Autor Wątek: Coś dla fanów "Star Wars" ;)  (Przeczytany 1885 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« dnia: Maj 05, 2019, 12:07:04 am »
Skoro "Star Trek" posiada tu własny wątek, chyba i "Gwiezdne Wojny" na takowy zasługują (zdaje się zresztą, że kiedyś taki był, nawet identycznie zatytułowany, tylko gdzieś przepadł), zwł. że Lem, jak wiemy, oglądał (zachwycając się bespińskimi chmurami, i bodaj niczym więcej, ale oglądał).

Na początek - w roli listka figowego* ;) - info o dość ciekawej pracy**:
https://www.fijor.com/ksiazki/gwiezdne-wojny-a-filozofia-polityki/
Której autor zdaje się pochodzić z kręgów światopoglądowo bliskich NEXowi:
https://mises.org/profile/mateusz-machaj

Streszczenie:


* Żeby nie było, że poważni ludzie nie mają o czym gadać ;).

** Nawiasem: o nowym kanonie się takich analiz raczej nie stworzy:
https://reason.com/2015/12/18/the-incoherent-politics-of-star-wars-the/

A w roli czystego funu, czy - jak kto woli - guilty pleasures.

Fan-seria "I.M.P.S .The Relentless" (swego rodzaju kontynuacja słynnego filmiku "Troops", który był już linkowany):
https://www.youtube.com/watch?v=qwQNT_Ung9I
https://www.youtube.com/watch?v=sNR1XdnjC0I
https://www.youtube.com/watch?v=roiooJtlgXo
https://www.youtube.com/watch?v=RPIRCCUN-NU
https://www.youtube.com/watch?v=EWVFWZq3WHo
Strona projektu:
https://impstherelentless.com/

Oraz nówka - filmik "Battle of the Dreadnoughts":
https://www.youtube.com/watch?v=5Jlo081vSQQ

Edit: byłbym zapomniał... Jeśli chodzi o narodziny starwarsowego totalitaryzmu,, nad którymi dr Machaj się nachyla, to więcej informacji na ten temat niż sam film przyniesie powieściowa wersja "Zemsty Sithów" pióra Matthew W. Stovera (stanowiąca - obok "Zdrajcy" tegoż autora - szczytowe osiągnięcie literatury "SW"; co znaczy, że do Mistrza - rzecz jasna - się nie umywa, ale z "Diunami" i "Enderami" już się może ścigać):
https://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f47/05.html
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=2380
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2019, 03:03:52 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 636
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 05, 2019, 09:19:56 pm »
Jest mi smutno/ Tak po prostu:
Avengers: połączenie zaawansowanej technologii z magią, mordobiciem i ogólnym popierniczeniem. Jak widać wyszło. Zastanawiam się nad przyczyną sukcesu i wychodzi, że kluczem są bohaterowie. Fabuła jest często słaba i dziurawa.
Popatrzmy na finał Powrotu Jedi w jego części imperatorskiej: walka Luka z Vaderem nie ma sensu bo co by tam Luke nie nawyprawiał to i tak o sukcesie zadecyduje Han wysadzający generator i Lando wysadzający reaktor. To raz. Dwa: Luke nie może zabić Vadera bo ten jest jego ojcem ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykończył Imperatora, który nie był nikim z rodziny. Nie próbował go wykończyć. Po trzecie błyskawice mocy daje się blokować, o czym Yoda go nie pouczył.

W Endgame podobnie pojawienie się Kapitana Ameryki na ławeczce na końcu i przekazanie tarczy dostarcza silnych wzruszeń odbiorcy. I nie przejmujesz się sensem, bo nie o to chodzi. Ale jak masz przed sobą Holdo, z której robili idiotkę to nie masz żadnych wzruszeń i wszelaki absurd tej sytuacji włazi w ślepia. Podobnie jak koniki.

Słusznie zatem ów Ichabod prawi, że Marvel znaczy teraz więcej niż Star Wars. Muszę tu zacytować Kmicica:

„Co bym mu mógł rzec? — mówił sobie — czym, prócz pięści, zanegować? jakie dowody przytoczyć?… Prawdę szczekał… Bodaj go zabito!…

Trójkąt Red Letter Media jak widać przynosi efekty. W sensie sukcesy. Nowoczesna technologia jest w Star Warsach? Magia jest? I co z tym robią?

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 06, 2019, 01:33:22 am »
Słusznie zatem ów Ichabod prawi, że Marvel znaczy teraz więcej niż Star Wars.

Uważam, że masz rację, ale tylko częściowo... Jeśli patrzeć na obecny stan gwiezdnowojennej - brzydkie słowo - marki, i porównywać z kinowym Marvelem, to - faktycznie - mając do wyboru różne jednakowo bezsensowne filmy wybierze się te z sympatyczniejszymi, ciekawszymi, lepiej zadomowionymi w - kolejne brzydkie słowo - popkulturze, jako symbole, bohaterami.

Jednak jeśli spojrzeć szerzej, wypadnie zauważyć, że "SW" niosły kiedyś znacznie więcej niż MCU (dlatego m.in. ośmieliłem się utworzyć/odtworzyć wątek o nich, natomiast topic o marvelowskich filmach założyłbym tylko wtedy, gdyby Lem wstał z grobu i publicznie mnie do tego upoważnił). Mieliśmy tam bowiem cały ładunek głębszych sensów, których Machaj sporo (ale - stanowczo! - nie wszystkie, da się rzecz analizować i od innych stron) wydobył*. Były też rozmaite wewnętrzne zależności - prawda, z perspektywy realnego świata nieistotne, ale dające się badać (to akurat przykład z książek), nawet jeśli badanie owo prowadziło często do konkluzji, że rozpatrywane nie ma sensu (kłania się choćby sprawa AT-AT). Jednym słowem: oryginalne "Gwiezdne wojny" była to jednak (względnie) intelektualna rozrywka. Znaczy: Lucas Mistrzowi mógłby najwyżej buty czyścić, ale już z Asimovem w stanach wyższych i z Zajdlem w stanach średnich, mógłby grać w jednej lidze (bo gdzie nie mistycyzował, tam socjologizował jak oni).

* O czym wspominam - rzecz jasna - w nadziei, że pobawimy się tu w ich wyłuskiwanie i dyskutowanie ;).

Owszem, nowy, disney'owski, kanon, odpuścił sobie wszelkie polityczne analizy, wszelkie pop-filozofowanie, zdemontował też lucasowski świat dla wygody Abramsa (zatem i fikcyjne zagadnienia przepadły), dając na to miejsce b. niewiele - poza ładnymi obrazkami - jakieś ograne potępienie handlarzy bronią, jakieś skopiowane z oryginału (Kenobi i Yoda przecież potrafili kłamać i subtelnie manipulować) ostrzeżenie by nie ufać ślepo autorytetom, i jakieś przypomnienie, że na bycie wielkimi i złymi snobują się zwykle b. małe ludki, które może by i było cenne, gdyby Brooks nie powiedział tego samego lata temu w "Spaceballs":

(Po prostu Kennedy i spółka nie zrozumieli nic z oryginału, albo uznali, że współczesny widz jest głupi i nie zauważy różnicy, i nastawili się na kopiowanie wizualnego klimatu, sądząc, że to wystarczy.)

Niemniej - powtórzę - nowy kanon to nie wszystko, nowy kanon to nic, które przepadnie w historii kina, a z oryginałem kinowy Marvel nawet nie zaczął się jeszcze ścigać...* Więc nie desperuj ;).

* Prawda, obrodził pewną ilością pejperów i on, a z pojedynczych filmów MCU (nasuwają się "Captain America 2", "Black Panther", "Iron Many") da się wycisnąć nawet niegłupie komentarze do świata za oknem, ale daleko do lucasowskich głębi, i do lucasowej umiejętności bawienia się obrazem też daleko...

ps. Wracając do Machaja... Trochę żałuję, że mówiąc o sypaniu się totalitarnej machiny Imperium nie zauważył, iż kamyczkiem, który poruszył lawinę była nieudolność - nisko zmotywowanych - palpatine'owych sług, którym nie chciało się dokładnie przeanalizować błędów konstrukcyjnych Gwiazdy Śmierci (i nie ma znaczenia czy łykamy wersję, że były efektem celowego sabotażu Erso, czy nie), i następnych, którzy nie wymyślili, że w kapsule mogą być roboty - zwł., że mógłby rzecz zilustrować piękną brooksową glossą pokazującą mechanizmy powodujące awans takich jednostek w zbudowanych na zasadzie piramidy zamordyzmach:
https://www.youtube.com/watch?v=PNcDI_uBGUo
« Ostatnia zmiana: Maj 08, 2019, 09:09:09 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 636
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 08, 2019, 01:48:45 pm »
O mój komentarz tam jest:
 Smok Eustachy
Smok Eustachy
2 lata temu
druga trylogia czyli pierwsza: tam się kompletnie załamała koncepcja co doprowadziło do bezrefleksyjnego powielenia schematów.  A Powrót Jedi? Czemu tam Luke nie mógł załatwić imperatora? Vadera nie mógł ale tego to mógł. Jakiś leszczy mógł a tego nie? Cała Gwiazdę Smierci wykończył i wyrzutów sumienia nie ma.

Można większą polemikę wysmażyć

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 636
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 08, 2019, 04:05:23 pm »
Powrót Jedi: problemy są dwa: pierwszy: co by tam Luke nie nawywijał to i tak  wszystko zależało od Hana i wysadzenia generatora i od Lando i wysadzenia reaktora.
Drugi: Luke nie mógł wykończyć Vadera z przyczyn pozapolitycznych ale Imperatora mógł jak najbardziej.
Trzeci: Yoda nie nauczył Luka radzenia sobie z błyskawicami.

I tu ciekawy jest taki scenariusz, w którym Han z Lando nie dają rady a Luke pokonuje Palpusia. Z jakich przyczyn miałby zająć jego miejsce? Karykaturę tego pomysłu mamy w Ostatnim Jedi i awansie Kylo. I czy w Imperium Vader faktycznie planuje obalenie Palpusia razem z Lukiem, czy go wkręca?

II
Patrzę tu bardziej z punktu widzenia opowieści a nie realizmu. W prekłelach senat jest pokazany realistycznie. Wypisz-wymaluj Unia Europejska. Ale takie pokazanie Republiki kłóci się z opowieścią, gdzie widz powinien się identyfikować z Republika a gdzieś od połowy Ataku Klonów ma ją gdzieś. Jest to twór poroniony więc oczekiwanie, żeby w końcu zdechł jest naturalne. Podobnie jest z Nową Republiką w starym kanonie. Niepotrzebna kompletnie.

Słusznie zatem zrezygnowali w sekłelach z polityki, widz znowu by odniósł wrażenie, ze Republika to kiszka i niech zdycha.

Mamy jeszcze przeciwieństwo Sith-Jedi, które się nakłada na polityke w sposób interesujący, opisany w wykładzie.

Czego tam kompletnie nie kupuję? Że Palpuś steruje sam jeden obydwoma stronami, mając tylko Dooku do pomocy. Tj tylko on był świadomy podwójnej roli Sidousa.


Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 08, 2019, 10:36:07 pm »
O mój komentarz tam jest:

Widziauem ;).

Powrót Jedi: problemy są dwa: pierwszy: co by tam Luke nie nawywijał to i tak  wszystko zależało od Hana i wysadzenia generatora i od Lando i wysadzenia reaktora.

Nie do końca. Pamiętaj, że z wypowiedzi Lucasa (owszem, facet potrafił trochę kręcić opowiadając o tym co szykował - kłania się sprawa pochodzenia Luke'a) wynika, że w trzeciej trylogii zamierzał iść +/- w kierunku znanym z (nie)sławnego komiksu "Dark Empire", a nawet w jeszcze niecodzienniejsze rejony, zwiastowane poniekąd przez opowiadanie "The Tenebrous Way" (w skrócie: w dziwaczną starwarsową midichlorianową mikrobiologię). Znaczy: miało się okazać, że Sitha nie tak łatwo zabić - nawet wysadzając wiadomą Gwiazdę (co zresztą materiały pozafilmowe doprowadziły do jeszcze większego absurdu - znasz zapewne wątek Imperatora Sithów, z* gry The Old Republic, który z ciała do ciała przesiadał się jak z autobusu do tramwaju?). Mówiąc inaczej to nie miało być decydujące starcie, to miało być pierwsze istotne przewąchanie się przedstawicieli Jasnej i Ciemnej stron Mocy, i udział Force usera w wykończeniu innego Force usera miał być jednak nieodzowny.

* Cennej w sumie jako jeden z ostatnich podrygów starego kanonu, stanowiącego - co by o jego wadach nie gadać - jedyny w swoim rodzaju multimedialny projekt worldbuildungowy, którego rozmach nieźle pokazuje poniższa chronologia:
http://www.starwarstimeline.net/Complete%20Saga.htm

I czy w Imperium Vader faktycznie planuje obalenie Palpusia razem z Lukiem, czy go wkręca?

Dlaczego miałby nie rozważać takiej opcji (minimum)? Przecież koszula bliższa ciału...

Słusznie zatem zrezygnowali w sekłelach z polityki, widz znowu by odniósł wrażenie, ze Republika to kiszka i niech zdycha.

Czy ja wiem, czy dobrze? To zależy od talentów najętych rzemieślników. Zdolni mogliby wątki polityczne pogłębić*, pokazując dlaczego lepsza jednak kulawa demokracja, od - monolitycznej tylko na pokaz - potykającej się o własne nogi ze skutkiem śmiertelnym, totalitarnej machiny... No, ale to w wypadku istnienia jakiegokolwiek planu kręcenia nowych "StarWarsów", tymczasem - jak wiadomo - żaden taki plan nie istnieje, co ładnie obnaża historia produkcji "Rogue One" (i tak najcieplej przyjętego przez widzów** z nowych filmów):
https://www.youtube.com/watch?v=_UIGKl_YYsQ

* Przypomnijmy sobie jak ładnie rozwija temat wad i zalet systemów republikańskiego i imperialnego powieść "Szlak przeznaczenia" pióra, kojarzącego mi się przeważnie dobrze, bo będącego również autorem knigi pt. "Aristoi", Waltera Jona Williamsa:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=138.msg35802#msg35802
(Poziom traktatów politologicznych to to nie jest, ale przecież inteligencji nie obraża.)

** Bo też "Łotr..." ów, choć treściowo płaski i fabularnie głupi, przyniósł im w końcu możliwość napatrzenia się na bitwy, o których dotąd mogli tylko czytać w "X-Wingach" i innych "Nowych Erach Jedi", co czyni go fan service'm par excellance.

Mamy jeszcze przeciwieństwo Sith-Jedi, które się nakłada na polityke w sposób interesujący, opisany w wykładzie.

Prawda, w/w warstwa "SW", to jest dość ciekawa sprawa, przypominająca filozofię Destrukcjanów (Moc z jej Stronami niewiele się różni od ich rozumienia Boga i Szatana), tylko okraszona mordobiciami i fajerwerkami. A przy tym można ją w niebanalnych kierunkach rozwijać - dowodem pierwszym z brzegu książkowa postać Dartha Vectivusa, nie-zbrodniczego Sitha.

Czego tam kompletnie nie kupuję? Że Palpuś steruje sam jeden obydwoma stronami, mając tylko Dooku do pomocy.

