Autor Wątek: Dylematy  (Przeczytany 11353 razy)

michal

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 13
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Dylematy
« dnia: Maj 30, 2004, 02:09:30 pm »
Dzień dobry,

W "Dylematach" Lem pisze dużo i często o kulturze wysokiej. Nie mogę się zgodzić, że jest jej coraz mniej i że jesteśmy świadkami jej zaniku bądź upadku. Kultura wysoka zawsze będzie dzięki Bogu istniała dopóki będą ludzi wysocy, niscy, grubi, chudzi, biali i czarni.

Opisywanie współczesności w sensie historycznym jest niezwykle trudne. W tym mianowicie sensie, że dopiero przyszłość wyznaczy co było dla nas teraz tak naprawdę ważne, ona wyłoni nasze istotne dokonania. Dylematy, te Lemowskie i te codzienne polegają na tym, że nie mamy perspektywy przyszłości i nigdy nie wiemy które działania jakie przyniosą skutki.

Masa ludzka z jej różnorodnością zalewa Ziemię od zawsze, a przynajmniej od kilku tysiącleci a człowiek ma złudne poczucie panowania na Świecie. Wydaje się, że jest nas ludzi już tak wielu, że w każdej chwili nastąpi zagłada, masowe wymieranie spowodowane chorobami, wojnami bądź kataklizmem. Sprawia to zakodowane w nas poczucie wyjątkowości obecnego czasu. A przecież jest on tak samo unikalny jak każdy, który był i będzie.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2005, 01:53:00 am wysłana przez Terminus »

Terminus

  • Gość
Re: dylematy
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 01, 2004, 11:10:30 pm »
Cytuj
Dzień dobry,

Kultura wysoka zawsze będzie dzięki Bogu istniała dopóki będą ludzi wysocy[...]


Twoja wypowiedź jest mądra i zgrabna (piszę bez ironii), a powyższy fragment podoba mi się najbardziej;]  
Wiem że to zupełnie odbiega od tematu tego wątku, ale przypomina mi się skecz Monty Pythona "o archeologach". Nie wiem czy ktoś widział, ale to właśnie było o ludziach wysokich:]

A tak na poważniej no cóż... poczucie wyjątkowości czasu obecnego (ślicznie ujęte) to nasze brzemię i dar zarazem; tak jak i poczucie własnej wyjątkowości, wyjątkowości swego życia, itp. Co tu zrobić?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 01, 2004, 11:11:04 pm wysłana przez Terminus »

michal

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 13
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: dylematy
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 17, 2004, 02:02:52 am »
tempus fugit

ale tak naprawdę kto o tym wie
zamykam oczy i wyobrażam sobie że ktoś zbliża się do mnie
i chociaż codziennie jestem tak blisko wielu ludzi
ten ktoś uparcie i cierpliwie słucha i patrzy

Terminus

  • Gość
Re: dylematy
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 01, 2004, 12:25:04 am »
Cytuj

ale tak naprawdę kto o tym wie
zamykam oczy i wyobrażam sobie że ktoś zbliża się do mnie
i chociaż codziennie jestem tak blisko wielu ludzi
ten ktoś uparcie i cierpliwie słucha i patrzy


No tak, teraz już wiemy że mamy do czynienia z poetą ;)

Niemniej to bardzo osobiste twierdzenia, nie chciałbym ich opacznie zinterpretować, tym bardziej że mogą być wieloznaczne.

Wracając do tematu: Lem prawdopodobnie twierdzi, że kultura ,,wysoka'' to ta nieskalana komercyjnie. Takowa rzeczywiście topnieje w oczach.

michal

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 13
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: dylematy
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 14, 2004, 12:45:41 am »
uważam że dzisiejsze otwarcie igrzysk jest jak najbardziej komercyjne ale jednocześnie wysoce kulturalne

nie zgadzam się z Lemem w tym wypadku co nie oznacza że często się z nim zgadzam

uważam że każdy ma słabe chwile słabe wypowiedzi i czasami jest snobem

Studentka

  • Gość
Re: dylematy
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 22, 2004, 03:26:14 pm »
Jestem muzykiem (muzyczką ;), studiującym na Akademii Muzycznej. Dylematów jeszcze nie czytałam niestety, ale niedługo zapewne nadrobię tę zaległość. Piszę jednak, żeby przyłączyć się do dyskusji o kulturze wysokiej. Owa kultura ma teraz spory problem, ponieważ dzisiaj najwyższą wartością jest pieniądz, a nie jakość. A muzyk też musi z czegoś żyć. Wielu świetnych instrumentalistów, wokalistów, kompozytorów "sprzedaje" się więc na rynku konsumpcyjnym z produktami zerowej wartości. Po to, by przeżyć. Niektórzy z nich (Ci, co jeszcze nie odeszli od kultury wysokiej) na muzykę poważną nie mają już czasu, bo jest ona najbardziej wymagająca ze wszystkich. Podobnie jest wśród artystów plasytków, literatów etc. I to jest jeden problem. Inny, to taki, że muzyka poważna od lat przeżywa kryzys. Utwory są często niezrozumiałe nawet dla specjalistów, bo aż nadto wydumane. Dzisiejsze poczucie wolności w tworzeniu, z jednej strony jest darem, a z drugiej nie zwraca uwagi na jakiekolwiek reguły.  Brak reguł w języku spowodowałby chaos i ogromne trudności w porozumiewaniu się ludzi. Tak samo jest z brakiem reguł w muzyce. Mam obecnie do czynienia z chaosem.
Trzecim problemem jest zagadnienie funkcji muzyki. Dawniej była ona liturgiczna, też rozrywkowa, niektórzy tworzyli prawdopodobnie tylko i wyłącznie z potrzeby kreatywnego serca (samouk Musorgski). Dzisiaj kompozytorzy chcą nadać swoim dziełom jakąś ogromną rolę, znaczenie, często  wyłącznie matematyczne. Tylko najwyższej próby twórcy, są jednak w stanie nie zgubić przy tym sensu.
Ponadto, media prezentują coraz większy chłam, popularność rzadko kiedy idzie w parze z jakością. Ambitniejsi i bardziej profesjonalni twórcy i wykonawcy załamują ręce.
Tak, muzyka i sztuka wysoka nie ma się teraz najlepiej
Pozdrawiam,

przyszły Lemo-fil (Lemo-filka. Obecnie pracuję nad tym)

michal

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 13
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: dylematy
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 23, 2004, 10:55:36 pm »

Dziękuję za te słowa. Uprzedzam, że piszę pod wpływem Montepulciano d’Abruzzo. Kiedyś muzyką zajmowali się wielcy filozofowie, uczeni. Świat był inny. Wyobraźmy sobie np. Boecjusza jak rozmyśla nad dźwiękami. Zerknijmy do szkoły weneckiej, albo do 19 wiecznego Wiednia. Pozwala nam na takie zabiegi komfort dystansu czasu. Teraz też wiele się dzieje. Ludzie nie są gorsi. Ostatnio wydałem tomik wierszy i album dwupłytowy w nakładzie 1000 sztuk. Oczywiście nikt się tym nie zainteresował, ale każdy kto tego słuchał lub czytał stwierdził, że to jest świetne. Uważam, że jest ogrom kultury wysokiej w dzisiejszych czasach. Nie oznacza to jednak, że ci co ją tworzą powinni być najbardziej szczęśliwi, popularni, bogaci itd. Kiedyś nie było takiego pojęcia jak muzyka poważna. Była da chiesa, da camera... 100 lat temu zaczęli panoszyć się intelektualiści. Stockhausen stwierdził, że 11 września to happening. Uważam, że trzeba robić swoje i nie żalić się na los. Nikt nie każe nikomu oglądać telewizji, chodzić do kościoła, do teatru, do kina, czytać książek. Można żyć w miłości. Przepraszam za chaos mojej wypowiedzi. Poprawię się następnym razem jeśli dasz mi szansę. Pozdrawiam serdecznie. Jeśli chciałabyś otrzymać moją muzykę i wiersze mogę Ci wysłać.
michał

Terminus

  • Gość
Re: dylematy
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 26, 2004, 08:20:27 am »
Hm... ja się tak wtrącę między wódkę a zakąskę... ale muzyką byłbym zainteresowany :)

michal

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 13
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: dylematy
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 28, 2004, 09:50:54 pm »
to może być dylemat:

są dwa sposoby na otrzymanie mojej książki z wierszami i dwupłytowego albumu

1.w wyszukiwarce google wpisz michał dziuda; znajdziesz księgarnię wysyłkową

2.podaj swój adres a wyślę Ci bezpłatnie; mój adres: rokman@interia.pl

pozdrawiam


michal

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 13
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: dylematy
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 05, 2004, 07:44:44 pm »
Czy poniższy wiersz (czas ludzi) pasuje do „Niedobrych wieści” z „Dylematów”?
Napisałem go w 2003 roku i zadedykowałem (w myślach) R.K.

przede mną wielki targ
szarobrązowe budy wypalone słońcem
na drewnianych ladach poukładane ludzkie dzieci

na łóżku szpitala polowego murzyński chłopak
bez kończyn
jego oczy rozrywają mi serce
kładę się na jego miejsce bez rąk i nóg
on potrzebuje utulenia ukołysania
a ja potrafię tylko płakać


Terminus

  • Gość
Re: dylematy
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 20, 2004, 11:28:21 pm »
Nie wiem jak pasuje do tego tekstu, bo go nie czytałem. Ale wiersz, sam w sobie, jest dobry. Wstrząsający, ale dobry.

Pentuer

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 6
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: dylematy
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 30, 2004, 05:45:00 pm »
Studentka - Jak to jest z tą muzyką poważną? Nie używam tej nazwy do określenia tego rodzaju muzyki, bo uważam że jest myląca. Uważam, że tzw. muzyka poważna to jedynie podzbiór muzyki klasycznej, ale nie tylko, bo i muzyka współczesna może być "poważna". Przecież w przeszłości ludzie pisali muzykę dla rozrywki (nie tylko oczywiście), więc skąd przymiotnik "poważna"? Używanie takiego określenia jest ze szkodą dla klasyki, ponieważ sprawia wrażenia, jakoby słuchanie takich utworów było jakąś męką, przykrym obowiązkiem itd., a przecież tak nie jest! Ty z pewnością wiesz to najlepiej, inaczej nie byłabyś muzykiem.

Michał - A pewnie że kultura wysoka odgrywa coraz mniejszą rolę. Nie wiem czy w ogóle zaniknie, oby nie, ale zostanie zmarginalizowana. Dlaczego? Bo coraz mniej jest owych ludzi wysokich, jak piszesz. Dbajmy o zwiększenie liczby ludzi wysokich, a kultura wysoka poczuje się lepiej. Jeżeli ludzi wysokich będzie mało to:

marzenia przetrwają
w pieśniach z gitarą
w nieznanych poetach
na obcych planetach

michal

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 13
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: dylematy
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 30, 2004, 10:17:25 pm »
najlepiej zwiększa liczbę ludzi wysokich milumil

Terminus

  • Gość
Re: dylematy
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 01, 2004, 02:09:13 am »
Uważam, że prawda jest inna, panie Pentuer.
Otóz jest według mnie wysoce wątpliwe, czy - jak był pan nieskończenie łaskaw zauważyć - odsetek ,,ludzi wysokich'' rzeczywiście maleje. Cała ta werbalizacja na temat tychże ludzi wysokich zaczyna mi zresztą zajeżdzać teorią nadczłowieka.

Według mnie sprawy mają się inaczej. Otóż chamskość mediów wynika  z polityki  ich szefostw i nie jest signa tempori, ale wykoncypowaną konsekwencją żądzy posiadania. W USA, na ten przykład, poziom chłamu jest constant od 50 lat (roztwór nasycony).  

Wciąż przy tym nie wyłuszczyłem co mam na myśli: otóż nie uważam że ludzi ,,wysokich'' (łaknących kultury, że tak powiem) jest mniej i liczba ich maleje. Uważam zamiast tego że media przestały stawiać ich sobie za widownię docelową. To się nie opłaca.
Kultura w ogóle się "nie opłaca" w sensie bliskodystansowego rachunku materialnego. A pomyślność takowego rachunku to jedyne kryterium przy dobieraniu rocznych ramówek w rozgłośniach.

Koniec końców: o gustach się nie dyskutuje. Trzeba zatem przyznać słuszność tym, którzy cenią łomot rytmiczny nad wysublimowane harmonie. To naprawdę ich sprawa. Osobiście lubię symfonie molowe wieczorem, Bacha zaś z rana;  a jednocześnie żyję w przeświadczeniu że niewiele bodźców może tak udanie wydobyć ze mnie frustrację, agresję i nadmiar napięcia nerwowego jak szalony tan w rytm Juno Reactor lub udany koncert deathmetalowy.

O krytykach sztuki mam zdanie takie jak Kazimierz Staszewski.
Nie przytoczę.

ps.  ten post był trzy razy dłuższy: przytaczałem przykłady z radia, tv i prasy, ale stwierdziłem że to niecelowe.

Pozdrawiam.


Terminus

  • Gość
Re: dylematy
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 01, 2004, 02:19:47 am »
Cytuj

Nie wiem czy w ogóle zaniknie, oby nie, ale zostanie zmarginalizowana.



Ona zawsze była marginalizowana.