Autor Wątek: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)  (Przeczytany 74472 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4584
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #180 dnia: Styczeń 08, 2011, 12:32:19 pm »
Cytuj
Co do tych światów równoległych itd. to owszem są możliwości, że liv występujesz w kilku kopiach
Już nie róbcie ze mnie Harey ;)
Nawiasem mówiąc, nie mogła być swoją kopią, skoro utkana z myśli Kelvina. Ale on tego nie mógł zauważyć, bo tak ją zapamiętał. Nie powinna też go niczym zaskoczyć. Chyba, że był sklerotykiem. Zresztą nikt nie może pamiętać całej osoby. Np. jej narządów wewnętrznych. Tu ocean musiał chyba standaryzować na podstawie innych obserwowanych obiektów.
 I to jest dopiero minisolipsyzm z użyciem pośrednika.
Maziek
A słyszałeś o ateistach, którzy się nawrócili? Albo odwrotnie. :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 08, 2011, 12:36:39 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

HokoPoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2380
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #181 dnia: Styczeń 08, 2011, 12:34:47 pm »
Odwrotnie to niby jak?  ::)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4584
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #182 dnia: Styczeń 08, 2011, 12:38:58 pm »
Cytuj
Odwrotnie to niby jak?
Ateiści którzy się odwrócili. :)
A-po-teiści
« Ostatnia zmiana: Styczeń 08, 2011, 12:45:34 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #183 dnia: Styczeń 08, 2011, 02:39:04 pm »
Rzecz w tym, ze obecnie jedyną możliwością pomiaru, czy ktoś jest wierzący - jest jego deklaracja. Temperaturę można zmierzyć a wiarę nie. W związku z tym trudno jednoznacznie powiedzieć, że ktoś jest niewierzący (to moim zdaniem lepsze słowo niż ateista w tej dyskusji, ponieważ ateizm wiąże się co nieco z poglądami prezentowanymi na zewnątrz, a chodzi nam o wnętrze). Czy np. niewierzący mający gdzieś, w głębi duszy jakieś niedopowiedziane myśli to niewierzący? Czy ktoś, kto chodzi do kościoła to wierzący? Itd. A jak sprawdzić, czy toś ma takie ukryte głęboko myśli, kiedy on się nie chce do tego przyznać? Albo jak stwierdzić, że te myśli, które on jak sądzi ma ukryte w głębi z badacza punktu widzenia są niedostatecznie głębokie?

Czy więc ktoś, kto się nawrócił nawrócił się w głębi duszy, czy tylko chodzi do kościoła? Trudno tu o twardy grunt. Można np. postawić tezę, że ci, którzy się nawrócili zawsze w głębi duszy byli wierzącymi, a ci co się odwrócili - na odwyrtkę. Teza niedowodliwa jak wszystkie inne w tym zakresie - a więc zbędna (wyłączając psychologię).
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

DillingerEscPlan

  • Gość
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #184 dnia: Styczeń 08, 2011, 02:56:34 pm »
Można np. postawić tezę, że ci, którzy się nawrócili zawsze w głębi duszy byli wierzącymi, a ci co się odwrócili - na odwyrtkę.

IMO mocno naciągana teza. Abstrahując od kwestii prawdziwości czyichś deklaracji: jak ktoś wierzy, to wierzy (i podobnie z nie-wiarą).

Zgodziłbym się, gdybyś powiedział o potencjale do nawrócenia/odejścia od wiary drzemiącym w kimś na długo, nim owa przemiana się dokonała.

HokoPoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2380
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #185 dnia: Styczeń 08, 2011, 03:05:02 pm »
Można np. postawić tezę, że ci, którzy się nawrócili zawsze w głębi duszy byli wierzącymi, a ci co się odwrócili - na odwyrtkę. Teza niedowodliwa jak wszystkie inne w tym zakresie - a więc zbędna (wyłączając psychologię).

No, do pewnego stopnia dowodliwa. Trzeba tylko nieco rozszerzyć pojęcie wiary - tak jak to ongiś sugerowałem - na coś ogólniejszego: skłonność do poddawania się ideologiom. Analizując biografię delikwenta, można wtedy to i owo dostrzec. Tu mi zawsze przychodzi do głowy taka opozycja Lem - Kołakowski. Pierwszy obojętny na uroki ideologii, drugi zawsze, z taką czy inną, romansujący. Pierwszemu wiara (osobowościowo, psychologicznie) nie była nigdy potrzebna, drugiemu zawsze i wszędzie - wiara, zaangażowanie w idee, co potem pod nie podstawimy, to już mniejsza.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 08, 2011, 03:08:50 pm wysłana przez Hokopoko »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #186 dnia: Styczeń 08, 2011, 03:48:45 pm »
jak ktoś wierzy, to wierzy (i podobnie z nie-wiarą).
No dobra. Załóżmy, Ty wierzysz. Jak ja mam się o tym przekonać? Właśnie o to mi chodziło, kiedy napisałem, że każdy zna, i to mniej więcej, tylko siebie. Załóżmy dalej, że pewnego pochmurnego dnia przestałeś wierzyć. Prawdopodobnie, w tymże momencie, dojdziesz do wniosku, że byłeś głupi (w sensie oszołomiony) wierząc dotąd, a może nawet tylko Ci się wydawało, ze wierzysz - no bo sam teraz rozumiesz, ba - czujesz - że wierzyć nie można. Proszę nie wyciągać z tego zdania wniosku, że wiara jest głupia - to był tylko przykład sytuacyjny.

No, do pewnego stopnia dowodliwa. Trzeba tylko nieco rozszerzyć pojęcie wiary - tak jak to ongiś sugerowałem - na coś ogólniejszego: skłonność do poddawania się ideologiom. Analizując biografię delikwenta, można wtedy to i owo dostrzec.
Zgadzam się, aczkolwiek o ile trudno jest wobec współczesnej medycyny symulować temperaturę - łatwo jest wiarę.
Cytuj
Tu mi zawsze przychodzi do głowy taka opozycja Lem - Kołakowski. Pierwszy obojętny na uroki ideologii, drugi zawsze, z taką czy inną, romansujący.
No nie będę się wypowiadał, bo jak wiadomo Kołakowski to u mnie czarna dziura - znam to tylko z płaszczyzny około-Summy. Ale zgadzam się poniekąd z Tobą. Mimo wszystko trudno sobie wyobrazić ścisły dowód czy też opis.

Całkiem niedawno w ŚN był artykuł o przełomowym wynalazku w dziedzinie psychologii - mianowicie można delikwenta "zaszczepić" genami glonów czy innych bakterii powodującymi, że neuron oświetlony światłem odpowiedniej długości za pomocą światłowodu wetkniętego w czaszkę staje się aktywny bądź zdezaktywowany - jak tranzystor. W przeciwieństwie do platynowych drucików można w ten sposób pobudzać pojedyncze neurony... Można więc wreszcie znaleźć relację między hardware a software... Wcześniej dokonano takiego skanowania dla myszy i zajęto się "gniazdem" Co myszy uważają za gniazdo (=bezpieczne miejsce)? Otóż uważają za takowe wgłębienie (nieważne, dziuraw asfalcie, mydelniczka czy kapeć). Na czym polegał wzór pobudzenia? Ano pobudzone neurony też były "gniazdowato" (w sensie przestrzennym) ułożone - nieco upraszczając. Czyli jak zwykle duch okazał się inżyniersko prosty...
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9949
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #187 dnia: Styczeń 08, 2011, 04:12:20 pm »
Już nie róbcie ze mnie Harey ;)

Nie Harey, Molinariego (szukaj u Konioluba).

Nawiasem mówiąc, nie mogła być swoją kopią, skoro utkana z myśli Kelvina. Ale on tego nie mógł zauważyć, bo tak ją zapamiętał.

Ano nie była. Dlatego porównałem ją do (pojawiających się a to u Dicka, a to w "Star Treku", a to u Ziemkiewicza, a to w rakiecie Tichego) Sztucznych Inteligencji tworzonych jako symulacje osob zmarłych i to zmarłych dawno temu. (Symulacje tworzone wg osób żywych lub niedawno zmarłych na podstawie wiedzy o ich mózgu znacznie przekraczajacej naszą powinny być obardzone mniejszym marginesem błędu.)

ps. maźku, wiedzę o tym co czuje/myśli ateista i to nawet nie konkretny, a każdenjeden to nie jacyś zbiorowi "my" sobie przypisywaliśmy, a jeden Czas, któren twierdził, że nie masz ateisty bez dramatu wewnętrznego i licznych pytań na kołek odwieszonych...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

HokoPoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2380
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #188 dnia: Styczeń 09, 2011, 11:43:17 am »
Całkiem niedawno w ŚN był artykuł o przełomowym wynalazku w dziedzinie psychologii - mianowicie można delikwenta "zaszczepić" genami glonów czy innych bakterii powodującymi, że neuron oświetlony światłem odpowiedniej długości za pomocą światłowodu wetkniętego w czaszkę staje się aktywny bądź zdezaktywowany - jak tranzystor. W przeciwieństwie do platynowych drucików można w ten sposób pobudzać pojedyncze neurony... Można więc wreszcie znaleźć relację między hardware a software... Wcześniej dokonano takiego skanowania dla myszy i zajęto się "gniazdem" Co myszy uważają za gniazdo (=bezpieczne miejsce)? Otóż uważają za takowe wgłębienie (nieważne, dziuraw asfalcie, mydelniczka czy kapeć). Na czym polegał wzór pobudzenia? Ano pobudzone neurony też były "gniazdowato" (w sensie przestrzennym) ułożone - nieco upraszczając. Czyli jak zwykle duch okazał się inżyniersko prosty...

W styczniowym numerze jest tekst o doznaniach mistycznych wywoływanych przez środki psychoaktywne. Duch osaczony ze wszystkich stron  ;D

Ale że te doznania pod wpływem owych środków mają pono bardzo pozytywne skutki osobowościowe, to sobie od razu pomyślałem, że jakby tak dosypać tego do wodociągów...  ::)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4619
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #189 dnia: Styczeń 09, 2011, 12:51:51 pm »
W styczniowym numerze jest tekst o doznaniach mistycznych wywoływanych przez środki psychoaktywne. Duch osaczony ze wszystkich stron  ;D
Ale że te doznania pod wpływem owych środków mają pono bardzo pozytywne skutki osobowościowe, to sobie od razu pomyślałem, że jakby tak dosypać tego do wodociągów...  ::)

Spoleczenstwo love and peace?;)...ja utknelam na tym fragmencie;):
Jeden z uczestnikow sama sesje opisywal tak:
"Poczucie, ze wszystko jest Jednoscia, zetkniecie sie z esensja Wszechswiata, wiedza, ze Bóg nie żąda od nas niczego poza miloscia.Nie jestem sam. Nie boje sie smierci.Jestem bardziej cierpliwy wobec siebie samego."

czyli Lem trafnie przewidzial iz:
Wyzwolenie zawdzieczamy chemii
Symington
Chociaz Bergman doszedl do tego bez wspomagaczy;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #190 dnia: Styczeń 09, 2011, 01:02:44 pm »
Ciekawe, jak można politycznie zatrzymać badania w jakimś segmencie (bo prochy są złe).

A to pewnie znacie. Jak mam zły humor to sobie puszczam. Wojen też by już nie było ;) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9949
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #191 dnia: Styczeń 10, 2011, 08:19:59 am »
I wyszło na to, że nie wezwałem Dicka na daremno ::).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Mateusz

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 21
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #192 dnia: Styczeń 11, 2011, 01:37:46 am »
No to akurat wynika ze skończonego czasu istnienia Wszechświata i ludzkości. Przy czasie odpowiednio długim zaczną powtarzać się i sekwencje genów i okoliczności życia tworząc więcej takich livów. A jeśli przyjmiemy hipotezę poli- czy też multiversum, to - hoho! - w tej nieskończoności jest (również nieskończony) podzbiór wszechświatów zawierający takich samych livów, którym tacy sami Q odpisują właśnie na identycznych forach.
W to nigdy nie uwierzę, może to miał być przerysowany przykład, ale z nieskończoności nie wynika powtarzanie się WSZYSTKIEGO.
Przynajmniej wg mnie.

DillingerEscPlan

  • Gość
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #193 dnia: Styczeń 11, 2011, 09:42:20 am »
Jeśliby Wszechświat nasz był tylko jednym z serii nieskończenie wielu, które rodzą się, a następnie "zapadają w sobie", aby dać początek następnemu, to nie widzę powodów, aby te powtórzenia nie mogły mieć miejsca. Taki scenariusz (narodzin i śmierci wszechświatów) jednak nie jest pewny.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9949
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #194 dnia: Styczeń 11, 2011, 07:14:04 pm »
ale z nieskończoności nie wynika powtarzanie się WSZYSTKIEGO.
Przynajmniej wg mnie.

Może tak... Jeśli mamy jeden wszechświat, to z jego nieskończonego czasu trwania nie wynika w sposób konieczny powtarzalność WSZYSTKIEGO - zgoda (bo może on w końcu przyjąć jeden stan lub "zapętlić się" powtarzając ich kilka; przez "kilka" rozumiem jakiś skończony podzbiór).

Jeśli jednak mówimy o multiversum złożonym z wszystkich możliwych dla wszechświata stanów, to zawsze znajdą się jakieś wszechświaty które będą miały jakąś ilość stanów wspólnych (w tym takie, dla których stanem wspólnym będzie m.in. istnienie identycznego liva). Jeśli zaś mówimy o interpretacji Everetta, to tam z każdą chwilą Wszechświat rozgałęzia się na tyle wszechświatów pochodnych, ile stanów było chwilę wcześniej potencjalnie możliwych (by w każdym z nich zrealizował się inny stan). W takiej sytuacji niektóre z nich, gdy to pisałem, musiały zawierać identycznego liva i identycznego mnie, acz część z nich do teraz już kipła ;).

Oczywiście interpretacja Everetta jest, na dziś dzień hipotezą, więc można w nią wierzyć lub nie. Gorzej  ;) jeśli powstana działające komputery kwantowe, bo ich funkcjonowanie stanowiłoby w sumie jej doświadczalne potwierdzenie...

ps. starszawy tekst z "Polityki" a'propos Everetta:
http://fakty.interia.pl/prasa/polityka/news/wszystkie-swiaty-everetta,1331378
« Ostatnia zmiana: Styczeń 11, 2011, 07:31:09 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki