Autor Wątek: Fiasko - dlaczego?  (Przeczytany 3550 razy)

pi3tia

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Fiasko - dlaczego?
« dnia: Czerwiec 16, 2009, 01:19:29 pm »
Witajcie! Lem to jeden z moich ulubionych pisarzy SF. Aktualnie czytam "Fiasko" i moje pytanie dotyczy właśnie tej książki. O ile cala książka jest wręcz niesamowicie dokładna jeśli idzie o sprawy techniczne, fizyczne, chemiczne i chyba dość mocno zgodna z teoria względności i ogólnie kosmologia...jedna banalna rzecz mnie zastanowiła. Jestem aktualnie w momencie gdy załoga wysyła w kierunku planety sondę "Gabriel" mająca -przywitać się- z obcą cywilizacją...w trakcie lotu sonda zaczyna być śledzona przez niewiadome obiekty przed którymi rozpoczyna ucieczkę, jej wynikiem jest autodestrukcja wraz z śledzącymi ja obiektami. W moim odczuciu Lem narzuca nam bezpodstawnie ze obiekty te maja złe zamiary kiedy nie ma ku temu powodów. Z treści nie wynika nic niepokojącego wiec moja interpretacja jest taka, ze być może obiekty te leciały na spotkanie z Gabrielem z przyjaznymi zamiarami...w celu zwykłego kontaktu. Jak Wy to odbieracie?

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10239
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Fiasko - dlaczego?
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 16, 2009, 02:04:35 pm »
Och, Lem jest stanowczo zbyt madry by nam coś narzucać. On raczej pokazał, że to sterujący sondą uznali intencje Kwintan za nieprzyjazne. (Pamiętasz to zdanie*, że luster szukamy?)

Zresztą doczytaj do końca.

A tak wogóle to witaj! :)


* z "Solaris"

"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10930
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Fiasko - dlaczego?
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 16, 2009, 02:25:28 pm »
pi3tia ja to tak odbieram, że są sytuacje w których stawka jest za wysoka. Jakiś czas temu posterunek Amerykanów wysadził (zabijając wielu) terrorysta samobójca - chłopiec nastoletni z taczką, który podszedł i zdetonował ładunek na taczce. Nikt go nie zatrzymał, choć stawka była wysoka i w zgodzie z jej wysokością powinien ten chłopiec być zabity na przedpolu.

W takich sytuacjach odpowiedź nie jest adekwatna do tego, co zwykle, przeciętnie się wydarza, a do tego, co najgorszego może się wydarzyć.

Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Fiasko - dlaczego?
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 16, 2009, 03:25:40 pm »
Nie pamietam dokladnie juz tresci, ale czy to nie GOD podjal decyzje i manewrowal?
Pewnie bylo tak, jak mowi maziek - otrzymane dane mogly byc odczytane jako wrogi zamiar, komputer blyskawicznie przekalkulowal i zrobil tak, jak uwazal za najbardziej optymalne.
Bylas juz w Akademii? :)
Pozdrawiam!

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10239
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Fiasko - dlaczego?
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 16, 2009, 03:34:01 pm »
Oj nie. GOD nie miał z tym nic wspólnego: "'Gabriel' działał zdany na siebie".

W związku z czym:

"Rotmont starał się wyjaśnić, co zrobił 'Gabriel', choć plan zwiadu tego nie przewidywał. Zgniótł przestrzeń wraz z goniącymi implozją sideralną.
— Przecież nie miał sideratora? — zdziwił się Tempe.
— Nie miał, ale mógł mieć. Miał przecież teratronowy silnik. Odwrócił go krótkim zwarciem i przez to całą moc, służącą napędowi, skierował w siebie pełnym wyładowaniem. Chytra sztuka. To był poker, a 'Gabriel' zmienił go w brydża. Wyszedł najsilniejszym atutem. Nie ma wyższego koloru nad grawitacyjny kollaps. Przez to nie dał się złapać...
— Czekajże — Tempe zaczynał już się domyślać, co zaszło. — Czy on to miał w programie?
— Skąd! Miał terawaty w anihilacyjnym silniku i pełną autonomię. Zagrał va banąue. Przecież to maszyna, mój drogi, nie człowiek, więc to nie było samobójstwo. Podług głównej dyrektywy mógł dopuścić do manipulowania ze sobą, ale dopiero po lądowaniu."


Czyli faktycznie maszyna zdecydowała, acz nie ta, o której myślałeś. (Ale wiemy skądinąd, że w tworzeniu "Gabriela" udział mieli Rotmont - jako programista, Polassar i Steergard, więc zadaję tu sobie pytanie, czy nie była to też po trosze powtóka sytuacji z "Ananke".)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 16, 2009, 04:02:19 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

pi3tia

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Re: Fiasko - dlaczego?
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 17, 2009, 02:41:02 pm »
Faktycznie ze względu na tak wysoka stawkę i wielkie ryzyko niepowodzenia, sonda z pewnością została zaprogramowana z bardzo niewielka tolerancja pomiędzy tym co jest atakiem a tylko przyjacielskim kontaktem. Zresztą Lem bardzo mądrze wyjaśnia ta sprawę w dalszej części książki, co uznać za atak a co nie? czy przejecie satelitów obcych w celu 'obadania' to już atak czy jeszcze nie? Jak my byśmy zareagowali gdyby obcy statek w niewielkiej odległości od naszego księżyca najpierw nas obserwował a następnie dla przykładu zabrał nam z orbity teleskop Hubble'a żeby go sobie obejrzeć...czy uznalibyśmy to za atak? :)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10239
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Fiasko - dlaczego?
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 17, 2009, 04:01:00 pm »
Jak my byśmy zareagowali gdyby obcy statek w niewielkiej odległości od naszego księżyca najpierw nas obserwował a następnie dla przykładu zabrał nam z orbity teleskop Hubble'a żeby go sobie obejrzeć...

Napewno solidna panika by była. i napięcie jak po 11 września.

Zresztą właśnie w tym rzecz: gdzie masz o czynienia z całkowitą OBCOŚCIĄ, tam o nieporozumienia bardzo łatwo, a przy takiej stawce oznacza to wręcz murowaną tragedię.

Na swój sposób realistyczny był tu - pełen zresztą spaceoperowych bzdurstw - serial "Babylon 5", w którym przy pierwszym kontakcie z (b. humanoidalnymi fizycznie i mentalnie) pozaziemcami wystarczyła drobna pomyłka (to co u "Nich" było formą powitalnego salutu, "nasi" uznali za przygotowania do ataku) by wybuchła z tego kosmiczna wojaczka.

Ale po co ja tu o serialach... Doczytaj to "Fiasko" do końca. Właśnie o takich sprawach traktuje. (No i jest to jedna z moich najulubieńszych rzeczy Mistrza*.)


* Obok "Głosu...", "GOLEMa...", "Wizji..." i "Cyberiady" (z "Bajkami...")
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki