Autor Wątek: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...  (Przeczytany 968998 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6544
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2700 dnia: Październik 08, 2022, 05:45:25 pm »
"In her writing, Ernaux consistently and from different angles, examines a life marked by strong disparities regarding gender, language and class.")
No właśnie: gender, language and class. - przy czym nic nachalnie.
Dlatego wybieranie "gender", "language", "class" - z pominięciem pozostałych jest...a właściwie nie jest rzetelne i niepotrzebnie szufladkuje.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14733
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2701 dnia: Październik 14, 2022, 12:03:36 am »
Prawda, szufladkowanie wyświadcza sztuce złą przysługę, odzierając ją z uniwersalności.

ps. Wracając do jamesowsko-lovecraftowskich miast... Mienione stolicą kultu cthultustycznego ;) Irem też jest historyczne, a w każdym razie legendarno-koraniczne, ale archeolodzy go (dotąd?) nie namierzyli...
https://en.wikipedia.org/wiki/Iram_of_the_Pillars

Natomiast gdyby kto chciał się się zapuścić w przestrzenie nieeuklidesowe, niczym nieszczęsny Johansen z kolegami, to chyba w istocie gry najlepszym nośnikiem idei:
https://chadwilken.com/pl/nie-euklidesowa-geometria-i-gry/
A w każdym razie VR ;):
https://arxiv.org/abs/1702.04004
https://arxiv.org/abs/1702.04862
https://arxiv.org/abs/2002.00513
https://arxiv.org/abs/2002.00369

Skoro przy "Zewie..." poniekąd jesteśmy... H.P.L. uznaje tam orgiastyczną ceremonię wyznawców tytułowego stwora za godną pędzla Sime'a i Angaroli. Byli to dwaj współcześni mu malarze:
https://en.wikipedia.org/wiki/Sidney_Sime
https://en.wikipedia.org/wiki/Anthony_Angarola
Których liczył do swoich ulubieńców:
https://www.hplovecraft.com/life/interest/artists.aspx
« Ostatnia zmiana: Październik 17, 2022, 06:13:31 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14733
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2702 dnia: Październik 22, 2022, 06:17:52 pm »
Cofając się do M.R.J. raz jeszcze... Opowiadanie "A Neighbour's Landmark" ("Znak graniczny") należące do późniejszych, słabszych, i mniej znanych z jego dorobku też zasługuje na kilka zdań uwagi. Raz - bo duch manifestuje się tam niegroźnie jak na jamesowskie standardy - przenikliwym płaczo-krzykiem. Dwa - bo, co również stanowi u tego pisarza ewenement, jest nim pchnęta autorskim piórem na drogę zagrobowej pokuty historyczna aferzystka:
https://en.wikipedia.org/wiki/Theodosia_Ivie
https://bradfordunconsideredtrifles.wordpress.com/2016/01/23/quis-est-iste-qui-venit-a-factual-element-in-the-ghost-stories-of-m-r-james/
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14733
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2703 dnia: Styczeń 05, 2023, 02:51:10 pm »
Wrócę teraz dla odmiany do Granta Morrisona. Pigułkowo ;) o jego dorobku:
https://lapsuscalami.pl/2017/07/04/alfabet-granta-morrisona/
https://lapsuscalami.pl/2017/07/11/michal-chudolinski-grant-morrison-w-pigulce/

I szerzej o tegoż dorobku poszczególnych elementach, takich jak "Doom Patrol":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=28190
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=28614
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=29419
"Animal Man":
https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=30520
"Flex Mentallo. Man of Muscle Mystery" (od powstania którego datuje się współpraca duetu Morrison & Quitely):
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=31750
"The Invisibles" (póki co seria pierwsza):
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=32570
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=33200
"Batman: Arkham Asylum":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=23419
https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=27628
"Batman: Gothic":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=23998
https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=29786
"Superman for All Seasons":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=16706
"Fantastic Four:1234":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=1415
"JLA: Earth 2":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=21368
A także nowszych "Seven Soldiers":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=32016
"Batman and Son":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=23825
"New X-Men: Imperial":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=19481
I dziwactwach jakie wprowadził do serii "Green Lantern":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=29815
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=32031
(Mam nadzieję, że jasno wynika z tego - chaotycznego jak magia, w którą G.M. wierzy ;) - linkowiska, iż tworzy on zarówno arcydzieła w swojej klasie, podług których oceniać go należy, jak i przekombinowaną komerchę.)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 05, 2023, 04:13:02 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6544
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2704 dnia: Styczeń 08, 2023, 02:01:31 pm »
Czytam bio i uderzający czasoprzestrzenny splot - tyle, że oczami o dekadę młodszego dzieciaka:

Obszerne ośmiopokojowe mieszkanie, w którym w słoneczną letnią niedzielę 1932 roku urodził się N, mieściło się na drugim piętrze narożnej kamienicy; kilka okien wraz z balkonem wychodziło na Sapiehy, kilka kolejnych - na ulicę Lwowskich Dzieci. N zapamiętał szczególnie krętą klatkę schodową (...), w dalszej kolejności długi korytarz łączący obydwa lokale, zimny narożny pokój z olbrzymim oknem, gdzie uwielbiał się bawić, i gabinet ginekologiczny, w którym przyjmował jego ojciec doktor NN.

Później opis znanego nam Lwowa – kawiarnie (Szkocka, Atlas, cukiernia Z.), kina, szkoły...i ten fragment:

Tymczasem jednym z pierwszych kroków, jakie podjęła we Lwowie "cywilizacja" [Niemcy - Ol], było otwarcie więzień przy Łąckiego, na Zamarstynowie i słynnych Brygidek na Kazimierzowskiej. Parę dni wcześniej Sowieci wymordowali tam siedem tysięcy więźniów politycznych (...) Niemcy usunęli trupy, ale pozostawili całą resztę - ślady krwi, narzędzia zbrodni, fragmenty poszarpanej garderoby. Więzienne cele udostępnili zwiedzającym, że zobaczyli, do czego są zdolni czekiści.
N i jego koledzy nie zamierzali przepuścić takiej atrakcji. Podeszli najpierw pod areszt numer 1 przy Łąckiego, gdzie życie straciło ponad dziewięciuset więźniów - trzypiętrowy brązowy budynek z kratami na rogu ulic Sapiehy oraz Kopernika. (...) To samo w Brygidkach, do których dotarli za chwilę, już z nieco mniejszym zapałem i ciekawością. Trzeba było przebiec całą Sapiehy, dalej Gródecką aż na sam dół, do skrzyżowania z Janowską, i jeszcze kawałek, na Kazimierzowską. (...) Oprócz śladów na ścianach przerażeni chłopcy zobaczyli tam także studzienki, do których spływała krew.

(...)
Jesienią 1941 roku zaczęło się dziać coś dziwnego. (...) Niemcy zaczęli stawiać jakiś płot na trasie, którą zwykle przemierzał tramwajem (...)Płot okalający getto był niewysoki - z tramwajowego balkoniku widać było nawet bruk. (...) Dopiero kiedy pewnego ranka wczesnym latem 1943 roku wyszedł na balkon swojego mieszkania i zobaczył kłęby dymu, pojął, że za płotem dzieje się coś potwornego. Smród palonych ciał unosił się nad Lwowem przez dobre kilka dni (...) Obrazu dopełnił przejazd tramwajem przez zwęglone ruiny  - N zrozumiał wtedy, co to jest śmiertelna cisza.

N w połowie 1944 wyjechał z mamą do Krosna. Podobnie jak Lem - nigdy już do Lwowa nie wrócił. Chociaż z łatwością mógł.
Jak myślicie – kim był ten 11-latek?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6424
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2705 dnia: Styczeń 08, 2023, 02:19:45 pm »
Cytuj
N w połowie 1944 wyjechał z mamą do Krosna. Podobnie jak Lem - nigdy już do Lwowa nie wrócił. Chociaż z łatwością mógł.
Ciekawe, bo w wiki stoi - że przymusowo wysiedlony z Lwowa. Nie pasuje do do podanej, zakładam że z auto-bio, informacji o 44-tym.
Rozumiem, że uciekali przed Ruskimi?   :-\
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6544
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2706 dnia: Styczeń 08, 2023, 02:37:03 pm »
Cytuj
N w połowie 1944 wyjechał z mamą do Krosna. Podobnie jak Lem - nigdy już do Lwowa nie wrócił. Chociaż z łatwością mógł.
Ciekawe, bo w wiki stoi - że przymusowo wysiedlony z Lwowa. Nie pasuje do do podanej, zakładam że z auto-bio, informacji o 44-tym.
Rozumiem, że uciekali przed Ruskimi?   :-\
A skąd wiesz, że to on? ;D

Faktycznie w wiki o tym przymusie - dodam, że przepisałam kawałek biografii Wojciecha Kilara - tej:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/267584/kilar-geniusz-o-dwoch-twarzach

O samym wyjeździe w kontekście opisywanych wyżej spraw: okupacja radziecka, niemiecka, informacje o Katyniu, spalenie getta - to oraz:
Armia Czerwona podchodziła pod Lwów, a Kilar senior nie miał zamiaru czekać na kolejną zmianę okupacji (...) W połowie 1944 roku zakomunikował żonie:
- Pakuj małego. Jedziecie do Krosna.


Ojciec został - małżeństwo i tak było już fikcyjne. Wyjechał później ze Lwowa, ale nie do żony i syna.

Ojciec, kiedy się z nimi żegnał, pocieszał, że wraz z dotarciem do Krosna skończy się nareszcie ten koszmarny strach.
- We Lwowie będzie gorąco, zaraz dojdzie do bitwy o miasto, ale tam będzie spokój - mówił.


Kilar z matką - wypakowaną gratami ciężarówką pana Jajki - dotarli do Krosna.
Ale spokoju nie było:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_dukielsko-preszowska
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6424
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2707 dnia: Styczeń 08, 2023, 04:37:29 pm »
Cytuj
A skąd wiesz, że to on? ;D
Po peselu  ;D
Cytuj
Armia Czerwona podchodziła pod Lwów, a Kilar senior nie miał zamiaru czekać na kolejną zmianę okupacji (...) W połowie 1944 roku zakomunikował żonie:
- Pakuj małego. Jedziecie do Krosna.
Hm, podobna motywacja była u młodszego od Lema 3 lata Herberta.
Po maturze rozpoczął studia polonistyczne na konspiracyjnym Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, ale przerwał je z powodu wyjazdu do Krakowa (pod koniec marca 1944, przed ponownym wkroczeniem Armii Czerwonej do Lwowa).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Herbert
Tu decyzja była chyba bardziej "rodzinna".
Jeśli dobrze pamiętam, Orliński snuł podobne rozważania w swej biografii Lema. Że Stanisław miał pretensje do ojca, iż za późno wyjechali z Lwowa do Krakowa. Że można by uratować więcej majątku. Tylko czy w ich wypadku taka podróż (kolejowa zapewne) jeszcze "za Niemca" nie była zbyt ryzykowna?
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12722
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2708 dnia: Styczeń 08, 2023, 05:45:40 pm »
Wiecie, czasami się zastanawiam, jak to możliwe, że znam tego rodzaju fakty, nawet w niektórych sprawach znacznie bardziej szczegółowo a 25 km ode mnie ludzie nie znają jutra - i mimo to mogę jeść, trawić, defekować i mimo tego wieść beztroskie po prawdzie życie...
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6544
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2709 dnia: Styczeń 09, 2023, 08:44:27 pm »
Hm, podobna motywacja była u młodszego od Lema 3 lata Herberta.
Po maturze rozpoczął studia polonistyczne na konspiracyjnym Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, ale przerwał je z powodu wyjazdu do Krakowa (pod koniec marca 1944, przed ponownym wkroczeniem Armii Czerwonej do Lwowa).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Herbert
Tu decyzja była chyba bardziej "rodzinna".
Jeśli dobrze pamiętam, Orliński snuł podobne rozważania w swej biografii Lema. Że Stanisław miał pretensje do ojca, iż za późno wyjechali z Lwowa do Krakowa. Że można by uratować więcej majątku. Tylko czy w ich wypadku taka podróż (kolejowa zapewne) jeszcze "za Niemca" nie była zbyt ryzykowna?
Tak, wydaje się, że podstawowe znaczenie miało tutaj różne pochodzenie panów...skoro np. Kilar - wg tej biografii - mógł jechać tramwajem przez spalone getto?
Lem w tym czasie musiał się ukrywać...jak więc myśleć o wyjeździe z miasta?
Fakt, że nie trzeba było pociągiem...ale czy zdołaliby wynająć auto? Zbyt duże ryzyko?
I uciekać na nieznane terytorium i tak okupowane przez Niemców?
Chyba przegapili pierwszą okupację...
Wiecie, czasami się zastanawiam, jak to możliwe, że znam tego rodzaju fakty, nawet w niektórych sprawach znacznie bardziej szczegółowo a 25 km ode mnie ludzie nie znają jutra - i mimo to mogę jeść, trawić, defekować i mimo tego wieść beztroskie po prawdzie życie...
Jak świat światem tak było. Mało tego - nawet w okupowanych i atakowanych krajach ludzie tak długo jak mogą próbują żyć jak zwykle.
Z doniesień medialnych i z tego co pisze LA - Ukraina też próbuje funkcjonować...pomimo. Tam gdzie się da. I tak jak się da.
Natomiast co do odczucia "beztroski" to już chyba indywidualne.

Dodam...mnie bardziej zastanawiało i zastanawia zawsze jak ludzie, którzy brali udział w wojnie, widzieli i przeżyli jej okropieństwa potrafili/potrafią żyć wśród ludzi, zaufać im, opanować strach. A jednak...
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12722
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2710 dnia: Styczeń 09, 2023, 08:56:45 pm »
... a z drugiej strony przejmować się pierdółkami życia codziennego podczas pokoju. Moja mama miała wieczne problemy z tym czy tamtym w rodzaju że zapomniała zapłacić za prąd i wstyd bo dotąd nigdy nie zapomniała, ja pytam, mamo, jak to możliwe, że przeżyłaś wojnę, bombardowania, Stalina i się przejmujesz, że za prąd nie zapłaciłaś w terminie? Był to pewny sposób, aby mama nie odzywała się przez jakiś (raczej dłuższy) czas do mnie ;) .
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6544
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2711 dnia: Styczeń 09, 2023, 10:36:15 pm »
To przejmowanie...o ile człowiekowi udało się wrócić "do żywych" - po np. przejściach wojennych - wydaje mi się osobnicze. Leżące w charakterze.
Są po prostu ludzie na których terminy, zobowiązania itp. nie robią większego wrażenia, a są skrupulatni na których robią. Ci drudzy mają zakodowane, że rachunki mają być zapłacone na czas.
Myślę, że to nie jest kwestia tego, co ktoś przeżył a jakiejś odpowiedzialności?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1965
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2712 dnia: Styczeń 10, 2023, 11:54:06 am »
Trudno powiedzieć.
A czy sama w sobie możliwość przejmowania się drobnostkami po przeżytej masakrze nie jest swoistym skutkiem działania obronnego mechanizmu świadomości - wyparcia traumatycznych wspomnień? :-\
https://lumine.me/blog/terapia/wyparcie-psychologia#:~:text=Czym%20jest%20wyparcie%3F,negatywne%20emocje%20czy%20dylematy%20moralne.