Autor Wątek: Jacek Dukaj  (Przeczytany 73811 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5523
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #135 dnia: Lipiec 02, 2020, 10:47:16 pm »
Cytuj
Żartujesz? Wytłumaczył?
Słońce zabija i cza uciekać...tyle...wszystko opiera się na ucieczce przed promieniami - zawierzyli jednemu gościowi z NATO i trupom z międzylądowań - jak u cytowanego przez Q Nivena:
A ten-tego, grube chmurki nie zatrzymują zabójczych promieni?
Musi być noc?  :)
Droczę się, bo oglądam, choć chyba inny - u mnie w drugim odcinku w okolicach 14 minuty wyraźnie mówią, co naukowcy z Oksfordu podejrzewają... maziek odwróć się... podejrzewają odwrócenie polaryzacji Słońca.  :D
A co!
Klimatolog na pokładzie twórczo rozwija temat, że co 11 lat pole magnetyczne Słońca się odwraca i nikt nie wie dlaczego (podejrzewam że chodzi o falowanie aktywności słonecznej, czyli ilość plam, właśnie w takim cyklu - zjawisko raczej naturalne), przez kilka ostatnich cykli odwrócenie było słabsze... i w domyśle teraz się skumulowała... ta polaryzacja , i jak pierdykłaa!? - cytuję "to tak jakby na powierzchni słońca wybuchło milion bomb neutronowych", ale kiedyś to się skończy, nad czym naukowcy pracują.
Tu jednak nastąpiły wątpliwości.
Taaa...może nabrało mocy;) Nooo...może...skoro stało się mordercze, to pewnie nabrało:)))
Po odczytanym arcie z netu. Wątpliwości, bo autorzy artu już utrupieni - kto więc pracuje?:)
Całość sprowadza się do rewelacji tego kłótliwego - potwierdzonego oglądanym. Nikt niczego nie próbuje rozgryźć - ot, bunt słoneczka - trzeba wiać. I tak nikt niczego nie rozumie.

Skoro to bezpośrednie promienie mają tak gnębić żywe - a obszar nocy polarnej? To nie taka puszka? W której można złapać oddech i pomyśleć co dalej?

Cytuj
W każdym razie efekt tych promieni gamma taki, bo oglądają ciała, jakby człowieka ugotowano w mikrofalówce.
E? Trupy nie wyglądają na popcorn - raczej jakby zeszły w miarę naturalnie - typ: zawał. I upadek - jak, gdzie, kto - akurat.
Jedzenie też przecież nie jest na oko zepsute - tylko ten smak. Bezsmak.

Langoliery nie widziałam - spróbuję gdzieś dopaść.

Edytka: są na jutjubie:
https://www.youtube.com/watch?v=Si565tZ7nEw
Cytuj
Zakładam, że mogą się jeszcze pojawić, bo 1. to co dzieje się ze Słońcem w serialu nie ma większego sensu naukowego - ot, nagle zaczęło więcej promieniowania gamma emitować, bo taka (czyli, jeśli będą chcieli się o ten sens w końcu zatroszczyćb, łatwiej będzie im powiedzieć, że to zjawisko sztucznie spowodowanec, niż plątać się w technobełkotach), 2. idą ścieżką Abramsa, więc jeśli zamiarują, jak on, do oporu gmatwać wątki, podnosić stawki, i dorzucać nowe zagrożenia, z czasem - o ile serial potrwa - się okaże, że Słoneczka (choć spore) za mało, i wtedy negatywnie nastawieni kosmogonicy jak znalazł (zwł., że w knidze byli)d.
Co do ingerencji zewnętrznej w nasz grajdołek - na razie nie ma cienia takiego podejrzenia - to raczej drugi sezon będzie naziemnym rozgryzaniem co i jak się dzieje. Może masz więc rację, że będą Obcaki.
Cytuj
ps(sss) okołoksiążkowy: Patent przesiadki do maszyn w obliczu nadchodzącej od gwiazdy zagłady też nie jest nowy - o tym samym traktował najgorzej pomyślany, ale najlepiej wykonany, wątek eganowej "Diaspory"; oryginalne było tylko ubranie go w korpo i Transformery.
Rajt. Golem maszyna - a  też uciekał z prądu w prąd...generalnie: przenoszenie umysłu na nośniki zewnętrzne to stały motyw SF - więc faktycznie: u Dukaja rzecz raczej w uwspółcześnieniu tego, wrzuceniu w korpotech język.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5493
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #136 dnia: Lipiec 02, 2020, 11:31:16 pm »
Cytuj
- kto więc pracuje?
No ci, na Hawajach  :)  - czyli obejrzałem trzeci. Może zapodam czwarty jeszcze dziś?
Cytuj
koro to bezpośrednie promienie mają tak gnębić żywe - a obszar nocy polarnej? To nie taka puszka? W której można złapać oddech i pomyśleć co dalej?
tyle, że ziemia też ma bieguny i tam akurat, z promieniowaniem najgorzej.

Przynajmniej tak mi się pamięta.
Ogólnie to coś mi się zdaje, że chowanie się w cieniu Ziemi przed promieniowaniem ze Słońca jest efektywnie zbliżone  do chowania się za drzewem w centrum eksplozji jądrowej.
Cytuj
E? Trupy nie wyglądają na popcorn - raczej jakby zeszły w miarę naturalnie
Prawda, ale z kuchenką to był cytat z dwójki, kiedy w Kanadzie wylądowali i po mieście buszują.
Cytuj
Jedzenie też przecież nie jest na oko zepsute - tylko ten smak. Bezsmak.
Dokładnie tak w langolierach, tyle że tam na lotnisku - wszystko, jedzenie i picie jak normalne, ale zupełnie bez smaku.
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5523
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #137 dnia: Lipiec 03, 2020, 12:59:03 am »
Cytuj
- kto więc pracuje?
No ci, na Hawajach  :) 
Really?:)
Cytuj
skoro to bezpośrednie promienie mają tak gnębić żywe - a obszar nocy polarnej? To nie taka puszka? W której można złapać oddech i pomyśleć co dalej?
tyle, że ziemia też ma bieguny i tam akurat, z promieniowaniem najgorzej.
(...)
Ogólnie to coś mi się zdaje, że chowanie się w cieniu Ziemi przed promieniowaniem ze Słońca jest efektywnie zbliżone  do chowania się za drzewem w centrum eksplozji jądrowej.
Otóż...to promieniowanie jest niedopracowane, bo z jednej strony musi słoneczko zaświecić żeby ugrillować nieboraczków, z drugiej - sięga w budynki, samochody itp...dlaczego miałoby nie przenikać Ziemi na wskroś?
Bo nie byłoby filmu?;)
Stąd: dlaczego nie polarna noc? Skoro rzecz w oświetleniu. Bezpośrednim.
Cytuj
Dokładnie tak w langolierach, tyle że tam na lotnisku - wszystko, jedzenie i picie jak normalne, ale zupełnie bez smaku.
Dooglądnij:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11810
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #138 dnia: Lipiec 03, 2020, 02:22:44 pm »
Może masz więc rację, że będą Obcaki.

Nie zakładam się (nawet o wedloską ;) ), usiłuję wymyślić w jakim kierunku bym poszedł na ich (tj. Dukaja, Bagińskiego i scenarzystów) miejscu, a mogę ich (czy też ich kreatywnego wpływ na kształt serialu - wiadomo, żyjemy w erze dyktatu wytwórni i księgowych-z-marketingowcami) zarówno nie doceniać, jak i przeceniać. Zresztą... nawet jeśli myślą, jak myślę, że myślą ;), a produkcja w pewnym momencie zostanie przerwana, bo widownia nie dopisze, czy coś, to żadnych Obcaków nie zobaczymy (tylko - za czas jakiś - usłyszymy w wywiadach, że byli planowani). Niemniej, ta drugoodcinkowa wzmianka o karze boskiej (choć niby dość obligatoryjna - w co drugiej produkcji katastroficznej mamy choć jednego, choćby tylko migawkowo ukazanego, fanatyka, który drze się, że to za nasze grzechy) skonfrontowana z naukawym tekścikiem o słonecznych przebiegunowaniach (który stanowił pierwszy istotny kawałek teorii wrzucony w fabułę), sugeruje, że to może być sedno problemu, że obaj spierający się mogą mieć do pewnego stopnia rację, tj., że jakiś czynnik stwórczy w istocie się tu wmieszał (dlatego i potopa ;) przywołałem)*.

* Inna sprawa, że to może być i mylny trop... W takim np. "Star Treku: Discovery" (też netflixowa dystrybucja) mieliśmy tajemniczy byt zwany Czerwonym Aniołem, i - w odcinku "New Eden" - odeszła z tej okazji (relatywnie) ciekawa dyskusja, czy to Obcy, czy byt nadprzyrodzony, i czy wyjaśnienia scjentyficzne wykluczają religijne, z przywołaniem paru filozofów i w/w Trzeciego Prawa, a potem się okazało, że ten aniołek, to matka protagonistki w ściśle tajnym skafanderku a la Iron Man, i para w gwizdek poszła...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 03, 2020, 11:39:31 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5493
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #139 dnia: Lipiec 03, 2020, 11:56:23 pm »
Cytuj
        - kto więc pracuje?

    No ci, na Hawajach  :)

Really?
A nie, jednak ci w Bułgarii  :D ...czyli?
Cytuj
Dooglądnij:)
Dooglądałem i...
Pozbawione smaku jedzonko, nie zostało wyjaśnione :(
 
Cytuj
Otóż...to promieniowanie jest niedopracowane, bo z jednej strony musi słoneczko zaświecić żeby ugrillować nieboraczków, z drugiej - sięga w budynki, samochody itp...dlaczego miałoby nie przenikać Ziemi na wskroś?
Zdecydowanie. Trzymając się tropu jedzonka - te w puszkach się nie popsuło, czyli cieniutka blaszka ratuje, a z drugiej ta benzyna i tego już nie ratuje. Paliwo samolotowe z rzadka tylko występuje w przyrodzie w formie bezzbiornikowej, a zbiorniki grubsze niż puszka...hmmm.
Cytuj
Stąd: dlaczego nie polarna noc? Skoro rzecz w oświetleniu. Bezpośrednim.
Kiedyś modne były parasolki, zresztą w nazwie mają na co je wynaleziono  :D Nie trzeba by tyle latać bez potrzeby, a udoskonalić jak np. okulary z ochroną uv... Z drugiej..
Cytuj
Bo nie byłoby filmu?
Byłby lepszy?
Poważniejąc, dooglądałem całość, czyli oglądliwe. W moich skalach poziom średni. Ale żebym z emocji wciskał hamulce i sprzęgło na raz - to nie.
Nie czytałem Askalota, ale z opisu-streszczenia, to nic z niego w serialu nie ma. Dukajowych innych trochę czytałem, więc dodam, że i z klimatu dukajowego nic nie ma - gdzie ta wirtualność? Jedyny element jaki zauważyłem z tych okolic gadżetowych, to element gry komputerowej. Taki, że trzeba zaliczyć. rozwiązać kilka problemów, by przejść do następnego etapu, w tym wypadku - odcinka. Ot, pilota uleczyć, benzynę zatankować, dziurę załatać, pozbyć się bandytów... Ale to chyba norma w serialach?
Natomiast sprytnie podłączyli te międzyludzkie, we wstępniakach - jaki mol gryzie głównych bohaterów, bo w sumie króciutkie te odcinki - niecałe 40 minut. Szukając jeszcze zalet, bodaj w każdym odcinku trup, co wprawdzie w filmie o zagładzie ludzkości nie powinno dziwić, ale mnie zdziwiło, bezwzględność załogi.
Mi najbardziej podszedł Turek.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 04, 2020, 01:51:35 am wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5523
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #140 dnia: Lipiec 04, 2020, 01:36:14 pm »
usiłuję wymyślić w jakim kierunku bym poszedł na ich (tj. Dukaja, Bagińskiego i scenarzystów) miejscu
Nie wiem - mnie się zdaje, że serial zostanie przy wersji: Słońce stało się zabójcze i trzeba pomóc mu wrócić do zwykłej aktywności..a to zorganizuje jakaś kolejna misja ku słońcu...:
https://www.filmweb.pl/film/W+stron%C4%99+s%C5%82o%C5%84ca-2007-209288
Wojskowa? Szyc niejako zapowiada ten wątek.
Zdecydowanie. Trzymając się tropu jedzonka - te w puszkach się nie popsuło, czyli cieniutka blaszka ratuje, a z drugiej ta benzyna i tego już nie ratuje. Paliwo samolotowe z rzadka tylko występuje w przyrodzie w formie bezzbiornikowej, a zbiorniki grubsze niż puszka...hmmm.
Otóż to...puszka ekranuje a jakiś bunkier podziemny to już nie? Z czego te puszki? Z ołowiu? Za to woda działa cuda...
I kwestia tego zwierzątka co wcinało karmę psią/kocią w torbie - wszpitalnie. Dało radę...bo? Taka karma?;)
Tym też jakoś głów sobie nie zaprzątają.
Cytuj
W moich skalach poziom średni. Ale żebym z emocji wciskał hamulce i sprzęgło na raz - to nie.
W motoryzacyjnej poetyce to niższa, klasa średnia;)
Cytuj
Jedyny element jaki zauważyłem z tych okolic gadżetowych, to element gry komputerowej. Taki, że trzeba zaliczyć. rozwiązać kilka problemów, by przejść do następnego etapu, w tym wypadku - odcinka.
I wylądować przy pomocy YouTube;)
Cytuj
ale mnie zdziwiło, bezwzględność załogi.
Bardzo wysoki poziom agresji - oparty o schematy narodowościowe i różne religie. Już wyżej o tym pisałam.
Ale co chcesz...demokracja;)
Cytuj
Mi najbardziej podszedł Turek.
Zdecydowanie najlepiej skonstruowana postać.
Mnie też ta dziewczyna - może przez lekkie zdziwienie, że potrafi z drugiego fotela dosyć sprawnie zarządzać całością.

Ale - równocześnie podglądam Stranger Things i chociaż popierdółki to robione z pewnym dystansem i może stąd mniejsza czepialskość o klisze.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5493
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #141 dnia: Lipiec 04, 2020, 04:50:45 pm »
Cytuj
..a to zorganizuje jakaś kolejna misja ku słońcu...:
Obstawiam rodzaj przeczekania, przecież mamy do czynienia z naturalnym zjawiskiem cyklicznym. Ot, większa niż zwykle aktywność gwiazdy która się nadęła i wypuściła większy niż zwykle pakiet promieni gamma (całkiem przenikliwych), bo przebiegunowanie to skutek raczej, niż przyczyna wahań aktywności.
Parasolka musiałaby być jednak z ołowiu lub betonu  8)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Os%C5%82ona_przed_promieniowaniem#Os%C5%82ony_przed_promieniowaniem_gamma
Kosmitów bym wykluczył, nie widzę dla nich miejsca, bazową z książki ucieczkę w cyfry też. Wszystko jakieś takie siermiężne komputerowo, niczym z baz wojskowych widzianych filmami, ale tych z lat 50-tych.
Ot, będą ciągnąć póki się da.
Rozbudowanie wątków bio, ciągle w rezerwie  :)
Cytuj
Mnie też ta dziewczyna - może przez lekkie zdziwienie, że potrafi z drugiego fotela dosyć sprawnie zarządzać całością.
I wyrasta na liderkę w drugiej serii.. a ten Polak, mi jakoś mniej dał się zauważyć.
Kobieta, która przełamała traumę i chęć samobójstwa, sublimowaną w ratowanie podopiecznych, w dodatku z wojskową przeszłością, zdolna do zabicia (to ona zostawiła natowca?) i i zmotywowana kilkoma sukcesami...jak nic! Szyc będzie jej buty czyścił 8)
Cytuj
Bardzo wysoki poziom agresji - oparty o schematy narodowościowe i różne religie. Już wyżej o tym pisałam.
Tu zaszła zmiana - Pigoń? Niee, Dąbrowska... bo skoro już zalinkowałaś Langoliery, tom rozpędem obejrzał.
 I napiszę, że lepiej mi się je oglądało po raz drugi, niż te  w-nocne po raz pierwszy. Wiele różnic w podobieństwach. W tym m.in. osie konfliktów, dodam że, tamten jest sprzed ćwierćwiecza.
 Też kilka osób na pokładzie ale o nacjach nic - za to dominują konflikty zawodowo-ideologiczne i choć jest oczywiście wielki Murzyn, nie widać problemów rasowych, tylko jak już, to właśnie te - klasowe. Z wątkiem pedagogicznym  ::) 
Czy to  pokazuje jakoś wektor zmiany świata? Czy może tylko amerykańskość produkcji?
Natomiast jedno się nie zmienia - chore dziecię musi być  ;D Tu akurat niewidome, ale całkiem dobrze uzasadnione fabułą, a nie tylko do wzruszeń.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 04, 2020, 09:54:10 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11810
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #142 dnia: Lipiec 05, 2020, 01:53:59 am »
mnie się zdaje, że serial zostanie przy wersji: Słońce stało się zabójcze i trzeba pomóc mu wrócić do zwykłej aktywności..a to zorganizuje jakaś kolejna misja ku słońcu...

Cóż, w takim wypadku, jeśli będą chcieli pójść w (mimo wszystko) realizm sensowniejsza by była misja bezzałogowa. Ale... w zasadzie jedno nie wyklucza drugiego, zwł., jeśli będą woleli iść w eskalację... Wtedy najpierw mogą wyprawić się na Słońce, potem na tych moich Obcych, nawet samolotem, po podrasowaniu tegoż. W końcu latano w SF między gwiazdy i odpowiednio spreparowanymi okrętami oceanicznymi... ::)

Obstawiam rodzaj przeczekania, przecież mamy do czynienia z naturalnym zjawiskiem cyklicznym.

Przecież Luckość ma tradycję ingerowania w zjawiska naturalne, od walki z chorobami po Morza Cymlańskie i Tamy Asuańskie...

ps. Z innej, krwiopijczej, beczki... Odświeżałem sobie jednym okiem serial "Kindred: The Embraced" będący oficjalną ekranizacją RPG-owego "V:tM" (nieoficjalną są "Underworldy ;)), i teraz dumam czy podwątek Aguerre - Scilla wiadomego opowiadania, nie jest aby jakimś odbiciem zależności Julian Luna - Daedalus z owego serialu. Bo jak widziałem w/w Nosferatu spieszącego wykonać wolę swojego księcia, to jakbym TO - "Aguerre ogląda się na Scillę. /.../ W takich sytuacjach słowa między nimi nie są potrzebne, ani w Glinie, ani w GRI. Pół spojrzenia, drżenie stampy, żyła gleju, to wystarcza. Scilla kiwa głową, zakręca na pięcie, mija zgarbioną lady Amiel i wyskakuje przez okno z siedemdziesiątego piętra. Noc połyka czarno-białą postać bezdźwięcznie." widział.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 05, 2020, 01:59:01 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5523
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #143 dnia: Lipiec 06, 2020, 10:24:18 pm »
Cytuj
..a to zorganizuje jakaś kolejna misja ku słońcu...:
Obstawiam rodzaj przeczekania, przecież mamy do czynienia z naturalnym zjawiskiem cyklicznym.
Przeczekania? Czyli drugi sezon to taki survival? Bezczynny? Raczej obyczajowy? Zobaczymy…ja jednak lekko w stronę akcji i próby gaszenia Słońca;)
Cytuj
I wyrasta na liderkę w drugiej serii.. a ten Polak, mi jakoś mniej dał się zauważyć.
Mniej – nie znaczy wcale – dlatego napisałam, że w tle. Z nią.
Cytuj
skoro już zalinkowałaś Langoliery, tom rozpędem obejrzał.
I napiszę, że lepiej mi się je oglądało po raz drugi, niż te  w-nocne po raz pierwszy. Wiele różnic w podobieństwach. W tym m.in. osie konfliktów, dodam że, tamten jest sprzed ćwierćwiecza.
Czy to  pokazuje jakoś wektor zmiany świata? Czy może tylko amerykańskość produkcji?
Natomiast jedno się nie zmienia - chore dziecię musi być  ;D Tu akurat niewidome, ale całkiem dobrze uzasadnione fabułą, a nie tylko do wzruszeń.
Ja też zobaczyłam.
Trudno powiedzieć czy lepiej czy gorzej – lepiej do ponad połowy – dosłowność ortodontyczna jednak zabija…i trochę nudzi. Lepiej gdyby to był film pod dwie godziny i zostawił obszary niepewności.
Raczej zmiany świata. W sensie w rozkładzie akcentów i które tematy są obowiązkowe dla poprawnej produkcji.
Tutaj jednak mniej konfliktowy zestaw pasażerów, scenarzyści jak potrafią odpowiadają na nieme pytania widza (skąd puste i wysprzątane lotnisko? dlaczego ich samolot działa? itp.), mrugnięcie do miłośników SF (konkretnie do tych Star Trekowych:) i taaa…dziecko musi być. Wątek zupełnie inaczej poprowadzony - fakt.
Całość mniej agresywna dla widza - Ci ludzie pomimo swoich różnych  osobistych przeżyć - nie są tak zmanierowani? obłudni? podstępni? zgodniej działają? nawet jeśli autorytetem i źródłem wiedzy staje się...pisarz wydumanych powieści:)
A i pilot jakiś stabilniejszy...
Niemniej miałeś rację: pożyczek sporo - tyle, że odeszli od cudownego przemienienia płynów i pokarmów na pokładzie samolotu;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5493
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #144 dnia: Lipiec 07, 2020, 09:46:43 am »
Cytuj
Zobaczymy…ja jednak lekko w stronę akcji
Zobaczymy, być może sami twórcy jeszcze nie wiedzą? Tym niemniej znikomy promil Dukaja w Dukaju.
Cytuj
lepiej do ponad połowy
Racja, po połowie wyraźnie siadł, by trochę powstać końcówką.
Cytuj
i taaa…dziecko musi być.
I przypadkowy twardziel, który potrafi dać w ryło  :) Tym niemniej, w obu wypadkach rola pilota przewodnia, acz w drugim (świeżym) mniej. Pilot traci wpływy na rzecz "demokracji". A pod jej osłoną kłębowisko osobistych instynktów i interesów...Hmm..  8)
No i najważniejsze - internet  działa mimo apokalipsy  :D
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11810
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #145 dnia: Lipiec 09, 2020, 10:46:41 pm »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5523
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #146 dnia: Lipiec 09, 2020, 11:07:13 pm »
No i najważniejsze - internet  działa mimo apokalipsy  :D
Bo wtedy musiałaby lądować z umiejętnościami, a nie z YouTubem;)
Taka tam recenzja "Kierunku...":
Okazało się, że jestem "językowym purystą" 8)
Ale czy to na pewno adekwatne stwierdzenie co do oceny zakresu adaptacji/ekranizacji/oparcia na...?
Nie mówiąc o interpunkcji :-\
Ot;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11810
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #147 dnia: Lipiec 09, 2020, 11:15:43 pm »
Ot;)

Ot, wrzuciłem jako kuriozum (Mistrz by docenił, zamiast gromić, mam nadzieję, w końcu był bystrym obserwatorem absurdalnej strony życia). Przy czym czegoś najbardziej uderzyło mnie w wypowiedzi linkowanego znawcy zdanie:

"Zagrożenie pozostaje jednak takie samo: oto słońce zaczyna zabijać."

Książki raczej nie czytał (recenzji Wojtka O., ani Oramusa, również nie, bo i z nich by się dowiedział co tam wykańczało), strach pytać czy serial oglądał...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 09, 2020, 11:50:44 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5523
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #148 dnia: Lipiec 09, 2020, 11:23:21 pm »
Hmm...teraz nabrałam wątpliwości czy owym zagrożeniem nie są scenarzyści - pospołu ze Słońcem;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5493
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #149 dnia: Lipiec 10, 2020, 10:32:18 am »
Hmm...teraz nabrałam wątpliwości czy owym zagrożeniem nie są scenarzyści - pospołu ze Słońcem;)
Może być. Czytając recenzję dotarło do mnie z opóźnieniem;  "Zagrożenie pozostaje jednak takie samo: oto słońce zaczyna zabijać. Nikt nie wie jeszcze dlaczego, ale na całym świecie wystawieni na działanie promieni słonecznych ludzie padają trupem, a podziemne schrony zdają się nie zapewniać bezpiecznego schronienia. Jedynym ratunkiem pozostaje zatem ucieczka w wieczną noc"
 Zabijać ludzi? A gdzie zwierzęta: pieski, kotki, szczury... przecież to powinny być zwały truchła. Pomijam te nieskuteczne schrony i bezsens ucieczki w "wieczną noc". Tym niemniej - oglądliwe jest, byle się nie przyglądać za bardzo.
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.