Autor Wątek: Upadek Cesarstwa Rzymskiego  (Przeczytany 80280 razy)

miazo

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 256
    • Zobacz profil
Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« Odpowiedź #435 dnia: Marzec 20, 2019, 11:34:11 pm »
Cytuj
Na pewno dostaliśmy już żółtą kartkę i powinniśmy - w skali globu, nie naszego podwórka - przewartościować bezmyślną konsumpcyjną politykę.

No to tutaj się różnimy - nie co do istoty problemu, ale jego pilności, bo moim zdaniem ta kartka nie jest żółta, tylko wściekle czerwona.

Ta liczba podana na stronie Wikipedii (49 osób na km2) to po prostu liczba ludności (7.3 mld) podzielona przez całkowitą powierzchnię globu, która nie jest wodą (148 mln km2). To nie jest chyba dobry wskaźnik, jeżeli odliczymy tereny typu pustynia (33.2 mln km2) oraz tundra (11.6 mln km2) to już robi się z tego 70 osób na km2. A i to nie są wszystkie tereny, na których nie da się, na których nie powinniśmy lub których nie chcemy zamieszkiwać (ilu jest ludzi, którzy chcieliby mieszkać na Syberii? A to kolejne 10-12 mln km2).

Ale jest to ciekawe pytanie - jaka byłaby pożądana liczba ludności w skali globu? Piszesz o marnotrawstwie związanym z nadmiarem produkcji np. ubrań (czy żywności), ale z tego, że aż tyle produkujemy nie wynika, że jedynym problemem do rozwiązania jest ich późniejsza efektywna dystrybucja (stąd ich marnowanie), bo tak poza tym, to starczyłoby dla wszystkich. Ta produkcja nie jest obojętna dla globu. Szukając odpowiedzi na rzeczone pytanie znalazłem np. całkiem zgrabne omówienie rożnych podejść do tematu: optimum zaludnienia. I przemawia do mnie (wiem, nierealne) wyliczenie, które bazuje na uznaniu, że istotnym kryterium jest pełna odnawialność zasobów. Np. dla energii obecnie w skali globalnej jest to około 20%, czyli gdzieś tak dla półtora miliarda ludzi. To jest zresztą moje zgrubne wyliczenie tylko na podstawie jednego kryterium, ale dziwnie zbieżne np. z tym opracowaniem: Optimum Human Population Size, które szacuje optimum na 1.5-2.0 mld ludzi (i uwzględnia jeszcze kilka innych kryteriów związanych np. z ogólnie pojmowanym dobrostanem).

A co do perspektyw - no cóż, państwowa jest historyczna i bieżąca, taktyczna powinna być regionalna (europejska), ale strategiczna, z racji wagi problemu, powinna być globalna.
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 01:15:01 am wysłana przez miazo »
Ken sent me.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4435
    • Zobacz profil
Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« Odpowiedź #436 dnia: Dzisiaj o 01:12:46 am »
Cytuj
Na pewno dostaliśmy już żółtą kartkę i powinniśmy - w skali globu, nie naszego podwórka - przewartościować bezmyślną konsumpcyjną politykę.
No to tutaj się różnimy - nie co do istoty problemu, ale jego pilności, bo moim zdaniem ta kartka nie jest żółta, tylko wściekle czerwona.
:)
Napisałam "czerwona" i zmieniłam na "żółta" - doszłam do wniosku, że czerwona oznacza wyrzucenie z boiska, a my jednak ciągle na nim jesteśmy.
Cytuj
Ta liczba podana na stronie Wikipedii (49 osób na km2) to po prostu liczba ludności (7.3 mld) podzielona przez całkowitą powierzchnię globu, która nie jest wodą (148 mln km2). To nie jest chyba dobry wskaźnik,
Tak - masz rację. Dlatego napisałam wcześniej: "odejmując tereny nie nadające się do zamieszkania". Wtedy ten wskaźnik podskoczy - czy np. 100os/ km2  to dużo czy jeszcze do przyjęcia?
Właśnie:
 
Cytuj
Piszesz o marnotrawstwie związanym z nadmiarem produkcji np. ubrań (czy żywności), ale z tego, że aż tyle produkujemy nie wynika, że jedynym problemem do rozwiązania jest ich późniejsza efektywna dystrybucja (stąd ich marnowanie), bo tak poza tym, to starczyłoby dla wszystkich. Ta produkcja nie jest obojętna dla globu.
Oczywiście - dlatego przy podanym przykładzie z niszczeniem ubrań przez firmę B. - dodałam, że to również zużyta  energia i surowce, a nie tylko fakt, że ktoś nie ubierze czapki w kratkę.
Niemniej - skoro już zużyto te zasoby, to firma przyznająca się do systematycznego i celowego niszczenia swoich produktów powinna zostać po prostu zamknięta, a jej właściciele pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Ale nie...oni obiecali, że po latach palenia [sic!] swoich ubrań...rezygnują z tego...nice...
Kluczowe jest stwierdzenie z drugiego linkowanego przez Ciebie artykułu:
An optimum population size is not the same as the maximum number of people that could be packed onto Earth at one time.
Ponieważ maximum jest skazane na egzystencję - nie życie -  na dogorywanie, na umierającej Ziemi.
A określenie optimum jest ściśle związane ze stylem życia, z potrzebami, świadomością powiedzmy: ekologiczną, z tym co rozumiemy pod owym "dobrostanem" - tu widzę związek z ową nadkonsumpcją i nadprodukcją o której pisałam. Gdyby to ograniczyć + owo kryterium nie pełnej, bo nierealnej, ale wysokoprocentowej odnawialności zasobów?
2 mld? To stan gdzieś z początku XX wieku. Nieosiągalny. Chyba, że światowy kataklizm, pomór. Wojna? Chyba ostateczna. 5 mld to Chiny, Indie, Unia Europejska, USA...i jeszcze kilka państw na deser...albo: cała Azja.
Hm...trudno odpowiedzieć na pytanie o konkretną liczbę, ale wydaje się, że optimum nie pokrywa się z liczbą ludzi potrzebnych by utrzymać jakikolwiek system emerytalny;)

Na marginesie - taka stronka prezentująca dane dotyczące populacji Ohydków:
https://www.populationof.net/pl

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)