Autor Wątek: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.  (Przeczytany 631 razy)

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3295
    • Zobacz profil
Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Odpowiedź #15 dnia: Lutego 27, 2026, 12:29:55 pm »
A czy argumentów tych linkowanych naukowców nie można użyc do każdej galaktyki z osobna?

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14218
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Odpowiedź #16 dnia: Lutego 27, 2026, 07:25:49 pm »
No ale co z tego że użyjesz, skoro to wszystko słabopodstawne? A na przykład do argumentów "biologicznych" Coxa się można przyczepić, bo zajrzałem z ciekawości (aczkolwiek wielce poważam człowieka)?
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 400
    • Zobacz profil
Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Odpowiedź #17 dnia: Lutego 28, 2026, 11:42:55 am »
@Q

Wielokrotnie, dziesiątki razy, bywało tak, że kiedy wchodziłem na Forum, to na pierwszym miejscu w dziale dyLEMaty świecił właśnie ten wątek „Z PEWNOŚCIĄ …”
Po siedemdziesiątym albo osiemdziesiątym takim wejściu poczułem, że muszę dać odpór.
I dałem.

Aktywność w tym wątku, w ciągu ostatnich prawie czterech lat, od twojego posta nr 348 z 08 lipca 2022 r. wyglądała tak:
cztery posty opublikował Hoko,
Nr 350 z 13 sierpnia 2022 r.
Nr 358 z 4 czerwca 2023 r.
Nr 360 z 7 czerwca 2023 r.
Nr 373 z 1 sierpnia 2024 r.

Pozostałe pięćdziesiąt dziewięć postów opublikowałeś ty.
(Podbijając klik-fejk-bajta)

*
@maziek

416 lat temu Galileusz zobaczył cztery największe księżyce Jowisza.

Dziś licznik pokazuje 97 sztuk.
https://en.wikipedia.org/wiki/Moons_of_Jupiter

Saturn ma 274 księżyce.
https://en.wikipedia.org/wiki/Moons_of_Saturn

Materia zbija się w, za przeproszeniem, kupy.
Przy małych masach kupy miewają kształty nieregularne, przy większych przybierają kształt kuli.
Nie widać powodu, albo powodów, żeby gdzieś dalej w Kosmosie miało być inaczej.

Natomiast warunków, które musiały być spełnione, żeby życie mogło przetrwać na Ziemi i rozwinąć się do postaci cywilizacji technicznej, było mnóstwo.
Pisał o tym Lem we własnym komentarzu do Summy „Dwadzieścia lat później”.
Pisał o tym tutaj ca piętnaście lat temu Hoko.       
Jakiś prelegent na Youtube powiedział kiedyś (słusznie), że gdyby asteroida, która wybiła dinozaury, była nieco mniejsza, to ich część by przetrwała i na ssaki nie byłoby miejsca. Z kolei, gdyby była tylko trochę większa, to zniszczyłaby całe życie na Ziemi.

*
W jakimś bardzo szerokim sensie tego pojęcia starożytny Rzym był cywilizacją techniczną. Budowano akwedukty, wielopiętrowe budynki, i to solidne, znaczna część Koloseum stoi do dziś (pomimo co najmniej dwóch trzęsień ziemi). Produkowano miecze i tarcze w dziesiątkach tysięcy sztuk.

Jednak cywilizacja techniczna z szansą na kontakt, albo choćby na jednostronne wykrycie, musi używać fal elektromagnetycznych.

Stąd pytanie: z jakiej odległości jesteśmy w stanie dziś wykryć cywilizację, która ma emisję elektromagnetyczną podobną do naszej, gdyby ta emisja zaczęła do nas docierać?
Czy to jest dziesięć lat świetlnych? Dwadzieścia? Pięćdziesiąt? Sto?


Loty kosmiczne, nawet z planety na jej księżyc, wymagają ogromnych ilości energii. Loty po układzie co najmniej o kilka rzędów wielkości więcej, międzyukładowe o kolejne kilka czy raczej kilkanaście rzędów wielkości więcej.
Pomysł taki, że jakaś cywilizacja założyła sobie podwodną bazę na Ziemi i bawi się w chowanego z ziemlakami, mógł się wylęgnąć tylko w głowach hapeesów (homo PROTO sapiens).

Hapeesy wychodzą wieczorami na przyzby, wypatrują statków obcych, po czym, nie zobaczywszy żadnego, wracają pod dachy, przekonane, że brak zaobserwowanych statków świadczy o tym, że obca cywilizacja ma lepiej rozwiniętą technologię stealth niż ziemlacy.

W zasadzie to logiczne … jakby … skoro obcy latają pomiędzy układami, to mają technologie znacznie bardziej zaawansowane niż ziemlacy. Smartfony obcych mieszczą się pod (ziemskim) paznokciem, ich czajniki elektryczne zagotowują litr wody w ciągu 0,04637 sekundy, a ich technologia stealth jest absolutna. Nikt ich nie zobaczy, jeśli tego sobie nie życzą.

W czasie wolnym od bezskutecznego wypatrywania statków obcych, hapeesom ukazuje się dżizus, zazwyczaj dyskretnie, na toście, albo w przekrojonym pomidorze. Bez ostentacji, ognistych rydwanów, itp.

Co mówią lekarze?
Nic nie mówią, wzruszają ramionami i idą składać połamane kości, wycinać guzy, wszywać nerki i wątroby (jeśli jest podaż), itp.   
« Ostatnia zmiana: Lutego 28, 2026, 11:48:09 am wysłana przez Cetarian »

akond

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 194
    • Zobacz profil
Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Odpowiedź #18 dnia: Lutego 28, 2026, 12:17:37 pm »
Natomiast warunków, które musiały być spełnione, żeby życie mogło przetrwać na Ziemi i rozwinąć się do postaci cywilizacji technicznej, było mnóstwo.
Pisał o tym Lem we własnym komentarzu do Summy „Dwadzieścia lat później”.
Pisał o tym tutaj ca piętnaście lat temu Hoko.       
Jakiś prelegent na Youtube powiedział kiedyś (słusznie), że gdyby asteroida, która wybiła dinozaury, była nieco mniejsza, to ich część by przetrwała i na ssaki nie byłoby miejsca. Z kolei, gdyby była tylko trochę większa, to zniszczyłaby całe życie na Ziemi.
Jest jeszcze ewentualność, o której - niezupełnie żartując - pisywał Lem, że cywilizacja techniczna jest bardziej wybrykiem, niż koniecznością ewolucji. I że jako wybryk ma niewielkie szanse przetrwania dostatecznie długo, żeby zdążyć zamanifestować swoje istnienie w skalach galaktycznych / kosmologicznych.

A skoro tak, to pojawia się nawet miejsce na koncepcje takie jak Silurian hypothesis - było tu o tym?
https://www.cambridge.org/core/journals/international-journal-of-astrobiology/article/silurian-hypothesis-would-it-be-possible-to-detect-an-industrial-civilization-in-the-geological-record/77818514AA6907750B8F4339F7C70EC6

Bo jeśli nie bylibyśmy w stanie zaobserwować pozostałości po wcześniejszej cywilizacji technicznej na własnej planecie, to co dopiero między gwiazdami?

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 17796
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Odpowiedź #19 dnia: Dzisiaj o 01:35:10 am »
LPozostałe pięćdziesiąt dziewięć postów opublikowałeś ty.
(Podbijając klik-fejk-bajta)

Trafiony-zatopiony, czyli guilty as charged. Przy czym jeśli zajmuję się tym, to dlatego, że rozmaite dziwne deklaracje padają z ust ludzi, których trudno en masse zaliczyć do hapeesów (homo PROTO sapiens) - prezydentów USA, admirałów, pilotów, oficerów wywiadu, fizyków, astronautów. Pojawiają się w artykułach poważnych mediów. Owszem, pojedynczy przedstawiciele w/w kręgów mogą być ekscentrykami czy fanatykami jakiegoś rodzaju, ale przy takim nagromadzeniu ich wiadomego typu wypowiedzi trudno nie zastanawiać się co jest grane (z czego wersja, że chodzi o przełom w SETI jest - zgodzimy się w tym - najmniej prawdopodobną).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki