A bo ja wiem. Musiałbym najpierw obejrzeć te dwie pierwsze części, bo jeszcze się nie zebrałem.
Ale tu sprawa ma się lepiej niż w przypadku Blade Runner 2049, którego chyba nigdy nie obejrzę (za mocno czczę oryginał). Ponieważ mianowicie do Diuny Lyncha ni czuję praktycznie nic, więc niewiele stoi na przeszkodzie by sobie toto Vilneuve'a tez obejrzeć. Chociaż trailery nie robią na mnie prawie wcale wrażenia, strasznie holiłudzkie.
Ciekawe jak Vilneuve sprzeda koniec
Mesjasza, gdyż jak niektórzy wiedzą, hepi endu to tam nie ma. Pewnie mu producenci każą to zmienić
