Autor Wątek: De impossibilitate contactus  (Przeczytany 31821 razy)

inhet

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 12
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #30 dnia: Kwiecień 10, 2011, 10:03:00 pm »
Może dlatego, że nie ma procesów, które by mogły ten gruz do takich prędkości rozpędzić? Jeśli jest źródło energii, które potrafi nadać kamykowi np 0,5 c, to ono wprzódy rozpyli go na cząstki, i to elemntarne.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12429
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #31 dnia: Kwiecień 10, 2011, 10:14:22 pm »
Odp. na pytanie pierwsze (jestem zbyt zmęczony, że by sprawdzać wyliczanki) to nie zaobserwowano, więc nie ma (dla nauki).

Odp. na twierdzenie drugie to dlaczego nie ma? Wystarczy choćby odpowiednio długo spadać "i naleci" te pół c.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Peterek

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 38
  • Cóż to za Robot piękny i młody.
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #32 dnia: Kwiecień 10, 2011, 10:42:31 pm »
No to poczekam na obserwacje.

inhet

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 12
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #33 dnia: Kwiecień 10, 2011, 11:09:10 pm »

Odp. na twierdzenie drugie to dlaczego nie ma? Wystarczy choćby odpowiednio długo spadać "i naleci" te pół c.

Po prostu nie ma we Wszechświecie tak długiego kawałka drogi, by kamyk był pod działaniem grawitacji tylko z jednego kierunku dostatecznie długo, by te o,5 c nabrać. Zawsze coś z boku go odciągnie, a z tyłu przyhamuje.

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #34 dnia: Kwiecień 10, 2011, 11:24:52 pm »
Też tak myślę.
Dobranoc :-)
S.R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Terminus

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 769
  • AST-Pm-105/044 Uniwersalny Naprawczy
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #35 dnia: Kwiecień 10, 2011, 11:51:32 pm »
40 miliardów razy 5000 dżuli to jest 200 bilionów dżuli czyli 2*10^14 dżula. jest to równoważne rozpadowi promienistemu 10 kilogramów uranu U235 a to jest równoważne spaleniu 15 tysięcy ton węgla. Pisałem jednym tchem i liczyłem w pamięci, proszę sprawdzić czy nie ma czeskiego błędu.

Mniej, 2.5kg Uranu235.


Peterek

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 38
  • Cóż to za Robot piękny i młody.
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #36 dnia: Kwiecień 11, 2011, 12:34:36 am »
No to ciekawe by było wejście takiej masy, z tą prędkością w atmosferę ziemską. 2e12 J to jest 0,55 GWh, a przecież ta energia wydzieliła by się w mikrosekundach (prędkość !). Ale z drugiej strony przecież meteorytów pozaukładowych podobno nie ma. Dla czego ?

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12429
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #37 dnia: Kwiecień 11, 2011, 08:44:12 am »
Z uranem to już sam zgłupiałem, w polskiej wiki stoi że jeden gram teoretycznie daje 20*10^9 J a w angielskiej że jeden kilogram to teoretycznie 8*10^13 J, może kwestia co znaczy "teoretycznie". W każdym razie jeszcze tą ilość energii można tak zobrazować, że 10 tysięcy ton węgla daje energię uwolnioną przy eksplozji ok. 40 tysięcy ton trotylu. Jeśli więc przyjąć że tego "węgla przeliczeniowego" jest w wypadku owego pocisku karabinowego ok. 10 tysięcy ton, to w atmosferze wydzieli on energię równoważną eksplozji bomby atomowej o mocy równoważnej kilkudziesięciu kilotonom TNT. Moim zdaniem, ponieważ stanie się to bardzo wysoko nad Ziemią (typowa wysokość zapłonu meteoru to sto kilkadziesiąt kilometrów, w tym wypadku powinien zapłonąć wyżej, o ile w ogóle nie zapłonąłby już od gazu miedzyplanetarnego, próżnia w Układzie jest co najmniej o dwa rzędy wielkości gorsza od kosmicznej), to o ile zjawisko będzie miało przebieg natychmiastowy to w dzień nikt niczego prawdopodobnie by w ogóle nie zauważył, chyba, że patrzyłby akurat w niebo. W nocy widać by było piękne zjawisko. Z drugiej strony odległość owe 100 km pocisk ów przebędzie w ułamku sekundy.

@inhet: jeśli założysz przyspieszenie 10m/s^2 i prędkość 1/2 c to trzeba tak spadać zaledwie 174 dni, na odcinku 0,12 roku świetlnego. Biorąc pod uwagę typowe odległości międzygwiezdne to jest to ich ułamek. Oczywiście grawitacja bardzo słabnie z odległością ale z drugiej strony prawo wielkich liczb mówi, że spontanicznie musiało się już wiele razy wydarzyć we Wszechświecie coś w rodzaju grawitacyjnej asysty, przy czym są we Wszechświecie potęgi grawitacyjne, przy których nasze Słoneczko czy Jowisz to nawet nie karły, a pyłki.

Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #38 dnia: Kwiecień 14, 2011, 11:36:17 am »
Intuicyjnie ośmielę się być nadal przeciwnego zdania co do tego samorozpędu.
Przypomnę: interesuje nas Galaktyka przez duże "G", czyli nasza. Ona zawiera ponoć coś koło 15x10^10 gwiazd zawartych w dysku (niech będzie, że jednorodnym) o średnicy bodaj 10^5 lat i grubości bodaj pięć razy mniejszej (ale sie nie upieram przy tych danych). Może ktoś policzyłby arytmetyczną średnią odległość międzygwiezdną inside?
VSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12429
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #39 dnia: Kwiecień 14, 2011, 12:07:08 pm »
Intuicyjnie czuję, że intuicja nieowłosionej małpy zawodzi, kiedy mowa o miliardach lat i latach świetlnych :) .

Nie mogę znaleźć na szybko czegoś w rodzaju "średniej odległości międzygwiezdnej". W każdym razie najbliższa nam P. Centauri to ok. 4 lata świetlne a w sferze o promieniu 15 l.ś. są 33 gwiazdy (ze Słońcem) - licząc układy gwiazd jako jedną gwiazdę. Terma zabolą zęby ale wychodzi, że są 33 gwiazdy w kubiku o objętości sfery o średnicy 30 l.ś. - taki kubik ma circa bok 24 l.ś. z czego można siniejąc z wysiłku umysłowego wyjść na średnią odległość 7-8 l.ś. między gwiazdami (bądź ich układami), przynajmniej w naszym zaścianku.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #40 dnia: Kwiecień 14, 2011, 12:41:48 pm »
Tak to se mogie sam policzyć :-)
Z tą intuicją chodzi mi o to, że nie przypominam sobie, aby wewnątrz Galaktyki COKOLWIEK poruszało się (względem jej obrysu, niech będzie) z prędkością nie to, że 0,5 c, lecz bodaj i 0,05 c. A przecież:
Cytuj
prawo wielkich liczb mówi, że spontanicznie musiało się już wiele razy wydarzyć w Galaktyce coś w rodzaju grawitacyjnej asysty, przy czym są w Galaktyce potęgi grawitacyjne, przy których nasze Słoneczko czy Jowisz to nawet nie karły, a pyłki.
(zmieniłem Ci słowo Wszechświat na słowo Galaktyka)
To się nazywa małpi intuicyjny dowód z życia (galaktycznego).
Very Senior Męber
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12429
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #41 dnia: Kwiecień 14, 2011, 01:09:17 pm »
Pan jesteś lepszy spryciarz, to 0,05 c o tym świadczy niezbicie ;) .

Jednak Spójrzmy na nagie fakty. Znanych jest kilka gwiazd o prędkościach względem Galaktyki ww. rzędu. Są to gwiazdy skazane na opuszczenie Galaktyki (IV kosmiczna to zaledwie 350 km/s). Na fakcie, że pierwsze tego rodzaju obiekty wykryto zaledwie kilka lat temu można oprzeć nieśmiałe założenie, że jest ich znacznie więcej. Niestety, poza Układem Słonecznym możliwości obserwacyjne kończą się na obiektach "świecących" i to mocno (już brązowe karły są zasadniczo niewykrywalne). Wszystko to nakazuje ostrożność.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Terminus

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 769
  • AST-Pm-105/044 Uniwersalny Naprawczy
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #42 dnia: Kwiecień 15, 2011, 12:58:40 am »
Muszę poczytać więcej o materii międzygwiezdnej. Te okruchy mi się kupy d... nie trzymają...
BRB

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12429
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #43 dnia: Kwiecień 16, 2011, 04:02:54 pm »
Kwestie językowe przeniosłem do osobnego wątku "O mowo ojczysta!".
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Re: De impossibilitate contactus
« Odpowiedź #44 dnia: Kwiecień 18, 2011, 11:57:41 pm »
Sam Nadprofesor AMS poinformował mnie przedwczoraj, że w naszej Gromadzie średnia gęstość wodoru wynosi 500 atomów na metr sześcienny.
Wychodzi na to, że źle go spytałem. Jako totalny bilans materii - pewnie tak. Ale w gwieździe jest gęsto, a w pustce międzygalaktycznej jakby rzadziej. Więc podpytam Nadprofesora o tę pustkę. Bo to ona nas interesuje, a nie gwiazdy. I nawet nie próżnia międzygalaktyczna, tylko wewnątrzGalaktyczna.
Męberyta
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )