceniany? Hę? Przełożony na uniwersalną historię? Że Dostojewski nie wskazuje palcem: o...ten tam jest zły...a ten całkiem znośny? Fakt, że to nie przygody Supermana, nie ma happy endu i czarno - białych postaci, to nie ten poziom łopatologii. Niemniej ocena jest, jest nawet przestroga i wszechstronna analiza. Poczytaj Dostojewskiego.
 
Nauka historii ma jakby dwa etapy: uczenie o niezaprzeczalnych faktach historycznych (tutaj możliwy obiektywizm - nikt nie zaprzeczy, że wojna wybuchła, umarł król, niech żyje król) oraz przedstawianie typów ludzkich uwikłanych w tę historię. Jeśli chcesz mówić o suchych datach i faktach (pierwsza etap) to już liv napisał Ci jak to będzie wyglądać. Jeśli chcesz do tego dodać motywy czyli tzw czynnik ludzki (drugi etap) nie unikniesz oceny. Chociażby z tego powodu, że decyzje polityczne mające wpływ na proces historyczny nie są jednowymiarowe. Są podejmowane w powiązaniu z okolicznościami wewnętrznymi, zewnętrznymi, ad hoc, strategicznie itp.- szczególnie te podejmowane w warunkach zagrożenia są trudne do ujednoznacznienia.
Stąd za każdym razem interpretujemy czy dane posunięcie było słuszne czy nie, czy np. można było uniknąć konfliktu czy nie i tak bez interpretacyjnego końca:)

Poza tym czy zdecydujemy się opowiadać o historii stanika czy dynastiach Piastów i Jagiellonów to jest to poziom ogólności, na którym stosunkowo łatwo o obiektywne decyzje. Natomiast, jeśli już zdecydujemy się na którąś historię, to zaczynają się problemy: które fakty z historii stanika uznamy za kamienie milowe, które pominiemy. którym nadamy szczególne znaczenie? Podręcznik do nauki historii w np. szkole podstawowej nie pomieści szczegółowej analizy każdego zdarzenia, każdej decyzji - stąd subiektywny wybór na kolejnym poziomie: jak przedstawić historię stanika by ktoś nie podniósł rabanu, że pomija się z premedytacją udział lewicującej piątki z okolic Pcimia, która wynalazła fiszbinę przed prawicową trójką z Nidzicy. Jeśli fiszbina powoduje powstawanie guzów to kogo oskarżyć? Pomysłodawcę? Czy może materiał był zły? A może wszystkiemu winne tajne porozumienie centrum ze szwaczką z Ukrainy?;)
Dążę do tego, że jak na początku subiektywnie wybieramy, którą historię opowiemy, tak w toku jej snucia wybieramy fakty, które nam ją zilustrują. Na końcu zaś - w podsumowaniu - na tej podstawie interpretujemy jaki był wpływ piątki, trójki i szwaczki na dalsze losy rzeczonej historii, żeby móc snuć jej ciąg dalszy. Znowu dokonując subiektywnych wyborów materiału historycznego i tak to narasta i obrasta legendą:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 11, 2012, 10:14:38 pm
po drugie - weźmy np. Biesy: czy ruch rewolucyjny nie jest tutaj aby oceniany? Hę? Przełożony na uniwersalną historię? Że Dostojewski nie wskazuje palcem: o...ten tam jest zły...a ten całkiem znośny? Fakt, że to nie przygody Supermana, nie ma happy endu i czarno - białych postaci, to nie ten poziom łopatologii. Niemniej ocena jest, jest nawet przestroga i wszechstronna analiza. Poczytaj Dostojewskiego.

Czytałem, wbrew pozorom ;). Ale taki poziom subiektywizmu, to ja łykam bez bólu (nawet jak Dostojewski nie gustował w ateistach ;)), znacznie bardziej boję się łopatologii właśnie (takiej jak u Kraszewskiego, nie przymierzając, który umiał swoją postać nazwać wprost - w toku narracji - historycznym czarnym charakterem, czy jakoś tak). Subtelne zabarwianie nauki swoimi poglądami - przy zachowaniu pluralizmu opinii - mam za akceptowalne, pisałem zresztą o tym:
No to - moim wielce skromnym zdaniem - uczniom wypadnie przedstawić opis ograniczony tylko do faktów oraz do tego w czym owe interpretacje się zgadzają (z ewentualnym wyliczeniem rozbieżności  interpretacyjnych, tam gdzie bez odmienności interpretacji się nie da).
/.../
(A na wyższym poziomie edukacji należy wrzucać wszystkie możliwe interpretacje - z ew. wyłączeniem tych, co jawnie wychodzą od kontrfaktyczności - bez narzucania jednej
Zrozumiałaś - po prostu - moje postulaty bardziej maksymalistycznie niż ja ;).

Nauka historii ma jakby dwa etapy: uczenie o niezaprzeczalnych faktach historycznych (tutaj możliwy obiektywizm - nikt nie zaprzeczy, że wojna wybuchła, umarł król, niech żyje król) oraz przedstawianie typów ludzkich uwikłanych w tę historię. Jeśli chcesz mówić o suchych datach i faktach (pierwsza etap) to już liv napisał Ci jak to będzie wyglądać. Jeśli chcesz do tego dodać motywy czyli tzw czynnik ludzki (drugi etap) nie unikniesz oceny. Chociażby z tego powodu, że decyzje polityczne mające wpływ na proces historyczny nie są jednowymiarowe. Są podejmowane w powiązaniu z okolicznościami wewnętrznymi, zewnętrznymi, ad hoc, strategicznie itp.- szczególnie te podejmowane w warunkach zagrożenia są trudne do ujednoznacznienia.
Stąd za każdym razem interpretujemy czy dane posunięcie było słuszne czy nie, czy np. można było uniknąć konfliktu czy nie i tak bez interpretacyjnego końca:)

Poza tym czy zdecydujemy się opowiadać o historii stanika czy dynastiach Piastów i Jagiellonów to jest to poziom ogólności, na którym stosunkowo łatwo o obiektywne decyzje. Natomiast, jeśli już zdecydujemy się na którąś historię, to zaczynają się problemy: które fakty z historii stanika uznamy za kamienie milowe, które pominiemy. którym nadamy szczególne znaczenie? Podręcznik do nauki historii w np. szkole podstawowej nie pomieści szczegółowej analizy każdego zdarzenia, każdej decyzji - stąd subiektywny wybór na kolejnym poziomie: jak przedstawić historię stanika by ktoś nie podniósł rabanu, że pomija się z premedytacją udział lewicującej piątki z okolic Pcimia, która wynalazła fiszbinę przed prawicową trójką z Nidzicy. Jeśli fiszbina powoduje powstawanie guzów to kogo oskarżyć? Pomysłodawcę? Czy może materiał był zły? A może wszystkiemu winne tajne porozumienie centrum ze szwaczką z Ukrainy?;)
Dążę do tego, że jak na początku subiektywnie wybieramy, którą historię opowiemy, tak w toku jej snucia wybieramy fakty, które nam ją zilustrują. Na końcu zaś - w podsumowaniu - na tej podstawie interpretujemy jaki był wpływ piątki, trójki i szwaczki na dalsze losy rzeczonej historii, żeby móc snuć jej ciąg dalszy. Znowu dokonując subiektywnych wyborów materiału historycznego i tak to narasta i obrasta legendą:)

ola, wszystko prawda, ale takie rzeczy wyłażą dopiero na poziomie uniwersytackim (jak nauczyciel sensowny, to i licealnym). Na poziomie podstawówki - choć kończyłem ją w czasach, gdy naukę historii starano się zabarwiać ideologicznie - pamiętam, że byla głównie wyliczanka faktów, nieznacznie tylko zabarwiona marksizmem (kształtowanie formacji społecznych, zaakcentowane silniej dzieje ruchu robotniczego) i - poza historią najnowszą oczywiście - praktycznie nieprzekłamana. (Czyli, po odkłamaniu paru spraw, mój ideał.)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Kwiecień 12, 2012, 12:36:16 am
Zaczynam myśleć o oddzieleniu dyskusji nt. PW w nowy wątek. Wkrótce...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 22, 2012, 03:29:33 pm
Wracając do korzeni wątku:
http://www.cda.pl/video/38080e1/Studentka-2-roku-AWF-vs-kibic-Lechii-Gdansk-bez-matury (http://www.cda.pl/video/38080e1/Studentka-2-roku-AWF-vs-kibic-Lechii-Gdansk-bez-matury)
Zakładając, że autentyczne (a dziewczę stanowi przypadek reprezentatywny dla liczącej się statystycznie grupy)... nie mam nic do dodania.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Maj 22, 2012, 10:24:11 pm
Cytuj
Zakładając, że autentyczne (a dziewczę stanowi przypadek reprezentatywny dla liczącej się statystycznie grupy)... nie mam nic do dodania.
Ryzykowne założenie.
 Serial jest z wyraźną tezą , a ustawienie kolegi z szalikiem, po stosownym instruktażu, banalnie proste. Widzimy to, co chcą żebyśmy widzieli.
Co nie zmienia faktu, że matura...:)
Jednak w tym konkretnym wypadku, niezbyt właściwa ilustracja.
 Panienka z AWF, zapewne wysportowana, zapewne nie zdawała matury z historii. Zapewne jest po klasycznym kursie szkoły średniej. A jeżeli chodziła do klasy np. sportowej - nawet lekkopółśredniej.
Więc porównane są dwie osoby bez matury z rozpytywanego przedmiotu.
Podejrzewam, że na biologi zagięłaby kibica bez trudu.
Rożnica w poziomie informacji, może wynikać więc, z zupełnie innych powodów.
Aż boję się myśleć jakich. 8)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 22, 2012, 10:30:11 pm
Właśnie miałam napisać, że w sumie żadna różnica czy ten filmik jest ustawiony, czy nie - utrwala postawę/zachowanie: nie ucz się, szkoła do niczego, ulica/życie da Ci lepszą wiedzę itd.
Ten spoób przedstawienia jest tendencyjny;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 22, 2012, 10:34:02 pm
Ryzykowne założenie.
 Serial jest z wyraźną tezą , a ustawienie kolegi z szalikiem, po stosownym instruktażu, banalnie proste. Widzimy to, co chcą żebyśmy widzieli.

Owszem, dlatego uczyniłem zastrzeżenie w formie warunkowego założenia.

Panienka z AWF, zapewne wysportowana, zapewne nie zdawała matury z historii. Zapewne jest po klasycznym kursie szkoły średniej. A jeżeli chodziła do klasy np. sportowej - nawet lekkopółśredniej.

To by jednak znaczyło - przy uprzednim wiadomym założeniu - że szkoły średnie przekazują b. mało tzw. wiedzy ogólnej, oraz, że kierunkowość wyksztalcenia produkuje kompetentnych (albo i nie) w wąskiej dziedzinie kretynków.

Dodać trzeba, że płynące z w/w założenia wnioski pokrywają się w sporym stopniu i z pozafilmowymi danymi obserwacyjnymi.

utrwala postawę/zachowanie: nie ucz się, szkoła do niczego, ulica/życie da Ci lepszą wiedzę itd.
Ten spoób przedstawienia jest tendencyjny;)

Owszem, teza filmiku jest to wylewanie dziecka z kąpielą... za okno... z dziesiątego piętra. Dokładna odwrotność tezy, której podporządkowany jest ten wątek.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Maj 22, 2012, 10:49:17 pm
Cytuj
To by jednak znaczyło - przy uprzednim wiadomym założeniu - że szkoły średnie przekazują b. mało tzw. wiedzy ogólnej, oraz, że kierunkowość wyksztalcenia produkuje kompetentnych (albo i nie) w wąskiej dziedzinie kretynków.
Też mam takie obserwacje.
To efekt m.in. umasowienia szkolnictwa średniego. Zakładając optymistycznie pewną stałą niezdolnych, przeciętnych, zdolnych na przestrzeni dziesięcioleci, kiedyś w liceum lokowali się zdolni i część przeciętnych. Teraz zdolni są w mniejszości. Doszli średniacy i ci którzy powinni wylądować w zawodówkach.  A nawet szkołach specjalnych  (teraz, pochylamy się z troską, obkładamy pedagogami i...przepychamy:).
 W mojej miejscowości kiedyś czterowydziałowe liceum, jest obecnie ośmiowydziałowe. Te dodatkowe cztery klasy nie składają się z ...ech.
Pomyśleć, że zostało to już dawno przewidziane. I to nie przez Lema :)

W 1927 roku Chesterton wygłosił wykład o największym nadchodzącym niebezpieczeństwie. Stwierdził, że największym niebezpieczeństwem jest masowe wyrównanie do niskiego poziomu, "standaryzacja przy użyciu niskich standardów", zarówno w sferze kultury, jak intelektu. W jego ocenie, tę groźbę niosły zarówno socjalizm, jak kapitalizm. Uważał bowiem kapitalizm i socjalizm za dwie strony tego samego medalu, dwie odmiany identycznego totalitaryzmu. Sprzeczność między nimi była jego zdaniem powierzchowna i w istocie pozorna
http://kotwicki.blogspot.com/2012/04/socjalizm-kapitalizm-dystrybutyzm.html (http://kotwicki.blogspot.com/2012/04/socjalizm-kapitalizm-dystrybutyzm.html)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 23, 2012, 12:29:12 am
Idę już spać, ale był u mnie dzisiaj sam Maziek i postawił ciekawą hipotezę, że sam podział strukturalny jest zły: podstawówka-gimnazjum-liceum dla takich grup wiekowych. Trudno mi z tym polemizować, zauważę tylko, że co innego Edukacja, a co innego Wychowanie, oraz oświadczę, że - na mój rozum - Wychowanie jest ważniejsze od Edukacji przynajmniej w tym sensie, że bez Wychowania nie może być Edukacji, a bez Edukacji może być Wychowanie (co do generaliów, rzecz jasna).
Tematem wątku jest bez wątpienia Edukacja, i myślę, że rację ma Terminus, by podwątek PW wyodrębnić.
Dla wyostrzenia: uważam, że kasacja matury z matematyki i w ogóle odpuszczenie sobie ksztalcenia ścisłego były dla Edukacji Narodowej tragedią proporcjonalnie podobną do tej, jaką dla Narodowej Substancji było PW.
Dobranoc.
VOSM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 23, 2012, 01:22:44 am
Tak trójpodział to paranoja o czym mówię od lat. Teoretycznie mogli zrobić 6 lat podstawówki i 6 gimnazjum/liceum ale to by się kłóciło z egalitaryzmem.
O:
http://soplandia.fm.interia.pl/glos/edukacja.htm (http://soplandia.fm.interia.pl/glos/edukacja.htm)

Natomiast matematyka jest źle nauczana i dopóki nie nauczą się uczyć matematyki/fizyki to ich obecność na maturze nieporozumieniem.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 01, 2012, 05:00:12 am
Rozważania o edukacji, merytokracji, etc.:
http://wyborcza.pl/1,76842,9324083,Niepewna_przyszlosc_merytokracji.html (http://wyborcza.pl/1,76842,9324083,Niepewna_przyszlosc_merytokracji.html)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Czerwiec 01, 2012, 12:49:08 pm

W 1927 roku Chesterton wygłosił wykład o największym nadchodzącym niebezpieczeństwie. Stwierdził, że największym niebezpieczeństwem jest masowe wyrównanie do niskiego poziomu, "standaryzacja przy użyciu niskich standardów", zarówno w sferze kultury, jak intelektu. W jego ocenie, tę groźbę niosły zarówno socjalizm, jak kapitalizm. Uważał bowiem kapitalizm i socjalizm za dwie strony tego samego medalu, dwie odmiany identycznego totalitaryzmu. Sprzeczność między nimi była jego zdaniem powierzchowna i w istocie pozorna
http://kotwicki.blogspot.com/2012/04/socjalizm-kapitalizm-dystrybutyzm.html (http://kotwicki.blogspot.com/2012/04/socjalizm-kapitalizm-dystrybutyzm.html)

Świetna lektura, dzięki
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 01, 2012, 01:42:06 pm
Według mnie to między 1927 a 2012 upłynęło nieco wody i sytuacja jest diametralnie inna. Obecnie problem nie polega na umasowieniu edukacji (hej, w 1927 mieliśmy sporo analfabetów) ani nie sprawdzi się model elitarnej edukacji (przed DWŚ maturę rocznie robiło kilka tysięcy ludzi) bo nie ma rynku prostych prac ręcznych typu wyplatanie koszyków i wyszywanie łapci - bo to też robią roboty. Według mnie problem w tym, że narodowa edukacja stała się usługą, którą zdaniem urzędników można zamówić zewnętrznie - tak jak zamiast zatrudniać panią sprzątaczkę w urzędzie - zleca się sprzątanie na zewnątrz. Troską nie jest edukacja, tylko wykonanie usługi, nie przekroczenie budżetu - i żeby się w kwitach zgadzało a statystyka wykazywała postęp. Przecież to jest żenada, jestem święcie przekonany, że większość współczesnych maturzystów nie rozwiązałaby matury z matematyki z lat 80-tych, z profilu ogólnego. Ale - krzywa rośnie.

Natomiast ci osobnicy, którzy w 1939 zrobiliby maturę i tak sobie poradzą i nie będą gorsi. Kłopot w tym, że sztuczna edukacja nie okazała się remedium na brak zbytu na ręcznie wyplatane koszyki.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 29, 2012, 05:46:40 pm
Niektórzy nauczyciele beztrosko świadczą usługi:
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/636285,Nauczyciele-poprawiali-testy-uczniom-narobili-bledow (http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/636285,Nauczyciele-poprawiali-testy-uczniom-narobili-bledow)

"Sprawdzian 23 szóstoklasistów z Gorzowa Wielkopolskiego sprawdzi prokurator. Odpowiedzi uczniów ktoś zmieniał.
Egzamin został anulowany, bo są dowody na to, że to nauczyciele poprawiali prace uczniów. Okazało się jednak, że sami mieli problemy z zadaniami. Anna Skoczek z Radia Merkury relacjonuje, że chcąc pomóc dzieciom nauczyciele zrobili błędy. W efekcie skreślali dobre odpowiedzi uczniów i zaznaczali błędne, które ich zdaniem powinny być zaznaczone.
Zaskoczeni fatalnymi wynikami uczniowie i ich rodzice zażądali wglądu do egzaminów. I tak sprawa wyszła na jaw.
Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Poznaniu, oprócz Wielkopolski, podlega również województwo lubuskie."

Ot, upadek.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 29, 2012, 06:01:18 pm
Pani Olu, Pani to ma nosa! Przecież to jak z Mrożka czy innego Jonesko, tego normalny człek by nie wymyślił...
sługa
VOSM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 29, 2012, 06:42:27 pm
Ja się muszę pochwalić, bo mnie rozpiera, że mój młody wyciągnął 97 na 100 z tego egzaminu :) . W tym 100/100 z matmy i anglika rozszerzonego. I zaliczył medal dla najlepszego absolwenta. Tzn medal się nazywa "dla najlepszego absolwenta" a w widełki się załapało 11 osób z jego, całkiem sporszej, budy. Przepitraszam za samochwalstwo 8) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 29, 2012, 07:36:15 pm
Mister Globalson, my respects and congratulations !
VOSM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 29, 2012, 07:48:55 pm
Niektórzy nauczyciele beztrosko świadczą usługi:
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/636285,Nauczyciele-poprawiali-testy-uczniom-narobili-bledow (http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/636285,Nauczyciele-poprawiali-testy-uczniom-narobili-bledow)

Się czepiacie, a to taka piękna realizacja wizji rodem z SF. Lifterzy są wśród nas!  8)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 29, 2012, 08:20:50 pm
Przepitraszam za samochwalstwo 8) .

To właściwie synochwalstwo czyliś usprawiedliwion. Chyba, że myślałeś o swoich genach;) Gratulacje:)

Niektórzy nauczyciele beztrosko świadczą usługi:
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/636285,Nauczyciele-poprawiali-testy-uczniom-narobili-bledow (http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/636285,Nauczyciele-poprawiali-testy-uczniom-narobili-bledow)
Się czepiacie, a to taka piękna realizacja wizji rodem z SF. Lifterzy są wśród nas!  8)

Mnie się zdaje, że życie przerosło SF. Lifterzy - jak sama nazwa wskazuje - windowali swoich klientów. Tutaj mamy nową jakość usług - obniżanie, zaniżanie wiedzy klientów. Lowerzy?;)

Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 29, 2012, 08:38:23 pm
Tutaj mamy nową jakość usług - obniżanie, zaniżanie wiedzy klientów.

I to już przewidziano...

" — Sneer? — na pół pytajaco mruknał młody chłopak w seledynowej wiatrówce.
 — Tak — Sneer uniósł wzrok i zwolnił kroku.
 — Od Prona. Chcesz utrzymać swoja, czwórkę, tak? Ten sam protekcjonalny ton i poczucie wyższości, które Sneer tak czesto demonstrował w kontaktach z klientami.
 — Załatwię ci to — ciagnał seledynowy. — Bez pudła! Sneer skrzywił sie, z niesmakiem.
Do cholery, na co mi przyszło: być klientem takiego śmierdziela — pomyślał, ale zaraz uśmiechnął się z przymusem.
 — Za ile? — spytał rzeczowo.
 — Pięćset żółtych. Albo dwa patyki zielonych.
 — Z byka spadłeś — warknął Sneer, ale zaraz dodał grzeczniej. — Panie kolego?
 — Taka taryfa. A co, nie kalkuluje się?
 — Jaką masz klasę?
 — Uczciwą czwórkę. Ani pół klasy wyżej.
 — Ja mam zero, rozumiesz? A za „trzy na dwa" biorę sto pięćdziesiąt!
 — Ale ja robię „zero na cztery", to też trudna robota. Jak ktoś musi miec formalną czwórke, to nie da rady beze mnie. Twoje zero nic ci nie pomoże. A ja, nawet w hipnozie, nie będę lepszy niz na czwórkę!
 — Ale, do cholery — zniecierpliwił sie Sneer — przecież co innego lifting, a co innego takie tam...
 — To sie teraz nazywa „downing". Nowa specjalność. Odkad zaczeli sprawdzać podejrzanych o lift, downerzy są w cenie. Jak cię, bracie, raz wyzerują, to amen. Pogonią do główkowania za parę żółtych i nie bedzie czasu na lift ani na dolce vita.
Downer zamilkł, bo jakiś tajniak zainteresował się ich przydługim dialogiem. Odeszli na bok, w stronę parku.
 — To jak? — zagadnał downer. — Decyduj się. Czas to punkty.
 — Jak to zrobisz? Na podstawkę? Czy na wcisk?
 — Nie twoje zmartwienie. Każdy fach ma swoje sekrety.
 — Czterysta.
 — Dla ciebie, niech będzie. Jesteś kumpel Prona, to niech tam.
Cholera jasna, też mi kumpel! — Sneer zagryzł wargi. — Wlazłem w lepsze towarzystwo."

"Limes..."

(Z drugiej strony troska o ucznia dziś jaka: lifting, downing i wszystko free!)

ps. maźku, gratulacje dla potomka (teraz, bo mi umkło ;) )
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 29, 2012, 08:47:46 pm
Tutaj mamy nową jakość usług - obniżanie, zaniżanie wiedzy klientów.

I to już przewidziano...

W dodatku w tej samej książce - refleksja, że to już było naszła mnie po wysłaniu poprzednika. Tak czy siak...SF;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 29, 2012, 08:49:38 pm
Ola, tak czy owak jest fantastycznie ;).


Doedytowano: z drugiej jednak strony...
http://www.wprost.pl/ar/330879/Koniec-z-prezentacjami-ustnymi-na-maturze/ (http://www.wprost.pl/ar/330879/Koniec-z-prezentacjami-ustnymi-na-maturze/)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 02, 2012, 08:26:38 pm
A z trzeciej strony...raport - jak to raport - zastrzeżenia się mnożą, ale:
http://wyborcza.pl/1,75478,12944402.html (http://wyborcza.pl/1,75478,12944402.html)
Raport opiera się na trzech uznanych badaniach: PISA, które sprawdza umiejętności 15-latków w czytaniu ze zrozumieniem, matematyce i naukach przyrodniczych; PIRLS (umiejętności 10-latków) oraz TIMSS (jak sobie radzą 15-latki z myśleniem matematycznym i naukami przyrodniczymi). Bierze też pod uwagę takie dane o edukacji, jak np. liczba osób z wyższym wykształceniem w stosunku do liczby ludności.

W 50-stronicowym opisie raportu słowo "Polska" pada trzy razy. Po pierwsze, mamy najwięcej ludzi z maturą na rynku pracy (68 proc.; w Niemczech 59 proc.; w Finlandii 47 proc.). Po drugie, co najmniej połowa sprawdzanych w raporcie polskich wskaźników jest bliska średniej, co plasuje nas w grupie krajów wysoko notowanych w innych edukacyjnych rankingach. I po trzecie, jesteśmy przykładem sukcesu w PISA. W 2000 r. w czytaniu ze zrozumieniem mieliśmy 25. pozycję. A w 2009 r. (to ostatnie badanie PISA) - już 15.! Wyprzedziliśmy Węgry, Czechy, Niemcy, Włochy, Hiszpanię, Danię, Francję; dorównujemy Norwegii, Szwajcarii i Estonii. W Unii lepsze są tylko Finlandia (zawsze na czele edukacyjnych rankingów), Holandia i Belgia. Gorzej jest w matematyce - 25. miejsce; w naukach przyrodniczych - 19.

Pytanie czy jest się z czego cieszyć, czy to jeno efekt obniżania wymagań, równania do słabszych i dążenia do podnoszenia za wszelką cenę statystyk związanych z wykształceniem. Bo skoro jest lepiej, to dlaczego jest gorzej? :-\
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 02, 2012, 08:56:42 pm
WSzPani Olu Jedna,
Obecna polska tragedia narodowa - straszliwe podziały społeczne (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2256 (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2256)) - ma swoją przyczynę główną: zabranie matmy z matury (ponad) 20 lat temu.
Nasze matury są g***o warte!
VOSM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 02, 2012, 09:44:21 pm
Tym matematycznym tropem - Pani  Ania (sądząc z wieku - "koleżanka z klasy i podwórka") zdawała maturę z matematyki. Jak więc to się przekłada na straszliwe podziały społeczne i trzaskanie elektronicznymi drzwiami? Jednak lepiej tej matmy nie zdawać? Bo wtedy się może nie trzaska temi wirtualiami? Czy to była reakcja na zdjęcie matmy 20 lat temu?;)
Albo ktoś się tutaj zapętlił albo ten matematyczno - podzielny trop mnie przerósł.
Poza tym: ciekawe czy wszyscy z naszego forum zdawali matmę na maturze?:)
I drugi tympoza: matematyka jest - obecnie - obowiązkowym przedmiotem na maturze.
Sęk w poziomie, skali trudności. Z czego wynika wartość matur.
P.S. Dlaczego mnie znowu zdegradowano do Pań?; )
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 02, 2012, 09:56:26 pm
Ol Bezcenna,
Co do Ani Kanadyjskiej: uprzejmie wyjaśniam, że ona nie jest, jako statystycznie wymierająca, ilustracją (przykładem, dowodem na potwierdzenie) obserwowanego zjawiska społecznego, tylko punktem wyjścia do felietoniku. [BTW: brawo dla Ciebie za zgrabną formalnie ripostę!]
Pytanie proste jak odpowiedź: w których latach po II wojnie światowej matura z matematyki była nieobowiązkowa?
Staszek
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 03, 2012, 02:13:51 am
/..../
Pytanie czy jest się z czego cieszyć, czy to jeno efekt obniżania wymagań, równania do słabszych i dążenia do podnoszenia za wszelką cenę statystyk związanych z wykształceniem. Bo skoro jest lepiej, to dlaczego jest gorzej? :-\
Jak się sprawdza to czytanie ze zrozumieniem? Czy to są niezależne badania w których dzieci odpowiadają na pytania od  tekstu? Kto je przeprowadza?

PS: Ja na maturze zdawałem historię. Natomiast nostalgię za matmą traktuje w kategorii dawnej fali we wojsku. Ja oberwałem to tera niech inni dostają.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 03, 2012, 12:15:36 pm
Ten raport sporządził  Pearson Foundation. Taki moloch (np. formerly Longman w tym):
http://en.wikipedia.org/wiki/Pearson_Education (http://en.wikipedia.org/wiki/Pearson_Education)
http://www.pearsoned.com/about-us/ (http://www.pearsoned.com/about-us/)

Czytanie ze zrozumieniem to ta PISA:
http://pl.wikipedia.org/wiki/PISA_%28badanie%29 (http://pl.wikipedia.org/wiki/PISA_%28badanie%29)
Ol Bezcenna,
Co do Ani Kanadyjskiej: uprzejmie wyjaśniam, że ona nie jest, jako statystycznie wymierająca, ilustracją (przykładem, dowodem na potwierdzenie) obserwowanego zjawiska społecznego, tylko punktem wyjścia do felietoniku. [BTW: brawo dla Ciebie za zgrabną formalnie ripostę!]
Pytanie proste jak odpowiedź: w których latach po II wojnie światowej matura z matematyki była nieobowiązkowa?
Uhm...punkt wyjścia - niech bydzie;) alele w takim razie całe zło ma początek w moim roczniku - zwolniono nas z obowiązku zdawania matury z matematyki...pozostaje mi jeno temi wirtualiami przypieczętować obserwowane zjawisko społeczne;)
Poważniej: uważam, że Drogi Stanisław się zapętlił w podawaniu przyczyn niezgody narodowej:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 03, 2012, 12:44:54 pm
Droga Ol,
Przywołuję Wielkiego Globalnego na świadka, żem jakieś dwa tygodnie temu (?) rażony iluminacją matematyczno-patriotyczną zadzwonił do niego nagle i w słowach wzburzonych opowiedziałem to, co tu streściłem.
Nie bąć taka seriozna. To jest napisane pół żartem, pół serio. To jest wdzięczna i rozsądna hipoteza, ale mam teraz za mało czasu, by ja rozwinąć i uzasadnić -  tym bardziej, że w kolejce czeka polemika z Maźkiem na temat wiary w Pana Boga, a za godzinę przychodzi na lunch sam tzok (i dostanie: cielęcinę w czosnku z kluseczkamy oraz bigosik z ziemniaczkamy, a na deser tylko lody bakaliowe, bo wczoraj miałem jeszcze batonik prince polo, alem go ciemną nocą zeżarł lunatycznie jakoś, skoro teraz widzę tylko papierek...)
VOSM
pjes: dam małą wedlowską za podanie przedziału powojennych wytłuszczonych lat w konkretnych liczbach - może ktoś się skusi?  
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 03, 2012, 01:21:10 pm
Rzeczywiście, miałem taki telefon. Obywatel Remuszko, kiedy dzwonił, był pobudzony i wykazywał zachowanie euforyczne w stopniu umiarkowanym do dużego, mowę miał nieco nieskładną, ale bez objawów afazji.

Co do matmy to MEN (http://www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=133%3Amatematyka-wraca-na-matur&catid=204%3Aarchiwum-aktualnosci&Itemid=249) pisze o 25 latach (do roku 2010) czyli wychodziłoby, że mój rocznik - matura 1985 - był ostatni obowiązkowy przed wznowieniem w 2010 ale to jest bardziej skomplikowane, ponieważ przez pewien czas kurs (zakres materiału i czas) pozostał ten sam a nadto matma była nadal obowiązkowa w klasach mat-fiz. Gdzieś chyba po roku 90-tym zaczęły się klasy autorskie, nieodgórnie sterowane i przypuszczam wówczas całkowicie się to dopiero zmieniło. A całkowita klapa moim zdaniem nastąpiła wraz z wprowadzeniem gimnazjów, a więc z momentem ograniczenia liczby godzin matmy w liceum stopniu drastycznym (raz, bo o rok krócej, dwa, bo na 100% nie miał na maturze ten, kto nie chciał).

Jaka jest podbudowa twierdzenia, że miało to tak niesamowity wpływ na odbiór katastrofy smoleńskiej przez naród? Że nikt niczego nie potrafi sprawdzić, policzyć, orzec, czy jakieś oszacowania są możliwe czy ssane z brudnego palucha itd?

P.S. Pozdrowienia dla tzoka :) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 03, 2012, 03:18:06 pm
Przywołuję Wielkiego Globalnego na świadka, żem jakieś dwa tygodnie temu (?) rażony iluminacją matematyczno-patriotyczną zadzwonił do niego nagle i w słowach wzburzonych opowiedziałem to, co tu streściłem.
No dopszsz, ale to nie dowód na związek przyczynowo - skutkowy: wycofanie matmy -> zwada okołosmoleńska. Co zresztą dla - przywołanego - Globalnego też nie jest oczywiste:)
Cytuj
Nie bąć taka seriozna.
Etam...ani mi to w głowie;) Jeno Stanisław Groźny zawsze nawołuje do twardego dowodzenia, to i ja się czasem upomnę - o takowe;)
Nawet mogłabym sama taką hipotezę udowodnić (zabranie matmy -> kłopoty z wyliczeniem, logicznym myśleniem, oceną sytuacji itd.), ale sądzę, że nie tędy droga, a temat okołobrzozowy jest na tyle drażliwy, że nie warto dokładać drewienek do tego ogniska.
Tzoka koniecznie pozdrowić i zaforumować:)

mój rocznik - matura 1985 - był ostatni obowiązkowy przed wznowieniem w 2010 ale to jest bardziej skomplikowane, ponieważ przez pewien czas kurs (zakres materiału i czas) pozostał ten sam a nadto matma była nadal obowiązkowa w klasach mat-fiz.
Mój maturowy rocznik - zniesienie obowiązkowej matmy w klasach mat - fiz. Można było zdawać historię, biologię...czyli zgadza się, że to wycofywanie postępowało. Nie wiem jak było w technikum?

EDIT: Ups - teraz doczytałam u maźka o liczeniu i dowodzeniu Męberowych hipotez. Znaczy PISA, MISA mea culpa;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 03, 2012, 07:04:50 pm
EDIT: Ups - teraz doczytałam u maźka o liczeniu i dowodzeniu Męberowych hipotez. Znaczy PISA, MISA mea culpa;)
Z tym, że wiesz, to jest to co ja myślę, że myśli Męber, jak go czytam. Zaraz sie okaże, że wykręcam kota ogonem zwijając się przy tym w erystycznym salcie i że on tak nie myśli, jak ja myślę, że on myśli ;) ...

Wracając do endupaści to ja sobie myślę, że rzecz w tym, czy duch kształcenia polega na pokazaniu pewnych schematów i drobiazgowym rozpracowaniem "do spodu" kilku rzeczy (w związku z tym pominięta zostaje cała masa innych) czy na tym, że próbuje się niby to zrobić wszystko. Nie ma co się łudzić, że da się równie systematycznie przekazać wiedzę ze starego liceum, kiedy było mniej przedmiotów (były takie "zwykłe": matma, fiza, chema itd.) na których tłuczono niby to "wąskie zadania" ale, przynajmniej ja i co najmniej 2/3 mojej klasy mat-fiz, rozumieliśmy dlaczego coś się robi, a nie tylko, że tak trzeba w tym wypadku. Jeśli chodzi o matmę otwierała się ta zapadka, którą tak celnie ujął Banach: "dobrzy matematycy widzą analogie między twierdzeniami, lepsi między teoriami, ale najlepsi widzą analogie między analogiami". Większość ludzi z mego matfiza gdzieś, jakieś miejsce wewnątrz tej sentencji znalazła. Wisiała ta sentencja nad tablicą.

Krótko mówiąc zdaje mi się, że obecnie szkoła nie uczy rozwiązywania spraw do spodu, tylko na odwal się.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Grudzień 03, 2012, 08:13:22 pm
A ja zdawałem matmę, a nawet zdałem...i co? :)
Cytuj
Krótko mówiąc zdaje mi się, że obecnie szkoła nie uczy rozwiązywania spraw do spodu, tylko na odwal się.
Szwęte słowa (gwara lokalna).
Zda mi się, ze przypadek ZPE, trzeba rozpatrywać jako szczególny przypadek ZE.
Tryndu na obrazki zahamować się nie da. Dziecie nie czytają, pojęć nie znają, to jak mają rozumieć?
 A czasem nawet - jak myśleć?
 Przynajmniej z użyciem pojęć z obszaru abstrakcji. Oczywiście, że nie wszyscy, ale większość. W kulturze klikania ciężko rozwijać myśli.
Dodatkowy cios to gimnazja i ich program. Bardziej program, niż sam podział, z logiką taką, że tu walimy całą podstawę, zaś w liceum szlifujemy.
Wszystko wbrew psychologii rozwojowej, zwłaszcza, że dzieci dobrobytu w moim oglądzie dojrzewają coraz wolniej. Też intelektualnie.
Pomijam burzę hormonów, która nawet zdolnego potrafi załatwić na rok, dwa. Pryszcze są ważniejsze. Albo brak partnera/ki do chodzenia.
Niezrozumiała dla nich wiedza pakowana taczkami do głów ulatuje z zakończeniem kursu.
Genetyka w gimnazjum, liczenie mendlowych krzyżówek? Owszem zdolniejsze obłapią schemat...po czym zapomną. Reakcja pierwszaków na słowo ustrój (polityczny, gospodarczy, społeczny).
Większość - ustrój...choinkę.
Reszta milczy.
Gadać o mechanizmach państwa to dla nich totalna abstrakcja, jeszcze większa nuda...i tak z każdego przedmiotu można by. Podręcznik do geografii -  na jednej stronie po kilka pojęć kosmicznych typu: orogeneza kaledonska, trylobity, gnejsy i inne orogenezy hercyńskie. A stron jest 200. Biologia, chemia, fizyka podobnie.
Ze wszystkiego muszą obryć - gdzie tu czas na rozumienie?
Dlatego taka wiedza obryta odpada jak stary, mokry tynk i gdy przychodzi do szlifowania, okazuje się że nie ma co.
Więc w liceum zamiast szlifować robi się doklejki, zapchajdziury i łaty. A czasem wręcz - od początku.
Pewne sprawy, zwłaszcza społeczne docierają w okolicach 18-19 roku życia. Zepchniecie ich na głowy 14-15 latków, zajęte ubijaniem potworów i przechodzeniem na wyższy etap (broń boże edukacyjny) to czysta strata czasu.
Czarno widzę, wbrew Olinym wskaźnikom (ale ja tak mam 8) )
 Ida czasy elit czytajaco-piszących.
 Reszcie wystarczy kilkadziesiąt słów.
Oddzielna sprawa, to ta, że szkoła słabo rozbudza ciekawość. Gdyby choć tyle. Dziecie same znalazły by.
 W szukaniu są dobre, lepsze od nas.
Dlatego zapętlając, wracam do cytatu Maźka - tylko pokazanie jak to działa, od tego spodu, może zaciekawić.
Czyli tradycyjne  - "dlaczego niebo jest niebieskie".
I ogólnie "dlaczego" zamiast "jak".
Ale do tego potrzebna jest minimalna podstawa i powiązanie z życiem. To już w XIX wieku wiedziano, a może i wcześniej. Teraz jakby zapomniano.

Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Grudzień 03, 2012, 10:29:54 pm
WSzPani Olu Jedna,
Obecna polska tragedia narodowa - straszliwe podziały społeczne (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2256 (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2256)) - ma swoją przyczynę główną: zabranie matmy z matury (ponad) 20 lat temu.
Nasze matury są g***o warte!
VOSM
Przyczyna jest zly uklad planet i tsunami w Tajlandii.  ::)

Liv dobrze prawi. Pamietam, ze szkola to bylo potwornie nudne miejsce, w dodatku starajace sie produkowac wszystkich pod jedna sztance. Z niecierpliwoscia czekalem az bede mial chemie, zeby robic te rozne ciekawe doswiadczenia... nie bylo, bylo wkuwanie na pamiec i rowiazywanie setek rownan. Na biologie, zeby sie dorwac do eksponatow, mikroskopow i uczyc o ciekawych zwierzetach i ekosystemach... antygłowa! Lekcja z mikroskopem byla raz na ruski miesiac, ale za to nauczyli mnie duzo o mchach, plechowcach i pantofelkach. Historia: Czekalem na ciekawe lekcje o starozytnych cywilizacjach (sam sobie po podrozy do Egiptu o nich juz czytalem), wojnach, intrygach i rycerzach. Skonczylo sie na wkuwaniu na pamiec setek dat i kloceniu z nauczycielka w temacie przyjazni polsko-radzieckiej. Albo geografia: Na ch... mi wiedziec w wieku 12 lat wszystkie nazwy poszczegolnych rodzajow skal? Zdecydowanie szkola zabijala chec do zdobywania wiedzy. Najgorsze jest to, ze niektorzy juz dosc wczesnie mieli ciagoty w poszczegolnych dziedzinach, ale i tak musieli tracic czas na przedmioty zupelnie inne, zamiast rozwijac sie w tym kierunku, w ktorym wykazywali zainteresowania i zdolnosci.
Jest tez problem z nieprzystosowaniem nauki/szkoly do wymagan w zyciu rzeczywistym i chec zablysniecia pracownikow akademickich i uzasadnienia swojej pracy, co sadzicie o takiej opinii?:
"Czasem mam wrażenie, że uniwersytety rosną jeszcze szybciej niż Wszechświat, profesorowie mnożą się szybciej niż Hindusi, a każdy profesor musi przynajmniej raz na dwa lata wydać nową książkę i w każdej książce musi być jakaś nowa teoria. Najdziksze pomysły krążą w świecie nauki. Kto to wszystko przeczyta? Kto odsieje brednie od tego, co sensowne? Kto się w tym połapie? Może są jacyś geniusze na świecie. Ja już nie dam rady."
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 04, 2012, 01:16:53 am
Liv dobrze prawi.
Tak Nex, ale dla mnie najzabawniejsze jest to, że liv pisze o tym co JEST, a Ty o tym co BYŁO i specjalnie się nie różnicie w ocenie:)
Zastanawiam się gdzie to pogorszenie - skoro te same problemy:) Ale mnie to pasuje, bo wielokrotnie pisałam, że nie gloryfikuję starych matur.

Dla mnie zasadnicza różnica jest w tym, że  teraz tę lepszą edukację - jak prawie wszystko w tym sprzedajnym świecie - można kupić. Nie otrzymać bezpłatnie.
Państwowa edukacja - mam wrażenie - zostaje na poziomie minimum - jak służba zdrowia, ubezpieczenia społeczne. Ponadto pod presją takich raportów - będzie się obniżać dyrektywami wymagania, by cieszyć się cudnemi , bo rosnącemi wskaźnikami. Ilościowymi - nie jakościowymi (liczba osób z maturą, z mgr itd.).
Takie mrzonki jak mikroskopy dla wszystkich, Hermaszewski na wykładzie o kosmosie, lepienie z gliny na lekcji historii o Piastach, podłączenie samodzielnie zbudowanego robota z Lego do kompa na zajęciach z mechaniki, robienie doświadczeń na fizyce i chemii  - to prywatne projekty. Są i działają. Wiedza i Życie patronuje np. Unikidsowi. Naprawdę fajna sprawa dla dzieciaków. Wątpię by takie zajęcia zawitały do publicznych szkół. Proza: pieniądze. I niechęć rodziców do wszystkiego co wykracza poza minimalne minimum. To nie tylko wina systemu, młodzieży. Są rodzice - minimaliści.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 04, 2012, 07:16:30 pm
Szermierka z Męberem została przeniesiona do "Diatryba..."
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 12, 2012, 08:38:05 pm
Klik (http://wyborcza.pl/1,75248,13032532,Dziesieciolatki_licza_zle.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: tzok w Marzec 12, 2013, 11:05:09 pm
Powstała inicjatywa zorganizowania ogólnokrajowego referendum w sprawie zmian systemu edukacji:
http://rzecznikrodzicow.pl//sites/default/files/ulotka_referendum.pdf (http://rzecznikrodzicow.pl//sites/default/files/ulotka_referendum.pdf)
http://rzecznikrodzicow.pl//sites/default/files/referendum_edukacyjne_formularz.pdf (http://rzecznikrodzicow.pl//sites/default/files/referendum_edukacyjne_formularz.pdf)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 12, 2013, 11:15:41 pm
Ja już się nawet podpisałem ;) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 13, 2013, 05:39:02 pm
Nie wszystko w tej polskiej edukacji jest tragiczne. Samochod z Akademii Morskiej w Gdyni, z czego zerzniety?:
http://www.am.gdynia.pl/text/text-pl-669.php (http://www.am.gdynia.pl/text/text-pl-669.php)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: tzok w Marzec 14, 2013, 11:47:55 am
Referendum ma dotyczyć etapu szkoły podstawowej, gimnazjum i szkoły średniej, czyli nauczania powszechnego. Kwestia studiów oraz stanu nauki polskiej czy też myśli technicznej to inne tematy
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 14, 2013, 12:23:51 pm
Namawiam WSzPanów do podpisania się pod moim referendum: http://www.remuszko.pl/referendum/ (http://www.remuszko.pl/referendum/)
Dopóki takie prawo nie zostanie uchwalone, dopóty rozmaite inicjatywy (lepsze czy gorsze, ale szczere, obywatelskie!) będą parą w gwizdek. Na przykład teraz założę się, iż po zebraniu pół, a nawet całego milijona podpisów posłowie to Wasze odrzucą. Duża wedlowska?
VOSM  
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 15, 2013, 02:57:51 pm
Tak porównawczo...o polskich nauczycielach świadczących egzaminacyjne usługi już było - teraz o ich hiszpańskich kolegach - dodając, że Hiszpania ma jeden z najwyższych wskaźników bezrobocia wśród młodych ludzi (do 25 r.ż.) - 55.5% :
Hiszpańscy nauczyciele są źle przygotowani do zawodu. Madrycki Wydział Oświaty informuje, że 86 procent absolwentów szkół pedagogicznych nie zdała egzaminu dopuszczającego ich do pracy w szkołach podstawowych.
Zdający nie byli w stanie odpowiedzieć na pytania przerabiane w 4 i 5 klasie. Najtrudniejszym pytaniem, z którym nie poradziło sobie 98 procent zdających były nazwy rzek, 93 procent nie potrafiła zamienić 2 kg i 30 dkg na gramy.
Przyszli nauczyciele szkół podstawowych nie radzili sobie z obliczaniem powierzchni a nawet z zamianą godzin na minuty. Jedynie co dziesiąty poprawnie odpowiedział na pytania dotyczące gramatyki a co drugi umiał zdefiniować podane na egzaminie wyrazy.

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/801986,Nauczyciele-oblali-egzamin-dla-nauczycieli (http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/801986,Nauczyciele-oblali-egzamin-dla-nauczycieli)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: tzok w Marzec 15, 2013, 03:51:25 pm
Wpis pasuje tez do tematu "no nie mogę..." ;). Ale serio, to niewiarygodne by tak znacząca większość nie poradziła sobie z tak prostymi zadaniami. Wydawać by się mogło, że absolwent dowolnej wyższej szkoły powinien reprezentować pewien poziom wiedzy, a tu wyszło, że nawet (niedoszli?) nauczyciele mają spore braki. Przykre to jest
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 15, 2013, 04:40:36 pm
Pod warunkiem, że ta pani Ewa z Barcelony mówi prawdę. Ale ani ona, ani IAR nie powołują się na żadne weryfikowalne źródła.
VOSM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 15, 2013, 10:15:28 pm
Masz racje tzoku - mnie się to wpisało w ogólną sytuację w Hiszpanii - kryzysową oraz w fakt, że było (czy jest nie wiem, bo nie znalazłam nowych statystyk) to jedno z państw przodujących w statystykach dotyczących analfabetyzmu - do lat 90 ubiegłego wieku (jak to brzmi;) ) Plus to bezrobocie, o którym pisałam. Miałoby uzasadnienie - prócz zmiennych kryzysowych.
Drogi Stanislavusie,
nie mam twardych dowodów;) i też nad tym podumałam - zwłaszcza, że żaden inny portal nie podał tej informacji. Ale sobie wykompinowałam, że wymyślenie procentów i konkretnych pytań  byłoby zbytkiem - zwłaszcza, że to żaden "gorący" news, a polskieradio jest dosyć oficjalnym portalem i podawanie takich bredni mogłoby się oprzeć na dyplomacji i łowach;)
Źródło: powołują się na Madrycki Wydział Oświaty.
Ja się nie upieram, ale pomyślałam to co wyżej:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 01, 2013, 01:10:40 am
Stary dowcip ilustrujący trynd...

"Zadania z matematyki na przestrzeni działań różnych ministrów edukacji:


W 1960 r: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 1000 zł. Wiedząc, że koszt produkcji drewna wynosił 4/5 jego ceny, oblicz zysk drwala.

W 1970 r: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 1000 zł. Wiedząc, że koszt produkcji wyniósł 4/5 jego ceny, czyli 800 zł, oblicz zysk drwala.

W 1990 r: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 1000 zł. Koszt produkcji drewna wyniósł 800 zł, a zysk drwala 200 zł. Zakreśl liczbę 200.

W 2013 r: Ścinając stare piękne i bezcenne drzewa, ekologicznie drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 1000 zł.Koszt ścięcia po doliczeniu podatku Vat, PIT, CIT,CO2 wyniósł 800zł.
Czysty zysk drwala wyniósł 200 zł. Pokoloruj drwala."
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 01, 2013, 12:44:57 pm
Mistrzowski Kju, to jest genialne zadanie z matmy! Dzięki! Podam dużo i bardzo dalej!
Wszystkiego najsuchszego w Lany Poniedziałek. Tu, w Nidzicy, równo sypie śnieg - owszem, dość lany (mokry).
Zakładamy kalosze i idziemy na spacer do Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej nad straszliwe jezioro Zręczno (2 km na zachód od wsi Wikno), którego brzegi/dno opadają pod kątem 60 stopni. Bardzom ciekaw, czy da się jeszcze ślizgać na tafli...
VOSM  
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 01, 2013, 01:30:22 pm
Z tego co ja wiem, już około roku 2011 ostatnia wersja brzmiała:

Ścinając stare, piękne i bezcenne drzew drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy. Z kolegami z klasy przygotuj przedstawienie pt. "Jak zły drwal ściął zwierzątkom dom".

Czyli, jeśli w 2013 trzeba pokolorować drwala - to wygląda jednak na jakiś postęp.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 01, 2013, 01:58:30 pm
Coś kręcicie obaj.W 1960 drwal nie mógł mieć ani ciężarówki, ani zysku.
VOSM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 01, 2013, 06:39:29 pm
Kręcimy nie kręcimy ale kuzynek idzie do szkoły (sześciolatek) w tym roku i jego rodzice dostali z wydz. oświaty um pismo, żeby się nie zniechęcali, bo szkoła dobra jest. Pismo polegało głównie na tym, że wymieniało na jakie to ustępstwa poszła szkoła, żeby dzieci nie stresować. A że widocznie matematyka straszną jest, to z pisma wynika, że nie tylko nie będą się uczyć na i o liczbach w pierwszej klasie, ale nawet nie w drugiej. Ba, żeby się dzieci nie zniechęciły, to dopiero w połowie 4 klasy zostanie im zapodane pojęcie liczby i działania w sensie abstrakcyjnym, a do tego czasu kolorowanie drwala i teatrzyk.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 01, 2013, 11:08:47 pm
Wszystkiego najsuchszego w Lany Poniedziałek.

Teraz dopiero zauważyłem i oczywiście odwzajemniam zanim doba się skończy z opcją rozszerzającą na wszystkich Forumowiczów :).

Tu, w Nidzicy, równo sypie śnieg - owszem, dość lany (mokry).

To jest probably wstęp do lodowców podchodzących w ramach ocieplenia klimatu... ::)

A że widocznie matematyka straszną jest, to z pisma wynika, że nie tylko nie będą się uczyć na i o liczbach w pierwszej klasie, ale nawet nie w drugiej. Ba, żeby się dzieci nie zniechęciły, to dopiero w połowie 4 klasy zostanie im zapodane pojęcie liczby i działania w sensie abstrakcyjnym, a do tego czasu kolorowanie drwala i teatrzyk.

Ty sobie jaja pierwszokwietniowe robisz, czy faktycznie lokalne Ohydki tak otwarcie chcą już rezygnować z udawania sapiensa?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 02, 2013, 10:20:48 am
Jaja :) .
Prima Aprilis :) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 06, 2013, 11:11:30 pm
Wiedziałem, że - mimo wszystko - nie jest tak źle :).

Wracając tymczasem do lifterów (http://forum.lem.pl/index.php?topic=961.msg45392#msg45392) olki i obniżenia poziomu wymagań (http://forum.lem.pl/index.php?topic=961.msg43612#msg43612) liva, mogę tylko z gorzką radością skonstatować, że u nas w tym zakresie jeszcze amatorszczyzna. W Juesej to dopiero są fachmani od świadczenia usług edukacyjnych tego typu:
http://www.ajc.com/s/news/school-test-scores/ (http://www.ajc.com/s/news/school-test-scores/)
http://en.wikipedia.org/wiki/Atlanta_Public_Schools_cheating_scandal (http://en.wikipedia.org/wiki/Atlanta_Public_Schools_cheating_scandal)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 12, 2013, 11:59:42 am
Heller przeciwny kolorowaniu drwala:
http://www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/spoleczne/prof-michal-heller-skrytykowal-coraz-nizszy-poziom-nauczania-na-wyzszych-uczelniach/7347221 (http://www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/spoleczne/prof-michal-heller-skrytykowal-coraz-nizszy-poziom-nauczania-na-wyzszych-uczelniach/7347221)

(Dukaj ponoć robi u niego doktorat (http://www.fantastyka.pl/forumfantastyki/viewtopic.php?p=184811&sid=8b86bcb1d16eb5a6493f12828f8c88d8#p184811), znaczy: nie ma lekko 8).)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 14, 2013, 08:39:29 am
Nius kluczowy (?):
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-minister-edukacji-polegla-na-zadaniu-z-testu-szostoklasisty,nId,966322 (http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-minister-edukacji-polegla-na-zadaniu-z-testu-szostoklasisty,nId,966322)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 14, 2013, 09:53:56 am
Panie, nieopatrznie tu zajrzałem, i ta reporterka Wyderka plecie jawne bzdury. Fakt medialny.
VOSM   
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 19, 2013, 02:49:51 pm
Jest tak: pan Rożek, którego tekst pt."Świat w 44 zerach"został wykorzystany w arkuszu maturalnym (język polski - poziom podstawowy), powiedział kilka słów o obecnej maturze z ojczystego (skrótowo, że jest zbyt łatwa i dobija samodzielne myślenie - a nawet jakąkolwiek formę myślenia):
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/889216,matura-2013-z-polskiego-zbyt-prosta-autor-tekstu,1,id,t,sa.html (http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/889216,matura-2013-z-polskiego-zbyt-prosta-autor-tekstu,1,id,t,sa.html)
W sumie - trudno się nie zgodzić.
Jest jednak króciutki ciąg dalszy - ów Rożek spróbował podejść do matury i rozwiązał arkusz oparty na własnym tekście. I? Osiągnął  wynik na poziomie 65-70% :
Długo o maturze z polskiego 2013 (http://www.youtube.com/watch?v=sZoPq4yET0Q#ws)
Zgrzyt:) Użył nie tego klucza? To pewnie też;)
Tutaj są pytania do tego tekstu i sam tekst:
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/887044,matura-2013-jezyk-polski-podstawowy-tematy-arkusze-cke,id,t.html?utm_medium=alw&utm_source=gazetawroclawska.pl&utm_campaign=artykul&cookie=1 (http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/887044,matura-2013-jezyk-polski-podstawowy-tematy-arkusze-cke,id,t.html?utm_medium=alw&utm_source=gazetawroclawska.pl&utm_campaign=artykul&cookie=1)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 04, 2013, 04:41:27 pm
A może tytułową zapaść tłumaczy jakoś zachowanie niejakiej żachwy ciona intestinalis ?
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBachwy (http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBachwy)

Mózg jest ogromnie energożernym organem i gdyby nie przyczyniał się do zwiększenia szans przetrwania, organizm po prostu by się go pozbył. Umysł staje się potrzebny dopiero organizmom przemieszczającym się.     Dla roślin przytwierdzonych do podłoża — nawet dla tych, które wykazują się złożonymi reakcjami na otrzymywane bodźce - jest nadmiernym obciążeniem. Spektakularnym przykładem jest tu żachwa — małe żyjątko morskie. Młodociana forma tego zwierzęcia pływa we wszystkich kierunkach, na podobieństwo kijanek. Po osiągnięciu dojrzałości przytwierdza się do podwodnych skał i żywi planktonem. W tym stadium rozwoju żachwie mózg nie jest już potrzebny i po prostu go zjada. W końcu, po co marnować energię na bezużyteczny organ? Czyż nie lepiej zużyć go na pożywny posiłek?
       Zwierzęciu żyjącemu w jednym, zmieniającym się w niewielkim stopniu środowisku, dającym łatwość unikania zagrożeń i zdobywania pożywienia, duży mózg nie jest potrzebny.

Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 04, 2013, 05:31:03 pm
Bardzo piękne. Całkiem być może...
VOSBM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 19, 2013, 04:48:41 pm
Tak tu narzekamy, że to i tamto...a matematyka jest...a jakże...abstrakcyjne myślenie jest...też. Koleżanka podesłała mi zadanie domowe z matematyki - od swojego syna - druga klasa SP, box pt. Nowe. Już w szkole:
Marta po urodzeniu wazyła 4 kg. Teraz waży 15 kg. Ile lat ma Marta?
No proszę...ile?
W kolejce takie zadanka:
Tomek jedzie do szkoły 6 przystanków. Potem idzie jeszcze 3 minuty. Ile czasu zajmuje Tomkowi droga do szkoły?
E?
Babcia Petronela uprawia warzywa w ogródku. Na 10 grządkach rośnie marchewka, a na 5 grządkach rosną buraki. Na ilu grządkach rośnie kapusta?
Głowa pusta:)

W peesie...miałam to dać do no nie mogę, ale w sumie...jeśli mówimy o efektach szkolenia...to teraz humanistycznie...polski...ojczysty...zrobiłam to zdjęcie przedwczoraj...w jednym sklepie:
(http://img822.imageshack.us/img822/5715/p2gs.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/822/p2gs.jpg/)

...że rułki - to na Śląsku wybaczalne - u nos sie godo: ale mosz ruła...oo...ło:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 19, 2013, 04:58:25 pm
Tak tu narzekamy, że to i tamto...a matematyka jest...a jakże...abstrakcyjne myślenie jest...też. Koleżanka podesłała mi zadanie domowe z matematyki - od swojego syna - druga klasa SP, box pt. Nowe. Już w szkole:
Marta po urodzeniu wazyła 4 kg. Teraz waży 15 kg. Ile lat ma Marta?
No proszę...ile?
W kolejce takie zadanka:
Tomek jedzie do szkoły 6 przystanków. Potem idzie jeszcze 3 minuty. Ile czasu zajmuje Tomkowi droga do szkoły?
E?
Babcia Petronela uprawia warzywa w ogródku. Na 10 grządkach rośnie marchewka, a na 5 grządkach rosną buraki. Na ilu grządkach rośnie kapusta?
Głowa pusta:)

Noo, abstrakcja jak w słynnym pytaniu:
Po czym odróżnić wróbelka?
Że też nikt w MENie dostając podręcznik do akceptacji nie zanucił pod nosem "Niby nic, a zawsze pewna praca, więc czy to z Marta się opłaca...?"
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 19, 2013, 06:02:46 pm
To co to te rułki? Rurki? Czy jakieś inne bezeceństwa?!
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 19, 2013, 10:13:38 pm
To takie śląskie sepułki ::)
Przez te kakałoo...się mi sepulki zbiesiły :o ;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 19, 2013, 11:02:50 pm
Nie mamy tu nijakiej rułki - rzekł Ślimak. Ten z "Placówki" (a może palcówki?)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 20, 2013, 01:10:14 am
Ślimak może nie miał, ale w sklepie mieli...rurki (maziek - jasne, że zwykłe rurry;) waflowe i wafle kakaowe...wystarczyło przepisać z opakowania...
Ale ja jeszcze na chwilę do tego:
Noo, abstrakcja jak w słynnym pytaniu:
Po czym odróżnić wróbelka?
Że też nikt w MENie dostając podręcznik do akceptacji nie zanucił pod nosem "Niby nic, a zawsze pewna praca, więc czy to z Marta się opłaca...?"
Tak serioserio to podejrzewam, że są to zadania (bo za dużo wpadek jak na jedną książkę - funkcjonująca od paru lat), w których dzieciaki mają wykazać się czujnością i podać dlaczego nie da się ich rozwiązać. Są to zadania oznaczone sową czy czymś - uznane za trudne.
Z tym, ze uważam to za przekombinowane. Wg zaleceń MEN w pierwszej klasie dzieci uczą się liczyć raptem do 20. Początek drugiej - miast uczyć matematyki, podsuwa się im na dzień brry pomysł, żeby nie rozwiązywać zadań, tylko węszyć podstęp i odpowiadać, że się nie da. I tak w kilku zadaniach (to nie wszystkie) uznanych za trudne.
Z dwojga złego wolę myśleć, że to swoiste testy na spostrzegawczość niż zadania do zwykłego rozwiązania...bo zostaje taki trop;)
http://lepszewiadomosci.tumblr.com/post/55806787463/ah-ta-dzisiejsza-mlodziez#.Ujt1o3-ft8F (http://lepszewiadomosci.tumblr.com/post/55806787463/ah-ta-dzisiejsza-mlodziez#.Ujt1o3-ft8F)

P.S. St a o Lemoniadzie to nawet pSt...? Co się tam działo itd...na ogrodowej stronie tylko wzmianka, że panie górą;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 22, 2013, 10:40:08 pm
Cytuj
Koleżanka podesłała mi zadanie domowe z matematyki
Całkiem inspirujący ten wątek. Zatem dydaktyczny wkład do systemu, autorstwa pewnego młodziana.
Idą sobie dwa słonie.
Jeden mówi cośtamcośtam...
Drugi mówi cośtamcośtam...
A trzeci mówi cośtamcośtam...
Ile słoni zostało?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 22, 2013, 11:05:02 pm
Jakto trzeci, kiedy dwa?
VOSBM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 22, 2013, 11:09:39 pm
Jakto trzeci, kiedy dwa?
VOSBM
Cza być dzieckiem, coby to ogarnąć. :)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 23, 2013, 10:16:25 pm
Jakto trzeci, kiedy dwa?
VOSBM
Jadą sobie trzy tramwaje: pierwszy skręcił w lewo, drugi w prawa a trzeci za nimi.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 23, 2013, 11:49:06 pm
:-)
P.S. A wie Pan, czemu tramwaj skręca? - Bo mu sie szyny wygły!
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 24, 2013, 12:50:16 am
Te zadania to trudna sprawa... Zwł., że dla przeciętnego obywatela każde z nich brzmi +/- tak:
(http://www.po-land.pl/img/upload/20120824202205.jpeg)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 24, 2013, 04:57:43 am
To jest dla mnie niezrozumiałe. Nie wiem, co to są "owłówki" i nie pojmuję, jak na pytanie o liczebność ("ile") można odpowiadać przymiotnikiem ("fioletowy"). Może chodziło Panu o "ołówki"? A "fioletowy"  ("bladofioletowy", "fioletowawy") to jest kolor, na którym umieścił Pan swoje niedorzeczności.. Wtedy by się zgadzało (jako tako).
VOSBM  
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 24, 2013, 10:25:11 am
Nie wiem, co to są "owłówki" /../ Może chodziło Panu o "ołówki"?

A przepraszam, mój algorytm rozpoznawania wzorców dokonał najwidoczniej aproksymacji i nie wychwycił literówki. (Inna rzecz, że teraz szukałem odpowiednika wiadomego obrazka bez w/w błędu, ale takowego - zdaniem Gugli - nie ma.)
Co zaś do reszty: nie ja to wymyśliłem, więc nie ja się powinienem tłumaczyć ;), mogę się tłumaczyć z zamieszczenia, a zamieszczam, bo toto - mając posmak niejakiego antyintelektualnego szpanerstwa - też daje pewien obraz stanu polskiej Edukacji Narodowej.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 24, 2013, 11:51:49 am
No cóż, uważam, że świetnie Q zilustrował upadek edukacji a w zasadzie jego ziszczające się skutki. Faktycznie, część obywateli, którzy skończyli edukację z dyplomem uczelni wyższej technicznej nie jest w stanie z życia wyekstrahować istotnych informacji, które mogłyby im umożliwić rozwiązanie problemu, jaki przed nimi postawiono - tzn. "nie rozumieją treści zadania tekstowego" - nie wiedzą, które informacje są istotne, a które nie (zaczynam się z tym problemem stykać zawodowo). Tzn. jak ich (nieco przesadzając) zapytać, ile na placu jest samochodów, skoro najpierw stały trzy czerwone a potem dojechały dwa zielone i żaden nie odjechał - to będą przemyśliwać o roli kolorów w tym zadaniu.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 24, 2013, 12:34:11 pm
To może Q jeszcze doda, ze tak se duma o "Topolnym i Czwartku"... Przyjęło się, że to toporna antyreligijna agitka, a ja mam wrażenie, że częściowo może i tak*, ale głównie jednak postawienie paru fundamentalnych problemów związanych z umiejętnością korzystania z mózgu (gdzie Topolny naprawdę umie myśleć, a Czwartek ino formułek nauczony), kluczowych dla niniejszego wątku (zresztą nie tylko niniejszego, bo to czwartkowe "Cud! Cud!" mi pobrzmiewa i w wołaniach o kryzysie jednym czy drugim, jako, że nie sztuka kryzys zauważyć, sztuka wymyślić co dalej).

Z tym, że teraz już nawet nie Czwartków, a Piątków coraz więcej, bo nawet pozorów tworzyć nie umieją.

* znaczy: przypuszczam, że władzy chodziło o prosty prztyczek w nos - jak się wtedy pisało - religiantów, a Lem - jak to Lem - rozsadził ramy
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 24, 2013, 01:53:06 pm
Kto ogarnia problem przedszkoli i zajęć dodatkowych?
Ponoć po 1 zł mogą być zadania dodatkowe co skutkuje ich brakiem? Ale ja się pogubiłem.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 24, 2013, 04:35:25 pm
Tzn. jak ich (nieco przesadzając) zapytać, ile na placu jest samochodów, skoro najpierw stały trzy czerwone a potem dojechały dwa zielone i żaden nie odjechał - to będą przemyśliwać o roli kolorów w tym zadaniu.
Wg mnie to jedna z konsekwencji owych zadań ze sową, czy innym wężykiem, o których wspominałam czyli: nie skupiaj się na rozwiązaniu, tylko na szukaniu dziury w całym. Sławetne ćwiczenie kreatywności;)
Kto ogarnia problem przedszkoli i zajęć dodatkowych?
Ponoć po 1 zł mogą być zadania dodatkowe co skutkuje ich brakiem? Ale ja się pogubiłem.
W każdym przedszkolu jest 5 godzin za darmo - każda godzina ponad te 5 jest płatna. MEN zarządził, że te płatne godziny mogą kosztować max 1 zł (za jedną). I tylko z tej opłaty + budżet przedszkola + dodatkowe pieniądze pochodzące z kasy miasta - mogą być organizowane zajęcia dodatkowe. Wiadomo, że to za mało. Dyrektor przedszkola nie może zatrudnić firmy zewnętrznej (np. do uczenia angielskiego) - jeśli wiązałoby się to z podniesieniem opłaty z tej złotówki do np. 1.50zł/h. Nie może pobierać dodatkowych pieniędzy, bo to - wg założeń MEN - niszczy równe szanse dzieci do uczenia się.
Stąd: zajęcia są za 1zł, ale ich nie ma.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: HAL 9000 w Wrzesień 24, 2013, 07:55:05 pm
A nie da się tego jakoś obejść?
Słyszałem o przypadku przedszkola, w którym dodatkowe godziny były prowadzone przez przedszkolanki w formie "wolontariatu", przy czym rodzice założyli fundację dotującą przedszkole, dzięki czemu pracownicy dostawali wyższe pensje za godziny "normalne" :)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 24, 2013, 08:53:26 pm
Jak się chce, to się da. PodKarmiłem Pana :-)
VOSBM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 24, 2013, 09:00:34 pm
A nie da się tego jakoś obejść?
Słyszałem o przypadku przedszkola, w którym dodatkowe godziny były prowadzone przez przedszkolanki w formie "wolontariatu", przy czym rodzice założyli fundację dotującą przedszkole, dzięki czemu pracownicy dostawali wyższe pensje za godziny "normalne" :)
Można. Ponoć w Krakowie Magistrat tak wyinterpretował, że zajęcia dodatkowe są. Red Warzecha podał pomysł taki: spotkania z ciekawym człowiekiem. Co tydzień spotkanie z ciekawym człowiekiem czyli panią od rytmiki.

Co ciekawe przewidziałem sytuację już za czasów reformy gimnazjalnej: Jak mamy dwóch gości: jeden wysoki i niski i chcemy wyrównać, to trudno tego małego naciągnąć a temu dużemu łatwo obciąć nogi.

Egalitaryzm taki.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 24, 2013, 09:08:43 pm
A nie da się tego jakoś obejść?
To ten anarchizm wybiórczy?;)
Pewnie, że się da. Ale chyba nie o to chodzi by kombinować (chociaż Polacy to kochają), tylko zrobić coś po prostu. Poza tym są bogatsze gminy, które zorganizują te dodatkowe zajęcia - a to nie dyskryminacja...gminna? Gdzie ten MENowski równy dostęp?:)
Problemem jest brak wykwalifikowanej - do zadań specjalnych - kadry w każdym przedszkolu...tzn. posiadającej uprawnienia do prowadzenia konkretnych zajęć: logopedii, językowych itd. - tylko z nimi owe przedszkolanki mogą uprawiać ten "wolontariat" w swojej placówce.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: HAL 9000 w Wrzesień 24, 2013, 10:33:04 pm
Jak się chce, to się da. PodKarmiłem Pana :-)
VOSBM
Dziękuję :)

Ale chyba nie o to chodzi by kombinować
Na pewno? Może tytuł tego działu jest błędny, bo ministerstwo dba o nauczenie dzieci, jak sobie radzić w życiu?  ;) Aby kombinować, trzeba być inteligentnym, dobre kombinowanie wymaga wysokich kwalifikacji. Być może wcale nie mamy do czynienia z zapaścią edukacji ani absurdami systemu, to po prostu nowatorski, jedyny taki na świecie program mający nauczyć najmłodszych "prawdziwego życia" zamiast jakiejś zupełnie niepotrzebnej matematyki czy przyrody  ;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 24, 2013, 11:04:25 pm
Ale chyba nie o to chodzi by kombinować
Na pewno? Może tytuł tego działu jest błędny, bo ministerstwo dba o nauczenie dzieci, jak sobie radzić w życiu?  ;) Aby kombinować, trzeba być inteligentnym, dobre kombinowanie wymaga wysokich kwalifikacji. Być może wcale nie mamy do czynienia z zapaścią edukacji ani absurdami systemu, to po prostu nowatorski, jedyny taki na świecie program mający nauczyć najmłodszych "prawdziwego życia" zamiast jakiejś zupełnie niepotrzebnej matematyki czy przyrody  ;)
Bingo!:) Później te dzieci wyjadą na zachód do pracy - dzielić się zdobytą wiedzą (czyt. jak wykręcić socjal, rodzinne itd.). Ot, jaka edukacja, taki kaganek;)
Poważniej - to Smok ma rację: niestety równamy do dołu.
Z doświadczeń własnopodwórkowych: dzieci z rodzin, które nie dadzą  2zł więcej na żadną formę edukacji , nie pójdą też na zajęcia darmowe. Totalny minimalizm. Obserwowałam to w przedszkolu (5 godzin bezpłatnych zajęć finansowanych przez Unię - garstka chętnych na każde) i w szkole. W szkole - w ubiegłym roku - na 45 dzieci (2 klasy) - na darmowe zajęcia  z matematyki i przyrody chodziła trójka dzieci (z czego jedno przez przypadek, bo kolega...). Nie można równać do takiego podejścia.
Miałam na myśli, że przepis łatwo zmienić - zamiast marnować parę na jego obchodzenie.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 24, 2013, 11:07:55 pm
Nawiasem mówiąc, czy ktoś z nas doświadczył równania w górę w jakiejkolwiek instytucji? Bo ja nie :) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 24, 2013, 11:10:46 pm
Koleżanko, postulujecie inżynierię społeczną? Pełzające manipulo? A może wprost: przymus? Zatem: przemoc szkolną!
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 24, 2013, 11:11:38 pm
Nawiasem mówiąc, czy ktoś z nas doświadczył równania w górę w jakiejkolwiek instytucji? Bo ja nie :) .
Oczywiście - w ZUSie. :-X ;) Jeśli rzecz w płatnościach. Stawka za działalność gospodarczą jest równaniem w górę - nie ma związku z zarobkami niżej zarabiających.
Koleżanko, postulujecie inżynierię społeczną? Pełzające manipulo? A może wprost: przymus? Zatem: przemoc szkolną!
Ależegdzie?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 24, 2013, 11:19:46 pm
Cytuj
przepis łatwo zmienić - zamiast marnować parę na jego obchodzenie.

P.S. - Ja jestem pro, ja jestem pro, ja jestem prooooooooooooo -wokator. Pionek historii, wladzy trzon, co rozpala w was emocje, burzy krew! Ja - funkcjonariusz nieuchwytny, po cichu zjawiam się i niknę, i z igły widły, wodę z mózgu, ludu gniew... zapomniałem :-(

Dobrze, że są gugle:
To ja pisuję artykuły w prasie,
Od których już z daleka czujesz swąd.
To wszystko jest celowe i dobrze przemyślane,
Niech ktoś zareaguje i popełni błąd!
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 25, 2013, 01:08:54 pm
Chciałam tylko dodać - w kwestii składek i równania w górę - żeby nie zabrzmiało gołosłownie: miałam na myśli, iż zakładając działalność gospodarczą trzeba opłacać (bez związku z dochodem - jak np. podatek) składki w wys. 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia - tj. łącznie 1037zł miesięcznie. Dlaczego nie można opłacać np. wg stawki za płacę minimalną (a często - wysokością - zbliżoną do tego, co zarabiają np. drobni rzemieślnicy typu szewc, fryzjer)? Wtedy składka ZUS kształtowałaby się na poziomie ok. 500zł. Świadczenia emerytalne i inne - wypłacane na podstawie działalności i płacy minimalnej - są na zbliżonym poziomie (w niektórych świadczeniach jednakowe). Nie masz wyboru uzależnionego od dochodów, bo Cię równają w górę.
Inna sprawa, że płaca minimalna - w tej chwili 1600 zł "goni" owe 60% - w tej chwili 2230. Niemniej - w wysokości miesięcznych obciążeń - różnica jest wysoka. I bardzo uciążliwa dla osób, które byłyby na swoim, bo zadowalają ich zarobki w tych granicach. Pracując u kogoś mogą wszak liczvć jeno - optymistycznie - na pensje minimalną, a w większości przypadków na umowę zlecenie lub o dzieło.
Oczywiście, że to równanie w górę dotyczy tylko tych zarabiających najmniej, ale jednak przedsiębiorczych, którzy próbują coś robić. Tworzący przepisy po prostu nie biorą pod uwagę takiej mikrej działalności. A powinni.

St
. kiedy ta piosnka jest o livie;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 26, 2013, 08:07:36 pm
Cytuj
St. kiedy ta piosnka jest o livie;)
O mnie?
Nie, to nie o mnie.
To o nim!
 :)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 27, 2013, 12:27:35 am
Taka - wiem, b. stara - (ł)oryginalna teza nt. edukacji (wisiol pewnie by się pod nią podpisał ;)):
http://wyborcza.pl/1,75515,6801961,Specjalisci_i_manipulatorzy.html (http://wyborcza.pl/1,75515,6801961,Specjalisci_i_manipulatorzy.html)

Z komentarzem (zawierającym cytaty, dla tych co od piano wolą forte ;)):
http://mlodyfizyk.blox.pl/2009/07/Nie-uczyc-matmy-i-fizy-bo-to-okultyzm.html (http://mlodyfizyk.blox.pl/2009/07/Nie-uczyc-matmy-i-fizy-bo-to-okultyzm.html)
http://www.michalszustak.pl/index.php?nav=blog,2009,07,101938 (http://www.michalszustak.pl/index.php?nav=blog,2009,07,101938)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Wrzesień 28, 2013, 12:47:28 pm
b]wisiol[/b] pewnie by się pod nią podpisał ;)):

Who is who? Jeśli o mnie chodzi,to masz rację.Nie we wszystkim ale w zdecydowanej większości.Uniwersytety powinny kształcić naukowców,politechniki inżynierów, to tak w wielkim skrócie.A u nasz z wszystkich chce się zrobić naukowców i mamy to co mamy.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 29, 2013, 04:45:59 pm
Z matematyką i fizyką jest taki problem, że matematycy i fizycy są mało inteligentni mówiąc krótko w sensie ogólnym i nie potrafią wiedzy przekazać.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 01, 2013, 09:32:36 am
Mniemam, że lektura "Boskiej cząstki" Ledermana uratowałaby przed głoszeniem tego typu kontrempirycznych ogólników, zaś dorzucenie do tego "Raczy pan żartować, panie Feynmann" przed zarzucaniem ściślakom braku ogólnego rozgarnięcia.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Październik 01, 2013, 11:55:30 am
" przed zarzucaniem ściślakom braku ogólnego rozgarnięcia.
Ujmę się za Smoka, bo zdaje się, że chodzilo mu o ściślaków belferowatych  :) Muszę potwierdzić z autopsji(może miałem pecha), że tak jest.Akademiccy nauczyciele
(od ścisłych), to już w ogóle ciekawe egzemplarze  :)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Październik 02, 2013, 11:11:38 am
W poprzednim poście w ostatnim zdaniu nie chciałem nikogo urazić. W większości których znam (nauczycieli akademickich) są to osoby żywo zaangażowane w środowisku szachowym,brydżowym i takoż są to tęgie umysły, co nie ma związku z umiejętnością przekazywania wiedzy i stąd ten sarkazm. Aspekt ludzki czyli  powołanie do zawodu jest problemem pokoleniowym. Pokłosie  8) roczników uciekających przed armią w latach osiemdziesiątych jest już na wymarciu. Pytanie co ma zrobić dziś młody nauczyciel, czujący to powołanie w zetknięciu z dzisiejszą rzeczywistością?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 09, 2013, 09:16:31 am
Kolejny głos o edukacji (tytuł dali dość efekciarski):
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13854316,Zakowski__Hordy_faszyzujacej_mlodziezy___to_efekt.html (http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13854316,Zakowski__Hordy_faszyzujacej_mlodziezy___to_efekt.html)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 10, 2013, 01:41:52 am
Kolejny głos o edukacji (tytuł dali dość efekciarski):
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13854316,Zakowski__Hordy_faszyzujacej_mlodziezy___to_efekt.html (http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13854316,Zakowski__Hordy_faszyzujacej_mlodziezy___to_efekt.html)
Niech odstawią to co palą bo mają odlot. Tak oceniać dorobek ministr Hall, Szumilas etc etc. Ech gdzie diabeł nie może tam babę pośle.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Październik 13, 2013, 12:42:35 pm
 Taka notka statystyczna, w związku z jutrzejszym świętem http://niezalezna.pl/47092-statystyczny-polski-nauczyciel-ma-42-lata-i-jest-kobieta (http://niezalezna.pl/47092-statystyczny-polski-nauczyciel-ma-42-lata-i-jest-kobieta) Statystyczny uczeń mógłby powiedzieć,  parafrazując cytat "kobieta mnie bije , że  kobieta mnie uczy. Może to i dobrze, kobiety przecie łagodne są. Brak statystyki płciowej na wyższych uczelniach, lecz podejrzewam, że te 18 % płci brzydkiej w większości właśnie tam się mieści. Jakie wnioski z tego można wyciągnąć?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 19, 2014, 11:53:59 pm
Skoro takie reaktywacje :)
Maziek kiedyś dowcip opowiedział - patrzę, że ewoluuje.
Przy okazji przypomniały się wszystkie cztery sztandarowe reformy rządu Buzka.
Co miały odmienić oblicze ojczyzny naszej.
To już ponad 14 lat.
Co z nich zostało?
Efektywnego.
Z:
- OFE
- gimnazjów
- służby zdrowia
- samorządów
Jeszcze te ostatnie...jakoś.
I nawet nie ma do kogo się przyczepić. :-[
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/my/s1_zpsf76a0567.jpg)
http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/4540_001_zps7bf3102c.jpg (http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/4540_001_zps7bf3102c.jpg)
Kurczaki, słabo widać chyba. :(
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: trx w Luty 20, 2014, 12:05:00 am
Kolejny głos o edukacji (tytuł dali dość efekciarski):
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13854316,Zakowski__Hordy_faszyzujacej_mlodziezy___to_efekt.html (http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13854316,Zakowski__Hordy_faszyzujacej_mlodziezy___to_efekt.html)
Niech odstawią to co palą bo mają odlot. Tak oceniać dorobek ministr Hall, Szumilas etc etc. Ech gdzie diabeł nie może tam babę pośle.

A co takiego zdarzyło się - negatywnego oczywiście - od czasów urzędowania pierwszej z tych pań, to jest od 2007 roku? Ale tak konkretnie, punkcik po punkciku bym prosił. ;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 20, 2014, 12:54:17 am
Przecież Żakowski pisze wyraźnie: Hordy faszyzującej młodzieży - to efekt naszego systemu oświaty.
2. Wykreowały Elbanowskich
3. Zajęcia za złotówkę
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: trx w Luty 20, 2014, 01:14:14 am
Bardzo ironicznie. Ale skąd wynika to rozgraniczenie na okres dla oświaty dobry (przed 2006) i zły (wszystko, co później), poza chęcią okazania swoich resentymentów politycznych (co zresztą powinno nudzić każdego przyzwoitego człowieka)? Słowem - konkretniej, precyzyjniej proszę, bo nie rozumiem.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 20, 2014, 04:07:27 pm
Bardzo ironicznie. Ale skąd wynika to rozgraniczenie na okres dla oświaty dobry (przed 2006) i zły (wszystko, co później), poza chęcią okazania swoich resentymentów politycznych (co zresztą powinno nudzić każdego przyzwoitego człowieka)? Słowem - konkretniej, precyzyjniej proszę, bo nie rozumiem.
A gdzie rozgraniczam? Było o Szumilak to jest o Szumilak. Obniżenie poziomu nauczania i błędy w pytaniach na egzaminach.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 04, 2014, 01:41:24 pm
Otworzyłam magazyn Książki - pierwsza recenzja: książka Amerykanki A. Ripley pt. The Smartest Kids in the World. And How They Got that Way.
Okazało się, że chodzi o testy PISA (umiejętność czytania ze zrozumieniem, matematyka, nauki przyrodnicze) - o których już tutaj pisałam - USA w nich obniżyło loty - a Polska wykonała skok-pod-skok. Amerykanka podaje nas za...wzór:) Razem z Koreańczykami i Finami.
I rzeczywiście z tą pisą z 2012 roku jest tak:
Wyprzedziliśmy aż 11 państw Europy: Węgry, Czechy, Niemcy, Włochy, Hiszpanię, Danię, Francję. Znaleźliśmy się na poziomie Norwegii, Islandii oraz Szwajcarii i Estonii.
http://wyborcza.pl/1,75478,15064902,Polscy_uczniowie_w_swiatowej_czolowce__Sa_wyniki_badania.html (http://wyborcza.pl/1,75478,15064902,Polscy_uczniowie_w_swiatowej_czolowce__Sa_wyniki_badania.html)
I wyniki z poszczególnych lat:
http://pl.wikipedia.org/wiki/PISA_%28badanie%29 (http://pl.wikipedia.org/wiki/PISA_%28badanie%29)
Jest źle, bo jest...dobrze?;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 04, 2014, 01:58:09 pm
Jest to ciekawa sprawa, bo ja po tym jak ogłosili te wyniki gadałem już na ten temat z kilkoma nauczycielami. Generalnie nie wypinają piersi (o co byłoby im łatwo) tylko mówią coś w stylu jaki test takie wyniki. Przyznam się szczerze i bez bicia, że nie mam wyrobionego zdania o teście jako takim, ponieważ to by wymagało przestudiowania pytań i przede wszystkim wiedzy jaki poziom dziecko reprezentuje w jakim wieku. Na podstawie swoich dzieci gimnazjum uważam generalnie za porażkę.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 04, 2014, 02:35:59 pm
To nie jest test działania gimnazjów - tylko 15 latków, którzy uczyli się także w przedszkolu, szkole podstawowej itd. Mają za sobą około 10 lat edukacji.
U nas trafiło akurat w gimnazja (jasne, że nie zamierzam ich bronić). Ale uważam, że łączenie testu jeno z gimnazjum jest nieco chybione.
Czy test ma jakiś sensowny poziom? Trudno rzec. Tutaj są pytania, założenia każdego poziomu i szczegółowe wyniki i z poszczególnych krain:
http://www.oecd.org/pisa/test/ (http://www.oecd.org/pisa/test/)
Pewnie, że nie ma sensu się napinać.
Oczywiście, że można zdeprecjonować te testy...że mają niski/nieadekwatny do wieku poziom itd. - niemniej porównują umiejętności (nawet jeśli zaniżone - nie oceniam tego, bo nie wiem) dzieciaków w tym samym wieku, z różnych części świata - stąd nie ma co głosić genialności naszych, ale fajnie, że dają radę. Zwłaszcza jeśli ten test jest obiektywnie prostacki:)
Mnie właściwie dziwi ten wynik:)
EDIT:
przyjrzałam się tej szóstce pytań. I trochę sie mi przejaśniło. Światowo - jest drastycznie. Pierwsze 3 poziomy zaliczał wysoki procent testowanych. Natomiast 3 kolejne - gwałtowny spadek. I tak np. pytanie 6 brzmiało (w skrócie):
Helena jechała na rowerze z domu nad odległą o 4 km rzekę. Zajęło jej to 9 minut. Wróciła skrótem o długości 3 km, co zajęło jej 6 minut. Jaka była średnia prędkość Heleny (w km/h)?
Chyba niezbyt trudne dla 15 latków? :-\
Odpowiedzi:
 % of students who scored level 6 or above
Shanghai-China 31%
Singapore 19%
Chinese Taipei 18%
Hong Kong-China 12%
Korea 12%
Japan 8%
Macao-China 8%
Liechtenstein 7%
Switzerland 7%
Belgium 6%
Poland 5%
Germany 5%
New Zealand 5%
Netherlands 4%
USA 2%

Czyli jest tragicznie;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 04, 2014, 10:38:49 pm
4 + 3 = 7, 9+6 = 15, 7:15 = 7/15 (km/min). I średnia prędkość = 0,46
4 : 9 = 4/9 km/min, 3/6 = 1/2 km/min, 4/9 + 1/2 = 8/18 + 9/18 = 17/18 (km/min). II średnia prędkość = 0,94
(7/15 + 17/18} : 2 =  (0,46 + 0, 94) : 2 = 1,4 : 2 = 0,7 = III średnia prędkość.
I Ty, Ol, uważasz, że to jest NIEZBYT TRUDNE ??
vosbm
pjes: może za dużo wypiłem?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 04, 2014, 10:50:20 pm
pjes: może za dużo wypiłem?
Nie wiem jak Ty, ale Helena  nie wypiła 0.7, bo miałaby kłopot z prędkością. Raczej wróciłaby okrężna drogą - nie na skróty;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 04, 2014, 11:59:08 pm
Odpowiedź: 28 km/h.
Podejrzewam, że dzieciaki miały problem nie tyle z obliczeniem średniej, co z km/h.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 05, 2014, 12:04:26 am
Live, przeliczać z minut na kilometry jeszcze potrafię, lecz może mógłbyś odnieść się do mych pijanych POTRÓJNYCH karkulacji?
s.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 05, 2014, 12:10:47 am
Live, przeliczać z minut na kilometry jeszcze potrafię, lecz może mógłbyś odnieść się do mych pijanych POTRÓJNYCH karkulacji?
s.
Toć dzieciaki mogły mieć problem, nie Stanisław Remuszko  :)
Z karkulacji niewiele rozumiem (może, że za natrzeźwym?).
Ale w ciemno się zgadzam, choć żadna nie jest prawidłowa.
Odpowiedź wziąłem z klucza do tego testu.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 05, 2014, 12:12:47 am
Po czym poznajesz, że żadna nie jest prawidłowa?
s.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 05, 2014, 12:13:29 am
Odpowiedź: 28 km/h.
Podejrzewam, że dzieciaki miały problem nie tyle z obliczeniem średniej, co z km/h.
Dokładnie. Pytanie czy 15 latek powinien sobie radzić z takim przelicznikiem?;)
I to dziwne, bo pytanie z drugiego poziomu też było o Helenie - podobne ciut i wyniki spoko:
On one trip, Helen rode 4 km in the first 10 minutes and then 2 km in the next 5 minutes.

Which one of the following statements is correct?
Answer option A Helen's average speed was greater in the first 10 minutes than in the next 5 minutes.
Answer option B Helen's average speed was the same in the first 10 minutes and in the next 5 minutes.
Answer option c Helen's average speed was less in the first 10 minutes than in the next 5 minutes.
Answer option D It is not possible to tell anything about Helen's average speed from the information given.
% of students who scored level 2 or above
Shanghai-China 96%
Singapore 92%
Hong Kong-China 92%
Korea 91%
Estonia 90%
Macao-China 89%
Japan 89%
Finland 88%
Switzerland 88%
Chinese Taipei 87%
Canada 86%
Liechtenstein 86%
Vietnam 86%
Poland 86%

St żadna Twoja odpowiedź nie jest precyzyjna;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 05, 2014, 12:18:09 am
Po czym poznajesz, że żadna nie jest prawidłowa?
s.
Powtarzam i objaśniam - gdyż ponieważ w kluczu odpowiedzi jest:  28 km/h.
A nie: 0,46 - 0,94 - ani też 0,7.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 05, 2014, 12:18:24 am
1. Ol, skoro 0,46 oraz 0,94 oraz 0,7 NIE SĄ PRECYZYJNE, to jakie - na przykład - powinny być, żeby, podług Ciebie, były precyzyjne?
2. Ol, jaka jest, podług Ciebie, prawidłowa precyzyjna odpowiedź (nie nazbyt trudna dla piętnastolatki)?
3. Liv, po czym poznajesz, że odpowiedź "w kluczu" jest prawidłowa?
s.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 05, 2014, 12:22:33 am
Helena jechała na rowerze z domu nad odległą o 4 km rzekę. Zajęło jej to 9 minut. Wróciła skrótem o długości 3 km, co zajęło jej 6 minut. Jaka była średnia prędkość Heleny (w km/h)?
Proszę - podaj jedną prawidłową odpowiedź: jaka była średnia prędkość Heleny?
Wg mnie odpowiedź to 28 km/h. Z mniejszym czepialstwem: 28,3 km/h.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 05, 2014, 12:27:15 am
Cytuj
3. Liv, po czym poznajesz, że odpowiedź "w kluczu" jest prawidłowa?
To proste.
Pierwsze przykazanie egzaminatora (każdej branży) - "klucz ma zawsze rację".
Egzaminatorzy całego wolnego świata mają to wbijane do głowy, to jest wręcz warunek bycia egzaminatorem, czy sprawdzaczem.
Schowaj swoje ego.
Bo nawet jak odpowiedź z klucza jest błędna, lub nieprecyzyjna, to jest taka dla wszystkich.
A standaryzacja w tego typu testach powszechnych, to rzecz kluczowa...oj, zapętliłem się. ???
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 05, 2014, 12:30:47 am
Ol, nie, nie. Podałem trzy - konkretne i precyzyjne - liczbowe odpowiedzi, tylko w innych jednostkach. Fizyka ma to do siebie, że jej jest wszystko jedno, czy CGS, czy SI. Arytmetyce natomiast nie jest wszystko jedno. Aż mi się wierzyć nie chce, że mówisz serio. Pewnie się droczysz :-)
s.
pjes @ Liv: rakiem, chyłkiem i ze wstydem wycofuję swe zastrzeżenia - wobec mocy Twego kluczowego argumentu. Przepraszam za swój tępy upór :-)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 05, 2014, 12:36:53 am
Ol, nie, nie. Podałem trzy - konkretne i precyzyjne - liczbowe odpowiedzi, tylko w innych jednostkach. Fizyka ma to do siebie, że jej jest wszystko jedno, czy CGS, czy SI. Arytmetyce natomiast nie jest wszystko jedno. Aż mi się wierzyć nie chce, że mówisz serio. Pewnie się droczysz :-)
s.
Nie nie droczę. W zadaniu dane masz w km/minuty. Odpowiedź ma być w km/h. Nie zamieniasz - nie odpowiadasz precyzyjnie na pytanie.
Zwłaszcza, że to zadanie dla 15 latków - sprawdzające czy potrafią dokonać takiej zamiany.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 05, 2014, 12:42:51 am
Ol Bezcenna, chętnie przyznaję Ci rację, sobie zaś ją odejmuję. Rozumiem, że w ten sposób kwestię mian mamy z głowy.
To teraz może odniosłabyś się do samej arytmetyki?
s.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 05, 2014, 01:02:32 am
Tera ja mogę nabzdurzyć;)
Wg mnie prędkość średnia to V = s1+s2/t1+t2 (w naszym zadaniu) - stąd V= 7/15 km/min czyli po zamianie 7* 60/15= 28km/h. That's all.
Stąd Twoje pierwsze działanie jest dla mnie oki - tylko nie zamienia min na h.
Drugie - wynik podzielić przez dwa (bo średnia) i też ta zamiana. Po tych operacjach - oki.
Trzeciego nie jarzę;) Nie wiem dlaczego to dodałeś i jaka prędkość Ci wyszła - znaczy ta Helena po 0.7;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 05, 2014, 01:13:15 am
Teraz już widzę, dzięki Tobie: drugie zapomniałem alkoholowo podzielić przez 2. Trzecie jest konsekwencję tego błędu pijackiego :-( A Kasia zawsze powtarza (przy grze w "Ryzykanta"), że nie wolno mi wierzyć w karkulacjach w zakresie do stu...
Fuj!
vosbm
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 05, 2014, 01:39:46 am
W każdem - Twoja Helena to niezły egzemplarz - żeby osiągnąć trzy różne prędkości średnie z tej samej czasodrogi? Fiu:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 05, 2014, 08:45:29 am
Może i masz rację, że tępo mylę się (prymitywny błąd rachunkowy) w KAŻDYM zakresie liczbowym? Muszę tę tezę zweryfikować doświadczalnie, czyli na liczbach spoza "Ryzykanckiego" zakresu. Inna sprawa, że jeśli już mylę się, to zawsze po jakimś alkoholu, a jeśli piję alkohol (raczej niewiele), to tylko wieczorem (19:00+, nigdy kiedy indziej). To może podeślij mi jakieś podobnie łatwe ćwiczenie na cztery działania, proszę, a ja wezmę się za nie treningowo-kontrolnie trzeźwy jak gwizdek?
vosbm
pjes: teraz lecę do WSA spierać się z IPN ! 
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 05, 2014, 09:41:14 am
W treści zadania (oryginalnie) stało, że odpowiedź ma być w km/h. To zwalnia ob. Remuszkę z jednostek bo nie wiedział. Pierwsze równanie jest OK.

Zadanie można dowolnie rozwiązać, ponieważ nie dopisano do niego 100 uszczegółowień, więc takie typy jak ob. Remuszką są w raju, szczególnie że Olkapolka nie podała w swoim skrótowym tłumaczeniu, że prędkość średnia ma być podczas "tam i z powrotem". Ale jakby podała to nie jest w zadaniu napisane, że Helen natychmiast po dojechaniu zaczęła wracać, więc nie wiadomo jak długo cieszyła oczy widokiem natury. A nie ma zastrzeżenia, że chodzi o średnią prędkość ruchu. Tak więc do wszystkiego można się przyczepić i trzeba krztyny zdrowego rozsądku, żeby tego nie robić, dlatego: http://forum.lem.pl/index.php?topic=1081.msg54825#msg54825 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=1081.msg54825#msg54825) .

Drugie równanie ob. Remuszki jest z zasady błędne fizycznie, ponieważ sumowanie samych średnich prędkości odcinkowych bez zawikłania w to odcinków przejechanych z tymi prędkościami jest całkowicie pozbawione sensu (fizycznego).

Trzeciego równania ob. Remuszki nie rozumiem.

15-tolatek ma problem z przeliczaniem z km/min na km/h? Pipl, to jest własnie upadek edukacji narodowej, bo nie sadzę, że by onegdaj człowiek idący do licejum miał ten problem.

Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 05, 2014, 12:12:21 pm
W treści zadania (oryginalnie) stało, że odpowiedź ma być w km/h. To zwalnia ob. Remuszkę z jednostek bo nie wiedział. Pierwsze równanie jest OK.
Na poprzedniej stronie podawałam to w skrócie - dwa razy - drugi raz wytłuszczone.
Post 169 i 179;)
Cytuj
szczególnie że Olkapolka nie podała w swoim skrótowym tłumaczeniu, że prędkość średnia ma być podczas "tam i z powrotem". Ale jakby podała to nie jest w zadaniu napisane, że Helen natychmiast po dojechaniu zaczęła wracać, więc nie wiadomo jak długo cieszyła oczy widokiem natury.
Ale po co? Właśnie: nie czepiać i nikt się tego nie czepiał:)
Cytuj
Drugie równanie ob. Remuszki jest z zasady błędne fizycznie, ponieważ sumowanie samych średnich prędkości odcinkowych bez zawikłania w to odcinków przejechanych z tymi prędkościami jest całkowicie pozbawione sensu (fizycznego).
Pierwsze St ma oki - jak zamieni jednostki. Drugie - napisałam, że przy mniejszym czepialstwie. Ale masz rację, że są różne czasy i nie może być śr. aryt. - to dzielenie przez dwa.
Ale może być średnia harmoniczna i wtedy liczymy te średnie poszczególne (tak, jak St w drugim liczeniu) i do wzoru:  2V1V2/V1+ V2 ( V1, V2 to remuszkowe 4/9 i 1/2) - później tylko jednostki - km/h.
Hm?:)
W zadaniu nie było wyboru odpowiedzi - trzeba było ją wpisać. Pierwszy sposób jest najprostszy i pewnie kluczowy:)
15-tolatek ma problem z przeliczaniem z km/min na km/h? Pipl, to jest własnie upadek edukacji narodowej, bo nie sadzę, że by onegdaj człowiek idący do licejum miał ten problem.
A to, że tutaj zapisaliśmy o tym zadaniu 2 strony? Chociaż powinno być o nim tyle:
Wg mnie prędkość średnia to V = s1+s2/t1+t2 (w naszym zadaniu) - stąd V= 7/15 km/min czyli po zamianie 7* 60/15= 28km/h. That's all.
To nie upadek narodowej - a międzynarodowej. Spójrz na wyniki.
Nie sądzę by przy międzynarodowym teście np. 30 lat temu - wyniki były znacząco lepsze. Ale sobie tego nie udowodnimy.
Możesz zrobić test (nie wśród inżynierów - zwykłych ludzi 40+) - z tym zadaniem. Ciekawe ile osób je dobrze rozwiąże. Z maturami i inkszymi tytułami:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 05, 2014, 12:59:07 pm
Na poprzedniej stronie podawałam to w skrócie - dwa razy - drugi raz wytłuszczone.
Wiem, mówię o początku, potem szedł rozpędem.

P.S. Co do reszty (upadku) - możliwe, możliwe...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 05, 2014, 03:35:25 pm
Jeśli ktoś ma ochotę...Pan rozebrał PISĘ - w trzech odsłonach - sporo pracy:
http://osswiata.pl/stojda/2014/01/03/pisa-2012-analiza-krytyczna/ (http://osswiata.pl/stojda/2014/01/03/pisa-2012-analiza-krytyczna/)
Nie czytałam jeszcze całości, ale z tego co zdążyłam wynika, iż PISA to: pochwała średniactwa (słowo-klucz: equality) i jedno co sprawdza -  to umiejętność czytania;)) W sensie, że np. polski"skok" to nie wpływ zdolnych 15latków, a prawie analfabetów, którym udało się przeczytać treść zadania.
A to zadanie z Heleną - podobno najtrudniejsze...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 05, 2014, 10:02:17 pm
http://forum.lem.pl/index.php?topic=961.msg54892#msg54892 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=961.msg54892#msg54892)
Przepraszam za dygresję w tym wątku:

http://prawo.rp.pl/artykul/757967,1091852-Akt-oskarzenia-o-stan-wojenny-jest-informacja-publiczna.html (http://prawo.rp.pl/artykul/757967,1091852-Akt-oskarzenia-o-stan-wojenny-jest-informacja-publiczna.html)
Jednyna poprawka:
Jest:
Za takie funkcjonowanie nie można jednak uznać fotokopii elektronicznej wersji aktu oskarżenia, ponieważ nie jest ona oficjalną informacją.
Powinno być:
Za takie funkcjonowanie nie można jednak uznać fotokopii papierowej wersji aktu oskarżenia, ponieważ nie jest ona oficjalną informacją.

R.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 22, 2015, 06:30:34 pm
Teraźniejszość polskiej Edukacji Narodowej:

"Ten rok szkolny to teoretycznie 188 dni nauki i 177 dni wolnego. Ale jeśli odjąć długie weekendy, rekolekcje, egzaminy próbne i prawdziwe, to okaże się, że i nauczyciele, i dzieci przez więcej dni nie chodzą do szkoły, niż chodzą."
http://wyborcza.pl/1,87648,17427112,Ile_trwaja_szkolne_wakacje_w_Polsce__Szesc_i_pol_miesiaca_.html (http://wyborcza.pl/1,87648,17427112,Ile_trwaja_szkolne_wakacje_w_Polsce__Szesc_i_pol_miesiaca_.html)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 23, 2015, 11:21:08 pm
No i dobrze. Mniej zglupieja.  8)

https://www.youtube.com/watch?v=CPSVY-ayeS4 (https://www.youtube.com/watch?v=CPSVY-ayeS4)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 24, 2015, 12:00:23 am
Serio zakładasz, że statystyczny rodzic mądrzejszy jest (i bardziej zainteresowany wtłaczaniem wiedzy do łbów potomstwa) od statystycznego nauczyciela? ::)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 24, 2015, 01:49:13 am
Nie rozumiem pytania i nawiazania.
Abstra *hujac:
- Synu, co sadzisz o otaczajacej Cie rzeczywistosci, egzystencji, strukturze spoleczenstwa i zyciu generalnie? Wartosci, imperatywy, dyLematy?
- Ojcze: To, to i to...
- Synu, niestety bladzisz. Nie uzyles odpowiedniego klucza!
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 26, 2015, 09:51:53 pm
Nie rozumiem pytania i nawiazania.

Nie bądź taki Eustachy ;). Po prostu: krytykować jakość szkolnictwa (nie tylko rodzimego) zwanego powszechnym, czy jego jakieś tam skręty ideowe jest bardzo łatwo (niby czemu tak się nam wąteczek rozrósł), ale zawsze zostaje pytanie - jeśli nie ono, to CO? I to proszące się o odpowiedzi nie takie abstrakcyjne, z gatunku "jak by ludzie byli mądrzy, to sami by se lepszą edukację w domu/przy domu/zbierając się do kupy zorganizowali" - choć teoretycznie, owszem, jest to prawda, a jednostkowe przypadki takich inicjatyw da się wymienić - lecz choćby odrobinkę bardziej systemowe (co nie znaczy, że mamy tu zaraz opracowywać jakie plany globalnego uzdrowienia sytuacji - siła sprawcza jednak nie ta), bo inaczej - poza kopaniem leżącego (i kwiczącego), co zresztą może i pewien walor ludyczny ma, w sam raz dla Wspanialców z Karelirii - nic ta dyskusja nam nie przyniesie...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 27, 2015, 09:39:34 pm
Jak to co? Prywatyzacja i na poczatek bon edukacyjny.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 01, 2015, 09:43:55 am
Prywatyzacja w pewnym sensie postępuje milowymi krokami - od pewnego czasu samorząd może przekazać szkołę podstawową w ręce stowarzyszenia czy jak tam się to nazywa. W takiej szkole nie obowiązuje karta nauczyciela tylko twarde prawa rynku. Jeszcze nad tym zapłaczemy.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 01, 2015, 07:13:26 pm
bon edukacyjny.

Nawiasem mówiąc: niektóre samorządy wprowadziły - na szczeblu lokalnym - już we wczesnych latach '00; była nawet poświęcona temu praca - A. Rozmus, J. Nowakowska "Bon edukacyjny w Polsce. Stan i perspektywy".
Masz jakieś dane jak to w praktyce funkcjonuje, jakie są efekty?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 06, 2015, 10:45:45 pm
Q,
nie wiem jak to funkcjonuje, znajac Polske to pewnie w jakiejs zdegenerowanej, polprywatno-polpanstwowej formie. Pomysl jest dobry: Dac rodzicom pieniadze z konkretnym przeznaczeniem na edukacje dzieci, a oni je przekazuja tym, do ktorych maja najwieksze zaufanie. Oczywiscie dyabel tkwi w szczegolach.
Ja niedawno wybieralem dziecku szkole i mialem do wyboru 3, z ktorych po dostaniu potwierdzenia miejsca, wybiore potem 1. Nie mam co prawda pewnosci, ze bedzie pozytywnie potwierdzone w kazdej z 3, bo jednym z glownych czynnikow jest rejon zamieszkania. Co prawda i tak kazdy stara sie wybrac najlepsze, z pominieciem rejonow.  Nie bede wchodzil glebiej w temat, bo juz o tym dyskutowalismy, ale na pewno jakosc rosla by wraz z mozliwosciami decyzyjnymi rodzicow odnosnie tego, ktore szkoly dostawaly by wiecej srodkow.

Maziek,
a kto decyduje o programie nauczania i sposobie funkcjonowania szkoly? Karta nauczyciela dotyczy  (zgaduje) relacji szkola-nauczyciel, a nie ucznia? Czyli dotyczy praw, obowiazkow i przywilejow dla nauczycieli?

Cytuj
Jeszcze nad tym zapłaczemy.
Tak jak placzemy nad tym, ze zlikwidowano panstwowe stolowki i urzad ustalajacy menu i receptury, jakie byly w nich dostepne? Ja do tej pory zraszam poduszke przedsennie :)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 08, 2015, 04:35:48 pm
O szczegółach decyduje nauczyciel, który ma zrealizować podstawę programową (ta jest z MEN). Karta nauczyciela w zakresie rzeczy bezpośrednio związanych z nauczaniem m. in reguluje ich obowiązki oraz wymagane kwalifikacje. W zakresie mniej związanym ale w rzeczywistości istotnym kwestie takie jak samokształcenie, awans zawodowy, czas pracy, sposób wypowiedzenia umowy (taka "mała nieusuwalność"). Konkretnie pisząc co napisałem miałem w pamięci rozmowę z posłem RP (wciąż nim będącym) sprzed kilku lat. Poseł jest ze znaczących w RP partii ale nie będę pisał z której, żeby człowieka nie stygmatyzować a samemu nie narażać się na proste szufladkowanie.

Człowieka tego znam osobiście, jest porządnym obywatelem i ma łeb na karku. Któregoś razu zeszło na edukację, ugrupowanie jego wówczas dzierżyło władzę w mieście. Po mojej niewinnej uwadze, że źle się dzieje w edukacji, poseł ożywił się i powiedział, że to rzeczywiście masakra - ile ta edukacja budżet samorządowy kosztuje. Nie będę wnikał w szczegóły ale ku memu osłupieniu jedynym problemem dla posła były pieniądze a w tle niesprawiedliwość społeczna, polegająca na tym, że państwo zrzuciło szkolnictwo na barki samorządów (co prawda płacąc, ale zdaniem posła za mało). Rozmowa czy raczej monolog potoczyła się dalej w kierunku ekonomicznym, żeby nie powiedzieć w kierunku ekonomii bazarowej, co można zrobić, aby edukację potanić. Moja wtrącona uwaga, że moja żona uczy w klasach nawet 34-osobowych a skuteczność tej nauki wzrosłaby może i wielokrotnie gdyby klasy były najwyżej 25 osobowe (lub dzielone na grupy) - spotkała się z kwalifikacją medyczną mego przypadku wraz z podaniem nazwiska specjalisty, który ewentualnie o ile może nie potrafiłby mi pomóc, to choć ból by uśmierzył.

Tak to niestety wygląda i z tego powodu dokument taki jak karta nauczyciela jest ważny, bo władza za daleko rączek nie może chwilowo wyciągnąć. Jak wiadomo władza pracuje nad tym, aby ten dokument unicestwić, bo przecież to zgroza, żeby pensum było 18 czy 19 godzinne. Chichotem historii jest to, że najefektywniej tego dokumentu broni ZNP czyli wg zasad szufladkowania "komunistyczny beton".

A masz jakieś konkretne zarzuty do poziomu kształcenia w PRLu vs dzisiaj w Polsce czy tam, gdzie mieszkasz? Czy to tylko licentia poetica?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 08, 2015, 06:18:16 pm
Nie chcę się wymądrzać jako stary zgred, lecz jednak mam wrażenie, że dziś wymaga się od uczniów mniej (eufemizm).
VOJGM
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 10, 2015, 10:07:29 pm
Cytuj
A masz jakieś konkretne zarzuty do poziomu kształcenia w PRLu vs dzisiaj w Polsce czy tam, gdzie mieszkasz? Czy to tylko licentia poetica?
Mam z UK. Prywatna mocno dystansuje panstwowa, a panstwowa jest wyprzedzana jeszcze przez nauczanie domowe, jesli chodzi o jakosc i efekty.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 11, 2015, 09:55:40 am
Ale ja pytam o konkretne zarzuty do poziomu kształcenia w PRL - a nie jak się ma prywatne do państwowego w UK. Nie ma związku między Twoją odpowiedzią a moim pytaniem :) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 11, 2015, 05:32:44 pm
No to nie zrozumialem Twojego pytania. Myslalem ze pytasz o roznice w poziomie pomiedzy prywatnym, a panstwowym szkolnictwem.
Nie wiem czy jest co porownywac pomiedzy edukacja w PRL, a obecna, skoro caly czas jest panstwowa. Rownie dobrze mozna by porownywac edukacje w poszczegolnych latach po prostu, skoro i tak panstwo nia w pelni zarzadza.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 11, 2015, 06:10:37 pm
Piszesz (rozumiem z przekąsem) o zraszaniu poduszki po likwidacji peerelowskich stołówek itp. - i uważasz że tak samo będziemy "płakać" nad likwidacją państwowego nauczania to sądziłem że i do poziomu nauczania w tym okresie masz wyrobione zdanie (tak jak do stołówek).

Moim zdaniem nic w świecie nie dzieje się na skróty, nikt nie przeskakuje od kamienia łupanego od razu do stosu atomowego i Polska też przejdzie przez wszystkie fazy. Jeśli chodzi o szkolnictwo to uważam, że stan z końca PRLu był pod tym względem szczytowym polskim osiągnięciem (jak dotąd). To co jest teraz to jest rozpad poprzez odejmowanie. Natomiast sytuacja w Polsce jest zgoła odmienna niż w UK i u nas często szkoły prywatne niestety nie grzeszą jakością nauczania na tle państwówek nawet tam, gdzie funkcjonują równolegle.

Zaś szkoły o których rozmawiamy - oddawane przez samorząd stowarzyszeniom - powstają czy raczej zmieniają właściciela z jednego, jedynego powodu - żeby było taniej. Dzieci zaś do tych szkół pójdą, bo nie będą miały wyboru, bo to będzie jedyna szkoła w promieniu x. O ile więc w sytuacji nasycenia, jaka jest w UK powstanie szkoły prywatnej niejako implikuje, że aby zaistnieć musi się wyróżniać na plus - o tyle na pustyni edukacyjnej, jaka jest gmina z jedną szkołą działa to dokładnie odwrotnie. Nie ma wielkiego sensu przykładanie tej sytuacji do UK.

Oczywiście te uwagi są statystycznie ogólne, żeby nikt klepiący nauczycielską biedę nie poczuł się urażony :) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 11, 2015, 07:26:32 pm
W sumie sie zgadzam. Nie wiem jak dokladnie zmienila sie edukacja w Polsce, bo nie mialem ze wspolczesnym systemem nic wspolnego. Mialbym sporo krytycznych uwag  co do programu , sposobu nauczania i jakosci nauczycieli, z wlasnego doswiadczenia. Nie da sie tez bezposrednio porownywac UK i Polski w czasie terazniejszym, choc ogolna zasada zaleznosci jakosci od konkurencji jest oczywista.
Co ciekawe,  w UK male, panstwowe szkoly na wsiach sa statystycznie lepsze niz w miastach. Ale tez angielska wies i male miasteczka uderzaja pieknem i wypasionymi domami, a nie jak w Polsce bieda i ruderami.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 29, 2015, 07:48:36 pm
Odgrzebuję temat, gdyż pojawił się koncept PiSu na zmianę w edukacji.
Słyszałem o nim już wcześniej i jest dość rewolucyjny.
A nawet kontrrewolucyjny.
http://niezalezna.pl/71397-zatrzymajmy-makdonaldyzacje-szkol-edukacja-moze-pomoc-odbudowac-wspolnote
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 29, 2015, 09:25:19 pm
Niedawno wysłuchałem bardzo ciekawej dyskusji, której sednem było "nie przywracajcie 8 klas". W skrócie wynikało z niej, że to nie gimnazja są odpowiedzialne za "gimbazę" tylko czasy. Innymi słowy, że w ośmioklasówkach będzie to samo tylko gorzej, ze względu na większa rozpiętość wieku (czyli konkretnie większe możliwości dręczenia). Czyli że dzieci i młodzież zostali zepsuci nie przez gimnazja, tylko przez czasy, permisywizm, nadopiekuńczość, róbta co chceta i tak dalej. I jak zacząłem się nad tym zastanawiać, to doszedłem do wniosku, że być to może, że gimnazja nic do tego nie mają.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 29, 2015, 11:00:06 pm
Cytuj
Czyli że dzieci i młodzież zostali zepsuci nie przez gimnazja, tylko przez czasy, permisywizm, nadopiekuńczość, róbta co chceta i tak dalej. I jak zacząłem się nad tym zastanawiać, to doszedłem do wniosku, że być to może, że gimnazja nic do tego nie mają.
To na pewno też. Pytanie - czy tylko to?
Jak zrozumiałem tekst, gimnazja jako oddzielna szkoła pozostają, tylko 4-letnie i być może pod inną nazwą.
4 lata podstawówki wczesnoszkolnej i dalej, kolejne 4 późnoszkolnopodstawowej.
Dla mnie kluczowe jest 4-letnie liceum w miejsce obecnego, de fakto półtorarocznego z szkodliwym, bo ciasnym profilowaniem. Zmiana stylu pracy i odbiurokratyzowanie. Zabrakło w rozmowie tematu "szkolnictwo zawodowe", bo nie wszyscy do liceum będą chcieli, ani się nadają.
Drugie to to, że przed wyborami partie mają atrakcyjne pomysły z których po wyborach...wiadomo.
W każdym razie obecny system sięga dna i zaczyna się już zamulać.
Co kierownicy przykrywają zarządzając walkę z otyłością, stołówkami, sklepikami etc i gdy dojdą ze wilgoć też szkodzi zarządza spożywanie wyłącznie wody niemokrej.
O - tym się zajmują. Żenada.
Dla cierpliwych;
dziennikustaw.gov.pl/du/2015/1256/D2015000125601.pdf (http://dziennikustaw.gov.pl/du/2015/1256/D2015000125601.pdf)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 30, 2015, 12:36:14 am
Cytuj
Pytanie - czy tylko to?
Tak.
R.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Październik 01, 2015, 07:23:58 pm
Hihi, jednak warto czasem wystrzelić z kulinarną krytyką na tym forum.
Liczą się.   :D
I szybkość reakcji zdumiewająca - niemal jak w trybie wyborczym.
Drożdżówki uratowane, nawet  z nadzieją na dopisek..."i sól".
Uwzględniając różne preferencje polityczne czytających oraz fobie, daję dwie linki o tym samym.
http://niezalezna.pl/71449-ten-rzad-kabaret-szefowa-men-wynegocjowala-powrot-do-szkol-drozdzowek (http://niezalezna.pl/71449-ten-rzad-kabaret-szefowa-men-wynegocjowala-powrot-do-szkol-drozdzowek)
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/drozdzowki-wracaja-do-szkol-minister-edukacji-negocjuje-kawe,581883.html (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/drozdzowki-wracaja-do-szkol-minister-edukacji-negocjuje-kawe,581883.html)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 10, 2015, 05:55:33 pm
Niedawno wysłuchałem bardzo ciekawej dyskusji, której sednem było "nie przywracajcie 8 klas". W skrócie wynikało z niej, że to nie gimnazja są odpowiedzialne za "gimbazę" tylko czasy. Innymi słowy, że w ośmioklasówkach będzie to samo tylko gorzej, ze względu na większa rozpiętość wieku (czyli konkretnie większe możliwości dręczenia). Czyli że dzieci i młodzież zostali zepsuci nie przez gimnazja, tylko przez czasy, permisywizm, nadopiekuńczość, róbta co chceta i tak dalej. I jak zacząłem się nad tym zastanawiać, to doszedłem do wniosku, że być to może, że gimnazja nic do tego nie mają.
Obawiam się, że to pobożne życzenia: pomijają rozbicie klas po 6 klasie choćby.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Maj 21, 2016, 02:54:05 pm
Pani dziennikarka pisuje interesujące artykuły w GP, zwłaszcza o oświacie.
http://www.gazetaprawna.pl/autor/200,anna-wittenberg (http://www.gazetaprawna.pl/autor/200,anna-wittenberg)
Mnie najbardziej zaciekawił ten;
http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/938954,wittenberg-kto-ma-kase-ten-ma-wladze-nad-polska-edukacja.html (http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/938954,wittenberg-kto-ma-kase-ten-ma-wladze-nad-polska-edukacja.html)
Patrzę, że na jej stronce toczy się podobna co u nas dyskusja. O, nawet Robert Gwiazdowski (ten od Smitha?) wypowiedział się o Lemie. Udeżająco  :) ;
https://twitter.com/annawitten?lang=pl (https://twitter.com/annawitten?lang=pl)

Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 22, 2016, 01:58:21 am
Fajne:)
O, nawet Robert Gwiazdowski (ten od Smitha?) wypowiedział się o Lemie. Udeżająco  :)
Tak pewnie działa to słowo na "s";)
Cytuj
Mnie najbardziej zaciekawił ten;
http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/938954,wittenberg-kto-ma-kase-ten-ma-wladze-nad-polska-edukacja.html
Raczej: kto daje kasę na polską edukację, ten ma na nią potężny wpływ.
Utrata niezależności - przez biorącego - jest dla mnie oczywista. Zwłaszcza jeśli weszło się do organizacji i podpisało jej regulamin.
Jakieś błędne:
-Najważniejsze jest jednak pytanie o to, na ile zbliżamy się do najbardziej poważnego objawu grantozy: rezygnacji z własnych celów na rzecz realizowania tych, do których zobowiązuje nas grantodawca.
-W przypadku oświaty to wątpliwość o tyle zasadna, że od 1989 r., kiedy eksperci usiedli do podstolika oświatowego przy Okrągłym Stole, nie było w   Polsce dużej i   poważnej debaty o   celach polskiego szkolnictwa i   o   tym, jakiego ucznia ma kształtować. Z   dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, że nie wiemy, dokąd zmierzamy.
Więc jakie są te cele z których rezygnujemy?;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Maj 22, 2016, 09:55:19 am
Własne. Rozumiem: indywidualne.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 22, 2016, 10:51:47 am
Czy można rezygnować z czegoś - czego nie ma?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Maj 22, 2016, 11:51:50 am
Cytuj
Utrata niezależności - przez biorącego - jest dla mnie oczywista. Zwłaszcza jeśli weszło się do organizacji i podpisało jej regulamin.
Mam wrażenie, że tego regulaminu nikt nie czytał. I nie zna, również strona starsza. Zawiłości i obszerność prawa unijnego to...obszerny temat.  :) Widać choćby po ostatnich zdarzeniach. Rząd RP twierdzi, podpierając się prawnikami unijnymi (w tv widziałem, więc takaż wiarygodność), że procedura ostatnio wszczęta przez KE nie ma umocowania w tym prawie. Oni pewnie sądzą - że mają.
Zaś z głębokiej koncepcji liberalizmu ekonomicznego zapamiętałem tylko kilka sloganów; najbardziej ten - nie ma darmowych obiadków.  :)
Czy można rezygnować z czegoś - czego nie ma?
Brak sformułowanych celów własnych, nie oznacza, że one nie istnieją. Tylko nikt nie chce tego tematu poruszać.
 Dla mnie, te cele własne, są oczywiste.
Dopóki UE nie będzie w miarę jednolitym tworem polityczno-ekonomicznym z podobnymi płacami, systemem podatkowym, wymiarem świadczeń - interesy członków będą różne, czasem sprzeczne. Np. w moim interesie, podobnie jak sporej grupy Polaków jest, by jak najwięcej ludzi i podmiotów gospodarczych płaciło podatki w Polsce. Od nich zależą np. moje świadczenia emerytalne. Czy system edukacji nie powinien tego uwzględniać? Zaproponować model, by jak najwięcej zostawało, a nie wszyscy w świat, bo tam bogaciej?
Czy może podejść indywidualnie? I cieszyć się, że nasz absolwent znalazł super robotę  za granicą i wspiera swoją wiedzą i pracą zagranicznych np. emerytów.
Nie mam odpowiedzi - widzę tylko problem, który pomija się milczeniem lub ogólnikami.
Jednak poza grantozą, która w większości idzie na kierunkowe programy [na szczeblu rządowym], wspierające je akcje i gadżety [lokalnie] - czyli to najmniej kosztowne, za to kluczowe finalnie - zdecydowaną większość kosztów edukacji (utrzymanie infrastruktury i pracowników) ponosi państwo polskie, czyli tutejszy podatnik.
To jest problem?
Czy mi się tylko przedpołudniowoniedzielnie wydaje? 8)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Maj 22, 2016, 12:04:36 pm
@Ola - dlaczego "nie ma"? Nie ma celu państwowego, bo państwo istnieje tylko teoretycznie i nawa dryfuje rozpędem sprzed odzyskania niepodległości, ale nauczyciele poszczególni niektórzy mają, jakieś niedobitki pozytywizmu, siłaczki i tak dalej. Jak zwykle ten grzeszy, kto jest świadomy i działa przeciw swemu sumieniu. Jak nauczyciel nie ma celu, tylko z załozenia odbija kartę na zakładzie to nie grzeszy, a jak ma ideały ale je wygina pod grant - to grzeszy.

Mielim taki wontek zapaść edukacji.

P.S. Przy czym zgadzam się, że wywód sensu stricto jest nieco nielogiczny w kwestii, którą podnosisz, ale wydaje mi się, że rozumiem, co poeta chciał powiedzieć.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Maj 22, 2016, 12:15:15 pm
Cytuj
Mielim taki wontek zapaść edukacji.
Przerzucisz w wolnej chwili?  :)
Pobocznie...motyw wyjściowy, czyli książka Lema a zwłaszcza jej tytuł - "Powrót z gwiazd", jakoś bardzo aktualnie mi się teraz pokojarzył.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 22, 2016, 02:00:53 pm
Mój post dotyczył stricte zdań z artykułu - nie oceny jak jest, jak powinno być - więc:
- otóż to:
Zaś z głębokiej koncepcji liberalizmu ekonomicznego zapamiętałem tylko kilka sloganów; najbardziej ten - nie ma darmowych obiadków.  :)
- i otóż to:
P.S. Przy czym zgadzam się, że wywód sensu stricto jest nieco nielogiczny w kwestii, którą podnosisz, ale wydaje mi się, że rozumiem, co poeta chciał powiedzieć.
Też rozumiem. Wydaje mi się:)
Niemniej brak - zostaje;)
Poza tym z grubsza się zgadzam - z tym co napisaliście:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 15, 2016, 02:48:03 pm
Skoro o podstawowym nauczaniu...
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1643359,Minister-edukacji-nie-bedzie-rocznika-ktory-bedzie-sie-uczyl-13-lat (http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1643359,Minister-edukacji-nie-bedzie-rocznika-ktory-bedzie-sie-uczyl-13-lat)
To już nie zapaść, ale totalny bałagan w depresji - na najbliższe kilka lat.
Co to za cofka z tą czwartą klasą? Miałaby sens, gdyby w pierwszej były 6-latki.
Podwójne licea - 3 i 4 letnie ??? Podwójne klasy z każdego profilu?
Oj, oj zanosi się na deszcz:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 15, 2016, 03:59:51 pm
Znowu będzie wyż.
IMHO. powinna powstać klasa zerowa w liceach.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 16, 2016, 12:12:49 pm
IMHO. powinna powstać klasa zerowa w liceach.
Po co?
To nie rzecz w równaniu roczników 2003 i 2004 ( bo skończą szkołę podstawową/gimnazjum - jednocześnie) - tylko w tym, żeby rocznik 2003 nie siedział rok dłużej w szkole.

Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 16, 2016, 02:06:04 pm
Nikomu jeszcze rok kiblowania nie zaszkodził - a znam paru, którym pomógł ;) ...
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 20, 2016, 09:03:26 am
http://www.shanghairanking.com/ARWU2016.html
http://innpoland.pl/129011,czarny-dzien-polskiej-nauki-polskie-uczelnie-spadaja-w-swiatowym-rankingu-lepsze-sa-nawet-te-w-chile
Tu trzeba płakać, jak by rzekł Konstanty Łubieński.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 20, 2016, 09:34:16 am
Niestety. Uświadomiła mi to parę lat temu moja córcia. Ale wówczas UW był koło 3-ciej setki.

P.S. Z tym że to już nie jest edukacja narodowa. Edukacja narodowa to uważam kończy się gdzieś na szkole średniej. Reszta to jest edukacja osobista.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 28, 2017, 10:45:14 pm
Faktycznie jest aż tak źle?
https://www.tygodnikprzeglad.pl/nauczyciele-boja-sie-uczyc-o-ewolucji/

(Pytam, bo sprawa jest dla mnie ważna. Raz - jako dla fascynata biologii od najmłodszych lat. Dwa - jako dla czytelnika Lema. W końcu Ewolucja jest w filozofii Mistrza wszechobecna, kluczowa dla jej zrozumienia. Ergo: pozbawić dzieci możliwości uczenia się o niej, to pozbawić je możliwości stania się nowymi Lemami, odebrać im ten - wypracowany przez pokolenia biologów - intelektualny kościec, któremu Jego myśl zawdzięczała swą spoistość.

Nawiasem: nigdy nie rozumiałem tak silnego antyewolucyjnego oporu. Już w szkole podstawowej, ucząc się o kolejnych typach, potem gromadach, zwierząt - w wypadku roślin nie było to dla mnie tak czytelne, oglądając tablice anatomiczne, schematy wewnętrznej budowy, widziałem tak silne podobieństwo jednych form do drugich, tak oczywiste ich w siebie przechodzenie, że ewolucja jawiła się jedynym sensownym, ba - nieuniknionym - wyjaśnieniem tego.
Zabrać z biologii Ewolucję, to zostawić - jak słusznie zauważają dr Drobniak i rozmówca jego - oderwane fakty bez szansy ich uporządkowania. To jak postawić indiańskie tipi i nie związać tych palików u góry.)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 01, 2017, 10:12:20 pm
Pan ma ciekawą logikę;
- A jest jeszcze tak, że nauczyciele boją się uczyć ewolucji.
– Znam przypadki, kiedy rodzice mieli pretensje i narzekali na nauczycieli, którzy to robią.
- XXI w., środek Europy.
- Nie wolno uczyć o ewolucji?
– Jeden opowiadał mi, że rodzice poszli do dyrektora, skarżąc się, że ideologizuje dzieci. Jego „winą” było to, że uczył je o pochodzeniu człowieka i mówił, że nasi przodkowie oderwali się od pnia rozwojowego ssaków jakieś 2,5 mln lat temu. Dla niego to była wielka sprawa. Dla rodziców też.
Jak zareagował dyrektor?
– Nie wiem.

I z tego wniosek tytułowy - uogólniający wiedzę pana  8) ;
Nauczyciele boją się uczyć o ewolucji.

No, alleluja - na zasadzie jedna pani drugiej pani w maglu i "a kolega z wojska opowiadał"...  :)
Klasyczne nakręcanie histerii.
Zawsze są jacyś nauczyciele którzy się czegoś boją.
Zawsze są jacyś rodzice, którzy mają o coś pretensje.
Czasami nauczyciele boją się rodziców, czasami odwrotnie.
W takich sytuacjach głosem kończącym i glebiącym rodzica a jak trzeba to i dyrektora jest podstawa prawna, czyli w tym wypadku programowa.
A ona wygląda tak w temacie ewolucja - poziom gimnazjum;
IX. Ewolucja życia. Uczeń:
1) wyjaśnia pojęcie ewolucji organizmów i przedstawia źródła wiedzy o jej przebiegu;
2) wyjaśnia na odpowiednich przykładach, na czym polega dobór naturalny i sztuczny, oraz podaje różnice między nimi;
3) przedstawia podobieństwa i różnice między człowiekiem a innymi naczelnymi jako wynik procesów ewolucyjnych.

http://www.gimnazjum.rzgow.pl/index.php/przedmiotowo/item/292-podstawa-programowa-biologia-iii-etap-edukacyjny
Poziom liceum, rozszerzenie.
IX. Ewolucja.
1. Źródła wiedzy o mechanizmach i przebiegu ewolucji. Uczeń:
1) przedstawia podstawowe źródła wiedzy o mechanizmach i przebiegu ewolucji
(budowa, rozwój i zapis genetyczny organizmów, skamieniałości, obserwacje
doboru w naturze);
2) podaje przykłady działania doboru naturalnego (melanizm przemysłowy, uzyskiwanie
przez bakterie oporności na antybiotyki itp.);
3) przedstawia znaczenie skamieniałości jako bezpośredniego źródła wiedzy
o przebiegu ewolucji organizmów oraz sposób ich powstawania i wyjaśnia przyczyny
niekompletności zapisu kopalnego;
4) odczytuje z drzewa filogenetycznego relację pokrewieństwa ewolucyjnego gatunków,
zapisuje taką relację przedstawioną w formie opisu, schematu lub klasyfikacji.

http://www.wsip.pl/matura-biologia/informator-maturalny/podstawa-programowa-z-biologii/ (http://www.wsip.pl/matura-biologia/informator-maturalny/podstawa-programowa-z-biologii/)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 02, 2017, 10:45:38 am
Ten art. co Q podrzucił jest całkowicie pozbawiony jakichkolwiek faktów i powinien iść do "faktów medialnych" - nie ma się co emocjonować ;) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 02, 2017, 11:59:18 am
No, alleluja - na zasadzie jedna pani drugiej pani w maglu i "a kolega z wojska opowiadał"...  :)
Klasyczne nakręcanie histerii.
Ten art. co Q podrzucił jest całkowicie pozbawiony jakichkolwiek faktów i powinien iść do "faktów medialnych" - nie ma się co emocjonować ;) .

Zgoda, zdemaskowaliście mnie, czyli nie udało mi się granatu ;) wrzucić celem rozbudzenia dyskusji* (nie powiem, liczyłem, że zaserwujecie jakieś opowieści czy anegdoty - równie maglowate ;) - że nie jest tak źle, albo na odwrót zgoła), ale teraz już serio, bez podpuch, z kart na stół wyłożeniem... Przywołałeś, liv, programy gimnazjum i liceum. Wszystko w nich brzmi fajnie, ale programu podstawówki nie ma wśród wymienionych przez Ciebie nie bez kozery, bo od roku 2009, rozporządzeniem minister Hall (tak, nie chodzi mi o doraźne przykładanie PiSowi, ta pani była z PO), biologię w podstawówkach zlikwidowano, zastąpił ją cudotwór o nazwie "Przyroda":
https://pl.wikipedia.org/wiki/Przyroda_(przedmiot_szkolny) (https://pl.wikipedia.org/wiki/Przyroda_%28przedmiot_szkolny%29)

I teraz niby w ramach obecnego reformowania, czy też odwracania dawniejszych reform (reform, moim zdaniem, niefortunnych, gimnazja się nie sprawdziły, tylko stereotypami gimbusów obrosły) będą się z tej Przyrody wycofywać, przywracając tradycyjne przedmioty. I to bym chętnie pochwalił. Tylko, że teraz mamy, znacznie poważniejszą niż medialne bicie piany, opinię Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk (sprzed ponad dwóch miesięcy), wskazującą, że w nowym programie biologii w podstawówce będzie tej ewolucji b. niewiele, a w liceum - ze względu na profilowanie - mało kto będzie się w ogóle biologii uczył (czyli: jedno naprawią, drugie popsują):
http://kbsie.pan.pl/images/dokumentyKBSiE/Stanowisko-KBSiE-o-podstawie-programowej-8.12.2016.pdf

Podsumowując: rządy się zmieniają, ale trend marginalizacji edukacji biologicznej trwa.

* Choć może i trochę udało jednak... W końcu odpisaliście... ;)

ps. Cytowany w opinii KBŚiE tekst "Nothing in Biology Makes Sense except in the Light of Evolution" Theodosiusa Dobzhansky'ego (co ciekawe żadnego Dawkinsa, ewolucjonisty teistycznego z prywatnych poglądów):
http://biologie-lernprogramme.de/daten/programme/js/homologer/daten/lit/Dobzhansky.pdf
http://www.jstor.org/stable/4444260
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 02, 2017, 01:17:39 pm
Q, naprawdę uważam, że nie ma co się podniecać zmianami programowymi i tak dalej. Jest prawdopodobny rozpierdziosz związany z likwidacją gimnazjów i w związku z tym obniżenie przejściowe jakości nauczania. Podobno też chcą zlikwidować niezależne ocenianie (jeden jego człon padnie po likwidacji gimnazjów) i to też może obniżać jakość nauczania, bo autoocena w szkole może być zawyżana - choć z tego co opowiada małż to przy zewnętrznym ocenianiu też jest zawyżana (w znaczeniu takim, że małż pamięta czasy, kiedy za taki poziom odpowiedzi każdy by na kopach wyleciał z matury). Wpływ doktryny religijnej na nauczanie się zwiększy, bo z obserwacji wynika mi, że rzeczywiście władza się na ostro podlizuje KK a KK idzie w to jak w dym - ale KK nie ma pretensji do teorii ewolucji. Nie sądzę, żeby zaczęto nauczać kreacjonizmu. A teoria ewolucji - tu facet z zalinkowanego art. ma rację - rzeczywiście jest nauczana po macoszemu i większość uczniów po opuszczeniu szkół nie rozumie jej podstawowego mechanizmu (ale potrafią rozwiązywać krzyżówki genetyczne). Krótko mówiąc więcej szumu i wysyp pragnących iść za idee na karabiny maszynowe - tylko ani idei ani karabinów nie widać. Nawiasem takie dno, jakie zrobiono z nauczania biologii w ostatnich latach (przed PiSem) - to wtedy trzeba było iść na karabiny, a nie teraz. Albo wtenczas, kiedy zamiast zmniejszać liczebność klas korzystając z niżu demograficznego likwidowało się szkoły, bo taniej.

Ot powtykają żołnierzy wyklętych, bez analizy czy to miało sens - ale czy do tej pory analizowano porządnie cokolwiek z historii najnowszej - choćby Powstanie Warszawskie, które można analizować od 89 roku i jakoś nikt tego nie zrobił, tylko hołd się oddaje w rocznice i chwatit. A szkoły dalej będą robiły swoje.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 02, 2017, 02:47:47 pm
Nawiasem takie dno, jakie zrobiono z nauczania biologii w ostatnich latach (przed PiSem) - to wtedy trzeba było iść na karabiny, a nie teraz.

Toż szedłem (http://forum.lem.pl/index.php?topic=961.msg43230;topicseen#msg43230). P. minister Hall uważam - mówiąc nawiasem - za wyjątkowego szkodnika, jeśli chodzi o edukację ścisło-przyrodniczą. Nawet mec. Giertycha (z którym było po drodze różnym osobom i obozom, bo talentów lawiracyjnych odmówić mu nie sposób) w tym zakresie - jak już wspomniałem - przebiła.

żołnierzy wyklętych, bez analizy czy to miało sens

A propos analiz czy miało... Znasz, zapewne ten - głośny ostatnio - raport CIjA (jak zwał ową służbę Gomułka) na ten temat?
https://www.cia.gov/library/readingroom/document/cia-rdp82-00457r000500200011-6
https://www.cia.gov/library/readingroom/docs/CIA-RDP82-00457R000500200011-6.pdf
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 02, 2017, 03:25:01 pm
He, Onet podchwycił i powiela. U mnie na pierwszej stronie wyświetliło i po oczach walnęło.
Bicia piany ciąg dalszy. Meta będzie w GW?
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/dr-szymon-drobniak-nauczyciele-boja-sie-uczyc-o-ewolucji/b5zgsy6 (http://wiadomosci.onet.pl/kraj/dr-szymon-drobniak-nauczyciele-boja-sie-uczyc-o-ewolucji/b5zgsy6)
Podglądacze.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 02, 2017, 03:33:57 pm
Tu bym nie przesadzał. Te wszelkie Onety, Interie i inne WP mają od lat zwyczaj zamieszczania kopii tekstów prasowych. Od felietonów Mistrza z "TP" po różne bzdury.

A odrobina szumu wokół sprawy jednak nie zaszkodzi, medialne patrzenie na ręce, jakie pobudki by za nim nie stały, i na ile (nie)obiektywne by nie było, często pomaga jednak rządzącym podejmować rozsądniejsze decyzje ;).
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 31, 2018, 06:31:45 pm
Hmmm...
http://wyborcza.pl/7,75400,23842232,astronomia-juz-nie-bedzie-w-polsce-samodzielna-dyscyplina-naukowa.html
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 06, 2019, 11:36:49 am
Zrobiło się trochę wrzawy wokół tematu habilitacji:
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wazny-sedzia-na-szkoleniu-niszczcie-te-nagrania-w-tle-dramatyczne-historie-mlodych/5w6pc30
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/mowil-o-andrzeju-dudzie-ze-zglupial-radzil-niszczyc-nagrania-po-materiale-onetu-wazny/kqffnsw
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 11, 2019, 12:45:51 pm
Nie chcę oceniać reformy  - akurat dotyczy bezpośrednio - ale mam jedno pytanie...od kilku dni zewsząd słyszę, że licea pękają w szwach i nie są w stanie fizycznie pomieścić uczniów - systemy dwuzmianowe itp. Tego nie rozumiem.
Licea 4-letnie zawsze miały u siebie 4 roczniki i funkcjonowały w systemie jednozmianowym. Teraz - pomimo, że przychodzą do nich 2 roczniki - także w sumie będą się uczyć dzieciaki z czterech roczników - skąd więc problemy z fizycznym pomieszczeniem uczniów na jednej zmianie? :-\
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 11, 2019, 01:12:26 pm
Licea są trzyletnie ale nie o to biega, tylko, że przychodzą na raz dwie ostatnie klasy - z gimnazjum i nowej podstawówki - do pierwszej licealnej. Nabór do pierwszej licealnej jest 2x większy.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 11, 2019, 01:22:18 pm
Ale co to ma do fizycznego pomieszczenia uczniów? Będą 4 roczniki - w tym dwie programowo różne pierwsze klasy. Tak było przed laty w większości szkół - 4 roczniki po kilka klas w każdym. Co za różnica dla pomieszczenia dzieci czy to są klasy 1, 2, 3 i 4 czy 1, 1, 2 i 3?
Nie mówię o szkołach, które powstały np. 10 lat temu z myślą, że muszą pomieścić 3 roczniki i tak np. wynajmowały lokale - u nich może być problem lokalowy.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2019, 01:57:47 pm
Jedna z możliwych odpowiedzi  8)
https://www.kontrowersje.net/olaboga_m_j_einstein_nie_dosta_si_do_renomowanej_jak_si_nazywa_liceum (https://www.kontrowersje.net/olaboga_m_j_einstein_nie_dosta_si_do_renomowanej_jak_si_nazywa_liceum)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 11, 2019, 02:18:18 pm
Ba, lokalowo to np. w mojej starej budzie to były 4 roczniki i kończyło się na klasach "j" czy "l".

Problem jest złożony i w jednych szkołach dotyczy lokali, a w innych nauczycieli itd. Trzeba obsady do 2x większej liczby klas pierwszych w danej placówce u nawet jak ma ona gdzie uczyć, to nie ma nauczycieli. A nauczycieli nie ma z różnych powodów ale ogólnie liczba nauczycieli była redukowana wraz ze spadającą liczbą dzieci (np. nie szło to przeważnie w zmniejszanie liczby uczniów w klasie, tylko nadmiar zwalniano), trudno też się dziwić, że samorządy generalnie zadziałały zachowawczo, tzn. nie było żadnego zatrudniania na zaś, bo będzie fala, bo jak przewidzieć, gdzie ta fala pójdzie?  Na pewno nie po równo i tak nie było - są szkoły, typy szkół i miasta gdzie problemu nie ma, i są takie, gdzie jest wielki problem. Niekoniecznie jest skąd też wziąć tych nauczycieli, bo jest nadmiar z byłych gimnazjów, ale oni w większości nie pójdą do liceów. Ruch kadrowy może być dopiero, jak są braki, §22 po prostu, przed rekrutacją nie było braków, więc... Ponadto miasta mają limit punktów minimum, które musi mieć uczeń, żeby do danej szkoły się dostać - jak uczeń przestrzelił a nie wybrał szkół rezerwowych (można składać papiery do 3) - to został na lodzie (to są uczniowie w ogóle niezagospodarowani. I oni paradoksalnie nie mogą pójść np. do tych liceów, gdzie nadmiarów nie ma i można by spokojnie 1 czy 2 klasy utworzyć). I tak dalej. Ogólnie, pomijając wszystko i upraszczając, problem polega na tym, że reforma nie sięga do samorządów - albo mówiąc inaczej MEN nie rządzi bezpośrednio szkołami. Jeszcze ogólniej - jest burdel :) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 11, 2019, 02:20:31 pm
Taaa...wczoraj gdzieś mi przeleciało przez...pretensje, ze nawet dzieci z paskami nie dostaną się...bo do tej pory wszystkie się dostawały (dodałam z offu)...otóż to nie ma związku z fizycznymi miejscami w szkołach - to paranoja rodziców. Podkręcana przez nauczycieli. Te paski. Wyścig o oceny, który nie ma pokrycia w posiadanej wiedzy.

Kilka tygodni temu nawet zaliczyłam lekką spinkę w tym temacie - od jednej osoby usłyszałam, że w klasie jej syna (ósmej) jest...19 świadectw z paskiem...ona uważa to za normalne, ja za kompletne pomylenie.

Przy takich ilościach pasków nie ma żadnej gwarancji - bo za nimi nic nie stoi. Albo w niewielu przypadkach. Poza tym od kiedy to każdy miał zagwarantowane przyjęcie do wybranej szkoły? Tego też nie rozumiem.

Psss. Jasne maziek, że kadry, tworzenie miejsc na zaś, wybór jednej szkoły itp. to wszystko prawda + porażka programowa dla pierwszych klas 7/8 (z czasem się wyrówna, ale teraz okropny eksperyment) - mnie tylko chodziło o zasłyszane: nie ma fizycznie miejsc w budynkach.
Cytuj
jak uczeń przestrzelił a nie wybrał szkół rezerwowych (można składać papiery do 3)
To ustalają samorządy - w jednych do trzech, w innych do nieograniczonej liczby - burdel:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2019, 03:47:34 pm
Cytuj
- mnie tylko chodziło o zasłyszane: nie ma fizycznie miejsc w budynkach.
A to się dopiero okaże, bo na razie jest problem tylko statystyczny. Jeśli do września temat zniknie z mediów ogórkiem, to znaczy że był bańką. Jak zostanie, odwrotnie.
Na teraz zaś,  to zwyczajnie nie wiadomo - wszystko przez możliwość wybierania przez uczniów kilku szkół (u nas dwóch). W ten sposób statystycznych uczniów zrobiło się kilka razy więcej, a niektóre szkoły notują nawet spore nadwyżki. Za chwilę rzecz się wyjaśni, gdy minie termin dostarczania papierów co dopiero jest warunkiem "mania" ucznia. Może się okazać, że niektore szkoły teraz z statystyczną górką we wrześniu będą szukały kandydatów. Nie dotyczy to rzecz jasna tych obleganych.
Z nauczycielami problem jest - tymi specjalistami. Cóż, wygląda, że dwuprzedmiotowość tak kiedyś lansowana się nie sprawdza. Znaczy sprawdza się do poziomu podstawówki i dawnego gimnazjum. W liceum, by przygotować dobrze do matury rozszerzonej, trzeba być specjalistą. Stąd poszukiwania specjalistów od fizyki, matematyki, biologii, chemii. A ich ni ma! Takich się już praktycznie nie kształci bo w starym systemie nie było dla nich etatów, więc wymarli w sposób naturalny, ci starsi zaś- circa 50 i wyżej często kleją etaty w kilku szkołach - jak oni odejdą to będzie dopiero zapaść  :D
U nas problemu z naborem nie ma - przynajmniej media lokalne nie trąbią.
Pewne rozpuszczenie rodziców z powodu niżu demograficznego i pewność, że nawet średni  symboliczny "Alanek" dostanie się do dobrej szkoły bo mają za dużą kadrę na utrzymaniu, to inny temat. To obecnie rodzi u rodziców jakiś rodzaj frustracji. Ba. Ta nadwyżka kadry powodowa taki ratujący przed zwolnieniami ruch samorządów - szlaban na nadgodziny. U nas max 3, wielu było na gołym etacie albo i niektórzy poniżej (np. na 16 h)
I to po części wygenerowało ostatnie strajki. Teraz ci golce będą mogli zarobić, ot.
W końcu jest normalnie, można odsiewać , więc i poziom być może  się podniesie  :D
Tylko jeszcze ta kadra, jak mawiał towarzysz Lenin...ona decyduje  ::)
Cytuj
c... Ponadto miasta mają limit punktów minimum, które musi mieć uczeń, żeby do danej szkoły się dostać -
O czymś takim nie słyszałem. Jeśli to prawda to komuś nieźle odwaliło z tym samorządzeniem. To szkoła określa dolną granicę punktową a robi to na podstawie ilości miejsc do dyspozycji i liczby chętnych. Czyli szkoła na 200-stu przyjmuje dwustu i punkty tego ostatniego są limitem.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 11, 2019, 03:54:43 pm
Najbardziej nagłośniony jest problem Wawy - a tam można chyba było składać papiery do nieograniczonej liczby szkół i klas...
http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24713746,rekrutacja-do-liceum-i-technikum-w-warszawie-informator.html (http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24713746,rekrutacja-do-liceum-i-technikum-w-warszawie-informator.html)
Sami sobie więc ten los zgotowali?;)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 11, 2019, 04:22:02 pm
Problem uczniów za burtą to istotnie w pewnym sensie ich problem, tak to można skwitować, ale też nie do końca, bo nie wszyscy mieszkają w Warszawie czy innej aglomeracji - jak w danym mieście jest jedno liceum to nie każdego stać na utrzymanie poza domem zwyczajnie, żeby wpisać rezerwowo szkołę w innym mieście. Po drugie jakby nie podchodzić do tematu, skokowo do wielu szkół, w tym przede wszystkim tych obleganych, jest 2x więcej kandydatów wyłącznie z powodu decyzji administracyjnych. Więc ludzie, którzy normalnie dostaliby się do jakiegoś Staszica czy innego Batorego, w tym roku się nie dostaną - a w perspektywie mają to samo, może nieco rozjechane po skali czasowej, przy rekrutacji na najbardziej oblegane kierunki studiów. Co fakt, to fakt.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 11, 2019, 04:50:42 pm
Cytuj
jak w danym mieście jest jedno liceum to nie każdego stać na utrzymanie poza domem zwyczajnie, żeby wpisać rezerwowo szkołę w innym mieście.
Oczywiście. Ale to przecież nie problem tego roku - to problem każdego poprzedniego rocznika. Chyba nie powiesz, że do tej pory do tego LO w małym mieście dostawali się wszyscy chętni? Nie było żadnej selekcji? Nie musieli się martwić czy się dostaną?

Cytuj
Po drugie jakby nie podchodzić do tematu, skokowo do wielu szkół, w tym przede wszystkim tych obleganych, jest 2x więcej kandydatów wyłącznie z powodu decyzji administracyjnych.
Dodajmy, że Ci kandydaci ze sobą nie konkurują. Osobne klasy po podst, osobne po gim. Oni nie starają się o te same miejsca. Liczba dzieciaków w szkole jest podobna do tej sprzed gimnazjum.
Problemem jest nieprzygotowanie szkół (rząd powinien się podzielić odpowiedzialnością z samorządami) - do ponownego 4 rocznikowego systemu. Nie jakieś zmniejszenie fizyczne powierzchni szkół czy wyż demo, który by faktycznie mógł zmienić proporcje i zabrać miejsca.

Żeby nie było, że jestem entuzjastką tej reformy - można dyskutować nad jej zasadnością - mam dzieciaka w ósmej klasie...to powinno wystarczyć za wszystkie tłumaczenia;)
Po prostu problemy widzę w innym punkcie - przede wszystkim na trzech rocznikach odbył się eksperyment programowy - dzieciaki szły systemem gimnazjalnym i do 6 klasy miały tylko przyrodę - ogólną, łatwą. 7 klasa to poszerzenie o 5 przedmiotów (fizyka, chemia, biologia, geografia, drugi język) - za jednym zamachem, nie stopniowo od 4 klasy - jak było i ma docelowo być. Roczniki 2004-2006 muszą to odpękać - nie w 3 lata jak gimnazjum, ale praktycznie w 1.5 roku. Bo w kwietniu już egzaminy.

Cytuj
a w perspektywie mają to samo, może nieco rozjechane po skali czasowej, przy rekrutacji na najbardziej oblegane kierunki studiów.
Nad tym też się zastanawiałam  - z LO nigdy nie wyjdzie podwójny rocznik. Z obecnych pierwszych klas - jedni wyjdą za 3, drudzy za 4 lata. Chyba, że z technikami? :-\
W którym roku będzie wg Ciebie kumulacja na studia?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 11, 2019, 05:09:35 pm
Z drugiej strony, żeby nie tylko narzekać... Czy za naszych młodych lat ktoś by pomyślał, że można studiować makijaż permanentny? A teraz - proszę - można go nawet wykładać, na uczelni:
https://www.gwsh.pl/studia/trener-linergista.html
I jeszcze po dupelkach się tym chwalić:
https://www.pudelek.pl/artykul/148921/trenerka_biznesu_ekspertka_beauty_kim_jest_nowa_dziewczyna_marcina_gortata_s/
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 11, 2019, 06:29:16 pm
Oczywiście. Ale to przecież nie problem tego roku - to problem każdego poprzedniego rocznika. Chyba nie powiesz, że do tej pory do tego LO w małym mieście dostawali się wszyscy chętni? Nie było żadnej selekcji? Nie musieli się martwić czy się dostaną?
Jakościowo to jest oczywiście problem każdego roku, ale nie tak duży ilościowo.

Cytuj
Dodajmy, że Ci kandydaci ze sobą nie konkurują. Osobne klasy po podst, osobne po gim. Oni nie starają się o te same miejsca. Liczba dzieciaków w szkole jest podobna do tej sprzed gimnazjum.
Ale odnoszenie do liczby dzieci w 1999 roku nie ma sensu, mimo, że pewnie w ogóle była wówczas sporo większa. Akurat ta data to był początek wielkich zmian w oświacie i o ile baza może i została to była poprzekształcana w żłobki, domy opieki i inne (mówię z życia - sam takie tematy robiłem). Nie będą te dzieci konkurować między sobą, ale będą o zasoby, to jest o możliwość utworzenia tych dodatkowych klas w danej szkole.
Cytuj
Problemem jest nieprzygotowanie szkół
Nie wiem, czy stwierdzasz fakt, czy wskazujesz winnego ;) - ale jak szkoły miały się przygotować? Tzn. wiem co by im pomogło, tylko szkoda gadać, bo to było niemożliwe w zastanej sytuacji prawnej (niemoc wynikająca z przepisów i sposobu zarządzania) albo z powodów obiektywnych (brak miejsca lub nauczycieli).

Cytuj
czy wyż demo
No właśnie jest sztuczny wyż demo. Jest 2x więcej do I klasy i przeciętnie w każdej szkole ponadpodstawowej 3-letniej będzie o 33% więcej uczniów.

Cytuj
Nad tym też się zastanawiałam  - z LO nigdy nie wyjdzie podwójny rocznik.
Masz rację, rzekłem bzdurę :) . Wszyscy będą mieli 12-letni cykl. Pacz, widziałem taki tekst gdzieś i łyknąłem jak pelikan cegłę :) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2019, 08:55:03 pm
Cytuj
Akurat ta data to był początek wielkich zmian w oświacie i o ile baza może i została to była poprzekształcana w żłobki, domy opieki i inne (mówię z życia - sam takie tematy robiłem).
Nie kojarzę by jakakolwiek szkoła ponadpodstawowa przekształciła się z powodu reformy gimnazjalnej w żłobek czy coś innego. Może, gdzieś, jakaś filia? Ale to margines. Za to sporo szkól ponadpodstawowych przejęło klasy gimnazjalne i się wręcz rozrosło - ot, daleko nie szukając szkoła im. Stanisława Lema w Kowarach.
 A gdy teraz zeszły gimnazja, co o mało nie zabiło tego typu szkół (nie w obiektach rzecz a w kadrze dla której ostatnie dwa lata  to cienizna etatowa) to wolne miejsce się w końcu zapełni tym większym rocznikiem. W tutejszym liceum wychodzi circa na zero - oddano 6 klas gimnazjum, dochodzi 7 nowego LO.
Poza tym zawsze można zrobić manewr z większą liczebnością klas, wydłużeniem czasu pracy szkoły etc. Nie jest to dobre, ale na krótką metę można zastosować.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 11, 2019, 09:11:22 pm
A no bo to na pewno sprawa miejscowa, zależna od ośrodka. U mnie przykładowo teraz podobnie - szkoła, która była tylko gimnazjum (wyewoluowała z podstawówki, przez pewien czas była zespołem), została zlikwidowana, do budynku wprowadziła się sz.p. z innego budynku, a tenże właśnie zamienił się w żłobek. Z drugiej strony moja stara buda, liceum, której kiedyś dawno sztucznie zabrano "na chama" jedno skrzydło i wtryniono tam podstawiak, który później wyewoluował w gimnazjum - teraz w końcu przejęła z powrotem cały budynek - ale z powodu za wysoko ustawionego progu nic z tego nie wynika, bo dzieci nie złożyły papierów ze względu na ten próg, poszły do innych szkół.

PS a budynki po gimnazjach jak niby zapełnić, jeśli to są odrębne budynki? Trzeba by albo jakieś filie powoływać (kasa, kasa, kasa, drugi garnitur dyrektorów, księgowych, sprzątaczek i instalatorów - co z nimi za rok?), czy wręcz szkoły. Wydłużyć czas pracy - dać nadgodziny?  Kasa, kasa, kasa. Zatrudnić dodatkowo - też problem, bo na rok. Liczebność klas? Tzn. ile, jak klasy tutejsze są ponad 30. To jest niedopracowane na styku rząd samorząd. Było za szybko, w skali kraju może się i zgadza, ale lokalnie bywa duży rozjazd.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2019, 09:18:42 pm
Cytuj
- ale z powodu za wysoko ustawionego progu nic z tego nie wynika, bo dzieci nie złożyły papierów ze względu na ten próg, poszły do innych szkół.
Tym progiem to zdumiony jestem - kto takiego samobója strzela? W moim fyrtlu obniżano próg by utrzymać zatrudnienie. I to był sprawa dyrekcji szkoły - nikogo innego. Tak ustawić próg by nie mieć narybku?
Toż to absurd.
Jakie budynki po gimnazjach? U nas wszystkie budynki gimnazjalne stały się podstawówkami. Bez problemu.
Prosty powrót do czasu sprzed reformy 2000.
Cytuj
  Kasa, kasa, kasa.
;D No ta, za darmo ni mam nic. A po co są te samorządy?
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 11, 2019, 09:53:05 pm
Cytuj
- ale z powodu za wysoko ustawionego progu nic z tego nie wynika, bo dzieci nie złożyły papierów ze względu na ten próg, poszły do innych szkół.
Tym progiem to zdumiony jestem - kto takiego samobója strzela? W moim fyrtlu obniżano próg by utrzymać zatrudnienie. I to był sprawa dyrekcji szkoły - nikogo innego. Tak ustawić próg by nie mieć narybku?
Toż to absurd.
To pewnie reakcja obronna na 19 pasków w jednej klasie;)

Cytuj
czy wyż demo
No właśnie jest sztuczny wyż demo. Jest 2x więcej do I klasy i przeciętnie w każdej szkole ponadpodstawowej 3-letniej będzie o 33% więcej uczniów.
W tym chyba sęk. Od tego roku to nie są szkoły 3-letnie - tylko 4- letnie. I kandydatów jest jak zwykle...do 4-letniej. Tyle, że skumulowane 2 roczniki w jeden. Ale w szkole 4 roczniki. Jak zwykle.
Były 3 lata na dostosowanie. I stąd:
Cytuj
Problemem jest nieprzygotowanie szkół
Nie wiem, czy stwierdzasz fakt, czy wskazujesz winnego ;) 
Hm...dlaczego zacytowałeś pierwszą część mojej wypowiedzi - bez ciągu dalszego?:)
Problemem jest nieprzygotowanie szkół (rząd powinien się podzielić odpowiedzialnością z samorządami) - do ponownego 4 rocznikowego systemu.
Stwierdzam fakt i wskazuję winnych?;)
Cytuj
Nad tym też się zastanawiałam  - z LO nigdy nie wyjdzie podwójny rocznik.
Masz rację, rzekłem bzdurę :) . Wszyscy będą mieli 12-letni cykl. Pacz, widziałem taki tekst gdzieś i łyknąłem jak pelikan cegłę :) .
Z LO nie wyjdzie - ale są jeszcze technika - i tutaj jeszcze się nie doliczyłam czy nie będzie jakiejś kumulacji, bo oni przechodzą z 4 na 5...i te studia wspólne z LO? Ale chyba nie. Bo każdy robi system trzynastkowy. :-\
Cytuj
PS a budynki po gimnazjach jak niby zapełnić, jeśli to są odrębne budynki?
W mojej okolicy zawsze były 3 podstawówki. Jedna przerobiona na gimnazjum. Teraz...dwie zostały...a w tej trzeciej? Z budżetu obywatelskiego zrobiono remont boiska (z wiedzą, że szkoła idzie do likwidacji) i szkołę przekształcono w...MOPR (przybyło mu petentów...), a boisko (za 300 tysięcy - podobno) w parking dla pracowników:)
Można? Można.
Dodam, że MOPR się nie przeniósł - tylko zajął kolejny budynek:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 11, 2019, 09:54:29 pm
"Miasto" progi ustawia. Jak się gapnęli, to obniżyli, ale było po ptakach, bo było po złożeniu kwitów. Strzał w stopę, zgadza się. Chyba jest jakiś problem, żeby coś poprawić w tej rekrutacji "wstecznie", chyba chodzi o przepisy, rozporządzenia itp. że nie mozna. No widzisz, ja mam inna perspektywę "budynkową", bo u mnie jak napisałem. U nas też tak w ogóle chyba nie ma problemu, bo jest strasznie mało dzieci. Wszystko to jest durniejsze niż za komuny niestety. Albo się starzeję :) .

PS, zacytowałem wyrwane z kontekstu złośliwie :) . A co do zapełniania budynków po gimnazjach, to jak zrozumiałem liva nie chodziło mu o zapełnianie czymkolwiek, tylko na potrzeby tego przerośniętego rocznika z tego roku czyli zapełnianie licealistami.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 11, 2019, 09:56:05 pm
"Miasto" progi ustawia.
A to też jestem zdziwiona, bo na Śląsku każda szkoła ma swój - wiadomo im renoma...tym próg...
O tym nawet tutaj:
https://www.portaloswiatowy.pl/organy-zewnetrzne-szkoly/ustalanie-progow-punktowych-przy-rekrutacji-do-szkol-srednich-kompetencje-organu-prowadzacego-12345.html (https://www.portaloswiatowy.pl/organy-zewnetrzne-szkoly/ustalanie-progow-punktowych-przy-rekrutacji-do-szkol-srednich-kompetencje-organu-prowadzacego-12345.html)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2019, 10:06:32 pm
Cytuj
"Miasto" progi ustawia.
Jestem w szoku - czyli kto - radni z komisji oświaty? To niezłych tam "bolszewików" macie  ;)  by tak ręcznie zarządzać. Właściwie to głowa mi nie ogarnia takiego absurdu. Znaczy jak "gorszy" rocznik się trafi a progi za wysokie to szkoły zostaną puste? A dzieci będą uczyć się za granicą (powiatu) ?
 U nas nie ma żadnych progów "przed" rekrutacją. Mało tego, walczy się zawsze o ściągniecie uczniów z innych powiatów bo za nimi ta kasa idzie. I płacze jak nasi idą "za granicę". Bo zasadniczo samorząd doskonale, wie ilu uczniów opuści szkoły w każdym roczniku, na lata do przodu  - niemal co do sztuki. Także przygotować się można - te kilka osób co uciekną do innego powiatu nie robi... a wracając do progów. Próg ustalany jest po rekrutacji i jest nim wynik ostatniego na liście przyjętych - toć to takie oczywiste.
Pytanie: Czy organ prowadzący może narzucić szkole próg punktowy przy rekrutacji uczniów do liceum i technikum? Czy szkoła tworząc regulamin rekrutacyjny może przyjąć utworzone przez siebie progi punktowe i je stosować? Szkoła leży na granicy dwóch województw. W jednym z nich progi punktowe są bardzo niskie, a w drugim ich nie ma. Czy w takiej sytuacji dyrektor może obniżyć progi mimo wytycznych ze starostwa?
Odpowiedź: Przepisy wskazują, że organ prowadzący nie ma uprawnień do określenia progu punktowego  przy rekrutacji uczniów do liceum i technikum. Szkoła przy rekrutacji uczniów musi się kierować kryteriami przyjęć ogłoszonymi kandydatom do końca lutego danego roku.

https://www.portaloswiatowy.pl/organy-zewnetrzne-szkoly/ustalanie-progow-punktowych-przy-rekrutacji-do-szkol-srednich-kompetencje-organu-prowadzacego-12345.html (https://www.portaloswiatowy.pl/organy-zewnetrzne-szkoly/ustalanie-progow-punktowych-przy-rekrutacji-do-szkol-srednich-kompetencje-organu-prowadzacego-12345.html)
Jeszcze raz powtórzę - nie ma progów przed rekrutacją - są tylko zasady, czyli ile punktów za co. I limit miejsc w szkole - to jest jedyny próg. I nim można sterować bo to jest decyzja organu prowadzącego, np. otwierając dodatkową klasę. Bo, ile klas ma być w mieście czy powiecie to wiadomo wcześniej - a szkoły walczą, która ma ją przechwycić.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 11, 2019, 10:40:24 pm
https://www.supertydzien.pl/wiadomosci/5650,za-wysokie-progi-super-tydzien
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2019, 11:00:01 pm
No widzę.  8) co nie zmienia mego zdumienia
To teraz zacznie się proce wicia włodarza gdyż ewidentnie przekroczył kompetencje i to ze szkodą dla wszystkich, a także przerzucanie odpowiedzialności na dyrektorów szkół jako tych co doradzali - ci zawsze są do łatwego bicia.
Gdyby to było takie proste - podnieść progi -  podniesie się poziom uczniów, genialny patent.  ;D Ciekawe, czy jakby kupił sobie za duże majtki to... a może łysy? - Nich kupi se grzebień.
Przyznaję temu panu medal im. Barei.
Wszystkie szkoły powinny podnieść, i będzie pięknie.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 11, 2019, 11:07:03 pm
Niemniej zróżnicowanie punktowe jest - widać nie dogadali liczby 6 i pasków w szkołach podstawowych i gimnazjach - proponuję przenieść tam genialną klasę ze Śląska - ale 6 na świadectwie to dopiero 72 punkty - oj!:))

Z drugiej strony...przed dekadą pisałam, że nie każdy musi mieć maturę - ale żeby tak opacznie...pustymi szkołami ten problem?;))
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2019, 11:20:29 pm
Cytuj
Niemniej zróżnicowanie punktowe jest -
No jest, ale ono wynika w egzaminów które odbyły się 2 miesiące temu i ogólnie wieloletniej pracy. Jeśli już te progi - to powinny być ogłoszone co najmniej z rocznym wyprzedzeniem, by była motywacja. Teraz to musztarda po obiedzie - którą w dodatku trzeba będzie zjeść a nie odłożyć. Choć ogólnie to nie rozumiem - po co to robić, po co sobie utrudniać? Przecież i tak koncowo wszystkie dzieci trzeba przyjąć.
A skutek będzie taki, że na puste miejsca teraz  w sierpniu albo i zaraz będą brali kogo bądź, takich co się nigdzie nie dostali z najniższymi wynikami, bo przecież szkoła nie będzie pracowała na niepełnym składzie -  i miast podnieść poziom, to on spadnie.
Patrzę, nowe młode władze w tym Chełmie, a zastępca też nowiutki - taka kariera, chciał zabłysnąć, chciał ambitnie...ba, przepisów nie zna. Gdybym to ja był burmistrzem, bym zmienił.
Cytuj
że nie każdy musi mieć maturę
I się zgadza, ale do 18 roku życia jest obowiązek nauki.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 11, 2019, 11:27:24 pm
Cytuj
Niemniej zróżnicowanie punktowe jest -
No jest, ale ono wynika w egzaminów które odbyły się 2 miesiące temu i ogólnie wieloletniej pracy.
Przecież żartowałam ::)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2019, 11:29:55 pm
Cytuj
Niemniej zróżnicowanie punktowe jest -
No jest, ale ono wynika w egzaminów które odbyły się 2 miesiące temu i ogólnie wieloletniej pracy.
Przecież żartowałam ::)
A to mnie nabrałaś  ;D
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 12, 2019, 08:36:13 am
Ja jestem zdziwiony, że Wy nie wiecie, że te punkty ustala samorząd, od lat, jeśli nie od zawsze odkąd wpadli, jakie to poręczne. Może Wam się tylko zdaje, że u Was jest inaczej, w końcu w kwitach pewnie jest wszystko zgodne z literą prawa i z dobrem dziecka na ustach. Przyznawanie tych punktów służy manipulacji daną szkołą i jej dyrektorem i jest to tajemnica poliszynela. Operując tym progiem steruje się wielkością naboru do danej placówki, można spowodować jej rozwój, kiedy powstaje więcej klas albo kurczenie się, kiedy klas jest mało. Poniżej pewnej ilości klas/oddziałów szkoła staje się niewydolna - część nauczycieli musi dorabiać w innych placówkach, bo nie mają pełnego etatu - albo przychodzą na te kilka godzin z zewnątrz, w razie dłuższej absencji nauczyciela nie ma między kogo rozrzucić nadgodzin, tylko trzeba zatrudnić kogoś dochodzącego. Szkoła traci homeostazę, wszystko zaczyna być tymczasowe. Tak to działa. Heloł, obudźta się ;) .
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 12, 2019, 10:15:14 am
Heloł - to Ty się obudź :D
Widocznie żyjesz w wyjątkowym mieście tylko o tym nie wiesz. Gwarantuję ci, że u nas takich bzdur nie ma. I prawdopodobnie w większości miast i wsi polskich - też nie.
U nas jest  tylko przelicznik ocen i wyników na punkty (zresztą taki sam od lat), chcesz, to mogę ci przesłać regulamin - tam nie ma żadnych progów. Jedynie taki oto komunikat;
Rekrutacja zostanie przeprowadzona drogą elektroniczną. Do szkoły zostanie przyjętych 180 kandydatów, którzy w kolejnym etapie rekrutacji trafią do jednej z 6 klas zgodnie z ich preferencjami.
Cytuj
Poniżej pewnej ilości klas/oddziałów szkoła staje się niewydolna
A dlaczego zakładasz, że samorząd chciałby niszczyć swoje szkoły? Tak się nie da, może kiedyś - teraz rekrutacja jest przejrzysta, elektroniczna - rodzice widzą w której szkole jest górka a w której dołki. Jeśli samorząd zabierze klasy szkole dobrej, da słabszej (na siłę) to ma gwarantowany protest. A może i wizytę prawników.
 Pod tym względem czasy zmieniły się bardzo. Przypomnę, wedle prawa punktacja rekrutacyjna to kompetencje szkół, nie organu prowadzącego.
Jedyne co samorząd może, to zadecydować o dodatkowej klasie, jeśli jest nadwyżka narybku, lub komu zabrać, gdy idzie dołek (jak pisałem, o tym wiadomo wcześniej). O takie sprawy faktycznie toczy się czasem bój - czy zrobić ową klasę w tej, czy innej szkole. Czy nadgodziny będą mieli nauczyciele z mechanika, czy z budowlanki. Natomiast do progów to samorząd nic nie ma i zobaczysz - wasze władze będą miały kłopot z tym ruchem. Kłopot prawniczy, bo zawsze znajdzie się jakiś wkurzony a zamożny rodzic, który wynajmie papugę i za pomocą kilku paragrafów wytłumaczy zastępcy burmistrza że nie jest Panem Bogiem.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 12, 2019, 11:25:03 am
Ja niczego nie zakładam, tylko informuję :) . U nas jest prezidą.
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 12, 2019, 11:44:25 am
Ja niczego nie zakładam, tylko informuję :) . U nas jest prezidą.
To lichych tam macie obywateli, że tak sobie pozwalają... Ja sam brałem udział, a to już prawie 20 lat temu w proteście przeciwko waadzy samorządowej. I to skutecznym.
Córa szła do nowo wymyślonego gimnazjum (więc też jestem poniekąd ofiara reformy tylko wcześniejszej) i obok miejskich chciano otworzyć klasę przy tutejszym Liceum (gimnazjum powiatowe). I sie zaczęło... dyrektorzy gimnazjów miejskich oprotestowali pomysł, że im zabierze się najzdolniejszych (co oczywiście świętą prawdą, ale co to rodzica obchodzi...). Burmistrz miał widać dil z starostą i poszło duże NIET!
Na to poszedł protest zainteresowanych rodziców (a to elitka miejska była), ze wparciem mediów - i starosta wymiękł. Zgodził się na jedną klasę, potem powstała jeszcze druga... I to było dobre gimnazjum.
Także - taka wadza, jacy mieszkańcy  ::)
Na szczęście znam wyjątki  :)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 12, 2019, 11:45:56 am
Ja jestem zdziwiony, że Wy nie wiecie, że te punkty ustala samorząd, od lat, jeśli nie od zawsze odkąd wpadli, jakie to poręczne. Może Wam się tylko zdaje, że u Was jest inaczej, w końcu w kwitach pewnie jest wszystko zgodne z literą prawa i z dobrem dziecka na ustach.
Oczywiście nie mogę ręczyć za wszystkie szkoły w regionie - jakie ich dyrekcja ma układy z władzami, ale na 100% - z pierwszej dyrektorskiej ręki: w dwóch szkołach piekarskich sami ustalają punkty. Łamistrajki?:)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 13, 2019, 08:44:06 pm
Do "noniemogę"? Ten pan ma pretensje, że jego syn...dostał się do LO...bo miał do branżówki - reforma go skrzywdziła:)))
Mój syn ze średnią niewiele ponad 3,0 dostał się do liceum. To pokazuje nieudolność systemu
https://kobieta.onet.pl/dziecko/moj-syn-ze-srednia-niewiele-ponad-30-dostal-sie-do-liceum-to-pokazuje-nieudolnosc/wez5f04 (https://kobieta.onet.pl/dziecko/moj-syn-ze-srednia-niewiele-ponad-30-dostal-sie-do-liceum-to-pokazuje-nieudolnosc/wez5f04)
Tytuł: Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 02, 2019, 01:16:49 pm
Zabawniejsza strona kryzysu szkolnego, o którym tu dyskutujecie:
https://wiadomosci.wp.pl/szkola-do-ktorej-nie-zglosil-sie-ani-jeden-uczen-dyrekcja-zaskoczona-6407092530649217a