Autor Wątek: Właśnie się dowiedziałem...  (Przeczytany 1113028 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10444
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2190 dnia: Październik 23, 2008, 02:22:43 am »
Czyli myślicie podobnie ;)

Nie, oni wierzą,że mnie Szejtan zniewolił ;).

Trudno mi w to uwierzyć ale chyba zaczynasz rozumieć o co mi chodzi  :o

Wbrew pozorom rozumiem od dawna, tylko drzewiej wolałem się podrażnić ;).

Chyba że zaczniemy rozważać czy deszcz albo fakt że Ziemia krąży wokół Słońca jest dobry. Tylko że to są rozważania teologiczne a Ty takich nie lubisz ;)

Etyka nie musi wywodzić się od Bozi ;).

O! Mi by pasowało "pragmatyzm jest naturalny", tak, "naturalny", nie "dobry"...

Dla Ciebie "naturalny" = "dobry"zdaje się ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2191 dnia: Październik 23, 2008, 02:32:49 am »
Nie, oni wierzą,że mnie Szejtan zniewolił ;).
Wychodzi na to samo, Ty nazywasz ich podejście np "głupotą" czy czymkolwiek.

Etyka nie musi wywodzić się od Bozi ;).
Od Bozi nie (to pojęcie na szczęście mamy już zdefiniowane) ale od Boga, czyli arbitralnego osądu co dobrem jest a co nie jest. Osąd nastąpić musi i "postać" dokonująca tego osądu jest bogiem danej filozofii. Zawsze i wszędzie.

Dla Ciebie "naturalny" = "dobry"zdaje się ;).
No właśnie nie ale nie wystarczy że to napiszę bo Ty i tak będziesz mi coś w wypowiedzi wciskał. Naprawdę nie potrafię zrozumieć jak można rozważać dzianie się rzeczy w kategoriach dobra i zła. Chyba że w takiej że wszystko jest dane od Boga i przez to dobre, ale to mamy napisane w Biblii i każdy to wie, nic tu ciekawego do rozważań nie ma bo rzecz nie podlega dyskusji i zakładam że nie o to Ci chodzi.

This user possesses the following skills:

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2218
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2192 dnia: Październik 23, 2008, 02:41:54 am »
Evangelos, napisalem ze rozumiem ich pozycje, ale ich nie usprawiedliwiam. Rozumiem tez podejscie goscia robiacego napad na bank, zabijajacego 3 ludzi i uciekajacego z forsa. Chce kasy, prosta i zrozumiala rzecz. Skoro politpoprawnosc nakazuje ulegac pewnym grupom i realnie funkcjonujace prawo to umozliwia, to np. muzulmanie po prostu kozystaja z tego i robia sobie dobrze. Jak mowi stare, arabskie przyslowie: Tylko glupi pies i Anglik chodza w pelnym sloncu. Niedawno arabska rodzina na angielskim zasilku, z 7 dzieci dostala dom warty 1.2 mln funciakow. Tylko frajer by nie korzystal.
Z tym smalcem to prawda? Malo prawdopodobne, tym bardziej ze Zydzi tez maja wstret do wieprzowiny ;)
Caly problem z terroryzmem to kwestia przyczyn i definicji. Chomsky tu wyjasnia te drobne zawilosci, dlugie ale ciekawe:
http://video.google.com/videosearch?q=Chomsky&emb=0&aq=f#

Natomiast dylematy moralne kogo wykonczyc i kiedy, by bylo to sluszne nigdy nie sa proste. Nadmierny relatywizm w tym nie jest chyba za dobry, bo wtedy wychodzi, ze albo nie mozna nic, albo wszystko. Chyba w odniesieniu zarowno do ludzi jak i ideologii mozna zastosowac zasade, ze czyny ludzi i skutki ideologii mowia o nich najwiecej. Oczywiscie na koniec i tak trzeba zadecydowac co jest dobre a co zle, ale przeciez inaczej sie po prostu nie da.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10444
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2193 dnia: Październik 23, 2008, 02:49:25 am »
od Boga, czyli arbitralnego osądu co dobrem jest a co nie jest. Osąd nastąpić musi i "postać" dokonująca tego osądu jest bogiem danej filozofii. Zawsze i wszędzie.

Cholera, czyli jestem bogiem dla siebie? ;) Od razu urosłem w swoich oczach ;).


Naprawdę nie potrafię zrozumieć jak można rozważać dzianie się rzeczy w kategoriach dobra i zła. Chyba że w takiej że wszystko jest dane od Boga i przez to dobre, ale to mamy napisane w Biblii i każdy to wie, nic tu ciekawego do rozważań nie ma bo rzecz nie podlega dyskusji i zakładam że nie o to Ci chodzi.

No to możemy podać sobie ręce, bo też uważam, że fizyce (a Wszechświat jest - tak na oko ;) - fizyczny) nic do etyki, co zresztą gdzieś u Mistrza wygrzebałem.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10444
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2194 dnia: Październik 23, 2008, 02:58:15 am »
Evangelos, napisalem ze rozumiem ich pozycje, ale ich nie usprawiedliwiam. Rozumiem tez podejscie goscia robiacego napad na bank, zabijajacego 3 ludzi i uciekajacego z forsa. Chce kasy, prosta i zrozumiala rzecz

Słuszne rozróżnienie. Choć jeśli kogoś rozumiem zawsze istnieje szansa na dogadanie się. (Np. można pokazać w/w gościowi, że forsę może zdobyć w sposób mniej ryzykowny, dla siebie, i dla innych. Acz nie zawsze jest ku temu czas i okazja.)

Caly problem z terroryzmem to kwestia przyczyn i definicji.

Czyli terroryzmem jest tylko to, co terroryzmem nazwiemy?  ???

Natomiast dylematy moralne kogo wykonczyc i kiedy, by bylo to sluszne nigdy nie sa proste. Nadmierny relatywizm w tym nie jest chyba za dobry, bo wtedy wychodzi, ze albo nie mozna nic, albo wszystko. Chyba w odniesieniu zarowno do ludzi jak i ideologii mozna zastosowac zasade, ze czyny ludzi i skutki ideologii mowia o nich najwiecej. Oczywiscie na koniec i tak trzeba zadecydowac co jest dobre a co zle, ale przeciez inaczej sie po prostu nie da.

I z tego niezdecydowania z jednej strony mamy ideał pacyfisty co to robi różne rzeczy, byle nie war, a z drugiej strony tęsknoty ucieleśniane przez takiego np. Punishera, czy by pójść jeszcze dalej - Lobo. (Inna rzecz, że Punisher i Lobo są - w intencji autorów - poniekąd swoimi antytezami, choć obaj mają swój kodeks i według niego zabijają. Pierwszy kultywuje tradycyjne wartości na sposób ekstremalny, drugi jest anarchistą.)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2218
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2195 dnia: Październik 23, 2008, 03:28:07 am »

Czyli terroryzmem jest tylko to, co terroryzmem nazwiemy?  ???


Bardzo szegolowo wyjasnil to Chomsky, w linku ktory wkleilem. Drobna podpowiedz: Terrorysci podkladaja bomby, tak? A co gdyby je zrzucali...?

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10444
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2196 dnia: Październik 23, 2008, 03:38:56 am »
Bardzo szegolowo wyjasnil to Chomsky, w linku ktory wkleilem. Drobna podpowiedz: Terrorysci podkladaja bomby, tak? A co gdyby je zrzucali...?

Jednym słowem:

"Za Aleksandra króla, pono
Człeka zwanego Diomedesem
Przed berło pańskie postawiono - 
W łańcuch skutego het, z kretesem!
Cysorz doń ozwie się surowo:
- Czemuś jest zbójcą morskim, bracie?
A ten - niewiele robiąc głową
- Czemu mnie zbójcą nazywacie?
Dlatego, żem na jednej łodzi...
Gdybych miał statków choć ze dwieście - 
Nie byłbych, jako jestem, złodziej - 
Lecz cysorz: jako Wy jesteście..."


Ale to już (stary bandyta) Villon wiedział...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2218
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2197 dnia: Październik 23, 2008, 03:47:40 am »
Wszyscy niby wiedza, a jakoby nikt...

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10444
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2198 dnia: Październik 23, 2008, 03:51:12 am »
Ale w ten sposób dojdziemy do wypowiedzi niejakiego Hitlera o prawie stanowionym przez pięść.

I do konstatacji Dukaja, że podstawowym pytaniem bytu jest "kto - kogo".

A to nie są wesołe wnioski...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2218
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2199 dnia: Październik 23, 2008, 03:58:43 am »
Nie widze zwiazku z Adasiem

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10444
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2200 dnia: Październik 23, 2008, 10:22:46 am »
Co ma do tego Adek (nie Adaś)?

Zamień "pięść" na "statków choć ze dwieście"...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2201 dnia: Październik 23, 2008, 10:33:49 am »
W skrocie - Nexa rozumiem w kwestii rozumienia innych, uzylem niezbyt precyzyjnego jezyka. Jasna sprawa.
Co do duszenia Stalina - niechaj bedzie, czy slusznym jest zastrzelenie go w latach trzydziestych, gdy wszyscy tu na forum zgadzamy sie (? dzi tez ?), ze pozbawianie innych zycia jest z zasady niewlasciwe?
Arbitralna kwestia, twierdzi dzi i Q (acz na rozne sposoby) i jestem gotow sie z tym zgodzic, bo swiat jest i kwita - dzieje sie, tylko my mamy ciagoty do nazywania, definiowania i szufladkowania wszystkiego. Ale nie przesadzajmy z tym, bo sie zapetlimy jak pies goniacy wlasny ogon - dzi jest wiekszym relatywista, niz mialem czelnosc przypuszczac. Nie chodzi mi o rozstrzyganie tego, czy wizja schizofrenika jest bardziej "prawdziwa" od mojej - umowmy sie, ze obie sa wykwitem impulsow elektrycznych w naszych mozgach i dla obu osob obie beda poprawne. Q (byc moze slusznie) udowodni, ze glos, ktory slysze ja da sie zarejestrowac, przetworzyc i generalnie zbadac, natomiast schizofreniczny pozostaje nie percypowalny dla reszty swiata. Ale pozostawmy te kwestie - twierdzisz, dzi, ze stalinowski punkt widzenia jest ze stalinowskiej i bolszewickiej perspektywy wlasnie tym "dobrym" i wlasciwym. Zgodzmy sie z tym, ze w fizyce pojecie dobra i zla, wlasciwosci i niewlasciwosci nie istnieje, ale przeciez nie samymi kwarkami i fotonami jestesmy, tylko swiadoma bytu forma zywa, ktora wytworzyla formy spolecznego bytowania i zalozenie, ze wszystkie, chocby najbardziej mordercze zachowania sa rownouprawnione, bo ktos je uwaza za sluszne, sa nie do przyjecia. Pozostaje kwestia kto ma sporzadzic osad i im bardziej pojdziemy z tymi dywagacjami, tym glebiej w lesie bedziemy, ale nie dajmy sie z tym zwariowac przeciez.
p.s. czy wieprzowy smalec jest koszerny i czy Izraelici nie narazaja sie na podobna niemozliwosc wniebowstapienia powybuchowego (obserwujac logike i umiejetnosc znajdowania odpowiedniego wyjasnienia i wyjatku dla wszystkiego pewnie nie)?
EDIT: Zalozmy, drogi dzi, ze masz szanse podrozowac w czasie i ktos proponuje Ci zamieszkanie w Zwiazku Sowieckim w roku 1950. Chcialbys? Nie. Dlaczego? Bo ludzie tam gloduja, sa mordowani i jest szansa, ze i mnie by zrobili krzywde. Zatem moze taka zasada sie kierujmy? Uznajmy za sensowne zachowania, gdzie jedne jednostki lub ich gromady nie robia innym krzywdy i nie zniewalaja wedle tego, co im sie podoba.
« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2008, 12:02:36 pm wysłana przez Evangelos »

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2202 dnia: Październik 23, 2008, 01:48:02 pm »
Kurcze, znowu się wpakowałem w dyskusję której rozmiary rozwijają się wykładniczo ;) (W tej chwili mam 3 posty na które odpowiadam po jednym moim.....)

Naprawdę nie potrafię zrozumieć jak można rozważać dzianie się rzeczy w kategoriach dobra i zła. Chyba że w takiej że wszystko jest dane od Boga i przez to dobre, ale to mamy napisane w Biblii i każdy to wie, nic tu ciekawego do rozważań nie ma bo rzecz nie podlega dyskusji i zakładam że nie o to Ci chodzi.

No to możemy podać sobie ręce, bo też uważam, że fizyce (a Wszechświat jest - tak na oko ;) - fizyczny) nic do etyki, co zresztą gdzieś u Mistrza wygrzebałem.
No to podajmy w końcu i nie wmawiaj mi już że myślę co innego niż myślę ok? ;)

(I pomyliłeś cytaty w następnym poście, to nie ja pisałem tylko Nexus i znowu ktoś mnie się będzie czepiał ;) )

Ale w ten sposób dojdziemy do wypowiedzi niejakiego Hitlera o prawie stanowionym przez pięść.

I do konstatacji Dukaja, że podstawowym pytaniem bytu jest "kto - kogo".

A to nie są wesołe wnioski...
Ale Ty się z tymi stanowiskami nie zgadzasz? Dlaczego? Widzisz że jest inaczej? Podaj jeden przykład. Ja się zgadzam absolutnie i widzę to wszędzie i na każdej płaszczyźnie relacji międzyludzkich (od rozmowy między dwojgiem ludzi po globalne panowanie militarne lub ekonomiczne).

This user possesses the following skills:

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2203 dnia: Październik 23, 2008, 01:48:50 pm »
W skrocie - Nexa rozumiem w kwestii rozumienia innych, uzylem niezbyt precyzyjnego jezyka. Jasna sprawa.
Co do duszenia Stalina - niechaj bedzie, czy slusznym jest zastrzelenie go w latach trzydziestych, gdy wszyscy tu na forum zgadzamy sie (? dzi tez ?), ze pozbawianie innych zycia jest z zasady niewlasciwe?
Ja się z tym zgadzam. Sedno w tym że istniały społeczeństwa które tak nie uważały. Ja nie zakładam że oni byli idiotami. Moje (nasze) zgadzanie się z tym wynika z naszego otoczenia kulturowego. Jeżeli uznalibyśmy jak Aztecy że dla dobra ogółu (wschód słońca) trzeba poświęcić życie to byśmy je poświęcali. Albo jak Spartanie. Albo jak... Stalin. Ideą komunizmu totalitarnego nie jest tworzenie państwa w którym zamęczy się ludzi tylko tworzenie państwa które wygra rywalizację z innym państwem. Do tego dokłada się jeszcze przyjemności osobiste osoby rządzącej, tak zresztą też było zawsze jednak trzeba było mieć charyzmę by przekonać do siebie wojsko. Rozumienie logiki działania, tak jak pisze Nex, nie jest równoznaczne z osobistym takim samym działaniem. Można rozumieć dlaczego ktoś coś robi a samemu tego nie robić. Przy tym fakt różnych wyborów moim zdaniem nie wynika tylko z ograniczeń wiedzy na jakiś temat (czyli z głupoty) i nie istnieje coś takiego jak wybór jedyny słuszny bo niestwierdzalne jest który z celów jest dobry. Finalnym pewnie każdy się zgodzi że jest przetrwanie jednostek jednak dróg ku temu jest wiele (jak przykłady z Aztekami, Spartanami, Komunizmem).

This user possesses the following skills:

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2204 dnia: Październik 23, 2008, 01:50:46 pm »
Arbitralna kwestia, twierdzi dzi i Q (acz na rozne sposoby) i jestem gotow sie z tym zgodzic, bo swiat jest i kwita - dzieje sie, tylko my mamy ciagoty do nazywania, definiowania i szufladkowania wszystkiego. Ale nie przesadzajmy z tym, bo sie zapetlimy jak pies goniacy wlasny ogon - dzi jest wiekszym relatywista, niz mialem czelnosc przypuszczac. Nie chodzi mi o rozstrzyganie tego, czy wizja schizofrenika jest bardziej "prawdziwa" od mojej - umowmy sie, ze obie sa wykwitem impulsow elektrycznych w naszych mozgach i dla obu osob obie beda poprawne. Q (byc moze slusznie) udowodni, ze glos, ktory slysze ja da sie zarejestrowac, przetworzyc i generalnie zbadac, natomiast schizofreniczny pozostaje nie percypowalny dla reszty swiata. Ale pozostawmy te kwestie - twierdzisz, dzi, ze stalinowski punkt widzenia jest ze stalinowskiej i bolszewickiej perspektywy wlasnie tym "dobrym" i wlasciwym. Zgodzmy sie z tym, ze w fizyce pojecie dobra i zla, wlasciwosci i niewlasciwosci nie istnieje, ale przeciez nie samymi kwarkami i fotonami jestesmy, tylko swiadoma bytu forma zywa, ktora wytworzyla formy spolecznego bytowania i zalozenie, ze wszystkie, chocby najbardziej mordercze zachowania sa rownouprawnione, bo ktos je uwaza za sluszne, sa nie do przyjecia. Pozostaje kwestia kto ma sporzadzic osad i im bardziej pojdziemy z tymi dywagacjami, tym glebiej w lesie bedziemy, ale nie dajmy sie z tym zwariowac przeciez.
Tak po kolei bo dużo tego.

Po pierwsze chyba zgadzamy się z tym że temat dobra i zła dotyczy sfery zachowań ludzkich czyli sfery "wolnej woli" i wyborów dokonywanych przez ludzi. Jak rozumiem uważamy wszyscy że to jest sprawa choć trochę niedeterministyczna i dlatego można przypasować tu dobro i zło (dyskusja czy wolna wola istnieje czy jest zdeterminowana to, jak się pewnie też zgadzamy, osobny temat ;) ).

Po drugie, podstawowe nieporozumienie polega na tym, i fajnie że Nex tak wyraźnie zwrócił na to uwagę, że Wy (nie lubię takiego uogólnienia i tworzenia dwóch obozów ale niech będzie) myślicie że fakt przyjęcia sensowności działania oznacza akceptację działania. A ja jedynie twierdzę że działanie jest logiczne i nie wynika z głupoty, tylko tyle. Bo niestety jest tak, że ludzie z danego otoczenia lubią tłumaczyć inne zachowania innych ludzi ich głupotą, co w domyśle ustawia ich działania na uprzywilejowanej pozycji bo wynika z ich mądrości. Dlatego moja propozycja jest taka by zrezygnować z wartościowania działań w sensie dobra i zła bezwzględnego a przyjąć "dobro i zło pragmatyczne", tj. takie które pozwala nam przetrwać. Nam jako jednostce, społeczeństwu, wyznawcom religii, państwu itd. I wtedy Stalin powie że jego działania są dobre po po pierwsze uratują państwo i stworzą potęgę a po drugie zapewnią mu dostatnie życie i wiele przyjemności, chłop z Radzieckiej wioski powie że złe bo go zabili albo że dobre bo jego państwo jest silne i jego dzieci będą miały dobrze. My powiemy że złe bo uważamy że życie jednostki jest prawem podstawowym i najważniejsze są prawa człowieka. I tyle. I gdy dochodzi do starcia poglądów, np tego chłopa z tym Stalinem dochodzi do walki. Ten który jest silniejszy (w naszym przykładzie Stalin) wygrywa i zdania nie zmienia. I jeśli ja byłbym tym chłopem stwierdziłbym że Stalin działa sensownie i rozumiem jego działanie jednak ja działałbym tak by zapewnić dobro po pierwsze sobie. I teraz jeśli takich ludzi którzy uważają że poglądy Stalina, czyli "dobro Stalina" jest dla nich złem jest wystarczająco dużo to zbierają się w kupę, tworzą ideologię (religię, państwo, cywilizację itd itp) i zwalczają to zło (czyli z drugiego punktu widzenia dobro a oni są źli).

I można to przerzucić na "wojny religii". Jest sobie jedna i druga, jedna uważa to, druga tamto. Póki się nie dotykają nie ma problemu, problem jest wtedy gdy jedna drugiej przeszkadza, dochodzi do starć. Każda strona ma inne pojęcie dobra bo jedna dajmy na to uważa że nie ma życia po śmierci ziemskiej i najważniejsze zatem jest zachowanie życia a druga uważa że jest życie po śmierci i w dodatku by tam było lepiej to trzeba się starać na Ziemi. No i ze sobą walczą bo uznają że inni powinni też myśleć tak jak oni bo w ich rozumieniu będzie to dla tamtych dobre. Wtedy stwierdzenie że nie wyrządza się krzywdy muzułmaninowi strasząc go smalcem jest śmieszne. Dobre jest to z naszego punktu widzenia bo uważając że najważniejsze jest życie doczesne go nie zabijamy. Dla niego jednak jest to właśnie najgorszym złem bo uniemożliwia mu jakieś tam jego spełnienie. Jeśli atakuje się przeciwnika to nie w sposób taki który nam wyrządziłby największą krzywdę tylko w taki który mu wyrządzi największą krzywdę. To jest najbardziej brutalny atak.
Zresztą tego typu przerzucanie ideologii i brak empatii jest absolutnie powszechne i dość normalne. Tak widać musi być. Trzeba autentycznie wierzyć że "moje dobro" jest dobrem obiektywnym. Pewnie ci którzy tak nie wierzyli już nie żyją i stąd wzięło się to jako nasza cecha wyrobiona w ewolucji ;)

This user possesses the following skills: