Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 892098 razy)

xetras

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 226
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2865 dnia: Marzec 06, 2021, 02:34:38 am »
Marek Piestrak tumanił horrorami :)

Nie wiem czemu ale czasem lubię wracać do podróżniczej tajemniczej "Klątwy doliny węży".  Może przez egzotykę, może przez dobrą grę aktorów ...
Oczywiście śmieszne są FX, zwłaszcza końcowe z laboratorium.
Zaś teatr "Śledztwo" z 1973 tylko raz oglądałem, ale też był całkiem przyjemny, bo również dobrzy aktorzy.
https://filmpolski.pl/fp/index.php?film=124427

"Alien" jakoś mi się wlecze, bo tam za dużo gadają i tylko od czasu do czasu "eksplorują". Z zastrzeżeniem, że wcześniej SF w filmie było entuzjastyczne, a ten film to  horror w kosmosie.
Przede wszystkim - katastroficzny.
Ogólnie wspaniały, prawie tak jak "Mad Max" :)
Ale ten jest bardziej dla świrów.

Oczywiście liczę na to, że filmowcy zainscenizują trochę opowiadań marsjańskich, księżycowych z Pirxem albo "Fiasko" . Jest z czego wybierać.
« Ostatnia zmiana: Marzec 06, 2021, 02:54:53 am wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12453
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2866 dnia: Marzec 12, 2021, 10:26:17 pm »
Po średnio udanym cyfrowym pojedynku Godzilli z Dragonzordem, Schoenke wrócił do korzeni i fundnął nam nowy fanfilm o Gacku ;) - "Batman: Dying is Easy":

Sądzę, że warto odnotować, bo trzyma poziom.

ps. Riddler ma znajomą twarz ;) .
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1287
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2867 dnia: Marzec 26, 2021, 01:33:36 am »
Liga Sprawiedliwości. Snyder Cut. Dzieło epoki koronawirusa. Gdyby nie epidemia Snyder Cut nie powstałby. W każdym razie jestem w połowie, reszta jutro. Długie.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12453
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2868 dnia: Marzec 26, 2021, 01:45:16 am »
A ja odnotuję, że właśnie zapowiedziano premierę filmu "Stowaway" bazującego - jak sam tytuł wskazuje - na (starym jak "Bezduszne równania" Godwina) motywie pasażera na gapę na statku kosmicznym.

Netflix, więc nie spodziewam się wiele, ale...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1287
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2869 dnia: Marzec 26, 2021, 01:55:58 am »
Ponieważ mamy pasażera na gapę więc typowe netflixizmy będą na miejscu

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12453
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2870 dnia: Marzec 26, 2021, 09:13:01 am »
Jeśli chodzi o drramę - tak, ale pytanie o to jak będzie z logiką rozwiązań fabularnych i z fizycznym prawdopodobieństwem pozostaje otwarte (i niekoniecznie spodziewam się zadowalającej odpowiedzi na nie)... ::)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1287
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2871 dnia: Marzec 29, 2021, 04:24:51 am »
Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera.
Spoilery
Film, który pokazuje jak można zmienić ostateczny kształt dzieła w tzw. postprodukcji. Jeśli nie ma ograniczeń wytwórni.. Chociaż ponoć Warner jest niezadowolony z ostatecznego kształtu dzieła. Jeśli tak to jest bardziej porąbany niż Disnej.
Co tu mamy zatem? Cztery godziny w formacie IMAX, czyli czarne pasy po bokach. A niech ma. Skoro w tym formacie kadrował to  może będzie lepszy kadr faktycznie. Na raz tego nie wysiedzisz, ale w dobie koronawirusa ludzie szukają zapychaczy czasu, więc na raty może być.
Liga jest o problemach z mamusia i tatusiem i to się robi nudne za kolejnym razem. Dodatkowo mamy porąbaną zackową metafizykę. Jakiś bóg, jakieś zmartwychwstanie, byłoby to śmiszne jakby nie było tragiczne.
Ponieważ film jest długi przeto każdy bohater ma swoją historię rozwiniętą i wiemy, kto jest kto i dlaczego.
Z drugiej strony złole są średnie, za mało zróżnicowane i nie mające zaawansowanych środków bojowych. Ogólnie jak najbardziej na plus i polecam.

MarcinK

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 107
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2872 dnia: Marzec 29, 2021, 08:48:36 am »
Cytuj
Cztery godziny w formacie IMAX, czyli czarne pasy po bokach.
Czyli powtórki Miodowych Lat też do IMAXa sie nadają  ;D

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12453
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2873 dnia: Marzec 29, 2021, 10:06:07 am »
Dodatkowo mamy porąbaną zackową metafizykę. Jakiś bóg, jakieś zmartwychwstanie, byłoby to śmiszne jakby nie było tragiczne.

DC tak ma. Od pewnego momentu postanowili traktować swoich czołowych herosów jako swego rodzaju bogów, panteon... Nie wiem kiedy dokładnie się to zaczęło (niektórzy twierdzą, że w postać Supermana wątki mesjańskie wpisane były od samego początku...), ale w komiksach takich jak "Kingdom Come" i "All-Star Superman" widać to b. wyraźnie, w singerowym (filmie) "Superman Returns" też się można podobnych podtekstów doszukać...

Z drugiej strony złole są średnie, za mało zróżnicowane i nie mające zaawansowanych środków bojowych.

W rysowanym oryginale ;) też tak było... Sensu to nie ma (innego ponad to, żeby rzecz mogła się zakończyć - jak konwencja każe - najzwyczajniej normalnym mordobiciem, z dość częstym zastosowaniem kopniaków), ale chyba mają te parademony robić za coś na kształt stereotypowego wyobrażenia ruskiej armii, która - teoretycznie - dzięki samej liczebności jest w stanie przeciwnika czapkami zarzucić, więc nic innego jej nie potrzeba...
« Ostatnia zmiana: Marzec 29, 2021, 01:40:12 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2530
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2874 dnia: Marzec 31, 2021, 04:57:50 am »
Jest jakas znaczaca roznica pomiedzy ta 4h wersja Justice League, a poprzednia? Pamietam, ze poprzednia byla slaba i nudna, choc tresci nie pomne. Ogolnie, zlewaja mi sie te superheroes filmy w jedna papke. Deadpool odstaje nieco i moze Guardians of the Galaxy, bo nie biora sie na powaznie.
Tymczasem w oczekiwaniu na Kong vs Godzilla, obejrzelismy z corka 2 poprzednie wersje (glupie to), teraz czas na Pacific Rim, czyli wielkie roboty, bezsensownie naparzajace sie z wielkimi potworami  ;D Pokazalem jej tez stara, japonska Godzille (czy moze: Starego, japonskiego Godzilla? W hollywood filmach ma rodzaj meski, a w japonskich?). Jak takie filmy mogly kiedys przechodzic? ;D ;D Fakt, faktem: Muza byla przednia!


Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12453
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2875 dnia: Marzec 31, 2021, 01:14:06 pm »
Jest jakas znaczaca roznica pomiedzy ta 4h wersja Justice League, a poprzednia?

Zależy od perspektywy... Jeśli uznajesz (w sumie słusznie), że większość superbohaterszczyzny to kolorowe bzdury - to nie ma. Jeśli konwencję lubisz (a minimum tolerujesz), i chce Ci się wchodzić w niuanse - znajdzie się...

« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2021, 04:09:32 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1287
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2876 dnia: Marzec 31, 2021, 03:18:13 pm »
Tak. To praktycznie inny film. Liga Sprawiedliwości.
Co do Godzilli: u nas nie ma na razie.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12453
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2877 dnia: Marzec 31, 2021, 09:14:20 pm »
Z innej beczułki...

@MarcinK

Powtórzyłem sobie właśnie jednym okiem - dość z przypadku - "Edge of Tomorrow" i muszę przyznać, że masz rację zachwalając. Tzn. jest to, oczywiście, męczący współczesny blockbuster przeładowany akcją i efektami, ale jest w nim pewien nerw, pewien emocjonalny autentyzm, który czyni go oglądalnym, a nawet - z czasem - wciągającym i angażującym (ba, może i robiącym apetyt na jakieś kolejne, byle nie za wczesne ;) , powtórki). Znaczy: mamy tu raczej do czynienia z niezobowiązującym czasoumilaczem, niż ze stratą czasu, co jak na dzisiejszą ekranową SF sporo.
« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2021, 10:21:46 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1287
    • Zobacz profil

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12453
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2879 dnia: Kwiecień 04, 2021, 03:45:48 am »
A tymczasem ja powtórzyłem sobie też - również jednym okiem ;) - aktorską wersję "Ghost in the Shell". Całe głębie oryginału poszły się... przejść, zastąpione b. prostym morałem o wartości człowieczeństwa (podanym w sosie z bieda-bourne'owskiego poszukiwania utraconej tożsamości oraz standardowego potępienia złych korporacji i niemoralnych eksperymentów), a i fabuła - znacząco zmieniona w stosunku do pierwowzoru - stała się nudna, choć niby sensacyjna, i dość chaotyczna. Jednak - mimo, że i pomniejsze zarzuty można stawiać (whitewashing i dość śmieszne zabiegi służące wykręcaniu się od pokazania nagości głównej bohaterki) - jest to film zasługujący na uwagę dla swojej wyszukanej strony wizualnej, prezentowanej w tradycyjnym (oko nadąża ;) ) tempie. Nawet jeśli widoczki czasem ocierają się o kicz (co może zresztą być celowe), a dążenie do malowniczości wygrywa miejscami z dbałością o sens wprowadzanych rozwiązań.

Poza tym obejrzałem ponownie także "Pacific Rim". Jeśli ktoś jest fanem japońszczyzny - zarówno produkcji o - nomen omen - kaiju, jak i animacji o wielkich robotach (czy raczej mechach) z "Evangelionem" na czele, będzie zachwycony, bo dostanie wysokobudżetowy, wystawny wizualnie, i nakręcony z dbałością o szczegóły, hołd dla niej. Jeśli ktoś nie jest - i tak może sięgnąć, jako po wysokooktanową rozrywkę, o ile przymknie oko na oczywiste wady konwencji (co przy ogólnej fajności tego filmu nie powinno być trudne ;) ).
(Aha: rzecz jasna Elba wymiata.)

I jeszcze kilka zdań o Snyder's Cut vel "Zack Snyder's Justice League". Cóż, zasadniczo jest to piła jeszcze drętwiejsza od marvelowskich "Avengers" (faktycznie, trzeba oglądać ratami), ale zarazem zjada starszą o lat 11 produkcję Whedona epickim rozmachem (czego o kinowej wersji "J.L." powiedzieć nie sposób*), rozdziałową strukturą przypominając przy tym niezłą powieść graficzną DC. (Aha, Zack nie byłby sobą, gdyby nie fundnął nam autoaluzji - Zeus wygląda jak wyjęty z "300".)

* Zaskakujące jak bardzo mogą różnić się filmy złożone zasadniczo z tych samych klocków...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki