Autor Wątek: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...  (Przeczytany 580979 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10895
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2250 dnia: Kwiecień 19, 2018, 08:49:49 am »
Anegdota świetna. Po południu powtórzę żonie. Gdybym nie pisał przez jakiś czas to wiecie... Ale nie, nie zabije. Kocha. Tylko porywcza jest. Najwyżej będę miał obite płuca czy coś ;) .

Nie. Właśnie szczerze mówiąc w ogóle nie mogę sobie przypomnieć, jaki to był wujaszek, bo to taka osoba z wczesnego dzieciństwa zapamiętana wybiórczo, po tym "a" własnie. Wydaje mi się, że zaciągał też (zaciągać - mówić charakterystycznie po "wschodnio-polsku"). Możliwe, że w ogóle nie wujaszek, tylko jako dziecko do każdego kto do domu przychodził mówiłem "wujek".

Miałem natomiast w rodzinie - (licznej tak od strony dziadka jak i babki mamy) prawdziwego wujka, tyle, że czasowo się z nim nie mogłem zazębić z powodu biologicznych uwarunkowań długości życia ludzkiego - co był w jakimś wojsku i wisi w domu zdjęcie wujaszka z salonu foto w Odessie, w butach z cholewami, szablą i wąsem ;) . Aż po południu zobaczę, czy jest tam nazwa tego salonu.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 683
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2251 dnia: Kwiecień 22, 2018, 09:04:51 pm »
Właśnie przeczytałem Według Łotra pana Adama Wiśniewskiego-Snerga. Szczerze powiem, jestem pod wrażeniem. Dość dziwny utwór. Cóż to, nasz świat to filmowy plan zdjęciowy, większość rzeczy, przedmiotów materialnych są butaforią, a ludzie, za wyjątkiem nielicznych „aktorów pierwszego planu” – to statysci, masówka? Manekiny, lalki plastykowe, tylko pozorujące ludzi i ich działania?
Hm, sytuacja wygląda dość złowrogo. Podobna do prawdy... :o

Myślę, że prawie każdy człowiek przynajmniej raz w życiu miał takie doświadczenie - przenikliwe uczucie nieprawdziwości, nierealności naszego świata. Zwłaszcza w stanie silnego stresu. Wtedy otaczający świat wydaje się „rekwizytowym”, jakąś dekoracją teatralną. Dokładnie jak w powieści Snerga. Może w takim stanie jesteśmy zdolni dostrzeć inny poziom rzeczywistości?
Słowem, jak u nas pół żartem, pół serio się mówi, „w rzeczywistości wszystko jest nie tak jak naprawdę”.

Kojarzy się mnie ten utwór z Kongresem futurologicznym. Też pod pozorami pięknego świata kryje się diabli wiedzą co.

Szczerze mowiąc, rozumiem nie wszystko. Po pierwsze, czy nie ma w utworze jakiegoś ukrytego kodu? Przykładowo miasto Kroywen – to oczywiście Nowy Jork, przeczytany na odwrót. A inne toponimy: Taweda, Pial Edin, Temal, wyspa Reff itd.? Może niosą w sobie jakąć informację?
Po drugie, tytuł powieści. Według Łotra – to niewątpliwie znaczy Ewangelia według Łotra, czyli wg jednego ze zbójów, ukrzyżowanych obok Płowego Jacka, nowego Chrystusa. Myślę, to aluzja do Świętego Dyzmy, Dobrego Łotra.
Jeśli tak, istnieje w utworze pewna nieścisłość... anachronizm, czy jak... Skoro bohater książki Carlos Ontena, Dobry Łotr, został w końcu ukrzyżowany i umarł na drzewie, kto później napisał Ewangelia w pierwszej osobie?

Choć zapewne mylę się. Prawdopodobnie to jakiś niezrozumiały dla mnie pomysł autorski... Pan Adam Wiśniewski-Snerg to człowiek o nieprzeciętnej, wprost ogromnej inteligencji, sądząc z innego jego utworu, mianowicie Jednolitej Teorii Czasoprzestrzeni. Może ktoś czytał?
Moim zdaniem, książka po prostu bomba...

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10177
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4804
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2253 dnia: Kwiecień 22, 2018, 10:27:05 pm »
Po drugie, tytuł powieści. Według Łotra – to niewątpliwie znaczy Ewangelia według Łotra, czyli wg jednego ze zbójów, ukrzyżowanych obok Płowego Jacka, nowego Chrystusa. Myślę, to aluzja do Świętego Dyzmy, Dobrego Łotra.
Jeśli tak, istnieje w utworze pewna nieścisłość... anachronizm, czy jak... Skoro bohater książki Carlos Ontena, Dobry Łotr, został w końcu ukrzyżowany i umarł na drzewie, kto później napisał Ewangelia w pierwszej osobie?
Hm...mogę się mylić, ale ten Dobry Łotr to chyba ten z drugiego krzyża - jemu Płowy obiecuje spotkanie w raju.
Carlos nie umarł i chyba w tym sęk.
W tym tekturowym świecie nie ma miejsca na wyzwolenie jakim jest śmierć. Carlos stracił orientację i ostatnia nadzieja na wyrwanie się z koszmaru została mu odjęta.
Bo takie kawałki z końcówki:
Dopiero gdy zawiesili nas na drzewach, przybijając do nich gwoździami nasze ręce i nogi, zrozumiałem, że znowu stałem się drugorzędnym statystą - jednym z manekinów.

Nie czułem bólu i dlatego właśnie bałem się, że nigdy nie doczekam śmierci

Lecz w całym tym pozornie naturalnym krajobrazie nie dostrzegałem nigdzie “Latarni Kroywenu" ani nadziei, że po przemianie w sztucznego człowieka bez pomocy karabinierów doczekam się kiedyś realnej śmierci.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 683
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2254 dnia: Kwiecień 23, 2018, 11:21:28 am »
Sprawdź ;):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=359.0
Dziękuję, Q, za podpowiedź. Jestem względnym nowicjuszem w gronie forumowiczów, o istnieniu wielu wątków po prostu nie wiem. Ignorant i leniuch... :-[ :'(

Hm...mogę się mylić, ale ten Dobry Łotr to chyba ten z drugiego krzyża - jemu Płowy obiecuje spotkanie w raju.
Carlos nie umarł i chyba w tym sęk.
Masz rację, olka, ja zaś trafiłem kulą w płot :). Carlos Ontena to raczej ten drugi łotr, na imie Gestas.
Wstyd mi. Trzeba czytać uważniej i choć trochę włączyć mózg, zanim robić wpisy :-[.

W tym tekturowym świecie nie ma miejsca na wyzwolenie jakim jest śmierć. Carlos stracił orientację i ostatnia nadzieja na wyrwanie się z koszmaru została mu odjęta.
Bo takie kawałki z końcówki:
Dopiero gdy zawiesili nas na drzewach, przybijając do nich gwoździami nasze ręce i nogi, zrozumiałem, że znowu stałem się drugorzędnym statystą - jednym z manekinów.

Nie czułem bólu i dlatego właśnie bałem się, że nigdy nie doczekam śmierci

Lecz w całym tym pozornie naturalnym krajobrazie nie dostrzegałem nigdzie “Latarni Kroywenu" ani nadziei, że po przemianie w sztucznego człowieka bez pomocy karabinierów doczekam się kiedyś realnej śmierci.

A więc, nieśmiertelność jako kara? Coś mi się kojarzy... A, ot:

Kiedy przeczytał podany mu pergamin, jego twarz zmieniła się jeszcze bardziej. Czy to ciemna krew napłynęła do szyi i twarzy, czy też stało się coś jeszcze innego, dość że skóra na twarzy procuratora z żółtej stała się ziemista, a oczy jak gdyby się zapadły w głąb czaszki.
Powodem tego była z pewnością jak zwykle krew, która napłynęła do skroni i łomotała w nich teraz, ale coś jednocześnie stało się ze wzrokiem procuratora. Przywidziało mu się, że głowa więźnia odpłynęła kędyś w bok, a na jej miejscu pojawiła się inna. Ta druga głowa, łysiejąca, okolona była wieńcem z niewielu złotych listków. Na czole widniał okrągły wrzód, wyżartą skórę posmarowano maścią. Bezzębne usta były zapadnięte, dolna warga obwisła i kapryśna. Wydawało się Piłatowi, że znikły gdzieś różowawe kolumny tarasu i dalekie dachy Jeruszalaim., widniejące zwykle w dole za ogrodami, że wszystko dokoła zatonęło w gęstej zieleni ogrodów Caprejów. Ze słuchem także stało się coś dziwnego — jakby gdzieś w dali cicho, ale groźnie zagrały trąby i dobiegł wyraźny nosowy głos znacząco podkreślający słowa: “Ustawa o obrazie majestatu…”.
Pobiegły urywane, chaotyczne, niezwykłe myśli: “Zginął!…”, a potem - “Zginęliśmy!…” I błysnęła wśród tych myśli jakaś zupełnie głupia, o jakiejś tam nieśmiertelności, przy czym ta nieśmiertelność, nie wiedzieć czemu, była przyczyną niezwykłego smutku./…/

Sprawa została zakończana, nie było już o czym rozmawiać. Ha-Nocri odchodził na zawsze i nikt nie wyleczy procuratora z tych straszliwych, nieznośnych bólów głowy, oprócz śmierci nie ma na nie lekarstwa. Ale nie ta myśl niepokoiła teraz Piłata. Przenikał go ten sam niepojęty smutek, który ogarnął go już wcześniej, na tarasie. Procurator usiłował zrozumieć powód tego smutku. Powód był dziwny - procurator miał niejasne wrażenie, że nie dokończył rozmowy ze skazanym, a może nie dosłuchał czegoś do końca.
Piłat odpędził tę myśl, odleciała natychmiast, tak jak przyszła. Odleciała, pozostał niepojęty smutek, niepojęty, bo przecież niczego nie mogła tu wyjaśnić inna myśl, która przebiegła jak błyskawica i natychmiast zagasła, krótka myśl: “Nieśmiertelność… nadeszła nieśmiertelność…” Kto ma zostać nieśmiertelnym? Tego procurator nie zrozumiał, ale myśl o owej zagadkowej nieśmiertelności sprawiła, że mimo upału zrobiło mu się zimno.
— Dobrze — powiedział Piłat. — Niech więc tak będzie.
(M.Bułhakow, Mistrz i Małgorzata)


Tylko ot... niepokoi mnie:
Cytuj
...ani nadziei, że po przemianie w sztucznego człowieka bez pomocy karabinierów doczekam się kiedyś realnej śmierci
A z pomocą? To przecież żaden problem. Z krzyża mało kto zstąpił żywy. Istniał bowiem le coup de grâce, czyli strzał kontrolny.
Przepraszam, to zapewne nie jest temat do żartów...

