Autor Wątek: Coś dla fanów "Star Wars" ;)  (Przeczytany 18654 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11520
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #180 dnia: Wrzesień 16, 2020, 01:20:46 pm »
Pytanie zatem jak Odległa Galaktyka przetrwa - zrodzoną z przeżycia takiej straty - furię Mando (choć furie Kira Kanosa i Revana jakoś przetrwała)? ;) (O tym ostatnim Jedi-Sicie wspominam, rzecz jasna, by podkreślić, że Filoni i spółka - wzmianką o czarownikach Jedi i walce Mandalorian z nimi - zdają się, jeszcze głębiej niż dotąd, samym wprowadzeniem Darksabera, nawiązywać do starokanonicznej historii okresu TOR-owego. D. F. czynił to zresztą już wcześniej, w "CW" i "Rebels".)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2020, 02:29:01 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 972
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #181 dnia: Wrzesień 16, 2020, 10:11:17 pm »
Musi ale nie zginie i będzie to bez sensu.
O. Będzie bezsens

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11520
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #182 dnia: Wrzesień 17, 2020, 03:48:38 pm »
Poniekąd a propos (bo wciąż o przy disney'owskim przepisie na "Gwiezdne wojny" pozostając)... Zachęcony pochwałami z SW Extreme sięgnąłem po "Hope Dies", nowokanoniczny komiks, który ukazał się pierwotnie w numerach 50–55 obecnej marvelowskiej serii "SW". Zacznę od mankamentów: śmierć generała Dodonny, acz wydająca się naturalniejszym wyjaśnieniem jego nieobecności w "Imperium...", niż to, co zaoferowało stare EU, potęguje tzw. syndrom małej galaktyki (albo jesteś martwy, albo na pierwszym planie, nic istotnego nie rozgrywa się poza kadrem)*, dramatyzm bitewny wynika w całości z technobełkotliwych (acz zgodnych z duchem oryginalnego filmu - w wielkim planie Złych jest luka, trzeba ją tylko odnaleźć i wykorzystać) rozwiązań, plan Leii pozwalający jej zdobyć konieczne kody (acz również w duchu) wydaje się skrajnie naciągany, zabrakło też jakieś głębszej refleksji nad sytuacją zdradzieckiej królowej i jej planety (której usiłowała oszczędzić losu Alderaan), pozwalającej zobaczyć jak bohaterowie w walce o swoje muszą, mimo woli, poświęcać innych (tzn. niby ta problematyka została zasugerowana, ale na niedopowiedzeniach się skończyło, a szkoda, bo mogłoby być naprawdę dramatycznie...).
Plusy? Może nie jest zbyt mądrze, ale jest efektownie (możemy np. podziwiać Hana Solo za sterami X-Winga, w pojedynku z samym Vaderem**), poza tym dowiadujemy się kiedy, i za jakie zasługi, bohaterowie otrzymali stopnie oficerskie Sojuszu (co wyjaśnia potem i generała Solo, i komandora Skywalkera, i generał Leię dowodzącą pod Hoth), mamy też okazję oglądać sporą paletę rebelianckich dowódców (starych, nowych - np. Herę Syndullę, i wprowadzonych tylko po to, by zaraz polegli), co znów stanowi wzmiankowanego syndromu antytezę, ba, nawet obligatoryjne w obecnym klimacie, demokratyczna przemowa lucasowskiej księżniczki (o tym, że budowa wielkiej floty, to nie tylko dzieło jej politycznej skuteczności, ale i wszystkich w proces powstawania statków zaangażowanych) i postać drugoplanowej czarnoskórej mechanik ładnie rozbudowują obraz świata (pokazując jakie ideały przyświecają Rebelii, i kto o nie walczy). No i niezłe jest zakończenie pozostawiające Big Trio (z przyległościami) w stanie dość dramatycznego osamotnienia, nawet gdy wiemy jak się to wszystko dalej rozwiąże.
Całościowo? Sympatyczna, acz niezbyt mądra, niezobowiązująca opowiastka dla fanatyków. Nie obrażająca, ani nie psująca, jednak, dziedzictwa G.L., a to już sporo.

* I - przez wspomnianą niekompatybilność wątku, nie pozwala mi upchnąć tej, skądinąd nienajgorszej, historyjki w moim headcanonie.

** Choć tu, i nie tylko tu (dostaniemy jeszcze dość wysilone podkreślanie heroizmu Jyn Erso i wzmiankę, czy dwie, o Kessel run), wkrada się ponownie wiadomy syndrom - Darth oczywiście z miejsca rozpoznaje kto mu stawia czoła.

ps. Polska reklamówka "The Sims 4 Star Wars: Journey to Batuu", nawet zabawna:
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 17, 2020, 07:09:18 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki