Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Maj 07, 2022, 08:44:26 pm »
No dobrze, tak skracając, abyśmy nie popadli w rozwodnienie (nie mówiąc o rozwolnieniu ;) )


Zatem o folwarku – powstał nie po to by gnębić chłopa, a by zarabiać pieniądze.
To oczywiste, autor to mocno podkreśla. Stąd te "żywe maszyny", o które pan dba, przynajmniej w tym sensie, że bez potrzeby ich nie psuje. Po prostu czegoś wybrano zły kierunek - zamiast motywować do podniesienia wydajności, podnoszono ją zwiększając wyzysk, co naturalnie natrafiło na opór.
Cytuj
Marginesem, nie wiem czy to tylko mieszczuchy piszą historię? -  ponieważ nie znalazłem odpowiedzi na pewien problem –  załóżmy wymiar pańszczyzny 4 dni w tygodniu? Ale przecież na wsi zimą się zasadniczo  nie robi?
Jest na to rozdział, z którego wynika, że robota była cały rok. Też się nad tym zastanawiałem. Autor twierdzi, że zaraz na wiosnę zaczynano orkę, co szło opornie (wołami) i trwało kilka miesięcy, bo do tego powtarzano ją trzykrotnie, gdyż pługi nie przewracały skiby. Żniwa oczywiście - także sierzpem trwały znacznie dłużej, choć tutaj pogoda dawała okowy. Na koniec po zwózce następowało młócenie, które często nie kończyło się do lata roku następnego. Nie pada sformułowanie wprost, że zasów był cały rok, ale tak jakby wynika. Plus liczne cytaty z rozmaitych poradników agronomicznych w stylu bosmańskim (chłop, który nie ma zajęcia, psuje się więc trzeba mu ją dać, nawet jak głupia).
Cytuj
Ci co nie mieli nie byli kmieciami a mieszkańcami wsi, lub ludźmi luźnymi. Wcześniej linkowałem te kategorie.
Nie można ich mieszać, bo oni - bezmajątkowi - na ogół nie podlegali feudalnym zobowiązaniom.
Autor wymienia kmieci, półłanowców, zagrodników , chałupników i komorników jako odrabiających pańszczyznę. Wszyscy oni mieszkali na gruncie i w chałupach pana.

Cytuj
Przykucie (do ziemli - maziek) to kolejny temat problematyczny.
No dobra. Biorę pod rozwagę Twoje uwagi, jako że posiadasz szerszy horyzont umysłowy. Z Żydami to nie wiem, ale nie sądzę, żeby autor aż tak rżnął. Ogólnie jak już pisałem autor przytacza źródła do niemal każdego akapitu, choć oczywiście bibliografię na studiach się robiło że ho-ho. Ale sobie tak przypadkowo przeczytałem i sobie przypomniałem - a co powiesz w takim razie o Uniwersale Połanieckim? Akurat o tym autor w ogóle nie wspomina chyba (chyba, że wspomina, ale tę treść przeczytałem w tym cudownym momencie, gdy oko się mgli i sen nadchodzi). Mnie w szkole uczyli, że cały naród występował przeciw zaborcom, coś tam ewentualnie tłumacząc półgębkiem o Jakubie Szeli, że nie chciał, ale musiał, ale ogólnie wiadomo, Bartosz czapką zdusił. Potem zaś czytałem wielokrotnie, że chłopi się do zrywów powstańczych wcale nie palili, zwłaszcza przewidując w razie zrzucenia jarzma zaborców powiększenie umniejszonej pańszczyzny. Co zresztą pasowało do podziału na potomków sarmatów i potomków jakichś ciapowatych rolników, których ci pierwsi podbili. Po co więc Kościuszko dawał chłopom dokument "urządzający powinności gruntowe włościan i zapewniający dla nich skuteczną opiekę rządową, bezpieczeństwo własności i sprawiedliwość w komisjach porządkowych", oferujący (za wikipedią):

- ograniczenia poddaństwa chłopów,
- nadania im wolności osobistej (czyli co, tak jakby niewolni byli?)
- przyznania prawa opuszczenia ziemi, po spełnieniu określonych warunków (czyli wychodzi, prawa takiego nie mieli)
- uznania ograniczonego prawa chłopów do dochodzenia swoich spraw w sądach (czyli...)
- zapewnienia nieusuwalności z ziemi, zakazania rugów i potwierdzenia własności podległej (czyli...)
- zmniejszenia pańszczyzny od 1/3 do 1/2, z obietnicą dalszych ulg po wygranym powstaniu (czyli tu bolało...)


Mnie się zdaje, że jeżeli rządowy dokument mówi o takich kwestiach w ten sposób, to jest to dowód, że w swojej przeważającej masie chłopi byli niewolni, nie mogli opuszczać ziemi, nie mogli dochodzić swoich praw w sądach, byli bez pardonu usuwani z ziemi i pozbawiani majątku ruchomego, jako z założenia przynależnego panu. W przeciwnym wypadku nie wydano by takiej regulacji.


Na koniec możliwe że najlepszym dowodem na słabe położenie chłopa w Polsce, na tle innych krajów, są zapiski cudzoziemców, a więc ludzi, który mieli jakiś ogląd, jak to jest na świecie. jest ich przytoczonych w książce bardzo dużo i wszystkie one są mniej więcej podobne - najwidoczniej naród polski składa się z dwóch ras, panów, wysokich, silnych, i chłopów, podobnych raczej do zwierząt, o oczach zapadłych, uciekającym wzroku, zabiedzonych i zgarbionych, żyjących razem ze zwierzętami. Jest tego zbyt wiele aby choć pobieżnie zacytować, ale zaczyna się już na początku jest cytata z nuncjusza apostolskiego z 1557 roku (a więc jeszcze za dobrobytu) "szlachta polska ma nieograniczoną władzę nad wieśniakami, przywiedzionymi prawie do stanu niewoli". Gaspard de Tende, Francuz - sługa Jana Kazika stwierdza krótko "chłopi są niewolnikami" (podobnież szeroko rozwinął tę myśl, ale autor nie cytuje). Inny Francuz, niejaki Payen w 1660 - " chłopi to nieszczęśni biedacy. Panowie tyranizują ich bardziej, niż zwykło się to czynić z galernikami". To tylko próbka, bo jest tego dużo.
92
DyLEMaty / Odp: Religijna Rzeźba
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Maj 07, 2022, 06:40:51 pm »
Jednym słowem, Jeszua i Myszkin - bliźnięta-bracia, że tak Majakowskiego parafrazuję ;)

Albo i więcej, biorąc pod uwagę, że sam Dostojewski zwał swojego bohatera Księciem Chrystusem (był to nawet roboczy tytuł powieści) i Myszkinem-Chrystusem:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Idiota_(powieść)
https://encyklopediateatru.pl/artykuly/89392/dlaczego-kochamy-myszkina
Choć są i tacy, którzy doszukują się w nim Antychrysta, którego demonstracyjne, a oderwane od życia, dobro bywa destrukcyjne:
https://www.rp.pl/teatr/art10658901-idiota-w-teatrze-narodowym-chrystus-czy-antychryst
Co nam do początku aktualnego podwątku pętli...

(Skądinąd: owa nieludzkość dobra każe wspomnieć dukajową "Ziemię Chrystusa". Konwergencja, czy J.D. był pilnym - tak pilnym, że aż interpretującym go wbrew niemu - czytelnikiem Fiodora D.?)
93
DyLEMaty / Odp: Religijna Rzeźba
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Maj 07, 2022, 04:42:34 pm »
So, it is more than likely that the protagonist of Dostoevsky's novel "The Idiot" - Prince Myshkin - served as the prototype of Bulgakov's Yeshua. If you compare Yeshua with Prince Myshkin, you immediately notice that both heroes have in common their pronounced quixotic features. Myshkin’s views are characterized by one of the most profound researchers of Dostoevsky as follows: “The prince assures ugly and evil people that they are beautiful and kind, convinces the unfortunate that they are happy, looks at the world lying in evil, and sees only one “image of pure beauty”” . But equally Yeshua assures Pilate that there are no evil people; it is enough to talk to any person, and he will understand that he is kind. This striking similarity in the characters of the two heroes is even more emphasized by a number of almost complete parallels between them. Their number, as well as the repetition of key words in the descriptions of both heroes and their behavior, excludes the possibility of a coincidence.

Cóż, brzmi przekonująco. Jednym słowem, Jeszua i Myszkin - bliźnięta-bracia, że tak Majakowskiego parafrazuję ;)

Notabene, czytałem gdzieś, że przydomek "Ha-Nocri" niekoniecznie oznacza "Nazarejczyk", "z Nazaretu". Może również wskazywać na osobę, jaka złożyła ślub nazireatu. Czyli - "Nazirejczyk".
Tym bardziej, że bułhakowski Jeszua pochodzi bynajmniej nie z Nazaretu.
Procurator powiedział cicho:
— Moje znam. Nie udawaj głupszego, niż jesteś. Twoje.
— Jeszua — spiesznie odpowiedział aresztowany.
— Masz przezwisko?
— Ha-Nocri.
— Skąd jesteś?
— Z miasta Gamala — odpowiedział aresztant, zarazem wskazując głową, że gdzieś tam daleko, na prawo od niego, na północy, jest miasto Gamala.


Co prawda, w innym miejscu Bułhakow nazywa swego bohatera nędzarzem z En Sarid (Nazaret?), ale zawsze...
94
DyLEMaty / Odp: Religijna Rzeźba
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Maj 07, 2022, 01:23:36 pm »
Za przeproszeniem, nic takiego nie mówię. Po prostu zwróciłem uwagę na tytuł litewskiego artu: "Papież - agentem Kremla?"

A, rozumiem. Tym razem należało skupić się na tytule, pomijając treść...

Notabene, czyżby to książe Myszkin zwał każdego "dobrym człowiekiem"? Hm. Co prawda, od dawna nie brałem do rąk "Idioty", toteż nie jestem pewien... Czy nie mylisz go przypadkiem z bułhakowskim Ha-Nocrim?

Dosłownie każdego - racja - nie (nazwał nawet jednego jegomościa kanalią), ale b. często posługiwał się tym, i pokrewnymi określeniami ("Dziękuję panu, panie generale, postąpił pan ze mną jak niezwykle dobry człowiek", "A to, co pan napisał o Pawliszczewie, przekracza wszelkie granice: pan tego najszlachetniejszego człowieka nazywa lubieżnym i lekkomyślnym z taką odwagą, tak stanowczo, jakby pan rzeczywiście mówił prawdę, a tymczasem był to jeden z najczystszych na świecie ludzi!", "zdążyłem sam doskonale przyjrzeć się panu Burdowskiemu i widzę teraz, co to za człowiek... To człowiek niewinny, którego jednak wszyscy oszukują! Człowiek bezbronny... i dlatego muszę mu okazywać daleko idące względy!", "On was wszystkich, razem z nieszczęśliwym panem Burdowskim, wszystkich was oszukał, panowie, którzy przyszliście w szlachetnej intencji udzielenia wsparcia swojemu przyjacielowi"), z naciskiem na słowa, w których - można rzec - zawarł programowo swój ogląd świata:
"I cóż? Zobaczyłem ludzi wytwornych, dobrodusznych, mądrych; zobaczyłem starca, który przygarnia i wysłuchuje takiego żółtodzioba jak ja; widzę ludzi zdolnych do rozumienia i przebaczania, prawdziwych Rosjan, ludzi dobrych, prawie tak samo dobrych i serdecznych jak ci, których spotykałem tam, prawie nie gorszych od nich. Proszę więc osądzić, jak byłem mile zdziwiony! O niechże mi wolno będzie to powiedzieć! Słyszałem wiele i sam w to wierzyłem, że w sferach wyższych wszystko jest wymuszone, wszystko jest oparte na skamieniałych formach, a źródło życia wyschło; ale sam teraz widzę, że nie ma u nas nic podobnego, że to wszędzie jest możliwe, tylko nie u nas. Czyżbyście wszyscy teraz byli jezuitami i oszustami? Słyszałem, jak niedawno opowiadał książę N.: czyż to nie jest najszczerszy, najbardziej natchniony humor, czyż to nie jest prawdziwa dobroduszność? Czyż takie słowa mogą wychodzić z ust człowieka... strupieszałego, o wyschniętym sercu i talencie? Czyż ludzie martwi mogliby się obejść ze mną tak, jak wyście się obeszli? Czyż to nie jest materiał... dla przyszłości, dla nadziei? Czyż tacy ludzie mogą nie zrozumieć, mogą być zacofani?"

Przy czym obaj, i Myszkin, i Ha-Nocri (przynajmniej taki, jakim go Bułhakow widział/stworzył)* zdają się osadzeni w tradycji prawosławia, z którą mam duży kłopot, bo z jednej strony - w pewnych swoich nurtach - szlachetnie nie wierząc w wiekuiste potępienie kogokolwiek** (czego nie mogę nie uznać za najpiękniejszą formę myśli chrześcijańskiej), z drugiej tak łatwo przez to usprawiedliwia rozmaitych, zwł. będących przy władzy (w czym już mniej szlachetnych motywów można się doszukiwać, i tu wracamy do agenta "Michajłowa") łajdaków...

* Skądinąd od jednego do drugiego niedaleko:
https://sportinsider.ru/en/zdorovye-recepty/kem-yavlyaetsya-ieshua-obraz-i-harakteristika-ieshua-v-romane-master-i.html
https://optolov.ru/pl/kitchen/kem-yavlyaetsya-ieshua-ieshua-ga-nocri-ieshua-bukvalno-oznachaet-spasitel.html

** https://www.miesiecznik.znak.com.pl/6802011ks-henryk-paprockiile-trwaja-wieczne-meki/
95
DyLEMaty / Odp: Religijna Rzeźba
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Maj 07, 2022, 12:12:36 pm »
Mówisz, że królestwo jego tak bardzo powinno być nie z tego świata, że wolno mu jak idiocie Dostojewskiego (nie mylić z idiotą Spallanzaniego) zwać każdego dobrym człowiekiem lub - przeciwnie - grzesznikiem?
Za przeproszeniem, nic takiego nie mówię. Po prostu zwróciłem uwagę na tytuł litewskiego artu: "Papież - agentem Kremla?"
No i zakradła się myśl: a właśnie dlaczegoby nie? Co, szefowi konkurującej firmy, obywatelowi Gundiajewowi, alias patriarcha Cyryl, wolno być agentem KGB o kryptonimie "Michajłow", a obywatelowi Bergoglio, alias papież Franciszek, już nie wolno? Co to, jest gorszy od innych? Co za dyskryminacja?
https://siver.com.ua/news/agent_kgb_mikhajlov_vin_zhe_patriarkh_kiril/2021-05-18-28382

Notabene, czyżby to książe Myszkin zwał każdego "dobrym człowiekiem"? Hm. Co prawda, od dawna nie brałem do rąk "Idioty", toteż nie jestem pewien... Czy nie mylisz go przypadkiem z bułhakowskim Ha-Nocrim?
— Czy znany ci jest — ciągnął Piłat nie spuszczając wzroku z więźnia — niejaki Dismos albo Gestas, albo może Bar Rawan?
— Nie znam tych dobrych ludzi — odpowiedział aresztowany.
— Czy to prawda?
— To prawda.
— Powiedz mi zatem, czemu nieustannie mówisz o dobrych ludziach? Czy nazywasz tak wszystkich ludzi?
— Wszystkich — odpowiedział więzień. — Na świecie nie ma złych ludzi.
— Pierwszy raz spotykam się z takim poglądem — powiedział Piłat i uśmiechnął się. — Ale, być może, za mało znam życie!…
96
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Maj 07, 2022, 11:52:43 am »
Wracając do tematu fruwających... taki lotnik wbił się w obiektyw.
Angelus technologicus ;)
Lub pierwszy plon z fabryki MIGów, które przeszły na technologię zasiewu miast montażu.  8)
97
DyLEMaty / Odp: Religijna Rzeźba
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Maj 07, 2022, 03:02:49 am »
Mówisz, że królestwo jego tak bardzo powinno być nie z tego świata, że wolno mu jak idiocie Dostojewskiego (nie mylić z idiotą Spallanzaniego) zwać każdego dobrym człowiekiem lub - przeciwnie - grzesznikiem? Tylko czy nie jest to trochę tłumaczenie w stylu rodziców i.S., czyli dokładanie własnej - wybaczającej - moralnej urody do cudzego tej urody braku?

W każdym razie udało się papieżowi zjednoczyć Szumlewicza z Rowińskim, a to spora sztuka ;):
https://krytykapolityczna.pl/swiat/naga-prawda-o-franciszku/
https://magazynkontra.pl/rowinski-powrot-do-starych-bledow-uwagi-o-stosunku-papieza-franciszka-i-stolicy-apostolskiej-do-wojny-na-ukrainie/
https://dorzeczy.pl/religia/297556/teologia-polityczna-franciszka-i-putina.html
98
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Maj 06, 2022, 10:58:30 pm »
Porównałam pierwszą stronę - chyba bez większych zmian. Tylko tytuł tak udosłownili...skoro takie podobieństwa to powinno być czytliwe.
Alele...chciałam sprawdzić co u Pielewina - czy w Rosji on, czy nie - tylko stwierdziłam, że zamknięto forum na jego stronie - zostało przeniesione...za to trafiłam w jego książkę, której nie czytałam.
Zatrzymała okładka - aż sprawdziłam rok wydania: 2017...czyli trzej panowie Zzz...ufff:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4689072/milosc-do-trzech-zuckerbrinow
99
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Maj 06, 2022, 08:10:11 pm »
Nie powiedziałbym, że "oryginał" jest słaby.
Bo ja wiem? Przywodzi na myśl, z jednej strony, "Omon Ra" Pielewina, z drugiej - "Miliard lat przed końcem świata" Strugackich, a z trzeciej - "Notatki dinozaura" Borisa Sterna...
Czy dużo stracił na jakości w tłumaczeniu? Tego nie wiem, gdyż nie mam pod ręką polskiego tekstu do porównania :)
100
DyLEMaty / Odp: Religijna Rzeźba
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Maj 06, 2022, 07:12:30 pm »
Strony: 1 ... 8 9 [10]