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4804
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2255 dnia: Kwiecień 25, 2018, 05:38:14 pm »
Hm...mogę się mylić, ale ten Dobry Łotr to chyba ten z drugiego krzyża - jemu Płowy obiecuje spotkanie w raju.
Carlos nie umarł i chyba w tym sęk.
Masz rację, olka, ja zaś trafiłem kulą w płot :). Carlos Ontena to raczej ten drugi łotr, na imie Gestas.
Wstyd mi. Trzeba czytać uważniej i choć trochę włączyć mózg, zanim robić wpisy :-[.
E tam. Nie mam pewności za którego łotra on robi - zresztą...to raczej nie takie proste przełożenie jednej historii - w drugą:)
Cytuj
A więc, nieśmiertelność jako kara? Coś mi się kojarzy... A, ot:
Dokładnie. Może rozboleć głowa;)
Tylko ot... niepokoi mnie:
Cytuj
...ani nadziei, że po przemianie w sztucznego człowieka bez pomocy karabinierów doczekam się kiedyś realnej śmierci
A z pomocą? To przecież żaden problem. Z krzyża mało kto zstąpił żywy. Istniał bowiem le coup de grâce, czyli strzał kontrolny.
Nie pamiętam szczegółowo, ale czy można zabić sztucznego człowieka, manekina, dekorację - nawet z pomocą karabinierów?;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 683
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2256 dnia: Kwiecień 25, 2018, 08:06:53 pm »
Tylko ot... niepokoi mnie:
Cytuj
...ani nadziei, że po przemianie w sztucznego człowieka bez pomocy karabinierów doczekam się kiedyś realnej śmierci
A z pomocą? To przecież żaden problem. Z krzyża mało kto zstąpił żywy. Istniał bowiem le coup de grâce, czyli strzał kontrolny.
Nie pamiętam szczegółowo, ale czy można zabić sztucznego człowieka, manekina, dekorację - nawet z pomocą karabinierów?;)
Dobrze wyszkolone i odpowiednio uzbrojone karabiniery mogą zabić każdego :);)

Jeśli na serio, wg Snerga sztuczny człowiek, manekin, dekoracja z plastyku i tekturzy jest osobowością i posiada świadomość, ergo jest żywy. A zatem może – i musi – kiedyś umrzeć. Oprócz tego, materiał z którego my wszyscy jesteśmy zbudowani, też nie najlepszego gatunku. Białko… :)
- Czcigodny przedstawiciel Tarrakanii, zalecając nam kandydaturę tak zwanego człowieka rozumnego albo - żeby być bardziej ścisłym - Szaleją Potworniaczka, typowego reprezentanta Trupobawów, nie wymienił - w rekomendacjach - słowa “białko”, uznając je za nieprzyzwoite. Zapewne budzi ono skojarzenia, nad którymi przystojność nie pozwala mi się rozwodzić. Co prawda, fakt posiadania NAWET takiego budulca cielesnego nie hańbi...

A jeśli jeszcze bardziej na serio, to przypomina mi spór o tym, gdzie mieszka Santa Claus albo jaki rozmiar buta ma Białośnieżka :)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4804
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2257 dnia: Kwiecień 26, 2018, 12:31:23 am »
Jeśli na serio, wg Snerga sztuczny człowiek, manekin, dekoracja z plastyku i tekturzy jest osobowością i posiada świadomość, ergo jest żywy. A zatem może – i musi – kiedyś umrzeć
Może i musi...ale tymczasem Reżyser ze Scenarzystą odebrali mu prawo do śmierci. Film, w którym występuje, nie ma napisu: the end.
Nie ma wyzwolenia.
Cytuj
Oprócz tego, materiał z którego my wszyscy jesteśmy zbudowani, też nie najlepszego gatunku. Białko… :)
Budulec...mnie to bardziej pasuje do tego, co w zbudowanym czyli wariata ze skrzynki Corcorana, który widzi potknięcia świata.
Ma świadomość sztuczności i braku wpływu na swoje "życie".
Nie ma nawet bezpiecznika w postaci samobójstwa.

Białośnieżka? Myślałam, że tylko Kopciuszek miał problemy z obuwiem;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10177
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2258 dnia: Kwiecień 26, 2018, 12:58:14 am »
Ignorant i leniuch... :-[ :'(

Mówiliśmy Ci już z olą, że jesteś dla siebie zbyt surowy ;).

albo jaki rozmiar buta ma Białośnieżka :)

Ten akurat rozstrzygnąć łatwo. Skoro była najpiękniejsza, trzeba ustalić jaki rozmiar stopy statystycznie najbardziej atrakcyjny się wydaje. I pozamiatane ;). A właściwie nawet nie trzeba ustalać, bo już ktoś to zbadał:
https://www.newscientist.com/article/dn19118-why-men-are-attracted-to-women-with-small-feet/
http://www.danielmtfessler.com/wp-content/uploads/2013/12/Fessler-et-al-2005-foot-size-attractiveness.pdf
http://www.danielmtfessler.com/wp-content/uploads/2013/12/Voracek-et-al-2007-foot-length.pdf
http://www.danielmtfessler.com/wp-content/uploads/2013/12/Fessler-et-al-2012-foot-size-intersexual-selection.pdf

Nie ma nawet bezpiecznika w postaci samobójstwa.

I tu nam się ładnie Snerg ze Snergiem zapętla, z tym "Aniołem..." co w nim bezpiecznik był:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=700.msg44784#msg44784
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4804
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2259 dnia: Kwiecień 26, 2018, 01:40:32 am »

albo jaki rozmiar buta ma Białośnieżka :)
Ten akurat rozstrzygnąć łatwo. Skoro była najpiękniejsza, trzeba ustalić jaki rozmiar stopy statystycznie najbardziej atrakcyjny się wydaje. I pozamiatane ;).
No nie wiem...chyba nadal bałagan...bo te Białośnieżki się mnożą jak płatki śniegu...:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/bialosniezka-i-rozanka.html
Dziewczątka były tak pobożne i dobre, tak pracowite i roztropne, że chyba drugich takich dzieci nie było na świecie, ale Białośnieżka była łagodniejszą niż Różanka.
Że najpiękniejsza nie ma wzmianki...to i skąd wiedzieć jaki rozmiar buta nosiła...chyba, że te pobożne i dobre też mają jakiś specjalny? ::)
Cytuj
I tu nam się ładnie Snerg ze Snergiem zapętla, z tym "Aniołem..." co w nim bezpiecznik był:
Nawet: bardzo ładnie. I z podziałem na real-nie-real.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10177
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2260 dnia: Kwiecień 26, 2018, 01:51:22 am »
No nie wiem...chyba nadal bałagan...bo te Białośnieżki się mnożą jak płatki śniegu...

Znam ów tekst Grimmów (i wiem, że Gugla też go zna), niemniej obstawiam ten wariant (ze względu na geograficzne korzenie L.A.):
https://ru.wikipedia.org/wiki/Белоснежка

Nb. tę drugą Biało- też zwą Śnieżką:
http://www.filmweb.pl/film/Śnieżka+i+Różyczka-2012-677459
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 683
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2261 dnia: Kwiecień 26, 2018, 08:30:28 am »
Film, w którym występuje, nie ma napisu: the end.
Nie ma wyzwolenia.
Nie ma napisu? Kontynuując nawjązania do Nowego Testamentu, niby musi być. Cóż z końcem świata, Apokalipsą św. Jana, Har-Magedonem itp.?

Budulec...mnie to bardziej pasuje do tego, co w zbudowanym czyli wariata ze skrzynki Corcorana, który widzi potknięcia świata.
Ma świadomość sztuczności i braku wpływu na swoje "życie".
A po co cudzysłów apostrofowy? Myślę, wariat Corkorana i inne mieszkańcy skrzyń żyją prawdziwym życiem. Przynajmniej nie mniej prawdziwym niż nasze. Na czym polega różnica między „prawdziwym” a „sztucznym” życiem? Moim zdaniem, nie ma żadnej. Budulec również nie ma żadnego znaczenia.
...czy myśli się metalem, czy kisielem, jest obojętne.
Ten wariat myśli, zatem istnieje. Cogito ergo sum...

Cytuj
Nie ma nawet bezpiecznika w postaci samobójstwa.
Aha... to jak z nieśmiertelną duszą Decantora? Tak naprawdę nieśmiertelność jest dla człowieka nie do zniesienia. I ludzie wcale jej nie pragną. Stary mądry Lem udowodnił to niczym twierdzenie:
...Ludzie nie pragną nieśmiertelności - podjąłem po chwili. - Nie chcą tylko, po prostu, umierać. Chcą żyć, profesorze Decantor. Chcą czuć ziemię pod nogami, widzieć chmury na głową, kochać innych ludzi, być z nimi i myśleć o tym. Nic więcej. Wszystko, co zostało powiedziane ponad to, jest kłamstwem. Nieświadomym kłamstwem...


Ten akurat rozstrzygnąć łatwo. Skoro była najpiękniejsza, trzeba ustalić jaki rozmiar stopy statystycznie najbardziej atrakcyjny się wydaje. I pozamiatane ;). A właściwie nawet nie trzeba ustalać, bo już ktoś to zbadał:
https://www.newscientist.com/article/dn19118-why-men-are-attracted-to-women-with-small-feet/
http://www.danielmtfessler.com/wp-content/uploads/2013/12/Fessler-et-al-2005-foot-size-attractiveness.pdf
http://www.danielmtfessler.com/wp-content/uploads/2013/12/Voracek-et-al-2007-foot-length.pdf
http://www.danielmtfessler.com/wp-content/uploads/2013/12/Fessler-et-al-2012-foot-size-intersexual-selection.pdf
No, Q... po prostu brak słów... to już gotowy zbiór danych do pracy magisterskiej :)
Komedyjka fajna, dzięki...

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 26, 2018, 09:55:20 am wysłana przez Lieber Augustin »

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 683
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2262 dnia: Kwiecień 26, 2018, 10:17:54 am »
Czas wspomnieć swoje, jak u nas się mówi, dzieciństwo złote:



Toż samo, z napisami po angielsku:
https://www.english-with-fun.com/ru/movie/watch/snow_white_and_the_seven_dwarfs_1937

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4804
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2263 dnia: Kwiecień 26, 2018, 11:15:18 am »
Film, w którym występuje, nie ma napisu: the end.
Nie ma wyzwolenia.
Nie ma napisu? Kontynuując nawjązania do Nowego Testamentu, niby musi być. Cóż z końcem świata, Apokalipsą św. Jana, Har-Magedonem itp.?
Nie miałam na myśli końca całego filmu - czyli całego świata.
Skromniej;) Tylko koniec pojedynczego filmu - życia Carlosa.
Budulec...mnie to bardziej pasuje do tego, co w zbudowanym czyli wariata ze skrzynki Corcorana, który widzi potknięcia świata.
Ma świadomość sztuczności i braku wpływu na swoje "życie".
A po co cudzysłów apostrofowy? Myślę, wariat Corkorana i inne mieszkańcy skrzyń żyją prawdziwym życiem. Przynajmniej nie mniej prawdziwym niż nasze. Na czym polega różnica między „prawdziwym” a „sztucznym” życiem? Moim zdaniem, nie ma żadnej. Budulec również nie ma żadnego znaczenia.
...czy myśli się metalem, czy kisielem, jest obojętne.
Ten wariat myśli, zatem istnieje. Cogito ergo sum...
Nie miałam na myśli budulca. Tylko świadomość (w przypadku Carlosa - pewność, wariat z Corcorana - podejrzenia) bycia marionetką, statystą, kukiełką. Stąd cudzysłów: na koszmarną samoświadomość oszustwa jakim jest świat.
Cytuj
Aha... to jak z nieśmiertelną duszą Decantora? Tak naprawdę nieśmiertelność jest dla człowieka nie do zniesienia. I ludzie wcale jej nie pragną.
Otóż to:)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 26, 2018, 11:17:15 am wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10177
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2264 dnia: Kwiecień 26, 2018, 12:54:56 pm »
Komedyjka fajna, dzięki...

To sprawdź jeszcze co z tej Biało- - po drodze imię Renfri jej nadawszy - wycisnął Sapkowski (jeden z tzw. następców Lema rodzimych), o którym obok gadamy  ;):
https://sapkowskipl.wordpress.com/2017/03/11/mniejsze-zlo/
(Tam The End zdecydowanie jest, i to zgrozokrwawy ;).)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki