Autor Wątek: Zimna fuzja  (Przeczytany 39405 razy)

Terminus

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #75 dnia: Grudzień 26, 2005, 03:34:29 am »
Hmm.
Od kiedy niedawno, dzięki mojemu przyjacielowi zajmującemu się fizyką zrozumiałem w pełni, na czym polega i jak zachodzi eksplozja w bombie termojądrowej, to pojąłem, że przeprowadzenie tego 'na zimno' jest odważne już na etapie pomysłu. Niemniej prace, prowadzone choćby w CERNie czy te dotyczące reaktora ITER nie wynikają z jakichś  maniakalnych snów, ale są powolnym postępem w stronę realizacji takiego procesu, akutalnie, jak pisano, za po mocą manipulacji magnetycznej plazmą. Odpowiednie skomplikowanie geometrii w przestrzeni plazmy powoduje okresowe zbliżenie się jąder wodoru i fuzję. Reaktor powoduje raczej straty niż zyski energetyczne, przynajmniej na razie. Niemniej reprezentuje pewną ideę, która może okazać się słuszną.

Jesli chodzi o wiarę naukowców w możliwość zimnej fuzji, to powiem tak: naukowcami nie zostają ludzie nie wierzący w możliwość pewnych odkryć. Z kolei nawet Ci, którzy nimi zostają, stroją od wątpliwych dziedzin; niemniej jeśli pewna grupa zapaleńców podjęła się tego, z niemałą de facto subwencją rządową w kieszeni. to tylko życzę powodzenia.
Wszakże to niejasna, quasireligijna motywacja naukowców jest motorem postępu.

Jeśli chodzi o ogniwa wodorowe, to owszem wodoru nie ma za darmo. Niemniej możnaby docelowo wytwarzać go stosując tzw. odnawialne źródła energii ( w wariancie z elektrolizą) czy też przy rafinacji ropy lub przez manipulację gazem ziemnym.
Jestem z jednej strony daleki od huraoptymizmu jeśli chodzi o niski koszt wodoru, a z drugiej jednak nie podzielam sceptycyzmu kolegi Witka uważając, że technologie wodorowe nie uzyskałyby żadnego zainteresowania koncernów, gdyby nie było możliwości uczynienia ich atrakcyjnymi i opłacalnymi. Kolega Witek niech wie, że moja osobista sympatia do ogniw wodorowych wynika nie z mej wiary w to że są one superwydajne, bo nie są (koszt wytworzenia wodoru istotnie gra dużą rolę), ale raczej z tego, jakie 'spaliny' generują oraz z rysującego się widma wyczerpania paliw kopalnych.
Rozumiem, że kolega wzdraga się na myśl o czymś tak wybuchowym jak wodór - prawidłowa reakcja zawodowca. Niemniej co ma być to będzie... już koncerny samochodowe zatroszczą się o to.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 26, 2005, 03:35:41 am wysłana przez Terminus »

Witek

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #76 dnia: Grudzień 27, 2005, 12:35:51 am »
Hola, hola! A czy ja gdzieś stwierdziłem, że fuzja jest be? Nie przypominam sobie. Tylko, że w projekcie ITER mówi sie o temperaturach rzędu milionów stopni Celsjusza, a to, sam przyznasz, nie są warunki pokojowe. Mówiłem, czy raczej pisałem, o zimnej fuzji.

Terminusie drogi! Co sugerujesz?? Że ja mam się bać?? Że niby co, ja się przestraszę wodoru ?? Ja ?? ;D

A na serio: Też nigdzie nie napisałem, że ogniwa wodorowe są be! Wręcz przeciwnie, moja miłość do nich rozkwitła na dobre, gdy zgłębiałem tajniki programu Apollo. Już wtedy statek CSM (Command and Servive Module) miał trzy ogniwa paliwowe właśnie do łączenia tlenu z wodorem w obecności katalizatora, dzięki czemu zyskiwano energię elektryczną. Notabene, nie wiem, czy należy doszukiwać się tu jakiś alegorii, ale LEM takich nie miał...działał na baterie...:). I dziś w wysłużonych już  promach kosmicznych ogniwa takie się stosuje...

Co więcej, autobusy marki Nie-pamiętam-jakiej, na lotnisku w Monachium napędzane są ogniwami.
Mówiąc wprost, też uważam wodór za paliwo przyszłości, z tych samych względów co Ty (brak szkodliwych odpadów). Tylko ciągle pozostaje problem źródła energii, i tu wydaje mi się, żadne sztuczki nie pomogą: gaz ziemny to też paliwo kopalne; na biopaliwa bym nie liczył, ze względu na małą wydajność itd. /tu sobie przed kilkoma godzinami wymyśliłem szersze uzasadnienie, ale jakoś mi uleciało/. Wydaje mi się, że energie jądrowa. Póki co zwykła rozszczepienna (przy okazji jedyna, która żadnych zanieczyszczeń do atmosfery nie daje), a potem może i fuzja.

tu bi kontinjud... sen zaraz mnie zmorzy...

Terminus

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #77 dnia: Grudzień 27, 2005, 02:28:44 am »
Hmm w sumie cykl energia jądrowa -> wytworzenie wodoru -> everybody's happy jest do zaakceptowania... inna sprawa że energetyka jądrowa także napotyka problemy ze strony Zielonych...
Główny problem to składowanie odpadów promieniotwórczych...

Rafal

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #78 dnia: Luty 21, 2006, 06:29:22 pm »
Cytuj
ad 3. W fuzji chodzi o to, co zostało już powiedziane, że jądra wodoru łączymy w hel dostając energię - wszystko się zgadza i działa np. w gwiazdach. Problem tylko w tym, że aby pokonać energię odpychania się jąder potrzeba niesłychanej energii (np. temperatury i ciśnienia we wnętrzu gwiazd, albo, nad czym chyba się pracuje, z innej reakcji jądrowej polegającej na rozszczepieniu jąder ciężkich - niedawno ogłoszono, że taki reaktor termojądrowy powstanie we Francji), więc na mój rozum zrobienie tego z laboratorium i w warunkach pokojowych to czysta bzdura - a o to chodzi w zimnej fuzji.
Jasne, że w samej fuzji otrzymamy więcej energii - i w tym sensie nie ma tu niezgodności z zasadą zachowania energii. Tyle że w zimnej fuzji chce się pokonać barierę energetyczną odpychania się jąder za pomocą znacznie mniejszej energii niż wynosi ta bariera - tak, jakby chcieć przebić 10 centymetrowy stalowy pancerz na pomocą ziarnka wydmuchniętego z rurki przez niegrzecznego ucznia podstawówki...:) (sam to w podstawówce ćwiczyłem :D )
Oczywiście nie jestem fizykiem...:)


Drogi Wiku.

Cala zabawa z Zimna Fuzja (prawidlowo Lenr-Canr jesli komus kojarzy sie z samopalem) polega na tym, ze wciaz nie mamy dobrej teorii która ja tlumaczy. Z drugiej strony dla odróznienia od goracej fuzji (taki ITER) jest ona znacznie latwiejsza do uzyskania i tansza .
Obecnie reprodukowalnosc doswiadczen z tej dziedziny przekracza 80% - calkiem na zlosc sceptykom którzy uwazaja, ze wiedza juz wszystko na temat przekraczania bariery potencjalu.
Jak dla mnie cala ta sytuacja jest raczej dosc mocno komiczna.
Eksperymenty z goraca fuzja, ktore sa zgodne z aktualna teoria, udaja sie tak sobie albo wcale, i to mimo pompowania w ta dziedzine grubych miliardów dolarów w ciagu kilkunastu ostatnich lat.
Z drugiej strony mala grupa naukowców o niklych funduszach przeprowadza liczne udane eksperymenty i regularnie produkuje energie mimo, ze aktualne teorie fizyczne nie potrafia tego wyjasnic.

Jezeli prawidlowo przeprowadzone doswiadczenie wykazuje jedno a teoria cos wrecz przeciwnego to co jest zle: Teoria czy Eksperyment??

Radze zajrzec na strone:
http://www.lenr-canr.org

Sa tam umieszczone setki opracowan naukowych na temat Zimnej Fuzji dokumentujace tysiace udanych eksperymentów.

Pozdrawiam,
/R

dzi

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #79 dnia: Luty 22, 2006, 09:08:45 am »
Cytuj
Jezeli prawidlowo przeprowadzone doswiadczenie wykazuje jedno a teoria cos wrecz przeciwnego to co jest zle: Teoria czy Eksperyment??
<usmiecha sie z satysfakcja>

Witek

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #80 dnia: Luty 22, 2006, 12:28:51 pm »
Po kolei:

1. Ja też mogę sobie zarejestrować domenę .org i wypisywać co mi ślina na język przyniesie, więc to jeszcze nie dowód na istnienie zimnej fuzji.

2. Straciłem trochę czasu i przeglądnąłem pobieżnie publikacje jakie tam umieszczono i zadziwia mnie kilka faktów:
- znaczna większość publikacji pochodzi z "International Conference on Cold Fusion" - no comments. Przecież nie będą na takiej konferencji pisać, że to jest bzdura.
- pojawiają się czasopisma o wiele mówiących tytułach jak np. "Infinite Energy" - no comments.
- jakoś nie udało mi się (wszystkich rzecz jasna nie przeglądnąłem - znów tak dużo czasu nie mam) znaleźć ani jednej publikacji z Czasopisma filadelfijskiego. Jeśli ktoś znalazł to proszę mi dać znać - zobaczymy co tam napisali i jak się to ma do zimnej fuzji.

3.Nie mam nic przeciwko zimnej fuzji, pod warunkiem, że ktoś to zrobi, przyjdzie i pokaże innym naukowcom i Ci inni nie będą w stanie udowodnić, że to blaga, (np. ilość mierzonej energii rzekomo wydzielonej jest znacznie poniżej dokładności urządzeń pomiarowych użytych do pomiaru tej energii). Póki co nie słyszałem, żeby jakiekolwiek renomowane czasopismo naukowe stwierdziło, że tak jest. Jeśli się mylę, to mnie poprawcie.
« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2006, 12:48:11 pm wysłana przez Witek »

Terminus

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #81 dnia: Luty 22, 2006, 12:28:51 pm »
>Rafal: No teoria, przecież to oczywiste.
« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2006, 12:29:21 pm wysłana przez Terminus »

dzi

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #82 dnia: Luty 22, 2006, 01:06:35 pm »
Cytuj
Po kolei:

1. Ja też mogę sobie zarejestrować domenę .org i wypisywać co mi ślina na język przyniesie, więc to jeszcze nie dowód na istnienie zimnej fuzji.

2. Straciłem trochę czasu i przeglądnąłem pobieżnie publikacje jakie tam umieszczono i zadziwia mnie kilka faktów:
- znaczna większość publikacji pochodzi z "International Conference on Cold Fusion" - no comments. Przecież nie będą na takiej konferencji pisać, że to jest bzdura.
- pojawiają się czasopisma o wiele mówiących tytułach jak np. "Infinite Energy" - no comments.
- jakoś nie udało mi się (wszystkich rzecz jasna nie przeglądnąłem - znów tak dużo czasu nie mam) znaleźć ani jednej publikacji z Czasopisma filadelfijskiego. Jeśli ktoś znalazł to proszę mi dać znać - zobaczymy co tam napisali i jak się to ma do zimnej fuzji.

3.Nie mam nic przeciwko zimnej fuzji, pod warunkiem, że ktoś to zrobi, przyjdzie i pokaże innym naukowcom i Ci inni nie będą w stanie udowodnić, że to blaga, (np. ilość mierzonej energii rzekomo wydzielonej jest znacznie poniżej dokładności urządzeń pomiarowych użytych do pomiaru tej energii). Póki co nie słyszałem, żeby jakiekolwiek renomowane czasopismo naukowe stwierdziło, że tak jest. Jeśli się mylę, to mnie poprawcie.
<powaznieje>

Terminus

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #83 dnia: Luty 22, 2006, 05:01:45 pm »
Witek, tak by the by, jako zawodowca zapytam Cię: czy jazda samochodem z butlą gazową (ale takim zwykłym autem na gaz, jakim np. jeżdzę (jak se pożyczę)) jest w jakikolwiek sposób bardziej niebezpieczna niż czysto-benzyniakiem?
(Innym słowem, czy butlę  może wyj... na wertepach albo w innych okolicznościach ::) ).

Pytam, nadmienię, w czyimś imieniu, bowiem sam mam pogląd, iż bak z benzyną jest tak samo wybuchowy jak butla z gazem.

« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2006, 05:03:24 pm wysłana przez Terminus »

Witek

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #84 dnia: Luty 22, 2006, 07:22:12 pm »
Hehe... jako zawodowiec mógłbym co najwyżej prawić o układach automatyki..:D A strażakiem jestem ale ochotnikiem (czy gdzieś pisze, że zawodowcem??? :D).

O ile mi wiadomo, to zagrożenie większe nie jest. Jeśli zależy Ci na opinii zawodowców, to polecam forum http://www.strazak.pl/forum (tam jestem moderatorem pod ksywą Witold...:) ).

« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2006, 07:22:28 pm wysłana przez Witek »

Terminus

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #85 dnia: Luty 23, 2006, 02:16:35 am »
Ojej, no na pewno jesteś bardziej zawodowcem niż ja ::)

Terminus

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #86 dnia: Marzec 13, 2006, 01:18:29 pm »

Witek

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #87 dnia: Maj 09, 2006, 10:48:53 am »
Jak to mówią, "never say never or always" :D. Pożyjemy zobaczymy, o ile dożyjemy..;)
Z drugiej strony, chyba każdy wielki projekt badawczy przyczynia się do rozwoju nawet, jeżeli główny cel nie zostaje osiągnięty lub sam w sobie nie stanowi czegoś uniwersalnie przydatnego, np. program Apollo...co nie znaczy , że zmieniłem zdanie nt. zimnej fuzji...
« Ostatnia zmiana: Maj 09, 2006, 10:49:43 am wysłana przez Witek »

Ameta

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #88 dnia: Maj 26, 2006, 04:20:27 pm »
2-3 dni temu z opóźnieniem włączyłem TV na wiadomość, że GDZIEŚ mają uruchomić "reaktor" zimnej syntezy - tyle tyko usłyszałem, że rewelacyjnej, wynikowej efektywności energetycznej się nie spodziewają, więc do przemysłu - daleko!
Zdążyłem też zauważyć migawki filmowe.
Na tokomaka to nie wyglądało (nic z tej ósemki), ale było dość potężne.
To nie jakieś aparaciki na stole kolejnego szarlatana, ktoś musiał władować w to tęgą forsę.
I po nic?

No tyle z tego wynika, że należałoby może trochę ucha ponadstawiać - o co tu chodzi.

maziek

  • Gość
Re: Zimna fuzja
« Odpowiedź #89 dnia: Maj 26, 2006, 06:35:23 pm »
Zdaje się że we Francji budują za kasę japońsko-europejsko-chińsko-mandżursko itd. Jest to instalacja posteksperymentalna a pretechnologiczna. Nie jest to oczywiście zimna fuzja ;D. Migawka była w dzienniku, sądzę że chodzi o skupianie wiązki laserów na ampułce zawierajązej deuter. Tu jest zdjęcie z eksperymentalnej maszyny "Z" w ktorej naukowcy osiągnęli właśnie temperature 2 miliardów stopni K (czyli "lekko" przebili słońce - ok 14 milionów K).

http://antwrp.gsfc.nasa.gov/apod/ap060313.html

Maszyna uwalnia moc 80-krotnie większą niż sumaryczna moc wszystkich ziemskich elektrowni w ułamku sekundy, toroidalne pole magnetyczne ściska ampułkę z wolframu po czym następuje zapłon plazmy  - oraz w domyśle odzysk energii. Rekordowa temperatura została osiągnięta na zasadzie strzepnięcia popiołu do probówki - ktoś wpadł na pomysł, aby zastąpić wolfram żelazem. Zeznaje z pamięci, więc mogą być przekłamania. Kliknięcie na obrazek otworzy jego wersję o maksymalnych rozmiarach.

- edit, troche poprawiłem, bo pamięć jest jednak zawodna

« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2006, 08:37:00 am wysłana przez maziek »