Autor Wątek: Właśnie się dowiedziałem...  (Przeczytany 1162688 razy)

draco_volantus

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1535
  • quid?
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2745 dnia: Kwiecień 19, 2010, 11:04:58 pm »
jedno i drugie, nie widzę sprzeczności, ale z naciskiem na 'nie przystoi'. Ja rozumiem że apatia,
zanik nie tylko kultury, ale i wychowania w poszanowaniu drugiego człowieka, ale kurwa mać.
Ano widzisz, pytanie tylko, kto go nie poszanował. Bo jeśli to była decyzja "polityczna" aby spoczął na Wawelu, to nie poszanowali go ci, którzy ją podjęli - używając go jako "prochu armatniego" do realizacji swoich celów. Pogrzeb to nie jest carte blanche na wszystko. W szczególności, kiedy się kogoś szanuje i chce chronić, to przede wszystkim nie wystawia się go na sytuacje oczywiście dwuznaczne. Natomiast przez "drugą" stronę - decyzja ta została uszanowana. Owszem - w czasie pogrzebu były nieprzystojne incydenty - ale wcale nie autorstwa "drugiej" strony.
Ano, że użyję eufemizmu, zadziwił mnie Dziwisz, który powinien powiedzieć, że Wawel należy do Kościoła i to on w jego imieniu ma prawo chować tam kogo tylko chce jeżeli rodzina wyraża zgodę, właściwie prawie cały czas wszystko mnie denerwowało w ciągu tygodnia, list wajdy który powinien zająć sie kolejnym filmem na który pójdą szkoły zamiast myśleć, Olbrychski który powinien pod koniec swojej odezwy do Rosjan zakrzyknąć "Wolność Gruzji i Czeczeni wsobne świnie", matka która tłumaczyła dziecku, że teraz prezydent jest z aniołkami, a na dalsze pytanie dlaczego wzruszała ramionami, zamiast powiedzieć, że to był nieszczęśliwy PRZYPADEK, samolot zahaczył skrzydłem o drzewo i wszyscy przebywający na pokładzie zmarli w czasie służby ojczyźnie, że Merkelom i Sarkozym się nie chciało podjechać samochodem, że kosztuje 70zł wejście od osoby na wawel a w noc muzeów jest bydło, ale to już od kilku lat w sumie.

Całe szczęście już koniec. Chyba powinienem zostać publicystą.
I want my coffee hot and world revolution I caused not happening during my life.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11362
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2746 dnia: Kwiecień 22, 2010, 05:32:53 pm »
Reszta postów, które odeszły od meritum (czyli "właśnie się dowiedziałem o katastrofie pod Smoleńskiem") a zeszły na wiarę - została przeniesiona do wątku "Religijna rzeźba" - gdzie zaprasza się dyskutantów.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10896
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2747 dnia: Kwiecień 22, 2010, 10:54:01 pm »
Żeby nie było, że samymi katastrofami człowiek żyje...

W stronę Słoncaa... ;)
http://www.nasa.gov/mission_pages/sdo/news/first-light.html
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

tzok

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 407
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2748 dnia: Maj 04, 2010, 12:34:37 pm »
http://tiny.pl/hth3l

U Lema to już było ;). Opowiadanie "Sto trzydzieści siedem sekund"

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11362
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2749 dnia: Maj 06, 2010, 07:02:34 pm »
Biedne druciątko :( .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10896
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2750 dnia: Maj 06, 2010, 08:01:21 pm »
Przekazałem tej ciotce co to kiedyś takie druciątka programowała. Zdziwiła się, że dwa jeszcze działały...  ::)

ps. mam nadzieję, że Odra trafi do Muzeum Techniki i że pozwolą jej tam czasem jeszcze popracować, w ramach jakich pokazów...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

draco_volantus

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1535
  • quid?
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2751 dnia: Maj 07, 2010, 03:27:52 am »
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,7851488,Science__Naukowcy_poznali_genom_neandertalczyka.html?skad=rss

naprawdę istniała teoria że się nie krzyżowali z człowiekiem? absurd.

PS.

maźku gratuluję moda : )
I want my coffee hot and world revolution I caused not happening during my life.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11362
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2752 dnia: Maj 07, 2010, 09:49:47 pm »
naprawdę istniała teoria że się nie krzyżowali z człowiekiem? absurd.
Rozwiń. Dlaczego?

Cytuj
maźku gratuluję moda : )
Dzieki, spadło to na mnie tak nagle :) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

draco_volantus

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1535
  • quid?
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2753 dnia: Maj 08, 2010, 01:09:50 am »
naprawdę istniała teoria że się nie krzyżowali z człowiekiem? absurd.
Rozwiń. Dlaczego?

Bo to nie brzmi logicznie, że naczelny który używał narzędzi i wykształcił mowę wyginął, sam nie wiem, ciężki orzech O_o

I może głupio dla Was zabrzmi to pytanie, ale jak te dwie teorie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_multiregionalna
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_wyj%C5%9Bcia_z_Afryki
Wykluczają się wzajemnie?   :-\
I want my coffee hot and world revolution I caused not happening during my life.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11362
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2754 dnia: Maj 08, 2010, 07:52:35 pm »
Teoria multiregionalna zakłada, że nie było "wąskiego gardła". Były pewne podgatunki hominidów, które ewoluowały ale były mimo swego zróżnicowania w stałym kontakcie (to jest wymieniały geny) i w efekcie mamy człowieka (można powiedzieć zbiorowym wysiłkiem ;) ). Ta druga zakłada, że wszyscy ludzie współcześni pochodzą od jednego takiego podgatunku.

Rzecz poniekąd w tym, jak zdefiniujesz gatunek. Tak naprawdę od tej definicji zależy, czy te dwie hipotezy są sprzeczne, czy takie same. Gdyż jeśli dyskutujemy w obrębie teorii ewolucji to gatunek jest tylko "ramką" jaka nakładasz na nieprzerwaną rzekę pokoleń osobników od prokariota po człowieka. Jeśli ramka będzie za szeroka, to zmieszczą się w niej i ludzie i szympansy, albo nawet ludzie i psy lub myszy. Jeśli ją zawęzisz zanadto - Murzyn będzie innym gatunkiem niż Hindus. Gatunek jest pojęciem de facto sztucznym - jest to hipotetyczny twór  umożliwiający wnioskowanie w obrębie teorii ewolucji. Jest coś 30 definicji pojęcia gatunek i żadna z nich nie jest "najlepsza". Definicja dobra dla zwierząt zawodzi całkowicie w świecie roślin (Z których ponad połowa to mieszance) a jednokomórkowce wymieniają się "międzygatunkowo" genami jak bliźniaki śliną ;) .

Są dwa podejścia do systematyki - tradycyjna systematyka linneuszowska, wyodrębniająca gatunki na podstawie cech tu i teraz (bez wypowiadania się o pokrewieństwie) - uwzględniająca budowę i środowisko, oraz powstała niedawno systematyka filogenetyczna (kladystyka). Ta druga bada wyłącznie materiał genetyczny i szereguje organizmy tylko wg zasady pokrewieństwa (określa jego stopień) - w jej obrębie nie istnieje w zasadzie pojęcie gatunku. Te metody w zasadzie nie maja punktów stycznych (kladystyki zupełnie nie obchodzi środowisko i cechy fizyczne).

Chodzi mi o to, że to, o co pytasz jest niemiłosiernie zagmatwane i nie ma prostej odpowiedzi. Naukowcy nazwali swoje teorie hasłowo, ale to jest za duży stopień wgłębienia się w rzeczywistość, aby cokolwiek było białe lub czarne. Wszystko jest szare, ale można o tym napisać grubą księgę :) .

P.S. Mniej więcej raz do roku jest nowa teoria wyginięcia Neandertalczyków. A że nie mieli wyższych więzi społecznych, a że chorobliwi byli, a że do klimatu nie mogli się szybko dostosować itd. Powód tego jest niewiadomy i nie sądzę, aby dało się znaleźć "dymiący pistolet".
« Ostatnia zmiana: Maj 08, 2010, 07:56:47 pm wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2755 dnia: Maj 21, 2010, 10:22:04 am »
Wczoraj w radio uslyszalem, ze w USA stworzono pierwsza syntetyczna forme zycia. Sztuczna, wytworzona przez komputerowy syntezator, sekwencja genetyczna wszczepiona zostala do istniejacej komorki i organizm "ozyl" i zaczal normalnie fukncjonowac. Zreplikowal sie ponad miliard razy.
Zaczalem guglowac i oto co sie ukazalo:

News z BBC (wczorajszy) http://news.bbc.co.uk/1/hi/sci/tech/7203186.stm

Science: http://www.sciencemag.org/cgi/content/full/328/5981/958l

I wywiad z szefem badan: http://www.guardian.co.uk/science/2010/may/20/craig-venter-synthetic-life-form

Co myslicie? Bo ja sie bardzo podekscytowalem i wczorajszy wieczor spedzilem w "myslowym niepokoju".
« Ostatnia zmiana: Maj 21, 2010, 10:24:48 am wysłana przez Evangelos »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11362
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2756 dnia: Maj 21, 2010, 11:14:28 am »
Też czytam o tym od wczoraj ale szczerze mówiąc, to nie czuję jeszcze, abym to "połknął".

Z tego co rozumiem istota sprawy jest w tym, że genom został napisany od nowa, natomiast użyto "liter" i "budulca" naturalnego. Mniej więcej tak, jakby w istniejącej fabryce zegarków wdrożyć do produkcji nowy zegarek.

Z jednej więc strony reakcje są nieco przesadzone - bo nie jest to syntetyczne życie w takim sensie, że sztucznie wytworzono nieistniejące w naturze analogi białek, tłuszczów, enzymów itd. plus "okablowano" to nowym, wymyślonym kodem genetycznym (różnym od biologicznego) czy tym bardziej opartym na innym związku niż DNA (a przynajmniej na innych zasadach niż adenina, cytozyna, guanina, tymina). Nie, wszystko, czego użyto to składniki naturalne, czasem wręcz całe podzespoły, zmieniono jedynie przepis na zupę.

Z drugiej strony jest to niewyobrażalny krok do przodu (po tym, jak na podobnej zasadzie stworzono np. syntetyczne rybosomy), ponieważ żywy organizm wykazuje niewiarygodną liczbę sprzężeń zwrotnych i zależności, "uruchomienie" go świadczy więc co najmniej o zdolności do właściwego zaprogramowania tych wszystkich relacji - nawet jeśli w pewnym stopniu odbyło się to metoda prób i błędów. Zrozumienie tych zależności to otwarta droga do hodowli narządów na zamówienie, walki z rakiem i innymi chorobami.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2757 dnia: Maj 21, 2010, 12:13:59 pm »
Otoz wlasnie - ja sie ekscytuje druga czescia Twojej wypowiedzi. To wiecej, niz tylko wdrozenie nowego zegarka do fabryki. Raczej tak, jakby wziac istniejacego Tissota (powstalego samoistnie), do ktorego nie ma instrukcji i schematu, i samemu rozpracowac co, jak i przy pomocy piasku, rudy miedzi itd itp. zbudowac jego cykajaca kopie. Owszem, od czegos trzeba zaczac. Nie od razu da sie zaprogramowac zupelnie nowy gatunek, ale fakt, ze udalo sie odtworzyc procesy zyciowe i wlasnymi lapkami skopiowac nature od podstaw, z bazowych pierwiastkow, to ogromny wyczyn i baza do tego, by zaczac przy tym majstrowac i projektowac po swojemu. Wiemy juz jak zrobic, by zadzialalo, wiec krok po kroku...

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10896
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2758 dnia: Maj 21, 2010, 02:10:00 pm »
Raczej tak, jakby wziac istniejacego Tissota (powstalego samoistnie), do ktorego nie ma instrukcji i schematu, i samemu rozpracowac co, jak i przy pomocy piasku, rudy miedzi itd itp. zbudowac jego cykajaca kopie. Owszem, od czegos trzeba zaczac.

Przypomina się anegdota o młodzieńczych zabawach Pascala. Najpierw zegar rozłożył, potem sumator stworzył ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2759 dnia: Czerwiec 22, 2010, 03:37:28 pm »
Czytajac wlasnie, mazku, "Tajemnice chinskiego pokoju" (ksiazka z 1993 roku, wiec nieco juz zakurzona, ale mimo wszystko zupelnie zdumiewa lemowa wyobraznia i tematyka, jakiej sie podejmuje i z niewiarygodna precyzja wrecz rozstrzasa potencjalny kierunek rozwoju nauki i techniki z tychze implikacjami. Jeszcze bardziej daje sie to odczuc w Summie, ktora jest odpowiednio starsza (67 rok chyba?), a wciaz aktualna) natrafilem na fragment, ktory dobrze mowi o naszych dwoch stanowiskach.
Lem pisze, ze pierwszym, ktory zaczal rozstrzasac przejecie biotechnologii zycia przez nas byl Douglas Hofsdadter, niemniej zajal sie badaniem kwestii, o ktorej mowisz Ty, czyli czy kod dziedzicznosci, a jest on jedyny, czyli zawsze z tych samych liter wedle tej samej "skladni" chemicznej i "gramatyki" zbudowany dla wszelkiego Zycia na ZIemi, jest jedynym kodem mozliwym, czy raczej jest on arbitralny. To znaczy czy inny kod, z innych "liter" zbudowany, moglby podobnie fukncjonowac, a to znow znaczyloby, iz powstal po prostu dzieki temu, ze taki, jaki i nas stwarza, mogl na Ziemi powstac "naprawdopodobniej", ale gdzie indziej mogloby go zastapic "cos" skladniowo i chemicznie innego. Jest to propozycja akademicka i teoretyczna rozpatrujaca czy da sie stworzyc zycie, ale zastapic oryginalny kod innym, pobudowanym juz nie z nukleotydow, tylko z nie uzytych przez ewolucje takich samych zasad, ale wzietych z innych nukleinowych kwasow.
Moj zachwyt nad wiadomoscia natomiast polegal na samym stworzeniu zycia od podstaw (czyli pojscia w kierunku wspominanego przez autora bottom-up zamiast, jak to dzieje sie w technologii, top-down) i tym, co z tego wynika, czyli potencjalnej mozliwosci majstrowania przy kodzie tak, by wyhodowac nowy kod biologiczny zdolny do replikowania innego, nie znanego do tej pory zycia, az w koncu dojsc do, cytujac za Lemem, ..."biotycznej cywilizacji", ktora w Science Fiction opisalem z nalotem zartobliwym jako sytuacje, w ktorej sadzimy "ziarna techniczne", polewamy garscia wody i "wyrasta magnetowid".

Z reszta sam fakt podjecia czynnosci zyciowych przez zlepek odpowiednio spreparowanych w laboratorium chemikaliow przyprawia mnie o ciarki wyobrazni. Stad jest juz blisko w kazdym kierunku, w ktorym zechce pojsc odkrywca. Mysle, ze ma to takze ogromne implikacje filozoficzne i etyczne.