Stanisław Lem - Forum

Polski => DyLEMaty => Wątek zaczęty przez: Q w Maj 05, 2019, 12:07:04 am

Tytuł: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 05, 2019, 12:07:04 am
Skoro "Star Trek" posiada tu własny wątek, chyba i "Gwiezdne Wojny" na takowy zasługują (zdaje się zresztą, że kiedyś taki był, nawet identycznie zatytułowany, tylko gdzieś przepadł), zwł. że Lem, jak wiemy, oglądał (zachwycając się bespińskimi chmurami, i bodaj niczym więcej, ale oglądał).

Na początek - w roli listka figowego* ;) - info o dość ciekawej pracy**:
https://www.fijor.com/ksiazki/gwiezdne-wojny-a-filozofia-polityki/
Której autor zdaje się pochodzić z kręgów światopoglądowo bliskich NEXowi:
https://mises.org/profile/mateusz-machaj

Streszczenie:


* Żeby nie było, że poważni ludzie nie mają o czym gadać ;).

** Nawiasem: o nowym kanonie się takich analiz raczej nie stworzy:
https://reason.com/2015/12/18/the-incoherent-politics-of-star-wars-the/

A w roli czystego funu, czy - jak kto woli - guilty pleasures.

Fan-seria "I.M.P.S .The Relentless" (swego rodzaju kontynuacja słynnego filmiku "Troops", który był już linkowany):
https://www.youtube.com/watch?v=qwQNT_Ung9I (https://www.youtube.com/watch?v=qwQNT_Ung9I)
https://www.youtube.com/watch?v=sNR1XdnjC0I (https://www.youtube.com/watch?v=sNR1XdnjC0I)
https://www.youtube.com/watch?v=roiooJtlgXo (https://www.youtube.com/watch?v=roiooJtlgXo)
https://www.youtube.com/watch?v=RPIRCCUN-NU (https://www.youtube.com/watch?v=RPIRCCUN-NU)
https://www.youtube.com/watch?v=EWVFWZq3WHo (https://www.youtube.com/watch?v=EWVFWZq3WHo)
Strona projektu:
https://impstherelentless.com/

Oraz nówka - filmik "Battle of the Dreadnoughts":
https://www.youtube.com/watch?v=5Jlo081vSQQ (https://www.youtube.com/watch?v=5Jlo081vSQQ)

Edit: byłbym zapomniał... Jeśli chodzi o narodziny starwarsowego totalitaryzmu,, nad którymi dr Machaj się nachyla, to więcej informacji na ten temat niż sam film przyniesie powieściowa wersja "Zemsty Sithów" pióra Matthew W. Stovera (stanowiąca - obok "Zdrajcy" (https://polter.pl/starwars/Zdrajca-8211-Matthew-Stover-c22438) tegoż autora - szczytowe osiągnięcie literatury "SW"; co znaczy, że do Mistrza - rzecz jasna - się nie umywa, ale z "Diunami" i "Enderami" już się może ścigać):
https://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f47/05.html
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=2380
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 05, 2019, 09:19:56 pm
Jest mi smutno/ Tak po prostu:
Avengers: połączenie zaawansowanej technologii z magią, mordobiciem i ogólnym popierniczeniem. Jak widać wyszło. Zastanawiam się nad przyczyną sukcesu i wychodzi, że kluczem są bohaterowie. Fabuła jest często słaba i dziurawa.
Popatrzmy na finał Powrotu Jedi w jego części imperatorskiej: walka Luka z Vaderem nie ma sensu bo co by tam Luke nie nawyprawiał to i tak o sukcesie zadecyduje Han wysadzający generator i Lando wysadzający reaktor. To raz. Dwa: Luke nie może zabić Vadera bo ten jest jego ojcem ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykończył Imperatora, który nie był nikim z rodziny. Nie próbował go wykończyć. Po trzecie błyskawice mocy daje się blokować, o czym Yoda go nie pouczył.

W Endgame podobnie pojawienie się Kapitana Ameryki na ławeczce na końcu i przekazanie tarczy dostarcza silnych wzruszeń odbiorcy. I nie przejmujesz się sensem, bo nie o to chodzi. Ale jak masz przed sobą Holdo, z której robili idiotkę to nie masz żadnych wzruszeń i wszelaki absurd tej sytuacji włazi w ślepia. Podobnie jak koniki.

Słusznie zatem ów Ichabod prawi, że Marvel znaczy teraz więcej niż Star Wars. Muszę tu zacytować Kmicica:

„Co bym mu mógł rzec? — mówił sobie — czym, prócz pięści, zanegować? jakie dowody przytoczyć?… Prawdę szczekał… Bodaj go zabito!…

Trójkąt Red Letter Media jak widać przynosi efekty. W sensie sukcesy. Nowoczesna technologia jest w Star Warsach? Magia jest? I co z tym robią?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 06, 2019, 01:33:22 am
Słusznie zatem ów Ichabod prawi, że Marvel znaczy teraz więcej niż Star Wars.

Uważam, że masz rację, ale tylko częściowo... Jeśli patrzeć na obecny stan gwiezdnowojennej - brzydkie słowo - marki, i porównywać z kinowym Marvelem, to - faktycznie - mając do wyboru różne jednakowo bezsensowne filmy wybierze się te z sympatyczniejszymi, ciekawszymi, lepiej zadomowionymi w - kolejne brzydkie słowo - popkulturze, jako symbole, bohaterami (https://www.youtube.com/watch?v=2ma7XEgbhZk).

Jednak jeśli spojrzeć szerzej, wypadnie zauważyć, że "SW" niosły kiedyś znacznie więcej niż MCU (dlatego m.in. ośmieliłem się utworzyć/odtworzyć wątek o nich, natomiast topic o marvelowskich filmach założyłbym tylko wtedy, gdyby Lem wstał z grobu i publicznie mnie do tego upoważnił). Mieliśmy tam bowiem cały ładunek głębszych sensów, których Machaj sporo (ale - stanowczo! - nie wszystkie, da się rzecz analizować i od innych stron) wydobył*. Były też rozmaite wewnętrzne zależności - prawda, z perspektywy realnego świata nieistotne, ale dające się badać (https://www.youtube.com/watch?v=ZSrAvCcCEBI) (to akurat przykład z książek), nawet jeśli badanie owo prowadziło często do konkluzji, że rozpatrywane nie ma sensu (kłania się choćby sprawa AT-AT (https://www.youtube.com/watch?v=dt7gGCYdcRY)). Jednym słowem: oryginalne "Gwiezdne wojny" była to jednak (względnie) intelektualna rozrywka. Znaczy: Lucas Mistrzowi mógłby najwyżej buty czyścić, ale już z Asimovem w stanach wyższych i z Zajdlem w stanach średnich, mógłby grać w jednej lidze (bo gdzie nie mistycyzował, tam socjologizował jak oni).

* O czym wspominam - rzecz jasna - w nadziei, że pobawimy się tu w ich wyłuskiwanie i dyskutowanie ;).

Owszem, nowy, disney'owski, kanon, odpuścił sobie wszelkie polityczne analizy, wszelkie pop-filozofowanie, zdemontował też lucasowski świat dla wygody Abramsa (zatem i fikcyjne zagadnienia przepadły), dając na to miejsce b. niewiele - poza ładnymi obrazkami - jakieś ograne potępienie handlarzy bronią, jakieś skopiowane z oryginału (Kenobi i Yoda przecież potrafili kłamać i subtelnie manipulować) ostrzeżenie by nie ufać ślepo autorytetom, i jakieś przypomnienie, że na bycie wielkimi i złymi snobują się zwykle b. małe ludki, które może by i było cenne, gdyby Brooks nie powiedział tego samego lata temu w "Spaceballs":

(Po prostu Kennedy i spółka nie zrozumieli nic z oryginału, albo uznali, że współczesny widz jest głupi i nie zauważy różnicy, i nastawili się na kopiowanie wizualnego klimatu, sądząc, że to wystarczy.)

Niemniej - powtórzę - nowy kanon to nie wszystko, nowy kanon to nic, które przepadnie w historii kina, a z oryginałem kinowy Marvel nawet nie zaczął się jeszcze ścigać...* Więc nie desperuj ;).

* Prawda, obrodził pewną ilością pejperów (http://www.academia.edu/Documents/in/Marvel_Cinematic_Universe) i on, a z pojedynczych filmów MCU (nasuwają się "Captain America 2", "Black Panther", "Iron Many") da się wycisnąć nawet niegłupie komentarze do świata za oknem, ale daleko do lucasowskich głębi, i do lucasowej umiejętności bawienia się obrazem też daleko...

ps. Wracając do Machaja... Trochę żałuję, że mówiąc o sypaniu się totalitarnej machiny Imperium nie zauważył, iż kamyczkiem, który poruszył lawinę była nieudolność - nisko zmotywowanych - palpatine'owych sług, którym nie chciało się dokładnie przeanalizować błędów konstrukcyjnych Gwiazdy Śmierci (i nie ma znaczenia czy łykamy wersję, że były efektem celowego sabotażu Erso, czy nie), i następnych, którzy nie wymyślili, że w kapsule mogą być roboty (https://www.youtube.com/watch?v=yHfLyMAHrQE) - zwł., że mógłby rzecz zilustrować piękną brooksową glossą pokazującą mechanizmy powodujące awans takich jednostek w zbudowanych na zasadzie piramidy zamordyzmach:
https://www.youtube.com/watch?v=PNcDI_uBGUo (https://www.youtube.com/watch?v=PNcDI_uBGUo)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 01:48:45 pm
O mój komentarz tam jest:
 Smok Eustachy
Smok Eustachy
2 lata temu
druga trylogia czyli pierwsza: tam się kompletnie załamała koncepcja co doprowadziło do bezrefleksyjnego powielenia schematów.  A Powrót Jedi? Czemu tam Luke nie mógł załatwić imperatora? Vadera nie mógł ale tego to mógł. Jakiś leszczy mógł a tego nie? Cała Gwiazdę Smierci wykończył i wyrzutów sumienia nie ma.

Można większą polemikę wysmażyć
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 04:05:23 pm
Powrót Jedi: problemy są dwa: pierwszy: co by tam Luke nie nawywijał to i tak  wszystko zależało od Hana i wysadzenia generatora i od Lando i wysadzenia reaktora.
Drugi: Luke nie mógł wykończyć Vadera z przyczyn pozapolitycznych ale Imperatora mógł jak najbardziej.
Trzeci: Yoda nie nauczył Luka radzenia sobie z błyskawicami.

I tu ciekawy jest taki scenariusz, w którym Han z Lando nie dają rady a Luke pokonuje Palpusia. Z jakich przyczyn miałby zająć jego miejsce? Karykaturę tego pomysłu mamy w Ostatnim Jedi i awansie Kylo. I czy w Imperium Vader faktycznie planuje obalenie Palpusia razem z Lukiem, czy go wkręca?

II
Patrzę tu bardziej z punktu widzenia opowieści a nie realizmu. W prekłelach senat jest pokazany realistycznie. Wypisz-wymaluj Unia Europejska. Ale takie pokazanie Republiki kłóci się z opowieścią, gdzie widz powinien się identyfikować z Republika a gdzieś od połowy Ataku Klonów ma ją gdzieś. Jest to twór poroniony więc oczekiwanie, żeby w końcu zdechł jest naturalne. Podobnie jest z Nową Republiką w starym kanonie. Niepotrzebna kompletnie.

Słusznie zatem zrezygnowali w sekłelach z polityki, widz znowu by odniósł wrażenie, ze Republika to kiszka i niech zdycha.

Mamy jeszcze przeciwieństwo Sith-Jedi, które się nakłada na polityke w sposób interesujący, opisany w wykładzie.

Czego tam kompletnie nie kupuję? Że Palpuś steruje sam jeden obydwoma stronami, mając tylko Dooku do pomocy. Tj tylko on był świadomy podwójnej roli Sidousa.

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 08, 2019, 10:36:07 pm
O mój komentarz tam jest:

Widziauem ;).

Powrót Jedi: problemy są dwa: pierwszy: co by tam Luke nie nawywijał to i tak  wszystko zależało od Hana i wysadzenia generatora i od Lando i wysadzenia reaktora.

Nie do końca. Pamiętaj, że z wypowiedzi Lucasa (owszem, facet potrafił trochę kręcić opowiadając o tym co szykował - kłania się sprawa pochodzenia Luke'a) wynika, że w trzeciej trylogii zamierzał iść +/- w kierunku znanym z (nie)sławnego komiksu "Dark Empire" (https://starwars.fandom.com/wiki/Dark_Empire), a nawet w jeszcze niecodzienniejsze rejony, zwiastowane poniekąd przez opowiadanie "The Tenebrous Way" (https://star-wars.pl/Tekst/2859) (w skrócie: w dziwaczną starwarsową midichlorianową mikrobiologię). Znaczy: miało się okazać, że Sitha nie tak łatwo zabić - nawet wysadzając wiadomą Gwiazdę (co zresztą materiały pozafilmowe doprowadziły do jeszcze większego absurdu - znasz zapewne wątek Imperatora Sithów (https://starwars.fandom.com/wiki/Vitiate), z* gry The Old Republic, który z ciała do ciała przesiadał się jak z autobusu do tramwaju?). Mówiąc inaczej to nie miało być decydujące starcie, to miało być pierwsze istotne przewąchanie się przedstawicieli Jasnej i Ciemnej stron Mocy, i udział Force usera w wykończeniu innego Force usera miał być jednak nieodzowny.

* Cennej w sumie jako jeden z ostatnich podrygów starego kanonu, stanowiącego - co by o jego wadach nie gadać - jedyny w swoim rodzaju multimedialny projekt worldbuildungowy, którego rozmach nieźle pokazuje poniższa chronologia:
http://www.starwarstimeline.net/Complete%20Saga.htm

I czy w Imperium Vader faktycznie planuje obalenie Palpusia razem z Lukiem, czy go wkręca?

Dlaczego miałby nie rozważać takiej opcji (minimum)? Przecież koszula bliższa ciału...

Słusznie zatem zrezygnowali w sekłelach z polityki, widz znowu by odniósł wrażenie, ze Republika to kiszka i niech zdycha.

Czy ja wiem, czy dobrze? To zależy od talentów najętych rzemieślników. Zdolni mogliby wątki polityczne pogłębić*, pokazując dlaczego lepsza jednak kulawa demokracja, od - monolitycznej tylko na pokaz - potykającej się o własne nogi ze skutkiem śmiertelnym, totalitarnej machiny... No, ale to w wypadku istnienia jakiegokolwiek planu kręcenia nowych "StarWarsów", tymczasem - jak wiadomo - żaden taki plan nie istnieje, co ładnie obnaża historia produkcji "Rogue One" (i tak najcieplej przyjętego przez widzów** z nowych filmów):
https://www.youtube.com/watch?v=_UIGKl_YYsQ (https://www.youtube.com/watch?v=_UIGKl_YYsQ)

* Przypomnijmy sobie jak ładnie rozwija temat wad i zalet systemów republikańskiego i imperialnego powieść "Szlak przeznaczenia" (http://www.ossus.pl/biblioteka/Szlak_przeznaczenia) pióra, kojarzącego mi się przeważnie dobrze, bo będącego również autorem knigi pt. "Aristoi", Waltera Jona Williamsa:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=138.msg35802#msg35802
(Poziom traktatów politologicznych to to nie jest, ale przecież inteligencji nie obraża.)

** Bo też "Łotr..." ów, choć treściowo płaski i fabularnie głupi, przyniósł im w końcu możliwość napatrzenia się (https://www.youtube.com/watch?v=sCVWm20fU0A) na bitwy, o których dotąd mogli tylko czytać w "X-Wingach" i innych "Nowych Erach Jedi", co czyni go fan service'm par excellance.

Mamy jeszcze przeciwieństwo Sith-Jedi, które się nakłada na polityke w sposób interesujący, opisany w wykładzie.

Prawda, w/w warstwa "SW", to jest dość ciekawa sprawa, przypominająca filozofię Destrukcjanów (Moc z jej Stronami niewiele się różni od ich rozumienia Boga i Szatana), tylko okraszona mordobiciami i fajerwerkami. A przy tym można ją w niebanalnych kierunkach rozwijać - dowodem pierwszym z brzegu książkowa postać Dartha Vectivusa (https://starwars.fandom.com/wiki/Darth_Vectivus), nie-zbrodniczego Sitha.

Czego tam kompletnie nie kupuję? Że Palpuś steruje sam jeden obydwoma stronami, mając tylko Dooku do pomocy.

Jakbyś przeczytał "Dartha Plagueisa" (https://starwars.fandom.com/wiki/Darth_Plagueis_%28novel%29), to - od biedy - byś w to uwierzył ;).

pijes pierwszy. Disney dziś zapowiedział, że dalej będzie wyciskał gwiezdnowojenną cytrynę:
https://variety.com/2019/film/news/disney-avatar-star-wars-marvel-1203207661/

pijes drugi. Czyli jeszcze jeden drobny przytyk w kierunku MCU, które skądinąd nawet lubię (acz nieszczególnie szanuję): jak mogą ścigać się z filmami Lucasa produkcje, których najbardziej rozpoznawalnym momentem jest jednak scena, w której jeden pan wyciera podłogę drugim (https://www.youtube.com/watch?v=1ixEHDWqrzI)? :P ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 11, 2019, 03:20:39 am
Trochę książek czytałem, trochę nie czytałem. Ważne, żeby się nie przejmować tym, co tam spłodzili i co wywodzą, bo się można przejechać. Skupiam się na filmach zatem, seriale tez pomijam...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 11, 2019, 01:51:16 pm
Ważne, żeby się nie przejmować tym, co tam spłodzili i co wywodzą, bo się można przejechać.

Teza dwakroć fałszywa. Stary kanon jest zasadniczo (bo w/w TOR i coś, o czym za chwilę) zamkniętą całością, dodatkowe sprzeczności w nim nie powstaną, więc przejmować się książkami można do woli. Kanon nowy - przecie sam Disney ogłosił, że wszystko w nim - i filmy i reszta - na równych prawach funkcjonuje (choć - po prawdzie - wszystko, z drobnymi wyjątkami, z których większość i do starego kanonu pasuje, równie miałkie).

ps. Tymczasem jednak małe święto dla zwolenników legendaryzowanego EU nadchodzi, bo 29 maja trafi do sprzedaży pierwszy od lat marvelowski komiks osadzony w starym kanonie:
https://comicbook.com/starwars/2019/02/13/star-wars-comics-legends-marvel-han-solo-jaxxon-valance
https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars_108

Z czym wiąże się zresztą zabawna historia, bo powraca tam pewien królik (sic!) (https://starwars.fandom.com/wiki/Jaxxon/Legends), którego używano jako jednego z czołowych dowodów na rzecz tezy, że stary kanon tandetny był i wymagał restartu, co - w istocie - byłoby celnym argumentem, gdyby nie to, że kanon nowy, ledwo wystartował, fundnął sobie z miejsca własną wersję (https://starwars.fandom.com/wiki/Jaxxon) tego samego długoucha.

A ponadto chodzą plotki, że zapowiedziane filmy to będzie trylogia Benioffa i Weissa, a trylogię Johnsona cancelowano:
https://movieweb.com/star-wars-trilogy-rian-johnson-cancelled-rumors/

I jeszcze dwie ciekawostki na koniec...
1. W "Rogue One" mało nie powrócił jeden pan (https://starwars.fandom.com/wiki/Rahm_Kota) z Force Unleashed (ciekawszy zresztą, niż postać, którą go zastąpiono):
https://www.gizmodo.com.au/2017/10/the-star-wars-extended-universes-coolest-jedi-couldve-been-in-rogue-one/

2. Oto jak reagowali pisarze SF - w tym Le Guin - na premierę "Zemsty Sithów" (i "StarWarsy" jako takie poniekąd):
https://www.nytimes.com/2005/05/01/weekinreview/episode-vii-revenge-of-the-writers.html
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 13, 2019, 02:49:48 am
Poprawiony trailer do IX:

I oczekiwanie porównanie z Kosmicznymi Jajami

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 13, 2019, 10:57:00 am
Hehe, niby Moc wszystko wytłumaczy (można wspomnieć i tego starożytnego Sitha co se gwiazdami "klasnął" (https://static.comicvine.com/uploads/original/11114/111144451/3660545-2953800473-Denar.jpg) - Naga Sadow (https://starwars.fandom.com/wiki/Naga_Sadow) się zwał, i ostatnią walkę Gannera Rhysode (https://starwars.fandom.com/wiki/Ganner_Rhysode)), a jednak disney'owcom udało się dokonać niemożliwego - przegięli. Bo kazali jej biec. Co innego gdyby - jak Leia Poppins ;) - na skrzydłach Schwartza ;) leciała...

(A drugi z tych jajecznych filmików już linkowałem przecie...)

ps. Jak przy fan-obróbkach jesteśmy:

Co prawda przywykłem do wersji wyjaśniającej odmienność stylu pojedynków pomiędzy klasyczną trylogią a prequelami istnieniem rozmaitych form walki lightsaberem (https://starwars.fandom.com/wiki/Category:Lightsaber_combat_forms) ;), ale i tak efektownym retconem nie pogardzę...

Edit:
I jeszcze zabawna* scenka z serialu "Rebels" (Tarkin i Thrawn obgadują Krennica):

* Zabawna, bo "Tarkin" (Luceno), oba (nowe) "Thrawny" (Zahna), "Rogue One" i "Rebels" należą do akceptowanych zwykle przez starokanonistów ;) elementów nowego kanonu.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 22, 2019, 09:43:40 pm
Są promocyjne zdjęcia z planu:
https://www.vanityfair.com/hollywood/2019/05/star-wars-cover-story
https://www.vanityfair.com/hollywood/photos/2019/05/star-wars-the-rise-of-skywalker-exclusive-photos
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezdne-wojny-skywalker-odrodzenie-zdjecia-nowe-postacie-luke-skywalker-1558533103

Nawet oryginalny klimat mają niektóre z tych fot (zwł. o scoundrelkę mi chodzi...), choć jakby trochę mało starwarsowy.

A co do przytoczonych wypowiedzi Kennedy (która jakby Cię czytała, S.E. ;)) i Abramsa, to:
1. Brawo Kathleen, w końcu rozumiesz. Tylko wokół czego chcesz budować, skoro świat rozwaliliście w dwu poprzednich filmach (i legendaryzując EU)?
2. A Ty, J.J., brzmisz jak... Johnson?
(Tak po imieniu, bo najwidoczniej jak do przedszkolaków trzeba...)

Natomiast jeśli chodzi o tytuł, to zabawne by było gdyby Luke z Mocy zmartwychwstał, realizując - jako Jedi - odwieczne marzenie Sithów. (I wtedy mogliby nawet nowy zakon zmartwychwstańców Skywalkerami po nim nazwać...)*

* Oczywiście to by zamykało drogę do sensownych kontynuacji, bo trudno uczynić świat nieśmiertelnych absorbującym dla śmiertelnego widza... I nie-abstrakcyjnym. (Z jednej strony może to i dobrze, bo sequele mielibyśmy z głowy, ale z drugiej, jak pomyślę, że wzięliby się za przepisywanie na nowo ery TOR...)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 09, 2019, 03:46:37 pm

Czy Wam ten pechowiec też przypomina Huxa w wydaniu z "TLJ"?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 15, 2019, 09:47:48 pm
Rozmawialiśmy o wielkoskalowych projektach i wykrakaliśmy... Gwiazda Śmierci wkracza do rodzimej debaty publicznej:

30 mld zł - tyle w ciągu miesiąca zarabia armia 6 milionów Polaków, którzy dostają wypłatę w wysokości dokładnie 5 tys. zł. Janusz Filipiak, najlepiej wynagradzany prezes na polskiej giełdzie papierów wartościowych, potrzebowałby 183 tys. lat, by uzbierać taką kwotę.
30 mld zł to na przykład równowartość rocznych wypłat z programu 500+ dla blisko 5 mln rodzin. To również pieniądze, które pozwalają na budowę 750 kilometrów autostrad. To środki, które pozwoliłyby na przykład sfinansować budowę 15 Stadionów Narodowych. Jeden obiekt stałby w każdym województwie. A licząc mniej poważnie - to mniej więcej 0,0000009 proc. budżetu niezbędnego do wybudowania Gwiazdy Śmierci według wzoru z filmu Gwiezdne Wojny.

https://www.money.pl/gospodarka/program-platformy-obywatelskiej-jest-prosty-chce-wydac-30-mld-zl-na-pensje-polakow-6402830684743297a.html
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 16, 2019, 01:27:23 am
Wyszedł nowy Red Letter Media https://youtu.be/gzeOrA2in1c
Natomiast niech się owa debata odtenteguj łaskawie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 16, 2019, 09:11:22 am
Mówisz, że nie ma co psuć sprawami doraźnymi porządnej space fantasy (z elementami SF)? ;)
A co do RedLetterów (SzkarłatnychLiter (https://en.wikipedia.org/wiki/The_Scarlet_Letter) czy raczej ważnych dat z kalendarza (https://en.wikipedia.org/wiki/Red_letter_day)? ;) ), to obejrzę już po premierze, sprawdzę jacy z nich jasnowidze ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 28, 2019, 02:35:30 am
To jest film wart uwagi
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 28, 2019, 12:05:20 pm
Jak się lubi kręcone przez fanów naparzanki (a, przyznaję, czasem lubię) - owszem.
Z tym, że zakończenie ma sens tylko dlatego, że Vader nie był prawdziwym Vaderem, a stanowił (ładne nawiązanie do sceny z jaskinią z Dagobah) tzw. dark side manifestation of the Force (https://starwars.fandom.com/wiki/Dark_Spirit). Inaczej - sądząc po finale "Rogue One" - gładko by go rozłożył
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 28, 2019, 12:38:54 pm
Powstawało tego więcej, np to:

Oczywiście że Vader nie mógł się spotkać z owym renem dlatego wiadomo było, że jest trik jakis.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 28, 2019, 01:13:04 pm
Powstawało tego więcej, np to:

Wiem, znam cały ten cykl (rzuć okiem do filmowego, gdzie nt. Schoenkego się rozpisuję ;)) i parę podobnych. Przy czym nikt chyba nie zrobił pojedynku Vadera z Doctorem Doomem, a chętnie bym takowy zobaczył ze względu na oczywiste inspiracje. Póki co musi mi wystarczyć znana grafika Alexa Rossa:
https://www.comicartfans.com/gallerypiece.asp?piece=759390
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 14, 2019, 01:45:14 pm
Trochę - podanego w dość chaotycznej formie - wytykania najgrubszych absurdów "Ostatniego Jedi":
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 03, 2019, 04:36:24 pm
Przewrotne tezy, że Imperium miało w "Gwiezdnych Wojnach" rację nie są niczym nowym, ale ten konkretny filmik wyróżnia się ciekawym spojrzeniem na sprawę śmierci Larsów*:


* Nawiasem: mamy tam do czynienia z interesującym zagadnieniem wykraczającym poza problematykę interpretacji lucasowskich baśni: jak łatwo bezrefleksyjnie wierzymy na słowo (i ogólnie ufamy) tym, których uznamy za bohaterów pozytywnych.

A poza tym mamy nowy zwiastun Epizodu XI:


I zapowiedź drugiego sezonu "Resistance" niosącą informację, że wraz z nim seria ta dobiegnie końca:


Oraz taki oto trailer "Mandalorianina":
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 24, 2019, 01:50:33 pm
Rzut oka za kulisy disney'owskich "Starwarsów". Otóż okazuje się, że Lucas kompletnie nie trawił "Przebudzenia Mocy" za wtórność i brak rozbudowywania obrazu świata:
https://www.cnet.com/news/george-lucas-didnt-hide-his-disappointment-with-star-wars-the-force-awakens-says-disney-ceo/
Ale z drugiej strony parę najbardziej kontrowersyjnych pomysłów z "Ostatniego Jedi" pochodzi ponoć od samego Flanelowca (jak zwą go fani "SW"):
https://www.denofgeek.com/us/movies/star-wars/270073/star-wars-how-george-lucas-episode-vii-outline-became-the-last-jedi
(I tu trudno nie spytać czy stary George sprzedałby tak... zaskakującą wizję Luke'a widowni skuteczniej niż Johnson... Choć nie dowiemy się już tego...)

Edit:
Głośny ostatnio (rzekomy?) wyciek fabuły Epizodu XI:
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/as5v1h/a_few_details_about_episode_ix_from_a_reliable/
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/cxmfsv/the_basic_plot_of_episode_ix_the_rise_of/
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/d5i0ye/the_basic_plot_of_the_rise_of_skywalker_updated/
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/d7bshe/the_basic_plot_of_the_rise_of_skywalker_updated/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 01, 2019, 06:57:43 pm
Generalnie kiszka. W swoim czasie można było se robić jaja, że jak Maul przeżył to i Palpuś może. A tu się okazuje, że oni tak na poważnie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 01, 2019, 09:07:39 pm
W końcu we wspomnianym już "Dark Empire", jednym z pierwszych istotnych komiksów starego kanonu (wcześniej były marvelowskie bajki o kosmicznych królikach), też (sortof) przeżył, a - o czym też była mowa - sam Lucas przyznawał, że owo "D.E." - choć rozmaicie odbierane - zgodne jest z jego planem na sequele, zatem i nie dziwota, że teraz do tego wrócili.

A z tym Maulem to nawet, koniec końców, ładnie spuentowali:

Zresztą przyznać trzeba Filoniemu, że jego animacje miewają b. dobre wątki/sceny. Choćby najbardziej yodowaty moment Yody ever:


Tymczasem jednak mamy finalną część w/w wycieku:
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/dafpm8/the_basic_plot_of_the_rise_of_skywalker_updated/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 08, 2019, 02:52:19 pm
Gwoli porównania z nadciągającym Epizodem IX.... Fanowski film stanowiący wierną ekranizację powieściowego rozstrzygnięcia losów bliźniaków Solo (Jacena i Jainy), swego rodzaju starokanonicznych odpowiedników (https://www.slashfilm.com/jaina-and-jacen-solo/) Kylo i Rey:

Oraz drobne info o książce traktującej o ostatniej (choć być może planowane były jakieś dalsze), przed disney'owskim restartem, wspólnej przygodzie lucasowego Big Trio:
https://starwars.fandom.com/wiki/Crucible_(novel) (https://starwars.fandom.com/wiki/Crucible_%28novel%29)
https://star-wars.pl/Tekst/3110

A przy okazji... Reklamowy fragment najnowszej opowieści o sławetnym admirale Thrawnie:
https://starwars.pl/2019/06/pierwszy-fragment-powiesci-thrawn-treason/
I seria analiz poświęconych - zajmującym swego czasu uwagę paru naszych Forumowiczów - starwarsowym bitwom (bo co to za "StarWars" bez Wars ;) ):
https://www.youtube.com/playlist?list=PLPcRSJDFb1lk7-7ursFJL_Qvuzk7sxPsG (https://www.youtube.com/playlist?list=PLPcRSJDFb1lk7-7ursFJL_Qvuzk7sxPsG)
Z kanału zawierającego dużo ciekawych filmików o "SW" (parę linkowałem):
https://www.youtube.com/channel/UCp6F1mQGuaXiDj5otWBmIjg/videos
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 08, 2019, 03:28:54 pm
Wspomniane wycieki to kiszka.prawdopodobnie zmieniają film pod wpływem reakcji społecznej. Ostatnio wycieli Rose
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 08, 2019, 03:44:53 pm
Wspomniane wycieki to kiszka.

Ale twierdzisz, że stanowią czyste zamyślenie, czy wyciek kontrolowany, reakcje na który mają wskazywać kierunek dokonywanych przeróbek?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 08, 2019, 03:58:45 pm
Trochę kontrolowanym wyciek ten jest
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 09, 2019, 02:43:06 am
Drobna ciekawostka a propos... Nie wiem czy wiesz skąd się wziął yodowy styl budowania zdań, który udatnie naśladujesz, charakterystyczny na tyle, że owocujący lingwistycznymi analizami:
https://www.theatlantic.com/entertainment/archive/2015/12/hmmmmm/420798/
http://fd.noneinc.com/secrethistoryofstarwarscom/secrethistoryofstarwars.com/yodaspeak.html
A nawet programem do adekwatnego przestawiania szyku wypowiedzi:
https://www.yodaspeak.co.uk/

Otóż jak wynika z arcyciekawego dokumentu (jego tytułu niestety sobie nie przypomnę) oglądanego przeze mnie lata temu, poświęconego zaś naukowym i prognostycznym walorom popularnej SF (nacisk szedł tam bodaj na "SW" i - w nieco mniejszym stopniu - na "ST", choć omawiana była i literatura, oraz filmy Spielberga i Camerona), Lucas ze współpracownikami świadomie kazali zielonemu mistrzowi używać składni typowej dla b. starych/pierwotnych (ziemskich) języków, co miało podkreślać, że jest to postać, która uczyła się mówić przed stuleciami. Mały smaczek, a cieszy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 09, 2019, 03:47:18 am
Drobna ciekawostka a propos... Nie wiem czy wiesz skąd się wziął yodowy styl budowania zdań, który udatnie naśladujesz, charakterystyczny na tyle, że owocujący lingwistycznymi analizami:
https://www.theatlantic.com/entertainment/archive/2015/12/hmmmmm/420798/
http://fd.noneinc.com/secrethistoryofstarwarscom/secrethistoryofstarwars.com/yodaspeak.html
A nawet programem do adekwatnego przestawiania szyku wypowiedzi:
https://www.yodaspeak.co.uk/

Otóż jak wynika z arcyciekawego dokumentu (jego tytułu niestety sobie nie przypomnę) oglądanego przeze mnie lata temu, poświęconego zaś naukowym i prognostycznym walorom popularnej SF (nacisk szedł tam bodaj na "SW" i - w nieco mniejszym stopniu - na "ST", choć omawiana była i literatura), Lucas ze współpracownikami świadomie kazali zielonemu mistrzowi używać składni typowej dla b. starych/pierwotnych (ziemskich) języków, co miało podkreślać, że jest to postać, która uczyła się mówić przed stuleciami. Mały smaczek, a cieszy.
Nie no Łacina była uskuteczniona.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 09, 2019, 01:14:36 pm
Słuszne spostrzeżenie, bo łacina bazuje na szyku SOV, jednak trop wiedzie znacznie dalej w przeszłość:
https://www.pnas.org/content/108/42/17290
https://www.rp.pl/artykul/735792-Jezyk-praludzi-jak-mowa-Yody-z--Gwiezdnych-wojen-.html

Edit:
Z innej beczki... Szykuje się fanfilm "Wrath of the Empire" przedstawiający polowanie Thrawna i Vadera na jednego z ocalałych Jedi:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 16, 2019, 11:48:28 pm
W międzyczasie ktoś - w końcu! - wygarnął wprost, że Sequele są gorsze od Prequeli:
https://www.cnet.com/news/the-new-star-wars-trilogy-is-worse-than-the-prequels/
W sumie nie był pierwszy... Kto inny - jeszcze w maju - zarzucił ich twórcom, że nawet w różnorodność nie umieją ;):
https://medium.com/@tehtokufan/star-wars-sequel-trilogy-what-went-wrong-5c3998b35bba (https://medium.com/@tehtokufan/star-wars-sequel-trilogy-what-went-wrong-5c3998b35bba)
(Pod argumentacją spod obu linek ;) mogę się podpisać.)

Natomiast jeśli chodzi o wycinanie Rose, to - owszem - z materiałów reklamowych jest usuwana:
https://boundingintocomics.com/2019/10/07/report-rose-tico-removed-from-star-wars-merchandise/
Z czego ich twórcy dość mętnie się tłumaczą:
https://www.cinemablend.com/news/2481756/star-wars-artist-explains-rose-ticos-absence-in-rise-of-skywalker-poster
Ale czy z samego filmu - nie wiadomo.
(Przy czym, skoro o tym mowa, ja tam bym wolał żeby jej pod dywan nie zamiatali, tylko uczynili w końcu postacią, którą widownia/fandom - w tym choć część dotychczasowych haterów - polubi, albo i pokocha. IMHO są to winni aktorce.)

ps. I jeszcze parę list fanfilmowych polecanek:
https://www.cheatsheet.com/entertainment/star-wars-fan-films-good-enough-canon.html/
http://www.adventuresinpoortaste.com/2017/06/30/top-10-star-wars-fan-films/
https://dorksideoftheforce.com/2019/01/17/star-wars-fan-films/
https://www.fortressofsolitude.co.za/star-wars-fan-films/
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Official_Star_Wars_Fan_Film_Awards
Niektóre, jak "Days Past", "Kara", "Birth of a Monster" czy "Rebel Scum", są naprawdę niezłe. Całkiem poruszająca jest też (kajndof) seria filmów o Szturmowcach - "Bucketheads", "Scout", "TK-436. A Stormtrooper Story" i "Jakku: First Wave". "Hoshino" ładnie pokazuje filozofię Jedi, "Dark Legacy" - Sithów, "Jedi's Code" - trzecią drogę, a "Hearts of Kyber" - wahania. "A Light in the Darkness" ma znakomity początek (potem jest różnie). A króciak zatytułowany na wyrost "The New Republic Anthology" prosty jest i błahy, ale trudno wskazać porządnego Warsie, który nie chciałby go uznać za część kanonu (cokolwiek przez kanon będzie rozumiał).
(Dobra, "Boba Fett: The Twelve Parsec Stare", "Han Solo: A Smuggler's Trade" i "Darth Maul: Apprentice" też są fajne, choć błahe. Zaś "Destroyer" to gratka dla miłośników X-Wingów i fantastyki militarnej.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 19, 2019, 02:31:50 am
W międzyczasie ktoś - w końcu! - wygarnął wprost, że Sequele są gorsze od Prequeli:
https://www.cnet.com/news/the-new-star-wars-trilogy-is-worse-than-the-prequels/
/.../

Bredzi. Nie da się zrobić gorszego filmu niż prekłele.
Atak Klonów i Zemsta Sithów są nieogladalne za jednym podejsciem,
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 20, 2019, 01:36:53 am
Bluźnicie, Kolego, choć teistom ponoć nie wypada ;). Prequele, owszem, miały nieznośnego Jar-Jara i drewnianego Anakina, ale miały też inne, znacznie bardziej udane postacie. Bohaterów Sequeli da się przypisać wyłącznie do kategorii anakinowatych (Rey*) i jar-jarowatych (bo albo żałosnych - Kylo; albo mających błaznować/wprowadzać nieudany komizm - Finn, Hux, w sumie także Poe; albo budzących niechęć widzów - nieszczęsna Rose). Prequele rozbudowały świat (pożywiły się nimi dwa seriale o wojnach klonów i sporo pozycji EU - powieści, Ko/TOR-y), Sequele go tylko burzą (po premierze "TFA" można było zakładać, że w tym szaleństwie jest metoda, sam tak naiwnie sądziłem, teraz widać, że nie ma). Prequele - jak słusznie zauważył autor w/w tekstu - miały momenty wielkości (realizacja Rozkazu 66 to jedna z piękniejszych wizualnie i najtragiczniejszych zarazem scen kina pop), były też - mimo wszystko - bardziej przemyślane, Sequle w najlepszym wypadku są poprawne technicznie i w miarę ładnie zrobione, a ich fabuła nie trzyma się kupy (nawet jak na standardy "SW", gdzie od idiotycznego przepuszczenia kapsuły się zaczyna). Wreszcie - Prequele robił facet od "THX-a 1138" i "Imperium...", który miał coś ciekawego do powiedzenia choć nie zdołał tego sprawnie wyartykułować (wiek czy co?), podczas gdy Sequele produkują korporacyjni najmici pod dyktando księgowych kalkulujących co się dzieciakom spodoba (słabo kalkulujących zresztą, bo zabawki - jak wieść głosi - nie idą, a "Solo", jak wiemy, wtopił).

* Która, co gorsza, w przeciwieństwie do przyszłego Wejdera nie przechodzi żadnej przemiany (przynajmniej dotąd...).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 20, 2019, 03:11:50 am
Bluźnicie, Kolego, choć teistom ponoć nie wypada ;). Prequele, owszem, miały nieznośnego Jar-Jara i drewnianego Anakina, ale miały też inne, znacznie bardziej udane postacie. /.../
No np. kto?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 20, 2019, 01:38:13 pm
Mnie się sequele (Gwiezdnych Wojen) bardziej podobają niż prequele, szczególnie Przebudzenie Mocy (ubóstwiam Harrisona Forda) - głównym zarzutem, co do epizodu VII jest to, że powiela, kopiuje i zrzyna z epizodu IV, całymi garściami i brak mu oryginalności. Pewnie dlatego mi się podoba, bo Nowa Nadzieja, to moja ulubiona część z całej sagi (tak, wiem, że Imperium jest epickie). Poza tym ten zarzut już padał w odniesieniu do Powrotu Jedi, czy Ostatniej Krucjaty (Indiana Jones) - ten film cenię bardziej niż Poszukiwaczy Zaginionej Arki. 
Jeżeli chodzi o prequele, to dobór aktorów i ich sztywne, koślawe aktorstwo zabiło drugą trylogię. Co mnie szczególnie smuci, bo doceniam dorobek Natalie Portman i Ewana McGregora, to w Gwiezdnych Wojnach się nie spisali, zwłaszcza w epizodzie I to widać. Czytałem, że to z powodu nienaturalnego otoczenia pracy aktora, jakim jest plan zdjęciowy na tle bluescreenu - być może. Trzeba pamiętać, że 99% zdjęć z nowej trylogii to były sztucznie wygenerowane tła. Przykro to mówić, ale efekty komputerowe użyte w nowej trylogii, zestarzały się bardziej niż efekty specjalne, rekwizyty i kostiumy z oryginalnej trylogii.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 20, 2019, 04:07:18 pm
No np. kto?

Obi-Wan (nazwany potem przez widzów mistrzem trollingu dla swoich celnych ripost), który to w Prequelach dopiero wyrósł na dobre na ideał Jedi (https://www.google.com/search?q=obi-wan+ideal+jedi), Darth Maul - właściwie rola niema, a tak wyrazisty, że do dziś da się nim dzieci straszyć, Mace Windu (zwany Mistrzem Windowsem ;) ) - czasem wystarczy być gdy jest się granym przez S.L. Jacksona, Padmé - nie miała charyzmy córki, ale póki nie została pchnięta na tory kiepskiego naśladownictwa romantycznych konających z miłości heroin, wypadała b. fajnie. Ba, nawet ten nieszczęsny kosmiczny Żyd Watto czy inny Sebulba - choć pokazani przez chwilę, więc zarysowani grubą krechą - są przytomniej napisani niż sequelowa gromadka. (A Quinlanowi Vosowi wystarczyło parę sekund na ekranie by wyrosnąć na gwiazdę starwarsowych komiksów. Powtórzcie ten sukces dzieci Abramsa.)

ps. Wiesz, że ten filmik to też część nowego kanonu?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 20, 2019, 04:42:06 pm
Darth Maul - właściwie rola niema, a tak wyrazisty, że do dziś da się nim dzieci straszyć
Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Byłem w kinie w 1999 roku na Mrocznym Widmie i pamiętam, że głównym naszym zarzutem (moim i kolegów) było to, że brakowało w nim postaci pokroju Vadera. Darth Maul nie spełniał tej roli, nie budził w nas lęku ani większego zainteresowania, niestety.
Szczerze wyznam, że Mroczne Widmo to największa katastrofa w sadze Gwiezdnych Wojen i do dziś ten dorobek nie został pobity. Tak, nawet przez Ostatniego Jedi. 
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 20, 2019, 07:08:25 pm
Darth Maul - właściwie rola niema, a tak wyrazisty, że do dziś da się nim dzieci straszyć
Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Byłem w kinie w 1999 roku na Mrocznym Widmie i pamiętam, że głównym naszym zarzutem (moim i kolegów) było to, że brakowało w nim postaci pokroju Vadera. Darth Maul nie spełniał tej roli, nie budził w nas lęku ani większego zainteresowania, niestety.
Tak jest - bez Vadera nie ma zabawy...a nawiasem widziałam go tydzień temu w Pradze - był dosyć zagubiony i wyglądał na zmęczonego:
(https://i.imgur.com/8CiPNOk.jpg)
(https://i.imgur.com/BkbCQkL.jpg)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 21, 2019, 01:06:55 am
Zobaczyć Dartha Vadera karmiącego gołębie, bezcenne, Olu. Zazdroszczę.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 21, 2019, 01:57:55 am
Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Byłem w kinie w 1999 roku na Mrocznym Widmie i pamiętam, że głównym naszym zarzutem (moim i kolegów) było to, że brakowało w nim postaci pokroju Vadera. Darth Maul nie spełniał tej roli, nie budził w nas lęku ani większego zainteresowania, niestety.

Że do Vadera nie ma podejścia, to rzecz oczywista (w końcu to villain wszechczasów (https://www.ign.com/top/top-100-villains/1)). Zwróć jednak uwagę, że krótko po premierze Epizodu I pojawiły się powieść (https://starwars.fandom.com/wiki/Darth_Maul:_Shadow_Hunter), komiks (https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars:_Darth_Maul_%28Dark_Horse%29) i opowiadanie (https://starwars.fandom.com/wiki/Darth_Maul:_Saboteur) poświęcone Darthowi Maulowi i sprzedały się nieźle (znaczy: było na nie zapotrzebowanie). Mało tego, że po postać w/w Zabraka sięgają do dziś (dwa przykłady widać we wcześniejszych postach, trzeci to jego występ w "Solo", a po drodze były kolejne knigi (https://starwars.fandom.com/wiki/Maul:_Lockdown) i komiksy (https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars:_Darth_Maul—Son_of_Dathomir)) zarówno disney'owcy jak i fan-twórcy (czyli w/w zapotrzebowanie nie wygasło).

Szczerze wyznam, że Mroczne Widmo to największa katastrofa w sadze Gwiezdnych Wojen i do dziś ten dorobek nie został pobity. Tak, nawet przez Ostatniego Jedi.

Hmm... Zależy z jakiej perspektywy patrzeć... Z perspektywy finansowej żaden z filmów, o których mówimy nie był klęską (wszystkie dobrze zarobiły). Z perspektywy artystycznej? Twierdzę, że Lucas jest jednak twórcą wyższego rzędu niż Abrams z Johnsonem, więc nawet jego nieudane dzieła będą nieść większy powiew artyzmu niż produkcje tamtych, ale de gustibus, zostawmy to na boku... Jeśli chodzi o wpływ na kondycję fikcyjnego uniwersum, czy też - brzydko mówiąc - marki/franczyzy da się jednak zauważyć, że "Mroczne widmo", choć - owszem - budziło uczucia b. mieszane, spowodowało (po raz drugi, pierwsza była książkowa Trylogia Thrawna) przypływ powtórnego zainteresowania "SW", wprowadziło też wiele elementów, znacząco rozwijających gwiezdnowojenny świat - pokazało nam jak też właściwie wyglądała stara Republika i Zakon Jedi, introdukowało Zasadę Dwóch i wielki plan Sithów, a także ideę Wybrańca. Sequele nie mogą się tym poszczycić, ich jedyne dziedzictwo (na dziś?) to polaryzacja widowni.

ps. Dla mnie znów odpowiedź poniższego typu:
Zobaczyć Dartha Vadera karmiącego gołębie, bezcenne, Olu. Zazdroszczę.
To niepotrzebne nabicie pustego posta... ale nie zamierzam Cię atakować z tego powodu ;). Cieszy każdy sensowny głos więcej w naszej forumowej polifonii, czy też - by pozostać przy metaforze z pewnej pracy magisterskiej (https://forum.lem.pl/index.php?topic=1529.msg67416#msg67416) - kolejny prąd w mózgu forumowego GOLEM-a.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 21, 2019, 12:28:05 pm
Oceniam sam film, nie komiksy, książki, czy figurki, które się po nim pojawiły - szczerze, to dziwaczny argument, żeby film oceniać po tym, że zaraz pojawiły się komiksy i gadżety bazujące na marce, ale rozumiem Twój argument, z którym rzecz jasna się nie zgadzam - tok rozumowania Q: gdyby Maul nie był interesującą postacią, to nie powstałyby te wszystkie książki i komiksy. Jeżeli Darth czerwony był tak głęboką postacią, to dlaczego nie pokazano tego już w Mrocznym Widmie, tylko potrzebowano na to komiksów, żeby to opisać?. Fakty są takie, jak sam wyjawiłeś, Maul w filmie ma z jedną, czy dwie kwestie. IMO Lucas poszedł tutaj na łatwiznę. Dla mnie Darth Maul to pusta, bezbarwna postać, pomimo, że miał wymalowaną na czerwono twarz.
Co do zapotrzebowania, to dobrze wiesz, że fanbase Star Wars wszystko przyjmie, nawet jeśli będzie wybrzydzał, to i tak kupi film, książkę, komiks, figurkę, kołdrę, bo jest nerdem i kolekcjonerem. Nie oceniałbym filmu tylko na podstawie sprzedanych biletów, czy gadżetów. 
Każda z części Gwiezdnych Wojen zarobiła, to jasne. Marka Star Wars przyciąga i będzie przyciągać, nieważne, jak słaby był to film w całej sadze. 
Podałeś artykuł, który wyłuszcza, że sequele są gorsze od prequeli i ok, ale jest masa podobnych artykułów, które wykazują, gdzie prequele poległy. Są to np: dobór aktorów i ich aktorstwo. Przykładowo wielu autorów podaje, że Lucas popełnił błąd już na etapie castingu. Postawienie na Portman i Haydena Christensena się nie sprawdziło - według tych autorów i ich artykułów, ze względu na nieprzekonywujące aktorstwo i brak wyrazistości.
Zresztą, chciałbym bardziej się skupić na Mrocznym Widmie. Tutaj nawet sam Lucas wiedział, że przedobrzył. Pewnie znasz ten słynny film, w którym Lucas z całą ekipą oglądają Mroczne Widmo i po napisach końcowych Lucas stwierdza, że przesadził?. I to w takim stopniu, że tych słabych momentów nie dało się już wyciąć, bo zawarte w nich są istotne dla fabuły momenty. Według mnie świadczy to o tym, że nawet wielki George Lucas popełnia błędy, a nawet wielbłądy. Na marginesie, tych błędów popełnił jeszcze więcej w Królestwie Kryształowej Czaszki, z sagi Indiana Jones, tutaj nawet Spielberg i Harrison Ford kręcili nosem na pomysły Georga. I tak ten film trafił do kin, zgroza.
Moim zdaniem taki epizod VII jest dużo lepszym filmem - in general - niż wszystkie prequele razem wzięte (poza Łotrem I). Jest w nim wszystko, akcja (za to najbardziej cenię sagę Star Wars), wyraziste postacie, poczucie humoru, niezgorsza fabuła. Poza tym ten film był znacznie lepiej oceniany przez fanbase Gwiezdnych Wojen do czasu ukazania się epizodu VIII, który podciął im skrzydła i przez to skreślili nową trylogię i to nic, że w 2015 byli epizodem VII zachwyceni.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 22, 2019, 12:14:00 am
Pomijam na razie kwestię tych nędznych postaci z prekłeli oraz np Rey vs Anakin bo jest coś ciekawszego i nie wiem czy było:






To co robi ta ekipa jest niesamowite.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 22, 2019, 02:39:49 am
Oceniam sam film

I tu być może leży różnica, która nie pozwoli nam uzgodnić stanowisk, za to da nam możliwość pięknego różnienia się ;). Dla mnie - jak pewnie wiele razy pisałem ;) - "Gwiezdne Wojny" to mniej film/filmy, a bardziej pewien projekt worldbuildingowy, dlatego mniej patrzę na poszczególne Epizody jak na samodzielne dzieła sztuki filmowej, a bardziej jak na cegiełki (a może raczej, ze względu na kanoniczne znaczenie, główne elementy konstrukcyjne) pewnego gmachu, przez co jednym z kluczowych kryteriów mojej ich oceny jest co wnoszą do całościowego obrazu, i co z nich wyrasta/jest w stanie wyrosnąć. (Zresztą znacznie ładniej pisał o tym autor drugiego z w/w tekstów, reprezentujący b. podobną optykę.)

tok rozumowania Q: gdyby Maul nie był interesującą postacią, to nie powstałyby te wszystkie książki i komiksy. Jeżeli Darth czerwony był tak głęboką postacią, to dlaczego nie pokazano tego już w Mrocznym Widmie, tylko potrzebowano na to komiksów, żeby to opisać?. Fakty są takie, jak sam wyjawiłeś, Maul w filmie ma z jedną, czy dwie kwestie.

Pomijasz pewien istotny czynnik. Pokazany od niechcenia Maul na tyle zaintrygował widownię, że chciała kolejnych historii o nim, i chce nadal. Nie każdy z bohaterów "SW" został tak ciepło przyjęty. Czy np. admirał Piett lub Jabba - choć przecie popularni, i jakoś tam ich losy dalej rozwijano - mogli liczyć na podobne traktowanie? Czy widownia jest równie ciekawa bohaterów Sequeli?

Co do zapotrzebowania, to dobrze wiesz, że fanbase Star Wars wszystko przyjmie, nawet jeśli będzie wybrzydzał, to i tak kupi film, książkę, komiks, figurkę, kołdrę, bo jest nerdem i kolekcjonerem.

No, właśnie, jeśli wierzyć mediom, niekoniecznie:
https://cosmicbook.news/star-wars-marvel-sales-drop-disney
https://cosmicbook.news/star-wars-decline
https://cosmicbook.news/disney-confirms-star-wars-galaxys-edge-suffering

Według mnie świadczy to o tym, że nawet wielki George Lucas popełnia błędy, a nawet wielbłądy.

Ależ oczywiście. Przywołany przez Ciebie "Indiana Jones 4" jest np. nieoglądalny. Jednak gdy mowa o "SW" wolę jakoś ułomne i koślawe Prequele od rzemieślniczego play it safe twórców Sequeli (i efektownych obrazków przysłaniających głupotę fabuł tychże)*.

* Choćby dlatego, że potrafią zaskoczyć, pokazując coraz nowe elementy rozszerzającego się tym sposobem świata - barokowy zamek na obcej planecie, podmorskie miasto Obcych, podwędzony Asimovowi ;) glob-metropolię, deszczową ojczyznę długoszyich geninżynierów, jaskinie zamieszkałe przez zidustrializowane owady ;), zapadliska pokonywane na grzbiecie jaszczura, piekło wrzącej lawy, liczne światy, na których malowniczo ginęli Jedi. (Podczas gdy Sequele trzymają się pustynno-leśno-śnieżnego standardu, wzbogacając go zaledwie nienowym - także w "SW" - motywem kosmicznego kasyna.)

wyraziste postacie

Których ekranowe portrety psychologiczne przystają jednak b. słabo do ich biografii...

Poza tym ten film był znacznie lepiej oceniany przez fanbase Gwiezdnych Wojen do czasu ukazania się epizodu VIII, który podciął im skrzydła i przez to skreślili nową trylogię i to nic, że w 2015 byli epizodem VII zachwyceni.

Na ile mogę mówić w imieniu tej części fandomu... Owszem, przyjąłem Ep. VII dość entuzjastycznie (stosowne wpisy w wątku filmowym dowodem), jednak dziś mam wrażenie, że Abrams - b. sprytny prestidigitator, czego już "Lost" dowiódł - mnie nabrał. B. zręcznie odtworzył wizualny i - z braku lepszego słowa - przygodowy klimat oryginału (tj. Ep. IV), pokazał fajne obrazki, sceny, lokacje, i tym zauroczył (do tego stopnia, że przymykałem oko na absurdalną ideę Starkillera czy kompletną demolkę mapy politycznej Odległej Galaktyki). Tej zdolności absolutnie mu nie odmawiam. Jednak "TLJ" pokazał, że nie szedł za tym żaden plan, żadna głębsza myśl, żadna wizja rozwoju świata (gdyby było inaczej Johnson nie mógłby dostać kreatywnej swobody). I o to jestem wkurzony.

nie wiem czy było:

Nie było ;).

Edit:
Tymczasem mamy trailer:

Co by nie gadać, jest epicko.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 23, 2019, 01:38:04 pm
Trailer jest zmontowany tak, żeby było podobnie jak w Powrocie Jedi. O nieszczęście me. Koniki są.

Natomiast Obi Wan w prekłelach to porażka jest kreacyjna, a ten Sebulba to migawka taka jest. Drętwymi postacie tam są.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 23, 2019, 07:53:04 pm
Ale antygłowa Maula jest jedynym sithem który mógł przeżyć. No fragmentem


Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 24, 2019, 01:27:15 am
O nieszczęście me. Koniki są.

Co by nie gadać, jazda wierzchem na różnych dziwnych stworzeniach jest stałym motywem "SW" (Sandtrooperzy na dewbackach, Han i Luke na tauntaunach, Obi-Wan varactylu), a w dodatku zaraz się pidłaki kojarzą ;).

Natomiast Obi Wan w prekłelach to porażka jest kreacyjna

No, drewniany z lekka może i tak, ale ten styl, te riposty...

Ładnie pokazany dżedajski wyluzowany dystans do rzeczywistości (i nawet paniczykowatość nie razi, w końcu to salonowy, rozpolitykowany Jedi ery upadku).

Ale antygłowa Maula jest jedynym sithem który mógł przeżyć.

Sugerujesz, że Zabracy (near-Humans to często produkt geninżynierii lub wieków doboru sztucznego) wyhodowali se tam drugi mózg? ::)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 24, 2019, 01:40:44 pm
Kto powiedział, że mózg jest niezbędny do życia?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 24, 2019, 11:08:03 pm
No i stało się. Fandom Gwiezdnych Wojen znów jest wniebowzięty, tym razem po ukazaniu się pełnowymiarowego trailera do epizodu IX. O Last Jedi mało kto już pamięta.
Można dojść do wniosku, że fani Star Wars przechodzą przez fazy przejażdżki kolejką górską - przed filmem są maksymalnie podekscytowani a z kina wychodzą stłamszeni i podłamani. Co wcale nie znaczy, że czeka nas powrót do przeszłości (2017). Epizod VII był znacznie lepiej przez nich przyjęty niż obrazoburczy epizod VIII. Myślę, że powrót J.J za kamerę i konsultacje z samym wielkim Georgem Lucasem sprawią, że tym razem obejdzie się bez utraty wiary w moc magii gwiezdnej sagi, przynajmniej u większości fanów, ale kto wie.
Z trailera wynika, że szykuje się nam kosmiczna bitwa, jakiej uniwersum Star Wars jeszcze nie widziało, coś na miarę Powrotu Króla, albo Bitwy Pięciu Armii.
Co do mnie, to do kina na pewno się wybiorę i może nawet zdecyduję się na wersję 3D, bo od czasu, kiedy nabyłem gogle VR, coraz więcej oglądam filmów właśnie w tym formacie. Poza tym, trzeba się przyzwyczajać do kinowych okularów przed premierą Avatara 2, Camerona.   
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 25, 2019, 01:01:55 am
No i stało się. Fandom Gwiezdnych Wojen znów jest wniebowzięty, tym razem po ukazaniu się pełnowymiarowego trailera do epizodu IX.
Ale wiedzę swą czerpiesz skąd?

Obawiam się, że negatywny odbiór jest powszechny i uzasadniony
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 25, 2019, 02:12:09 am
Choćby z największej sieci for dyskusyjnych w USA, czyli reddit. Jest tam kilka for tematycznych poświęconych Gwiezdnym Wojnom, zachwytów nad nowym trailerem nie ma końca. Zwłaszcza powrót Imperatora i Lando powoduje uśmiech na ich cyfrowych twarzyczkach.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 25, 2019, 02:55:17 am
Ale to jest konwentykl  największych fanatyków.
O nieszczęście me. Koniki są.

Co by nie gadać, jazda wierzchem na różnych dziwnych stworzeniach jest stałym motywem "SW" (Sandtrooperzy na dewbackach, Han i Luke na tauntaunach, Obi-Wan varactylu), a w dodatku zaraz się pidłaki kojarzą ;).

Ale te koniki nie są dziwne jak te tantauny i jeździ się na nich normalnie.
2. Może Zabracy rozmnażają się przez podział?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 25, 2019, 03:26:22 am
Ale to jest konwentykl  największych fanatyków.

Dlatego też użyłem słowa fandom, mając na myśl zagorzałych wyznawców, dawnej sagi Lucasa, a obecnie Disneya. Z drugiej strony, oni potrafią być bardzo krytyczni, jeśli coś im się nie zgadza w przedstawianiu/interpretowaniu ich religii.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 25, 2019, 04:45:58 pm
Ale te koniki nie są dziwne jak te tantauny i jeździ się na nich normalnie.

Jak mają tam near-Humans, to może i near-horses? ;)

Z tego co piszą te konkretne zwą się orbaki:
https://www.inverse.com/article/60362-star-wars-space-horses-rise-skywalker-trailer-orbak-explained
I nie są pierwsze - pamiętajmy o wcześniejszych, z "TLJ":
https://starwars.fandom.com/wiki/Fathier
(Gdyby taki w basicu gadał, rzekłby "I am your fathier!" ;).)

Może Zabracy rozmnażają się przez podział?

Przez podział mieczem świetlnym? Niezła hipoteza 8)... ale chyba fałszywa, bo górna połówka do końca życia używała sztucznych nóg, naturalne nie wyrosły... ::)

ps. Tymczasem rusza kolejny dodatek do The Old Republic:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 30, 2019, 01:14:53 am
Ciągle się coś dzieje w temacie starwarsowym...

Mamy nowy trailer "Mandalorianina":

Trzeba przyznać - klimacik jest, i nowa kultowa catchphrase się zrodziła ("Yeah? Good."). Z facetem, który robił "Iron Many" i pracował przy "The Orville" (czuł ducha dwu franczyz, czuje chyba i trzeciej), to się może udać*.

* Tzn. udać na miarę fajnego oglądadełka dla fanów, nie przełomu (choćby w skali rozrywkowej SF) jakim były dwa pierwsze Epizody, ale dobre i to.

I takiego newsika:
https://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/star-wars-shocker-game-thrones-duo-quits-planned-trilogy-1250666
Bez niespodzianki. Przypuszczam, że - po stratach "Solo" i ogólnym spadku zysków z "SW" - Disney nie chce już ryzkować.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 11, 2019, 01:59:20 am
Rey jako Mary Sue


Konkretne podsumowanie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 11, 2019, 04:17:32 pm
Rey jako Mary Sue

Analiza w istocie konkretna, ale dowodzi nie tyle, że Rey jest Mary Sue, ile że jest źle napisaną postacią bez przekonującej biografii i psychologii (o czym zresztą mówię od dawna).

ps. Tymczasem zbliża się premiera "Mandalorianina":
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 13, 2019, 03:35:51 am
Widziałem.Nie umią w scenariusz
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 14, 2019, 02:17:27 am
Rozpisałbyś się cokolwiek, bo nie wiem czy oglądać, a chciałbym podjąć decyzję sięgnąć-czy-nie w miarę świadomie. Tymczasem wikipedyczne streszczenie, choć detaliczne:
https://en.wikipedia.org/wiki/Chapter_1_(The_Mandalorian)#Plot
Mówi o jakości fabuły b. mało (choć sugeruje jej błahość i pewną nijakość*).

* Co jednak w erze disney'owskich "SW" (o "Star Treku: Discovery" nie mówiąc) trudno uznać za okoliczność jednoznacznie skreślającą produkcję stricte rozrywkową.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 15, 2019, 01:47:54 am
Rozpisałbyś się cokolwiek, bo nie wiem czy oglądać, a chciałbym podjąć decyzję sięgnąć-czy-nie w miarę świadomie. Tymczasem wikipedyczne streszczenie, choć detaliczne:
https://en.wikipedia.org/wiki/Chapter_1_(The_Mandalorian)#Plot
Mówi o jakości fabuły b. mało (choć sugeruje jej błahość i pewną nijakość*).

* Co jednak w erze disney'owskich "SW" (o "Star Treku: Discovery" nie mówiąc) trudno uznać za okoliczność jednoznacznie skreślającą produkcję stricte rozrywkową.
Uwaga na spoilery:
Początkowa lokacja to lodowa planeta, gdzie pod lodem pływają gigantyczne ryby, przebijają się przez ów lód i zżerają taksówki. Łapią paszczą za statek kosmiczny. Ale jak stoi to nie. Dopiero jak wsiadają Nie wynaleźli tam jeszcze plandeki od Żuka i cabrio taksi wożą pasażerów na mrozie. Niebieski początkowy wygląda żywcem jak ze Star Treka, taki toporny. Pomaluj gościa na niebiesko, dołóż łuski i niech będzie ufem. W lokalizacji pustynnej muszą jeździć takimi śmiesznymi stworkami a nie moga statkiem kosmicznym pomknąć, bo nie. Małpiaty wyglądający jak z Planety Małp bredzi bez sensu aby uzasadnić swoją decyzję pomocy Mandusiowi. Manduś zaś łapie przestępców aby zbierać kaskę na sierotki. Finałowa walka w której we 2 zabijają pińćset wrogów jest bez sensu. Wcześniej Manduś patrzy przez lornetkę i nie zauważa bestii wielkiej jak żubr która go atakuje od czoła. Żenujące.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 15, 2019, 12:59:57 pm
Niebieski początkowy wygląda żywcem jak ze Star Treka, taki toporny. Pomaluj gościa na niebiesko, dołóż łuski i niech będzie ufem.

Wiesz, że akurat dla mnie może to być atut ;D.

Manduś zaś łapie przestępców aby zbierać kaskę na sierotki.

To zbieranie na sierotki chyba z "Tygrysiej Maski" podebrali:
https://en.wikipedia.org/wiki/Tiger_Mask
Ale po tego "Mandusia" może i sięgnę... za jakiś czas, jak się będę nudził*... bo błędy, o których piszesz, pojawiają się w scenach akcji, a te i tak oglądam jednym okiem. Zresztą... zobaczymy co przyniosą dalsze odcinki...

* Chwilowo, po "Discoverych" z "Orville'ami", mam przesyt bzdur.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 16, 2019, 01:40:41 am
Lucasfilm nie wie co robi
Wreszcie dotarło.
Nie wiem czemu nie ma tu odniesień do tych nagrań na Youtube. A warto. Że Lucas nie wie co robi to było wiadome od premiery Przebudzenia Mocy. Jakby mieli jakiś pomysł to by nie kopiowali Nowej Nadziei. Pierwsza decyzja o skasowaniu starych legend była słuszna ale kreatywnie ograniczyli się do kopiowania różnych wątków stamtąd. Nie mieli pomysłu a nie udowodnisz, że przez to Star Wars zarobiły ze 2 miliardy dolarów mniej. Star Wars nie powinny konkurować z Marvelem w kwestii dochodów, co jest oczywiste chyba. Kaska im wpadła spora więc się nie przejmują, Ale:
Niech przekonają teraz ludzi, że w 9 Palpuś na prawdę zginie i że w 7 Han Solo zginął. Jak ktoś w okolicy premiery Solo zauważył, że skoro Maul przeżył to może Impuś też to były jaja. I macie teraz swoje. Jak można się cieszyć z przeżycia Palpusia - nie mam pojęcia.
Po czym można było poznać, że nie mają pomysłu?

    Problem Kontynuacji: Powrót Jedi zamknął historię kompletnie wykańczając Palpusia, stąd trudno wymyślić kontynuację. Ów Oskar Rogowski ogarnął bezsens Snołka i za to ma mój szacun, bo inni wierzgali.
    Koncepcja szmacenia bohaterów, Hana i Luka przede wszystkim.
    Zrzynanie pomysłów z Kosmicznych Jajów.
    Wycięcie Nowej Republiki z Przebudzenia Mocy, bo była bez sensu.

Jak szukasz malarza to musisz wiedzieć, czy szukasz malarza pokojowego który ściany ci pomaluje, czy szukasz artysty który ma obraz artystyczny spłodzić. Kennedy nie wiedziała. A może nie ona tylko najwyższe szyszki Disneja. Guzik mnie to obchodzi. Musi być bowiem gościu który piszę historię i nadzoruje pracę reżysera, który raczej pokojowy ma być. A oni usiłowali robić co?
Przecież owa trylogia starodawna nie była związana z nową w żaden sposób, mogli se robić co chcieli. I co? Można tak długo i o Rajanku ale wystarczy. Na koniec link do audycji uzewnętrzniającej ogólną konfuzję:
https://youtu.be/vwxueQ76QaU
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 16, 2019, 01:41:35 am
Manduś jest zrobiony na wzór Wiedźmina.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Listopad 16, 2019, 09:39:10 am
Smoku, ale wymienione zarzuty można już postawić samemu Lucasowi. Ów reżyser przyznał, że kiedy kręcili Powrót Jedi, był zmuszony znów sięgnąć do scenariusza z Nowej Nadziei, bo worek z pomysłami się wyczerpał, czyli mamy tutaj autoplagiat. Tak naprawdę oryginalna trylogia powstawała w podobnym trybie, co obecna, na zasadzie prób i błędów oraz niewykorzystanych decyzji (dlatego Lucas w 1997 zrobił remaster oryginalnej trylogii z własnymi korektami).
Co do motywu z Nowej Nadziei, to on wciąż się powtarza, w prequelach również (Mroczne Widmo).
Odnośnie youtuberów i ich opinii, to je znam. Powtórzę się, do czasu pojawienia się na ekranach Last Jedi, mieli o trylogii Disneya duże lepsze zdanie, bo była nadzieja, że zaczęte wątki w Przebudzeniu Mocy rozwiną się inaczej niż miało to miejsce w Ostatnim Jedi. Tak to jest, jak się zatrudnia trzech różnych reżyserów (z trzeciego zrezygnowano), którzy mają zupełnie inne wizje i pomysły na bohaterów i rozwój fabuły, tutaj ich zarzuty są zasadne.
Wątek Hana Solo i jego relacji z synem bardzo mi się podobał. IMO strzał w dziesiątke. Uśmiercenie tak ważnego dla uniwersum Star Wars bohatera zawsze będzie budzić kontrowersje i dzielić fanów, ale według mnie w jego przypadku wybrano mądrze, w przeciwieństwie do „odejścia“ Luca w Last Jedi.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 16, 2019, 12:04:49 pm
Można postawić zarzuty Lucasowi. Owszem, w Powrocie Jedi mamy recykling Gwiazdy Śmierci ale to dopiero drugi raz. Ale nie chodzi o to. Bystrzaki pojęły już kilka lat temu, że LucasFilm nie ma pomysłu na Star Wars a osoby mniej lotne dopiero teraz.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 16, 2019, 01:16:28 pm
Pierwsza decyzja o skasowaniu starych legend była słuszna

A to dlaczego?

Star Wars nie powinny konkurować z Marvelem w kwestii dochodów, co jest oczywiste chyba.

Jasne, że nie należy mierzyć wartości dzieła zyskiem jaki generuje (dowodem choćby "Blade Runner"), ale tak się często składa, że najlepsze odsłony popkulturowych franczyz przynoszą największe zyski/najlepsze wskaźniki oglądalności (widać to choćby w "ST"). Zresztą... dlaczego seria od której zaczęło się zjawisko blockbusterów nie ma się i pod tym względem ścigać z młodszą konkurencją?

Manduś jest zrobiony na wzór Wiedźmina.

Prędzej obaj - Eastwooda.

Tak naprawdę oryginalna trylogia powstawała w podobnym trybie, co obecna, na zasadzie prób i błędów

Przyznasz jednak, że jest pewna różnica między prowizorką boleśnie widoczną, a skuteczną improwizacją? ;)

bo była nadzieja, że zaczęte wątki w Przebudzeniu Mocy rozwiną się inaczej niż miało to miejsce w Ostatnim Jedi.

Prawda, ale tylko jej pół ;). Z drugiej strony, bowiem, na fali entuzjazmu przymykało się wówczas oko na demolkę świata i życiorysów klasycznych bohaterów, na wydmuszkowatość nowych gierojów, bzdurność Starkillera, etc.

Tak to jest, jak się zatrudnia trzech różnych reżyserów (z trzeciego zrezygnowano), którzy mają zupełnie inne wizje i pomysły na bohaterów i rozwój fabuły

I to jest bezsprzeczna przewaga ery Lucasa (tak jak i ery Roddenberry'ego w "ST") - stał nad tym wszystkim jeden człowiek, nie nieomylny (rzecz jasna), ale nadający całości jakiś określony kierunek.
(Nawiasem: stary George został zaproszony do pomocy przy poprawianiu Ep. IX. Zobaczymy co to da.)

Wątek Hana Solo i jego relacji z synem bardzo mi się podobał. IMO strzał w dziesiątke. Uśmiercenie tak ważnego dla uniwersum Star Wars bohatera zawsze będzie budzić kontrowersje i dzielić fanów, ale według mnie w jego przypadku wybrano mądrze

Zgodzisz się chyba jednak, że lepiej by wyglądało gdyby ów wątek niósł nie stary przegryw, którego droga życiowa zatoczyła smętne kółko, a obwieszony medalami, dobra, baretkami raczej (owszem, noszonymi do starego, skromnego, stroju) generał Solo (w stanie spoczynku), bohater Nowej Republiki?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 17, 2019, 01:14:30 am
Pierwsza decyzja o skasowaniu starych legend była słuszna

A to dlaczego?
Bo jest tam pełno badziewia, jakieś klony imperatora, nonsensy nie nadające się do ekranizacji.
Cytuj

Star Wars nie powinny konkurować z Marvelem w kwestii dochodów, co jest oczywiste chyba.

Jasne, że nie należy mierzyć wartości dzieła zyskiem jaki generuje (dowodem choćby "Blade Runner"), ale tak się często składa, że najlepsze odsłony popkulturowych franczyz przynoszą największe zyski/najlepsze wskaźniki oglądalności (widać to choćby w "ST"). Zresztą... dlaczego seria od której zaczęło się zjawisko blockbusterów nie ma się i pod tym względem ścigać z młodszą konkurencją?
Nie ma tylko nie może, bo byłaby to wewnętrzna konkurencja. Prędzej wykończą SW niż dopuszczą, żeby stały się konkurencją dla Avengersów
NAtomiast ci goście z tego kanału mają opóźniony zapłon. Dopiero teraz zakumali coś, co dla w miarę rozgarniętych powinno być oczywistością od lat.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 17, 2019, 10:34:15 am
Bo jest tam pełno badziewia, jakieś klony imperatora, nonsensy nie nadające się do ekranizacji.

Nie da się ukryć, że jest, jednakże:
1. mogli dekanonizować selektywnie, tylko słabsze elementy EU (albo zamiast dekanonizować zamiatać pod dywan po prostu),
2. te konkretne klony - jak byśmy nie oceniali ich per se - dały początek licznym, ciekawszym od nich wątkom (choćby cała sprawa z Imperatorem Sithów z TOR), czym poniekąd się odkupiły,
3. zawsze trzeba patrzeć co za co; skoro nie było pomysłu na nową inkarnację świata, w miejsce badziewia (którego część miała potencjał rehabilitacyjny ;) ) wymieszanego z wartościowszymi elementami dostaliśmy pustkę, a to nie jest zmiana na plus.

Nie ma tylko nie może, bo byłaby to wewnętrzna konkurencja. Prędzej wykończą SW niż dopuszczą, żeby stały się konkurencją dla Avengersów

Feige może tak myśleć, ba - chodzą nawet ploty/teorie spiskowe - że knuł w tym kierunku - ale z perspektywy szefów Disney'a lepsze wszak dwa źródła dochodu niż jedno... ::) To nie jest gra o sumie zerowej.

ps. Wracając do "Mandalorianina"... Ktoś widzi go b. podobnie do Ciebie*:

* I pokazał dość, bym zgodził się z paroma kluczowymi punktami Twojej krytyki (niektóre rzeczy wyglądają naprawdę źle).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 17, 2019, 10:53:32 pm
Z punktu widzenia szefów Disneja pobicie Marvela przez Star Wars nie jest pożądane ewidentnie. Marvel jest ich głównym produktem i na to będą chuchać.
Natomiast ów Robot Head?
Z tempem może nie mieć racji. Mnie takie wolniejsze np. odpowiada w miarę.

2. Zamysł był taki, że legendy się skasuje ale pewne elementy się wprowadzi do nowego kanonu, może pod nowymi nazwami i w innym kontekście.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 17, 2019, 11:43:11 pm
Z punktu widzenia szefów Disneja pobicie Marvela przez Star Wars nie jest pożądane ewidentnie.

Bo?

(Nawiasem: na miejscu w/w szefów kazałbym się ścigać Feige'owi z Kennedy, urządził współzawodnictwo pionów -  marvelowskiego i lucasfilmowego - o zyski.

Zamysł był taki, że legendy się skasuje ale pewne elementy się wprowadzi do nowego kanonu, może pod nowymi nazwami i w innym kontekście.

Może i był ale w praktyce świat nowego kanonu to dziś jakieś nawet-nie-potiomkinowskie atrapy z podpartej kijami tektury, a z nowokanonicznych wydawnictw przeważnie najlepsze są te, które da się bez trudu wpisać i w chronologię Legend (co bierze się stąd, że tworzący je ludzie - Luceno, Zahn - celowo tak pogrywają; zresztą Filoni z "Rebels" robił podobnie).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 18, 2019, 01:20:17 am
Z punktu widzenia szefów Disneja pobicie Marvela przez Star Wars nie jest pożądane ewidentnie.

Bo?

Albowiem ponieważ Marvel to ich ukochane dziecko które hołubią nad życie. Który bohater Marvela został zeszmacony?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 18, 2019, 01:45:50 am
Pytam o logikę ekonomiczną, a Ty o uczuciach... ;)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 19, 2019, 04:34:14 pm
No własnie nie. Marvel to jest ich biznes podstawowy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 19, 2019, 04:44:18 pm
Ale nadal nie rozumiem w jaki - Twoim zdaniem - sposób zarabianie na jednym przeszkadza w zarabianiu na drugim...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 19, 2019, 04:47:11 pm
Rynek nie jest z gumy to raz. Możesz se zarabiać ale pozycji lidera nie możesz podważyć dwa.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 19, 2019, 11:40:10 pm
Rynek nie jest z gumy

Nie mów, że przeciętnego Hamerykanina nie stać by iść do kina 4 razy (max. 3 filmy "MCU" i 1 "SW") w roku...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 20, 2019, 12:11:38 am
Rynek nie jest z gumy

Nie mów, że przeciętnego Hamerykanina nie stać by iść do kina 4 razy (max. 3 filmy "MCU" i 1 "SW") w roku...
Na Solo nie poszli....
Mają być 4 filmy Marvela rocznie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 20, 2019, 12:54:47 pm
Na Solo nie poszli....

"Solo" miał fatalne (szare, brudne, zniechęcające) trailery, pecha (wyszedł po "Ostatnim Jedi") i aktora kompletnie niepodobnego do Forda. Nie mógł zarobić tak czy siak.

Mają być 4 filmy Marvela rocznie

W 2021. Na 2020 zapowiedzieli raptem dwa.

ps. Skoro już tyle tu o "MCU" mówimy... Dość szczegółowa analiza poświęcona w/w:
https://www.rogerebert.com/far-flung-correspondents/not-defending-the-marvel-cinematic-universe
A także.... głośny ostatnio wywiad z Moore'm, w którym chłosta on superbohaterską konwencję (i w tym Lemowi podobny):
https://alanmooreworld.blogspot.com/2019/11/moore-on-jerusalem-eternalism-anarchy.html
Oraz trochę o tym na ile realistyczni są superherosi:
https://www.quora.com/Are-DC-superheroes-more-realistic-than-Marvel-superheroes
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 22, 2019, 05:43:51 pm
Trzeci odcinek Mando wyszedł. Jest to nieoryginalna historia, którą widzieliśmy wiele razy. Ale taka to jest fajna to mogę oglądać.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 22, 2019, 06:19:02 pm
Czyli, mówisz, że serial się rozwija (znaczy: jest dla niego nadzieja)? To chyba w grudniu dam mu szansę (długie wieczory, itd.).

Tymczasem... Nie wiem czy wiesz, że sama Kathleen Kennedy przyznała mi rację, że z tą legendaryzacją to był błąd ;):

"There’s no source material. We don’t have comic books. We don’t have 800-page novels. We don’t have anything other than passionate storytellers who get together and talk about what the next iteration might be."
https://www.rollingstone.com/movies/movie-features/lucasfilm-president-kathleen-kennedy-interview-rise-skywalker-future-star-wars-912393/
Tzn. tak serio K.K. chciała się chyba - po prostu - pochwalić kreatywnością (że kręcą z głowy, a nie na podstawie, czyli są lepsi od tych od "MCU" czy "GoT"), a wyszło jak wyszło... i złośliwi (w tym obokpodpisany ;) ) rzecz sobie stosownie zinterpretowali.

A co do niebieskiego Łopcego (czy tam near-Humana):
https://starwars.fandom.com/wiki/Unidentified_Mythrol
https://starwars.fandom.com/wiki/Mythrol
To w poprzednim pilocie kręconym przez Favreau był podobny:
https://orville.fandom.com/wiki/Darulio
https://orville.fandom.com/wiki/Retepsian
Więc zaczynam się zastanawiać czy to nie jakiś (nieudany) in joke...

I jeszcze coś a propos Yodusia:
https://www.rollingstone.com/movies/movie-news/baby-yoda-cute-why-916180/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 22, 2019, 06:47:58 pm
Kennedy pierniczy od rzeczy jak to ona.
Wywalenie Legend było słuszne tylko nie potrafiła sobie ona poradzić z częścią kreatywną. Trzeba było wymyślić nową historię po prostu co nie jest łatwe.

Mandalorianin to jest serial dla inżyniera Mamonia, który lubi takie wątki, które już widział.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 23, 2019, 01:11:57 am
Wywalenie Legend było słuszne tylko nie potrafiła sobie ona poradzić z częścią kreatywną.

Uściślijmy: rozwiązanie z Legendami może i byłoby dobre, gdyby mieli nowe, lepsze, pomysły. Że nie mają - dobre nie jest. Przy czym... nawet gdyby K.K., J.J.A., R.J. itd. byli znacznie bardziej kreatywni niż są, nie jestem pewien czy mieliby łatwo - ponad setka powieści, komiksy, opowiadania, gry... jeśli nawet skrajnie ostrożnie założyć, że na jeden tytuł przypada tam statystycznie tylko jeden udany wątek/wzbogacający świat pomysł/ciekawy bohater, trudno będzie to wszystko w rok czy dwa zastąpić czymś minimum równie dobrym, a oryginalnym. Co z tego więc, że przepadną stare minusy jeśli wraz z nimi i większość starych plusów?*

*  Per analogiam: bez wahania przyznaję, że z ponad 700 odsłon (odcinków, filmów) klasycznego "ST" prawdziwie godnych uwagi było raptem -naście, góra dwadzieścia kilka. Ale jeśli całość (te wartościowe i 700 pozostałych) unieważnisz i zastąpisz "Discovery" oraz trylogią abramsową, to nie jest zamiana na plus, nawet jeśli teoretycznie więcej bzdur wypadło, niż zdążyło dojść, bo z kąpielą wylałeś i dzieciaka (czyt. to-co-dobre-w-całości i to-co-dobre-w-złym).

Mandalorianin to jest serial dla inżyniera Mamonia, który lubi takie wątki, które już widział.

Czyli pisany jest typowo pod gust tzw. betonowego fandomu (co stanowi pewną twórczą kapitulację), bo zagorzali tak (jak Mamoń) mają.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 23, 2019, 05:21:32 pm
Mandalorianin to jest serial dla inżyniera Mamonia, który lubi takie wątki, które już widział.

Czyli pisany jest typowo pod gust tzw. betonowego fandomu (co stanowi pewną twórczą kapitulację), bo zagorzali tak (jak Mamoń) mają.
Nie, a przynajmniej nie dlatego. To są wątki klasyczne a nie fandomowe. W Seksmisji nawet coś takiego jest. I straszna rzeźnia tam jest, co jest dostosowane do wrażliwości giercarzy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 24, 2019, 08:20:17 pm
To i owo się kruszy. Pojawił się materiał ten
i przedstawiam ekstrakt podstawowych idei tam zawartych:

1. Kierowanie Gwiezdnymi Wojnami wymaga specyficznych kompetencji
- znajomość tzw. uniwersum,
- kontrola kreatywna, czyli wymyślanie fabuł, utrzymywanie spójności miedzy filmami i innymi, takie tam,
- określanie wymagań wobec reżyserów (i innych), przedstawianie wymagań reżyserom (i innym),
egzekwowanie wymagań od reżyserów (i innych).

2. Kathleen Kennedy tych specjalnych kompetencji nie posiada.

3. Jakiś triumwirat się będzie tymi rzeczami zajmował a KK tylko produkcją.

4. Kathleen Kennedy Wielkim Producentem Jest!


Moja ocena:
Coraz bardziej przebija się świadomość problemu. Nawet jeśli proponowane rozwiązanie jest plotkami to diagnoza, czyli punkty 1 i 2 są prawdziwe. Problem jest taki, że tzw hejterzy rozumieli sytuację już lata temu i oceniali KK wedle tego, co winna robić. I kompetencji, jakie winna posiadać. Osoby mniej bystre dopiero teraz kumają bazę.
2. Triumwirat ów wg. mnie średnio się nadaje, Filoni i ten drugi nie umieją w fabułę, co pokazuje serial Mandalorian.
3. Wypada doprecyzować producenta. Na ogół to on reprezentuje wytwórnie i ma moc decyzyjną ale w szczególnych przypadkach jest pod reżyserem i ma go się słuchać. Wydaje się, że KK swoje sukcesy odnosiła w takiej sytuacji i ta nowa kobitka, co terminowała u Abramsa też. To taki domysł jest.

4. Jeśli plotki się potwierdzą to znaczy, że Disney stracił kilka lat na zrozumienie tego, co ludzie pojęli dawno temu. Prekłele pozwoliły zrozumieć, że Lucas powinien skupić się na zarządzaniu, organizowaniu i pilnowaniu fabuły, a same scenariusze i reżyseria winne być w gestii innych osób.

Jeśli plotki się nie potwierdzą to znaczy, że Disney dalej nie rozumie, coraz więcej odbiorców jednak rozumie.

*************************
Zwraca uwagę taki ezopowy język owego materiału i owijanie w bawełnę. Co chwilę zastrzeżenia, KK wybitna, ma sukcesy, to tamto. Co mnie obchodzą poprzednie sukcesy? W ostatnim wywiadzie wyciągnęła zdaje się 2 część Indiany Jonesa, posądzaną o wtórność. Może jest to jakiś trop.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 25, 2019, 10:46:43 am
Jakiś triumwirat

Nie taki znów jakiś ;): Jon Favreau od dwu pierwszych "Iron Manów" i "The Orville", Dave Filoni, który robił "The Clone Wars" u boku Lucasa, a potem "Rebels" - samodzielnie (co przypominam, bo "Mandalorianin" nie jest ich jedynym dzieckiem, choć pierwszym wspólnym), i stosunkowo mało znana Michelle Rejwan:
https://en.wikipedia.org/wiki/Michelle_Rejwan
Wspomagani logistycznie nie tylko przez Kennedy, ale i przez Kevina Feige'a, głównego producenta "MCU".

Źródło w/w doniesień:
https://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/star-wars-uncertainty-extends-kathleen-kennedys-disney-future-1256357

Co mnie obchodzą poprzednie sukcesy?

Ano ważne są, by móc ocenić całość dokonań K.K. sprawiedliwie, i powiedzieć na czym się zna, a na czym nie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 26, 2019, 01:34:35 am


Co mnie obchodzą poprzednie sukcesy?

Ano ważne są, by móc ocenić całość dokonań K.K. sprawiedliwie, i powiedzieć na czym się zna, a na czym nie.
Ale mnie jej ocena nie interesuje. Mnie interesują jej wyskoki przy Star Warsach
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 27, 2019, 09:26:09 pm
Z innej beczki...
https://www.cdaction.pl/news-58788/star-wars-jedi-fallen-order-bije-rekordy-sprzedazy-battlefronty-w-tyle.html
Jak widać i w nowych "SW" daje się zrobić coś dobrego/odnoszącego sukces... jeśli tylko to coś przypomina... stare "SW".
Z tym, że ów Zakon też pod Mamoniów pisany:
https://www.theverge.com/2019/11/15/20965741/star-wars-jedi-fallen-order-review-xbox-ps4-pc-respawn

ps. Fajna reklamówka wspomnianej gry:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 01, 2019, 02:42:28 pm
Istotna ankietka (ze względu na pozycję "THR" może mieć realny wpływ na przyszłość "SW"), która - jak dotąd? - daje ciekawe wyniki (np. Abrams wypadł gorzej od Johnsona):
https://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/who-should-direct-next-star-wars-movie-1258169
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 03, 2019, 06:31:45 pm
Nikt z powyższych i poniższych też.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 03, 2019, 09:03:11 pm
Też nie rozumiem tego nagłego zakochania widowni w Favreau. Tzn. jako takiego, bo kontekstualnie wygląda mi na chwilowy hype podszyty rozpaczliwym szukaniem mniejszego zła (i - w pewnych wypadkach - próbami grania na nosie dominującym w Hollywood modom politycznym; że niby wspieramy białego chopa, który zasłynął filmem o innym białym chopie, w dodatku seksiście, bogaczu i - poniekąd - militaryście).

Ale chyba godniejsze analiz jest nikłe zainteresowanie w/w ankietą - raptem parę tys. głosów oddano.

ps. Jeszcze dwie - dość tabloidalne - ciekawostki... Trochę o tym jak scenariusz EP IX wyciekł na eBay:
https://variety.com/2019/film/news/star-wars-rise-of-skywalker-script-leak-jj-abrams-ebay-1203415430/
https://variety.com/2019/film/news/john-boyega-star-wars-the-rise-of-skywalker-script-1203418868/

Oraz sławetny wywiad, w którym J.J. zauważył tzw. The Fandom Menace:
https://www.esquire.com/entertainment/movies/a29960539/jj-abrams-star-wars-the-rise-of-skywalker-interview-toxic-fandom-knights-of-ren-baby-yoda/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 07, 2019, 11:02:33 pm
Tymczasem nadgoniłem zaległości z "Mandalorianina". I - cóż powiedzieć? - klimat, strona wizualna, (wyraziści, budzący odruchową sympatię) bohaterowie - to wszystko wypada jak należy... Ale faktycznie:
Nie umią w scenariusz
Dziura na dziurze, bzdura na bzdurze. Protagonista przystępuje do działania bez żadnego planu - zostawia statek (z przewidywalnym skutkiem), potem ot tak włazi między całą armię przeciwników (i ustanawia to standard dla całego serialu: Moc, technologie, militarne umiejętności bohaterów, są używane lub zamiatane pod dywan zależnie od - nastawionej na efekciarstwo - wygody scenarzystów; podobnie włączane i wyłączane są ręcznie sumienie i bezwzględność tytułowego pana). Jawowie (skąd się zresztą tam wzięli? nie są mieszkańcami Tatooine?) gładko porozumiewają się z facetem, który ledwo co wykańczał ich jednego po drugim.  Statki kosmiczne naprawia się łatwiej niż stare radia. Poza tym skąd tyle frakcji na tak małym obszarze - gildia łowców nagród, Mandalorianie, prężna (jak mamy wierzyć) grupka sierot po Imperium. I jeszcze to zakończenie trzeciego epizodu - wygląda na to jakby Favreau nie mógł jednak odżałować, iż to nie on nakręcił "Iron Mana 3" (wątek ten zresztą generuje kolejne pytanie - czemu mandaloriańskiej społeczności nie reprezentował na zewnątrz najlepiej uzbrojony, tylko typek bez jetpacka?). Do tego, skoro gatunek Yody tak wolno dorasta, to starość zielonego mistrza przestaje być imponująca, staje się czymś b. pospolitym, odartym z aury nadludzkiej mądrości. Odcinek czwarty jest może nieco mądrzejszy niż reszta, ale nieoryginalny - raz klisza fabularna, dwa - planetarni koloniści wpisują się w schematy znane... ze "Star Treka" (przypominają Ba'ku, Kelpian). Zresztą nie oni pierwsi - o niebieskim już była mowa.
Jednym słowem: miłe oglądadełko (gdy - wzorem wiadomego elektrycerza - nie myśleć), ale b. przereklamowane.*

* Niemniej: zaczynam pojmować, czemu liczni fani zaczęli widzieć w J.F. mniejsze zło - kreatywniejszy niż Abrams, nie epatuje chumorem niskiej próby jak Johnson.

A potem sięgnąłem po legendarny komiks "Honor and Duty" (https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars:_Republic:_Honor_and_Duty) z serii "Star Wars: Republic". Też błahostka, ale o ile większym autentyzmem tchnie konstrukcja świata i dylematy bohaterów.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 08, 2019, 10:57:27 pm
W pierwszych trzech odcinkach same facety. Jedna kobitka się wypowiada ale w hełmie więc się nie liczy.
Doszły mnie słuchy, że toczy się już jakas spora walka ideologiczna:

Ale tu jestem w trakcie dopiero.

Generalnie wszystkie zarzuty stawiane Mandusiowi są słuszne ale....

Jest jedno ALE:
Jest coś, co pozwala machnąć ręką na to wszystko i to jest Bombelek.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 08, 2019, 11:38:56 pm
W pierwszych trzech odcinkach same facety.

Ale za to w czwartym pojawia się pani ex-Szturmowiec, która ma w sobie coś z uroku niezapomnianej Vasquez...

Jest coś, co pozwala machnąć ręką na to wszystko i to jest Bombelek.

Chyba stałem się stary i cyniczny, bo jego urok, który - z tego co słyszę - działa na wszystkich - na mnie nie działa (prawie, bo jak tamten trąbalski w niego mierzył, drżałem o los Yodusia, ale tylko wtedy...).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 09, 2019, 12:46:56 am
Ano widzisz. Ja mam właśnie takie podejście, że Bombelek przykrywa niedoróbki.
I powstają coraz to nowe filmy o nim:
https://star-wars.pl/News/24558,Mandalorianskie_fanfilmy.html?fbclid=IwAR3hO1akBlwjKbMjix7iij4tl30OD8fh24JQGy4JMqNQVYYEStUTn7C-9Ng

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 15, 2019, 08:54:43 pm
Rian Johnson o Mary Sue:


2. Pojawiają się zatrważające informacje o fabule.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 16, 2019, 11:55:14 am
Z innej beczki... Drony X-Wingi:
http://next.gazeta.pl/next/7,151243,25494351,star-wars-disney-i-boeing-stworzyli-mysliwce-x-wing-sa-tej.html
Porsche udające statek kosmiczny:
https://cyfrowa.rp.pl/biznes/42421-porsche-stworzylo-statek-kosmiczny-dla-gwiezdnych-wojen
Mają rozmach... disney'owcy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 18, 2019, 01:22:40 am
Poszły konie po betonie i zaczęły się seanse. Premiera się odbyła, dużo ludzi płacze na Tłiterze. Ja idę w Święta. Odczuwam cierpienie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 18, 2019, 06:21:40 am
Premiera się odbyła

A propos - wyciekłe kadry:
https://boundingintocomics.com/2019/12/16/huge-image-leaks-for-star-wars-the-rise-of-skywalke-confirm-plot-leaks-reveal-palpatine-and-rey-with-lightsaber/

dużo ludzi płacze na Tłiterze.

I nie tylko tam... Na Metacriticu ocena 53/100:
https://www.metacritic.com/movie/star-wars-episode-ix---the-rise-of-skywalker
Na Rotten Tomatoes 57%:
https://www.rottentomatoes.com/m/star_wars_the_rise_of_skywalker/
Już bay'owe "Transformery" (pierwsze) mają wyższe noty.

Edit:
Streszczenie fabuły "The Rise of Skywalker" - ciężkie spoilery, ale niespodzianek brak:
https://en.wikipedia.org/w/index.php?title=Star_Wars:_The_Rise_of_Skywalker#Plot
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 20, 2019, 01:48:06 pm
Kuriozalna recenzja https://youtu.be/4cCVGU2N_Uc
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 20, 2019, 07:09:26 pm
Kuriozalna, nie kuriozalna, dała mi do myślenia czy partactwo Abramsa i mu podobnych to faktycznie brak twórczej kompetencji, czy jednak monstrualna pogarda dla widza. A może - co byłoby skrajnie ironiczne w takich okolicznościach - dwa w jednym.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 20, 2019, 09:25:40 pm
Kuriozalna recenzja Raczka

Tu koleś się załamał.
Ten se wyrwał włosy z głowy i łazi łysy:

Są też recki pozytywne:

I parę innych.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 20, 2019, 11:07:15 pm
A ja dorzucę recenzje polskich fanów "SW":
https://star-wars.pl/Tekst/4546,Skywalker_Odrodzenie_Recenzje.html
http://swex.pl/2019/12/oceniamy-skywalker-odrodzenie-czesc-1/
https://starwars.pl/2019/12/recenzja-filmu-skywalker-odrodzenie/
https://polter.pl/starwars/Gwiezdne-wojny-Skywalker-Odrodzenie-c31253
Co zaskakujące większości z nich zdaje się podobać... ale jest godny odnotowania wyjątek:
http://swex.pl/2019/12/a-teraz-szybko-bezspoilerowa-recenzja-epizodu-ix/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 21, 2019, 02:58:04 am
A ja dorzucę recenzje polskich fanów "SW":
https://star-wars.pl/Tekst/4546,Skywalker_Odrodzenie_Recenzje.html
http://swex.pl/2019/12/oceniamy-skywalker-odrodzenie-czesc-1/
https://starwars.pl/2019/12/recenzja-filmu-skywalker-odrodzenie/
https://polter.pl/starwars/Gwiezdne-wojny-Skywalker-Odrodzenie-c31253
Co zaskakujące większości z nich zdaje się podobać... ale jest godny odnotowania wyjątek:
http://swex.pl/2019/12/a-teraz-szybko-bezspoilerowa-recenzja-epizodu-ix/
Ci na SWEX żyją w swoim własnym świecie. Na  Bastionie panuje płacz nie tylko Reylofanek:
https://www.star-wars.pl/Forum/Temat/23774#767756
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 21, 2019, 01:15:20 pm
Na  Bastionie panuje płacz

To? To jest ambiwalencja z lekką przewagą głosów negatywnych. Nie widziałeś prawdziwego płaczu. Zajrzałbyś do mnie, na Phoenixa... Tam negacja "Discovery" (że zasłużona, to inna rzecz), szła tak daleko, że ludziska czepiały się nawet uprawianego przez Klingonów ludożerstwa (choć wątek ów to żadna nowa wydumka, a dziedzictwo jednego z lepiej wspominanych epizodów (http://memory-alpha.fandom.com/wiki/Blood_Oath_%28episode%29) "Deep Space Nine") i tego, że kapitan-podmieniec daje komendę "Go!" zamiast uświęconego "Engage!" (choć, gdy identycznym rozkazem rzucał Ro Nevin (https://stexpanded.fandom.com/wiki/Ro_Nevin) z popularnej fan-serii "Odyssey" (https://stexpanded.fandom.com/wiki/Star_Trek:_Odyssey_%28fan_film%29), nikomu to ciśnienia nie podnosiło).

nie tylko Reylofanek:

Akurat Reylofanki powodów do narzekań mają najmniej - dostały przecież tego finalnego całusa. No i wiadomo, że Rey przyjęła nazwisko jakie przyjęła głównie przez pamięć o Benie...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 21, 2019, 08:27:21 pm
Płacz Reylofanek widac tu: https://twitter.com/ListSprocket/status/1208298457242443776
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 22, 2019, 03:38:08 am
Kuriozalna, nie kuriozalna, dała mi do myślenia czy partactwo Abramsa i mu podobnych to faktycznie brak twórczej kompetencji, czy jednak monstrualna pogarda dla widza. A może - co byłoby skrajnie ironiczne w takich okolicznościach - dwa w jednym.
Przez 6 minut pitoli o traktacie filozoficznym Odysei Kosmicznej. Komputer zwariował bo mi kazali kablować na załogę - wielkie mi mecyje bez założenia. UFO to ateistyczny odpowiednik Pana Boga a różni go moralna niedoskonałość. Po Panu Bogu oczekujemy moralnej doskonałości a UFO to se może robić co chce. Zakończenie tej Odysei to jakie niby jest? I pozytywna bolszewia. Wielkie mi mecyje.

W napisach początkowych do TLJ piszą, że Najwyższy Porządek sprawuje niczym nie ograniczoną władze, zajmuje układy, itp. To kogo ma atakować flota Palpusia i po co?
Biblioteka Ossus pyta się, czego nie rozumie:


Ci zaś tłumaczą, czemu Gwiezdne Wojny zostały zniszczone


A te odległe rubieże mogą w ogóle istnieć skoro wszędzie jest blisko?

Ten będzie robił film o naprawianiu Gwiezdnych Wojen:


Ewidentnie Kylo Ren przeżył to raz a dwa odpowiedź jest taka, że scenarzyście się tak komponowało (nieudolnemu).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 22, 2019, 06:30:38 pm
Przez 6 minut pitoli o traktacie filozoficznym Odysei Kosmicznej. Komputer zwariował bo mi kazali kablować na załogę - wielkie mi mecyje bez założenia. UFO to ateistyczny odpowiednik Pana Boga a różni go moralna niedoskonałość. Po Panu Bogu oczekujemy moralnej doskonałości a UFO to se może robić co chce. Zakończenie tej Odysei to jakie niby jest? I pozytywna bolszewia. Wielkie mi mecyje.

Ujednoznacznienie motywu szaleństwa komputera to jednak powieść (Clarke), nie - film (Kubrick), a pozytywna bolszewia to sprawa sequela (zresztą czy cała jest pozytywna - ino obywatele z branżą kosmiczną związani)*. Co do reszty to jesteś tu w jednym obozie z maźkiem (obaj "Odysei..." nie cenicie), ale ja jestem (w tym wypadku) w przeciwnym, czyli bronię jak niepodległości (ino powtarzać mi się nie chce).

* Skądinąd co by złego o tym CCCP (zasłużenie) nie gadać, należy mu się również odrobina uznania za to, że ku gwiazdom nam pchnęło (z hitlerowcami do spółki, bo i tego nie ma co pod dywan zamiatać).

Ci zaś tłumaczą, czemu Gwiezdne Wojny zostały zniszczone

To w sumie proste - bo twórcy EU mieli świadomość, że stoją na ramionach Lucasa (i współkolegów z grupy), i jak daleko od jego wizji nie odchodzili, jakich numerów sobie nawzajem nie wycinali (słynna wojenka Zahna z Andersonem), spajała ich ta świadomość skąd nogi im wyrastają. Tymczasem autorzy nowych Epizodów uznali, że wszystko, co dotąd było, da się z glebą zrównać, oni tera suwerenne kreatory, twórce natchnione, co by się może i im sprawdziło, gdyby byli genialniejsi od Lucasa i zgodnie współpracujący. Ale, że talenty storytellerskie ograniczone (w sam raz na proste bijatyki, nie na budowanie ogromnych światów), i każdy ciągnął w swoim kierunku, to zgliszcza zostawili, i ładne (bo jednak budżet) obrazki.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 22, 2019, 06:43:30 pm
Film Odyseja miał drugą część. Natomiast owo EU to jest dopiero badziew.
Problem jest taki, że w ramach ocieplania wizerunku zaczęli kopiować z EU.
Idę grać turnieja w szachy
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 22, 2019, 07:01:39 pm
Film Odyseja miał drugą część.

Innego reżysera, na fali sukcesu dokręconą (po uprzednim dopisaniu). Przy czym, choć - jak wiadomo - lubię (a z powieści nawet zdecydowanie wolę drugą od pierwszej), na równi bym nie stawiał (i w tworzenie jakichś spójnych kanonów się nie bawił), z różnych powodów.

Natomiast owo EU to jest dopiero badziew.

Zależy które, nie redukujmy wszystkiego do "Kryształowej gwiazdy" (ukazującej jednak w swej ogólnej beznadziei psychikę dzieci lepiej, niż Sequele psychikę dorosłych), itp.

Problem jest taki, że w ramach ocieplania wizerunku zaczęli kopiować z EU.

Problem, że nieudolnie.

(Skądinąd zabawne, że w ramach starego EU-kanonu wszystko co budzi największe wątpliwości w EP IX dałoby się +/- z sensem wyjaśnić*. Powtarzam opinię, że Sequele powinni byli osadzić w starej continuity, pomiędzy "Legacy of the Force" a "Legacy"-po-prostu, z Benem Skywalkerem (https://starwars.fandom.com/wiki/Ben_Skywalker) zamiast Bena Solo, i wszystko by z grubsza** grało.)

* Owszem, na chłodno patrząc 90% tych wytłumaczeń z EU to są bzdury, ale bzdura pseudouczenie usystematyzowana i podana na poważnie zawsze robi lepsze wrażenie od bzdury bezwstydnie nagiej.

**  Bo są jednak kretynizmy typu tego, co Starkiller jedną salwą zrobił, czy zupełnie nie-szturmowcowatej ;) psychiki Finna. No i stylistycznie rzecz jest trudna do obrony - dowodem choćby śmierć Huxa. Lucasowi marzyła się klasyczna tragedia, Abrams z Johnsonem poszli w kreskówkę.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 23, 2019, 06:32:42 pm
No w Star Warsach tez mamy kolejne części jak ta druga Odyseja. (Ale te Odyseje z grubsza sie trzymają kupy poza końcem pierwszej.
Red Letter Media dało głos:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 23, 2019, 07:20:25 pm
No w Star Warsach tez mamy kolejne części jak ta druga Odyseja.

Mimo wszystko jest pewna różnica. W "Odysejach..." za fabułę odpowiadał - od początku do końca - Clarke, jeden z (naj)wybitniejszych autorów światowej SF. W "Gwiezdnych Wojnach" przez 6 filmów ostatnie słowo miał Lucas. Resztę wypadałoby traktować w najlepszym wypadku jako (poniekąd) autoryzowane dokrętki czy pastisze (nie ma co się kierować amerykańską logiką franczyz; w końcu nikt nie zrównuje Stojowskiego z Sienkiewiczem, Bedforda-Jonesa z Dumasem, Szwarca i Alvesa ze Spielbergiem, Ripley z Mitchell, Herberta-syna z Herbertem-ojcem, ani Cartera i de Campa z Howardem).

Skądinąd: "Wschodzący Skywalker" ;) zarabia póki co gorzej niż przewidywano. Ostrożne estymacje mówiły o otwarciu rzędu 200 mln. dolarów w samych USA, w praktyce mamy 175,5 baniek zielonych. W skali światowej jest lepiej - 373.5 mln. $. (Budżet Ep. IX szacowany jest na 250–300 mln. $, tak dla porównania.)

Red Letter Media dało głos:

Wypowiedział się też sławetny Doomcock (jak na niego - łagodnie wręcz):
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 26, 2019, 02:39:33 am
A nie mówiłem?
Gorzką satysfakcję mam, gdyż mówiłem, że tak będzie. Gwiezdne Wojny weszły nieuchronnie we wiraż podobny jak tzw. transformersy: obecne filmy jeszcze się sprzedały, ale przyszłość już jest niepewna. Stąd różne tam takie ruchy Disneja, który zaczyna lawirować. Na razie wyniki finansowe Skywalkera:Odrodzenie są poniżej oczekiwań, i tak obniżonych. Recenzje wątłe, opinia widzów słaba. Musiało do tego dojść, tzn nie że akurat takie słabe rozwiązania musiały być zaprezentowane ale jakieś dowolne rozwiązania słabe. Gdyby mieli jakiś pomysł na nową trylogię to by go zaprezentowali radośnie już przy pierwszym filmie Przebudzenie Mocy a nie kisili do drugiego albo trzeciego. Kto był bystry to zakumał już lata temu a mniej lotnym osobom zajęło zrozumienie sytuacji więcej czasu. Nie jest to moją winą w najmniejszym stopniu.

Nie mamy (jeszcze) wiedzy insajderskiej z tzw. wyżyn ale najwięksi fanboje nie moga zaprzeczyć, że początkowo każdy epizod miał być autorskim działem jednego człowieka, który napisałby scenariusz i wyreżyserował odcinek. Przy czym JJ Abrams, Rajanek Johnson i ten cały Trevorrow to nie były jakieś orły scenopisarstwa. Mówiąc szczerze to dorobek Abramsa sugerował, ze nie umi w scenariusz. Zwolnienia reżyserów też są faktem: wyleciał Trevorrow, wyleciało tych dwóch od Solo, drugich dwóch od Gry o Tron. Przy Łotrze 1 były jakieś mecyje z dokrętkami? Wydaje się że przyczyn jest tu kilka: Ponieważ nie mieli pomysłu na filmy przeto nie mogli przekazać reżyserom swoich oczekiwań, bo ich nie było (oczekiwań a nie reżyserów). Miało tak być, że coś tam twórcy wymyślą a kaska będzie lecieć. No to ci dłubali po swojemu ale okazało się, że nie spodobały się efekty wytwórni. Domysł jest, że szefowa Lucasfilmu umawiała się konkretnie z reżyserami dając im wolną rękę ale wchodził wyższy szczebel i kasował im tą wolną rękę domagając się konkretnych zmian. Ci zaś nie puszczają pary z gęby bo nie chcą mieć kosy z Disnejem, który może im bardzo zaszkodzić.

Kierowanie Gwiezdnymi Wojnami (Lucasfilmem) wymaga specyficznych kompetencji: znajomość tzw. uniwersum, kontrola kreatywna, czyli wymyślanie fabuł, utrzymywanie spójności miedzy filmami i innymi, takie tam, określanie wymagań wobec reżyserów (i innych), przedstawianie wymagań reżyserom (i innym), egzekwowanie wymagań od reżyserów (i innych). Kathleen Kennedy (obecna szefowa) tych specjalnych kompetencji nie posiada, więc mają dodać jej triumwirat który się będzie tymi rzeczami zajmował a ta Kennedy tylko produkcją.

Musiało minąć kilka lat i kilka filmów musiało zostać spaszczonych aby świadomość problemu zaczęła się przebijać. Tzw hejterzy rozumieli sytuację już lata temu i oceniali Kennedy wedle tego, co winna robić. I kompetencji, jakie winna posiadać. Za bardzo do przodu jesteśmy a reszta burzy się bo jeszcze nie rozumie.

Powyżej przedstawiłem przyczyny strukturalno-organizacyjne a teraz dodam kreacyjne:

Bardzo trudno jest dopisać dalszy ciąg skończonej opowieści. A Powrót Jedi zamknął opowieść w sposób pełny i kompletny. Imperator zginął, Sithowie wykończeni, Imperium obalone. Dlatego tzw. Expanded Universe czyli obecne Legendy było słabe: na siłę wymyślali tam jakieś klony Imperatora, dzięki którym jego duch przeżył i inne bzdury. Ale ludzie chcieli to kupować i oglądać i czytać więc popyt był. Luke Skywalker przeszedł tam na Ciemną Stronę i inne takie rzeczy. Nowe Gwiazda Śmierci była malutka ale równie skuteczna jak poprzednie. A cały czas istniała taka jakaś baza orbitalna która miała możliwości takie same jak Gwiazda Śmierci albo nawet większe. Cały czas czyli mniej-więcej od stuleci.

Nie twierdzę, że kontynuacja zamkniętej opowieści jest niemożliwa. Jest możliwa ale bardzo trudna. Wymaga przebłysku geniuszu. Ja się przyznaję, że nie mam takiego przebłysku dlatego nie kreowałem kontynuacji ani Gwiezdnych Wojen, ani tez np., Władcy Pierścieni. Disnej ze swoimi finansami i zasobami też nie ma przebłysku dlatego zlecili robotę Abramsowi, który prochu nie wymyśli. Skopiował on scenariusz Nowej Nadziei, przywracając na siłę sytuację z początku sagi. Wprowadził głównego przeciwnika Snołka, który nie miał racji bytu w tym momencie. Bo niby skąd się wziął. Dalej z filmu wyleciała Nowa Republika, bo proste przeciwieństwo Rebelia-Imperium musieli zastąpić niejasnym trójkątem Ruch Oporu - Nowa Republika - Najwyższy Porządek. Przy czym Nowa Republika musiała wyjść na durniów, którzy nie rozumieją co się dzieje i o co chodzi. Czyli trzeba było zeszmacić osiągnięcie Powrotu Jedi - przywrócenie Republiki. Nie o take republike walczyłem - Tak Luke powinien powiedzieć. Doszła kolejna Gwiazda Śmierci, przygotowująca nas na rozpasanie ostatniej części.

O bohaterach napiszę w części spoilerowej, bo naprawdę nie było potrzeby wprowadzenia Mary Sue, czyli Rey. Powiem wam szczerze że nie rozumiem, dlaczego nie mogą zatrudnić w Lucasfilmie kogoś umiejącego pisać scenariusze? Scenariusz to najtańszy element filmu wysokobudżetowego - wystarczy mieć długopis i zeszyt. A najtrudniej o dobry scenariusz. Przecież w Mandalorianinie w każdym odcinku jest dyskwalifikujący błąd fabularny. Jak juz pisałem albo mamy dobór negatywny albo grupę która dorwała się do koryta i nie chce dopuścić nikogo z zewnątrz. A następny film już musi być dobry bo może się skończyć klapą. Solo był pierwszym ostrzeżeniem, Skywalker: Odrodzenie drugim i czekają chyba na trzecie. Może to działa na zasadzie: "znajdźcie mi tu 10 obiecujących pracowników kreatywnych mogących coś stworzyć i natychmiast ich zwolnijcie". Może jest silna korpotendencja mająca zadławić Star Warsy aby nie trzeba się było użerać z fanami i w ogóle wysilać? To jest korpologika. Taki domysł czytałem. A inna ciekawa opinia jest taka: jakby Ford się pytał ludzi jak ma wyglądać samochód to ci by mu powiedzieli, że chcą wozu konnego. Może jakiegoś ulepszonego ale wciąż wozu. Wizjoner musi zaś stworzyć wizję i to taką, która się spodoba widzom. Te dwa warunki muszą być spełnione jednocześnie i na to uczulam. Jest bowiem wysuwany argument taki, że nie dogodzisz fanom: jak jest zrzynka z Nowej Nadziei to kręcą nosem a jak jest coś nowego to też. "Coś nowego" to nie znaczy, że ludzie zaakceptują każdy badziew byle nie było go wcześniej. Widownia chce, żeby było nowe i fajne. A nie że w poprzedniej części bohaterowie chodzili mordą do przodu i zadkiem do tyłu to teraz niech chodzą zadkiem do przodu a mordą do tyłu. To taki przykład ilustrujący jest, bo Rajanek Johnson serwował nam nowości tej właśnie miary.

II Jaka jest geneza Skywalkera: Odrodzenie?

Wysłali grupę stażystów na reddita, aby wypisali co się tam ludziom nie spodobało w Ostatnim Jedi. Druga grupę napuścili na te legendy, żeby popaczyli co tam jest. A że to byli niskopłatni stażyści albo na bezpłatnym stażu więc nie stworzyli elaboratów głębokich tylko po łebkach: Rose się nie spodobała, Luke się nie spodobał, ucieczka krążownika się nie spodobała, że nie było walki na miecze. Brak mentora dla Rey, która jest Mary Sue. Zaś w starym kanonie są klony, jest Imperator, są jakieś tajne floty, są supergwiazdyśmierci, sztylety tajemnicze, przejście syna Lei na ciemną Stronę już wcześniej zerżnęli. I mamy podstawy scenariusza. Finn w Przebudzeniu Mocy jest kręcony tak, jakby miał kręcić z Rey. W drugiej części dostaje kopa i kręci z Rose. Straszny romans się narodził przez 16 godzin. W Ostatnim Jedi nie zostaje po romansie śladu i Rose jest wywalona praktycznie, czego tym tumanom nie daruję. Jak ów Ford mają być, który przekracza horyzonta odbiorców a nie jak inżynier Mamoń, któremu podobają się piosenki, które już słyszał.

Nic dziwnego, że pojawili się renegaci. Renegaci to są najgorsi: Opiewali Przebudzenie Mocy, że bezpieczny początek stwarzający możliwości. Opiewali Ostatniego Jedi, że nowatorski i dekonstruuje. Ale Skywalkera: Odrodzenie nie opiewają tylko załamali się i labidzą, ze słabe. No słabe. Co poradzisz jak nic nie poradzisz? Z kolei fanboje zredukowali swoje oczekiwania. Głównym argumentem za jest obecnie że "się dobrze bawili". A dobrze bawić to można się i na Kiepskich, i na jakimś durnym kabarecie i na Nagiej Broni. Mamy sprowadzenie Gwiezdnych Wojen do poziomu Leslie Nielsena i Nagiej Broni. Dziękuję Ci Disneju. Prymitywna rozrywka niskich lotów jest potrzebna, ale gdyby apologeci ostatniej części trzeciej trylogii powiedzieli wprost, że mają takie oczekiwania to byłoby łatwiej.

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 26, 2019, 04:31:01 pm
Dlatego tzw. Expanded Universe czyli obecne Legendy było słabe: na siłę wymyślali tam jakieś klony Imperatora, dzięki którym jego duch przeżył i inne bzdury. Ale ludzie chcieli to kupować i oglądać i czytać więc popyt był. Luke Skywalker przeszedł tam na Ciemną Stronę i inne takie rzeczy. Nowe Gwiazda Śmierci była malutka ale równie skuteczna jak poprzednie. A cały czas istniała taka jakaś baza orbitalna która miała możliwości takie same jak Gwiazda Śmierci albo nawet większe. Cały czas czyli mniej-więcej od stuleci.

Owszem, pełno było w EU również pomysłów wątpliwych, a wieczna stagnacja - tj. ciągnąca się tysiącleciami walka Jedi z Sithami - zdawała się znakiem rozpoznawczym wszechświata "SW" w tej wersji, ale... po pierwsze primo ;) wpisywały się owe wiekuiste boje w religijno-baśniowy charakter tego uniwersum, po drugie primo ;) zaś, mimo tak sztywnej ramy, twórcy Expanded Universe byli w stanie sięgać po coraz to nowe konwencje (od frontowych opowieści Stackpole'a i Traviss czy militarno-strategicznych sztabowych łamigłówek Zahna, przez klimaty a la "M*A*S*H" - dylogia "MedStar", po polityczne układanki Luceno, opowiastki z galaktycznego półświatka, i idące najdalej w kierunku mitu, legendy czy baśni z morałem komiksy "Tales of the Jedi"), wprowadzać kolejne patenty (od całej starorepublikańskiej prehistorii, przez bogatą kulturę Mando, po Yuuzhan Vongów z ich wyczynową biotechnologią i dziwaczną religią, i służący za lupę, przez którą można przyglądać się militarno-technologicznemu aspektowi starwarsowej Odległej Galaktyki wojskowy geniusz Thrawna), a przede wszystkim snuć wiele intrygujących jednostkowych historii - poniższe streszczenia dają ich drobną próbkę:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLxkTGxcFbBeeNQZzFPcwWmkEhmMwA-M77 (https://www.youtube.com/playlist?list=PLxkTGxcFbBeeNQZzFPcwWmkEhmMwA-M77)
Wreszcie... nawet ogólna niezmienność wojujących stron nie przeszkadzała tym odwiecznym frakcjom przechodzić - mimo trwania - dość radykalnych ewolucji, co możemy sobie zobaczyć na przykładzie modnych znów ostatnio Mandalorian:
https://www.youtube.com/watch?v=awoqOq-n6CQ (https://www.youtube.com/watch?v=awoqOq-n6CQ)

ps. W roli ostrzeżenia godzi się dodać, że autorzy zlinkowanych materiałów mają dość specyficzne - sprzeczne zarówno z oficjalną linią Disney'a, jak i z nastawieniem fanatyków starego EU - podejście do kanonu. W pierwszym wypadku uznają "Powrót Jedi" za oficjalny finał serii, akceptując jako kanon filmy Lucasa (oczywiście!), materiały legendarne osadzone fabularnie przed datą śmierci Palpatine'a, i to z kanonu disney'owskiego co im pasuje (np. "Łotra 1"). Zaś z niekanonicznych - ich zdaniem - materiałów post-"RotJ" przedkładają EU ponad Disney'a. W drugim natomiast zdają się przyjmować nowy kanon łatając go jednak obficie (tak obficie, że więcej tych łat niż łatanego ;) ) materiałami legendarnymi.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 31, 2019, 07:46:30 pm
Opornie mi idzie na razie jest tyle:

Rise of The Skywalker

Przyszedł czas na recenzję spoilerową Skywalkera: Odrodzenia (Rise Of The Skywalker). Reżyser, JJ Abrams ma taką manierę że zatrudnia jakąś gwiazdę do epizodycznej roli ohełmionej: Phasmy czy tej Zori. Przecież aktorki te wcale nie musiały grać praktycznie, ponieważ postać przez nie grana chodzi w kasku  praktycznie cały czas i zagrać ją może byle statysta. Każda w jednym ujęciu się musiała pojawić praktycznie. Trochę się wróci ze sprzedaży figurek ale jeśli one jakieś kosmiczne gaże dostały gwiazdorskie to jednak jest coś nie tak. Wyprowadzanie kasy jednak. "Gry o Tron" gwiazdę tu mamy a ta druga to nie wiem z czego jest. Nie obchodzi mnie to wcale. Co tu się odpalpiło w ogóle? Tzn rozumiem osoby, które wywodzą, że się dobrze bawiły. Przy pewnym podejściu jest to możliwe. W każdym bądź razie zaczynamy jazdę, chyba żeby jednak nie. Okazuje się, że nie wiadomo w co ręce włożyć. Przedstawiam zatem kilka założeń:

Jak odległe rubieże mogą istnieć, skoro wszędzie jest blisko? Pyk i jesteś. Tak było już w "Łotrze 1" i widz nie ma wrażenia odległości, drogi, czegokolwiek takiego. To już nie są Gwiezdne Wojny bo praktycznie nie ma kosmosu. Jakby w Disneju doszli do wniosku, że ludzie nie rozumieją przestrzeni kosmicznej i należy ją wyeliminować z filmu. Zresztą: jakie bitwy mogą być skoro w napisach do "Ostatniego Jedi" czytamy, że Najwyższy Porządek zajmuje całą galaktykę. I nikt mu nie podskoczy. Konsekwencje tego są takie, że nie bardzo mają z kim walczyć w nowym filmie. "Ostatni Jedi" wprowadził też dekadenckie pojęcie równowagi mocy którego konsekwencje są takie: po co robić cokolwiek skoro wzmocnienie jednej frakcji pociąga za sobą wzmocnienie drugiej frakcji więc chodźmy gdzieś na plaże bo jak tamci coś osiągną to i nam przybędzie. Po co się wysilać?

Ta idee równowagi została zarzucona w Epizodzie IX i nie ma o tym nic. Słusznie, bo to jest bełkot bez sensu. Nie pierwszy i nie ostatni. Zanim przejdę do części spoilerowej chciałem ostrzec, że będzie wiele porównań z Oryginalną Trylogią i trochę z tzw. Prekłelami. W owej Oryginalnej Trylogii wyraźnie podzielili wydarzenia pod względem skali na dwie kategorie: duże i małe. Duże to bitwy kosmiczne, niszczenie gwiazd śmierci itp a małe to konflikt Jedi-Sith i konieczność wyeliminowania Imperatora. Walka Luka o ocalenie własnej duszy, ojca, przyjaciół itp. Te dwie warstwy są wyraźnie oddzielone ale są tak samo ważne. Z pewna gracją zostały te wątki poprowadzone. Wiadomo, Imperium jest potężne, nie da się go pokonać w otwartej walce i potrzeba podstępu. Tak jak Dawid pokonujący Goliata. Ale jeśliby Dawid miał pokonać dwustu Goliatów to już publika tego nie kupi. A mniej- więcej tak jest poprowadzona narracja Sekłeli i pomieszali wspomniane dwie kategorie o czym później.

A tu plugawe wyziewy Dakanna:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 01, 2020, 04:08:05 pm
Jak odległe rubieże mogą istnieć, skoro wszędzie jest blisko? Pyk i jesteś. Tak było już w "Łotrze 1" i widz nie ma wrażenia odległości, drogi, czegokolwiek takiego. To już nie są Gwiezdne Wojny bo praktycznie nie ma kosmosu. Jakby w Disneju doszli do wniosku, że ludzie nie rozumieją przestrzeni kosmicznej i należy ją wyeliminować z filmu.

Owszem, oskarżano Abramsa, już w kontekście robionych przezeń "Star Treków", że nie ma śladowego wyczucia kosmicznych odległości. I niebezpodstawnie. Ale o ile w wypadku "ST" ma to pewne znaczenie, bo tamtejsze statki są znacząco wolniejsze (http://www.slate.com/articles/arts/map_of_the_week/2013/05/star_trek_enterprise_vs_star_wars_millennium_falcon_which_ship_is_fastest.html) (przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce mieliśmy nieskończoną prędkość Warp 10, przejezdne wormhole, i kirkowego Enterprise'a błyskawicznie docierającego do centrum Drogi Mlecznej w "ST V"*) o tyle w przypadku "Gwiezdnych Wojen" trudno mu czynić z tego powodu wyrzuty, albowiem tamtejszy hipernapęd zawsze był tak szybki, że czynił przemierzanie galaktyki łatwiejszym niż przejazd ze wsi do wsi:
https://www.tor.com/2014/12/08/star-wars-how-fast-is-the-millennium-falcon/
A jego funkcjonowanie od samego początku ukazywano w sposób skrajnie pretekstowy:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=534.msg25849#msg25849
Choć i za nim stoi fizyczna teoria:
https://qz.com/1144624/a-physicist-explains-the-science-of-hyperspace-and-why-star-wars-isnt-entirely-fiction/

* Co tłumaczone było różnicami w metryce czasoprzestrzeni różnych galaktycznych regionów:
https://www.youtube.com/watch?v=L811vqbogyo (https://www.youtube.com/watch?v=L811vqbogyo)
(Że niby na pokonywanej wówczas trasie zakrzywianie jej idzie ponadstandardowo łatwo.)

ps. Ciekawostka:
https://naekranie.pl/aktualnosci/wiedzmin-popularniejszy-na-swiecie-od-the-mandalorian-1577736861
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 01, 2020, 08:11:55 pm
A właśnie że udało im się to spaścić już w Rogue 1. W OT jeszcze lawirowali i lot na Aldeaan ileś tam trwał a tu wszystko jest natychmiastowe.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 01, 2020, 10:29:43 pm
Tak serio to masz rację, że Lucas sygnalizował pokonywanie kosmicznych odległości lepiej niż disney'owcy (choć będę się upierał, że przy takich osiągach napędu wciąż da się twierdzić, iż wzmiankowane różnice to raczej kwestia, niekoniecznie fortunnych, wyborów kreatywnych - co pokażemy, a co wypchniemy poza ekran - niż stopnia realizmu), jednak owo wizualne skracanie dystansów nie zaczęło się wraz z "R1", a z "Przebudzeniem Mocy" i z tą nieszczęsną salwą Starkillera (która a posteriori tłumaczona jest jakimiś banialukami o nadprzestrzennym tunelowaniu plazmy, ale wyglądała jak wyglądała).

Zresztą Starkiller bezsensowny był dość wszechstronnie:
https://www.huffpost.com/entry/the-physics-behind-starki_b_8855792
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 01, 2020, 10:37:32 pm
Rise of The Skywalker

Jeśli scenariusz jest dobrze napisany to na ogół film jakoś wychodzi. Aktorzy, nawet jak są słabi wiedzą co mają grać, dialogi jakieś są. Widz rozumie co się dzieje na ekranie i fabuła się mu jakoś zazębia. A jak scenariusz jest do bani to efekty i tzw budżet nie pomogą. Osobiście przywiązuje dużą wagę do sensowności fabuły a różne tam takie inne są na dalszym planie. Weźmy popularny serwis Red Letter Media. Nakręcił on komedię Space Cop: prosta fabuła: Policjant z przyszłości razem z policjantem z przeszłości prowadzą śledztwo w sprawie ufoludków. Gra aktorska tam jest żadna, efaktów nie ma ale ponieważ opowieść trzyma się kupy da się ten film z przyjemnością oglądać. Tempo akcji potrafią określić.
/.../

UWAGA SPOILERY zdradzające szczegóły fabuły i zakończenia. Że słabe jest.

A gdyby tak Księżniczka Leia była Jedi już w tzw "Przebudzeniu" tzw "Mocy" i tam nauczała Rey i walczyła z tymi rycerzami Ren? Problem jest taki, że oni wprowadzają zmiany z mocą wsteczną. Leia była Jedi ale nie była bo wtedy (jak kręcili owo "Przebudzenie...") jeszcze nie wiedzieli o tym. A to by było coś. Logiczne to jest w świetle pierwszej trylogii, która jest drugą (tzw OT), gdzie była mowa o predyspozycjach Lei. Cóż mogę więcej powiedzieć o księżniczce? Śmierć aktorki Carrie Fisher skomplikowała sytuację i z tego powodu trudno mieć pretensje. Tzw siła wyższa spowodowała, że wygląda jej wątek tak jak wygląda i na tym kończę omawianie tego wątku.
Pytanie mam tylko jedno: jaki jest sens emigracji wewnętrznej Luka w poprzedniej części ("Ostatni Jedi") skoro nie jest on ostatnim Jedi bo jest jeszcze Leia?

"Powrót Jedi" definitywnie domknął tą historię: Imperator Palpatine zginął w szybie, Vader przeszedł ponownie na Jasna Stronę, Gwiazda Śmierci została zniszczona. Cała galaktyka się cieszy. Żeby pociągnąć taką opowieść dalej potrzebna jest iskra geniuszu. Nie ma bowiem wroga, Sithowie zginęli i z kim maja Jedi walczyć? Publika chciała jednak dalszego ciągu i stąd wzięło się tzw Expanded Universe - książki, komiksy, figurki, cuda, wianki - gdzie reinkarnowali Imperatora poprzez wprowadzenie klonów i innych bzdur. Duch Palpusia błąkał się tu i tam i wcielał w klony i różne takie. Bez sensu to jest zupełnie ale pozwala wysnuć wniosek, że nie da się zrobić sensownej kontynuacji i jak chcemy dalszy ciąg to będzie on bez sensu. I druga strona medalu jest taka, że publika wiele zniesie i reinkarnację Palpatine wytrzyma. Jak już kiedyś pisałem jeden baboł może być. Np. utrzymywanie ludzi przez maszyny przy życiu w Matrixie jest bez sensu ale cóż. Żeby był film trzeba iść na pewne kompromisy.

Jaką wizję dziejów dostaliśmy w "Skywalkerze: Odrodzeniu"? Z jednej strony istniał sobie Najwyższy Porządek powstały z resztek Imperium i budujący sobie wielką bazę Starkiller. Rządził nim Snoke, który w książkach żył już za czasów Imperium. Teraz Snoke jest istotą stworzona przez Imperatora i pozostająca pod jego kontrolą. I obok owego "Porządku..." tworzy się tajna flota gwiezdnych niszczycieli - Gwiazd Śmierci na planecie Exagol. Postęp techniczny znaczny w warunkach klęski odnotowuję gdyż jeszcze niedawno do niszczenia planet konieczna była wielka stacja bojowa. Powstaje też pytanie: dlaczego Palpatine dublował wysiłki? No i drugie: jak stworzył tą flotę niszczycieli w jakiejś dziurze, kto je produkował i kim obsadzili załogi? Przecież na ten Exagol doprowadzić mogły tylko dwa urządzenia nazywane tajemniczo "wayfinderami" z których jedno znajdowało się we wraku drugiej "Gwiazdy Śmierci" a drugie na Mustafar. Jak zatem dowozili załogi i surowce skoro nikt tam nie latał? Jest jeszcze bezsensowny sztylet Sithów który wskazywał drogę do wayfindera na Gwieździe Śmierci. Musiał on powstać już po Powrocie Jedi bo wskazywał drogę do wraku. Kto go zrobił i po co? Jest to nieudana kalka z Indiany Jonesa, zrobiona bez zrozumienia medium: tam mieliśmy starannie przygotowane przed wiekami wskazówki a tu mamy nieudolną karykaturę.

Przy czym nieprawdą jest, ze trzeba mieć ów Wayfinder aby dotrzeć na Exagol. Każdy kto raz poleciał kierując się urządzeniem już  wiedział gdzie to jest i mógł ponownie lecieć bez wayfindera. Przecież Poe i spółka tak odkryli drogę sprawdzając dane znalezionego statku. Przecież Kylo Ren przyleciał tam w finale filmu bez żadnego wayfindera. To jest już robienie sobie jaj z widza i Disnej oddawaj piniondze za bilet. Dodatkowo jak już pisałem nie bardzo wiadomo kogo Najwyższy Porządek miałby atakować skoro wiemy, że zajęli cała galaktykę. to wszystko jest zaprzeczeniem zasady przeźroczystego scenarzysty: to co się dzieje powinno wynikać z wewnętrznej logiki świata przedstawionego. Tymczasem tu wyłazi scenarzysta zza ekranu: dzieją się różne bezsensowne wydarzenia bo scenarzyście tak pasuje. Pisałem o tym problemie dawno temu i był kwik w reakcji(tak "Ostatni Jedi" tez jest bez sensu). Mówiłem: "jeśli bohater musi szybko przemieścić się z Wrocławia do Rzeszowa to trzeba uzasadnić, czemu dyrda nie piechotę zamiast pojechać pociągiem". A nie że scenarzyście pasuje peregrynacja i już.

II Bohaterowie
Kylo Ren/Ben Solo zgodnie z wszelakimi zasadami sztuki filmowej powinien zginąć, tzn zawsze postacie nawracających się złoczyńców giną bo nawrócenie nawróceniem ale ciąży na zbrodzieniu zawsze odpowiedzialność za występki których się dopuścił. Weźmy rozkaz wymordowania mieszkańców wioski w pierwszej części. Nie podarują przecież mu tego. No ale teraz mamy do czynienia z fenomenem fanek tzw Reylo czyli romansu Rey z Kylo. Geneza tego zjawiska jest nieznana, może kult gangsta? Przestępcy imponują kobietom jako samce alfa, łobuz kocha najbardziej, takie klimaty? Kylo pojawia się jako postać zwichrowana: z jednej strony posiada umiejętności których nabycie wymaga stabilizacji psychicznej z drugiej strony jest emo popierniczonym nastolatkiem. Jest tu sens i logika? W "Skywalkerze..." już prezentuje się lepiej. Jego powrót na Jasną Stronę jest kolejną kalką z "Powrotu Jedi" gdzie Vader zabija Imperatora wrzucając do szybu reaktora (chyba żeby nie). Wspomnienie ojca jest tu miłym akcentem proojcowskim. Han SOlo pojawił się raczej wywołany wyższą koniecznością ale wypada ta scena prawdopodobnie i jest wzruszająca. Natomiast ta cała miłość z Rey? Widzieli się 3 razy w życiu i w dodatku walcząc i od razu romans? Paczyłem na te wizje mocy i nie wiem gdzie tam jest jakieś większe zrozumienie i w ogóle.

Rey w "Przebudzeniu Mocy" kręci z Finnem, który wypada do tzw friendozone. Oskarżana była o marysiuzm (m. i. przeze mnie) i wzięli sobie do serca te cenne uwagi i dodali Rey mentorzycę. Że niby nie wszystko umie i musi się uczyć. Za późno to jest trochę i cały efekt psuje wyprawa na wrak Gwiazdy Śmierci. Widzi pierwszy raz morze i od razu płynąć jakaś łupinką pokonuje pięćdziesięciometrowe fale co jest nierealne dla nikogo w ogóle. No i kiszka. Z ciekawych akcentów aby ratować flotę godzi się na zabicie Palpatine aby uratować flotę, o czym później.

Rose wycięli, jej miłość do Finna diabli wzięli. Poe też jest i się stara. Został przemytnikiem z mocą wsteczną. Ogólnie prowadzone przez nich działania pozbawione są sensu. I to tyle o nich. Po drugiej stronie Hux został zdegradowany, obraził się, zdradził i tyle.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 01, 2020, 11:39:22 pm
Jeśli scenariusz jest dobrze napisany to na ogół film jakoś wychodzi. Aktorzy, nawet jak są słabi wiedzą co mają grać, dialogi jakieś są. Widz rozumie co się dzieje na ekranie i fabuła się mu jakoś zazębia.

Co niech wyjaśni moją słabość do Prequeli. Nie są wybitnie napisane, ale jakiś pomysł, chęć opowiedzenia jakiejś historii, za nimi stoi.

Powstaje też pytanie: dlaczego Palpatine dublował wysiłki?

To jeszcze da się tłumaczyć tym, że lubił się zabezpieczać na różne strony, którą to skłonność ujawnił już u Lucasa manipulując jednocześnie Separatystami i Republiką.

to wszystko jest zaprzeczeniem zasady przeźroczystego scenarzysty: to co się dzieje powinno wynikać z wewnętrznej logiki świata przedstawionego. Tymczasem tu wyłazi scenarzysta zza ekranu

Tu chyba nazwałeś sedno problemu z nowymi "SW". Oglądając - przyznajmy to, wysoce toporną - fanowską ekranizację "Dziedzica Imperium":
https://www.youtube.com/playlist?list=PLIXGhtpYcgXdpREUecruJR1Yy3h8w4d-s (https://www.youtube.com/playlist?list=PLIXGhtpYcgXdpREUecruJR1Yy3h8w4d-s)
Widzi się b. wyraźnie to, czego zabrakło disney'owskim "Gwiezdnym Wojnom" (z ew. wyjątkiem pewnych wątków "R1") - traktowanie serio (przez Zahna) świata przedstawionego i jego zależności (tu polityka, tam ekonomia, ówdzie jeden czy drugi cwaniak zastanawia się jak się ustawić - dzięki temu Odległa Galaktyka żyje).

"jeśli bohater musi szybko przemieścić się z Wrocławia do Rzeszowa to trzeba uzasadnić, czemu dyrda nie piechotę zamiast pojechać pociągiem". A nie że scenarzyście pasuje peregrynacja i już.

W tym momencie trudno nie wspomnieć krennicowego spacerku z początków "Łotra...", który był tyleż malowniczy wizualnie, co bezsensowny.


A propos:


Kylo pojawia się jako postać zwichrowana: z jednej strony posiada umiejętności których nabycie wymaga stabilizacji psychicznej z drugiej strony jest emo popierniczonym nastolatkiem. Jest tu sens i logika?

Chyba, że to dziki talent w typie przywoływanej już kingowej Carrie. (Inna sprawa, że owszem - dotąd drogą do bycia wybitnym Force userem - czy to Jedi, czy też Sithem - była, przynajmniej teoretycznie, nauka i dyscyplina. No, ale powiedzmy, że Palpuś uznał np. że zbyt dobrze wyszkolone narzędzie to jednak zagrożenie, a z naturalnie silnym, ale niewyrobionym, poradzi sobie jakby co, i uczył go - via wiadomy zdalnik - po łebkach, stawiając na efekciarstwo, nie - solidne podstawy.)

Rose wycięli

I źle zrobili. Dawno pisałem, że powinni ją raczej pokazać tak, by dotychczasowi hejterzy ją pokochali, niż zamiatać pod dywan, ale Abrams - jak zwykle w wypadku "SW" - postawił na play it safe, które w takim stężeniu jednak przestało być bezpieczne (sądząc po recepcji jego filmu)...

Hux został zdegradowany

Nie zdegradowany, a przerośnięty przez niedawnego rywala o względy ojcowskiej kukły.

obraził się, zdradził i tyle.

Nieno, został jeszcze zabity w skrajnie komiksowo-głupkowaty sposób.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 02, 2020, 12:36:28 am
Scenarzysta dał głos http://www.star-wars.pl/Forum/Temat/23827#769485

2. Tak. większosć zarzutów stawianych to jest recydywa. Imperialni nie potrafią z zaskoczenia dopaść jednego gościa. Co za porażka Krennica.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 02, 2020, 02:04:01 am
Co za porażka Krennica.

Taa... I mamy wierzyć, że to jest facet, który przynajmniej przez jakiś czas usiłował grać w jednej lidze z Thrawnem (geniuszem strategii) i Tarkinem (wybitnym doktrynotwórcą), wykwalifikowany oficer - ba, dyrektor! - wywiadu, odpowiedzialny w dodatku za supertajny projekt o strategicznym znaczeniu. I nie śmiać się, gdy jest odsuwany za niekompetencję, i nie rozumie czemu. 8)

A przecie "Łotrzyk..." ;) uznawany jest często za najlepszą część nowego kanonu i tak...

Edit:
Wracając do imperatorskich klonów. Powstaje fanowska ekranizacja "Dark Empire", póki co jest jeden odcinek:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 09, 2020, 01:44:26 pm
Podano datę premiery siódmego sezonu "Wojen klonów":
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezdne-wojny-wojny-klonow-kiedy-premiera-7-sezonu-jest-dokladna-data-1578135985

A poza tym pojawiły się pogłoski jak będzie wyglądał dalszy rozwój "SW" pod rządami Disney'a:
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezdne-wojny-o-czym-nowy-film-z-2022-roku-saga-inspirowana-mcu-star-wars-1578207934
Pogłoski zdające się mieć minimum cząstkowe potwierdzenie:
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezdne-wojny-plotki-nowy-film-komiks-potwierdzenie-high-republic-1578556312
W skrócie: wygląda na to, że pichcą coś a la TOR w innej erze i linii czasu (choć może do pogodzenia ze starą?), w dodatku wzorując się na strukturze "MCU"...
(Skądinąd trochę głupia ta nazwa - High Republic, choć rozumiem chęć - i marketingową potrzebę - wyrazistego, odróżniającego, określenia epoki,-która-będzie-eksploatowana.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 09, 2020, 07:01:19 pm
Ponoć high po ichniemu oznacza że w pełni potęgi jest.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 10, 2020, 12:14:50 am
Tzw Mauler:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 11, 2020, 01:18:36 am
Wiem co "High" miało znaczyć, ale jakaś niezręcznie brzmi... Chociaż...
https://en.wikipedia.org/wiki/High_Middle_Ages
Jednak nie o tym chciałem... Powiedz lepiej jak wrażenia po finale pierwszego sezonu "Mandalorianina" (moff Gideon (https://starwars.fandom.com/wiki/Gideon), itd.)?

ps. Trochę o szykowanych starwarsowych knigach:
https://star-wars.pl/News/24654,Wiesci_ze_swiata_ksiazek.html
(Ciekawe czy w "Chaos Rising" Zahn zachował zasadę pisania powieści kompatybilnych z oboma kanonami? I co pichci Gray?)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 12, 2020, 12:17:30 am
Czy ci idioci widzieli kiedyś rzekę lawy? Lawa ma tysiąc stopni i zastyga. Nie da się do niej podejść bez specjalnego kombinezonu. Co za żenada.
A tak to OK. Niestety serial dryfuje podejrzanie w stronę głównego wątku sagi.

Cóż, ten czarny miecz świetlny trafi do Mandusia który dzięki temu zostanie wodzem Mandalorian.
(https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/f9180655-878f-452d-a381-22f4d13a10e0/ddl34nh-82e6632a-8600-4b79-882c-6c31fc746d99.png/v1/fill/w_1600,h_2089,q_80,strp/baby_yoda___the_mandalorian_by_wolfdog_artcorner_ddl34nh-fullview.jpg?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7ImhlaWdodCI6Ijw9MjA4OSIsInBhdGgiOiJcL2ZcL2Y5MTgwNjU1LTg3OGYtNDUyZC1hMzgxLTIyZjRkMTNhMTBlMFwvZGRsMzRuaC04MmU2NjMyYS04NjAwLTRiNzktODgyYy02YzMxZmM3NDZkOTkucG5nIiwid2lkdGgiOiI8PTE2MDAifV1dLCJhdWQiOlsidXJuOnNlcnZpY2U6aW1hZ2Uub3BlcmF0aW9ucyJdfQ.i4aEp9UWutRqT_RyO7wcOKIqFNMKY8WWSaA1nKA6coA)

Scena ze szturmowcami była dobra ale jak ten robot za nimi nadążył. Szkoda Planety Małp, Waikiki umie robić postacie, które są jednocześnie śmieszne i poważne. Rzeź szturmowów durna.


Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 12, 2020, 01:50:48 am
Czy ci idioci widzieli kiedyś rzekę lawy? Lawa ma tysiąc stopni i zastyga. Nie da się do niej podejść bez specjalnego kombinezonu. Co za żenada.

Cóż, napatrzyli się na mustafarską walkę Obi-Wana z Wejderem. Zapomnieli, że tamtych Moc osłaniała, robiąc za alibi...

Cóż, ten czarny miecz świetlny trafi do Mandusia który dzięki temu zostanie wodzem Mandalorian.

Mandusia czy Yodusia (vide obrazek)? ;)

Nawias pierwszy: mieczyk ma b. ciekawą historię (dwukanonicznie, bo się da): zrobił go pierwszy mandaloriański Jedi, wykradła ze świątyni (prawdopodobnie) panienka z jednego z trailerów TOR, potem bawili się nim m.in. Maul (który ukochaną Kenobiego z jego pomocą zaciukał) i bohaterowie "Rebels":
https://starwars.fandom.com/wiki/Darksaber
https://starwars.fandom.com/wiki/Darksaber/Legends

Nawias drugi (a nuż kto nie wie): w starym kanonie, w podobnym okresie, przywódcą - zwanym Mandalorem - został Boba Fett (który, oczywiście, wylazł żywy z paszczy sarlacca).
https://starwars.fandom.com/wiki/Boba_Fett/Legends
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 12, 2020, 09:01:38 pm
Mandalorianin jest najlepszym łowcą ale w szeregach społeczności mandalorskiej jego pozycja jest niska. Hm. Szczenarzysta twierdzi, że Rey i Kylo zostali bliźniakami i ich pocałunek jest braterski. Ponoć w filmie zobaczyliśmy Tantive 4 i zginął na niej Nien Numb.

Nie widza szansy aby następny film był sensowny.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 12, 2020, 11:58:02 pm
Mandalorianin jest najlepszym łowcą ale w szeregach społeczności mandalorskiej jego pozycja jest niska. Hm.

Pogłębienie problemu, który sygnalizowałem pisząc o jego uzbrojeniu i reprezentowaniu przezeń na zewnątrz... (Choć niby da się robić logiczne łamańce tłumaczące, typu, że młody musi się sprawdzić, zanim pozwolą mu się ukrywać ze starymi, bo coś tam...)

Ponoć w filmie zobaczyliśmy Tantive 4

W starym kanonie ludzie Dartha Wczerńzakutego rozpylili Tantive na atomy w ramach fingowania wypadku (standardowa, z życia wzięta, technika totalitarno-wywiadowcza). W nowym, najwidoczniej, Dark Father wziął sobie stateczek córci na pamiątkę, i umieścił w prywatnym hangarze, na Mustafarze (skąd później musiał trafic tam, gdzie go znaleźli przed ponownym wykorzystaniem...). Cóż, można i tak, bo jak jechać na nostalgii - to do ostatka.

i zginął na niej Nien Numb.

Słyszałem...

BTW. nie-fanatykom przypomnijmy o kim mowa ;):
https://starwars.fandom.com/wiki/Nien_Nunb/Legends
http://www.ossus.pl/biblioteka/Nien_Nunb/Legendy
https://starwars.fandom.com/wiki/Nien_Nunb
http://www.ossus.pl/biblioteka/Nien_Nunb

Nie widza szansy aby następny film był sensowny.

Ja też widzę niewielkie...

To co? Czas chyba wrócić do dyskusji o starłorsowej klasyce?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 15, 2020, 08:05:15 pm
Czas chyba wrócić do dyskusji o starłorsowej klasyce?

A może jednak nie.. bo do Sieci trafiło obszerne streszczenie pierwotnego scenariusza Epizodu IX, tego pióra Colina Trevorrowa:


(Co ciekawe za wyciek odpowiada Robert Meyer Burnett, fan i insider - robił oficjalne dokumenty zza kulis - "Star Treka", a poza tym kumpel C.T.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 22, 2020, 07:26:50 pm
No, i w końcu mamy zwiastun siódmego sezonu "Wojen Klonów":


A poza tym serial o Kenobim się szykuje:
https://www.thewrap.com/no-the-star-wars-disney-series-about-obi-wan-kenobi-has-not-been-canceled/
Edit: a jednak... Zawiesili produkcję "Kenobiego", choć podobno tylko chwilowo. Powstał za to "Kenobi" fanowski:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 27, 2020, 11:20:43 am
Ach ten Kylo, czy aby naprawdę się zreformował? (SNL) ;):


I do kompletu z Baby Yodą - Baby Jabba:
https://wyborcza.pl/7,75410,25626569,gwiezdne-wojny-maja-nowe-dziecko-baby-jabba-dorowna-popularnoscia.html
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 30, 2020, 08:04:23 pm
Kolejna sensacyjka... Ujęcie testowe planowanego przez Lucasa (ok. roku 2010) serialu "Star Wars: Underworld":

Zgadzam się z twierdzącymi, że to mogło być lepsze od "Mandalorianina". Widać dbałość o detale tak różną od nowokanonicznej pustki, w której działają bohaterowie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 03, 2020, 11:07:55 pm
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1017216,gwiezdne-wojny-raczej-sie-skonczyly
Pierwotny tytuł tego wpisu brzmieć miał: "Kumaj chamie dialektykę" bo wymowa tzw zwieńczenia sekłeli czyli "Skywalkera: Odrodzenie" jest dialektyczna właśnie. Wykończenie Skywalkerów nazwane jest ich odrodzeniem. Synteza sprzeczności to jest? Nic dziwnego że naród się burzy bo nie rozumie o co chodzi. Pojawiają się głosy, że sitwa się dorwała do koryta i stąd problemy, bo nie mogą nikogo utalentowanego dopuścić bo ich wygryzie. Różni twórcy zaczęli dawać publicznie głos i epatować  bredniami. Niejaki Chris Terrio, który wsławił się scenariuszem do "Batman vs Superman" nawija, że Rey i Kylo są bliźniakami, czyli rodzeństwem. Rodzeństwem w mocy a ich pocałunek to jest pocałunek siostrzano-braterski tak jak Leia całująca Luka (i to dwa razy). Czy muszę tłumaczyć, dlaczego to jest popierniczone? Leia nie jest jeszcze siostrą Luka w Imperium Kontratakuje i wyszedł zgrzyt. A ci go świadomie powtarzają. Liczne pozytywy pierwszej trylogii przesłoniły wiele zgrzytów, sekłe;e nie maja zaś walorów i wszystko widać jak na dłoni. Muszą tłumaczyć w wywiadach film, bo jest mętny i bezsensowny. Wątek córki Lando.Nie jest wyjaśnione, że jest jego córką. Śmierć Nien Numba też została zapodana w wywiadzie, bo w filmie nie widać. Tantive 4, statek od którego się wszystko zaczęło w Nowej Nadziei ponoć się pojawia, ale film nie wyjaśnia, że to ten i dlaczego. Vader go ścigał i pojmał Leię. Ostatnia scena na Tatooine też nie ma sensu i jest elementem otwartego zakończenia. Nie wiemy co Rey tam porabia, czy zostanie na miejscu? Po co? Czemu miecze zakopała? Wytłumaczenie jest fanboyskie: chcieli pokazać Tatooine i Luka razem z Leią.

Wyciekły też projekty Epizodu IX autorstwa niedoszłego reżysera Colina Trevorrowa. Założenia scenariuszy i jakieś obrazki. Zanim do tego przejdę zajmę się nieszczęsnymi projektami Lucasa:

https://youtu.be/Ym3jjviRkHU


Jakieś bakterie Whillsy, będące mocą i akcja dziejąca się pod mikroskopem. Whillsowie są mocą i używają ludzi do przemieszczania się. Druga sfera akcji to przygody normalnych bohaterów, potomstwa Lei raczej. Może jedno dziecko Lei z Hanem a drugie Luka z kimśtam? Nie piszę o potomstwie Lei i Luka bo to się źle kojarzy. W każdym razie tam pojawiło się sporo bredni które Disnej wykorzystał w sekłelach. Jakieś szukanie Luka, jakieś Sithy, jakieś kopie Vadera. Pokuta Luka na odległej planecie. Dramat. Nie to jest ważne: przyznają tam, że pojawienie się Luka Skywalkera kradło film nowym bohaterom i skupiało uwagę na Luku, co jest oczywiste:

Wcześniej prześledziliśmy losy Luka od Tatoine, poprzez wejście na ścieżkę Mocy, poprzez niszczenie Gwiazd Śmierci, poprzez klęski które ponosi w walce z Vaderem aby w końcu przeciągnąć ojca z powrotem i pokonać Imperium. I chcemy dalsze losy Luka oglądać a nie jakiś nowych bohaterów, którzy nic nas nie obchodzą i są słabi. Sekłele powinny być o Luku, Lei i Hanie a nie o jakimś Finnie czy Poe czy Rey. A ci się uparli czegoś, że nie. I skutki są takie, jakie są. Podobnie John Connor: Poznajemy go w opłakanym położeniu, rodzina zastępcza, matka ześwirowała, generalnie koszmar. Ale pojawienie się terminatorów zmienia jego życie: okazuje się, że matka jego ma rację i zaczyna działać: ratuje matkę i potem od razu ratuje świat. I przygody takiej fajnej postaci widzowie chcieli oglądać, to nie: Albo ginie, albo jest jakimś cyborgiem, albo coś. W następnym filmie ginie w przyszłości od raz a w teraźniejszości jest jakimś bubkiem ( włamuje się do weterynarza po psychotropy?) i chodzi o ocalenie jego przyszłej żony. I w Terminatorze i w Gwiezdnych Wojnach mamy podobny zabieg: kasacja fajnego bohatera na rzecz słabego w imię czego właściwie? Feministycznej ideolo? Nie rozumiem tego kompletnie.

W każdym bądź razie Epizod IX doprowadził do sytuacji analogicznej jak Powrót Jedi: Sithów nie ma i nie ma z kim walczyć. W następnej części ponownie muszą reinkarnować Imperatora Palpatine który wcale nie zginął, tylko teleportował się magią Sithów na planetę Babol gdzie ma tajną flotę Gwiazd Śmierci, których nie potrzebuje bo sam błyskawicami jest w stanie niszczyć planety. Kylo Ren też nie zginął bo cośtam i cała zabawa od początku. Innej rady nie ma.

Wspomniany Trevorrow w swoim projekcie części 9 "Duel of Fates" nie wprowadził Imperatora, co dowodzi że Palpatine to jest radosna improwizacja i że nie było jakiś konkretnych planów całej trylogii. Dodatkowo zrzyna niemiłosiernie z poprzedniej trylogii, która jest pierwszą, która jest drugą: Rey ubrana jest jak Luke w Powrocie Jedi, Leia zakłada strój taki jak w Nowej Nadziei i wiele, wiele innych. Przecież scenę w Powrocie Jedi gdy Imperator kusi Luka pokazując mu klęskę floty i śmierć towarzyszy powtórzyli dwa razy: w Ostatnim Jedi raz i Skywalkerze: Odrodzenie drugi raz.

A gdyby tak przestali zrzynać ordynarnie i wymyślili coś oryginalnego? Czy są w stanie? Chyba jednak nie. Zarżnęli jednak markę i nie ma co liczyć na nowe filmy. Historii Rey nie ma jak kontynuować, a jakaś Stara Republika? Wiadomo, jak się skończy opowieść więc co? Ano nico. Jestem zdruzgotany zaistniałą sytuacją.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 04, 2020, 12:43:50 am
Wątek córki Lando.

A propos... Wiesz, że Lando to od teraz nie żaden zwykły Lando, a baron Landonis Balthazar Calrissian III?
https://starwars.pl/2019/12/pelne-imie-landa-calrissiana/
Nawet to retconują.

Czemu miecze zakopała?

Złośliwi mówią, że to metafora pogrzebania "SW" przez Disney'a 8).

Jakieś bakterie Whillsy, będące mocą i akcja dziejąca się pod mikroskopem. Whillsowie są mocą i używają ludzi do przemieszczania się.

Powtórzę się: to wbrew pozorom nie musiało okazać się złe. W końcu kawałek konkretnej SF w "Starłorsach", wszystko zależałoby od wykonania. Gorzej z warstwą ludzką, bo - jak piszesz:
pojawiło się sporo bredni które Disnej wykorzystał w sekłelach. Jakieś szukanie Luka, jakieś Sithy, jakieś kopie Vadera. Pokuta Luka na odległej planecie. Dramat.
Johnson wychodzi więc na najwierniejszego (kl)apostoła G.L., nie - na apostatę z jedajskiego kościoła, ale mejbi, mimo wszystko, mistrz sprzedałby to sensowniej od ucznia?

Jestem zdruzgotany zaistniałą sytuacją.

Może - skoro Skywalkerów wytłukli - ku radości Fandalorian pójdą w Mandalorian? Jest tam niezły kawałek fikcyjnej kultury do popsucia... znaczy... do wykorzystania.

ps. Powrót "Klonów" i scenka ciemknozaułkowa nic Cię nie ruszają? ;)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 06, 2020, 01:29:34 am
Klonów nie oglądam a zaułek jest taki sobie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 06, 2020, 01:21:29 pm
Klonów nie oglądam

Szkoda. Robione pod dzieciaki, ale może pokazałyby Ci co lubię w Prequelach, bo z nich b. mocno wyrastają, realizując zarazem ich potencjał.

a zaułek jest taki sobie.

A jak oceniasz na tle "Mandusia" pod wiadomym względem?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 08, 2020, 10:25:43 pm
Na tle Mandusia nie oceniam bo za krótki fragment.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 08, 2020, 10:42:08 pm
Tyle, że nie chodziło mi o mandusiowy całokształt (jasne, że nie da się porównać paru minut do paru godzin fabuły), a o to na ile tętnią życiem plenery, w których przyszło działać bohaterom...

Bajdełej... Drobna ciekawostka (istotna w sumie tylko dla fanatyków ;) )... Otóż według serwisu StarWarsTimeline.net (który można uznać w tym względzie za wyrocznię) pierwszy sezon serialu "The Mandalorian" - kręcony według zapowiedzi samych jego twórców tak, by współgrał i z nowym i ze starym - wpisuje się gładko w chronologię Legend i to mieszcząc się w niej bezpośrednio przed samą Trylogią Thrawna. (Ciekawe jak będzie z drugim sezonem?)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 08, 2020, 11:02:42 pm
A to. Niech se tętnią.

2. Han Solo został zelżony:

https://youtu.be/wWoP8VpbpYI

Blade Runner również i Indiana Jones.
Co za czasy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 08, 2020, 11:12:07 pm
Han Solo został zelżony

Jak wziąć pod uwagę co Han wyprawiał (https://starwars.fandom.com/wiki/The_Courtship_of_Princess_Leia#Plot) w powieści "Ślub księżniczki Leii" może i nie taka głupia ta podlinkowa teza? ;)

ps. A propos... Trochę wywiadów z autorami wydawnictw "SW" pozbieranych do kupy:
http://www.starwarstimeline.net/InterviewsEUAuthors.htm
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 14, 2020, 02:45:21 pm
Gdyby ktoś nie wiedział, gdzie pierwszy miecz świetlny stworzono ;):
https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/miecz-swietlny-aleksandry-fliszkiewicz/9x6dbqk

O zastosowanej soczewce:
https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0211823
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 23, 2020, 02:32:02 pm
No i "TCW" powróciły tryumfalnie odcinkiem "The Bad Batch". Jak ktoś widział nieobrobioną wersję na YT, to nie będzie miał niespodzianek. Nie zaglądajmy jednak w zęby darowanemu koniowi... ;)

ps. S.E. rzuć okiem, może się przekonasz do tej serii:

(Prawda, nie jest to szczegolnie mądre - jak zazwyczaj "SW" zresztą - ale przyznasz, że fajne?)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 24, 2020, 02:22:37 am
Maul zginął w.Mrocznym Widmie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 24, 2020, 08:48:40 pm
Mojego puryzmu starcza na "Palpatine nie mial wnuczki", dalej nie idę ;).

Tymczasem jednak wygląda na to, że "Manduś" rozwija się reżysersko:
https://starwars.pl/2020/02/james-mangold-i-robert-rodriguez-w-the-mandalorian/
(Oby i w dobre scenariusze w końcu zainwestowowali...)

Edit: no i wiemy czym będzie szumny projekt "The High Republic" - cyklem powieści:
https://star-wars.pl/News/24752,Oficjalna_zapowiedz_cyklu_The_High_Republic_Project_Luminous.html
Bo "Gwiezdne Wojny będą teraz rozwijane przede wszystkim w książkach i komiksach".
Co brzmi znajomo (historia "SW" zatoczyła koło do ery "TT" poniekąd), a zarazem potwierdza klęskę Sequeli.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 26, 2020, 07:13:28 pm
Nie wiem czy  datacja się zgadza, może to już prawnuczka powinna być? Mieliśmy mieć chyba teraz wysyp opowieści o nieoczekiwanych wnuczkach, prawnuczkach, szwagrach, kuzynach Luka, Obi Wana, Yody, Mace Windu itp. ale coś nie zatrybiło.
A tu o Luku - jaka jego kreacja powinna być:

Wyszedł właśnie Ip Man 4 i nie jest to zupełny offtop, gdyż Ip Man wystąpił on w Rogue 1. Mamy zatem ostatnią, czwartą część trylogii. tak wyszło bo jest to zrzynka fabularna z części drugiej. Czyli powtórka, ale z Bruce Lee.
Powiem krótko: Ip man to Luke jakiego chcieliśmy obejrzeć w sekłelach. Zawsze ma jakieś problemy z rodziną, staje wobec obiektywnych wyzwań ale spokojem i siłą moralną rozwiązuje w końcu problemy. Mistrz stanowiący oparcie.

Jeśli chodzi zaś o zrzynkę to problem jest taki, że w odróżnieniu od sekłeli Ip Man 4 jest poprawiony: bardziej kameralne walki, mniej przeciwników. Bardzo trudno jest zrobić wiarygodną walką dwudziestu na jednego, najczęściej wygląda to tak, że przeciwnicy czekają cierpliwie na swoją kolej i pojedynczo atakują padając od jednego kopa. Jak jest trzech to jeszcze ujdzie. Dodatkowo przeciwnicy też jacyś tacy randomowi: wcześniej Ip walczył z japońskim generałem, potem z mistrzem boksu z Anglii, potem z Mike Tysonem a tu z sierżantem walczy. Także tak.

Jak ktoś lubi filmy z chińskim boksem to mu się spodoba. https://youtu.be/LNaIewXwLHs
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 27, 2020, 12:08:22 am
Nie wiem czy  datacja się zgadza, może to już prawnuczka powinna być?

Może być i wnuczka, w końcu taki Sith mógł się wspomagać Mocą, czy tą ichnią alchemią.

ale coś nie zatrybiło.

Ano nie zatrybiło. Najzłośliwsi (do których jednak się nie zaliczam) twierdzą, że jedyne co wyszło Disney'owi w zakresie "SW" to TO:

;D

o Luku - jaka jego kreacja powinna być

A propos... chyba o tym nie wspominałem, choć planowałem... Ponoć Filoni odgrażał się, że w drugim sezonie "Mandalorianina" chce go pokazać jako potężną postać w stylu wziętym ze starego "EU"... Poszli po rozum do głowy? Aha: Mara Jade podobno też ma tam być...

Wyszedł właśnie Ip Man 4 i nie jest to zupełny offtop

Nie jest, ładnie pisał kiedyś Tokarski (https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Tokarski) w swoich "Sztukach walki"* o tym jak "Gwiezdne wojny" czerpały z azjatyckiego kina kopanego z "Wejściem..." (o którym też ładnie się rozpisywał) na czele. Więc, owszem, możesz mieć rację, że ratunek dla nich może być w powrocie do korzeni, a korzeni tych trzeba szukać głębiej niż u Lucasa...

* https://lubimyczytac.pl/ksiazka/101394/sztuki-walki-ruchowe-formy-ekspresji-filozofii-wschodu

Jak ktoś lubi filmy z chińskim boksem to mu się spodoba.

Dzięki za polecankę, bo co tu kryć - lubię (http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=1181) (ale tylko takie, które dorzucają do mordobić szczyptę azjatyckiej filozofii, i więcej-niż-szczyptę tamtejszego kolorytu).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 27, 2020, 12:28:07 am
/../
Dzięki za polecankę, bo co tu kryć - lubię (http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=1181) (ale tylko takie, które dorzucają do mordobić szczyptę azjatyckiej filozofii, i więcej-niż-szczyptę tamtejszego kolorytu).
To zacznij od pierwszej części. Jest walka z Japończykami
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 27, 2020, 02:12:25 pm
Tak, chyba się skuszę na cały cykl, tym bardziej, że bohater tytułowy to postać autentyczna, a ciekawa, nauczyciel samego Bruce'a Lee (choć filmy, rzecz do przewidzenia, traktują jego biografię dość swobodnie.):
https://pl.wikipedia.org/wiki/Yip_Man
https://en.wikipedia.org/wiki/Ip_Man
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 03, 2020, 02:46:25 am
Wychodzi książka o filmie. Dalej się wkopują. Teraz Impus to klon. Niech już się nie tłumaczą
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 03, 2020, 03:00:09 am
Teraz Impus to klon.

Dorzucę link ze stosownym cytatem:
https://screenrant.com/star-wars-palpatine-clone-rise-skywalker-confirm-novel/

Przy czym, o ile czerpanie z "Dark Empire" jest zabawne tylko w kontekście legendaryzacji, o tyle sięganie po rozwiązanie znane z mniej udanych komiksów Marvela (https://marvel.fandom.com/wiki/Clone_Saga) i DC (https://dc.fandom.com/wiki/Alexander_Luthor_(New_Earth)#Faking_his_Own_Death) w istocie irytuje.
https://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/CloneDegeneration
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 04, 2020, 09:52:13 pm
Ustalmy podstawowe fakty:

    Kylo Ren jest biseksualny bo gwałci mentalnie Poego a nie tylko Rey.
    Jeśli Kylo Ren ma być zły to musi robić złe rzeczy, które nie są dobre. A jak potem ma stać się dobry to musi przestać robić te złe rzeczy i zacząć robić dobre. O to chodzi w przemianie. Też.

Więc oczywistym jest, ze chodzi o to, żeby najpierw był dla Rey niedobry a potem dobry.

Tymczasem mamy rozmaite kody kulturowe.  Np. Breżniewa
https://zycieumyslowe.files.wordpress.com/2016/03/482_original.jpg?w=624&h=351

Tymczasem dla innych Breżniew to jest wynaturzenie a nie coś co można by brać pod uwagę jako analogia do Reylo. Faktycznie radziecki przekaz pokazywał facetów tak przyssanych i nie miało to charakteru seksualnego (chyba). Dla bolszewika zatem Rey która przyssała się do Bena może mieć wymowę książkową, czyli taką, jaką napisali. Ale weźcie.

Nie to jest ważne. Reylo jest prawdopodobne psychologicznie dlatego podoba się fankom Reylo, tj. kobiety tak mają, że wiele wytrzymają i jak osiągną sukces to się cieszą.
Matka św Augustyna 30 lat czekała? Było tak.

Tylko dlaczego tak zrąbali to Reylo? Zostało ono przekreślone w Przebudzeniu Mocy na początku jak Kylo Ren kazał wymordować wioskę, co jest osobną kwestią.

Reasumując: ma tak być, że Rey kocha się z Kylo Renem który jest na razie niedobry i robi mentalne gwałty aby na końcu stał się dobry i przestał robić mentalne gwałty a zaczął wykańczać owych Rycerzy Ren. Na zakończenie https://youtu.be/0UTLmW8QE08

Teraz będę oglądał Pikadora.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 05, 2020, 09:03:04 am
Ciebie wzięło na Reylo, a ja dumam nad tajemnicą "Mandalorianina", bo przecie jest to serial obfitujący w nonsensy do samego końca (pierwszego sezonu) - główny zły zabija swoich ludzi ot tak, dla zabawy, a dla herosów wręcz masochistycznie duże ma względy, wysadzone drzwi cudownie same się naprawiają i można je znów zamykać, bactowy spray (nawiasem: skąd droid-zabójca go wziął?) również działa cuda, szturmowcy życzliwie dają bohaterom czas - a to na ucieczkę, a to na dokonanie samobójczego wysadzenia, facet, o którego władaniu Mocą nic nam nie wiadomo wyłazi z rozbitego myśliwca jakby nigdy nic, itd. - a przy tym w wielu miejscach walący po oczach niskobudżetowością - puste ulice, knajpy, kosmodromy; bywają fanfilmy z większą ilością statystów - i bardzo błahy, którego urokowi trudno się jednak oprzeć (a nawet więcej - to zauroczenie z czasem w człowieku narasta, ilu wad w/w produkcji by nie wypunktował). Jak im się to udało?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 05, 2020, 10:23:08 am
Bombelek
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 05, 2020, 01:21:20 pm
Kiedy nie, tj. nie w tym wypadku - on mnie nadal mało rusza. Chyba klimat (także wizualny) w pierwszym rzędzie. No i Kuiil. Oraz naturalna charyzma Giny Carano (nie piszę - Cary, bo to bokserka błyszczy, jej postać nie ma wiele do zagrania).

(Aha: podobnym przypadkiem nowego serialu SyFy, który łapie człowieka za gardło pomimo, jest wspominane w innych wątkach "The Orville". Z tym, że jego urok działa - jak się zdaje - bardziej selektywnie, choć nie tylko na zaprzysięgłych fanów "ST".)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 06, 2020, 12:37:18 am
Tzn kolektywowi Bombelek się spodobał. A ten z mieczem czarnym świetlnym to jest jakoś tam wytłumaczony.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 06, 2020, 11:37:54 am
Kolektywowi... Ba, nawet mojej własnej narzeczonej (twierdzi, że oglądała ze mną właśnie ze względu na niego, i że w nim cały urok tej serii)... A mnie nic a nic jako się rzekło. Mimo to lubię "M." tak samo odruchowo, jak Sequele mnie odrzucają...

Może poszukamy odpowiedzi u RedLetterów?


Edit:
Dziwactw cd.:
https://www.kawerna.pl/aktualnosci/ze-swiata/ojciec-rey-to-nieudany-klon-palpatinea/
Wychodzi na to, że Palpi jest zarazem dziadkiem i ojcem obecnej nosicielki nazwiska Skywalkerów ;).

Tymczasem jednak przeczytałem nowokanoniczny komiks "Lando" (uważany za jeden z lepszych z obecnego kanonu (http://swex.pl/2020/02/ranking-komiksow-star-wars-nowego-kanonu-aphra-target-ascendant/), a i ze starym ponoć się nie kłócący), i muszę przyznać, że jest to - mimo pomniejszych wątpliwych elementów (kluczowy dla fabuły b. szczęśliwy zbieg okoliczności, mocno niejasno zaprezentowany mechanizm opętania przez sithowe artefakty) - fajnie pokazana historia pewnego skoku (z jeszcze fajniejszą otwierającą sceną retrospekcji*), dająca nam - mimo swojej ogólnej błahości - niezły wgląd w psychikę bohatera tytułowego. Polecam miłośnikom, choć do najlepszych rysowanych "StarWarsów" Dark Horse się nie umywa.

* Wprowadzającą do universum postać pewnej moff:
http://www.ossus.pl/biblioteka/Ssaria
https://starwars.fandom.com/wiki/Ssaria
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 07, 2020, 11:04:07 pm
Jest jeszcze kilka powodów o których chyba pisałem. Na razie nie rozpisuję się bo byłem u dentysty i mnie boli.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 08, 2020, 12:40:25 am
Zatem szybkiego powrotu do stanu używalności życzę ;). Tymczasem obejrzałem i chyba mnie też w końcu ruszyło ;):
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 12, 2020, 02:16:56 pm
Zrobiłem sobie rewatch "The Rise of Skywalker", by ocenić ów film z dystansu. Dominujące wrażenie? Groch z kapustą. Bywają dobre, sprawnie nakręcone (i dobrze wykorzystujące williamsową muzykę) sceny, ale więcej jest słabych, naciąganych, wyglądających strasznie niskobudżetowo (co dość typowe dla złych filmów, ile gotówki by na nie nie poszło). Wątki zaczynają się i kończa bez ładu i składu (niektóre z nich mogłyby być niezłe*, gdyby zostały sensownie rozwinięte i uzasadnione, ale ani rozwinięte, ani niczym podparte nie są). Dziur fabularnych więcej niż nie-fabularnych w szwajcarskim serze. Są znaczące kiksy - choćby powszechnie krytykowany kukiełkowy Palpatine czy wspominana już "konna" szarża po kadłubie ISD. Jest niepotrzebne a bezmyślne uśmiercanie starych postaci (uwaga: nie dotyczy Lando; on, na szczęście, może liczyć na pewien szacunek twórców). Zdecydowanie najsłabsza produkcja spod znaku "SW" (nawet jeśli brać pod uwagę "Holiday Special"). Ogląda się jednak przyjemniej niż zapamiętałem, choć zarazem ma się cały czas wrażenie obcowanie z filmiskiem klasy Z.
(Aha: Rose tam całkiem sporo jednak, tylko nie ma nic do roboty...)

* Choćby pomysł, że Poe zaczynał jako... handlarz narkotyków.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 05, 2020, 02:36:36 pm
Pokazali bohaterów ery High Republic...
https://www.starwars.com/news/inside-star-wars-the-high-republic-meet-the-jedi-knights-and-masters
Podobno ich autorzy, wymyślając, mieli głowy pełne idei różnorodności...  ale ja tam różnorodności nie widzę. Prawie same Ohydki (czy jak się tam ten gatunek zwie w Odległej Galaktyce)* i jeden Twi'lek (a więc przedstawiciel gatunku, owszem, Obcego, ale takiego, który się ekstremalnie uczłowieczył (https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg62962#msg62962)). Gdzie się podziali Thon (http://starwars.wikia.com/wiki/Thon), Ood Bnar (https://starwars.fandom.com/wiki/Ood_Bnar), Vodo-Siosk Baas (https://starwars.fandom.com/wiki/Vodo-Siosk_Baas), Zao (https://starwars.fandom.com/wiki/Zao) i im podobni...? Homo sapiens'-only club to przecież nie ta bajka (https://intl.startrek.com/database_article/aztbur)....

* Miralankę też tu można doliczyć, korzenie wspólne.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Kwiecień 05, 2020, 03:40:08 pm
Pokazali bohaterów ery High Republic...
https://www.starwars.com/news/inside-star-wars-the-high-republic-meet-the-jedi-knights-and-masters
Podobno ich autorzy, wymyślając, mieli głowy pełne idei różnorodności...  ale ja tam różnorodności nie widzę. Prawie same Ohydki (czy jak się tam ten gatunek zwie w Odległej Galaktyce)* i jeden Twi'lek (a więc przedstawiciel gatunku, owszem, Obcego, ale takiego, który się ekstremalnie uczłowieczył (https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg62962#msg62962)). Gdzie się podziali Thon (http://starwars.wikia.com/wiki/Thon), Ood Bnar (https://starwars.fandom.com/wiki/Ood_Bnar), Vodo-Siosk Baas (https://starwars.fandom.com/wiki/Vodo-Siosk_Baas), Zao (https://starwars.fandom.com/wiki/Zao) i im podobni...? Homo sapiens'-only club to przecież nie ta bajka (https://intl.startrek.com/database_article/aztbur)....

* Miralankę też tu można doliczyć, korzenie wspólne.
Powiem szczerze: zajmuję się koronawirusem bo to jest gorsze
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Kwiecień 09, 2020, 02:10:27 am
Żeby nie być gołosłownym:


ratujcie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 09, 2020, 11:10:45 am
ratujcie

Uważaj, bo jeszcze na pomoc przylecą głośni ostatnio superherosi (też pod skrzydłami Myszy wyrośli) ;):
https://www.marvel.com/articles/comics/introducing-the-new-new-warriors
https://www.cbr.com/new-warriors-backlash-explained/
(Na ich tle ci monotonni jedajscy okrągłostołowcy nie wypadają najgorzej...)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 04, 2020, 10:24:36 pm
Disney'owcy usiłują doić krowę dalej:
https://www.starwars.com/news/taika-waititi-announce
Wygląda na to, że sukces "Mandalorianina" i odrodzonych "TCW" ich ośmielił. Wybór Waititiego na reżysera nowego filmu nie dziwi, w świetle tego jak przyjęty był jego udział w tworzeniu "Mandusia", no i marvelowski "Ragnarok"...
Tymczasem zakończył się (z przytupem*) siódmy sezon wspomnianych "The Clone Wars" - to nawet symboliczne. Definitywny koniec starej, lucasowskiej, ery, i nowe otwarcie...

* Tak dużym, że pojawiają się głosy, iż "The Siege of Mandalore" (czteroczęściowy finał serii) to najlepszy (lub jeden z najlepszych) film (sic!) "SW".
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 13, 2020, 08:21:55 pm
Odcinania kuponów od "TCW"/Prequeli (i ogólnie od tego, co wyszło) ciąg dalszy. Disney zapowiedział serię animowaną "The Bad Batch" poświęconą - jak sam tytuł wskazuje - jednostce specjalnej złożonej z niestandardowych klonów (https://starwars.fandom.com/wiki/Clone_Force_99), którą wprowadził siódmy sezon "Wojen...":
https://www.starwars.com/news/star-wars-the-bad-batch-series-announce
Jej ekranowy debiut wyglądał tak ;):