Polski > DyLEMaty

Coś dla fanów "Star Wars" ;)

<< < (2/86) > >>

Q:

--- Cytat: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 01:48:45 pm ---O mój komentarz tam jest:
--- Koniec cytatu ---

Widziauem ;).


--- Cytat: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 04:05:23 pm ---Powrót Jedi: problemy są dwa: pierwszy: co by tam Luke nie nawywijał to i tak  wszystko zależało od Hana i wysadzenia generatora i od Lando i wysadzenia reaktora.
--- Koniec cytatu ---

Nie do końca. Pamiętaj, że z wypowiedzi Lucasa (owszem, facet potrafił trochę kręcić opowiadając o tym co szykował - kłania się sprawa pochodzenia Luke'a) wynika, że w trzeciej trylogii zamierzał iść +/- w kierunku znanym z (nie)sławnego komiksu "Dark Empire", a nawet w jeszcze niecodzienniejsze rejony, zwiastowane poniekąd przez opowiadanie "The Tenebrous Way" (w skrócie: w dziwaczną starwarsową midichlorianową mikrobiologię). Znaczy: miało się okazać, że Sitha nie tak łatwo zabić - nawet wysadzając wiadomą Gwiazdę (co zresztą materiały pozafilmowe doprowadziły do jeszcze większego absurdu - znasz zapewne wątek Imperatora Sithów, z* gry The Old Republic, który z ciała do ciała przesiadał się jak z autobusu do tramwaju?). Mówiąc inaczej to nie miało być decydujące starcie, to miało być pierwsze istotne przewąchanie się przedstawicieli Jasnej i Ciemnej stron Mocy, i udział Force usera w wykończeniu innego Force usera miał być jednak nieodzowny.

* Cennej w sumie jako jeden z ostatnich podrygów starego kanonu, stanowiącego - co by o jego wadach nie gadać - jedyny w swoim rodzaju multimedialny projekt worldbuildungowy, którego rozmach nieźle pokazuje poniższa chronologia:
http://www.starwarstimeline.net/Complete%20Saga.htm


--- Cytat: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 04:05:23 pm ---I czy w Imperium Vader faktycznie planuje obalenie Palpusia razem z Lukiem, czy go wkręca?
--- Koniec cytatu ---

Dlaczego miałby nie rozważać takiej opcji (minimum)? Przecież koszula bliższa ciału...


--- Cytat: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 04:05:23 pm ---Słusznie zatem zrezygnowali w sekłelach z polityki, widz znowu by odniósł wrażenie, ze Republika to kiszka i niech zdycha.
--- Koniec cytatu ---

Czy ja wiem, czy dobrze? To zależy od talentów najętych rzemieślników. Zdolni mogliby wątki polityczne pogłębić*, pokazując dlaczego lepsza jednak kulawa demokracja, od - monolitycznej tylko na pokaz - potykającej się o własne nogi ze skutkiem śmiertelnym, totalitarnej machiny... No, ale to w wypadku istnienia jakiegokolwiek planu kręcenia nowych "StarWarsów", tymczasem - jak wiadomo - żaden taki plan nie istnieje, co ładnie obnaża historia produkcji "Rogue One" (i tak najcieplej przyjętego przez widzów** z nowych filmów):
https://www.youtube.com/watch?v=_UIGKl_YYsQ

* Przypomnijmy sobie jak ładnie rozwija temat wad i zalet systemów republikańskiego i imperialnego powieść "Szlak przeznaczenia" pióra, kojarzącego mi się przeważnie dobrze, bo będącego również autorem knigi pt. "Aristoi", Waltera Jona Williamsa:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=138.msg35802#msg35802
(Poziom traktatów politologicznych to to nie jest, ale przecież inteligencji nie obraża.)

** Bo też "Łotr..." ów, choć treściowo płaski i fabularnie głupi, przyniósł im w końcu możliwość napatrzenia się na bitwy, o których dotąd mogli tylko czytać w "X-Wingach" i innych "Nowych Erach Jedi", co czyni go fan service'm par excellance.


--- Cytat: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 04:05:23 pm ---Mamy jeszcze przeciwieństwo Sith-Jedi, które się nakłada na polityke w sposób interesujący, opisany w wykładzie.
--- Koniec cytatu ---

Prawda, w/w warstwa "SW", to jest dość ciekawa sprawa, przypominająca filozofię Destrukcjanów (Moc z jej Stronami niewiele się różni od ich rozumienia Boga i Szatana), tylko okraszona mordobiciami i fajerwerkami. A przy tym można ją w niebanalnych kierunkach rozwijać - dowodem pierwszym z brzegu książkowa postać Dartha Vectivusa, nie-zbrodniczego Sitha.


--- Cytat: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 04:05:23 pm ---Czego tam kompletnie nie kupuję? Że Palpuś steruje sam jeden obydwoma stronami, mając tylko Dooku do pomocy.
--- Koniec cytatu ---

Jakbyś przeczytał "Dartha Plagueisa", to - od biedy - byś w to uwierzył ;).

pijes pierwszy. Disney dziś zapowiedział, że dalej będzie wyciskał gwiezdnowojenną cytrynę:
https://variety.com/2019/film/news/disney-avatar-star-wars-marvel-1203207661/

pijes drugi. Czyli jeszcze jeden drobny przytyk w kierunku MCU, które skądinąd nawet lubię (acz nieszczególnie szanuję): jak mogą ścigać się z filmami Lucasa produkcje, których najbardziej rozpoznawalnym momentem jest jednak scena, w której jeden pan wyciera podłogę drugim? :P ;).

Smok Eustachy:
Trochę książek czytałem, trochę nie czytałem. Ważne, żeby się nie przejmować tym, co tam spłodzili i co wywodzą, bo się można przejechać. Skupiam się na filmach zatem, seriale tez pomijam...

Q:

--- Cytat: Smok Eustachy w Maj 11, 2019, 03:20:39 am ---Ważne, żeby się nie przejmować tym, co tam spłodzili i co wywodzą, bo się można przejechać.
--- Koniec cytatu ---

Teza dwakroć fałszywa. Stary kanon jest zasadniczo (bo w/w TOR i coś, o czym za chwilę) zamkniętą całością, dodatkowe sprzeczności w nim nie powstaną, więc przejmować się książkami można do woli. Kanon nowy - przecie sam Disney ogłosił, że wszystko w nim - i filmy i reszta - na równych prawach funkcjonuje (choć - po prawdzie - wszystko, z drobnymi wyjątkami, z których większość i do starego kanonu pasuje, równie miałkie).

ps. Tymczasem jednak małe święto dla zwolenników legendaryzowanego EU nadchodzi, bo 29 maja trafi do sprzedaży pierwszy od lat marvelowski komiks osadzony w starym kanonie:
https://comicbook.com/starwars/2019/02/13/star-wars-comics-legends-marvel-han-solo-jaxxon-valance
https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars_108

Z czym wiąże się zresztą zabawna historia, bo powraca tam pewien królik (sic!), którego używano jako jednego z czołowych dowodów na rzecz tezy, że stary kanon tandetny był i wymagał restartu, co - w istocie - byłoby celnym argumentem, gdyby nie to, że kanon nowy, ledwo wystartował, fundnął sobie z miejsca własną wersję tego samego długoucha.

A ponadto chodzą plotki, że zapowiedziane filmy to będzie trylogia Benioffa i Weissa, a trylogię Johnsona cancelowano:
https://movieweb.com/star-wars-trilogy-rian-johnson-cancelled-rumors/

I jeszcze dwie ciekawostki na koniec...
1. W "Rogue One" mało nie powrócił jeden pan z Force Unleashed (ciekawszy zresztą, niż postać, którą go zastąpiono):
https://www.gizmodo.com.au/2017/10/the-star-wars-extended-universes-coolest-jedi-couldve-been-in-rogue-one/

2. Oto jak reagowali pisarze SF - w tym Le Guin - na premierę "Zemsty Sithów" (i "StarWarsy" jako takie poniekąd):
https://www.nytimes.com/2005/05/01/weekinreview/episode-vii-revenge-of-the-writers.html

Smok Eustachy:
Poprawiony trailer do IX:

I oczekiwanie porównanie z Kosmicznymi Jajami

Q:
Hehe, niby Moc wszystko wytłumaczy (można wspomnieć i tego starożytnego Sitha co se gwiazdami "klasnął" - Naga Sadow się zwał, i ostatnią walkę Gannera Rhysode), a jednak disney'owcom udało się dokonać niemożliwego - przegięli. Bo kazali jej biec. Co innego gdyby - jak Leia Poppins ;) - na skrzydłach Schwartza ;) leciała...

(A drugi z tych jajecznych filmików już linkowałem przecie...)

ps. Jak przy fan-obróbkach jesteśmy:

Co prawda przywykłem do wersji wyjaśniającej odmienność stylu pojedynków pomiędzy klasyczną trylogią a prequelami istnieniem rozmaitych form walki lightsaberem ;), ale i tak efektownym retconem nie pogardzę...

Edit:
I jeszcze zabawna* scenka z serialu "Rebels" (Tarkin i Thrawn obgadują Krennica):

* Zabawna, bo "Tarkin" (Luceno), oba (nowe) "Thrawny" (Zahna), "Rogue One" i "Rebels" należą do akceptowanych zwykle przez starokanonistów ;) elementów nowego kanonu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej