Autor Wątek: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem  (Przeczytany 134936 razy)

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #120 dnia: Wrzesień 29, 2010, 11:56:42 am »
A co nowego szykuje nam MINGOZAN?

Prosze pana, zdarzalo sie, ze obywatele wyplywali sobie kajakami i lodkami na morze i lowili wedkami ryby, ktore pozniej smazyli na kolacje. Uznalismy taki stan rzeczy za niedopuszczalny. Nie tylko torpedowana byla oficjalna polityka Ministerstwa Rybolostwa i tracil na tym skarb panstwa, ale przede wszystkim ludzie uzywali wedek, ktore nie mialy odpowiednich certyfikatow i nie byly do takiej dzialalnosci przystosowane. Nowe, atestowane wedki maja chowane plastry samoprzylepne w uchwycie (z certyfikatem BHP), by lowiacy mogl owinac sobie palec, gdyby niechcacy dziabnal sie haczykiem, a caly proceder nadzoruja sluzby plywajace w lodkach poscigowych i upewniaja sie, ze od zlowionych ryb odprowadzany jest odpowiedni podatek.

Panie Jedrzeju, ale czy ja dobrze slyszalem, ze produkcja nowych, atestowanych wedek zajmuje sie firma pana ministra Klechy?

Nie nie, absolutnie. Faktycznie koncesje na wytwarzanie wymaganych prawnie wedek posiada firma nalezaca do corki pana Klechy, ale przypominam, ze nie musi to miec najmniejszego wplywu na decyzje pana ministra. Jego corka jest dorosla, samodzielna obywatelka i prowadzi niezalezna dzialalnosc biznesowa, niezaleznie od dzialalnosci pana ministra.

Panie premierze, czy to prawda, ze rzad pracuje nad ustawa, ktora ma prawnie sankcjonowac zbieranie grzybow takze?

Owszem, to prawda. Dzieki nowej ustawie bedzie w ogole mozliwe, by pojsc na grzyby i sobie nazbierac. Obecna niezdrowa anarchia i liberalizm sa niedopuszczalne, bo kazdy, kto ma ochote moze sobie pojsc do lasu i zbierac grzyby na dziko, czyli klusowac. Taki stan rzeczy nie tylko pladruje zasoby naturalne naszych lasow, ale przede wszystkim to w interesie obywatela jest, by zbieral on grzyby w nowy, okreslony sposob. Armia 50 000 urzednikow bedzie patrolowac lasy i przegladac koszyki obywateli, by upewnic sie, ze ci zbieraja tylko grzyby jadalne. Dzieki temu niebezpieczenstwa utraty zdrowia lub smierci uniknie 11 osob rocznie. Ponadto kazdy koszyk bedzie wazony, a obywatel zostanie wylegitymowany w celu dostarczenia danych urzedowi podatkowemu, by skarb panstwa mogl wyznaczyc opdowiednia kwote do oplacenia, proporcjonalnie do liczby podgrzybkow i maslakow. Za rydze i prawdziwki pobierany bedzie dodatkowy podatek od luksusu.

A prosze opowiedziec nam o Departamencie Salatkowym (DESAL), ktory podlega pod ministerstwo zywienia.

Prosze pana, DESAL zajmuje sie normalizowaniem pomidorow i ogorkow, ktore obywatele spozywaja w postaci salatek. Dzieki temu spelniamy nowe, unijne wymogi bezpieczenstwa i higieny, ktore wymagaja 90% redukcji w sprzedazy nozy. Od 2018 roku do obierania ogorkow mozna uzywac tylko bezpiecznych obieraczek, a DESAL zajmuje sie nadzorowaniem, by ogorki nie mialy zbyt wielkiej krzywizny, ktora moglaby utrudniac obieranie.

Ale podatnicy skarza sie, ze ceny warzyw wzrosly przez to trzykrotnie.

Prosze pana, sa w bledzie. Wedlug badan niezaleznego osrodka badan ekonomicznych z siedziba w Kobielowie, na ktore rzad przeznaczyl 12 milionow zlotych, za wzrostem cen stoja wytworcy, ktorzy nie przystosowali wymogow produkcji do nowych norm i ktorzy porzucili swoje uprawy. Popyt nie zaspokaja calkowicie popytu... Eee, nie, zara, jak to bylo, popyt nie zaspokaja podazy, o tak, ale na szczescie podpisalismy umowe z Zimbabwe na import normatywnych, lecz tanich ogorkow, wiec ceny powinny nieco sie obnizyc.

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #121 dnia: Wrzesień 29, 2010, 11:57:03 am »
Czy to prawda, ze ministerstwo solidarnosci i rownouprawnienia  ostatnio scisle wspolpracuje z ministerstwem zywienia?

Tak prosze pana, bo okazalo sie, ze fala arabskich emigrantow wprowadzila niezdrowe zaleznosci w spozywaniu owocow. Okazuje sie, ze nowi imigranci preferuja daktyle i figi zamiast rodzimych sliwek. Zagraza to produkcji naszego narodowego owocu, stad proby regulacji procederu. Figi i daktyle zostana opodatkowane specjalna akcyza wyrownawcza. Dochody z niej beda dotowac wytworcow sliwek i dadza zatrudnienie nowym urzednikom, ktorzy beda monitorowac spozywanie tropikalnych frykasow. Poniewaz kloci sie to nieco z nasza polityka panstwa solidarnego, obywatele arabscy beda mogli starac sie o ulge akcyzowa i moga ubiegac sie o zwrot nadplaconego podatku, gdy zglosza taki w swym rocznym rozliczeniu. Urzednicy beda oczywiscie tropic oszustow i tylko obywatele z wlasciwymi certyfikatami urodzenia beda mogli starac sie o ulgi. Tak czy siak stworzy to duzo nowych miejsc pracy w urzedach kontroli.

Czy nie obawia sie pan, ze nadmiar przepisow i koncesji prowadzic moze do korupcji? Zrezygnowani obywatele czesto wola zaplacic za szybsze rozpatrzenie wniosku lub przyznanie koncesji, bo oficjalne procedury trwaja czesto kilka miesiecy.

Nie nie prosze pana, korupcja rodzi sie tylko tam, gdy zlodziejom nie patrzy sie na rece. Powolalismy wiec nowy nadzor dla CBA, ktory ma monitorowac dzialalnosc nizszych funkcjonariuszy. Nad nowym biurem stac beda takze koordynatorzy wojewodzcy, ktorzy nadzorowac beda swoich podopiecznych. Stad sama liczba urzednikow wyeliminuje wszystkie niezdrowe zjawiska. Po prostu dawanie lapowek i oplacanie wszystkich szczebli stanie sie zbyt drogie i nieoplacalne.

Prosze opowiedziec jeszcze o ministerstwie zapobiegania przemocy.

Ministerstwo nasze zajmuje sie zapobieganiem aktom przemocy, co jest tak chwalebne, ze bardziej nie moze byc. Nie mozna pozwolic, zeby obywatele bronili sie sami. Czesto zdarzalo sie, ze obywatel nadgorliwie bronil sie przed przestepca i wyrzadzal mu pokazna krzywde. Taka samowolka jest zla i niesolidarna. Od wlasciwego radzenia sobie z przemoca mamy odpowiednie, wykwalifikowane sluzby policyjne i urzednikow, ktorzy wysuwaja wciaz nowe projekty ustaw poprawiajacych bezpieczenstwo. Szczegolna uwage przyklada ministerstwo do aktow gwaltu. Aby im zapobiec kazdy mezczyzna bedzie musial poddac sie obowiazkowej kuracji zastrzykowej, ktora uniemozliwi mu osiaganie wzwodu. Jak zapewne zdaje pan sobie sprawe, kazdy mezczyzna nosi przy sobie potencjalne narzedzie zbrodni i naszym obowiazkiem jest sprawic, by nie mogl go uzyc i by obywatelki czuly sie bezpiecznie. Efekt dzialania zastrzyku bedzie mozna neutralizowac na 30 minut tabletka i odpowiednie pigulki w limitowanych liczbach beda wydawane na recepte mezczyznom, ale tylko tym, ktorzy zyja w stalych, prawnie usankcjonowanych zwiazkach. Projekt tej ustawy zostal wysuniety przez naszych koalicjantow, Platforme Rodzin Katolickich i ma pelna aprobate Stolicy Apostolskiej i osobistwe blogoslawienstwo papieza Bonifacego trzydziestego, gdyz kuracja zapobiega niemoralnemu prowadzeniu sie przez obywateli i zwiazki pozamalzenskie.

Dziekuje, to wszystko.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6343
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #122 dnia: Wrzesień 29, 2010, 02:25:20 pm »
Cytata z mazka:
Cytuj
A nie sądzicie, że problem głównie polega na tym, że czynne prawa wyborcze przysługują w Polsce w równym stopniu i  z taką samą mocą każdemu, kto skończył 18 lat i nie jest ubezwłasnowolniony, bądź praw tych pozbawiony (co z kolei dzieje się nader rzadko)?
Ja mysle ze jednak problem jest umiejscowiony w biernym prawie wyborczym (o czym nawiasowo wspomniala ANIELa i PSLowo Q).Ograniczenia w czynnym prawie wyborczym uwazam za niezgodne z "duchem" demokracji ( abstrahujac tutaj od oceny tego systemu) i otwierajace furtke do kolejnych zawezen.Bo jesli leczacy sie z uzaleznien to i np leczacy sie z innych chorob a przyjmujacy niejednokrotnie silne srodki przeciwbolowe wplywajace na psyche.
Sadze ze owym testom winni sie poddawac kandydaci startujacy w wyborach.To odsialoby nieukow.Wtedy tez ewentualne glosowanie owej glupiej wiekszosci byloby mniej bolesne w skutkach.Dlaczego naszych reprezentantow  nie mielibysmy wybierac sposrod elity politycznej?Zawod - polityk?;)
To co zacytowal Evangelos: smiech przez lzy - to raczej wizja unijnego absurdalnego mierzenia i kodyfikowania wszystkiego oraz naduzyc ktore nie sa wcale sprawa przyszlosci bo dzieja sie tu i teraz.Mniej dotyczy dyskusji czyli praw wyborczych.

A propos cytatu z Pirxa...wlasnie przeczytalam Perfekcyjna niedoskonalosc Dukaja ktory o demokracji (wiazac ja z feudalizmem - rzadzi informacja i pieniadz) pisze:
Progres jest niedemokratyczny.(...)Wszechświat jest niedemokratyczny.(...)Demokracja   jest   sprzeczna   z   prawami   fizyki.  ;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Terminus

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 769
  • AST-Pm-105/044 Uniwersalny Naprawczy
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #123 dnia: Wrzesień 29, 2010, 04:31:16 pm »
Kazik (Staszewski) powiedział kiedyś w wywiadzie, że prawo do głosowania powinni mieć wyłącznie ludzie, którzy na wejściu do lokalu wyborczego zdaliby specjalny test. Test weryfikowałby wiedzę z zakresu funkcjonowania państwa (coś jak WOS), czyli np. co to jest konstytucja, jakie są uprawnienia prezydenta, co to jest ZUS, dług publiczny, co to są obligacje państwa, co to jest związek zawodowy... etc.

Czasem zastanawiam się, czy kiedykolwiek w życiu będzie mi dane zobaczyć choć jeden sondaż wyborczy, który wymagałby od ankietowanego rozwiązania takiego testu; ciekawe jakie wtedy byłyby proporcje poparcia dla partii.

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2756
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #124 dnia: Wrzesień 29, 2010, 06:09:09 pm »
Kazik (Staszewski) powiedział kiedyś w wywiadzie, że prawo do głosowania powinni mieć wyłącznie ludzie, którzy na wejściu do lokalu wyborczego zdaliby specjalny test. Test weryfikowałby wiedzę z zakresu funkcjonowania państwa (coś jak WOS), czyli np. co to jest konstytucja, jakie są uprawnienia prezydenta, co to jest ZUS, dług publiczny, co to są obligacje państwa, co to jest związek zawodowy... etc.

Czasem zastanawiam się, czy kiedykolwiek w życiu będzie mi dane zobaczyć choć jeden sondaż wyborczy, który wymagałby od ankietowanego rozwiązania takiego testu; ciekawe jakie wtedy byłyby proporcje poparcia dla partii.

Stawiam, że niewiele by się zmieniło. Jeśliby pytania i zagadnienia do odpytki były z góry znane, to pewnie słuchacze Radia Maryja wykuliby wszystko lepiej niż cała reszta. A przynajmniej w jakimś szerszym zarysie znane być muszą, bo inaczej nie przeszłaby tego i znaczna część tzw. "inteligencji" - w końcu statystyczny artysta czy naukowiec też się się tu będzie orientował średnio, a nieraz wcale.


To zresztą dotyczy i wcześniejszych kwestii - egzaminy dla polityków? A co, Taki Lepper by nie wykuł tego i owego? A ekonomiści - mamy kilku doskonałych, tylko każdy mówi co innego; jak to niby zweryfikować przy egzaminie? Itd. Sama wiedza nic nie da, potrzebne są jeszcze predyspozycje osobowościowe, a to zmierzyć trudniej, zwłaszcza że badany ma tu ogromne pole do symulacji. W praktyce nie spodziewałbym się po tym wszystkim większych korzyści.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13923
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #125 dnia: Wrzesień 29, 2010, 07:20:06 pm »
Demokracja   jest   sprzeczna   z   prawami   fizyki.

Tylko, że to zdanie nabiera dwuznacznosci gdy zważymy na to, że w/w powieści (dzięki quasi-magicznej obcej technologii) daje się tymi prawami manipulować dość dowolnie. Więc na takie dictum, ma się ochotę odpowiedzieć z prespektywy in-universe: "ale z którym tych praw zestawem"? ;)

(Choć oczywiście domniemywam, że Dukaj miał na myśli zestaw dla nas aktualny, a dla jego bohaterów bazowy.)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12422
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #126 dnia: Wrzesień 29, 2010, 08:03:59 pm »
1. Aj, sie czepiasz slowka. Napisalem wszystkie lajzy, jako ogolnik, a nie ze kazdy z osobna.
Tak, ale ja jestem wyczulony wobec urawniłowki (co możesz uznać, ża dowód, że się czepiam :) ), a po drugie samodzielne czytanie tego aktu było nonsensem. Prawidłowe zachowanie w takiej sytuacji to kazać go czytać osobom rozumiejącym, najlepiej mającym doświadczenie z tego typu dokumentami i prośba o wnioski w zrozumiałej formie. Istotną rzeczą  jest dobór tych osób. Zawsze i wszędzie rządzi się na podstawie informacji a nie własnych wiadomości - czy to za Mieszka I, czy dziś. Równie dobrze mógłbyś wymagać, aby każdy parlamentarzysta odwiedził każdą fabrykę z branży, dla której chcą zmienić podatki.

Cytuj
2. Nigdy nie twierdzilem ze to to samo. Ale jak juz pieniadze wplywaja na konto instytutu i ktos(Klich/zona) moze decydowac na co/komu i w jakiej wysokosci je przeznaczyc...
Zacytowałeś "Fakty są takie, że budżet domowy państwa Klichów (druga żona pana ministra Anna Szymańska-Klich jest prezesem Instytutu) przynajmniej częściowo jest sponsorowany przez niemieckie fundacje". Zgłosiłem sprzeciw - nie odpowiedziałeś. Wniosek - utożsamiasz się z tym twierdzeniem. To jedno. Drugie: tu nie chodzi o to, czy wpłacający na fundację Klichów sterują naszym ministrem (apropos sędziego i syna), tylko o insynuowanie, że czerpią oni osobiste finansowe korzyści z fundacji w innym sensie niż przewidziany dla prowadzących fundację (znaczy biorą w łapę).

Cytuj
3. Pojac bym pojal, ale ilosc czasu na ta analize bylaby przeogromna. Gdyby mi ktos prywatnie chcial wtrynic takiego potworka prawno-umownego to bym go wysmial i odrzucil propozycje.
Mamy demokrację i ten tok rozumowania został przegłosowany ;) .
Cytuj
Nie mniej jednak, polski sejm godzac sie na podpisanie tego traktatu w imieniu calego kraju, zgodzil sie na kazdy z tych tysiecy punktow skladowych. Jak mozna sie bylo na to zdobyc bez przeczytania i przeanalizowania nie bedac glupcem lub lajdakiem - nie rozumiem.
W taki sam sposób, w jaki mozna zostać na przykład architektem i nie mieć wyrzutów sumienia, że nie ma się najmniejszych szans ogarnąć prawa tylko w zakresie regulującym tą dziedzinę. Konkretnie reguluje ją 50-kilka ustaw, z aktami wykonawczymi jest tego kilkaset plus Polskie Normy. NEXUS - nie da się. Gdyby akty były prostsze - to trzeba by się oprzeć na sędziach (którzy "wiedzą"). Z niezrozumiałych dla mnie względów świat i Polska (grubo przed choćby pomyśleniem o zjednoczeniu) wybrały drogę algorytmu prawa, a nie mistrza. Ta drogą podąża również Ostatnia Ostoja - Ameryka. Cóż począć? Rola Albanii mi osobiście nie odpowiada. Poza tym - w tym wypadku - sędziowie byliby "obcy".

Cytuj
4. Wow! :o Odwazna teza. Ale, ale... Masz na to papier? ;D
No pewno. Ty też, chyba, że wyrzuciłeś książki od historii. To jest niestety stała cywilizacyjna. Jak naród jest niezadowolony bo nie pracuje to albo można go zadowolić - albo wziąć za mordę.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #127 dnia: Wrzesień 29, 2010, 09:23:07 pm »
1. Czyli kazdy posel powinien wg Ciebie zlecic przeanalizowanie tego traktatu swojemu zespolowi, a pozniej sie zespolu posluchac i zglosowac jak mu powiedza? To jaki jest w ogole sens wybierania poslow, skoro kto inny decyduje za nich? Nie lepiej od razu powierzyc wladze "fachowcom"?
2. Wyciagnales bledny wniosek, co do moich obiekcji. Gdyby minister kradl niemieckie pieniadze, to by mnie najmniej martwilo. Znacznie gorsze jest to, ze powstaje sytuacja co najmniej dwuznaczna. Polityk, a zwlaszcza minister, nie powinien miec absolutnie zadnych, nawet posrednich zwiazkow finansowych z obcymi panstwami. W Anglii byla sytuacja, ze jeden z politykow odwiedzil tylko na jachcie jednego z ruskich oligarchow i zostal rozsmarowany przez media i innych politykow. Ale coz, moze maja za wysokie standardy...
3.Ten przyklad z architektem, chyba niezbyt pasujacy. Tutaj mowimy o konkretnej umowie, a nie calej dziedzinie prawa. Sadze, ze T.Lizbonski, jak i te poprzedzajace, jest umyslnie zrobiony tak skomplikowanie i metnie, zeby byly duze mozliwosci interpretacji. Jesli by zas prawnicy (choc wcale nie trzeba do analizy tych traktatow prawnikow) faktycznie go wzieli na warsztat, to powinni byli na to zwrocic uwage.
4. Nie zgadzam sie. Juz od podstaw. Narod nie wtedy pracuje, kiedy mu panstwo zapewnia wesole, urzednicze posady, tylko kiedy mu nie utrudnia pracy. Czy nie jest w Polsce tak, ze zakladajac dzialalnosc gosp., trzeba od razu placic ZUS, nawet kiedy sie nie ma jeszcze zadnych dochodow? Cala sfera urzednicza zyje z tego co wytwarza gospodarka, plus z zadluzania przyszlych i obecnych pokolen (dlug publiczny). Takze bezrobocie nie maleje faktycznie przez to, ze sie daje ludziom niepotrzebne zatrudnienie, na posadach sluzacych do borykania sie z problemami, ktore zostaly sztucznie stworzone. Biurokracja, jesli sie jej na to pozwoli rozrasta sie ad infinitum (czyli az do krachu gospodarczego), a urzednicy beda stawac na glowie, zeby tylko uzasadnic swoje istnienie. Czy czytales Konsultacje Trurla? Ci ktorzy pracuja urzedniczo-biurokratycznie mogliby by robic cos zupelnie innego, pozytecznego.
Natomiast historia jednoznacznie uczy, ze socjalizm, centralne sterowanie gospodarka, rozrastanie sie biurokracji, rozkladaja panstwa ekonomicznie, a takze moralnie. Czyz fale strajkow i rozruchy w Polsce nie dzialy sie w panstwie ktore wszystkim gwarantowalo prace?

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6343
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #128 dnia: Wrzesień 29, 2010, 10:07:38 pm »
To zresztą dotyczy i wcześniejszych kwestii - egzaminy dla polityków? A co, Taki Lepper by nie wykuł tego i owego? A ekonomiści - mamy kilku doskonałych, tylko każdy mówi co innego; jak to niby zweryfikować przy egzaminie? Itd. Sama wiedza nic nie da, potrzebne są jeszcze predyspozycje osobowościowe, a to zmierzyć trudniej, zwłaszcza że badany ma tu ogromne pole do symulacji. W praktyce nie spodziewałbym się po tym wszystkim większych korzyści.

Testowanie spoleczenstwa jest wg mnie niewykonalne - poza tym mialoby byc powtarzane przed kazdymi wyborami czy raz na cale wyborcze zycie?Wszak ktos w tzw miedzyczasie mogl zglupiec doszczetnie.Tutaj widze raczej problem na poziomie systemu edukacji - ale to osobny temat;)
Stad za rozsadniejsza uwazam sytuacje gdy sprawdzamy poziom wiedzy politykow (vide wpadki Komorowskiego - niedopuszczalne wg mnie) ubiegajacych sie o wazne panstwowe stanowiska.Chociazby po to aby polityk nie byl osoba przypadkowa np byla "gwiazda" Big Brothera. Moze inaczej: kazdy pelniacy odpowiedzialny zawod sklada jakowys egzamin wienczacy nauke (oczywiscie ze nie jest on gwarantem ze dana osoba bedzie np swietnym lekarzem - niemniej eliminuje calkowitych ignorantow w danej dziedzinie).De facto od decyzji politykow zalezy posrednio i bezposrednio poziom zycia (a nawet zycie - jesli rzecz w decyzjach dot sluzby zdrowiw)  kazdego z nas - stad uwazam ze np warunki konieczne by zostac poslem (wystarczy miec 21 lat i  czynne prawo wyborcze (karalnosc, ubezwlasnowolnienie  - odpada) - sa niewystarczajace.Przeciez starajacy sie np o stanowisko kierownicze w jakiejs firmie musi wykazac sie umiejetnosciami a nie tylko wiekiem i czysta karta.Natomiast osoby decydujace rowniez o byc albo nie byc takiej firmy moga miec 21 lat i?Dobre checi? Po prostu w Polsce nazwa "polityk" nie kojarzy sie z zadna odpowiedzialnoscia za dzialania (vide nieproporcjonalnie do niczego rozszerzony immunitet ).
Owszem - wolalabym "wykutego" Leppera.Problem "doskonalych ekonomistow": to nie problem wiedzy czy obycia (czyjaktotamnazwac) to wg mnie wybor strategii ale na podstawie wiadomosci a nie z powietrza!

Cytuj
Czy nie jest w Polsce tak, ze zakladajac dzialalnosc gosp., trzeba od razu placic ZUS, nawet kiedy sie nie ma jeszcze zadnych dochodow?
Nie do konca Nex. Kilka lat temu zaczynajac prowadzic dzialalnosc gosp placilo sie (po pierwszym miesiacu ) caly ZUS (mowie za wlasciciela) czyli teraz min 840 zl.Natomiast teraz - zaczynajacy walke ze swoja firma przez 2 lata placi skladke obnizona czyli okolo 220 zl .Chociaz tyle;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #129 dnia: Wrzesień 29, 2010, 10:12:32 pm »
Czyzby wszyscy sie zgadzali, ze nalezaloby ograniczyc jednak ilosc ludzi uprawnionych do glosowania? Tylko wlasnie, wg. jakiego klucza? Wyksztalcenie chyba nie, bo nie jest powiedziane ze kazdy myslacy i przejety ksztaltem panstwa robi studia. Poza tym, czy kazdy kierunek studiow bylby tyle samo warty?  ;D
http://niewiarygodne.pl/gid,10904714,img,10904867,kat,1017185,title,15-najglupszych-kierunkow-studiow,galeriazdjecie.html?ticaid=6af94
Ogolny test z WOSu, tez by sie nie sprawdzil, jak pisal Hokopoko.
Mysle, ze problemy z demokracja sa 3.
1 Ten jak wyzej, kazdy moze sobie powspolrzadzic przez sekunde przy oddawaniu glosu. 2 meneli spod budki z piwem ma wiecej do powiedzenia od profesora uniwersytetu.
2 Spojrzenie w przyszlosc obejmuje b. krotki czas. Najwazniejsze sa nastepne wybory, po nas chocby potop, oraz trzeba sie jak najszybciej nachapac i poobsadzac swoimi jak najwiecej stanowisk. Dlatego tez rzady wszystkich krajow demokratycznych tak chetnie sie zadluzaja (z roku na rok coraz bardziej).
3 Demokracja staje sie tak naprawde coraz bardziej fasadowa. W wiekszosci panstw sa 2-4 duze partie, robiace b. podobna polityke, systemy wyborcze uszczelniaja taki uklad (progi wyborcze itd.). Poza tym gdy przychodzi co do czego, wola ludu jes gleboko w d...e warstwy rzadzacej. I juz demokrakcja nie jest taka cacy. Wlasnie w kontekscie tych nieszczesnych traktatow europejskich bylo to bardzo widoczne. Najpierw bylo ref. w Niemczech (Konstytucja EU) ; ludzie powiedzieli nie. Poczekali troche, zrobili w Holandii; znowu nie. Potem juz nie robili nigdzie (np. w UK Brown - klamca wyraznie obiecal ze zrobi referendum, a potem nie zrobil, tylko pchnal to). Potem byla Irlandia, gdzie konstytucja nakladala obowiazek referendum, wiec zrobili. 2 razy, bo za pierwszym razem bylo nie.

P.S. Evangelos, skad u Ciebie takie czarnowidztwo? Zacofany jakis jestes, czy co? Nie podoba Ci sie cudny raj? Pajedziosz Ty daljeko, oj daljeko!  Nice job!
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2010, 10:16:10 pm wysłana przez NEXUS6 »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12422
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #130 dnia: Wrzesień 29, 2010, 10:18:21 pm »
1. Czyli kazdy posel powinien wg Ciebie zlecic przeanalizowanie tego traktatu swojemu zespolowi, a pozniej sie zespolu posluchac i zglosowac jak mu powiedzą? To jaki jest w ogole sens wybierania poslow, skoro kto inny decyduje za nich? Nie lepiej od razu powierzyc wladze "fachowcom"?
Tak, tak uważam, ze powinien "posłuchać". Tzn. "wysłuchać". Ale ja nie napisałem, że ma zagłosować jak mu powiedzą. Nawet nie napisałem, że mają mu mówić jak ma zagłosować. Naprawdę uważasz, że cokolwiek wyżej majstra opiera się na osobistym, personalnym doświadczeniu? Sens wybierania to nie wiem jaki jest ale elementem sztuki rządzenia jest umieć przyswoić więcej informacji niż z osobistego doświadczenia niezależnie jak (i czy w ogóle) zostało się wybranym.
Cytuj
2. Wyciagnales bledny wniosek, co do moich obiekcji. Gdyby minister kradl niemieckie pieniadze, to by mnie najmniej martwilo. Znacznie gorsze jest to, ze powstaje sytuacja co najmniej dwuznaczna. Polityk, a zwlaszcza minister, nie powinien miec absolutnie zadnych, nawet posrednich zwiazkow finansowych z obcymi panstwami. W Anglii byla sytuacja, ze jeden z politykow odwiedzil tylko na jachcie jednego z ruskich oligarchow i zostal rozsmarowany przez media i innych politykow. Ale coz, moze maja za wysokie standardy...
Ja staram się nie wyciągać wniosków (tzn. nie oceniać), tylko podaje fakty (cytat). To jest rozłączna sprawa od tego, co ja sądzę o Klichu, jego fundacji założonej na początku lat 90-tych itd.
Cytuj
3.Ten przyklad z architektem, chyba niezbyt pasujacy. Tutaj mowimy o konkretnej umowie, a nie calej dziedzinie prawa.
Konkretna umowa to rozumiem jak ja Ci sprzedaję snopek siana za 5 złotych koniec kropka :) . A tu mamy spasowanie dwóch różnych organizmów prawnych - państwowych a nie zakładowych. Te organizmy rządzą się nieco większa ilością ustaw niż 50-kilka ale oczywiście jak uważasz.
Cytuj
Sadze, ze T.Lizbonski, jak i te poprzedzajace, jest umyslnie zrobiony tak skomplikowanie i metnie, zeby byly duze mozliwosci interpretacji. Jesli by zas prawnicy (choc wcale nie trzeba do analizy tych traktatow prawnikow) faktycznie go wzieli na warsztat, to powinni byli na to zwrocic uwage.
- i co sądzisz, że oni by się bardzo zmartwili, że my nie mamy chęci?
Cytuj
4. Nie zgadzam sie. Juz od podstaw. Narod nie wtedy pracuje, kiedy mu panstwo zapewnia wesole, urzednicze posady, tylko kiedy mu nie utrudnia pracy.
Żartujesz?
Cytuj
Czy nie jest w Polsce tak, ze zakladajac dzialalnosc gosp., trzeba od razu placic ZUS, nawet kiedy sie nie ma jeszcze zadnych dochodow?
A sorry, kto ma za to płacić, kiedy ten ktoś jeszcze nie ma dochodów? Tzn. uważasz, że żeby mieć zapewnioną emeryturę wystarczy założyć działalność i nic nie robić do wieku emerytalnego?
Cytuj
Cala sfera urzednicza zyje z tego co wytwarza gospodarka,
Ale nie musisz w razie wojny piechoty łanowej wystawić plus sam z pocztem ruszać. Sorry, coś za coś. 
Cytuj
plus z zadluzania przyszlych i obecnych pokolen (dlug publiczny). Takze bezrobocie nie maleje faktycznie przez to, ze sie daje ludziom niepotrzebne zatrudnienie, na posadach sluzacych do borykania sie z problemami, ktore zostaly sztucznie stworzone. Biurokracja, jesli sie jej na to pozwoli rozrasta sie ad infinitum (czyli az do krachu gospodarczego), a urzednicy beda stawac na glowie, zeby tylko uzasadnic swoje istnienie. Czy czytales Konsultacje Trurla? Ci ktorzy pracuja urzedniczo-biurokratycznie mogliby by robic cos zupelnie innego, pozytecznego.
Primo - ja nie twierdzę, że świat jest idealny i takich zjawisk jak napisałeś powyżej nie ma. Ale też twierdzę, że one ZAWSZE są. Secundo - a jaki masz plan dla urzędników, słucham pilnie!
Cytuj
Natomiast historia jednoznacznie uczy, ze socjalizm, centralne sterowanie gospodarka, rozrastanie sie biurokracji, rozkladaja panstwa ekonomicznie, a takze moralnie. Czyz fale strajkow i rozruchy w Polsce nie dzialy sie w panstwie ktore wszystkim gwarantowalo prace?
Słuszna uwaga. Pomijając pozasocjalne aspekty rozruchów (przyznasz, że były jakieś?) chodziło o chleb i coś do chleba (w czystej formie Poznań). Praca to nie wszystko, jak się nie zagwarantuje (umownie to nazywając) dobrobytu to są rozruchy.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Międzyczas
« Odpowiedź #131 dnia: Wrzesień 29, 2010, 10:35:43 pm »
Dosłownie przed chwilą wróciłem z Mazur i z przejęciem przejrzałem zapis debaty, która rozwinęła się w tzw. międzyczasie. Jako Dziad Posadowicz (tego tematu) ośmielam się prosić Dostojne Państwo, aby wypowiedziało się w kwestii dla mnie głównej: w perspektywie najbliższego ćwierćwiecza i w zakresie europejskim da się to zmienić bezkrwawo czy nie? A jeśli tak, to jakim konkretnie sposobem (na przykład)?
Stanisław Remuszko
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12422
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #132 dnia: Wrzesień 29, 2010, 11:00:12 pm »
Bomba neutronowa załatwia sprawę całkowicie bezkrwawo już niedaleko od epicentrum (bliżej w sumie też, bo przez odparowanie).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2010, 11:40:13 pm wysłana przez maziek »
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Bąba
« Odpowiedź #133 dnia: Wrzesień 29, 2010, 11:07:33 pm »
Słowa nie powiem, lecz Mistrz (poprzez eneferców) wskazywał, jeśli dobrze pamiętam, że to nieładnie jakoś...
S.R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12422
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Czy i na kogo głosowałby Stanisław Lem
« Odpowiedź #134 dnia: Wrzesień 29, 2010, 11:44:38 pm »
No ale w pytaniu nic nie było o ładności. Nie było też, o jaką zmianę chodzi i w czym i w którą mańkę. Tylko, żeby zmiana. Żeby ogólnie było. Ogólnie bomba neutronowa jest OK i zmiana będzie jak ta lala.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).