Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 1044161 razy)

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2940 dnia: Styczeń 06, 2022, 06:58:13 am »
Co do Don't Look Up, to kilka postaci wydaje sie znajomych, a jednoczesnie jakby zmixowanych z innymi.  Prezydentowa to Palin, ale mix z Trumpem. Ten bogaty wymoczek jakby Zuckeberg, czy jak temu od Facepalma, ale troche jak Jobs. Reporterka - cholera wie, bo one wszystkie wygladaja tak samo: Rzesiste blondyny z sex appealem, Hellboy - tez typowy american macho, jak blondyna. Karpio sie starzeje, co mu wychodzi na dobre, ale chyba az tak duzo nie gra ostatnio. Chyba zbyt zajety lataniem prywatnym odrzutowcem po swiecie i klarowaniu biednemu pospolstwu, ze nie moga latac bo sie klimat konczy, czy cos...

Cytuj
Rodziny nie mogą się spotykać, nie da się żyć, ale niezaszczepiony tenisista może przyjechać dzięki "specjalnej przepustce" - to to jest splunięcie ludziom w twarz.
Nieee... Pluje to Australijczykom w twarz ich rzad i policja, od dawna ;D Mowisz, ze:
Cytuj
Australia chce znieść w końcu surowe restrykcje, ale dopiero wtedy gdy poziom zaszczepienia populacji sięgnie 70 proc
?
Uwielbiam cofac sie w czasie do wczesniejszych obietnic. O pluciu mowiac: Teraz maja wyszczepienie 79%, czyli juz od jakiegos czasu zniesli im restrykcje. Musieli zniesc, po przeciez obiecali. Wiec i tenisista mogl przyjechac, w koncu 1 gosc spokojnie miesci sie w 9 nadmiarowych procentach calej populacji  ;)

Widzial ktos niemiecki film SF o jakiejs pandemii z 79r The Hamburg Syndrome? Te fragmenty wygladaja ciekawie i dziwnie znajomo:

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6126
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2941 dnia: Styczeń 06, 2022, 12:50:21 pm »
Ok skończyłem tego looka. Pokrętny  :)
Cytuj
W filmie można, a w realu od lat trwają dyskusje jak by to można uczynić...m.in. to rozbicie dzielnicowe albo zmiana kursu.
To ostatnie jest właśnie w fazie testów:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Double_Asteroid_Redirection_Test
Jesienią zderzenie.
Więc gdyby to było możliwe - taki system obrony by działał - obyłoby się pewnie bez dyskusji.
W filmie mieli pół roku na działanie, a w istocie mniej (co pamietam z innych filmów katastroficznych  :D ; obiekt miał wymiary liczone w kilometrach), to co teraz wzięli na ząb to jakaś kruszyna.
Ale i tak ciekawy eksperyment, dziwne że cichaczem robiony.
A takiego nie łaska przesunąć?
https://niezalezna.pl/425084-ogromna-asteroida-przeleci-obok-ziemi
Cytuj
Didymos nie przecina orbity Ziemi, a zatem nie ma możliwości, aby misja DART mogłaby doprowadzić do zderzenia asteroidy z Ziemią.
To z podanego przez Ciebie linku.
Teraz nie przecina, a jaka gwarancja, że po interwencji  impaktora nie stanie się groźna?  :-\ 
Wracając do filmu...gdym zobaczył rakietę finałową co to wywiozła gołe tyłki bohaterów w inne gwiazdy - uwierzyłem w moc!  8)
Cytuj
Więc gdyby to było możliwe - taki system obrony by działał - obyłoby się pewnie bez dyskusji.
Nie mam takiej pewności.
Cytuj
Ale mam wrażenie, że to nie o technikalia tej misji głownie chodzi...raczej o umysły.
Zgoda, dlatego "najstraszniejszy" w tym filmie wydał mi się króciutki wątek z smartfonem "przytulanką" dla dzieci. Jako jedna z przyczyn tego stanu umysłów?

Cytuj
Gdybyś siedział jak Australijczycy w lockdownie od miesięcy:
Australijczycy i osoby stale zamieszkujące kraj nie mogą z niego wyjechać, z wyjątkiem kilku konkretnych przypadków
Gdy wracają do siebie, muszą poddać się kwarantannie, a jeśli chcą to zrobić we własnym domu, mogą, ale pod warunkiem, że będą przekazywać dokładną lokalizację i potwierdzać regularnie tożsamość
Australia chce znieść w końcu surowe restrykcje, ale dopiero wtedy gdy poziom zaszczepienia populacji sięgnie 70 proc.
Obecnie to niecałe 40 proc.
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/drastyczne-restrykcje-w-australii-zaden-kraj-nie-poszedl-az-tak-daleko/4g4bhl8
Rodziny nie mogą się spotykać, nie da się żyć, ale niezaszczepiony tenisista może przyjechać dzięki "specjalnej przepustce" - to to jest splunięcie ludziom w twarz.
Australia to chyba demokratyczny kraj?
Wybrali sobie klawiszy do władzy, to teraz niech siedzą w więzieniach domowych - wcale ich nie żałuję.
Zresztą, taka ich tradycja odkąd pojawili się biali. Australia była wiezieniem, rodzajem angielskiej Syberii. Ot, wrócili do swych korzeni.
Początki zasiedlenia kontynentu przez ludność białą datuje się na rok 1788, kiedy to rząd brytyjski zaczął wykorzystywać Australię jako miejsce zsyłki skazańców.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Osadnictwo_w_Australii
Tylko Aborygenów żal.
Zatem kto komu pluje w twarz? Człowiek chce tam wjechać. Nie zaszczepiony. Przecież wystarczy stwierdzić testem - czy zdrowy?
Po co ta szopka z deportacją jak kryminalistę?
Zresztą zdaje się trochę wyszli i... zerknąłem na ich statystyki. Oh, zbawienny lokdałn. Mniejsza...w sumie g-burza.
https://www.worldometers.info/coronavirus/country/australia/
Cytuj
Widzial ktos niemiecki film SF o jakiejs pandemii z 79r The Hamburg Syndrome? Te fragmenty wygladaja ciekawie i dziwnie znajomo:
Tego filmu nie widziałem, ale z niepatrzącym skojarzył inny. W sumie bez bohaterów - cały film zbudowany na relacjach telewizyjnych (coś jak późniejsze projekt-łiczki)
I, o dziwo, dało się oglądać. Chyba to ten;


Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13783
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2942 dnia: Styczeń 06, 2022, 03:44:50 pm »
Tego filmu nie widziałem, ale z niepatrzącym skojarzył inny. W sumie bez bohaterów - cały film zbudowany na relacjach telewizyjnych (coś jak późniejsze projekt-łiczki)
I, o dziwo, dało się oglądać. Chyba to ten

Heh, ileż to lat mija od czasu, gdy go tu zachwalałem... ;)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=505.msg22081#msg22081
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6310
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2943 dnia: Styczeń 06, 2022, 05:28:33 pm »
Cytuj
Rodziny nie mogą się spotykać, nie da się żyć, ale niezaszczepiony tenisista może przyjechać dzięki "specjalnej przepustce" - to to jest splunięcie ludziom w twarz.
Nieee... Pluje to Australijczykom w twarz ich rzad i policja, od dawna ;D
No a o kim ja napisałam? Właśnie o rządzących, którzy wydali taką przepustkę - dyć on jej sobie nie zrobił domowym sposobem:)
Cytuj
Didymos nie przecina orbity Ziemi, a zatem nie ma możliwości, aby misja DART mogłaby doprowadzić do zderzenia asteroidy z Ziemią.
To z podanego przez Ciebie linku.
Teraz nie przecina, a jaka gwarancja, że po interwencji  impaktora nie stanie się groźna?  :-\ 
Mam nadzieję, że wszystko dobrze obliczyli;)
Ale i tak strach oblatuje na takie dictum:
Przesunięcie orbity Dimorphosa przez DART będzie pierwszym przypadkiem, w którym ludzkość w wykrywalny dla nas sposób zmieni dynamikę Układu Słonecznego.
Cytuj
Wracając do filmu...gdym zobaczył rakietę finałową co to wywiozła gołe tyłki bohaterów w inne gwiazdy - uwierzyłem w moc! 8) 
Moc czego? Universum?;))
Rajt - chodziło mi tylko o naukowe podstawy - gdyby się dało - kolizja zostałaby potwierdzona przez różne naukowe ośrodki - powinny być procedury uruchamiające taki system.
Ale korpo i politycy...cóż - o tym właśnie ten film.
Cytuj
Zgoda, dlatego "najstraszniejszy" w tym filmie wydał mi się króciutki wątek z smartfonem "przytulanką" dla dzieci. Jako jedna z przyczyn tego stanu umysłów?
Dokładnie tak - dlatego dzieciaki muszą wrócić w poniedziałek do szkół. Naprawdę.
Cytuj
Wybrali sobie klawiszy do władzy, to teraz niech siedzą w więzieniach domowych - wcale ich nie żałuję.
Ależ pojechałeś - "wybrali to mają" - i to tak po całości:))
To może stosować zasadę, że decyzje polityków tykają tylko ich wyborców?
Bo oni ich wybrali i ich nie żal:)




« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2022, 05:33:54 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13783
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2944 dnia: Styczeń 21, 2022, 09:51:40 pm »
Fanowskie zabawy "Parkiem jurajskim":

I "Ghostbusters":

Artystyczno-technicznie niepowalające (zwł. re-animacja), ale mam wrażenie, że ich twórcy lepiej wiedzą o co chodziło w oryginałach, niż autorzy "oficjalnych" kontynuacji.
(Nawiasikiem: w pierwszym z w/w mamy wątek naczasowo-smartfonowy.)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 21, 2022, 10:25:02 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2945 dnia: Styczeń 24, 2022, 03:27:17 am »
Najnowsze Ghostbusters calkiem-calkiem. Z jednej strony bardziej dla dzieciakow, z drugiej mocno dla staruchów, którzy pamiętają pierwowzór. Obejrzeliśmy z 11-letnia córką i działało  :) O niebo lepsze, niż ten badziew w wersji żeńskiej  ::)

Bobik na Fecie daje radę. Charakter ma mocno westernowy, a jednocześnie trzyma klimat starych SW, zwłaszcza (siłą rzeczy i zapewne intencjonalnie) samego początku Powrót Jedi. W przedostatnim odcinku, historia była żywcem zerznieta z "Człowiek Zwany Koniem", jeśli pamiętacie ten film. Po prawdzie taki motyw przewijał się w wielu filmach i historiach... Ogólnie- Boba odstaje wyraźnie na plus, od większości tego typu projektów. Podobała mi się postać złego Czubaki, zwłaszcza aktorsko, taki szczegół jak wyraz oczu. Tak, wiem... trochę głupio szczegółowo :)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13783
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2946 dnia: Styczeń 24, 2022, 04:07:08 am »
O niebo lepsze, niż ten badziew w wersji żeńskiej  ::)

Zgoda, acz przyznam, że wynudził mnie ten film setnie, choć nie odmawiam mu różnych zalet - z - wymuszonym przez bezlitosną biologię - majstersztykowym sposobem rozwiązania kwestii Egona na czele.

Nawiasem, z trochę innej beczki... Korzystając z jego legalnej obecności na YT powtórzyłem sobie odcinek "The Real Ghostbusters" pt. "Ragnarok And Roll" ze scenariuszem Straczynskiego:
https://ghostbusters.fandom.com/wiki/Ragnarok_and_Roll
Powiem krótko: nie wiem czy to nie jest najlepsza opowieść spod znaku "GB" od czasu oryginalnego filmu. Owszem, kończąca wszystko reset buttonem w stylu późniejszych "GB 2016", a apokaliptyczne okropieństwa sugerująca raczej, niż ukazująca (bo przecież ma być na komediowo, z happy endem, i dla młodszego widza), jednak przepełniona melancholią, i filozoficzną zadumą nad światem, prezentująca niełatwy optymizm pomimo, i umiejętnie grająca na starych, częściowo pochodzących jeszcze z czasów Shelley i Byrona*, częściowo z wczesnych filmów osadzonych w tej konwencji, schematach dzieł grozy. Do tego wprowadzająca antagonistę, którego da się doskonale zrozumieć, mimo jego przesadnej reakcji na miłosny zawód (bo kto nie chciał czasem w głębi duszy by wszystko szlag trafił; i kto normalny tego w sobie nie przewalczył?), i jego - oryginalnie wykraczającego poza igorowate schematy, bo zdolnego pokazać lwi pazur (w dodatku w dobrej sprawie) - asystenta. Perełka w swojej klasie.

* Który popełnił słynny poemat "Darkness":
https://en.wikipedia.org/wiki/Darkness_(poem)
https://www.poetryfoundation.org/poems/43825/darkness-56d222aeeee1b
https://pl.wikisource.org/wiki/Ciemność_(Byron,_1882)

Bobik na Fecie daje radę.

Aczkolwiek ludziska, które nastawiały się na bardziej drapieżnego pobratymca Dina (który, oczywiście, powinien mieć pewne pozytywne cechy, ale nieśmiało wyglądające zza zimnokrwistego killerstwa*), a dostały ciepłego misia-emeryta w przebraniu szefa mafii zasadniczo, zaczynają sarkać...

* Owszem, widzowie je sobie w dużym stopniu dośpiewali (za czym dopiero stare EU podążyło), bo przecież B.F. na ekranie gościł niewiele, a w "RotJ" wręcz wyszedł na leszcza), trudno jednak twórcom serialu wygrać z obrazem jaki fani w głowach noszą..

Podobała mi się postać złego Czubaki

Trochę o jej genezie:
https://starwars.fandom.com/wiki/Black_Krrsantan
« Ostatnia zmiana: Luty 13, 2022, 04:35:53 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2947 dnia: Styczeń 26, 2022, 04:01:50 pm »
Cytuj
   Aczkolwiek ludziska, które nastawiały się na bardziej drapieżnego pobratymca Dina (który, oczywiście, powinien mieć pewne pozytywne cechy, ale nieśmiało wyglądające zza zimnokrwistego killerstwa*), a dostały ciepłego misia-emeryta w przebraniu szefa mafii zasadniczo, zaczynają sarkać...
Nie znam i nie wnikam w szczegóły świata SW, więc w moim przypadku nie mam dysonansu (coś jak przy Wiedźminie). Po prawdzie, bardziej gangsterski Boba był by pewnie ciekawszy.
Rzuciłem okiem na Eternals... Mój Boże, filmy z tego gatunku i tej wytwórni spadają jeszcze niżej niż myślałem że jest to możliwe. Super chamsko-prymitywne odhaczanie wymaganych punktów, nijakie postacie, miałka fabuła, znowu konieczność elementów dla rynków chińskich i indyjskich... Szkoda czasu
« Ostatnia zmiana: Styczeń 26, 2022, 08:10:23 pm wysłana przez NEXUS6 »

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13783
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2948 dnia: Luty 07, 2022, 04:43:12 pm »
Czas przyznać, że obejrzałem "Devs" i ja. Z jednej strony b. ładna, także wizualnie, klasyczna narracja i prawdziwe, wiarygodnie dyskutowane, zagadnienia naukowe oraz ich filozoficzne implikacje (jakże chciałbym widzieć coś takiego regularnie w "ST"/"ORV"), z drugiej - zakończenie nieco dziwne - co stanowi, niestety, tradycję od czasu "Odysei...", a i po drodze sporo eskapizmu antyproblemowego, nawet jeśli awantury (a trup ściele się dość gęsto) mało awanturniczo pokazane. Niemniej przyłączam się do NEXowej polecanki - gdyby kto miał wątpliwości ;).

Garść recenzji w/w serialu:
https://www.nytimes.com/2020/03/04/arts/television/devs-review.html
https://www.theguardian.com/tv-and-radio/2020/mar/05/devs-tv-review-alex-garland
https://www.theguardian.com/tv-and-radio/2020/apr/15/devs-review-sci-fi-thriller-is-a-dark-wild-ride
https://physicsworld.com/a/cracking-the-quantum-code/

ps. A z innej beczki... Wiadoma blogerka o mniej lub bardziej klasycznych ;) klasykach SF:
http://fraa-farara.blogspot.com/2013/03/zafraapowana-filmami-79-moon.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2016/07/ex-machina-opowiesc-o-duchu-w-maszynie.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2016/09/przed-narodzeniem-terminatora-czyli.html - "Westworld"
http://fraa-farara.blogspot.com/2016/09/wciaz-nie-terminator-czyli-saturn-3.html

Oraz o różnych nowszych filmach:
http://fraa-farara.blogspot.com/2010/02/zafraapowana-filmami-1.html - "Avatar"
http://fraa-farara.blogspot.com/2011/10/zafraapowana-filmami-51-giganci-ze.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2012/08/zafraapowana-filmami-63-prometeusz.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2013/07/zafraapowana-filmami-81-thing.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2014/09/zafraapowana-filmami-105-john-carter.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2015/06/szalejac-po-pustyni.html - "Mad Max 4"
http://fraa-farara.blogspot.com/2015/06/godzilla-kontra-nie-wroc-to-tylko.html - "Jurassic World"
http://fraa-farara.blogspot.com/2015/08/jupiter-intronizacja-wpis-w-zasadzie.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2017/05/opowiesc-o-ciuchci-z-apokalipsa-w-tle.html - "Snowpiercer"
http://fraa-farara.blogspot.com/2020/01/pozdrowienia-zza-horyzontu-event-horizon.html

I trzech innych serialach:
http://fraa-farara.blogspot.com/2018/02/well-done-altered-carbon-well-done.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2019/06/czarnobyl-hbo-robisz-to-dobrze.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2020/01/mars-czyli-najkrotszy-tytu-notki-w.html
(Jeden z nich nie jest SF i bazuje na tej oto książce:
http://fraa-farara.blogspot.com/2014/01/fraa-w-czytelni-66-czarnobylska-modlitwa.html)
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2022, 12:49:24 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2949 dnia: Luty 14, 2022, 02:40:39 am »
Cytuj
Czas przyznać, że obejrzałem "Devs" i ja. Z jednej strony b. ładna, także wizualnie, klasyczna narracja i prawdziwe, wiarygodnie dyskutowane, zagadnienia naukowe oraz ich filozoficzne implikacje (jakże chciałbym widzieć coś takiego regularnie w "ST"/"ORV"), z drugiej - zakończenie nieco dziwne - co stanowi, niestety, tradycję od czasu "Odysei...", a i po drodze sporo eskapizmu antyproblemowego, nawet jeśli awantury (a trup ściele się dość gęsto) mało awanturniczo pokazane. Niemniej przyłączam się do NEXowej polecanki - gdyby kto miał wątpliwości ;).
Mi sie zakonczenie podobalo. Bylo dlugie, wielowarstwowe i pozostawialo zarowno wiele do samointerpretacji jak i pewien rodzaj nieokreslonego niepokoju, jaki we mnie wywolywaly niektore dziela Lema, np. powazne wersje Tichego.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13783
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2950 dnia: Luty 14, 2022, 01:53:02 pm »
Skojarzenia z poważniejszymi utworami o Tichym jak najbardziej zasadne (IMHO). Tu i tu mamy zaawansowane technologie (których istnienie wymusza przewartościowanie pewnych spraw) wsadzone w rzeczywistość kosmetycznie różną od naszej (przy czym u Lema jest to subiektywne wrażenie wynikłe z zasadniczego braku tła, u Garlanda to tło siłą rzeczy oglądamy), w obu wypadkach też (tzn. gdy mowa o "Ze wspomnień..." dotyczy to tylko słabszych opowiadań, tego z Molterisem np.) pewne wątki są puszczone, bardziej symulują mądrość, niż na miano mądrych zasługują - ale ponieważ całość daje do myślenia, można na to przymknąć oko.
Aczkolwiek miałbym do A.G. pewien zarzut - jasne, za sprawą postępu w zakresie budowy komputerów i kwantowych cudów zapuszczamy się z bohaterami na obszary, po których dotąd z lubością poruszały się religie, ale wprowadzanie - w roli kompletnego ozdobnika - wątku prawdziwego/symulowanego/alternatywnego Jezusa, czy filmowanie twórcy tytułowej machiny tak, by wyglądało, że nosi aureolę, to są grube, jasełkowe, pogrania...

ps. Skoro o S w SF mowa... Z CalTechu o warstwie naukowej "The Expanse":

Tam też się (choć trochę) postarali, a tymczasem twórcy "DISCO" wymyślili właśnie kretyński technobełkotliwy minerał - isolinium (prawie jak amelinium), bo nie znają znaczenia słówka izoliniowy:
https://en.wiktionary.org/wiki/isolinear
(Co trochę słabo jak na ekipę kierowaną przez faceta, który chwali się, że interpretował "RoboCopa" przez pryzmat Marksa.)

pps. ;) Jeszcze dwa Bat-zwiastuny:



[Burton robił udane "Gacki", Nolan robił udane "Gacki", ten też ma szansę być udany (jeśli nie skopią fabuły, bo wszystkie inne elementy zdają się być na swoim miejscu).]

I trailer nowego "Strange'a", coś się na niego NEX - jeśli mnie pamięć nie myli - napalał ;):

[W sumie to jest ciekawe jak Sam Raimi, który był jednym z budowniczych ekranowego Multiversum Marvela, sprawdzi się w jego obecnej erze*.]

* Nawiasem, gdy przy powrotach do korzeni i wieloświecie jesteśmy: powraca też - teraz pod logo MCU - słynna kreskówka o X-Menach z lat '90, uznawana często za najlepszą superbohaterską animację obok timmowego "Batmana":
https://pl.ign.com/x-men-97/46953/news/x-men-97-nowe-szczegoly-na-temat-serialu-i-data-premiery

A propos twórców z tamtych lat... Reitmanowi (od ledwo wspominanych "Ghostbusters", ale i od animowanego "Heavy Metalu"), się zmarło:
https://variety.com/2022/film/news/ivan-reitman-dead-dies-ghostbusters-director-1235180792/
« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2022, 10:19:16 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2951 dnia: Luty 15, 2022, 02:16:42 am »
Cytuj
I trailer nowego "Strange'a", coś się na niego NEX - jeśli mnie pamięć nie myli - napalał ;):
Pamiec Cie zawodzi :) Widzisz: Za malo miesa  ;) Ja juz sie na zadne filmy nie napalam. Co prawda Francuzi mowia, ze lepiej kochac nieszczesliwie niz wcale, ale zycie bylo by seria zawodow, gdyby sie napalac na filmy. Chetnie sobie obejrze jakies ladne odmozdzacze jak sie pokaza, ale zeby sie na to napalac, to nie... Dlatego DEUS mnie pozytywnie zaskoczyl. Nie byl plaski i plytki, a jednoczesnie sie nie obsunal w zupelny, przekombinowany i przeambitniony dziwolag.
No wlasnie, troche by the way: Ogladam 2 sezon Raised by Wolves. Mieszane mam odczucia. Z jednej strony ciekawi mnie, z drugiej nieco frustruje.
Ten The Expanse dobry? Warto sie zabierac?

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13783
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2952 dnia: Luty 15, 2022, 03:43:06 am »
Pamiec Cie zawodzi :) Widzisz: Za malo miesa  ;)

Przeczytaj, co zlinkował Hoko, zanim mnie takimi radami na jaką minę wpakujesz ;).

Ten The Expanse dobry? Warto sie zabierac?

Trochę jak "Star Trek" (od pracy przy którym zaczynali zresztą robiący go), trochę jak "GoT" (bo też jeden z autorów powieściowego oryginału to taki martinowy skrzat), jednak - różny od obu. Clarke'owato-lemowaty obraz zasiedlonego Układu Sł. - z jednej strony skolonizowanego za pomocą zmyślonego napędu podśw., którego opis działania nie ma wielkiego sensu, z drugiej pokazanego na swój sposób realistycznie, z umiłowaniem detalu. I na tym tle (martinowata) polityka, trochę wynikła z napięć między mieszkańcami różnych regionów, trochę z pojawienia się nowego (też bezsensownego) czynnika - pozaziemskiego cusia infekującego ludzi i zmieniającego w zombiaki; gdzie te zombiaki tworzą potem coś na kształt stargejta otwierającego luckości drogę w gwiazdy, by mogła dalej się dzielić, politykować i wojować. A na pierwszym planie przygody załogi i statku (którym chyba najbliżej do "Firefly", jeśli wiesz o czym mówię). Więc na jedno pewne rozwiązania na poziomie godnym Kurtzmana (dwukrotne popychanie fabuły przez dokonanie cywilizacyjnego skoku metodą deusowo-ex-machinową; przy czym za pierwszym razem chodzi o uzyskanie na skróty modelu o pewnej wartości futurologicznej, za drugim już tylko o - typowy dla kiepskiej SF - gwałtowny przeskok w spejsoperę; i dołożenie jednej z najbardziej ogranych dziś horrorowo-popkulturowych klisz), militarny (prawie weberowaty) sos i wydumane podchody dowolnie zmyślonych frakcji... Na drugie... sam popatrz:



W sumie jak z - tu pętelka do początku - "ST". Można się zakochać, ale trzeba być amatorem...
« Ostatnia zmiana: Luty 16, 2022, 02:37:11 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13783
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2953 dnia: Marzec 16, 2022, 04:32:36 pm »
Warto chyba odnotować, że nadciąga, poświęcony kinowej SF lat '80, dokument zatytułowany "In Search Of Tomorrow":
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smokkk

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2954 dnia: Marzec 22, 2022, 01:26:24 pm »


Piekny film. Idealnie wpasowuje się w powieści Lema. Moja recenzja pod adresem [spam-link do pirackiego filmu nie-SF wyrzucamy - Q] lub IMDB./
« Ostatnia zmiana: Marzec 22, 2022, 02:13:26 pm wysłana przez Q »
Zdecydowanie najlepszy polski film ostatniej dekady który można objerzeć to Furioza cały film