Autor Wątek: Kwiz  (Przeczytany 1179531 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7177
    • Zobacz profil
Odp: Kwiz
« Odpowiedź #1935 dnia: Sierpnia 27, 2025, 10:04:41 pm »
Zarazzaraz LA nie składał sznurka - tylko podpalał go z dwóch stron i to miałoby dać czas spalania tego sznurka dwa razy szybszy czyli pół godziny.
Równocześnie podpalił drugi sznurek i wie, że x jego długości spaliło się w pół godziny, a pozostały y podpalony po zjaraniu tego pierwszego spali się w kolejne pół h - to jak z tej y części wydzieli 15 minut? Połowa z y nie musi być 15 minutami. Hm?

Psss...a dobra - bo jak pół h z dwóch stron to 15 minut.
Uwierzę jak zobaczę ;D ;)
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 27, 2025, 10:16:49 pm wysłana przez olkapolka »
Mówią już powszechnie: Di - da...

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 2802
    • Zobacz profil
Odp: Kwiz
« Odpowiedź #1936 dnia: Sierpnia 28, 2025, 12:37:32 pm »
Uwierzę jak zobaczę ;D ;)
Oczy kłamią. Dla pewności należałoby chyba dotknąć ;)


Właśnie przyszło mi do głowy, że w szczególnym przypadku
1/3 danego sznurka może się palić minutę, a pozostałe 2/3 59 minut.
da się odmierzyć prawie-kwadrans (dokładniej, 14' 45") za pomocą jednego sznurka.
A mianowicie: dzielimy sznurek na pół i składamy obie połówki we troje. Następnie podpalamy je z jednej strony.
Ta połówka która pali się szybciej, niech sobie pali, odkładamy ją na bok. Ciekawi nas ta druga, która w całości składa się z "wolnopalącej się" części sznurka.
No, a dalej w ruch idzie prosta proporcja: 2/3 sznurka pali się 59 minut, zatem 1/2 odpowiednio 44 minuty 15 sekund. A będąc złożonym we troje...

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13989
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Kwiz
« Odpowiedź #1937 dnia: Sierpnia 28, 2025, 12:56:54 pm »
Ale to pod warunkiem, że reszta wolnopaląca pali się równomiernie. A tego nie wiadomo. Nic nie wiadomo o tempie palenia się części sznurka poza tym, że cały pali się godzinę.

A takie mi się przypomniało: facet ma zadanie: ma udać się skoro świt do lasu odległego o dzień marszu, zanocować tam i rankiem ruszyć z powrotem by wrócić skąd wyszedł tą samą drogą. Nie ma zegarka ani niczego co pozwala mu ustalić godzinę (poza słońcem i gwiazdami). Jedyny warunek jaki musi spełnić to minąć ten sam punkt drogi dokładnie o tym samym czasie jednego i drugiego dnia.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 2802
    • Zobacz profil
Odp: Kwiz
« Odpowiedź #1938 dnia: Sierpnia 28, 2025, 03:23:03 pm »
O ile rozumim, JEDEN taki punkt istnieje zawsze, niejako "z automatu".
Wykres funkcji "droga hen tam, do lasu" we współrzędnych "odległość od miejsca wyjścia - czas astronomiczny" jest krzywą rosnącą, podczas gdy wykres funkcji "droga z powrotem" jest spadający. A co za tym idzie, w pewnym punkcie wykresy nieuchronnie się przetną.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13989
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Kwiz
« Odpowiedź #1939 dnia: Sierpnia 28, 2025, 03:32:03 pm »
;) słusznie. To tak mi się skojarzyło ze sznurkiem palącym się nierównomiernie z obu stron. Zawsze gdzieś płomienie się spotkają. Ja to wizualizuję sobie właśnie, że facet się rozdwaja i jednego dnia realizuje obie części zadania - jeden on idzie do lasu, a drugi on z niego wraca. Muszą sie spotkać, chyba, że jeden on zejdzie ze szlaku za potrzebą akurat :) .
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).