Autor Wątek: Taka nieśmiała teoria  (Przeczytany 40668 razy)

anty-qrld@

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 30, 2004, 03:29:27 pm »
Cytuj

?

Czym ona jest?

Dyskietką.

No i zapytam przekornie: co to znaczy ,,myśleć zgodnie z czasem płynącym w kierunku takim, jak nasz''. No bo po prostu, jak to zdanie przeczytałem, to mi się w kuchni papryka sama pokroiła do sałatki z wrażenia.

To jak sobie towarzysz wyobraża komputer działający wzgłuż osi czasu innej niż ,,nasza'' (ah, jak to ubogo brzmi).

Turing wykopuje się z grobu...

na takiej samj zasadzie jak puszczenie filmu na kompie do tyłu.

anty-qrld

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 30, 2004, 03:51:48 pm »
Cytuj

Z punktu widzenia natury korzystniej byłoby zacząć pracować nad nowymi źródłami energii...




No tak , ale natura miała za mało czasu, aby wyciągnąć korzyści z istnienia naszej cywilizacji, a więc nie mogła nas do jej istnienia przystosować.

PS. NIENAWIDZĘ board tego forum!! Już 3ci raz piszę tego posta. Za pierwszym razem kliknąłem w Reset zamiast na Post, a za drugim kliknąłem dobrze, ale nie wpisałem nicka, przez co znowu musiałem pisać od nowa!
Grrr....

anty-qrld

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 30, 2004, 03:57:00 pm »
Cytuj

Jedni AI, drudzy cyfrowy człowiek...

/uwaga: od realności takiej operacji (digitalizacja człowieka) abstrahuję /

No nic. A nie wydaje Ci się, że gdyby sobie ten cyfrakowy jegomość powiedział cogito, ergo ryba to już wtedy byłoby to dowodem, iż jego świadomość aktywowała się za przyczyną samego tylko procesu fizycznego skopiowania struktury mózgu? Tzn. że wystarczy wziąć mózg i podłączyć prąd, by mieć czwartego do brydża.
A to byłoby dowodem, że ,,dusza'' jest pewnym stanem układu neuronowego (czy też jego kopii).  


Tak mi się właśnie wydaje. Poza tym z tego co czytałem Lem ma takie samo zdanie.

anty-qrld

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 30, 2004, 04:02:21 pm »
Cytuj


To jak sobie towarzysz wyobraża komputer działający wzgłuż osi czasu innej niż ,,nasza'' (ah, jak to ubogo brzmi).

Turing wykopuje się z grobu...


Nie komputer tylko program w pamięci tego komputera. A działałby on na takiej samej zasadzie, co włączenie w jakimś VideoPlayerze odtwarzania filmu do tyłu.
PS2! Znowu!!!  >:(  >:(  - Patrz PS1

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 30, 2004, 04:11:46 pm »
Cytuj

PS. NIENAWIDZĘ board tego forum!! Już 3ci raz piszę tego posta. Za pierwszym razem kliknąłem w Reset zamiast na Post, a za drugim kliknąłem dobrze, ale nie wpisałem nicka, przez co znowu musiałem pisać od nowa!
Grrr....
zarejestruj sie na forum i zaznacz by Cie automatycznie logowal za kazdym razem
poza tym przed wyslaniem posta zawsze zaznacz czalego i skopiuj do schowka (ctrl-c) by "w razie czego" moc to odzyskac (ctrl-v)
najlepsze jaja sa jak napiszesz za dlugiego posta i forum mowi ze za dlugi ale go gubi :D

This user possesses the following skills:

antqrld

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 30, 2004, 04:18:59 pm »
Cytuj


Mogłoby też być tak. Garnek walnął w starą pałkę, po czym ta ostatnia zadygotała wpadając w rezonans, ponieważ akurat była ustawiona normalnie względem płaszczyzny stycznej do ziemskiej magnetosfery w punkcie przecięcia się trajektori planetoidy M2017 z linią łączącą grób Geogre'a Harrisona z McDonalds przy ul. Stawowej w Katowicach. Następnie ów rezonans wywołał drżenie powietrza w położonym 100 000 nanometrów obok ping-pongu, który stoczył się po lastrykowym parapecie, zrzucając z siebie podczas przelotu trzy atomy cezu, które przypadkiem 20 lat wcześniej naniósł nań pijany chińczyk na targowisku w Kalkucie. Atomy te spadły na babciny zestaw do szydełkowania, który natychmiast stał się świadomy i zarządał od babuni trzynastu glejtów potwierdzających jego prawo do głosowania w powszechnych wyborach na najbardziej dojną krowę powiatu. Gdy babunia odmówiła, sterroryzował ją grzybkiem do cerowania, po czym zagroził przyszyciem do tapety.
Przerażona babcia stwierdziła, że zgodzi się na wszystko; po czym złośliwy zestaw przeprowadził się do łazienki, odnalazł wannę pełną eugleny zielonej, i walnął z nią ustawy o nieagresji. Po czym współnie rozpoczęli konstrukcję wannolotu napędzanego reaktorami termojądrowymi (vide inne wątki).



"W Gwiaz
zbiorze Muglownicy znajdował się śmietnik, jaki można
znaleźć na każdej innej planecie lub księżycu, całkiem zwyc ny, a więc pełen śmieci i innych odpadków, kióry pow skutkiem tego, ze Aberrycydzi Glauherscy pobili się wodon i nuklearnic z Albumensami Liliackimi, wskutek czego m'
ich, .srogi, domy, pałace, a także oni sami zamienili się w k( i wiechcie blaszane, które wiatrem meteorytowym przyw w miejsce. >, jakim opowiadamy. Przez, wieki wieków nic si tym śmieiniku oprócz śmieci nic działo, a gdy zdarzyło si( trzęsienie /icmi, tu potowa śmieci, które znajdowały si spodzie, w\ płynęła na wierzch, a druga polowa, la z wien opadła na •••pod, co samo w sobie nic miało większego znacz przygolo\v;»!o atoli lenomen, wvwotanv tvni, iż Stawny ' struktor i iiirl, lecąc swą okolicą, olśniony został przez p kometę c uskrawym ogonie. I opędzał się od niej, wyrzu
przez okri, próżniopławu to, co mu akurat nawinęło sit
rękę, a bw to szachy podróżne, puste w środku, które \\
niat byt dawniej okowitą, beczki po prochu, którego nie
się wym^-lic Waria)om z gwiazdy Chloreley, jako też
stare nać/\ nią, a wśród nich pęknięty garnek gliniany. G
ów, zyskawszy chyżosć, zgodną z prawami grawitacji,
spieszony igonem komety, prasnął w zbocze nad smietni
wpadł ni/i.) do kałuży, pośliznął się na błocie, zjechał na i
śmieci i pr.trącił przyrdzewiałą blaszkę, klora przez to m
się wok"! miedzianego drucika i wsunęły się między
blaszki odłamki miki, i powstał kondensator, a drut, opasawszy garnek, uczynił zaczątek solenoidu, kamień zaś, poruszony przez garnek, pchnął kawał zardzewiałego żelastwa, który był starym magnesem, i od tego ruchu powstał prąd, i przesunął szesnaście innych blaszek i śmietnikowych drutów, i rozpuściły się tam siarczki i chlorki, i atomy ich poprzyczepiały się do innych atomów, a molekuły pobełtane zaczęty siadać okrakiem na innych molekułach, aż się z tego w samym środku śmietni-ska zrobił Obwód Logiczny, i innych pięć, oraz dodatkowo osiemnaście, tam gdzie garnek rozleciał się wreszcie w kawałki, a wieczorem wylazł na brzeg śmietniska, opodal wyschłej już kałuży, takim przypadkowym sposobem utworzony Majmasz-Samosyn, który nie miał ojca ani matki, ale sam był sobiesynem, albowiem ojcem jego był Traf, a matką — Entropia." - sorry za kiepską jakość textu, ale korzystałem z dobrodziejstwa OCR.

Terminus, prawda że podobne?

Terminus

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 02, 2004, 03:20:26 am »
Nie no nie porównuj mnie do Lema; obrażasz go.

Kurczę z czego to dokładnie jest? Wiem, ze to czytałem, ale nie wiem w czym dokładnie.

antyqrld

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 02, 2004, 04:50:22 pm »
No bez przesady, nie popadajmy w fanatyzm :D

Cyberiada: "Bajka o trzech maszynach opowiadających króla Genialona".

Terminus

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #23 dnia: Grudzień 07, 2004, 02:29:39 am »
Ah... Cybieriada. No więc rzeczywiście.

A do fanatyzmu mam prawo :) !


No a wracając do najbardziej drażniącego szczegółu, jaki tu napoczęto, chciałem stwierdzić że ni w ząb nie wyobrażam sobie programu działającego wstecz do osi czasu.

Film puszczony ,,od tyłu'' nie ma z tym nic wspólnego. Weźmy pod uwagę, ze film tworzy się z dowolnej sekwencji klatek (najczęściej nakręconych jedna po drugiej.) Jeśli potem odtworzymy tę sekwencję w odwrotnej kolejności, to otrzymamy złudzenie, że postaci ruszają się do tyłu, a rozbite jajka składają w całość. Jednak w niczym nie zmieni to faktu, że musieliśmy wcześniej tę sekwencję przygotować kręcąc wydarzenia chronologicznie; potem zaś, dla czczej zabawy, machnęliśmy reversed playback.

Jeśli chcesz przeprowadzić to samo z wykorzystaniem programu komputerowego - bez wcześniejszego uruchomienia go w sposób zwykły, to jest to dla mnie sprzeczne z Ogólną Teorią Względności.

O ile zrozumiałem dzi jest informatykiem, więc może skomentowałby conieco? Nie będę wsadzał butów w cudzą kaszę...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2004, 02:30:44 am wysłana przez Terminus »

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #24 dnia: Grudzień 07, 2004, 09:27:12 am »
no ja generalnie nie rozumiem o co chodzi z tym puszczaniem programu do tylu...

jedno co mi przychodzi do glowy to wykonywanie odwrotnych operacji niz te co mamy
na prostym programie wygladalo by to tak ze wchodzi to co w "normalnym" wyszlo, mieli sie i wychodzi to co tam "weszlo"
ale doprawdy nie jestem w stanie sobie wyobrazic wynikow dzialania takiego programu ktory np cos wizualizuje ("ma grafike" mowiac po ludzku)
program to wejscia przeksztalcane na wyjscia w czasie - cos jakby funkcja :) mozna zrobic funkcje odwrotna, mozna zrobic program dzialajacy odwrotnie, ale de facto bedzie to znowu program dzialajacy "do przodu" tylko ze inny

jakos tak...


albo dobra, moze na przykladzie ktos wytlumaczy

wezmy takiego quake czy counter strike (znacie chyba?)
wezmy jeden ulamek sekundy dzialania
wykonujesz ruch myszka, jest to wejscie, mierzona jest "ilosc" ruchu, podawane jest to jako wartosc obrotu wirtualnego bohatera, zmieniany jest kat patrzenia wirtualnego bohatera, obliczany jest obraz (sortowane trojkaty, rysowane od tylu z nakladaniem tekstur linia po linii na kazdy z nich i dodawaniu "przy okazji" cieniowania), poza tym obliczany ruch postaci "komputerowych" itp

na tym przykladzie, jak mialo by to wygladac od tylu?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2004, 09:31:10 am wysłana przez dzi »

This user possesses the following skills:

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #25 dnia: Grudzień 07, 2004, 01:04:10 pm »
Tak trochę odskakując od głównego wątku. Co się tyczy zabawy z czasem to właśnie mi się przypomniało kilka odcinków Star Trek: TNG gdzie np. pojawiały się zjawiska następujące wstecz. Tzn. zaczynały się w naszej przyszłości i kończyły w przeszłości. Była tam też pewna istota/istoty/istnienie/istnienia zwane Q, które żyły sobie w tzw. czasowym kontinuum i dla nich czas w ogóle nie płynął liniowo. Był jakby stałą – jednocześnie przeżywali wszystkie przeszłe, teraźniejsze i przyszłe dla nas wydarzenia.
Swoją droga to nawet na Ziemi można zauważyć, jak bardzo względnie płynie czas dla poszczególnych cywilizacji. Ponoć niektóre indiańskie plemiona (wiem to od kumpla który kiedyś studiował coś na kształt kulturoznawstwa) mają więcej niż trzy określenia czasu (więcej niż: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość). Jeśli dobrze pamiętam to czasami tych określeń było nawet 18, co mi osobiście jest sobie trudno wyobrazić. :o
W sumie to taka ciekawostka.  :)

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #26 dnia: Grudzień 07, 2004, 01:35:38 pm »
nie rozumiem innego przebiegu czasu i rozumienia go w nieliniowy sposob
co wiecej jestem gotow wystawic teze ze zaden czlowiek go nie rozumie ;)

This user possesses the following skills:

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #27 dnia: Grudzień 07, 2004, 04:01:58 pm »
A zgadzam się w zupełności. Też tego nie rozumiem  ???, ale już samo założenie co do nieliniowości czasu jest interesujące.  :)

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

Terminus

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #28 dnia: Grudzień 18, 2004, 02:34:16 pm »
Nic dziwnego, że nie jestesmy w stanie sobie wyobrazić wydarzeń przebiegających wstecz w czasie. Czas w naszym rozumieniu jest miarą zmienności (tj. tam, gdzie nie ma zmienności nie ma upływu czasu - tylko że taki układ raczej trudno znaleźć).
Programy działające ,wstecz osi czasu' to gadanina na poziomie Danikena.  
Jednakże skoro już rzeczywiście w wyrażeniu ,science-fiction' znajduje się człon ,fiction', to nie zaszkodzi poteoretyzować. Otóż nie jest wykluczone, by coś/ktoś/zwał jak zwał ,,istniało''/,,żyło''/etc. będąc tym samym jakoś inaczej zorientowane wzlgędem czasu. Czas w istocie nie płynie zupełnie liniowo, o ile rozumiem podstawy pewnych działów fizyki to upływ czasu jest związany z lokalnym rozkładem grawitacji. Dlatego też trudno mówić o jakiejś jednorodności czasu względem wszechświata, a co za tym idzie postulowaniu jego liniowości.

Zatem możnaby uznać, że to nasza własna percepcja czasu jest taka  a nie inna (czyli tak tu zwana ,liniowa') zaś jeśli dla kogoś wygodniej jest rozpatrywać to inaczej, to droga wolna. Tyle, oczywiście, w kwesti fantazjowania.

Pozdrawiam

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #29 dnia: Grudzień 18, 2004, 07:06:48 pm »
inna kwestia ze nasza percepcja w tych innych dziwnych miejscach w kosmosie byla by taka sama, i o to chodzi wlasnie
jedynie wszystko "poza" zmienialo by sie inaczej, nam wydawalo by sie ze jest "normalnie"

This user possesses the following skills: