Autor Wątek: Jacek Dukaj  (Przeczytany 68578 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11540
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #75 dnia: Maj 11, 2019, 08:02:01 pm »
Co do "bezpośredniego transferu uczuć" to czekaj, aż Ci podłączą do mózgu bezpośrednio, wówczas pogadamy, czy pismo lepsze i subtelniejsze rzeczy wyraża.

A co do formy, z jaką pisał wielebny - no daj spokój. Jak rzekł Brando w "Ostatnim tangu po ryżu" - wszystko co na zewnątrz - to gówno. Wszelka forma to gówno, w każdym razie na sądzie ostatecznym. Chłop żył ćwierć tysiąclecia temu nazad. Równie dobrze wówczas mógł witać się podając lewą nogę. Jak być może ci, co nastąpią po nas.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5246
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #76 dnia: Maj 11, 2019, 08:10:09 pm »
Cytuj
I w tym tropie uważam za trafne nazwanie obecnych czasów: bezpośrednim transferem przeżyć
By się zgodzić musiałbym dodać - przeżyć prostych.
Przeczytaj całość;)
Wejdź jednak w życie dzieci pełnej postpiśmienności, które nigdy nie miały dostępu do tych wewnętrznych narracji o życiu, przemijaniu, tych splotów emocji, pejzaży egzystencjalnych, intymnej metaforyki relacji międzyludzkich, wszystkiego tego, co my przypisujemy słowom, gestom i minom innych ludzi. Postpiśmienni przeżywacze widzą tylko „powierzchnię” człowieka, nic więcej.

Dyć nie chodzi o wiek dziecięcy, tylko o bycie produktem piśmienności-nie-pismienności.
Cytuj
Pierwszy solidny kop w antygłowę, zwłaszcza że go nie zaprogramowałeś, przekona zaraz, który świat realny.
Inaczej - teza ta zakłada odgórnego opiekuna, który dba o fizjologię.
I tym pętlę - opis dotyczy świata dzieci.
To raczej nie o to chodzi – nie o rozważania typu Lem i fantomologia – odcięcie od życia real.
Tylko o płynne przechodzenie między przeżyciami swoimi w różnych np. net wcieleniach, innych serwujących swoje (followersi), które stają się obowiązującymi - bez podziału na tak jak teraz postrzegane: realne-nie-realne.
Natomiast do tego nie pasują pakiety oderwane od...bo od czego? Jeśli świat jeden?
« Ostatnia zmiana: Maj 11, 2019, 08:16:12 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5217
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #77 dnia: Maj 11, 2019, 08:31:45 pm »
Cytuj
Co do "bezpośredniego transferu uczuć" to czekaj, aż Ci podłączą do mózgu bezpośrednio, wówczas pogadamy, czy pismo lepsze i subtelniejsze rzeczy wyraża.
I myślisz, że wtedy poproszę sam siebie o podwyżkę?   :)
Z tym podłączeniem, to może  efekt być  taki jak podłączanie do mojego oka - trochę plam zobaczą a reszty będą musieli sie domyślić przy zastosowaniu jakiegoś algorytmu - i zależnie od niego tego się domyślą, czy tam dozobaczą.  A z formą biskupa żartowałem.
Cytuj
Wejdź jednak w życie dzieci pełnej postpiśmienności, które nigdy nie miały dostępu do tych wewnętrznych narracji o życiu, przemijaniu, tych splotów emocji, pejzaży egzystencjalnych, intymnej metaforyki relacji międzyludzkich, wszystkiego tego, co my przypisujemy słowom, gestom i minom innych ludzi
Tu jest jakieś założenie, że świat głębszych przeżyć jest skutkiem powstania słów, mowy i skomplikowanych form komunikacji. Inaczej pisząc - neandertalczyk nie był zdolny do miłosnego dramatu, a może i samej miłości, bo ją wpierw trzeba było wymydlić słowami. Całkiem biblijne te założenie  :)
Nie jestem pewny czy tak właśnie.
Cytuj
Tylko o płynne przechodzenie między przeżyciami swoimi w różnych np. net wcieleniach, innych serwujących swoje (followersi)
No to może być taki rodzaj rozrywki, ale to dalej kojarzy mi się z nieletnimi. Dorośli to może też, ale bardzo szczególny rodzaj wcielenia preferują.  8) Noale nie cięgiem. Choć niewykluczone, być może to tylko moja wyobraźnia tego nie ogarnia. Żyć cudzym życiem? To już lepiej się ubić - po co?
Zresztą - ta cala dukajewszczyzna jest kursem na dekopulację. Ludzkość wyginie z tej rozkoszy zastępczej.
« Ostatnia zmiana: Maj 11, 2019, 08:35:40 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11540
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #78 dnia: Maj 11, 2019, 09:35:47 pm »
Właśnie zabiłem pierwszego komara tego roku, tak na marginesie.

Zależy jak Ci podłączą. Poniekąd właśnie Berkeley zrozumiał, że co mózg odbiera, tego nie jest w stanie sfalsyfikować, czy to jest prawda, czy fałsz. Odbiera bodźce. Z Lema, na pamięć - Corcoran: co pan będzie czuł panie Tichy, kiedy podrażnię pana nerw węchowy w sposób, w jaki drażni go zapach goździka? - Zapach goździka oczywiście. Do pewnego momentu możesz zdroworozsądkowo uznać pewne bodźce za majak, ale to tylko kwestia czasu i ilości.

Z tego cytata "Wejdź jednak w życie dzieci..." wynika, że ludzie niepiśmienni nie przeżywali tych wszystkich skomplikowanych uniesień i poniżeń ducha, ponieważ nie wiedzieli, że są takowe, z prostej przyczyny, że nie mogli o tym przeczytać. Odważna teza ;) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5246
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #79 dnia: Maj 11, 2019, 09:40:53 pm »

Cytuj
Wejdź jednak w życie dzieci pełnej postpiśmienności, które nigdy nie miały dostępu do tych wewnętrznych narracji o życiu, przemijaniu, tych splotów emocji, pejzaży egzystencjalnych, intymnej metaforyki relacji międzyludzkich, wszystkiego tego, co my przypisujemy słowom, gestom i minom innych ludzi
Tu jest jakieś założenie, że świat głębszych przeżyć jest skutkiem powstania słów, mowy i skomplikowanych form komunikacji. Inaczej pisząc - neandertalczyk nie był zdolny do miłosnego dramatu, a może i samej miłości, bo ją wpierw trzeba było wymydlić słowami. Całkiem biblijne te założenie  :)
Nie jestem pewny czy tak właśnie.
Rajt. Może nie tyle skutkiem – co słowo pisane pozwoliło go przybliżyć? Doświetlić? Nakreślić? Zajrzeć weń? Zresztą – to nie samo słowo. Gesty. Po prostu widok drugiej osoby. A postpiśmienni mieliby być pozbawieni tego wglądu pod powierzchnię.
Cytuj
Żyć cudzym życiem? To już lepiej się ubić - po co?
Nie mam pojęcia. Ale to akurat się dzieje. Instagramy, fejsbuki - z milionami odwiedzin.
Taki ponowoczesny zawód - influencerka:
http://avanti24.pl/Magazyn/7,150433,23106176,zawod-na-topie-digital-influencerka-kim-jest-i-czym-sie-zajmuje.html
Nie mówiąc o wszelkiej maści portalach publikujących niezwykle ważne wydarzenia z rzyć...czy tam żyć...
Cytuj
Zresztą - ta cala dukajewszczyzna jest kursem na dekopulację. Ludzkość wyginie z tej rozkoszy zastępczej.
Póki co nic na to nie wskazuje - a nawet wręcz przeciwnie...podłączenie do sieci jako remedium na przeludnienie?;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11142
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #80 dnia: Maj 11, 2019, 09:46:54 pm »
Cytuj
ta cala dukajewszczyzna jest kursem na dekopulację. Ludzkość wyginie z tej rozkoszy zastępczej.

Ta dukajewszczyzna to jest frankewszczyzna w wersji soft, bo najpierw transfer doznań, potem ich syntetyczne generowanie (zresztą może nie "najpierw" i "potem", a równolegle jedno z drugim), a w końcu... Ale to tylko pod warunkiem, że Bryja... znaczy... Luckość (co brzmi dumnie)  ;)... jest naprawdę durna...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5217
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #81 dnia: Maj 12, 2019, 08:43:07 pm »
Cytuj
Przeczytaj całość;)
Melduję, ze przeczytałem całość! :)
Rzeczywiscie, pod koniec łagodzi stanowisko, jednak piśmienni będą - są potrzebni, by obsługiwać tych przeżywaczy.  A transfer przeżyć nie dotyczy wszystkich sfer - zwłaszcza tych najważniejszych.
czyli w sumie nic nowego - elita budująca cywilizację i konsumenci złaknieni rozrywki. Tyle że w miejsce seriali a w nich aktorów wchodzą ci...transferujacy swoją intymność. Zatem czynnik technologiczny.
Celebrytka da buziaka celebrycie i do nich będą podłączone miliony które "przeżyją" efekt tego buziaka?
A jak celebrytce będzie jechało z buźki?
Ups...niespodzianka. Ludzie nie zdają sobie sprawy ile w pośrednim transferze własnej wyobraźni - ulepszającej widziane i słyszane. Bezpośredniość choćby przeżyć aktora filmów porno po 16 scenie z numerkiem, a jeszcze bardziej "jej' - mogłaby wielu zdziwić. Ziew.
A szerzej, to czytając rozmowę - bo ciekawa mimo pewnych wtopek, jakoś tak pętała mi się myśl że czytam wariacje na temat pomysłów Heideggera z tym jego dasein -  ruszyłem tym tropem, bo przecież nie znam się na  spółczesnych filozofiach i dogóglałem się jeszcze bardziej pasownego na inspirację D
I teraz zarzucę linki pierwsze kotki za płotki  :D
http://www.anthropos.us.edu.pl/anthropos3/teksty/tekstA2.htm
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jean_Baudrillard
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiperrzeczywisto%C5%9B%C4%87

« Ostatnia zmiana: Maj 12, 2019, 08:46:30 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11142
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #82 dnia: Maj 13, 2019, 10:54:24 am »
Cytuj
Rzeczywiscie, pod koniec łagodzi stanowisko, jednak piśmienni będą - są potrzebni, by obsługiwać tych przeżywaczy.  A transfer przeżyć nie dotyczy wszystkich sfer - zwłaszcza tych najważniejszych.
czyli w sumie nic nowego - elita budująca cywilizację i konsumenci złaknieni rozrywki.

Zapętlę - od "Klatki..." kompletnie nie odchodząc - do - ledwo co przywołanego - Żwikiewicza (a konkretniej do wywiadu, jakiego udzielil Markowi Żelkowskiemu) i do (domniemanego) pierwowzoru - też niedawno wspomnianego - "Matrixa":

M.Ż.: /.../ Puszczając wodzę fantazji. Może przyszłość ludzkości to rzeczywistość wirtualna i świat jaki znamy z opowiadania Snerga-Wiśniewskiego „Anioł przemocy”. Może juz niedługo współczesny plebs będzie śnił na jawie podłączony do megakomputerów, a żyć naprawdę będzie tylko elita (finansowa oczywiście, bo przecież nie intelektualna) oraz ludzie ją obsługujący?
W.Ż.: Wizja średnio oryginalna, ale piękna.
M.Ż.: Znając twój stosunek do demokracji... Wiedziałem, że to powiesz!

https://polter.pl/ksiazki/Pogawedki-z-Wiktorem-12-c24851
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5246
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #83 dnia: Maj 13, 2019, 12:34:44 pm »
Cytuj
Przeczytaj całość;)
Melduję, ze przeczytałem całość! :)
Zuch!;)
Cytuj
czyli w sumie nic nowego - elita budująca cywilizację i konsumenci złaknieni rozrywki. Tyle że w miejsce seriali a w nich aktorów wchodzą ci...transferujacy swoją intymność. Zatem czynnik technologiczny.
Tak też pomyślałam. 1505. Ale jednak...serial nie był interaktywny.
Poza tym - z założenia - pokazuje wyimaginowane sytuacje, oparte na scenariuszu - a te zsieciowe mają od początku pieczątkę: real.
Transferują przeżycia realnych osób. Mało tego - te osoby nie muszą być wcale gwiazdami tv - chodzi o transfer przeżyć każdego dowolnego człowieka (możesz nawet nie chcieć, a znajomy przetransferuje zdjęcie ze wspólnych wakacji...) - wystarczy być.
Nie jest to ważne, że następuje piętrowość oszukiwania przez własne wyobrażenia (o których napisałeś) i nadawcy (fałszowanie siebie, mało tego - nadawcą przeżyć nawet nie musi być jedna osoba, może to być zespół pracujący na jakiegoś awatara - typu fejsbuki znanych osób, instagramy prowadzone przez wynajęte osoby).
No właśnie - trafiamy w rzeczywistość symulowaną na różnych poziomach, ale zazębiającą się z tą podstawową: biologiczną. W sieci dokonujesz działań, które mają czasem natychmiastowe skutki tu-i-teraz. Powiesz, ze jest nierealna?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5217
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #84 dnia: Maj 13, 2019, 10:07:10 pm »
Cytuj
Ale jednak...serial nie był interaktywny.
A ci dawcy wrażeń są interaktywni? Na pewno? Folołersi podłączeni do "całującego" z poprzedniego przykładu mogą nim sterować? Język głębiej? Lub bardziej  w lewo? Nie sądzę - to są tylko bierni odbiorcy. Jedyne co, to mogą się odłączyć.
Zresztą, interaktywna jest też telewizja w wszelkich realityshow i festiwalach.
Cytuj
Poza tym - z założenia - pokazuje wyimaginowane sytuacje, oparte na scenariuszu - a te zsieciowe mają od początku pieczątkę: real.
Tak sądzisz? Że to jest spontaniczne? I Pan, oglądany przez milion odbiorców zachowuje się "jak zwykle", mając świadomość że jest oglądany i od jego zachowań zależy np. zarobek? Mi to bardziej pachnie medialnym wrestlingiem. A z realem ma tyle wspólnego co filmy z kategorii "na faktach". Ale...kiepski ze mnie psycholog...może i są naturalni. :)
Cytuj
Mało tego - te osoby nie muszą być wcale gwiazdami tv
Odraz stają się gwiazdami, tyle że jest nna forma doboru. Jutuberzy , ci popularniejsi, zachowują się jak klasyczne gwiazdy. Dla mnie to dalej telewizja, tylko bardziej zdemokratyzowana.
Już nie trzeba przechodzić przez łóżko słynnego reżysera/lub reżyserki...przepraszam  8)
Cytuj
chodzi o transfer przeżyć każdego dowolnego człowieka (możesz nawet nie chcieć,
A to niby jak? Zrozumiałem, że ktoś musi się do mnie, do głowy, podłączyć. Te podglądactwo emocji to chyba coś więcej niż zdjęcie na fejsbuku, które faktyczne można wstawić bez mojej zgody. Bo czym jest te - "przeżycie" niby?
Cytuj
nadawcą przeżyć nawet nie musi być jedna osoba, może to być zespół pracujący na jakiegoś awatara - typu fejsbuki znanych osób, instagramy prowadzone przez wynajęte osoby).
Jasność, ale to podróbki.
Cytuj
No właśnie - trafiamy w rzeczywistość symulowaną na różnych poziomach, ale zazębiającą się z tą podstawową: biologiczną. W sieci dokonujesz działań, które mają czasem natychmiastowe skutki tu-i-teraz. Powiesz, ze jest nierealna?
Tak powiem, że jest nierealna, ale powoduje realne skutki. Sen o ścigających mnie straszliwych krasnoludkach spowoduje, że się spocę - czy to oznacza że krasnoludki były realne?
Realny był sen jako zjawisko - sen, a w naszym przypadku realna jest technologia ale nie treści które emituje.
Ot, psyche wpływa na fizjologię, lęki koszmary - w tym sensie skutek jest realny, przyczyna nie. Babcie zalecały w takich sytuacjach - się uszczypnąć.  :)
O - coś aktualnego. Wzorzec reality  :D Czy James zachowa się naturalnie? Dzwońcie pod nr. 68...
https://www.ofeminin.pl/lifestyle/to-nas-kreci/przez-jej-slowa-james-charles-stracil-ponad-dwa-miliony-obserwujacych/t61whz1
« Ostatnia zmiana: Maj 13, 2019, 10:12:07 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11540
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #85 dnia: Maj 13, 2019, 10:25:42 pm »
Poczekaj aż Cię... odłączą. Wtedy zobaczysz, ale czy zechcą na powrót podłączyć?
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5217
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #86 dnia: Maj 13, 2019, 10:28:45 pm »
Poczekaj aż Cię... odłączą. Wtedy zobaczysz, ale czy zechcą na powrót podłączyć?
Hihi - ja już, poniekąd, byłem odłączony.  ;)
Nic strasznego.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5246
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #87 dnia: Maj 13, 2019, 11:02:58 pm »
Cytuj
Ale jednak...serial nie był interaktywny.
A ci dawcy wrażeń są interaktywni? Na pewno? Folołersi podłączeni do "całującego" z poprzedniego przykładu mogą nim sterować? Język głębiej? Lub bardziej  w lewo? Nie sądzę - to są tylko bierni odbiorcy. Jedyne co, to mogą się odłączyć.
Jasne.
Możesz z nimi nawiązać kontakt – przez sieć – odpowiedzą. Są kamerki, mikrofony itp.
Mało tego – zrobią to – o co poprosisz.
Słyszałeś np. o patostreamerach? Przelewik i wg życzeń.
Kolejne czynności są wykonywane w zamian za wpłaty pieniężne dokonywane przez widzów[3]. Często trwają one wiele godzin
https://pl.wikipedia.org/wiki/Patostream
Podobnie działają kanaliki na jutjubie, gdzie są spełniane życzenia widzów - live.
Nie trzeba czekać na kolejny sezon lubionego serialu.
Ty go reżyserujesz.
Cytuj
Zresztą, interaktywna jest też telewizja w wszelkich realityshow i festiwalach.
Ubogo. Tylko głosujesz. Nikt Ci nie odpowie.
Cytuj
Tak sądzisz? Że to jest spontaniczne? I Pan, oglądany przez milion odbiorców zachowuje się "jak zwykle", mając świadomość że jest oglądany i od jego zachowań zależy np. zarobek?
Pisałam: piętrowość zakłamania, ale np. "gwiazdki" sprzedają swoje prywatne życie - nie z serialu. Blogerzy sprzedają swoje realne sądy itd. Nie chodzi o to czy są spontaniczne - nie są ometkowane na fikcję.
Cytuj
A to niby jak? Zrozumiałem, że ktoś musi się do mnie, do głowy, podłączyć. Te podglądactwo emocji to chyba coś więcej niż zdjęcie na fejsbuku, które faktyczne można wstawić bez mojej zgody. Bo czym jest te - "przeżycie" niby?
Ja tego tak nie rozumiem - podłączenie do cudzej głowy to już jakieś ekstremum.
Przed rozmową jest definicja:
Przeżycia: „Są to myśli. Są to wyobrażenia. Okruchy zwierciadła rzeczywistości. Reprezentacje świata. Reprezentacje innych ludzi”

Cytuj
No właśnie - trafiamy w rzeczywistość symulowaną na różnych poziomach, ale zazębiającą się z tą podstawową: biologiczną. W sieci dokonujesz działań, które mają czasem natychmiastowe skutki tu-i-teraz. Powiesz, ze jest nierealna?
Tak powiem, że jest nierealna, ale powoduje realne skutki. Sen o ścigających mnie straszliwych krasnoludkach spowoduje, że się spocę - czy to oznacza że krasnoludki były realne?
Realny był sen jako zjawisko - sen, a w naszym przypadku realna jest technologia ale nie treści które emituje.
Nie?
Płacę w nierealnym miejscu za towar i on podjeżdża pod moje drzwi - jest nierealny? Pieniądze były nierealne?
Jeśli znam kogoś tylko w sieci, ale się z tą osobą spotkam - to treść tej osoby reprezentowana w sieci będzie nierealna?
Jeśli dokonam kilku ruchów myszką i paru klików klawiaturą, a w konsekwencji pojadę na drugi koniec świata, to to nie jest realna treść?
Sieć nie jest snem. Jakoś nie pasuje m ito porównanie - przynajmniej nie do wszystkich możliwości, które daje.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5217
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #88 dnia: Maj 13, 2019, 11:30:51 pm »
Cytuj
Ty go reżyserujesz.
Hmm piszą, że to dewiacje. Ale rozumiem, chyba miałem co innego na myśli pisząc "real". Z twojego opisu zakwalifikowałbym tych patocośtasm jako płatnych aktorów na życzenie. Rodzaj prostytucji on-line. I raczej nie może to być masowe, w sensie życzeniodawcy-płatnika. Ten kwalifikuje mi się na zwykłego podglądacza z opcją "steruj". Jednak to ciągle rodzaj telewizji. Fakt, jakościowo znacznie bardziej...modne słowo - spersonalizowanej.
I jednocześnie depresonalizującej  :)
Cytuj
Ubogo. Tylko głosujesz. Nikt Ci nie odpowie.
Prawda, ubogo. Ale, nie wiem może jestem dziwolągiem - ja oczekuję od nadawcy zaskoczenia, że mnie prowadzi, że coś odkrywa - medium spełniające moje życzenia jest...no, wieje nudą. Faktyczne tylko w sferze porno widzę zastosowanie. I to tego..e, tam..  8)
Chciałabyś w kółko czytać książkę którą sama napisałaś?
Więc ja, ten "transfer przeżyć" rozumiem nie tyle jako interaktywność a wejście w życie innej osoby, ze wszystkim co ono niesie. Stajemy się nią.
Cytuj
Ja tego tak nie rozumiem - podłączenie do cudzej głowy to już jakieś ekstremum.
Przed rozmową jest definicja:
Przeżycia: „Są to myśli. Są to wyobrażenia. Okruchy zwierciadła rzeczywistości. Reprezentacje świata. Reprezentacje innych ludzi”
Właśnie tak  to zrozumiałem, że docelowo Dukajowi o to chodzi. Jak inaczej odczuć myśli i wyobrażenia nie wchodząc do głowy (pomijam możliwość symulacji tychże). Oglądając jak je schabowego?
Cytuj
Płacę w nierealnym miejscu za towar i on podjeżdża pod moje drzwi - jest nierealny? Pieniądze były nierealne?
Dlaczego nierealnym, tyle że go nie widzisz - ale ten "sklep" jest. Gdzieś w rzeczywistości, ma obsługę, ma konto a może nawet księgowość - krasnoludków zaś nie ma.
Cytuj
Sieć nie jest snem.
Sieć nie jest samostwórcza - ona tylko łączy realne byty. Tak mi się...
« Ostatnia zmiana: Maj 13, 2019, 11:36:23 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11142
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #89 dnia: Maj 14, 2019, 01:01:56 am »
Cytuj
Transferują przeżycia realnych osób. Mało tego - te osoby nie muszą być wcale gwiazdami tv - chodzi o transfer przeżyć każdego dowolnego człowieka

Nawiasowo: Cameron z Bigelow (jego ex- skądinąd) byli pierwsi:
https://en.wikipedia.org/wiki/Strange_Days_(film)*
Tylko oni - po amerykańsku - w awanturę poszli, a Dukaj będzie raczej analitycznie...

* Fajny film zresztą (jak na standardy SF).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki