Autor Wątek: Czy Lem zyje?  (Przeczytany 17192 razy)

Del

  • Gość
Czy Lem zyje?
« dnia: Maj 24, 2004, 11:17:05 am »
W mojej klaasie podczas omawiania na lekcji polskiego lektury Bajki robotow pani zapytala sie czy autor tej ksiazki zyje. Niestety glosy moich kolegow i kolezanek byly podzielone. Ja wiem ze zyje ale inni jakos nie chca w to wierzyc.
Jak mozna udowodnic ze Lem zyje?
Moze cos poradzicie.
Pozdrowionka

Terminus

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 24, 2004, 11:59:42 am »
Cytuj
Jak mozna udowodnic ze Lem zyje?


Namówić go do napisania nowej książki ;]

Nie no wiesz, tym pytaniem przebiłeś wszystko. Kto wie, może nawet sam pan Lem się pofatyguje i odpowie.





Socrates

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 27, 2004, 05:04:03 am »
Niech cos powie, niech cos powie...

Socrates

ninaone

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 03, 2004, 10:46:20 am »
Nie uważasz Del że to "niewielki" nietakt w Twojej strony?? Wystarczyloby w miarę uważnie przejżec www.lem.pl by pozbyć sie wątpliwości! Jeżeli miała to byc jakaś forma prowokacji to moim zdaniem poniosłeś spektakularną klęskę. Chyba że Ty nie żyjesz... wtedy wybaczam. >:(

Terminus

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 03, 2004, 11:24:53 pm »
Cytuj
Chyba że Ty nie żyjesz... wtedy wybaczam. >:(


Buehehe przecież ten wątek jest po prostu mistrzowski!!

Proponuję konkurs nt. "Udowodnij, że żyjesz". Główna nagroda: prenumerata pisma "Zając Poziomka".

/Oczywistym jest, że za tym pytaniem kryje się niełatwe do przezwyciężenia spiętrzenie zagadnień o charakterze filozoficznym; ontologicznych wręcz.. niemniej okoliczności są idealne by spojrzeć na to humorystycznie./

Del

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 04, 2004, 11:34:02 am »
Wybacz mi ninaone, ale ździebko przeginasz, trzymając się spiskowej teorii dziejów. Czasy podstępnych prowokacji mamy już za sobą i nie powiesz mi chyba że jestem również odpowiedzialny za koklusz i gradobicie.
???
Jeżeli Pan Lem dalej pisałby felietony w jakimś czasopiśmie to sprawa byłaby rozwiązana.
A co do konkursu "Udowodnij, że żyjesz" należałoby przystępować tylko po przedstawieniu Wysokiej Komisji zaświadczenia, że życie jest uczestnikowi konkursu NAPRAWDĘ potrzebne.
;D

Terminus

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 05, 2004, 01:09:51 am »
Cytuj
[...] zaświadczenia, że życie jest uczestnikowi konkursu NAPRAWDĘ potrzebne.
 ;D


Tyz prowda ;]

Socrates

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 05, 2004, 10:08:36 pm »
Co to w ogule jest Zycie?  Czy bakteria zyje?  Czy virus zyje?  Najpierw trzeba zbadac co to tagiego jest zycie, azeby wtedy sprawdzic czy zycie jest tak naprawde potrzebne do tego konkursu.

Socrates

Terminus

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 06, 2004, 03:26:29 am »
Nie mam w zwyczaju rozpoczynać konkursów, które można łatwo wygrać.  ;)

Sęk w tym, że zmierzamy tu w stronę 1. kwestii definiowalności życia... I ku niewątpliwie czającem się za rogiem kwestii 2. tego, czy kwestia "1" jest rozsztrzygalna.

No i proszę, już zrobiło się "lemowsko". Ktoś umieścił kij w mrowisku;]

Nic... możnaby pokrótce nakreślić definicję życia jako stanu w którym znajduje się dany podmiot, określany dalej jako byt (w odróżnieniu od podmiotów występujących w innych stanach, nazywanych dalej rzeczami martwymi). Stan ten cechuje się:
1. Skłonnością  podmiotu pozostającego w tym stanie do wykonywania czynności mających na celu przedłużenie tego stanu - samopodtrzymywalność.
2. Skłonnością do generowania innych podmiotów  w tym stanie -- reprodukcja.
3. Skłonnością do zaprzeczania tezom o niezbywalności czasu, obowiązującym byty, przez marnowanie czasu na wklepywanie bzdur w fora internetowe.
4. ....
5.. ...
.....
.....
(ad infinitum).

Za zapełnienie tej listy w sposób satysfakcjonujący każdego badacza/"naukowca"/filozofa/literata/.... obiecuję cztery pudła batoników i cokolwiek sobie, drodzy Państwo, zażyczycie.

------------------
ps. Pamiętam, że kiedyś, przebywając w pewnym przyjemnym przybytku, którego właściciel posiadał wątpliwego pochodzenia pozwolenie na dystrybucję pochodnych etanolu, stwierdziłem w rozmowie, iż mój dyskutant nie potrafi udowodnić, że żyje.

To łatwy sposób, by ktoś postawił nam piwo.

Socrates

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 08, 2004, 07:54:50 pm »
Nr 3 - ale jak bylbym robotem ktory pisze obojetnie co (ale przypadkowo na temat), czy #3  nie zostal by obalony?

Socrates

Terminus

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 09, 2004, 03:38:28 am »
Owszem. Całe szczęście fakt, iż robot spełnia #3 nie oznaczałby iż spełnia 4 itp. Poza tym, skoro zbiór cech jest nieskończony (ba, kto wie czy jego definicja nie jest sprzeczna....) to nawet istoty żywe mogą ich wszystkich nie spełniać ;]   (Aha, koniec końców nie napisałem, zdaje się, niczego o tym, że spełnienie wszystkich nawet cech byłoby równoważne byciu żywym).

Jest taka dziedzina matematyki/informatyki/nauki o algorytmach, która zwie się algorytmami genetycznymi (szerzej ewolucyjnymi). Tworzone tam zespoły zadań i liczby zachowują się, jeśli to odpowiednio rozumieć, kropka w kropkę tak, jak organizmy żywe, tj. rozmnażają się, mutują, krzyżują się, tym samym ewoluując (ponieważ pewne kryteria brutalnie usuwają słabsze egzemplarze ze "środowiska").  Można by więc uprzeć się i rzec, że one żyją sobie. Nikt tego oczywista nie czyni... bo przecież widać na dłoni, iż zostały te ustrojstwa wykreowane przez programistów (po godzinach), co za tym więc idzie o jakimkolwiek życiu mowy być nie może, tym bardziej, iż te rzekome "byty" nie mają nawet formy fizycznej, która jest im zupełnie błędną.  Jednakże, gdyby pociągnąć te już z lekka nudnawe rozważania dalej, to niewątpliwie udałobysię zaprogramować coś na tyle doskonałego, co spełni dowolną liczbę kryteriów... (ale na tym koniec, hihi....).

Dobra skończmy już. Nikt nie wie, co to (obiektywnie) znaczy żyć; bo nikt nie może przyjąć względem życia stanowiska obserwatora, tj. abstrahować od faktu, że sam żyje.

_______ Motto dnia:
Życie dla robotów!

Basia

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 10, 2004, 12:53:37 am »
Del, kilka wypowiedzi wyżej zanim zaczęły się rozważania na temat "istoty bytu" napisałeś, że "jeżeli Pan Lem dalej pisałby felietony w jakimś czasopiśmie to sprawa byłaby rozwiązana",  otóż pan Lem jest stałym felietonistą tygodnika "Przegląd" do lektury chyba nie muszę tu nikogo zachęcać  ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 10, 2004, 12:54:35 am wysłana przez Basia »

Del

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 11, 2004, 12:44:00 pm »
 Serdeczne dzięki Basiu za podpowiedź  :D
Oczywiście jeszcze dzisiaj polecę szybciutko do kiosku i kupię Przegląd w kwestii sprawdzenia czy tak jest aby rzeczywiście.
A kwestii wypowiedzi zamieszczonych powyżej, to definicja życia przedstawiona w punktach to się może zdać tylko psu na budę i to pod warunkiem że zima nie będzie mroźna. Otóż wystarczy wziąść tylko człowieka który jest w śpiączce i dodatkowo oddycha za niego maszyneria. Przecież nie można powiedzieć że nieżyje, a jednocześnie nie spełnia rzadnych wypunktowanych kryteriów. Moją propozycją jest zapytanie się studenta I roku medycyny o podanie definicji "nieżycia", czyli po jakich objawach stwierdza się zgon. W takim przypadku przeciwieństwa tego będą oznaką życia.
Pozdrowionka

Terminus

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 11, 2004, 02:01:08 pm »
Cytuj

A kwestii wypowiedzi zamieszczonych powyżej, to definicja życia przedstawiona w punktach to się może zdać tylko psu na budę i to pod warunkiem że zima nie będzie mroźna.
Bez komentarza

Cytuj
Otóż wystarczy wziąść tylko człowieka który jest w śpiączce i dodatkowo oddycha za niego maszyneria. Przecież nie można powiedzieć że nieżyje, a jednocześnie nie spełnia rzadnych wypunktowanych kryteriów.


Lista jest niekończona. Wygląda na to, że ten szczegół nie dotarł.


W sumie mając na uwadze fakt, że tylko żartobliwie listę tę zapodałem, zdecydowałem się nie wdawać się tu w dyskusję. Dlatego nie wypowiem się na temat tekstu ze studentem medycyny...




Basia

  • Gość
Re: Czy Lem zyje?
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 12, 2004, 10:21:22 am »
przejrzałam sobie jeszcze raz wszystkie wypowiedzi w tym temacie i jeśli chodzi o osobę pana Lema to według mnie nie tylko żyje, ale żyje w wielkim stylu, wpływa (bez)pośrednio (bardzo pozytywnie) na życie wielu, wielu ludzi, dla mnie jest jednym z największych autorytetów.

a jeśli chodzi o definicę życia to moim zdaniem - nie kwestia *niemożności przyjęcia względem życia stanowiska obserwatora, ze względu na życie tegoż właśnie [obserwatora]* (Terminus zrgabniej ubrał to w słowa ;) ) sprawia, że życia nie można zdefiniować.. jest zbyt wiele form życia, żeby to pojęcie streścić w jednej definicji (mam tu na myśli np. Solaris).. a swoją drogą ciekawa jestem jak na temat życia wypowiada się sam pan Lem.. czy ktoś mógłby przytoczyć stosowne fragmenty z jego książek?