Autor Wątek: Między Żuławskim a Lemem  (Przeczytany 16381 razy)

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1346
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #45 dnia: Maja 05, 2023, 05:18:11 am »
Po mordzie na cesarzowej Sissi, o zajściu z 15/16.09.1898.
(Osoby dramatu: Jerzy Żuławski i Adolf Nowaczyński)
Skoro profesor gimnazjalny to chyba chodzi o tego J.Ż.
Obyczajówka kawiarniano policyjna.


Jerzy Żuławski – czyli ów wspomniany przez „Głos Narodu” profesor gimnazjalny – rozesłał do redakcji krakowskich pism oświadczenie. Twierdził w nim, że nie grał w bilard z Nowaczyńskim, którego zresztą słabo i krótko zna. Przyznawał, że rzeczywiście był wtedy przypadkowo w lokalu Rosenstocka ze swoim kuzynem. Ale to Nowaczyński, zresztą „wyraźnie pijany”, przysiadł się do ich stolika. Profesor domagał się od prasy, aby zaprzestano poniewierania jego nazwiska przez wymienianie „obok nazwiska sprawcy tego dla obecnych nad wszelki wyraz bolesnego i wstrętnego zajścia, oświadczając przy tem, że w razie powtórzenia się czegośpodobnego byłbym zmuszony udać się na drogę prawną po zadośćuczynienie”.

https://www.krakow.pl/z_dawnego_krakowa/252456,1899,komunikat,jak_adolf_nowaczynski_zostal_anarchista_.html

~ A priori z zasady jak? ~
Dotkliwy dotyku znak.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 15927
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
« Ostatnia zmiana: Lipca 14, 2023, 07:23:34 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1346
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Między Żuławskim a Lemem
« Odpowiedź #47 dnia: Sierpnia 04, 2023, 05:19:23 pm »
 Szalenie, ba szaleńczo niezwykłym wydarzeniem byłby musical na bazie trylogii - Rękopis, Zwycięzca, stara ziemia.
Zwłaszcza Ihezal/Aza, a także: Jan/Jerzy/Andrzej* byliby w tym mile widziani.

W ogóle to brakuje mi widowisk z muzyką SF. Lucas z Williamsem stworzyli bardzo sugestywną oprawę muzyczną (np. 'jazz' w knajpie na pustynnej planecie kiedy Luke spotyka Hana Solo), podobnie jak i Szulkin w Wojnie światów ale to za mało.

Xawery Żuławski już wykazał się i w Wojnie polsko ruskiej i w Mowie ptaków że jest multimedialny.

Co ciekawe reżyser wziął śpiewających aktorów do obsady swojego filmu z lat '75-'78: Leszka Długosza (Tomasz Woodbell) Romana Frankla (Tomasz III) Krystynę Jandę (w roli Azy [czyli dla mnie -Izydy]) oraz do nagłośnienia roli  Andrzeja Seweryna (Marek - "zwycięzca") Michała Bajora.
Na bazie muzyki Andrzeja Korzyńskiego można stworzyć wiele (nowego?/starego?). Może też jest jakiś nowoczesny Łacheć i podejmie się inspirującego wyzwania?
Po prostu trylogia księżycowa jest na tyle naładowana że warto ją reinterpretować (także w innego rodzaju widowisku).
*Syn chyba byłby w stanie ująć postać ojca w ramy obrazu?
~ A priori z zasady jak? ~
Dotkliwy dotyku znak.