Jakbyś przeczytał "Dartha Plagueisa", to - od biedy - byś w to uwierzył ;).

pijes pierwszy. Disney dziś zapowiedział, że dalej będzie wyciskał gwiezdnowojenną cytrynę:
https://variety.com/2019/film/news/disney-avatar-star-wars-marvel-1203207661/

pijes drugi. Czyli jeszcze jeden drobny przytyk w kierunku MCU, które skądinąd nawet lubię (acz nieszczególnie szanuję): jak mogą ścigać się z filmami Lucasa produkcje, których najbardziej rozpoznawalnym momentem jest jednak scena, w której jeden pan wyciera podłogę drugim? :P ;).
« Ostatnia zmiana: Maj 09, 2019, 09:25:25 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 636
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 11, 2019, 03:20:39 am »
Trochę książek czytałem, trochę nie czytałem. Ważne, żeby się nie przejmować tym, co tam spłodzili i co wywodzą, bo się można przejechać. Skupiam się na filmach zatem, seriale tez pomijam...

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 11, 2019, 01:51:16 pm »
Ważne, żeby się nie przejmować tym, co tam spłodzili i co wywodzą, bo się można przejechać.

Teza dwakroć fałszywa. Stary kanon jest zasadniczo (bo w/w TOR i coś, o czym za chwilę) zamkniętą całością, dodatkowe sprzeczności w nim nie powstaną, więc przejmować się książkami można do woli. Kanon nowy - przecie sam Disney ogłosił, że wszystko w nim - i filmy i reszta - na równych prawach funkcjonuje (choć - po prawdzie - wszystko, z drobnymi wyjątkami, z których większość i do starego kanonu pasuje, równie miałkie).

ps. Tymczasem jednak małe święto dla zwolenników legendaryzowanego EU nadchodzi, bo 29 maja trafi do sprzedaży pierwszy od lat marvelowski komiks osadzony w starym kanonie:
https://comicbook.com/starwars/2019/02/13/star-wars-comics-legends-marvel-han-solo-jaxxon-valance
https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars_108

Z czym wiąże się zresztą zabawna historia, bo powraca tam pewien królik (sic!), którego używano jako jednego z czołowych dowodów na rzecz tezy, że stary kanon tandetny był i wymagał restartu, co - w istocie - byłoby celnym argumentem, gdyby nie to, że kanon nowy, ledwo wystartował, fundnął sobie z miejsca własną wersję tego samego długoucha.

A ponadto chodzą plotki, że zapowiedziane filmy to będzie trylogia Benioffa i Weissa, a trylogię Johnsona cancelowano:
https://movieweb.com/star-wars-trilogy-rian-johnson-cancelled-rumors/

I jeszcze dwie ciekawostki na koniec...
1. W "Rogue One" mało nie powrócił jeden pan z Force Unleashed (ciekawszy zresztą, niż postać, którą go zastąpiono):
https://www.gizmodo.com.au/2017/10/the-star-wars-extended-universes-coolest-jedi-couldve-been-in-rogue-one/

2. Oto jak reagowali pisarze SF - w tym Le Guin - na premierę "Zemsty Sithów" (i "StarWarsy" jako takie poniekąd):
https://www.nytimes.com/2005/05/01/weekinreview/episode-vii-revenge-of-the-writers.html
« Ostatnia zmiana: Maj 11, 2019, 03:39:04 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 636
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 13, 2019, 02:49:48 am »
Poprawiony trailer do IX:

I oczekiwanie porównanie z Kosmicznymi Jajami


Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 13, 2019, 10:57:00 am »
Hehe, niby Moc wszystko wytłumaczy (można wspomnieć i tego starożytnego Sitha co se gwiazdami "klasnął" - Naga Sadow się zwał, i ostatnią walkę Gannera Rhysode), a jednak disney'owcom udało się dokonać niemożliwego - przegięli. Bo kazali jej biec. Co innego gdyby - jak Leia Poppins ;) - na skrzydłach Schwartza ;) leciała...

(A drugi z tych jajecznych filmików już linkowałem przecie...)

ps. Jak przy fan-obróbkach jesteśmy:

Co prawda przywykłem do wersji wyjaśniającej odmienność stylu pojedynków pomiędzy klasyczną trylogią a prequelami istnieniem rozmaitych form walki lightsaberem ;), ale i tak efektownym retconem nie pogardzę...

Edit:
I jeszcze zabawna* scenka z serialu "Rebels" (Tarkin i Thrawn obgadują Krennica):

* Zabawna, bo "Tarkin" (Luceno), oba (nowe) "Thrawny" (Zahna), "Rogue One" i "Rebels" należą do akceptowanych zwykle przez starokanonistów ;) elementów nowego kanonu.
« Ostatnia zmiana: Maj 13, 2019, 10:15:30 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 22, 2019, 09:43:40 pm »
Są promocyjne zdjęcia z planu:
https://www.vanityfair.com/hollywood/2019/05/star-wars-cover-story
https://www.vanityfair.com/hollywood/photos/2019/05/star-wars-the-rise-of-skywalker-exclusive-photos
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezdne-wojny-skywalker-odrodzenie-zdjecia-nowe-postacie-luke-skywalker-1558533103

Nawet oryginalny klimat mają niektóre z tych fot (zwł. o scoundrelkę mi chodzi...), choć jakby trochę mało starwarsowy.

A co do przytoczonych wypowiedzi Kennedy (która jakby Cię czytała, S.E. ;)) i Abramsa, to:
1. Brawo Kathleen, w końcu rozumiesz. Tylko wokół czego chcesz budować, skoro świat rozwaliliście w dwu poprzednich filmach (i legendaryzując EU)?
2. A Ty, J.J., brzmisz jak... Johnson?
(Tak po imieniu, bo najwidoczniej jak do przedszkolaków trzeba...)

Natomiast jeśli chodzi o tytuł, to zabawne by było gdyby Luke z Mocy zmartwychwstał, realizując - jako Jedi - odwieczne marzenie Sithów. (I wtedy mogliby nawet nowy zakon zmartwychwstańców Skywalkerami po nim nazwać...)*

* Oczywiście to by zamykało drogę do sensownych kontynuacji, bo trudno uczynić świat nieśmiertelnych absorbującym dla śmiertelnego widza... I nie-abstrakcyjnym. (Z jednej strony może to i dobrze, bo sequele mielibyśmy z głowy, ale z drugiej, jak pomyślę, że wzięliby się za przepisywanie na nowo ery TOR...)
« Ostatnia zmiana: Maj 23, 2019, 12:07:38 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 09, 2019, 03:46:37 pm »

Czy Wam ten pechowiec też przypomina Huxa w wydaniu z "TLJ"?
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 15, 2019, 09:47:48 pm »
Rozmawialiśmy o wielkoskalowych projektach i wykrakaliśmy... Gwiazda Śmierci wkracza do rodzimej debaty publicznej:

30 mld zł - tyle w ciągu miesiąca zarabia armia 6 milionów Polaków, którzy dostają wypłatę w wysokości dokładnie 5 tys. zł. Janusz Filipiak, najlepiej wynagradzany prezes na polskiej giełdzie papierów wartościowych, potrzebowałby 183 tys. lat, by uzbierać taką kwotę.
30 mld zł to na przykład równowartość rocznych wypłat z programu 500+ dla blisko 5 mln rodzin. To również pieniądze, które pozwalają na budowę 750 kilometrów autostrad. To środki, które pozwoliłyby na przykład sfinansować budowę 15 Stadionów Narodowych. Jeden obiekt stałby w każdym województwie. A licząc mniej poważnie - to mniej więcej 0,0000009 proc. budżetu niezbędnego do wybudowania Gwiazdy Śmierci według wzoru z filmu Gwiezdne Wojny.

https://www.money.pl/gospodarka/program-platformy-obywatelskiej-jest-prosty-chce-wydac-30-mld-zl-na-pensje-polakow-6402830684743297a.html
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 636
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 16, 2019, 01:27:23 am »
Wyszedł nowy Red Letter Media https://youtu.be/gzeOrA2in1c
Natomiast niech się owa debata odtenteguj łaskawie

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 16, 2019, 09:11:22 am »
Mówisz, że nie ma co psuć sprawami doraźnymi porządnej space fantasy (z elementami SF)? ;)
A co do RedLetterów (SzkarłatnychLiter czy raczej ważnych dat z kalendarza? ;) ), to obejrzę już po premierze, sprawdzę jacy z nich jasnowidze ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki