Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - xetras

Strony: [1] 2 3 ... 38
1
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Dzisiaj o 07:00:56 pm »
Popatrzyłem sobie na Kae Tempest.

Kłopot gramatyczny w liczbie pojedynczej u nas nie istnieje, ale w mnogiej owszem.
(3 rodzaje w l.p., ale tylko 2 w l.mn.)

Kae Tempest nie pasuje do określeń: (poeta - poetka, muzyk - muzyczka, wokalista- wokalistka). W polskim <to poetu> w l.p. jest konieczne, a <te poety> by pasowało do l.mn.
Dla mnie to wcale nie jest zaśmiecanie, a raczej dowartościowanie (komplikacja, jak to z każdym nowym słówkiem), i języka i konkretnej osoby.
A sama osoba ?
Rapuje, czyli - (Rhythm And Poetry) - melodeklamuje.
Niech się nie przejmuje innością.

2
Hyde Park / Odp: Z bieżącej chwili...
« dnia: Dzisiaj o 03:12:20 pm »
To ilu jest tych Waszych Wysokości ?
Ma na to wszystko czas ?

On chyba tylko patronuje i wspiera (?)
*
Z angielskiej Wiki o Temenos_Academy:
Cytuj
Naszym celem jest studiowanie uczenia się Wyobraźni, zarówno w sztuce, jak i w naukach metafizycznych, które są również wyrazem tradycyjnej wiedzy duchowej. Odrzucamy przesłanki świeckiego materializmu, rozpowszechnione obecnie, które zaprzeczają istocie znaczenia i wartości.
Chwalebne, że już w 1980 roku zauważyli ważność celu.
(Wtedy  u nas w PRL przy materialnym niedosycie wyobraźnię mieliśmy oszołomioną nieosiągalnymi błyskotkami).

Nie wiem, czy o wiedzy duchowej ktoś miał pojęcie.
*
Według W.B. Yeatsa:
Dusza.......nie ma też szkoły śpiewu, ale studiuje pomniki własnej świetności.
[Oryginalny cytat:
W.B. Yeats wrote of the soul:
Nor is there singing school but studying Monuments of its own magnificence
.]
Szalenie trafny skrót w notce o instytucji.
Chciałbym umieć podobnie bystre formułki układać.

3
Hyde Park / Odp: Pytanie o Teatr Telewizji, spektakl sci-fi
« dnia: Dzisiaj o 12:43:34 pm »
Wśród ~około teatraliów TV jeszcze warto dopisać:
Ene...Due...Like...Fake... 1991
Mleczna droga 1990
Big Bang 1986
Gwiezdny pył 1982
Hydrozagadka 1970

(Kondratiuk portretuje baśniowo medytacyjne prywatne wynalazki w autorskim kameralnym SF).

I może jeszcze:
Synteza 1983,
czyli Wojtyszko dla małolatów.
Nie polecam, bo zbyt paradny, ale: Michałowski, Kowalski, Zelnik, Bista, Fronczewski, Linda, Stroiński, do tego : Lipińska, Łabonarska, Tyszkiewicz - w futurystycznej scenerii taka obsada to rzadkość, a Janda...
Jak zwykle: "zęby, i do przodu!"... Niemal jak automat :)
Aha - jeszcze "Klaus Schwab" (tak mi się kojarzy).
Mogłaby to być kopalnia memów, ale większość postaci tam śpi. Czasami tylko zdarzają się jakieś sceny, kiedy coś się dzieje.

4
Hyde Park / Odp: Stan wojenny i okolice
« dnia: Dzisiaj o 11:31:38 am »
Jeśli chodzi o Jaruzela, który bez wątpienia był dzieckiem a potem sprawczym, czynnym i istotnym, a nawet najistotniejszym elementem tzw. "komuny" w Polsce, kwestia nie dotyczy tego co od 1939 do 1989 roku zrobił, tylko tego, że na końcu, w odpowiednim momencie, zrobił to co trzeba i tak jak trzeba. Choć jest też optyka, że w istocie był to handel "władza za spokój i tantiemy" ale tym niemniej kraj krwią nie spłynął (a mógł) i wszystko poszło gładko (mówię tu o oddaniu władzy a nie stanie wojennym).
Problem podstawowy jest taki, że wojsko i służba to wydawanie pieniędzy - wojsko na handlu się nie zna.
Ci, co handlują z kolei nie działają na rozkaz według drogi służbowej.

Planowanie socjalistyczne było na 3, na 5 lat, itd.
Wystarczyły 2 mroźne i śnieżne zimy 78/79, 79/80 - potem katastrofa "Kopernika" w marcu 1980 roku...
(Nadmiernie "żyłowano" silniki, na granicy ich wytrzymałości technicznej,  itd.)
Natomiast władze wojskowe nie nadawały się do np. - promocji handlu, gry rynkowej, spekulacji czyli kreowania popytu, tego co obecnie nazywa się działaniami marketingowymi.
Władze zmarnowały to, że lud siedział cicho i czekał. (W latach 83-87 to chyba tylko marzenie o emigracji ludzi dzieliło zamiast marzeń o wspólnocie w ojczyźnie - wtedy "utrwalacze" utrwalali podział, a nie uwikłanych wywalano na emigrację).

Wojak w biznesie to trochę nieporadne wykorzystanie jego sprytu i zaradności.

Kuriozalne było wystawienie tzw. "ubelisku", kiedy system demoludów już się sypał. (Po IX zjeździe PZPR). Chyba to z sentymentu dla "utrwalaczy" władzy go sfinansowali.
"Poległym w służbie i obronie Polski Ludowej". (29 kwietnia 1984)
Stał w okresie: 20 lipca 1985- 1991rok.



5
Hyde Park / Odp: Stan wojenny i okolice
« dnia: Dzisiaj o 11:02:02 am »
Stan wojenny i tuż po:
- ~ 2 tygodnie przed Wigilią, świętami
(Nagle zarządzono dość długie ferie zimowe).
Na Pasterkę i na Sylwestra była zniesiona godzina milicyjna i włóczenie się po nocy było obojętne patrolom ORMO, MO, LWP.

Chyba 4 stycznia 1982 był powrót do szkoły z ferii ? Może później ?

Natomiast w lutym 1982 była "operacja cenowa", czyli to, czego nie zdołał przeprowadzić premier Jaroszewicz w 1976 roku i wycofał się, za to w 1982 roku znacznie dokuczliwsza była "regulacja" popytu do podaży.

Największe operacje cenowo-dochodowe w PRL:

1953: wzrost cen – 47,3%; płac – 40,5%
1970: podwyżki cen mięsa o 17,6%, mąki o 16,6%, kasz o 23–31%; anulowano 1 marca 1971 pod wpływem masowych protestów w 1970
1976: podwyżki cen cukru o 100%, mięsa o 69%, tłuszczów o 50%, drobiu o 30%; rekompensaty od 240 zł (dla najniżej uposażonych) do 600 zł; odstąpiono pod wpływem masowych protestów w 1976
1982: wzrost cen żywności – 241%, opału i energii -171%
1988: wzrost cen 60%

Źródło:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Operacja_cenowo-dochodowa#:~:text=1976%3A%20podwy%C5%BCki%20cen%20cukru%20o,%2C%20opa%C5%82u%20i%20energii%20%2D171%25

Jak dla mnie - 13 grudnia 1981 roku to drobiazg w porównaniu do spadku dochodów w lutym 1982 roku.
Ale - władza w realiach nadzwyczajnych mogła zrobic wiele i to wymusiła.
Dolarowcy, waluciarze i mający zagraniczne dochody mniej dokuczliwie tamtą zimę przeżyli.
Firmy polonijne dały mizerny, ale konieczny dopływ kapitału.


6
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 11:36:19 pm »
"Generał Ananas" - kuriozalna osobliwość :)

Wyobrazilem sobie coś...
Potencjalna "Generałowa Aleksandra Ananasowa"  (czyli żonka) co na to ?

Dzieci by im tego "ananasa" nie wybaczyły, przecież potencjalne przezwisko "ananasyny" by ich psychicznie  okaleczyło.

7
Hyde Park / Odp: Däniken - błędne teorie czy błędna histioria?
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 11:15:04 pm »
Franciszek Dionizy de Welehrad Rychnowski, inżynier wynalazca chyba w ten sposób chciał się promować.

Przyrównywał sprawność energetyczną organizmu w procentach do nikłej sprawności energetycznej parowozu i stąd samozachwyt nad swoim dziełem skłonił go do twierdzeń na wyrost, przedwczesnych i nijak nie do udowodnienia.

Może chwalił się przed publiką w ten sposób o tej "darmowej energii".
Albo może ktoś na wyrost zinterpretował ?
Cytuj
[...]Wszak już sam James Watt znalazł, że pierwotna maszyna parowa Newecomena dawała tylko ¼ % efektu.

Z fizjologii natomiast dowiedziałem się, że żyjące organizmy dają, zależnie od swojego zdrowia organizmu swego, 80% a nawet 90% efektu mechanicznego z materiału, strawionego w ustroju żołądkowo-kiszkowo- i t. d. Wobec tego, że przy bliższem rozpatrzeniu się poznałem, że ustrój organiczny jest tak samo maszyną, lecz bez porównania lepiej zaaranżowaną niż maszyna, wykonana ręką ludzką, wnet doszedłem do wniosku, że klucza do poprawy maszyn, pracujących w praktycznej technice należy poszukać w procesach biochemicznych żyjących organizmów. [...]
(Sorry, galicyjski sprzed 120 lat był nieco inny od współczesnego polskiego, trochę poprawek dodałem).

8
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 10:24:25 pm »
To jest tylko dla mnie chwilowy dyskomfort, bo przecież można się przyzwyczaić.
Właściwie po niezbyt uważnej lekturze "Maski" (VI 1974) powinienem był być przygotowany na nowinki rodzajowe (w tym mnogość rodzajów nijakich).

Ad rem, bo temat jest szalenie emocjonalny i kuszący:

Drogi LA , chodziło mi o zaimek przymiotny, wskazujący.
(Brr, popatrzyłem na podział zaimków. Uff, dobrze że już nie muszę tego podziału pamiętać.)
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Zaimek
O ile kojarzę, to wskazujesz na rzeczowny, osobowy
Czyli podajesz taki zaimek, który byłby zamiennikiem "poetu".

<Onu> jak najbardziej do tego celu pasuje, ale mi chodziło o zamiennik "przymiotnika" przed rzeczownikiem.

Chociażby :  <ten poetu> to niedobrze, <ta poetu> też niedobrze, czyli chyba <to poetu> (a w liczbie mnogiej <te poety>) akurat by pasowało. Nie wiem jak, bo to nowinka językowa.

Trzeba raperskim slangiem temu poetu po angolsku odważną nawijkę na ten temat zapodać :) Niech rozkmini :)
Tzn.
Kae Tempest chyba po polsku nie gada (chyba by tego nie zdzierżył, po angielsku by trzeba się zapytać jaki zaimek (przymiotny, wskazujący) jest godzien jego osoby :)
- To poetu, Kae Tempest, ... ! - czy to brzmi dumnie jako zapowiedź dla artysty ?

Przy okazji: warszawski Nowy Teatr jest to szalenie futurystyczna scena z widownią składaną pod ścianę dawnej hali warsztatowej garaży miejskich.
Wyjątkowo ekskluzywne ubiegłosobotnie wydarzenie opisane słowotwórczo w zapowiedzi teatralnej:
https://nowyteatr.org/pl/kalendarz/kae-tempest-koncert

9
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 06:40:35 pm »
Ja sam mam skojarzenia z humorem takie, że to moje narzędzie do kontaktów męsko damskich.
Bez wspólnego poczucia humoru jakoś nie  wyobrażam sobie związku z kobietą i w konsekwencji wychowania dziecka.
Mentalnie byśmy się rozminęli bez podobnego humoru.

Te osoby "nieheterobinarne" jakby nasilają swoją osobność i stąd pytanie o liczbę mnogą może byłoby dla nich obraźliwe (i nie poprawne politycznie).
Czy oni - osobni - mają coś wspólnego z innymi osobnymi ?
Osobność ich łączy ?


Wrracam do autokreacji slowotwórczej, bo zbyt wikłam się w kolejnych zwątpieniach.
Cytuj
Jaka jest liczba mnoga od "poetu"?
Spróbuję odpowiedzieć.
Baza (podstawa - forma używana) :
L.poj. <Ten poeta> -l.mn. <ci poeci>
Nadbudowa "nieheteronormatywna":
L.poj. <?>*<"poetu"> -  l.mn. <Te "poety">
(Mnoga, niemęskoosobowy, ..., owszem, jakby pasuje).
Jaki zaimek - przymiotny, wskazujący przy mianowniku l.poj. rzeczownika "poetu" by pasował ?
Odmiana przez przypadki (dopełniacz- miejscownik) to kompletne dziwowisko.

* Czy: to te - "poetu" ? Jaki zaimek w liczbie pojedynczej byłby właściwy ?

(Ależ walczyłem z podpowiedziami słownika, w którym "poetu" nie ma)


10
Hyde Park / Odp: Däniken - błędne teorie czy błędna histioria?
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 06:06:45 pm »
Ależ wzniosłe jest,  że w temacie błędnych teorii pisze maziek, który wszystko wie oraz pisze Q, który wszystko czyta.

Jestem zaszczycony i nieco onieśmielony w ich zacnym towarzystwie.
Pzdr.!

11
Hyde Park / Odp: Stan wojenny i okolice
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 05:11:53 pm »
Nie.
Jaruzelski nie był Wallenrodem.
[Wallenrodem był Kukliński]**
Do cywilizacyjnego regresu całej dekady 82- 89 też częściowo się przyłożył.
Tyle że opanował nieracjonalność ideałów narodu (wobec "bratnich" sojuszników).
Gra międzynarodowych globalistów była zapewne obszerniejsza niż ta na poletku krajowym.

Dygresja
Kiedyś Józef Kossecki, autor "Tajemnic mafii politycznych" gościł w "Hadesie" i polemicznie z nim igrał sędziwy profesor Mieczysław Nasiłowski.
Byłem pod wrażeniem ich dysputy (ale to już były lata późnego Gorbaczowa). Kossecki i Samsel później wypłynęli przy Tymińskim, który szczęśliwie nie zahipnotyzował gawiedzi swym bezczelnie aroganckim chamstwem* podczas kampanii prezydenckiej 1990 roku.

Polska, a wtedy PRL to nie jest jakaś samotna wyspa - samowładztwo może być, ale skoro sąsiad (zwłaszcza odgórny decydent strefy wpływów) zaczyna tracić ten wpływ to wtedy odmieńca (PRLu w "karnawale" siostry "S") się unika w obozie KDL, a władzy  taka niestabilność zagraża ( przecież wtedy było planowanie socjalistyczne - na 3, 5 lat do przodu, w handlu zagranicznym, w kredytach walutowych, itd.).

(*Teraz ten styl i język  mamy na codzień w duopolu partyjnym, od Palikota, przez Macierewicza oraz ich pomniejszych "życzliwych" "kiboli", niestety - bez argumentów, szacunku do osoby - zamiast odnoszenia się do wypowiedzi mamy  upokarzanie celujące w osoby ).
Koniec dygresji.
Pseudo "narodowiec" "patriota" "Moczar" (wł. Rusin - Diomko)  jako rezydent wydziału 2 "braterskiego" sztabu generalnego też przecież ze swymi kolesiami knuł i rył wtedy.
[Nie był sam]
Zapewne i z GRU i z KGB i ze Stasi było tych zwerbowanych, niejawnych a wpływowych - jakaś grupa, w tym i nierozpoznana.
Kiedy zaczął paplać to dopiero w marcu 83   - Jaruzelski wymusił na nim zrzeczenie się prezesostwa NIK. 
**
Kukliński (Jack Strong) tylko odwlókł w czasie  zemstę bolszewickich towarzyszy za swoją przebiegłość i upokorzenie ich (wraz ze śledczymi z CIA), ale w listopadzie i grudniu 1981 roku umknął uwadze nie tylko WSW, ale i pozostałych służb kontrwywiadu.
(Przejazd przez enerdówek do okupacyjnej strefy w Berlinie to jakaś perfekcyjnie ogarnięta w szczegółach ewakuacja - szacun za genialne jej wykonanie).

12
DyLEMaty / Odp: Między Żuławskim a Lemem
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 12:09:32 pm »
Esej o  warsztatowych kulisach rozszarpanej realizacji ekranizacji i nieudanym zamiarze opuszczenia matriksa uwikłań.

https://akademiapolskiegofilmu.pl/pl/historia-polskiego-filmu/artykuly/z-warsztatu-zagadki-srebrnego-globu/654


13
DyLEMaty / Odp: Filmowe wizje książek
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 11:56:38 am »
Imponuje dyskusyjna kultura rozmówców - program "Sam na Sam" (1977).
Udział wzięli -
Jerzy Antczak (podsądny), ośmielił się stworzyć coś o czym nie ma mowy w ekranizowanym dziele,
Zygmunt Kałużyński (oskarżyciel publiczno-złośliwy, niczym prywatny trefniś dyrektora/prezesa M. Szczepańskiego i M. Waltera),
Aleksander Jackiewicz (wnikliwy senior, obiektywny obserwator filmowy),
Janusz Rolicki (gospodarz - gościnny wobec wszystkich gości - Antczaka, Jackiewicza, Kałużyńskiego).




Teraz takich rzeczowych argumentów w gorącej żarliwej grze już się nie spotyka.
Pasjonujące widowisko. Tylko 2 minuty, ale   to potężna sprawa.

Wracając do ekranizacji SF - Żuławski chyba by nie wyszedł bezboleśnie z takiej konfrontacji, gdyby na czas ukończył "Na Srebrnym Globie" wraz z "Markiem Zwycięzcą" (bo równolegle kręcił 2 części, czyli 2 filmy [i nie nakręcił ich,  ale odważył się lekceważyć i partyjnych technokratów i religijnych dogmatyków].
Cały zespół filmowy ["Pryzmat", 1972-1978] wtedy został rozwiązany, bo poważył się na nadludzki futuryzm estetyczny.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Filmowy_%E2%80%9EPryzmat%E2%80%9D
Lista filmów też imponuje i wcale nie czuję, żeby były archaiczne estetycznie:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Filmy_Zespo%C5%82u_Filmowego_Pryzmat

14
Hyde Park / Odp: Stan wojenny i okolice
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 11:07:31 am »
Cetarianie, a dlaczego stan wojenny był zły? Bo dla mnie był dobry dla tego, że nie mieliśmy kolejnej krwawej jatki po Poznaniu, Wybrzeżu, Węgrach i Czechosłowacji. Dla mnie był dobry, bo w 1981 ZSRR mógł nas spokojnie nakryć czapką i nikt by palcem nie kiwnął.
Zwłaszcza, że Jaruzelski przeciągał ile się da obejmowanie władzy (od jesieni 1980  do zimy 1981 i wtedy przed Nowym Rokiem 1982 po wprowadzeniu wojskowych grup operacyjnych nagły wyjazd wojsk w sobotę/niedzielę spowodował wycofanie ćwiczeń "bratnich" armii u granic PRL i ich powrót do koszar.

Stopniowo - nie tylko minister, ale premier, I sekretarz monopartii, z zaufanym szefem policji u boku zrobił coś co było jakby "nadludzkie" - wygrał "wojnę" z narodem.
Albo - bunt skanalizował i odtworzył go w bardziej sprzyjających realiach Gorbaczowa i Jelcyna.

Czy : Musiał ? Nie musiał ?
To jest pytanie jałowe i anachroniczne według mnie - przecież Breżniew jeszcze żył i Łosowski z "Kombi" uwiecznił jego odejście dopiero piosenką "Słodkiego miłego życia".

15
Hyde Park / Odp: Däniken - błędne teorie czy błędna histioria?
« dnia: Wrzesień 26, 2022, 10:37:24 am »

nijak ta "pompa" by się nie "przepchała"' ciśnieniem przez naczynia włosowate.

A pompa głębinowa, opuszczana do studni, nie "przepycha" wody przez węża ogrodowego i jego jeszcze cieńsze końcówki ?

Cud polega na tym, że ani ciśnienie ani prędkość nie rozrywa tkanek.
Tzn. to nie tylko transport krwi, ale także po drodze wydzielanie jej składników i wchłanianie z tej niejednorodnej mieszaniny ...
 (W naczyniach włosowatych zachodzi zwiększanie prędkości przepływu ?)
Chyba jest jakoś ograniczana ta prędkość ?
Elektrochemicznie ?
Skurczem, rozkurczem ?

Analogia do wody i hydrauliki mi nie pasuje  - woda nie zmienia składu, gęstości, nie ma znaczenia jej potencjał elektryczny (płynąc przez różne przekroje).
W krwi jest mnóstwo elektrolitów i one też wpływają na to jak ona działa w ciele i względem serca (wzajemnie).

Te cykle są sprzężone ze sobą.
1. Sztuczne serce  - chyba to wspomaganie  - czy jakoś dostraja się je (kalibruje ?) do konkretnego ciała ?
2. Inna sprawa to przeszczepy - podobno (to zasłyszane) po przeszczepie serca pojawia się zmiana zachowań pacjenta ?


Strony: [1] 2 3 ... 38