Autor Wątek: Będąc Młodym Fizykiem...  (Przeczytany 89148 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 16098
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #360 dnia: Marca 23, 2024, 01:30:17 pm »
@Q - nie chodzi (mi) o to. Ani o to, co na obrazku.

Ok. Ale to nadal jest ciekawe jak by rzecz odbierał ten nasz zmyślony pilot rakiety. Tj. czy mógłby wykonać manewr oddalania się bez świadomości, że się zbliża, bo już za horyzontem. I jak w ogóle mającą taką krzywiznę czasoprzestrzeń (w której w dodatku przestrzeń upodabnia się do czasu - rozumieć to jako opis matematyczny, czy jednak dosłownie?) by odbierał.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13408
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #361 dnia: Marca 23, 2024, 03:13:52 pm »
Ok. Ale to nadal jest ciekawe jak by rzecz odbierał ten nasz zmyślony pilot rakiety.
Zakładając, że pilot nr 1 wpada do czarnej dziury "na czołówkę" (czyli z parametrem zderzenia zero) to mógłby wisieć pionowo nad nim pilot nr 2 - na stałej wysokości nad centrum cz.dz. (i oczywista ponad jej horyzontem). Łączyłaby ich linka, wysnuwana z tendencją do samozwijania kiedy jest luźna z rakiety pilota nr 1. Jakby pilot nr 1 stwierdził, że linka się zwija to by znaczyło, że się wznosi. Pomijam tu co by się relatywistycznie stało z taką linką.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 2439
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #362 dnia: Marca 23, 2024, 11:04:56 pm »
No a co się dzieje z momentem pędu cz.dz., która wyparuje, hę?!
Trudne pytanie. Pomijając ewentualność, że prawo zachowania momentu pędu nie obowiązuje w okolicach osobliwości, jedyne co przychodzi do głowy: promieniowanie Hawkinga, które powoduje parowanie czarnych dziur, to fotony. Zatem właśnie promieniowanie elektromagnetyczne miałoby, na chłopski rozum, unosić ze sobą moment obrotowy rotującej CD. Z drugiej strony, a co tam, w tym promieniowaniu, mogłoby się kręcić?.. :-\

Hm. Istnieje coś takiego jak polaryzacja kołowa fali elektromagnetycznej. W uproszczeniu, zjawisko polega na tym, że wektor Poyntinga - poniekąd wypadkowa prostopadłych do siebie wektorów elektrycznej i magnetycznej składowych fali elektromagnetycznej - zatacza koła. Coś w ten deseń:



Więc może to to? :-\

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13408
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #363 dnia: Marca 24, 2024, 07:44:07 am »
Sprawdzianem byłoby, czy tak spolaryzowane światło może może przekazać ten domniemany, unoszony moment pędu na ciało materialne, ale nie poprzez ciśnienie na sposób "wiatraczka świetlnego Crookesa" (który jakkolwiek był w błędzie to jednak w końcu dowiedziono eksperymentalnie tego zjawiska https://phys.org/news/2015-06-physicists-pressure.html ). Musiałoby być coś takiego, że świecisz na monetę z góry a ona zaczyna się obracać. Ja z kolei w nocy wymyśliłem taki parametr jak "gęstość momentu pędu" (= moment pędu / objętość), która w osobliwości byłaby nieskończona. Bo coś do jasnej ciasnej musi być w tym momencie pędu nieskończone, skoro rzeczywistość zapada się do punktu. Pewnie jak zwykle jestem drugi, ale cóż...
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 2439
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #364 dnia: Marca 24, 2024, 09:48:23 am »
Cóż, podejrzewam, że molekuły, a nawet drobne cząsteczki ferromagnetyka - żelaza, kobaltu czy innego gadolinu - nie pozostałyby obojętne na działanie obracającego się pola elektromagnetycznego. Więc nie widzę przeciwwskazań, by przeprowadzić eksperyment z wiązką spolaryzowanego promieniowania o odpowiednio dobranej częstotliwości i jakimś związkiem żelaza, najlepiej w postaci gazu, pary lub aerozolu.

Co do ciśnienia światła, to z tego co wiem, jego istnienia dowiedziono jeszcze na początku ubiegłego stulecia w eksperymentach Lebiediewa, Nicholsa i Hulla:
http://laboratoria.net/felieton/24311.html
https://en.wikipedia.org/wiki/Nichols_radiometer

Cytuj
Ja z kolei w nocy wymyśliłem taki parametr jak "gęstość momentu pędu" (= moment pędu / objętość), która w osobliwości byłaby nieskończona. Bo coś do jasnej ciasnej musi być w tym momencie pędu nieskończone, skoro rzeczywistość zapada się do punktu.
We wzorze na moment pędu, obok masy i prędkości występuje promień: L=mvr
Gdy objętość kręcącej się osobliwości dąży do zera, tak samo dąży do zera jej moment pędu, czyli licznik Twojego ułamku.
Zatem o ile rozumiem, nieskończoności raczej nie będzie, tylko coś w rodzaju symbolu nieoznaczonego typu 0/0.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 16098
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #365 dnia: Marca 24, 2024, 08:31:02 pm »
Pomijam tu co by się relatywistycznie stało z taką linką.

A to jest chyba najciekawsze...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13408
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #366 dnia: Marca 24, 2024, 10:03:25 pm »
Tak tylko z doskoku... Co do tego momentu pędu. Pewnie, że dla momentu jest zależność od promienia obiegu, ale skoro mamy zachowanie pędu i dla jakiegoś zdążającego do zerowego promienia mamy pęd niezerowy to on nie powinien zniknąć. Ale może sprzeczność jest pozorna, bo w tym stanie żadnej materii już tam nie ma tylko promieniowanie i ono może unieść pęd. Na resztę główka dziś za mała.


PS tym Lebiediewem oraz dwoma pozostałymi to wykryłeś wielką pustkę w mojej mózgownicy. Byłem przekonany, ze eksperymentalne potwierdzenie ciśnienia światła był bardzo długo niemożliwe a wszystkie te "wiatraczki" zespoliły mi się w radiometr Crookesa, który jak wiadomo owszem pokazywał, tylko że odwrotnie :) .


Q, co musiałoby się stać (z czy bez relatywistyki) z jakąkolwiek materialną linką przyczepioną do czegoś nie spadającego na cz.dz. pod horyzontem zdarzeń?
« Ostatnia zmiana: Marca 25, 2024, 09:24:46 am wysłana przez maziek »
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 2439
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #367 dnia: Marca 27, 2024, 09:13:53 am »
Edytka: po namyśle, Twoja gęstość momentu pędu może jednak przybierać wartość nieskończoną.

Moment pędu / objętość = mvr/(4/3)pi*r3.
Promieni w liczniku i w mianowniku znoszą się nawzajem. Mamy zatem 3mv/4pi*r2.
Ta wielkość dąży do nieskończoności w miarę jak maleje promień.

Można też powiedzieć, że z punktu widzenia analizy nieskończenie małych, r do potęgi 3 jest nieskończenie małą wyższego rzędu małości względem r do potęgi 1 :)

Notabene, jak się nie rypnąłem, gęstość momentu pędu ma wymiar [kg/m*s].

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13408
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #368 dnia: Marca 27, 2024, 09:33:15 am »
Generalnie troszkę poczytałem i to jest oczywiście dużo bardziej skomplikowane, proste rozumowania są tu na nic. Nie mam czasu niestety się wgłębiać ale wygląda, że gryzipiórkom wszystko się oczywista zgadza ;) . Z tym że widzę, że to ocean zagadnień, nawet jeśli należałoby to przyjąć, ze względu na zbyt mały rozumek, na wiarę. Głównie chodzi o to, że cz.dz. wirując niejako nakręca na siebie czasoprzestrzeń, coś jakby obracać pionowo patyk w miodzie, im bliżej patyka tym szybciej miód kręci się razem z nim a przy samym patyku z równą mu prędkością - można wyróżnić bardzo dużo warstw czasoprzestrzeni, która im bliżej cz.dz. tym szybciej kreci się razem z nią. Co do jednostki nie rypłeś się (względnie rypliśmy się obaj w ten sam deseń ;) ).


Apropos wyjaśniła się historia braku mej wiedzy nt. Lebiediewa, Nicholsa i Hulla. Z  jakiegoś powodu Andrzej Wróblewski w epokowej "Historii fizyki" pominął te doświadczenia poświęcając im jedynie krótkie wzmianki (i to w rodzaju uwag przy innych zagadnieniach w typie "Lebiedew, ten sam co ciśnienie światła zmierzył eksperymentalnie itp.). Za to radiometr Crookesa jest opisany ;) .
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 2439
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #369 dnia: Marca 27, 2024, 10:08:21 pm »
Ten miodzio czasoprzestrzenny jakoś podejrzanie przypomina eter porywany przez ciała w nim się poruszające ;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13408
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #370 dnia: Marca 28, 2024, 08:56:15 am »
Luknij tu https://pl.wikipedia.org/wiki/Metryka_Kerra ;) . Tylko nie czytaj dłużej niż po jednej minucie z przerwą na herbatę, bo zwariujesz ;) . Jest na ten temat dużo materiału, także video, mówionego przez mądrzejszych :) .
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 2439
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #371 dnia: Marca 28, 2024, 08:48:37 pm »
Taaa. Ten, tego... ::)

A propos de facto z punktu widzenia po linii prostej, ponieważ poniekąd, iż przejściowe kataklizmy wpływają hiperbolicznie na kompleks zjawisk organicznych w tym organizmie, a biofizyka i biochemia nie ma żadnego wpływu na owe zjawiska. Biorąc pod uwagę wizualny aspekt tego zagadnienia, jest ono zbyt specyficzne w swojej strukturze obiektywnej i wobec tego w ramach szowinizmu i abstrakcjonizmu absolutnie nie wchodzi w rachubę. No bo jeżeli ktoś komuś coś, a nikt nikomu nic, to po cóż i na cóż. A co się tyczy względem tego, to i owszem, gdyż z punktu patrzenia na punkt widzenia, kwintesencja omawianego zagadnienia jest nam bardzo dobrze znana, lecz jeśli o mnie chodzi, to nie wiem, o co chodzi.

...to nie prześmiewka i nie ironia, tylko próba ucieczki od przygnębiającej świadomości własnej głupoty... 8)