Autor Wątek: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...  (Przeczytany 636429 razy)

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2505
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #840 dnia: Czerwiec 18, 2009, 09:29:36 am »
Nie

 ::)

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #841 dnia: Czerwiec 18, 2009, 10:00:14 am »
Jest

:P

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5105
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #842 dnia: Czerwiec 23, 2009, 02:11:26 pm »
A ja z kolei przeczytałem właśnie A.C. Clarka "Koniec dzieciństwa" z 1953r.(piękny rok, stalin umarł i wojna koreańska się skończyła).
W sumie inspirująca, choć zakończenie nieco rozczarowało. Rzecz o inwazji "dobrych " kosmitów (w kształcie biesów), którzy jako nadzorcy wymuszają na ludzkości zjednoczenie ,koniec wojen, pełny dobrobyt i inne fajne utopie. Ale ten stan ma swoje minusy (z ducha Snerga). Kilka ciekawostek. Część pierwsza bardzo przypomina koncept Sołowiowa z 1899 r zawarty w "Krótkiej opowieści o antychryście".http://www.dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=805&Itemid=46 Pewna zgodność  niektórych szczegółów, wskazywałaby, że autor znał utwór tego zapomnianego rosyjskiego mistyka i cokolwiek się na nim wzorował. Jest też ciekawe "polonicum". Porywacz szefa zjednoczonej ludzkości, jedynego,który widuje nadzorców ,to Polak. Przy czym, jest spory wywód na temat cech polskości, co dziwi u Amerykanina od SF. Może Clark zanotował w pamięci, że jest to jedyna nacja, mająca na kilerskim koncie prezydenta USA i cara Wszechrosji. No, krótko mówiąc, robi z nas genetycznych terrorystów (ale z sympatią). Jest też fragmencik opisujący ideę wirtualnej rzeczywistości (przed Lemem?). A, no i jest idea Snerga. Nadzorcy mają swoich nadzorców itd. Ci jeszcze wyżej, to właściwie układy gwiezdne nieomal (skojarzenia z Golemem XIV i ewolucją rozumów same się narzucają.
 To tyle. Zabieram się za grubaśną "Historię kanibalizmu".
Mniam ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2009, 02:58:17 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10904
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #843 dnia: Czerwiec 23, 2009, 06:43:02 pm »
A ja z kolei przeczytałem właśnie A.C. Clarka "Koniec dzieciństwa" z 1953r.(piękny rok, stalin umarł i wojna koreańska się skończyła).
W sumie inspirująca, choć zakończenie nieco rozczarowało.

Eeetam. Lubię Clarke'a, ale to słabizna jest (choć fajnie napisana). W "Fantastyce i futurologii" wypunktowane dlaczego.

co dziwi u Amerykanina od SF. Może Clark

Primo: Anglika (po staropolsku zwanego też Angielczykiem ;)).

Secundo: Clarke.

Jak się pisze, wypada wiedzieć co się pisze.




ps. Zabrałem się po raz drugi do tego "Ślepowidzenia" co to pieją, że najlepsza taka powieść od "Fiaska" itp. by spojrzeć z dystansu. I im bardziej się wczytuję, tym mniej widzę oryginalności.

Lećmy po kolei: postcyberpunkowy setting - Egan, Dukaj i paru innych (choćby nasza Nina Liedtke - jeden wątek b. podobny); ponury, cyberpunkowaty utwór "kosmiczny" - reynoldsowa "Przestrzeń objawienia" z kontynuacjami; wyprawa kosmiczna złożona z osobników - powiedzmy - nieszablonowych psychicznie - "Szerzej niz imperia, i wolniej" LeGuin; tematyka "okołoautystyczna" - w SF: "Prędkość mroku" Hand, "Obcy brzeg" Friedman, ponownie Egan (a tak ogólnie to "Rain Man"); tematyka półkul mózgowych ;) - "Pokój na Ziemi"; wytworzone sztucznie w jednym mózgu "nadmiarowe" osobowości - "Aristoi"; taki cyborg co fizycznie prawie nic w nim już z człowieka - "Spotkanie z meduzą" Clarke'a; tematyka kontaktowa - "Fiasko", "Dywany Wanga" Egana; wampir-kosmonauta "Irrehaare" Dukaja; mutacja homo sap. wyzbyta osobowości, a piekielnie skuteczna - "Złotoskóry"; próba biologicznego uzasadnienia bytu wampirów - było u McKee-Charnas i Reevesa-Stevensa, acz szło w innych kierunkach; przywrócenie do bytu wymarłego gatunku - "Park jurajski" ;D; życie b. odmienne od ziemskich standardów - ponownie Egan oraz ostatnia scenka z "In partibus..." Dukaja; kwestia Rozumu bez osobowości - "GOLEM XIV"; ciężki, ponury klimat - ponownie "Fiasko" itd.

A cała warstwa ideowa powieści - z cytowanego uprzednio fragmentu posłowia widać jaka - to przecie, w sumie, podane w nowym sosie (i - to pochwalę - podbudowane wynikami nowych badań), zagadnienia które u Lema już lata temu wystąpiły.

(Przy czym wierzę Wattsowi, że sam na to wpadł, na ten pomysł ze świadomością, ma jednak pecha, bo Mistrz wpadł na to wcześniej.)

ps. posłowie - natomiast - nadal znakomite, ale w powieściach hard SF (jak wspomniałem) często najlepsze są posłowia ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2009, 10:11:22 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5105
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #844 dnia: Czerwiec 23, 2009, 09:36:51 pm »
Cytuj
Primo: Anglika (po staropolsku zwanego też Angielczykiem Wink).

Secundo: Clarke.

Jak się pisze, wypada wiedzieć co się pisze.
Primo: zgoda
sekundo: Co piszę - wiem. Kwestia jak, rzeczywiście , do dyskusji ;). Chodzi o apostrof i literkę e?
 Kiuuuu... (z akcentem na przeciągnięte iuuuu ) :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11369
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #845 dnia: Czerwiec 23, 2009, 10:53:22 pm »
O ile wiem, od jakiegoś czasu poprawnie po polsku jest Clarka a nie nie Clarke'a. Pisownia z apostrofem jest niepoprawna.
Eheu, fugaces labuntur anni...
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5105
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #846 dnia: Czerwiec 23, 2009, 11:16:14 pm »
Maziek Rozjemca :)
Skąd u ciebie takie pokłady...no sam wiesz czego? Na dodatek Horacym zacijągający.Tak czy siak,  Q bardzo porządkuje moje roztrzepanie, za co dzięki wielkie Muuuu (bez podtekstów).
Kurnia, rym wyszedł :D
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2009, 11:19:08 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11369
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #847 dnia: Czerwiec 23, 2009, 11:41:25 pm »
Takiemu staremu komputerowi jak ja to sie już wszystko kojarzy  ;D

No wiesz, kiedyś jak człowiek umiał napisac Clarke'a to był sam szyk... Kulturnyj znaczy. Bywało w studio telewizyjnym, występowało w radio... W radio to były widowiska słuchowe, które jakis bezczelny młodzian nazwał od niechcenia słuchowiskami... i tak dalej. No a lata fugaces i teraz trąci to tak zwaną myszką, z tem że myszka w międzyczasie zasadniczo oznaczać zaczęła raczej "kobiece miejsce intymne" - no chyba że taki interes z guzikami do latania po ekranie... Konfuzja za konfuzją jednym słowem. Ostatnio pieniążek damie upadł w sklepie no to się szarm-ał schylam aże mi w krzyżach chrupło - zostaw KURWA!

Przepraszam w imieniu damy za użycie. Ponoć słowo curva  dlatego zaadoptowano, gdyż damy parające się zawodem zwanym najstarszym zawodem świata kołem łamano i jak przeżyły to chodziły krzywe... Może coś w tym być (z tym najstarszym zawodem) - najstarsze znane imię gdańszczanki to meretrix Heva, dictum pierdolonka. Wdzięczne uzupełnienie słowiańskim słowem łaciny może robiło wrażenie w średniowieczu, dziś zaś raczej naród stara się uzupełniać słowiańszczyznę łaciną  ;D

Zawsze się zastanawiałem, dlaczego tak po plebejsku nazwano narzędzie, do kreślenia krzywizn, z którym musiałem w swoim czasie bliżej się zapoznać (krzywik). No nie było wtedy Renaty Beger na podorędziu. No bo owies był.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2009, 11:45:21 pm wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5105
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #848 dnia: Czerwiec 24, 2009, 12:07:16 am »
Maziek ,nie pijmy już.
P.S. Głowę bym dał, że dama Pierdolonką zwana, była bardziej z Krakowa, niż Gdańska. Jutro wygrzebię źródła.
Hgwh
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11369
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #849 dnia: Czerwiec 24, 2009, 12:19:38 am »
No dobra.

To znaczy, będę pił, ale powstrzymam się od pisania...
Z tą damą to chodzi od miasta do miasta... Ja się opieram na druku, circa 1980, Przegląd Techniczny, felietony Sylwestra Thima (pseudo)... lecę z pamięci (hm, czy tak wypada?) O, to dziwne, facet żyje jeszcze... (to już z internetu).
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10904
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #850 dnia: Czerwiec 24, 2009, 12:52:11 am »
O ile wiem, od jakiegoś czasu poprawnie po polsku jest Clarka a nie nie Clarke'a. Pisownia z apostrofem jest niepoprawna.
Eheu, fugaces labuntur anni...

Ale w mianowniku jest Clarke, nie Clark :P.

ps. napiję się z Wami, i tak ostatnio mało jest do pisania ;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5105
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #851 dnia: Czerwiec 24, 2009, 01:15:03 am »
Cytuj
Z tą damą to chodzi od miasta do miasta...
Nie mogę się powstrzymać z ta damą (ale przestałem pić). Na imię jej Ewa i była z Kunowa (tak ebaut, miedzy Maźkiem a Smokiem wawelskim). Była miejska nierządnicą w onym Kunowie, ale też bywała na gościnnych występach w Krakowie (to podobno) Za: Kracik, Rożek, "Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie",WL Kraków 1986,s.158.
Tylko tak sobie myślę, co z Lemem ma to wspólnego...aaaa, już wiem  - Kraków!
P.S. Twoje zdrowie Q ;) (czepialski jesteś, ale i tak wyglądasz na fajnego gościa)
Hgwh
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 815
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #852 dnia: Czerwiec 24, 2009, 03:14:34 am »
A ja z kolei przeczytałem właśnie A.C. Clarka "Koniec dzieciństwa" z 1953r.(piękny rok, stalin umarł i wojna koreańska się skończyła).
W sumie inspirująca, choć zakończenie nieco rozczarowało. Rzecz o inwazji "dobrych " kosmitów (w kształcie biesów), którzy jako nadzorcy wymuszają na ludzkości zjednoczenie ,koniec wojen, pełny dobrobyt i inne fajne utopie. Ale ten stan ma swoje minusy (z ducha Snerga). /..../
A jak się skończyło? Bo rogi pamiętam tylko.

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #853 dnia: Czerwiec 24, 2009, 03:10:34 pm »
Takiemu staremu komputerowi jak ja to sie już wszystko kojarzy  ;D

No wiesz, kiedyś jak człowiek umiał napisac Clarke'a to był sam szyk... Kulturnyj znaczy. Bywało w studio telewizyjnym, występowało w radio... W radio to były widowiska słuchowe, które jakis bezczelny młodzian nazwał od niechcenia słuchowiskami... i tak dalej. No a lata fugaces i teraz trąci to tak zwaną myszką, z tem że myszka w międzyczasie zasadniczo oznaczać zaczęła raczej "kobiece miejsce intymne" - no chyba że taki interes z guzikami do latania po ekranie... Konfuzja za konfuzją jednym słowem. Ostatnio pieniążek damie upadł w sklepie no to się szarm-ał schylam aże mi w krzyżach chrupło - zostaw KURWA!

Przepraszam w imieniu damy za użycie. Ponoć słowo curva  dlatego zaadoptowano, gdyż damy parające się zawodem zwanym najstarszym zawodem świata kołem łamano i jak przeżyły to chodziły krzywe... Może coś w tym być (z tym najstarszym zawodem) - najstarsze znane imię gdańszczanki to meretrix Heva, dictum pierdolonka. Wdzięczne uzupełnienie słowiańskim słowem łaciny może robiło wrażenie w średniowieczu, dziś zaś raczej naród stara się uzupełniać słowiańszczyznę łaciną  ;D

Zawsze się zastanawiałem, dlaczego tak po plebejsku nazwano narzędzie, do kreślenia krzywizn, z którym musiałem w swoim czasie bliżej się zapoznać (krzywik). No nie było wtedy Renaty Beger na podorędziu. No bo owies był.

Słyszałam też inne wyjaśnienie - damy owe (raczej przed łamaniem kołem ;) ) wystawały sobie na rogach ulic, czyli zakrętach, z łaciny - curvas (do dziś w hiszpańskim słowo to funkcjonuje w tym właśnie znaczeniu, powodując konfuzję, a potem wiele radości u Hiszpanów odwiedzających Polskę ;D). I stąd to określenie - te, co na kurwach stoją -> .... (wiadomo ;) )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5167
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #854 dnia: Czerwiec 24, 2009, 05:26:27 pm »
Skrecajac ponownie w strone  Pana A.C.C.;)...tak sie sklada ze czytalam Koniec Dziecinstwa w maju.Jakkolwiek ksiazke czyta sie na wdechu to mnie rozczarowala.A.C.C .poruszyl wiele wazkich tematow i wg mnie potraktowal je pobieznie.

Cytuj
Ci jeszcze wyżej, to właściwie układy gwiezdne nieomal (skojarzenia z Golemem XIV i ewolucją rozumów same się narzucają.

Dokladnie liv.Cialo zbednym balastem...zatracenie indywidualnosci...osobowosci...laczenie w jeden rozumny byt ktory z nizszymi nie ma kontaktu.Ciekawa wizja ewolucji gatunku czlowieczego i proba odpowiedzi na pytanie :  dokad ludzkosc zmierza?
Q bylabym ostrozna w ocenie ze ta ksiazka to slabizna.Zawiera wiele watkow ktore byly dyskutowane tu... na forum.Po prostu pozostawia niedosyt.

P.S. Ja utknelam na "Lodzie";)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)