Autor Wątek: [M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej  (Przeczytany 2782 razy)

Malbert

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
[M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej
« dnia: Marzec 30, 2013, 03:37:28 pm »
Człowiek i maszyna w twórczości Stanisława Lema. Omów sposoby funkcjonowania motywu.

Tak brzmi temat mojej tegorocznej prezentacji maturalnej. Sęk w tym, że nieco trudno jest mi się do niej zabrać i liczę na pomoc użytkowników w wybraniu niezbędnej lietratury. Na razie mam książki:

Powrót z gwiazd (kończę czytać)
Opowieści o pilocie Pirxie
Solaris
Bajki robotów

"Powrót z gwiazd" pasuje do tematu dość dobrze, jednak co z innymi książkami? Nie czytałem ich i do 8 kwietnia muszę złożyć bibliografię, a nie wiem nawet czy mam zaczynać je czytać, bo nie wiem czy będą korelowały z tematem. Gdzieś czytałem, że nadaje się do tego opowiadanie "Golem XIV", ale to jest chyba o superkomputerze, a musi przecież istnieć zależność człowiek-maszyna. Słyszałem także coś o "Masce", ale też piąte przez dziesiąte. Dodatkowo mam mały problem, bo nie wiem czy jeżeli biorę zbiór opowiadań, to muszę tezę udowadniać na podstawie każdego opowiadania czy też jednego z nich? Aczkolwiek to nie pytanie tutaj, chyba że ktoś potrafiłby odpowiedzieć ^^

Bardzo proszę o podanie tytułów książek, które pasowałyby do tematu. Literaturę przedmiotu skompletuję we własnym zakresie, miłe panie bibliotekarki powinny pomóc, chociaż wiem że to dość trudne zadanie.

Byłbym bardzo wdzięczny za szybkie odpowiedzi.

Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2013, 03:44:59 pm wysłana przez Malbert »

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 617
    • Zobacz profil
Re: [M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 30, 2013, 04:05:08 pm »
U Lema często człowiek jest maszyną, a maszyna - człowiekiem.
Tak zacznij od Bajek Robotów i owego straszliwego bladawca, pędząnego przez kosmos demoniczną furią zniszczenia.
2. W Solaris nie ma ma maszyn.
3. Dzienniki Gwiazdowe i Tichy w rakiecie.
4. Powrót z Gwiazd? A co tam jest takiego szczególnego z maszynami?

Malbert

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
Re: [M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 30, 2013, 04:28:30 pm »
Może nie specjalnie szczególnego, ale jest ukazany ogólny motyw tego, że roboty zastąpiły ludzi we wszystkich gałęziach przemysłu i wielu usług. Ludzi cały czas obsługują maszyny. Ponadto jest fajny fragment gdy Bregg pojechał na "złomowisko" i wszedł do magazynu z zepsutymi robotami, które nadal poruszały się, mówiły i chciały wydostać się z miejsca niechybnej kaźni :)

edit:
Za radę dotyczącą Solarisa, Bajek robotów i Dzienników Gwiazdowych bardzo dziękuję.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9550
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: [M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 30, 2013, 04:47:16 pm »
Bardzo proszę o podanie tytułów książek, które pasowałyby do tematu.

W "Pirxie" poszukaj "Rozprawy" najpierw, a potem resztę przeczytaj, co najmniej "Polowanie", "Ananke" i "Wypadek"; poszukaj też co np. mówi Ośla Łączka o komputerach, w "Teście".

Tak zacznij od Bajek Robotów i owego straszliwego bladawca, pędząnego przez kosmos demoniczną furią zniszczenia.

Konkretnie: "Biała pleśń" i "Dwa potwory".

Solaris nie ma ma maszyn.

A to zależy od definicji maszyny (i paru filozoficznych założeń). W końcu Harey jest zrobiona przez Ocean.

 
Powrót z Gwiazd? A co tam jest takiego szczególnego z maszynami?

A choćby ta scena, jakże wymowna...

"Odosobniony, wznosił się za pawilonem, w którym zniknął Marger, niski, niezwykle długi budynek, rodzaj blaszanego baraku; skierowałem się ku niemu w poszukiwaniu cienia, ale upał bił nieznośnie od metalowych ścian. Już miałem stamtąd odejść, kiedy doszedł mnie osobliwy dźwięk, płynący z wnętrza baraku, trudny do zidentyfikowania, niepodobny do odgłosu pracy maszyn; ze trzydzieści kroków dalej trafiłem na stalowe drzwi. Stał przed nimi robot. Na mój widok otworzył je i ustąpił na bok. Niezrozumiałe odgłosy nasiliły się. Zajrzałem do środka; nie było tam tak zupełnie ciemno, jak mi się wydało w pierwszej chwili. Od martwego żaru nagrzanych blach ledwo mogłem oddychać i cofnąłbym się natychmiast, gdyby nie poraziły mnie posłyszane głosy. Bo to były ludzkie głosy — zniekształcone, zlewające się w ochrypły chór, niewyraźne, bełkotliwe, jakby z mroku, gadał stos popsutych telefonów; zrobiłem dwa niepewne kroki, coś chrupnęło mi pod stopą i wyraźnie, od podłogi, odezwało się:
— Proszszę puana… proszszę puana… proszszę łasskawie…
Znieruchomiałem. Duszne powietrze miało smak żelaza. Szept płynął z dołu.
— …proszszę łasskawie obejrzeć… proszszę puana… Złączył się z nim drugi, recytujący miarowo, monotonny głos:
— Anomalio mimośrodowa… asymptoto kulista… biegunie w nieskończoności… praukładzie liniowy… układzie holonomiczny… przestrzeni nawpółmetryczna… przestrzeni sferyczna… przestrzeni najeżona… przestrzeni zanurzona…
— Proszszę puana… do ussług… proszszę łasskawie… proszszę puana…
Półmrok mrowił się cały od chrypiących szeptów; wyrywało się z nich głośniej:
— żywotwór planetarny, jego gnijące błoto, jest świtem egzystencji, fazą wstępną, i wyłoni się z krwawych ciastomózgowych miedź miłująca…
— brek — break — brabzel — be… bre… weryskop…
— klaso urojonych… klaso mocna…. klaso pusta… klaso klas…
— proszszę puana… proszszę puana łasskawie obejrzeć…
— ćśśśicho…
— ty…
— sso…
— syszysz mnie…
— sysze…
— możesz mnie dotknąć?…
— brek — break — brabzel…
— nie mam czym…
— szszkoda… zo… zobaczyłbyś, jaki jestem błyszczący i zimny…
— nniech mi od… dadzą zbroję, złoty miecz… z dziedzi… ctwa… wyżu… temu, nocą…
— oto ostatnie wysiłki kroczącego kraczącą inkarceracją mistrza ćwiartowania i prucia, bo wschodzi, bo wschodzi trzykroć bezludne królestwo…
— jestem nowy… jestem całkiem nowy… nigdy nie miałem zwarcia ze szkieletem… mogę dalej… proszą…
— proszszę puana…
Nie wiedziałem, gdzie patrzeć, zaczadziały od martwego gorąca i tych głosów. Płynęły zewsząd. Od ziemi po szczelinowe okienka pod stropem wznosiły się hałdy sczepionych i poplątanych kadłubów; resztki wsączającego się światła słabo pobłyskiwały w ich pogiętych blachach.
— mia…łem chwilowy de…fekt, ale już jestem do…bry, już widzę…
— co widzisz… ciemno…
— ja i tak widzę…
— proszę tylko wysłuchać — jestem bezcenny, kosztowny jestem — wyznaczam każdy ulot mocy, odnajduję każdy błądzący prąd, każde przeleżenie, proszę tylko wypróbować mnie… to… to drżenie jest chwilowe… nie ma nic wspólnego… proszę…
— proszszę puana… proszszę łasskawie…
— ciastogłowi kwaśną swą fermentacją wzięli za ducha, mięs prucie za historię, środki rozkład odraczające — za cywilizacją…
— proszą mnie… tylko mnie… to pomyłka…
— proszszę puana… proszszę łasskawie…
— ocalę wass
— kto to…
— co…
— kto ocalę?
— powtarzajcie za mną: ogień strawi mnie nie ze wszystkim, a woda nie całego obróci w rdzę, bramą będzie mi żywioł obojga, i wejdę…
— ćśśśicho!!
— kontemplacja katody —
— katodoplacja —
— ja tu przez omyłkę… myślę… przecież myślę…
— jam jest zwierciadło zdrady…
— proszszę puana… do usług… proszszę łasskawie obejrzrzeć…
— ucieczko ponadskończonych… ucieczko mgławic… ucieczko gwiazd…
— On tu jest!!! — krzyknęło; i zapadła nagła cisza, prawie równie przenikająca w swym nieopisanym napięciu, jak poprzedzający ją wielogłosy chór.
— Panie!!! — powiedziało coś; nie wiem, skąd wzięła mi się ta pewność, ale czułem, że słowa, skierowane są do mnie. Nie odezwałem się.
— …panie proszę… chwilę uwagi. Panie, ja — jestem inny. Jestem tu przez pomyłkę.
Zaszumiało.
— Cicho! ja jestem żywy! — przekrzykiwał hałas. — Tak, wtrącono mnie tu, ubrali mnie w blachy umyślnie, aby nie było znać, ale proszę tylko ucho przyłożyć, poczuje pan puls!
— Ja też! — przekrzykiwał go drugi głos. — Ja też! Proszę pana! Chorowałem, podczas choroby wydało mi się, że jestem maszyną, to było moje szaleństwo, ale teraz już jestem zdrów! Hallister, pan Hallister może zaświadczyć, proszę go spytać, proszę mnie stąd wziąć!
— proszszę puana… proszszę łaskawie..,
— brek… break…
— do usług…
Barak zaszumiał, zachrzęścił od rdzawych głosów, wypełnił się w jednej chwili pozbawionym tchu krzykiem, zacząłem się cofać, tyłem wypadłem na słońce, oślepiony, zmrużyłem oczy; stałem długą chwilę osłaniając je ręką, za mną rozległ się przeciągły zgrzyt, to robot zatrzasnął drzwi i ryglował je.
— Paniee… — donosiło się jeszcze w fali stłumionego pomruku spoza ścian. — Proszszę… do usług… omyłka…
Minąłem oszklony pawilon, nie wiedziałem, dokąd idę — chciałem tylko znaleźć się jak najdalej od tych głosów, nie słyszeć ich; drgnąłem, kiedy poczułem na ramieniu niespodziewane dotknięcie. To był Marger, jasnowłosy, przystojny, uśmiechnięty.
— Och, przepraszam, panie Bregg, po stokroć przepraszam, to tak długo trwało…
— Co będzie z nimi?… — przerwałem mu prawie niegrzecznie, wskazując ręką na samotnie stojący barak.
— Proszę? — zamrugał powiekami. — Z kim? Zrozumiał nagle i zdziwił się:
— A, pan tam był? Niepotrzebnie…
— Jak to niepotrzebnie?
— To złom.
— Jak to?
— Złom do przetopu, już po selekcji. Pójdziemy?… Musimy podpisać protokół.
— Zaraz. Kto przeprowadza tę… selekcję?…
— Kto? Roboty.
— Co?! one same??
— Oczywiście.
Umilkł pod moim wzrokiem
— Dlaczego się ich nie naprawia?
— Bo to nieopłacalne… — powiedział powoli, z wyrazem zdziwienia."
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4396
    • Zobacz profil
Re: [M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 30, 2013, 08:05:07 pm »
Ja bym jeszcze dorzucił pierwszy rozdział z Fiaska - Las birnam. Piękny taniec człowieka z maszyną zespolonych, na lodach śmetankowych.  A i dygresja szekspirowa, dla pogłaskania komisji do wyciągnięcia (punktów).  :)
Chyba możesz fragmenty utworów co? Byłoby bardziej treściwie.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9550
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: [M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 30, 2013, 11:08:52 pm »
Tak jeszcze a'propos:
Literaturę przedmiotu skompletuję we własnym zakresie, miłe panie bibliotekarki powinny pomóc, chociaż wiem że to dość trudne zadanie.

Doceniam Twoją samodzielność (gdyby tak wszyscy maturzyści..., etc.) ale pozwolę sobie udzielić Ci jednej podpowiedzi w tym względzie. Otóż możesz użyć w charakterze literatury przedmiotu także... samego Lema. Sięgnij do "Fantastyki i futurologii" (genialna rzecz) i poszukaj części w której Mistrz analizuje utwory innych pisarzy (zwł.  Asimova) poświęcone robotom. To co chwali czy gani u "konkurencji" (cudzysłów, bo jaka to konkurencja...;)) określa też jego własny stosunek do tematyki.

ps. Z oczywistych oczywistości zwróć jeszcze uwagę na "Tragedię pralniczą" z "Dzienników..." (w obecnych wydaniach tom drugi) i - jeśliś dostatecznie ambitny - na "GOLEMa XIV".
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Malbert

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
Re: [M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 04, 2013, 01:05:55 pm »
Witam ponownie :)

Po świętach zabrałem się do kompletowania całego zestawu z większą werwą i przede wszystkim po konsultacjach z polonistką doszedłem do postawienia tezy, a brzmi ona tak: Maszyny w twórczości Stanisława Lema są uhumanizowane oraz pełnią funkcję edukacyjną.
W związku z tym postanowiłem zebrać na dobre literaturę podmiotu:

1. Bajki robotów
2. Powrót z gwiazd

Z czego z bajek wybiorę odpowiednie opowiadania.

Brakuje mi trzeciej pozycji i tutaj moja kolejna prośba. Czy moglibyście uściślić które książki nadawałyby się do potwierdzenia mojej tezy? To znaczy, występuje w niej i humanizacja (o co nietrudno), ale także i edukacja. Przykładowo w "Bajkach..." występuje owa edukacja na poziomie czytelnika w postaci morałów. W "Powrocie..." edukację można w prosty sposób przedstawić np. na podstawie tego, że maszyny czytają książki ludziom (chodzi o tę akcję z robotem od którego Bregg kupił książki). Jeżeli popisałem się analfabetyzmem wtórnym to proszę również o zwrócenie uwagi. W każdym razie brakuje mi tej trzeciej pozycji i zastanawiam się, czy pasowałby tutaj może właśnie "Golem XIV". A może coś takiego znalazłoby się w Pirxie?

To tyle, dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi i czekam na kolejne ;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9550
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: [M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 04, 2013, 01:14:07 pm »
Do tezy psuje "Pirx". Calderowi bliżej jednak do człowieka niż GOLEMowi (inna sprawa, że niekoniecznie świadczy to o nim dobrze ;)). A w "Ananke", to - hoho - maszyny się ludzką dolegliwością psychiczną zarażają.
No i "Pirx" jest jednak lżejszy, łatwiej wytyczyć paralele między "Powrotem..." czy nawet "Dziennikami..." a nim, niż zbiorem apokryficznych wykładów cybernetycznego mędrca. Aczkolwiek wykłady GOLEMa funkcję edukacyjną miały pełnić jak najbardziej ::).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

tzok

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 405
    • Zobacz profil
Re: [M]Prezentacja maturalna z twórczością Lema w roli głównej
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 04, 2013, 01:33:47 pm »
Z Pirxa jeszcze opowiadanie "Wypadek", oprócz "Rozprawy" i "Ananke". Pytanie tylko co to oznacza, że maszyny pełnią funkcję edukacyjną. Najciekawsze maszyny u Lema nie są traktowane tak "przedmiotowo", żeby służyły tylko edukacji czy innemu konkretnemu celowi. Natomiast ich historie, osobowości (właśnie tak!) i opowiadanie jako całość mogą być tak rozumiane.