Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 103661 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9387
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #60 dnia: Kwiecień 03, 2014, 09:14:27 pm »
To czym une teraz polecom na stancję, kagda karabli sawietskije?

Ja w sumie nie narzekam, to daje bardzo dobre okoliczności dla powstania GOLEMa (może nawet czternastu), pamiętasz?

"Mając w pamięci gorzkie doświadczenie — supremacji Czerwonych w kosmonautyce i w balistyce rakietowej — Pentagon nie zamierzał czekać, aż wybudują oni stratega sprawniejszego niż amerykański."

(Strona przeciwna nie wybuduje, by nie robić konkurencji Putinowi ;).)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4333
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #61 dnia: Kwiecień 04, 2014, 07:22:44 pm »
Cytuj
Z listu Z.B. do Marii Turlejskiej:
Czyżby Ta Turlejska?
Wylądowałaby w dziełach sztuki? Lub antykach?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Turlejska
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4429
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #62 dnia: Kwiecień 05, 2014, 12:22:20 am »
Cytuj
Z listu Z.B. do Marii Turlejskiej:
Czyżby Ta Turlejska?
Wylądowałaby w dziełach sztuki? Lub antykach?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Turlejska
Tak. Ta.
Sprawdzałam, bo w książce Portret podwójny Grzebałkowskiej (z której tamten cytat) - większość wycinków z listów Zbeksińskiego - to właśnie z listów do MT.
Przeczytałam +/- do połowy i:
- str. 78: Do przyjaciółki Marii Turlejskiej w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych prawie pół tysiąca [listów - ZB napisał, bo rozdział zaczyna się od sumowania jego obszernej korespondencji]
- str. 95: Na wystawę do Pomarańczarni [1964 rok] przychodzi Maria Turlejska, historyczka, publicystka, przedwojenna socjalistka, starsza od Zdzisława Beksińskiego o dekadę. W czasie wojny walczyła w powstaniu, po wyzwoleniu pracowała w Wydziale Historii Partii KC PZPR i w INS przy KC PZPR. W 1955 roku wyrzucono ją z partii za próbę podważenia fałszywych oskarżeń przeciw Marianowi Spychalskiemu. Po dojściu do władzy W. Gomułki przywrócono ją do łask. Gdy w Starej Pomarańczarni ogląda prace artysty, jest docentem w Wojskowej Akademii Politycznej im. F. Dzierżyńskiego i pracuje nad książką Zapis pierwszej dekady, która za kilka lat zmieni jej życie.

Córka Turlejskiej wspomina, że mama namówiła ją i jej męża na odwiedziny ZB w Sanoku.
I dalej ze str. 95: Jakiś czas później Turlejska kupuje od Beksińskiego za trzy tysiące złotych pracę, którą artysta określa jako "rzecz". To trzy gipsowe tabliczki przymocowane do deski. Jednocześnie rozpoczynają długoletnią znajomość, głównie korespondencyjną - z czasem przerodzi się ona w przyjaźń, która będzie trwała do końca.
A propos Zapisu pierwszej dekady Beksiński do niej:
str. 194: Beksiński ostro ocenił publikację przyjaciółki (choć przyznał, że nie czytał jej dokładnie), zarzucając, odwrotnie niż władze, zakłamywanie historii: " ja bym jej do druku też nie dał z powodów przeciwnych, aczkolwiek zarzuty, że >>fałszuje<<, >>nie docenia<< i >>robi szkodliwą robotę<< pasują do niej jak ulał (...). Ja bym zresztą (będąc historykiem) nie mógł znieść połowiczności. Zbierałbym materiały, napisał książkę i wydał ją za granicą - może bym to wydanie odsiedział, może bym w ogóle wyjechał, ale (k*a) inaczej sobie tego nie wyobrażam. Albo bym zaczął pisać o grzybach, zostawiając historię bardziej giętkim."itditp
Jeszcze fragment z reportażu Szejnert, która miała wywiadować Łukasza Sochę, a spotkała MT:
- str. 195: W jasnych pokojach trzy obrazy Zdzisława Beksińskiego. Na dwóch - architektury czaszek i pszczeli. Trzecie płótno, na oko pogodne, przedstawia dwoje ludzi, dorosłego i dziecko, na brzegu ciemnej zatoki. Jeśli przybliżymy twarz do obrazu, zobaczymy górę z potężnym nawisem, która ledwie wyodrębnia się z tła. Nawis, zlepiony z ludzkich odpadków, kości, ścięgien, włókien, runie za chwilę na parę podróżnych, która spokojnie podąża w głąb.
Maria Turlejska mówi: Pani się dziwi, że żyję wśród tych obrazów. A mnie jest z nimi dobrze. Widocznie człowiek potrzebuje czasem takiego uzewnętrznienia.


Hm...czyli poniekąd wylądowała w tej sztuce i/lub antykach;)

Na marginesie ISS - nieszczęścia w parach:
http://www.polskieradio.pl/5/267/Artykul/1092109,ISS-ucieka-przed-kosmicznym-zlomem
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4333
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #63 dnia: Kwiecień 05, 2014, 11:45:40 pm »
Cytuj
nieszczęścia w parach:
Dzięki za Turlejską - ciekawa przeplatanka z Beksińskim.
Aż tak jednak nie dziwi - z panią T. zetknąłem się  w okolicznościach konieczności przeczytania "Zapisu pierwszej dekady", który okazał się niestety prohibitem. W tej książce było nieco więcej, i nieco inaczej niż innych produktach partyjno-historycznych lat 70-tych.
Pani była dociekliwa, chyba z powodu męża.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Turlejski
Wyjątkowo mało o nim.
Krążyły historie, może nawet od niej, że jego śmierć nie była całkiem przypadkowa, jak w oficjałkach się podaje - wypadek.
Nie mogę tego zweryfikować w necie, ale pamiętam, była mowa, że został wyrzucony z pechowego samolotu.
W tej grupie walka szła na noże, a po tym "wypadku", cześć z nich wymieniono.
 Nie tylko martwych na żywych.
Zresztą, wszyscy bezpośredni świadkowie zginęli podczas wojny. Też na ogół dziwnie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_Inicjatywna_PPR
Tu więcej szczegółów;
http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_896.html
Czyli wszystko się zgadza - Beksiński lubił mroczne klimaty. Ona widać - mroczne obrazy.


Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10627
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #64 dnia: Kwiecień 06, 2014, 10:32:53 am »
Kiedyś kilka dni szperałem w tej Grupie i tez do takich samych wniosków doszedłem - że to wszystko dziwne. To że większość zginęła w czasie wojny to normalne (jeśli tak można to ująć) ale dlaczego ci, którzy przeżyli, pozostali w warunkach PRL na bocznym torze?
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4333
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #65 dnia: Kwiecień 06, 2014, 10:59:22 pm »
Cytuj
Kiedyś kilka dni szperałem w tej Grupie i tez do takich samych wniosków doszedłem - że to wszystko dziwne
Trafiłeś do tego osobnika?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Artur_Jastrz%C4%99bski
Prawdopodobnie był prowadzącym GI w Warszawie, gdzie akurat robił za wysokiego hitlerowca (Klossa  :) ).
To z nim prawdopodobnie spotykał się Nowotko (tylko on miał ten kontakt), co zostało zauważone i było przyczyną jego zastrzelenia (jako zdrajcy?)
Cytuj
To że większość zginęła w czasie wojny to normalne
Tak sobie normalne, nawet jak na wojnę. :)
Nowotkę zastrzelił drugi Mołojec, bądź akowcy.
Skandal - Zygmunt Mołojec nie ma notki w wikipedii  :-X
http://pl.wikipedia.org/wiki/Boles%C5%82aw_Mo%C5%82ojec
Mołojca z bratem zastrzelił, po wyroku sądu partyjnego za Nowotkę, Janek Krasicki (ten sam), gdyż wyznaczony Kowalski (kumpel Mołojca) odmówił egzekucji.
Władzę przejął Finder.
Krasicki, Finder i Fornalska wpadli w wsypach (co najmniej dziwnych) jesienią 43.
Został Gomułka.
Ale on był, jakby to powiedzieć... z innej bajki.
Także historia od Turlejskiego do Findera jakoś się układa sama, choć dowodów brak.
Stad być może dziwna przyjaźń Turlejskiej ze starzejącym się, odstawionym politycznie Gomułką.
Chciała coś od niego wydobyć? Jeśli, to raczej nieskutecznie.
Silne tabu.
Jeden z nielicznych, którzy pożyli dłużej.
Faktycznie, kariera niezbyt imponująca.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czes%C5%82aw_Skoniecki
Po wojnie brał udział w zjazdach partyjnych jako delegat i w wielu posiedzeniach KC PPR, a potem PZPR (wystąpił na III Plenum KC PZPR w listopadzie 1949), ale nigdy nie wchodził do centralnych władz partyjnych.
Był pierwszym redaktorem naczelnym organu KC PZPR "Chłopska Droga", wydawanego od 21 października 1945. 1947-1948 wchodził w skład Komisji Prasowej KC PPR 5 listopada 1949 został mianowany inspektorem w Wydziale Rolnym KC PZPR. Od 27 września 1955 był zastępcą redaktora naczelnego "Trybuny Ludu". 28 lutego 1957 został prezesem Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, czyli szefem cenzury. Odpowiadał za zamknięcie tygodnika "Po prostu" w październiku 1957. Odznaczony Orderem Sztandaru Pracy I klasy.

A przecież w tym środowisku taka akcja u źródeł, to jak udział w "długim marszu" dla chińskich komunistów.
To powinno być namaszczenie.
Widać działały też inne czynniki. 8)



« Ostatnia zmiana: Kwiecień 06, 2014, 11:08:42 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10627
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #66 dnia: Kwiecień 07, 2014, 10:57:15 am »
Na człowieka owego trafiłem, aczkolwiek nie miałem pojęcia, że miał związek z GI. Co do śmierci to GI działała można powiedzieć w potrójnie zabójczym środowisku, tępiona przez Niemców i polski ruch oporu a jeszcze dodatkowo "moczodawcy" też mogli odgórnie wydawać rozkazy odstrzału. Nie mówiąc, że ci, którzy dostali się do GI przeszli ostre pranie w ZSRR najpierw. Można powiedzieć sami wybierani byli. We własnym sosie też się jak widać dusili. Generalnie była to Grupa Śmierci.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4333
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #67 dnia: Kwiecień 07, 2014, 07:54:40 pm »
Cytuj
że miał związek z GI
Tzn o tym związku usłyszałem z ust  Jerzego Eislera. Z dodatkiem "prawdopodobnie" lub jakoś tak...
Chyba pisanego nie ma. W sumie, mało istotne.
Cytuj
Generalnie była to Grupa Śmierci.
Ano, dodatkowo ściśnięci między "krajowcami", dla których byli wysoce niewygodni, a drugim rzutem "moskiewskich".
Bo po wsypie FF, następnych tak dużych już jakoś nie było.

Wracając do Turlejskiej - Wiesław musiał sporo wiedzieć.
(Gomułka był w gronie członków KC, którzy wydali wyrok na Mołojca jako odpowiedzialnego za śmierć Nowotki w styczniu 1943 r. zostaje członkiem kierowniczej "trójki" PPR wraz z Pawłem Finderem i Franciszkiem Jóźwiakiem

23 listopada 1943 roku na posiedzeniu KC PPR odbytym po aresztowaniu przez Gestapo dotychczasowego sekretarza PPR Pawła Findera obejmuje kierownictwo partii zostając wybrany sekretarzem PPR

I śle coś takiego do Moskwy:
"Tworząc KRN, PPR wychodzi z założenia, że w sprawach dotyczących kraju mogą decydować tylko czynniki wyłonione w kraju lub przez kraj powołane".
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 07, 2014, 07:56:47 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7701
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #68 dnia: Kwiecień 07, 2014, 10:08:04 pm »
Ludu Forumowy, jak coś ma siedem lat, to już odtworzenie musi byc spekulatywne i mocno wątpliwe, a jak siedemdziesiąt, to wszystko być mogło. Tylko śmierć jest raczej faktem niezbitym. Raczej...
vosbm
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4333
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #69 dnia: Kwiecień 08, 2014, 12:04:01 am »
Cytuj
a jak siedemdziesiąt, to wszystko być mogło
W sumie dobre podsumowanie...ale coś mnie korci, pewnie bies. :)
Nie tyle decyduje czas, co ilość oraz jakość pozostawionych źródeł...śladów czili.
O zabójstwie arcyksięcia F. jest więcej wiedzy, niż np. Papały.
Cytuj
Tylko śmierć jest raczej faktem niezbitym. Raczej...
Czy szerzej - procesy.
Ale to już Pan Tarej wołał z emfazą.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10627
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #70 dnia: Kwiecień 08, 2014, 08:36:33 am »
Ludu Forumowy, jak coś ma siedem lat, to już odtworzenie musi byc spekulatywne i mocno wątpliwe, a jak siedemdziesiąt, to wszystko być mogło.
To co, palimy historię starszą niż 70 lat ;) ? Słusznie - a bo to wiadomo jak było?
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4429
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #71 dnia: Kwiecień 08, 2014, 12:56:35 pm »
Taki aprop Turlejskiego - z książki Gontarczyka PPR: droga do władzy 1941-1944...nie wysuwa podejrzeń o zabójstwo (a nawet wręcz przeciwnie? że wyjazd  na własną prośbę?), ale w przypisie/notce o T. str.61:
Otaczała go atmosfera wrogości intryg ze strony starych komunistów, którzy nie mogli mu darować jego pozycji w latach 1939-1941 r., a także otrzymania pracy w Kominternie (głównie cytowany Stefan Wierblowski, ale też Zosia Cytryn vel Regina Kapłan vel Regina Kobryńska i inni - na ten temat patrz: tekst przed przypisem 56). Sekowany przez towarzyszy, Turlejski zwrócił się do Nowotki, by ten zabrał go ze sobą do kraju. Nowotko zgodził się i we wrześniu 1941 r. Turlejski trafił do tzw. grupy inicjatywnej PPR. Zginął w czasie pierwszej, nieudanej próby przerzutu grupy PPR do Polski.

Poza tym - jak sprawdzałam MT - to trafiłam na ten art:
http://historia.focus.pl/swiat/swiat-wedlug-gomulki-701
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4333
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #72 dnia: Kwiecień 09, 2014, 12:24:37 am »
Dzienks za świat według G.
Ciekawy, choć niewiele wnosi do sprawy GI, ale też Wiesława tam nie było.
Swoją drogą, nigdzie nie znalazłem, na czym miałby polegać ten wypadek pierwszego samolotu. Z tego co kiedyś wpadło w uszy, to on nawet nie wzniósł się w powietrze, sprawa rozegrała się na płycie lotniska.
No, ale...plotki.
Fajnie myśli ten Wiesław - odwróconym Marksem.
Polskę szlachecką zniszczyli magnaci, kapitalistyczną, burżuje...to powinien przewidzieć, że robotniczą - rozwalą robotnicy.
Nie doczytał o opadaniu kultury (Lem o tym pisał ogólnie, a szczególnie Tazbir - że polskie klasy niższe przejęły kulturę szlachecką już w międzywojniu).
I co z tym zrobić???
Dzierżymordzić?
Nowa ciekawa postać się pojawia - Jaroszewicz - albo Gomułce coś się mielnęło, albo facet miał cudowny dar odnajdywania archiwów tajnych.
Wiesław o znalezionym w 48 archiwum "dwójki". A wika o archiwum Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy przejętym w 45.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Radomierzyce_%28powiat_zgorzelecki%29
Tu i tu listy konfidentów.
Niebezpieczna taka wiedza.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zab%C3%B3jstwo_ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwa_Jaroszewicz%C3%B3w
To Ty masz książkę Gontarczyka?!@!  :o
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 09, 2014, 12:29:53 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4429
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #73 dnia: Kwiecień 09, 2014, 02:11:39 am »
Cytuj
Polskę szlachecką zniszczyli magnaci, kapitalistyczną, burżuje...to powinien przewidzieć, że robotniczą - rozwalą robotnicy.
Też mi się to rzuciło. Widocznie niszczycielskie procesy mu wyhamowały. Albo konsekwencja.

Cytuj
Swoją drogą, nigdzie nie znalazłem, na czym miałby polegać ten wypadek pierwszego samolotu. Z tego co kiedyś wpadło w uszy, to on nawet nie wzniósł się w powietrze, sprawa rozegrała się na płycie lotniska.
No, ale...plotki
Cytuj
To Ty masz książkę Gontarczyka?!@!  :o
Szukałam czegoś o tym samolocie i T - wyskoczyło (czyli Net ma) - venividi - przeżyłam - cytnęłam, bo właściwie to jedyny tekst, w którym jest wzmianka o Turlejskim i jakichkolwiek relacjach z kolegami. W pozostałych jeno info o wypadku. Najczęściej powielane to:
Rozpoczęto szkolenie wojskowe. Szkoleniem zajmował się Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych (NKWD)[28]. W końcu września Grupę skierowano do Wiaźmy gdzie czekano na sprzyjające warunki pogodowe do wylotu do Polski. Pierwsza grupa wyleciała z lotniska pod Smoleńskiem 26 września 1941 ale samolot uległ awarii, podczas której zginął radiotelegrafista grupy Jan Turlejski
W wielu różnych miejscach netu jest opis tej pierwszej GI, ale właściwie nigdzie, nikt nie wysuwa tego podejrzenia o wewnętrzne porachunki z T.
Nie mówię o jakiś dowodach, ale o zwróceniu uwagi na taką możliwość.
W każdem pasowałby do dalszego ciągu grupowych losów.
Noo...teraz już jest miejsce, w którym wątpliwości zostały zasiane - lem.pl;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9387
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki