Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 864880 razy)

dzi

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1230 dnia: Październik 09, 2007, 10:31:13 am »
Cytuj
Jakiś facet z brodawkami w kontuszu Zagłoby czy szlafroku latał...
To była Diuna Lyncha...  :(

maziek

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1231 dnia: Październik 09, 2007, 12:28:16 pm »
To może ten sam aktor sie udzielał ;). To był na pewno ST.

Q

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1232 dnia: Październik 09, 2007, 05:49:38 pm »
Cytuj
Cytuj
Jakiś facet z brodawkami w kontuszu Zagłoby czy szlafroku latał...
To była Diuna Lyncha...  :(

Raz (a może drugi) jeden muszę sie z dzi zgodzić... W istocie. To była "Diuna" Lyncha, nie "Star Trek".

Film wybitny, ale nie do końca udany i trudny w odbiorze. (A "kontusz" wynika z neo-feudalnych realiów, które choć zwykle są zmorą tandetnej SF, w "Diunie" - chyba tylko w niej jednej - zostały logicznie uzasadnione.)
« Ostatnia zmiana: Październik 09, 2007, 06:12:02 pm wysłana przez Q »

Q

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1233 dnia: Październik 09, 2007, 05:57:07 pm »
Cytuj
To może ten sam aktor sie udzielał ;).

Ten sam aktor? Owszem. Patrick Stewart, który w "Star Trek: The Next Generation" grał kapitana Picarda (swoją drogą moja ulubiona postać z tego serialu), grał w "Diunie" Gurney'a Hallecka.

Cytuj
To był na pewno ST.

Mało prawdopodobne, nie było tam pokrytych brodawkami "kosmitów" w kontuszach... (Choć sporo innych "potworków" owszem.) A już zwłaszcza nie w "Star Trek: The Motion Picture".

maziek

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1234 dnia: Październik 09, 2007, 06:15:10 pm »

Q

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1235 dnia: Październik 09, 2007, 07:42:36 pm »
A, to o tego gentlemana Ci chodziło, a ja (jako i dzi) myśliłem, że o barona Harkonnena. To widzisz Waćpan jest kosmita (tyle, że on nigdy kontusza nie nosił). Ostrzegałem, że trza "Star Trek", jak teatr oglądać. Licentia poetica tam obowiązuje jak w "Dziennikach gwiazdowych" nie przymierzając... (I on nie ma brodawek, to są kostne wyrostki, bo on pochodzi od zwierząt co "pancerne" łby miały i walki godowe jak nosorożce toczyły.)

(A sądząc po mundurze, to już "podróbkę" ogladałeś, choć może tę niezłą "Star Trek: Deep Space Nine", taką trochę pod Le Guin robioną.)
« Ostatnia zmiana: Październik 09, 2007, 07:46:19 pm wysłana przez Q »

maziek

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1236 dnia: Październik 09, 2007, 08:05:09 pm »
Chodzi o to, że im istota światlejsza tym prościej się nosi. Facet co lata do gwiazd i nosi jakieś takie szatki jest śmieszny.

Q

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1237 dnia: Październik 09, 2007, 09:19:32 pm »
Cytuj
Chodzi o to, że im istota światlejsza tym prościej się nosi. Facet co lata do gwiazd i nosi jakieś takie szatki jest śmieszny.

Polemizować z tym zsadniczo nie zamiaruję, choćby dlatego, że się zgadzam (mimo, ze Asimov z Weberem pod pachę, ze swymi feudalnymi imperiami w Kosmosie, za głowy by się złapali, no ale nie przejmujmy sie dostawcami tandety). Tyle tylko, ze Worf (bo tak sie ów pozaziemiec wabił) chadzał w zwykłym (jak star trekowe standardy :D) mundurku, tylko tę metalową szarfę se nosił jako symbol swojej kultury czy takie cuś...

Co zresztą widać na obrazku...

Zdecydowanie musisz tego "Star Treka" spróbować jeszcze raz ;)...
« Ostatnia zmiana: Październik 10, 2007, 01:18:11 pm wysłana przez Q »

dzi

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1238 dnia: Październik 09, 2007, 09:28:51 pm »
To moje z Diuną było żartem z zabawnym nawiązaniem..... Jak można pomyśleć że ktoś pomylił ST z Diuną kutwa...

Q

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1239 dnia: Październik 09, 2007, 09:34:10 pm »
Cytuj
Jak można pomyśleć że ktoś pomylił ST z Diuną kutwa...

Na pewnym, b. podstawowym, poziomie fabuły jedno space opera i drugie space opera... (I jedno i drugie poza tą konwencję znacznie wykracza...)
« Ostatnia zmiana: Październik 09, 2007, 09:35:11 pm wysłana przez Q »

dzi

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1240 dnia: Październik 09, 2007, 10:15:11 pm »
Etam, Diuna to Diuna! <tupie nogą>

Q

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1241 dnia: Październik 10, 2007, 02:44:26 pm »
Cytuj
Etam, Diuna to Diuna! <tupie nogą>

Ja tam "Diunę" uwielbiam. Doskonała powieść. A i film Lyncha choć nie do końca udany zrobił na mnie pozytywne wrażenie...

A swoją drogą polecam świetną parodię pierwszego wyemitowanego odcinka "Star Trek", który był wysoce tandetną - acz nawet nastrojową - historyjką przywodzącą na myśl póżniejsze "Z Archiwum X" ("potwór tygodnia", śledztwo w sprawie tajemniczych zgonów - co zresztą tylko potwierdza, jak trudno w SF o oryginalny pomysł).
« Ostatnia zmiana: Październik 10, 2007, 02:49:16 pm wysłana przez Q »

achajka

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1242 dnia: Październik 10, 2007, 10:31:27 pm »
jak mozna pomyli pieknego ,blekitnookiego McLachana z potworem porośnietym brodawkami.....ale sam film raczej nie jest łatwy dla 'normalnych' ,jak i same powiesci Hererta...w przeciwieństwie do ST

Q

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1243 dnia: Październik 10, 2007, 10:58:44 pm »
Cytuj
jak mozna pomyli pieknego ,blekitnookiego McLachana z potworem porośnietym brodawkami.....

Gdy była mowa o "potworze" to o barona Harkonena chodziło

:P

Cytuj
ale sam film raczej nie jest łatwy dla 'normalnych' ,jak i same powiesci Hererta...w przeciwieństwie do ST

Powtórzę: mi sie podobał...

ps. skoro o filmach SF mowa, polecam dokumentalny "Sci-fi zmienia życie" emitowany co sobota ok. 17:00 w TV4. W tym tygodniu "na tapecie" ;)  " Faceci w czerni".
« Ostatnia zmiana: Październik 10, 2007, 10:59:50 pm wysłana przez Q »

Mieslaw

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1244 dnia: Październik 12, 2007, 03:06:47 pm »
Cytuj
Cytuj
Etam, Diuna to Diuna! <tupie nogą>
A swoją drogą polecam świetną parodię pierwszego wyemitowanego odcinka "Star Trek", który był wysoce tandetną - acz nawet nastrojową - historyjką przywodzącą na myśl póżniejsze "Z Archiwum X" ("potwór tygodnia", śledztwo w sprawie tajemniczych zgonów - co zresztą tylko potwierdza, jak trudno w SF o oryginalny pomysł).

Archiwum X w sezonie 7. było parodią samego siebie. Niestety sezon 8. , pokazywany obecnie w Polsacie sprawia wrażenie, jakby próbował być poważny. No i Mulder został porwany przez kosmitów...

Cytuj
ps. skoro o filmach SF mowa, polecam dokumentalny "Sci-fi zmienia życie" emitowany co sobota ok. 17:00 w TV4. W tym tygodniu "na tapecie" Wink  " Faceci w czerni".
Fajnie  :)