Autor Wątek: Jak miał wyglądać świat w roku 2000  (Przeczytany 91344 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #120 dnia: Kwiecień 14, 2008, 02:15:55 pm »
Z innych się śmieję, a sam literówy sadzę :D. Post scarcity.

To jest TO

"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #121 dnia: Kwiecień 14, 2008, 02:53:13 pm »
LOL. Druga rewolucja proletariacka odbierająca maszyny ich właścicielom przez nieudaczników którzy nie będą umieli ich używać i będą zużywali 17 razy więcej surowców i energii niż poprzedni właściciele? Dobra wizja, jak dla mnie dark future ;)

Ekonomia będzie zawsze bo wszystko powstaje z surowca. Nie da się "za darmo" tworzyć materii, dlatego istnieje ekonomia.

This user possesses the following skills:

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #122 dnia: Kwiecień 14, 2008, 03:00:01 pm »
Cytuj
Nie da się "za darmo" tworzyć materii, dlatego istnieje ekonomia.

Pambuk się chwalił w tym bestsellerze co ponoć napisał, że potrafi... ;D


BTW: tu raczej chodzi o taką sytuacje, że materii będzie znacznie więcej niż potrzebujących...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2008, 03:01:27 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #123 dnia: Kwiecień 14, 2008, 03:10:50 pm »
No, ładnie to tak, nawet sam profesor Jan Miodek, poza sferą zawodową, innych nie poprawia.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #124 dnia: Kwiecień 14, 2008, 04:02:39 pm »
Ino, że prof. Miodek tyle się napoprawia w sferze zawodowej, że potem ma prawo mieć przesyt...

ps. a co sądzisz o tym, o czym se tu dyskutejem?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2008, 04:03:36 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #125 dnia: Kwiecień 14, 2008, 10:11:24 pm »
Chciałam tylko zaznaczyć, że kompetencje są wprost proporcjonalne do pokory w wypowiadaniu się na dany temat. (Przy czym nie neguję Twoich, wywyższam te profesora Miodka.)

Co myślę? Ogólnie dobry sposób na wciąganie do dyskusji [ch8211] bezpośrednie pytanie[ch8230]Ale (no offence) gdybym chciała podzielić się czymś głębszym na ten temat już dawno bym to zrobiła.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #126 dnia: Kwiecień 14, 2008, 11:03:51 pm »
Cytuj
Ale (no offence) gdybym chciała podzielić się czymś głębszym na ten temat już dawno bym to zrobiła.

Zaraziliśmy Cię z dzi komentatorstwem... ;)

(A szkoda, bo temat ciekawy... To rozchodzenie się prognoz z życiem, a czasem zaskakująca trafność "przepowiedni"... I domysły... Ciągłe domysły...)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #127 dnia: Lipiec 26, 2008, 10:13:46 am »
Felieton Dukaja (w zasadzie to recenzja pewnej powieści SF służącej jako pretekst do ogólniejszych rozważań) porządkujący dawne wizje przyszłości i rozważający czemu nowych tak mało...

Tytuł adekwatny - "W Poszukiwaniu Straconych Przyszłości"
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

draco_volantus

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1535
  • quid?
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #128 dnia: Lipiec 26, 2008, 08:22:27 pm »
ano faktycznie trochę porządkuje :)

ale ja bym tak pochopnie nie umniejszał sf do kolejnego zwykłego gatunku literackiego ;)
I want my coffee hot and world revolution I caused not happening during my life.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #129 dnia: Lipiec 26, 2008, 09:56:43 pm »
SF gatunkiem literackim niewątpliwie jest (często także gatunkiem literacko topornym) często jednak bywa nośnikiem idei. Czasem nawet te idee zasługują na uwagę.

Zresztą Lem miał tego doskonałą świadomość i może nawet dlatego tak ostro atakował SF, że wiedział, że można od niej wymagać znacznie więcej. Choćby przygotowywania na "szok przyszłości", by pozostać przy myśli przewodniej tego wątku.

Zresztą oddajmy głos Mistrzowi:

uważam, że tak „normalna” literatura, jak Science Fiction, znajduje się z każdym upływającym rokiem w coraz większym zagrożeniu. Zagrożenie to nie pochodzi stąd, że powstała „straszna konkurencja” w postaci filmu, telewizji, masowych środków przekazu, że ludzie wolą patrzeć w mały lub duży ekran, niż czytać książki. Zagrożenie pochodzi stąd, że tracimy orientację w natłoku światowych zajść, czyli że nie potrafimy rozpoznać ich realnej hierarchii — rozróżnić ustopniowania ich wagi dla naszego aktualnego i przyszłego losu. Czujemy, że cywilizacja w potężnym ruchu odrywa się, że jest odrywana od swych korzeni tradycyjnych, historycznych, że dlatego musi sondować swoją przyszłość, że musi podejmować dziś decyzje, których skutki uratują bądź porażą nasze dzieci i wnuków. Ten stan jest ponad nasze siły i zwie się go nieraz future shock, więc — porażeniem wizjami nieogarnionej, rozdartej sprzecznościami, a zarazem nieuchronnie nadciągającej przyszłości. Ten stan rzeczy zastał literaturę oraz Science Fiction nie przygotowanymi. To, o czym dziś prawi beletrystyka „normalna”, jak i to, co opowiadają kolorowe książki SF, rozchodzi się i rozwodzi się ze światem, który jest, i tym bardziej ze światem, który się staje — u bram wiodących w wiek XXI. „Zwykła” literatura często zamyka się w samej sobie lub uchodzi w mutacje mitologiczne, w „aleatoryzmy”, w mowę ciemną i splątaną — a Science Fiction umyka w pseudonaukową bajeczkę lub straszy nas uproszczonymi wizjami przyszłych koszmarów cywilizacyjnych. Obie więc skłaniają się do nietożsamych form — rezygnacji z działania, które nadało literaturze godność, a które J.Conrad nazwał „wymierzaniem sprawiedliwości widzialnemu światu”. Lecz aby sprawiedliwość wymierzyć, trzeba pierwej zrozumieć racje sądzonych stron; toteż nic nie może być ważniejsze ponad wysiłek zrozumienia, dokąd świat nasz zmierza, i czy mamy mu stawiać opór, czy też, akceptując ten ruch, aktywnie w nim uczestniczyć.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

WhizzKid

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 24
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #130 dnia: Lipiec 29, 2008, 08:54:22 pm »
To, że technologia stosowana przy budowaniu promów poniekąd zawiodła, to smutna konkluzja. Jak wiemy, podkreśla się to tym bardziej faktem, że planowane statki, w których mają się odbyć loty na Księżyc i Marsa, to moduły wzorowane na Apollo. Błędna była chyba sama koncepcja - promy owszem są wielorazowe, ale ich poszycie nie do końca jest tak niezniszczalne jak wymaga tego bezpieczeństwo ( -> Columbia). Katastrofa Challengera nie była tak symptomatyczna, bo o ile pamiętam zawiodło tam mieszanie paliwa - może się mylę, ale na pewno nie był to problem poszycia.

A ruscy na Sojuz latają i latają... Na Księżyc pewno też na nim polecą.
Wiem, że mogę być trochę do tyłu w dyskusji, jednak chciałem nawiązać do wątku poszycia. Otóż mój wujek miał okazję dostać do ręki poszycie - okazuje się, że warstwa termoizolująca ma konsystencję zaschłej pasy do zębów, z tym, że łamie się od niej łatwiej. Dopóki nanotechnologia czegoś nie wypracuje, to promy kosmiczne będą miały odpornośc kartonu na mikrometeoryty czy inne rzeczy.

W obu ww kwestiach jest dokładnie odwrotnie. Przede wszystkim należy odróżnić wiek moralny konstrukcji od materiałowego. Wiele samolotów ma wiek konstrukcji liczony w dziesiątkach lat a nadal są one w użytkowaniu. Przykład: F-16 ma 30 lat, USA zamierzają go używać na pierwszej linii nastepne 20 lat. B-52 Stratofortress jest bodaj z połowy lat 50-tych a nie wiadomo ile jeszcze będzie uzytkowana bo USA zapowiedziały, że będą ją trzymać póki ostatni egzemplarz będzie sprawny. To są samoloty bojowe z pierwszej linii supermocarstwa, które nie musi rzeźbić w g... jak my i mogłoby sobie zafundować coś innego. W tego typu konstrukcjach liczy sie tylko sprawdzanie ich stanu i wymiana zużytych części - czyli odnowa materiałowa a nie moralna. Nad tym jest czapka elektroniki i to oczywiście zmienia się (także w wahadłowcach) znacznie szybciej. Dalej - sprawdzone konstrukcje mają mniej awarii, ponieważ życie pozwoliło wyeliminować przyczyny większości z nich. Prawdopodobnie żaden prom nie spadnie już z powodu SRB ani pianki.
Wahadłowce jednak mają praktycznie te same układy elektroniczne, które miały. Nowsze procesory nie wytrzymywały przeciążenia - im cieńsze żyły w procesorze, tym łatwiej je zniszczyć fizycznie. One nadal mają jakieś stare wersje UNIX-a bądź jego przodka w oprogramowaniu :P
« Ostatnia zmiana: Lipiec 29, 2008, 08:59:08 pm wysłana przez WhizzKid »
Juhu! Ostatni brakujący element - "Jacht Paradise" - zdobyty! :D

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #131 dnia: Lipiec 29, 2008, 09:04:03 pm »
Dopóki nanotechnologia czegoś nie wypracuje, to promy kosmiczne będą miały odpornośc kartonu na mikrometeoryty czy inne rzeczy.

Po co od razu nanotechnologia... Są pomysły na osłanianie statków kosmicznych lodem...

Wahadłowce jednak mają praktycznie te same układy elektroniczne, które miały. Nowsze procesory nie wytrzymywały przeciążenia - im cieńsze żyły w procesorze, tym łatwiej je zniszczyć fizycznie. One nadal mają jakieś stare wersje UNIX-a bądź jego przodka w oprogramowaniu :P

Co każe z większym szacunkiem popatrzeć na archaiczny sprzęt widoczny na mostkach "Nostromo" czy innej Gwiazdy Śmierci (acz nie z profetycznej biegłości twórców wynikał).

ps. widzę, że jednak postanowiłeś wychylić nosa poza swój watek :) ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11520
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #132 dnia: Lipiec 29, 2008, 11:34:53 pm »
Dopóki nanotechnologia czegoś nie wypracuje, to promy kosmiczne będą miały odpornośc kartonu na mikrometeoryty czy inne rzeczy.
Po co od razu nanotechnologia... Są pomysły na osłanianie statków kosmicznych lodem...
Kiedyś z nudów sobie trochę powyliczałem i tak przkładowo gdyby załozyć prędkość względną 5km/s (to np gdyby śmiec na orbicie biegunowej spotkał się z wahadłowcem na orbicie równikowej) i smieć ważył 1kg to wychodzi mniej więcej jak współczesny pocisk podkalibrowy wystrzeliwany z armaty czołgowej. Tak że nie jest to taki koniec świata. Co do lodu to hmm, czy aby on by natychmiast nie sublimował w próżni?
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #133 dnia: Lipiec 29, 2008, 11:41:28 pm »
Co do lodu to hmm, czy aby on by natychmiast nie sublimował w próżni?

O lodzie postaram się jeszcze poszukać, tymczasem znalazłem coś ciekawego a'propos ciekłej wody...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« Odpowiedź #134 dnia: Lipiec 30, 2008, 12:14:23 pm »
Zupelnie ciekawe z ta woda. Zwlaszcza, ze zbiornik chlodziwa ma zawierac go tylko 10 litrow.
Wciaz jednak mam wrazenie, ze wszystko to jakies takie przestarzale :-/