Autor Wątek: Socjobiologia a Gender  (Przeczytany 18351 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11703
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #45 dnia: Lipiec 25, 2020, 08:12:07 pm »
@NEX

Z myślą o Tobie:

To ten pan od kulturowego penisa:
https://en.wikipedia.org/wiki/Grievance_studies_affair

Fragmencik onapisowany po polsku (z drobnym błędem, ale zawsze):
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2435
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #46 dnia: Lipiec 27, 2020, 12:43:47 pm »
Znam to dobrze i ten wywiad przesluchalem. Pisałem na forum o tym przypadku już dawno. Zadedykuj to Mazkowi, bo on ma dużo szacunku do środowiska naukowego  :)
Tymczasem Twitter kontynuuje strategie inżynierii społecznej poprzez inżynierię językowa:
https://twitter.com/TwitterEng/status/1280188363916455936
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2020, 01:01:04 pm wysłana przez NEXUS6 »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11739
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #47 dnia: Lipiec 27, 2020, 01:03:34 pm »
Ty po mnie nie jedź bestialsko ja nie mam czasu się odgryzać i kopiesz leżącego (nawet nie obejrzałem o co chodzi) - a za naukowców to nie uważam wszystkich, co mają z przodu dr czy prof.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11703
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #48 dnia: Lipiec 27, 2020, 05:03:09 pm »
Pisałem na forum o tym przypadku już dawno.

Dlatego Ci dedykowałem.

on ma dużo szacunku do środowiska naukowego  :)

Też mam, ale do naukowego. Tu mówimy o arts (a te często produkują farts).

nawet nie obejrzałem o co chodzi

O jajcarzy (z tym, że cennych, bo demaskujących absurdy, jajcarzy), co wysłali do czołowego periodyku z zakresu gender studies, bzdury typu, podpartej niemożliwą ilością godzin obserwacji czworonogów na tydzień, pracy dowodzącej, że skoro psy gwałcą i faceci gwałcą, to smycze i obróżki dla płci brzydkiej będą lekiem na kulturę gwałtu (który to tekst owo pismo w podskokach wzięło i nagrodziło).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2020, 06:52:58 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2435
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #49 dnia: Lipiec 28, 2020, 12:40:21 am »
Ty po mnie nie jedź bestialsko ja nie mam czasu się odgryzać i kopiesz leżącego (nawet nie obejrzałem o co chodzi) - a za naukowców to nie uważam wszystkich, co mają z przodu dr czy prof.
Nie, no co Ty, ja miałbym Ciebie kopac? W życiu! ;D
Sam napisales  niedawno, że środowisko naukowe, to jedyne co do którego nadal masz szacunek, choć wspomniałeś że to naiwne, czy jakoś tak... Pomyślałem, że to w sam raz dla Ciebie ciekawostka. Ale to Cię napewno zajmie bardziej, bo kryzys dotyczy też medycyny, co się gładko składa z zamieszaniem covidowym:
https://en.wikipedia.org/wiki/Replication_crisis

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11739
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #50 dnia: Lipiec 28, 2020, 09:23:41 am »
Co do rozmaitych "logii" to mnie zupełnie nie dziwi i często o tym się pisało na naszym forum (Lem też pisał) - a co do medycyny to też mnie nie dziwi bo rzecz znana co roku jakaś afera tego typu wyłania się na tyle żwawo, że opisują ją w pop-sci artach czy rozmaitych blogach. No niestety, duumwirat pieniędzy i nauki tak ma, żeby wspomnieć tylko te laskę od bezbolesnych igieł, co to stała się karykaturą karykatury i groteską groteski. Na innych polach trochę trudniej rżnąć, bo trudno w przemyśle sprzedać "kamień filozoficzny", który nie działa. Tym niemniej metoda naukowa to moim zdaniem najlepsze co ludzkość wymyśliła w ogóle. Niestety nic prócz cząstek elementarnych nie jest idealne na tym łez padole.


Ja mam nadzieję, że Ty wiesz, że jak nawet jak nie dam uśmieszku (apropos kopania mnię) to oczko mam zmrużone. Ostatnio się złapałem na tym, że wpycham te uśmieszki gdzie popadnie z obawy, że zostanę źle zrozumiany ale z kolei brzydko pachnie mi samemu ta nadgorliwość rodzajem poprawności politycznej.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2435
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #51 dnia: Lipiec 28, 2020, 12:44:08 pm »
Jasne, wiem.
Metoda naukowa, oczywiście jak najbardziej, tylko generalnie z nauką jak z wyprawami krzyżowymi: Idea zacna, tylko z wykonaniem bywa różnie. Wszystko się na tym świecie degeneruje i zmierza do entropii. Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1084
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #52 dnia: Lipiec 28, 2020, 01:34:18 pm »
Tak, naukę tworzą ludzie, nie anioły.
Sir Francis Bacon, jeden z twórców metody naukowej, rzekł, że - cytuję z pamięci - nauka często patrzy na świat wzrokiem, przyćmionym wszystkimi namiętnościami ludzkimi.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11703
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #53 dnia: Lipiec 28, 2020, 07:10:28 pm »
Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.

Zawsze tak było (proces Galileusza i - na poły mityczne - zabójstwo Hippazosa, czy jak się tam odkrywca liczb niewymiernych zwał, ogranymi przykładami), niemniej docelowo się ten gmach zawsze jakoś czyści (z Łysenki np. się oczyścił, choć ten tak mocne plecy miał). Fakt ujawnienia w/w afery jest częścią owego wymiatania śmieci.
Przy czym: nie dziwota, że takich, a nie innych, dziedzin sprawa dotyczy. Psychologia to świeża, daleka od ścisłości, dyscyplina (o ile to słówko do niej pasuje ;) ). Może nawet - docelowo - ślepa uliczka, bo mówi o funkcjach mózgu w sporym oderwaniu od neurofizjologii. Medycyna - tu wiemy sporo, tradycje wielowiekowe, ale przecież odkrycie rozmaitych mechanizmów biochemicznych (w tym genetycznych) to są b. świeże sprawy, no i nie wszystko jest jeszcze dostatecznie wyjaśnione (np. jak organizm wiadomego urzędnika nauczył się - bo pewnie stopniowo to zachodziło - żyć i myśleć praktycznie bez mózgu, że do dyskutowanej lata temu sprawy raz jeszcze wrócę). Ponadto niemało od - nie zawsze oczywistych - osobniczych predyspozycji zależy - co jednego uśmierci, drugiemu nie zaszkodzi; co jednego wyleczy, drugiego skutkami ubocznymi załatwi (stąd badania na różnych grupach rozmaite dawać mogą wyniki)... I tu wróćmy do covidowej biegunki - mniemam, że spora część tych badań trafić może tam, gdzie zwykle rzeczy w ramach biegunki na świat wyrzucane trafiają, ale naprawdę trudno wykluczać, że jakieś wartościowe odkrycia (których impakt może być większy, niż wpływ na bieżące koronne terapie) po niej zostaną.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 28, 2020, 09:43:10 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki