Autor Wątek: Stan wojenny i okolice  (Przeczytany 120154 razy)

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 701
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #330 dnia: Wrzesień 26, 2022, 11:07:31 am »
Cetarianie, a dlaczego stan wojenny był zły? Bo dla mnie był dobry dla tego, że nie mieliśmy kolejnej krwawej jatki po Poznaniu, Wybrzeżu, Węgrach i Czechosłowacji. Dla mnie był dobry, bo w 1981 ZSRR mógł nas spokojnie nakryć czapką i nikt by palcem nie kiwnął.
Zwłaszcza, że Jaruzelski przeciągał ile się da obejmowanie władzy (od jesieni 1980  do zimy 1981 i wtedy przed Nowym Rokiem 1982 po wprowadzeniu wojskowych grup operacyjnych nagły wyjazd wojsk w sobotę/niedzielę spowodował wycofanie ćwiczeń "bratnich" armii u granic PRL i ich powrót do koszar.

Stopniowo - nie tylko minister, ale premier, I sekretarz monopartii, z zaufanym szefem policji u boku zrobił coś co było jakby "nadludzkie" - wygrał "wojnę" z narodem.
Albo - bunt skanalizował i odtworzył go w bardziej sprzyjających realiach Gorbaczowa i Jelcyna.

Czy : Musiał ? Nie musiał ?
To jest pytanie jałowe i anachroniczne według mnie - przecież Breżniew jeszcze żył i Łosowski z "Kombi" uwiecznił jego odejście dopiero piosenką "Słodkiego miłego życia".
~ a priori z zasady jak ? ~

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12618
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #331 dnia: Wrzesień 26, 2022, 12:42:35 pm »
Nie wiem, czy Jaruzelski powinien zostać umieszczony w panteonie bohaterów narodowych (uważam, że tak, aczkolwiek mam z tym pewne problemy), ale Gorbi na pewno.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 701
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #332 dnia: Wrzesień 26, 2022, 05:11:53 pm »
Nie.
Jaruzelski nie był Wallenrodem.
[Wallenrodem był Kukliński]**
Do cywilizacyjnego regresu całej dekady 82- 89 też częściowo się przyłożył.
Tyle że opanował nieracjonalność ideałów narodu (wobec "bratnich" sojuszników).
Gra międzynarodowych globalistów była zapewne obszerniejsza niż ta na poletku krajowym.

Dygresja
Kiedyś Józef Kossecki, autor "Tajemnic mafii politycznych" gościł w "Hadesie" i polemicznie z nim igrał sędziwy profesor Mieczysław Nasiłowski.
Byłem pod wrażeniem ich dysputy (ale to już były lata późnego Gorbaczowa). Kossecki i Samsel później wypłynęli przy Tymińskim, który szczęśliwie nie zahipnotyzował gawiedzi swym bezczelnie aroganckim chamstwem* podczas kampanii prezydenckiej 1990 roku.

Polska, a wtedy PRL to nie jest jakaś samotna wyspa - samowładztwo może być, ale skoro sąsiad (zwłaszcza odgórny decydent strefy wpływów) zaczyna tracić ten wpływ to wtedy odmieńca (PRLu w "karnawale" siostry "S") się unika w obozie KDL, a władzy  taka niestabilność zagraża ( przecież wtedy było planowanie socjalistyczne - na 3, 5 lat do przodu, w handlu zagranicznym, w kredytach walutowych, itd.).

(*Teraz ten styl i język  mamy na codzień w duopolu partyjnym, od Palikota, przez Macierewicza oraz ich pomniejszych "życzliwych" "kiboli", niestety - bez argumentów, szacunku do osoby - zamiast odnoszenia się do wypowiedzi mamy  upokarzanie celujące w osoby ).
Koniec dygresji.
Pseudo "narodowiec" "patriota" "Moczar" (wł. Rusin - Diomko)  jako rezydent wydziału 2 "braterskiego" sztabu generalnego też przecież ze swymi kolesiami knuł i rył wtedy.
[Nie był sam]
Zapewne i z GRU i z KGB i ze Stasi było tych zwerbowanych, niejawnych a wpływowych - jakaś grupa, w tym i nierozpoznana.
Kiedy zaczął paplać to dopiero w marcu 83   - Jaruzelski wymusił na nim zrzeczenie się prezesostwa NIK. 
**
Kukliński (Jack Strong) tylko odwlókł w czasie  zemstę bolszewickich towarzyszy za swoją przebiegłość i upokorzenie ich (wraz ze śledczymi z CIA), ale w listopadzie i grudniu 1981 roku umknął uwadze nie tylko WSW, ale i pozostałych służb kontrwywiadu.
(Przejazd przez enerdówek do okupacyjnej strefy w Berlinie to jakaś perfekcyjnie ogarnięta w szczegółach ewakuacja - szacun za genialne jej wykonanie).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 26, 2022, 11:26:16 pm wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1914
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #333 dnia: Wrzesień 26, 2022, 10:27:51 pm »
Nie wiem, czy Jaruzelski powinien zostać umieszczony w panteonie bohaterów narodowych (uważam, że tak, aczkolwiek mam z tym pewne problemy), ale Gorbi na pewno.
Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

W styczniu 1991 roku sekretarz generalny KC KPZR, prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow, podpisał dekret o wycofaniu z obiegu w terminie trzech dni banknotów o nominałach 50 i 100 rubli wzoru 1961 roku. Pensja inżyniera w tamtych czasach wynosiła 150 rubli. Ludzie pracują, budują statki kosmiczne i okręty podwodne, czołgi i cekaemy, za tę pracę płaci się im pieniądze. Ale w sklepach niczego nie ma. Gorbaczow ogłosił, że drukowane przez jego rząd pieniądze są nieważne. Miałeś pieniądze w banku, chciałeś je zabrać, a my ci nie damy! Zostały wycofane z obiegu. Bo w kraju jest zbyt dużo pieniędzy.
Lubię wybitny obraz Makowskiego Krach banku. W sali instytucji finansowej, która właśnie zbankrutowała, dama dyskutuje o czymś z policjantem, generał próbuje dać wyraz oburzeniu w rozmowie z młodziutką żoną, kupiec z bólem spuścił głowę, pogodził się z myślą, że wszystko skończone i stracone. A w kącie sprytny elegant z zarządu banku, ukradkiem zerkając, szybko chowa do kieszeni jakieś papiery.
Ten obraz powstał sto lat przed upadkiem Związku Radzieckiego. Ale dokładnie ukazuje wszystko, co się wydarzyło w czasach rządów sprytnego eleganta: ludzie przynieśli pieniądze do banku (do państwowego banku!), bank zbankrutował, pieniądze zniknęły w głębokich kieszeniach kierownictwa.
Gorbaczow ograbił swój naród z miliardów. I zrobił to dwukrotnie.
Pierwszy raz: Zaproponował zdeponować pieniądze w banku i ich nie zwrócił.
Drugi: Pozostawił bez pieniędzy tych, którzy nie ufali państwu, nie mieli oszczędności w państwowym banku, a trzymali pieniądze pod materacem.
Wymiana pieniędzy były nagła. Na wymianę były trzy dni. Ale wymienić można tylko małą kwotę. A resztą możesz tapetować ściany w toalecie. Nikt ich nie przyjmuje.
A gdy jesteś geologiem na pustyni, jak wymienisz stare pieniądze na nowe? Albo jedziesz w pociągu z Władywostoku siedem dni? Czy jesteś kapitanem okrętu podwodnego i na oceanie odstraszasz wroga potęgą atomową? Jesteś oficerem na poligonie Tockim i prowadzisz ćwiczenia? A może jesteś kosmonautą podczas misji kosmicznej? Albo jesteś żołnierzem wojsk rakietowych i pełnisz dyżur bojowy w silosie? Czy jesteś aktorem na planie filmu?
Gorbaczow miał tylko jedną odpowiedź: Przepadły wasze pieniądze. Ja swoje wymieniłem.
Wyobraźcie sobie, że wykonaliście pracę, zleceniodawca rozliczył się z wami, a później powiedział, że pieniądze, które wam dał, są fałszywe.
 Właśnie tak postąpił Gorbaczow z obywatelami Związku Radzieckiego: pieniądze, które drukował jego rząd i którymi rozliczał się z ludem, ogłosił nieważnymi, nic niewartymi papierkami. Gorbaczow i jego rząd ukradli, zakosili, gwizdnęli pieniądze obywatelom.
Powtarzam sto tysięcy razy: Związkiem Radzieckim kierowali głupcy i przestępcy. Wyjaśniam swoją myśl na przykładzie tak kochanego przez Zachód Gorbaczowa. Nie ulega wątpliwości, że Gorbaczow to przestępca, ponieważ podpisując dekret o reformie pieniężnej, ograbił własny naród. Do tego dodam: i jeszcze dureń. Zastanówmy się: Kto po takich wybiegach finansowych dochowa mu wierności? Kto go poprze? Czy długo po czymś takim utrzyma się na Kremlu?
Pewnego razu usłyszałem pochwałę dla Gobraczowa: mówiono, że niby zakończył zimną wojnę.
Nie zakończył jej, a przegrał, rujnując przez swoje „mądre” rządy kraj, okradł jego lud i pozostawił na pożarcie innym, jeszcze bardziej okrutnym i krwiożerczym drapieżcom.
Jednak chciałbym wierzyć: jeżeli świat ponownie znajdzie się na krawędzi, to znowu znajdą się wśród nas bohaterowie, którzy uratują go przed zagładą.

(Suworow, Matka diabła)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12618
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #334 dnia: Wrzesień 27, 2022, 10:54:51 am »
Jeśli chodzi o Jaruzela, który bez wątpienia był dzieckiem a potem sprawczym, czynnym i istotnym, a nawet najistotniejszym elementem tzw. "komuny" w Polsce, kwestia nie dotyczy tego co od 1939 do 1989 roku zrobił, tylko tego, że na końcu, w odpowiednim momencie, zrobił to co trzeba i tak jak trzeba. Choć jest też optyka, że w istocie był to handel "władza za spokój i tantiemy" ale tym niemniej kraj krwią nie spłynął (a mógł) i wszystko poszło gładko (mówię tu o oddaniu władzy a nie stanie wojennym).


Natomiast Gorbi dla nas ma na pewno inną optykę niż w bywszym ZSRR, ponieważ z naszego punktu widzenia on ZSRR zwyczajnie rozmontował. Powód dla jakich idei i celów to zrobił (a nawet jakim kosztem) jest dla obywateli bywszych demoludów mało istotny, podobnie jak mało istotne jest, czy odetną ci stryczek celowo, czy przez przypadek. Wydaje mi się, że gdyby po Loni nastał ktoś pokroju Puti, dalej byłoby jak było. W pocie czoła nieślibyśmy socjalistyczny sztandar aby kraje nasze rosły w siłę a ludziom żyło się dostatniej. Wydaje mi się, że wolna Ukraina też by nie powstała.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 701
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #335 dnia: Wrzesień 27, 2022, 11:02:02 am »
Stan wojenny i tuż po:
- ~ 2 tygodnie przed Wigilią, świętami
(Nagle zarządzono dość długie ferie zimowe).
Na Pasterkę i na Sylwestra była zniesiona godzina milicyjna i włóczenie się po nocy było obojętne patrolom ORMO, MO, LWP.

Chyba 4 stycznia 1982 był powrót do szkoły z ferii ? Może później ?

Natomiast w lutym 1982 była "operacja cenowa", czyli to, czego nie zdołał przeprowadzić premier Jaroszewicz w 1976 roku i wycofał się, za to w 1982 roku znacznie dokuczliwsza była "regulacja" popytu do podaży.

Największe operacje cenowo-dochodowe w PRL:

1953: wzrost cen – 47,3%; płac – 40,5%
1970: podwyżki cen mięsa o 17,6%, mąki o 16,6%, kasz o 23–31%; anulowano 1 marca 1971 pod wpływem masowych protestów w 1970
1976: podwyżki cen cukru o 100%, mięsa o 69%, tłuszczów o 50%, drobiu o 30%; rekompensaty od 240 zł (dla najniżej uposażonych) do 600 zł; odstąpiono pod wpływem masowych protestów w 1976
1982: wzrost cen żywności – 241%, opału i energii -171%
1988: wzrost cen 60%

Źródło:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Operacja_cenowo-dochodowa#:~:text=1976%3A%20podwy%C5%BCki%20cen%20cukru%20o,%2C%20opa%C5%82u%20i%20energii%20%2D171%25

Jak dla mnie - 13 grudnia 1981 roku to drobiazg w porównaniu do spadku dochodów w lutym 1982 roku.
Ale - władza w realiach nadzwyczajnych mogła zrobic wiele i to wymusiła.
Dolarowcy, waluciarze i mający zagraniczne dochody mniej dokuczliwie tamtą zimę przeżyli.
Firmy polonijne dały mizerny, ale konieczny dopływ kapitału.

~ a priori z zasady jak ? ~

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 701
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #336 dnia: Wrzesień 27, 2022, 11:31:38 am »
Jeśli chodzi o Jaruzela, który bez wątpienia był dzieckiem a potem sprawczym, czynnym i istotnym, a nawet najistotniejszym elementem tzw. "komuny" w Polsce, kwestia nie dotyczy tego co od 1939 do 1989 roku zrobił, tylko tego, że na końcu, w odpowiednim momencie, zrobił to co trzeba i tak jak trzeba. Choć jest też optyka, że w istocie był to handel "władza za spokój i tantiemy" ale tym niemniej kraj krwią nie spłynął (a mógł) i wszystko poszło gładko (mówię tu o oddaniu władzy a nie stanie wojennym).
Problem podstawowy jest taki, że wojsko i służba to wydawanie pieniędzy - wojsko na handlu się nie zna.
Ci, co handlują z kolei nie działają na rozkaz według drogi służbowej.

Planowanie socjalistyczne było na 3, na 5 lat, itd.
Wystarczyły 2 mroźne i śnieżne zimy 78/79, 79/80 - potem katastrofa "Kopernika" w marcu 1980 roku...
(Nadmiernie "żyłowano" silniki, na granicy ich wytrzymałości technicznej,  itd.)
Natomiast władze wojskowe nie nadawały się do np. - promocji handlu, gry rynkowej, spekulacji czyli kreowania popytu, tego co obecnie nazywa się działaniami marketingowymi.
Władze zmarnowały to, że lud siedział cicho i czekał. (W latach 83-87 to chyba tylko marzenie o emigracji ludzi dzieliło zamiast marzeń o wspólnocie w ojczyźnie - wtedy "utrwalacze" utrwalali podział, a nie uwikłanych wywalano na emigrację).

Wojak w biznesie to trochę nieporadne wykorzystanie jego sprytu i zaradności.

Kuriozalne było wystawienie tzw. "ubelisku", kiedy system demoludów już się sypał. (Po IX zjeździe PZPR). Chyba to z sentymentu dla "utrwalaczy" władzy go sfinansowali.
"Poległym w służbie i obronie Polski Ludowej". (29 kwietnia 1984)
Stał w okresie: 20 lipca 1985- 1991rok.


~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14449
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #337 dnia: Listopad 06, 2022, 11:38:04 pm »
A propos elementów sprawczych, czynnych i istotnych - tytułowy stan od strony anegdotycznej w relacji jednego z nich (czy relacja wiarygodna? - oto pytanie):
https://www.youtube.com/watch?v=53tLZ8Rze4w
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki