Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 693993 razy)

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 618
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2625 dnia: Kwiecień 13, 2019, 01:31:45 am »
Ale badziew

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9573
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2626 dnia: Kwiecień 13, 2019, 02:24:48 pm »
Prawda. Dwa filmy za nami, a Rey wciąż obdarta chodzi (i nauczyła się po finnowemu na pustyni dychać)... Ale z jednego możesz się cieszyć: wygląda na to, że Luke zza grobu będzie robił za mentorzycę ;) :-\.

ps. Poza filmem kroi się i gra z uniwersum (protagonista wygląda mi na młodego Kanana z "Rebels"):
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2019, 02:30:22 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 618
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2627 dnia: Kwiecień 14, 2019, 06:19:12 pm »
Jednak chyba normalnieją powoli:
Insurekcja Niebołaza: Star Wars powtarza wątki za Avengersami
 https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/948876,insurekcja-niebolaza-star-wars-powtarza-watki-za-avengersami

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9573
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2628 dnia: Kwiecień 14, 2019, 07:44:58 pm »
A propos Avengersów... Piszesz o Thanosie... Filmy - można rzec - nie oddają mu sprawiedliwości... na jego szczęście zresztą, bo w obrazkowym oryginale jest to klasyczny lovesick zakochany w upersonifikowanej Kostusze (mordując połowę Wszechświata nucił prawdopodobnie "A wszystko to... bo ciebie kocham..."):
https://www.syfy.com/syfywire/the-bizarre-comic-book-love-story-of-thanos-and-death
W dodatku - ten wątek dopisali mu ostatnimi laty, by* było drastyczniej - ojco- i matkobójca:
https://bestofcomicbooks.com/thanos-murdered-father-and-mother/
(Znaczy -  w zakresie bycia emo - Kylo Ren na sterydach**.) Co - przeniesione na ekran na żywca - byłoby niestrawne.

* Zgodnie z remarque'owsko-stalinowską maksymą.

** Owszem, mający tę przewagę, że w przeciwnieństwie do tego ostatniego przedstawiony z (nieadekwatną do sytuacji) powagą i wyposażony w szorstką charyzmę (którą w kinie najlepiej chyba oddał ten fragment).

Przy czym w komiksach rzecz kończy się tak, że Nebula podwatykania (że tak Gałczyńskim pojadę) mu rękawicę, przez co - nolens volens - zmuszony jest przejść do drużyny dobra, by ją powstrzymać:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Infinity_Gauntlet
Spodziewam się, że w nadciągającym "Endgame" dostaniemy coś równie głupiego (bo z takiego materiału źródłowego* inteligentnej rozrywki się nie wykroi).

* Prawda, ma też "The Infinity Gauntlet" pewne podteksty, pewne głębie, epatuje psychodelią, stawia czytelnikowi pytanie "a TY co byś zrobił z wszechmocą?", ale działa to - góra - w trakcie lektury; gdy spojrzy się z dystansu widzi się jeno durnotę i eskalację zmyślonych mocy (to co opisujesz na przykładzie coraz większych Gwiazd Śmierci, tylko bardziej, znacznie bardziej).

Natomiast jeśli chodzi o starwarsowych typków, którzy najpierw mordowali, a potem się nawrócili (i był kłopot), to stary kanon ma ich całą gromadę ;):
https://starwars.fandom.com/wiki/Ulic_Qel-Droma
https://starwars.fandom.com/wiki/Revan
https://starwars.fandom.com/wiki/Kyp_Durron
https://starwars.fandom.com/wiki/Tahiri_Veila
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 16, 2019, 08:57:42 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xpil

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 216
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2629 dnia: Kwiecień 15, 2019, 05:58:16 pm »
"Alien Warfare" - gdyby kazali mi to obejrzeć po raz drugi, wolałbym, żeby mi ktoś tępym, zardzewiałym widelcem wydziabał {cenzura}.

Specjalnie dla tego filmu powinni zrobić ujemną skalę punktową, następnie wygrawerować ją na długim, rosochatym, żeliwnym pręcie i wetknąć autorom tego dzieła głęboko w {cenzura}. Taka ich francowata dyszlem chrzczona, wiadomo.

Czas zmarnowany bezpowrotnie, aż mi się okrzyk bojowy Selektrytów ciśnie na usta normalnie.

Tak tylko oszczegam gdyby ktoś nabrał nagle ochoty na jakieś sajfaj na Netflixie.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9573
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2630 dnia: Kwiecień 15, 2019, 06:19:13 pm »
"Alien Warfare"

Aaa, słynna najgorsza produkcja "SF" Netflixa (co stanowi pewien sukces, bo przecież platforma owa sporo "fantastycznej" tandety przyniosła). Nie tylko Ty przeklęstwa na nią rzucasz:
https://www.imdb.com/title/tt9562694/reviews


Edit:
Wracając do "SW"... Trailer nadciągającego sezonu "Clone Wars":

(To wygląda na niezepsute.)

I zapowiedź "Mandalorianina":
« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2019, 01:34:02 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9573
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2631 dnia: Kwiecień 25, 2019, 10:59:56 pm »
Jak kto (S.E.? ;) ) ciekaw, linkuję kompletne (spojlerowe, znaczy) streszczenie "Avengers: Endgame" (bo premiera tego filmu to niby jakieś święto popkultury jest):
https://en.wikipedia.org/w/index.php?title=Avengers%3A_Endgame#Plot&type=revision=894082938
(W innej wersji nie da rady.)

Edit:
I jeszcze jedna apropośna ciekawostka (sprzed lat, ale...): ponoć Tony w wydaniu filmowym wzorowany był na Larry'm Ellisonie:
http://blog.cratchit.org/2008/03/larry-ellison-is-iron-man.html
Czyli na tym panu:
https://en.wikipedia.org/wiki/Larry_Ellison
https://pl.wikipedia.org/wiki/Larry_Ellison

Edit 2:
O - za przeproszeniem - warstwie logiczno-naukowej produkcji braci Russo:
https://www.denofgeek.com/us/movies/marvel/280737/avengers-endgame-internal-logic-science-explained
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2019, 05:21:27 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9573
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2632 dnia: Maj 24, 2019, 10:20:11 am »
Zwiastun nowego "Terminatora":

(Niby Cameron robi, a bida straszna.)

Zapowiedź nowego "Star Treka":

(O dziwo nic nie skopali, przynajmniej na tym etapie, choć złośliwi mówią, że ładna reklama wina wyszła.)

I o paru znanych scenach z kinowego Marvela okiem fizyka:

(Czasem miewają więcej sensu niż się zdaje...)
« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2019, 01:29:42 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki