Autor Wątek: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?  (Przeczytany 3949 razy)

Terminus

  • Gość
Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« dnia: Grudzień 31, 2004, 06:13:39 pm »
Tworzę ten wątek by zrobic nieco porządku:
lepiej rozmawiac w nim o Solaris niz w wątku ,,Książki obowiązkowe poza Lemem'' :)

Terminus

  • Gość
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 31, 2004, 06:17:38 pm »
A tak. Skoro więc są tacy, co nie przeczytali Solaris, to nalezy ich do tego nakłonic.

Mówiąc bardzo, bardzo, bardzo krótko, to Solaris jest po prostu bardzo zgrabną pozycją, która trafiła do kanonu literatury w jednym rzędzie z Wellsem.
Ta jej ,,zgrabnośc'' wynika z jednej strony z braku wad technicznych (świetna kompozycja, umiejętna konstrukcja postaci, niezaburzona narracja, bogactwo wypowiedzi, równowaga i harmonia w każdym aspekcie) a z drugiej z głębi przekazu (ekploruje wątek niemożliwości kontaktu między ludzkim intelektem a jego pozaziemskim odpowiednikiem). Do tego dochodzi wątek tzw. ,,miłosny'' choc jest to nazwa raczej nietrafna.

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 01, 2005, 05:07:52 pm »
Powiedziałbym pomysłowa i świetnie opowiedziana historia. Wciąga jak odkurzacz  :)

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

Terminus

  • Gość
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 03, 2005, 04:41:29 am »
Ba !

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 20, 2005, 10:09:28 am »
ja powiem tyle
w Lemie podoba mi sie strasznie to, ze "zwyklym ludziom" uswiadamia lub chociaz naswietla jak niewyobrazalnie zlozone sa problemy ktorymi zajmuje sie wspolczesna filozofia i nauka, nie opowiada bajek poprostu, jego s-f jest "prawdziwe", smutne ale "prawdziwe" :)
Solaris oczywiscie sie do tego opisu doskonale lapie :) fajna ksiazka...

This user possesses the following skills:

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 20, 2005, 12:57:30 pm »
Solaris czytałem jakiś czas temu i  bardzo mi się podobał. Wyśmienita narracja, itp, itd.... jak to u Mistrza w zwyczaju.
I stąd moje pytanie do Was:
Nie wiem czy jest to 100% prawdziwe, ale wiem, że Mistrz jest ateistą.  W Solaris pojawia się pod koniec książki dywagacja na temat oceanu i jednym z możliwych wyjaśnień jest określenie go jako "kalekiego Boga" (czy coś w tym rodzaju). Jakiegoś bytu kosmicznego, którego rozwój jest być może dla niego samego stanem niemowlęctwa, ale dla nas - ludzi i tak jest już nieosiągalnym i niepoznawalnym istnieniem.

Dowiedziałem się, że w innych książkach Mistrza też pojawią się tematy poruszające problem istnienia Boga. Co możecie w tym temacie powiedzieć?

Pozdrawiam z L.A. 2019,
Deckart

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 20, 2005, 01:43:30 pm »
w temacie Boga czy w temacie poruszania kwestji Boga przez Lema?

narazie porusze to drugie bo pierwsze wydaje mi sie mocno obszerne i sporo offtopikowe...

Otoz sporo Lem pisze o swoim ateizmie w Summie, w moim odbiorze z dziwna zaciekloscia starajac sie obalac i osmieszac wiare w Boga. Chwileczke, to tez jest offtopic! :D
Mozna by nowy thread zalozyc "ateizm Lema", ale ja dzis tego nie zrobie bo nie mam mocy...

This user possesses the following skills:

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 20, 2005, 01:57:10 pm »
Oczywiście chodzi mi o poruszanie kwesji Boga przez Lema.

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 20, 2005, 04:52:50 pm »
Cytuj
Oczywiście chodzi mi o poruszanie kwesji Boga przez Lema.
to zaluz ten thread, ja za duzo spamuje ;) obiecuje ze sporo w nim napisze :)

This user possesses the following skills:

nty_qrld

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 308
  • . . . . ...
    • Zobacz profil
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 20, 2005, 08:28:42 pm »
Lem w Tako rzecze ... Lem wspominał, że jest agnostykiem.
Wg mnie najbardziej ureligijnionym (tzn. nie pod względem chwalenia, ale zastanawiania)utworem Lema jest "Podróż dwudziesta pierwsza" z Dzienników Gwiazdowych
(dla przypomnienia parę detali: Dychtończycy, ojciec komputer, liczba nóg jako oznaka piastowanego stanowiska, PUPA - Personalny  Unieśmiertelniacz
Perpetuujący Automatycznie, zdziczałe uprawy mebli  itp.)


pzdr

W dniu N o godzinie entej, w entym sektorze entego rejonu zostaniecie wyentowani z pokładu jednostki N."
Pamiętnik znaleziony w wannie

Terminus

  • Gość
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 21, 2005, 03:00:36 am »
Jeśli chodzi o ,,kalekiego Boga'' to niewątpliwie Lem miał na myśli zdolności stwórcze solaryjskiego oceanu. Takowe bowiem w religiach przypisuje się bogom. A że ocean ,,tworzył'' jednakże ,,nie do końca'' (byty były bowiem niezupełnie tożsame z oryginałami) to stąd określenie ,,kaleki''.

nescius

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 15
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 23, 2005, 06:37:19 am »
Solaris - chociaż klasyfikowana jako SF powinna być (i prędzej czy później - będzie) po prostu jedną z ważniejszych pozycji Wielkiej Literatury - czy inaczej literatury pięknej, niezależnie od kategoryzacji, obok np. Don Kichota Doktora Faustusa,  Mistrza i Małgorzaty  - każda zupełnie inna, a wszystkie mają to do siebie, że można do nich wracać i zawsze coś nowego się trafi.
Mój powrót ostatni do Solaris - spowodowany uwagą o "kalekim Bogu" - przynosi takie pytanie: do jakiego stopnia pozostajemy rozpoznawalni sami przed sobą po kilku latach życia, tzn. - pomijając to, o czym już było na Forum w różnych tematach: osobniczy rozwój, zdobywanie wiedzy, doświadczenia itp. - ale np. czy zawsze rozpoznamy nasze lęki i fobie (albo fascynacje)?
Jeśli jest prawdą, że tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono, to czy człowiek MOŻE sam siebie sprawdzić, bez jakichś ekstremalnych warunków?
Pozdrawiam - z najlepszymi dla wszystkich świątecznymi życzeniami!