Autor Wątek: Co się stało 11 listopada ?  (Przeczytany 34558 razy)

Cetarian

  • Gość
Co się stało 11 listopada ?
« dnia: Listopad 13, 2009, 04:05:38 am »
To moja wina.

To przeze mnie w wyborach 4 czerwca 1989 roku wzięło udział 62 procent uprawnionych, a nie 95%.
To przeze mnie w referendum akcesyjnym frekwencja wyniosła 59%.
I to przeze mnie na głównym placu Chełma było tak pusto.

A imię moje …. Nie, nie Cetarian, imię moje jest milijon, powiedzmy, pół miliona.

A może ćwierć tylko, albo sto tysięcy?
W każdym razie jest chyba w tym kraju jakaś grupa osób, którym „nie jest wszystko jedno”.

A przynajmniej istnieje całkiem spora grupa osób, które w długich, średnich i krótkich Polaków i Polek rozmowach twierdzi, że jest jakoś zatroskana biegiem spraw publicznych.
Niekoniecznie zatroskana w stylu klasycznym („Wszystko do bani”), ale zatroskana w tym sensie, że uważa, iż mogłoby być lepiej, a może nawet powinno.
I byłoby, tylko że „oni” ciągną wszystko w dół.

Oni ciągną w dół, a my nie ciągniemy w górę i dlatego to jest nasza wina.                     

Czyżbym pozytywistą był albo wręcz jakimś radykałem, namawiając do jakiegoś – uchowaj naturo – działania ??

Na razie proponuję tylko chwilę krytycznej refleksji.

Zbiega się tu kilka spraw.
Bardzo niedoskonała wiedza znacznej części społeczeństwa o tym, co stało się 11 listopada 1918 roku i o wielu późniejszych wydarzeniach w historii kraju.

Wobec ogromu niewiedzy inicjatywy edukacyjne wydają się generalnie cenne, tyle, że ich spora część przy okazji buduje coś w rodzaju kultu martyrologii.
Znakomicie oddał to rysunek w Polityce z końca sierpnia.
Babcia z wnuczkiem i podpis „Ja też chcę zginąć w powstaniu jak dorosnę!”   

Kiedy oglądałem kilka dni temu ponurą i zbolałą twarz pana prezydenta, to miałem wrażenie że wnuczek z obrazka może nie zdążyć, bo następne powstanie wybuchnie lada dzień.
Najdalej na wiosnę.
Wybuchnie albo nie, ale w każdym razie powinno, bo bez niego, wiadomo, Niemcy wszystko odbiorą, eutanazja i w ogóle nic nie będzie.

W ogóle nie pojawiają się komunikaty typu:„Mamy najlepszą koniunkturę od trzystu lat, nikt nie musi ginąć w powstaniach, bogaćcie się (byle uczciwie) i płaćcie podatki, bo bez nich nie będzie dobrych dróg i innych elementów infrastruktury, które tak podziwiacie, jeżdżąc do ….. i do …..”   
   
No, ale się nie pojawiają.
Czyja to wina? Moja.
Chyba, że ktoś inny chce wziąć winę na siebie.

***

Moim zdaniem nauka historii jest ważna, żebyśmy wiedzieli kim jesteśmy i skąd się wzięliśmy, ale także dlatego, żeby uczyć się na własnych (a jeszcze lepiej na cudzych) błędach i ich nie powtarzać.

To oznacza planowanie przyszłości, a zatem ocenę zagrożeń i środków zaradczych, w tym wchodzenie w sojusze i wypełnianie sojuszniczych zobowiązań, a czasem nawet ich przekraczanie.

Odnoszę się tu do Maźkowej krytyki udziału polskiego wojska w wojnach w Iraku i w Afganistanie.
Do Iraku pojechaliśmy na ochotnika, natomiast do Afganistanu w ramach wezwania na pomoc z artykułu nr (chyba) 5 Traktatu. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że w Afganistanie są mniej lub bardziej liczne jednostki wszystkich państw - członków NATO.

Czy uważasz, Maźku, że powinniśmy wystąpić z NATO?

Ja uważam, że Polska, jako kraj mały, biedny i frontowy …. no dobrze, jako kraj nieduży, niebogaty i leżący trochę za blisko Rosji, powinna usilnie pracować nad swoimi sojuszami.
To oczywiście nie oznacza, że należy koniecznie spełniać wszelkie prośby Amerykanów, ale ja widzę dużą wartość w uważnym słuchaniu ich próśb i spełnianiu przynajmniej niektórych.

Nie wszyscy pamiętają, że w Moskwie w roku 2000 wybuchło kilka bomb. Podłożonych przez Czeczenów. Na fali patriotycznego wzmożenia pułkownik Putin został gładko wybrany na prezydenta i od tamtej pory Czeczenom nie udało już niczego wysadzić.
Obserwatorzy rosyjskiej polityki dość zgodnie wskazują na służby specjalne jako rzeczywistych sprawców.
A kto regularnie morduje dziennikarzy? Nie wiadomo, ale fakt, że sprawcy prawie zawsze pozostają nieznani, powoduje, że moje zaufanie do tamtejszych służb nie rośnie.

A Litwinienko?
GRU wysłało do Londynu swojego oficera („emerytowanego”), który dolał dysydentowi do herbaty izotop promieniotwórczy.
Który to był rok ? 1950 ? Nie, 2006. Litwinienko zmarł 23 listopada, jeszcze trzy lata nie minęły.
Sprawca? Znany, a jakże, przebywa w Moskwie.

Czy to są standardy demokratycznego państwa? Pytanie retoryczne.

Ja naprawdę nie wiem jak będzie wyglądała Rosja za 10, 15, 20 lat.
Może się ucywilizuje, a może nie.
I co jej władzom może wpaść do głowy w wariancie nieucywilizowanym.
Dlatego chciałbym, żeby Polska była jak najściślej zintegrowana z Unią i miała też jak najlepsze relacje z USA. Nie ma w tym na szczęście żadnej sprzeczności.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4397
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 13, 2009, 10:35:42 pm »
Dużo wątków szanowny Cetarianie. Trudno ogarnąć wszystkie w krótkim tekście. Więc odniosę się do tytułowego. Zakładając, że chodzi ci o  11-11-2009, a nie 1918.
Otóż - nic się nie stało.
Medycyna zna pojęcie chorób cywilizacyjnych. Są oczywiste, nie walczymy z nimi, najwyżej ograniczamy skutki, wcinając różne tabletki.
Podobnie jest chyba z życiem społecznym. Cywilizacja oparta na kulturze masowej, widać nie lubi takich świąt. Zwłaszcza młodzież wychowana przez media zupełnie nie wie o co chodzi,nie czuje, nie rozumie. Przecież niepodległość była zawsze. Ja, Maziek, może Ty, jesteśmy reliktami, które obserwują ZMIANĘ.  Mogą ponarzekać, wyrazić zdanie - nic więcej. W dawnych powieściach s-f  (z lat 50-60-tych), zawsze występował jakiś rząd światowy. Może zmiana idzie w tym kierunku? Święta narodowe są passe ,chyba że zamienią się w pstrokaty cyrk pozbawiony treści. A na takie to ja nie pójdę. I nie ma sensu szukać tu winnych.
Na koniec.
Wyobraź sobie, że 11-11 w Chełmie odbywał się nasty pogrzeb Majkela J. Gwarantowane dzikie tłumy, burza emocji ,płacze, histeria. I to niezależnie od warunków atmosferycznych. To jest jeden z wektorów zmiany.

Za to "Uświadomiłem sobie właśnie" (jeszcze nie ma takiego wątku?), że mamy ponad 200 letnia tradycję w walce u boku wielkich, przeciwko zbuntowanym górskim narodom wierząc, że coś będziemy z tego mieli. I też jest to listopadowa rocznica.

Bitwa pod Somosierrą szarża 3. szwadronu 1. Pułku Szwoleżerów Gwardii Cesarskiej trwająca osiem minut, przeprowadzona 30 listopada 1808 rano (ok. godziny 10.30) na przełęcz Somosierra w Hiszpanii na wysokości 1444 m n.p.m., przy 300-metrowej różnicy poziomów. Zakończyła się zdobyciem wąwozu przez polskich szwoleżerów i sukcesem armii napoleońskiej. Bitwa ta otworzyła Napoleonowi drogę na Madryt i pozwoliła kontynuować hiszpańską kampanię.
http://www.youtube.com/watch?v=G2QiddS2TMs
« Ostatnia zmiana: Listopad 14, 2009, 12:01:18 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 14, 2009, 01:03:15 am »
Ja tam się bogacę więc winy na siebie nie biorę ;)

Ale też wszystkim na około uświadamiam że jest dobrze a będzie jeszcze lepiej. Cetarian, pilnuj tylko żebyś sam w maryrologiczny (czy jak to się pisze) ton nie popadł :)

A ci którzy tego nie widzą? Ich strata. Jak ktoś lubi cierpieć - jego wola :)

A co do martyrologii, w Polsce nie ma śmiejących się pomników prawda? Np. takich jak ten:

Taka obserwacja ;)
« Ostatnia zmiana: Listopad 14, 2009, 08:23:43 am wysłana przez Terminus »

This user possesses the following skills:

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4490
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 14, 2009, 01:06:33 am »
liv?ale dlaczego tak gorzko?bez nadziei? z jednej strony rozumiem ale z drugiej dlaczego od mlodziezy oczekujesz wiecej niz ...powiedzmy od ludzi w srednim wieku...bo im zostalo narzekanie?nie zgadzam sie...poza tym jesli ludzi po czterdziestce nazwywasz "relikatami" to kim sa ludzie po np. szescdziesiatce?chyba ze przyjales poziom netowy czyli kazdy po 25 roku zycia...ba! po 20;) jest stary;)Ponadto po raz wtory wrzucasz mlodych ludzi do bezideowego worka a ja ich bronie.Poniewaz nie znosze uogolnien.Nie ma "zwlaszcza".Czy w Chelmie byl plac pelnen ludzi w wieku postmlodziezowym?I tylko mlodziez zawiodla?hm...Przecież niepodległość była zawsze. napisales...liv...to nie moze byc zarzutem...to prowadzi do wniosku ze kazde pokolenie winno zaznac niewoli zeby docenic wolnosc.Sytuacja z 11 listopada to przekroj przez cale spoleczenstwo a nie tylko przez najmlodsza jego czesc.Pufff...;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4490
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 14, 2009, 01:08:24 am »
dzi..przyznaj sie ze nie o pomnik chodzi tylko o zolta flage;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

miazo

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 257
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 14, 2009, 08:58:23 am »
O żółtą, ale nie flagę! ;)

Ja tam się z zasady na tematy polityczne nie wypowiadam, bo i cóż tu można powiedzieć, widząc ten balkonowy patriotyzm - flagi obok gaci...
Ken sent me.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4397
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 14, 2009, 01:06:22 pm »
Cytuj
liv?ale dlaczego tak gorzko?bez nadziei?
Kurcze, nie miało być gorzko. Miało zabrzmieć cyniczne. Widać muszę popracować nad formą. Zapewniam ,że na co dzień jestem uśmiechnięty  :) i nie rozdzieram szat oraz nie chrzęszczę łokciami z rozpaczy. :P
Do młodzieży żadnych pretensji nie mam. Tacy są, inni po prostu. Niepodległość to dla nich dostęp kompa i komórki oraz odtwarzacza MP3. Ooooo, jakby ktoś spróbował im to zabrać, byłaby walka. ;)
Cytuj
ludzi po czterdziestce nazwywasz "relikatami" to kim sa ludzie po np. szescdziesiatce?chyba ze przyjales poziom netowy czyli kazdy po 25 roku zycia...ba! po 20;) jest stary;
Ludzie po 60-tce są reliktami 2 kategorii. Różnią się od reliktów I kategorii tym, że nic z tego świata nie rozumieją. Żaden młody też ich nie zrozumie. Jak to piszę, widzę twarz Jaruzelskiego, który próbuje się tłumaczyć i wie, że to nie ma sensu. Zamykają się w świecie telenowel.
Relikty I jeszcze nadążają. Mają komórki, obsługą net ,jako tako dogadują się z młodymi. Są w stanie pojąć motywacje reliktów II. Ale coraz mniej bawi ich ta współczesność. Coraz trudniej znoszą TV. Ale za to rządzą ;) z lekkim niepokojem czekając, aż zmyje ich fala obecnych młodych. Oczywiście w każdej grupie są wyjątki. Poza tym jak mawiał nasz mistrz, ja tylko "relatio refero" i zawsze może być "totaliter aliter". :D
Cytuj
to prowadzi do wniosku ze kazde pokolenie winno zaznac niewoli zeby docenic wolnosc.
Ty to napisałaś. Całkiem ciekawa koncepcja. "Ptaszki w klatce" a rebours. Nie wykluczałbym tego.

Z innej beczki - Wczoraj w nocy obejrzałem Milczacą gwiazdę. Prawie umarłem ze śmiechu. Zwłaszcza, jak W.Hańcza z wschodnim eułły, podkładał głos, bodaj Chińczykowi.
« Ostatnia zmiana: Listopad 14, 2009, 01:19:00 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10671
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 14, 2009, 11:47:34 pm »
Cetarian, aleś zagarnął... tezy na kilka doktoratów ;) .

11 listopada stało się to, że terroryzm udowodnił, że nikt nie jest bezpieczny. Pokazano, że ani miejsce, ani skala nie jest problemem. Pokazano, że nie zadrży ręka, czy będzie to jedna ofiara, czy tysiące ofiar. Ostatni zamach w bazie w Teksasie (niezależnie jak zostanie wyjaśniony) wskazuje, że terroryzm jest w stanie rozwalić od środka tych, którzy z nim walczą.

Przewiduję, że odpowiedzialność zbiorowa (np. narodowościowa) zostanie usankcjonowana.

Polacy są na tych misjach by się szkolić. Po to wysyła ich armia. Armia nie wąchała prochu od 1945 r. (plus kilka lat podziemnej partyzantki).

Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

trx

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 246
  • wytwór ponowoczesny
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 15, 2009, 02:26:49 am »
Armia? Po co nam dziś armie?

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10671
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 15, 2009, 09:46:25 am »
Masz jakąś alternatywę?
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4397
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 15, 2009, 12:11:51 pm »
Cytuj
Polacy są na tych misjach by się szkolić. Po to wysyła ich armia.
To chyba jedyny poważny argument, który trzyma tą misję. Sporo się dowiedzieliśmy o sobie dzięki niej (przekręty w wojsku, korupcja, sprzęt kiepski, wariaci itp.). Niby było to wiadomo wcześniej, ale tu namacalnie, wyszło szydło z worka.
Drugi powód to ten, że lepiej wojować (jak już mus), na obcym terenie niż swoim. To chyba jest kluczowa sprawa dla Amerykanów. Wybrali teren walki z dala od granic swoich (a i naszych na szczęście). Dało to chyba efekt, bo od 2001, tak poważnych zamachów już nie mieli u siebie. Skala tego ostatniego w Hood mimo wszystko jest mikra.
Choć zapewne Afgańczycy mają inne zdanie i nawet jestem w stanie ich zrozumieć.

Kazik Staszewski ujawnił się jako Relikt I generacji ;)
W jednej z piosenek wyznajesz: "Nowe czasy, nie biorą jeńców. Nie uznają konwencji. Takie tempo to dla mnie szok". Może jesteś już "niedzisiejszy"?

KAZIK: Po prostu nie ogarniam tych czasów. Jak masz jedną kostkę masła, to nie możesz wybierać. Jak cztery to masz wybór, ale jak na półce jest 80 maseł to znów nie ma wyboru i trzeba losować. Czasem lubię się przejść po Arkadii. Wchodzę do Empiku, Saturna, patrzę na nowości. Ale po dwóch godzinach zaczynam się męczyć, organoleptycznie. Lubię pobyć w roli obserwatora, który w laboratorium śledzi życie w mrowisku. Zauważam, że wielu ludzi jest pozbawionych jakiejkolwiek refleksji. Nie zastanawiają się po co pędzą, co z tego mają.
Cytuj
Armia? Po co nam dziś armie?
Jest wiele odpowiedzi. Podam dwie, uzupełniające się. Jedna lekko wulgarna, więc ją ułagodzę. Powiedzonko z dawnych czasów: "Życie to nie jest bajka, to jest bitwa".
Druga - "Żeby dobór naturalny był po naszej stronie". ;)
« Ostatnia zmiana: Listopad 15, 2009, 01:19:36 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4490
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 15, 2009, 02:38:45 pm »
Cytuj
Widać muszę popracować nad formą.
Albo ja nad odczytem;)No patrz ale Ty dalej uparcie ze "oni tacy sa";)owszem sa ale sa tez tacy ktorzy dostrzegaja ze komp,komora i MP3 to nie cale zycie.Po prostu w Polsce konsumpcyjnego "raju"... POSIADANIU roznych przedmiotow dala sie opetac i mlodziez i relikty i...no wlasnie...ludzie w moim wieku to relikty klasy zero?;)mlodziez nie...relikty1 nie...toc wiedzialam ze mam nagorzej w zyciu;)Daze do tego ze ow materlializm i splycenie dotknely cale spoleczenstwo a nie jeno jego najmlodsza warstwe.
Oczywiscie ze zmienilo sie pojecie "wolnosci".To dotyka tego o czym napisalam (rzeczywiscie- ja, nie Ty) ze mlodzi ludzie (ale czy tylko oni?) nie musza walczyc o granice panstwa.Odpowiedzialnosc zostala zrzucona na politykow ktorzy maja dbac o status quo.Poza tym nie wiem czy to nie jest tak ze narod z cala sila ujawnia sie w sytuacji zagrozenia.Wtedy sa wyciagane:pariotyzm, niepodleglosc itp.Kiedy zas panuje pokoj to te sztandary jakby blakna.A im bardziej w czasie odlegle zagrozenie niepodleglosci tym mniej sie ja docenia.
Czytalam ten wywiad z Kazikiem.Galopujaca...konsumpcja musi przerazac kazda myslaca osobe.I az sie prosi zeby napisac: nie o take Polske walczylismy.Tylko wydaje mi sie to osobnym tematem:walka o wolnosc i korzystanie zen.
Hm...a tak nawiasem...nie wiem jak mialyby wygladac obchody waznych swiat panstwowych zeby ludzie chcieli w nich uczestniczyc nie z obowiazku tylko z przekonania...i zeby przy tym uniknac wystepow typu "Wszyscy Polacy to jedna rodzina".Bo mnie osobiscie tez mierzi ogladanie politykow ktorzy na codzien skacza sobie do gardel a w jeden dzien powiewaja prawie zgodnie flagami.Moze po prostu nie mam u nas wychowania patriotycznego?Nie wiem.

Edit: tak mi przyszlo jeszcze do...jesli mlodziez jest nawet w wiekszosci taka jak piszesz to pytanie skad sie to wzielo?Czy bedac kilkulatkami sami wytwarzali w sobie ow prosty konsumpcjonizm?Czy moze ktos ich wychowywal-nie-wychowywal?Czy model zycia czesto nie jest po prostu odbiciem poczynan rodzicow i najblizeszego otoczenia?Wiec jesli ktos bez winy to niech rzuca kamykiem;)
« Ostatnia zmiana: Listopad 15, 2009, 02:56:09 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4397
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 15, 2009, 06:43:25 pm »
Cytuj
le Ty dalej uparcie ze "oni tacy sa"
Relikty są uparte :). No dobra, chodziło mi o większość, która w galeriach, multimediach itp, czuje się jak ryba w wodzie. Jest wychowana przez TV. Na marginesie, wychowawcza rola TV zdaje się zanikać. przejmują ja strony internetowe, blogi, serwisy randkowe usw. Ta wiedza (jak wymienić kartę SIM np.) i przewaga fizyczna (na sterydach chowani), daje im poczucie przewagi nad starszymi. Traktują ich... no, jak relikty właśnie, tym bardziej nie chcą być przez nich wychowywani.
Tak to widzę, widzę też inne opcje, tyle, że są one w zdecydowanej mniejszości. Więc upraszczam, może nawet grubo. Ale z mojej wieży taki akurat widok.
P.S. Ja akurat, na ogół nie uczęszczam na obchody wszelakie (chyba, że stragany i piwo ;)). Nie lubię po prostu. Ale przynajmniej wiem, że są i dlaczego.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10671
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 15, 2009, 07:41:59 pm »
Boziu, ale ja jestem zakręcony hi, hi...

Właśnie załapałem, że wątek nie jest o 11 września 2001 tylko o 11 listopada 1918.
A jacy Wy kochani jesteście, że świśniętemu uwagi nie zwracacie, choć plecie jak Piekarski na mękach :) .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4397
    • Zobacz profil
Re: Co się stało 11 listopada ?
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 15, 2009, 07:55:17 pm »
 ;D
A ja , z pełnym zaufaniem do ciebie wyinterpretowałem, że zamach na fort Hood był 11-11. I tym sprytnym manewrem poszerzasz horyzont zdarzeń dla wątku.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią