Autor Wątek: Świat za 127 lat albo za 40  (Przeczytany 161442 razy)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7823
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #540 dnia: Sierpień 04, 2019, 07:02:57 pm »
@ maziek

Cytuj
Choć po DWŚ mieszkała z nami Sowicha z synem Sową, co się upijał i rozrabiał, z kwaterunku.

"po DWŚ" trwa, zdaje się. A jeśli masz na myśli starożytne lata 1945-55, to chyba coś kręcisz, bośmy tu hucznie obchodzili Twe półwiecze, i było to wczoraj, a może przedwczoraj? W każdym razie jest to opisane na Forumie.

R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #541 dnia: Sierpień 04, 2019, 07:28:10 pm »
Bystryś jak woda w...
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 618
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #542 dnia: Sierpień 04, 2019, 08:02:56 pm »
A Twoja maszina ocalała?
Tak, zdążyłem zaparkować wóz w garażu i wrócić do domu, zanim rozpoczęła się burza :)

Obrazki na filmiku przypomniały mi wielką powódź, która była u nas ponad 20 lat temu;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pow%C3%B3d%C5%BA_tysi%C4%85clecia_we_Wroc%C5%82awiu
Niedawno czytałem o tej powodzi w książce „Mikrokosmos. Portret Miasta Środkowoeuropejskiego” (autorstwa Davies Norman i Moorhouse Roger), i oglądałem zdjęcia. Prawdziwa katastrofa, nie ma co. Nasza odeska „powódź” jest nie do porównania w wrocławską, gdyż tam rozlała się Odra, a u nas to jedynie skutek obfitego deszczu i zatkanej kanalizacji burzowej, czyli niedbałości władz miejskich. Już dzisiaj po wodzie nie pozostało ani śladu.
Notabene, wspomniana książka jest, moim zdaniem, dość ciekawa i napisana dobrym językiem. Ośmielam się polecić :)

...otóż mnie się zdaje, że jesteśmy już na tym brzeżku, kiedy znienacka może nastąpić jakiś przeskok z jednego (w miarę) stabilnego stanu, do drugiego - poprzez erę chaosu i turbulencji.
Pod warunkiem, że ów przeskok się uda.
– Poszczególne fazy technologii są jak pływające kry, a społeczność planety porusza się naprzód, przeskakując z poprzedniej kry na następną. To, czy rozziew między dwiema kolejnymi krami nie będzie zbyt wielki, czy więc następny skok się uda, czy też zmierza w topiel, zależy od loterii kosmicznej, która ulepia planety. Katastrofa jest zawsze w zasięgu możliwości. Ale kiedy los pozwala iść wciąż dalej z kry na krę, ten ruch nie jest ruchem ku statecznemu uspokojeniu...

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #543 dnia: Sierpień 04, 2019, 09:34:26 pm »
Przeskok na pewno się uda, bo w fizyce wszystko się udaje. Czy zapadnięcie się pod horyzont czarnej dziury może się nie udać? Albo anihilacja w skutek napotkania antyZiemi? Podobnie zresztą jak dżuma, gangrena albo gorączka krwotoczna. Wszystko się udaje jak ta lala.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4601
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #544 dnia: Sierpień 04, 2019, 09:48:29 pm »
Klęska żywiołowa, potop i tornado w Odessie.
W Katowicach i okolicach - też:
https://www.wprost.pl/zycie/10237315/katowice-pod-woda-nad-slaskiem-przeszly-potezne-ulewy.html
Świat zwariował. Mówię o przyroście ludzkości. To zupełnie niesamowite, że w czasie mego krótkiego życia populacja Ziemi zwiększyła się ponaddwukrotnie! Zaczyna to przypominać problem globalnych koncernów
Mnie bardziej martwią ruchy, które ta masa wykonuje – czyli turystyka. Nigdy w historii nie miała takiego rozmachu, zasięgu, nie powodowała takich problemów.
27 mln plastikowych pokrywek na kubki zużywa rocznie tylko jedna emiracka linia lotnicza – Etihad.

Każdy pasażer opuszczający pokład samolotu zostawia średnio 1,43 kg śmieci. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) oszacowało, że w 2018 r. było to w sumie 6,1 mln ton odpadów - informuje Business Insider.
Według statystyk IATA aż 23 procent śmieci z pokładu samolotu to nietknięta żywność i napoje. Autorzy raportu wskazują, że jest to nie tylko strata finansowa dla linii, ale także poważny problem marnowania jedzenia.
Kolejne 17 proc. odpadów z pokładu samolotu to nadające się do przetworzenia gazety, papierowe tacki, plastikowe kubki i sztućce. Poza tym pasażerowie zostawiają też m.in. plastikowe opakowania po kocach i poduszkach, jednorazowe słuchawki i minikosmetyczki.

https://dlapilota.pl/wiadomosci/rzeczpospolita/pasazerowie-samolotow-produkuja-tony-smieci-linie-mowia-dosc


Są miejsca na globie z których płyną prośby i błagania by ludzie już nie przyjeżdżali.

Już o tym pisałam…marnujemy energię, zasoby – jak nigdy w historii.
Dlatego skłaniam się do tezy, że to człowiek przez bezmyślność, ignorancję doprowadzi do cofki. I nie przesuwałabym tej cofki na „za 50 lat” – wszystko przyspieszyło – prócz przyrostu mądrości…o, maziek właśnie zmienił stopkę...

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #545 dnia: Sierpień 04, 2019, 10:23:13 pm »
Ano. Starzy jeździli pod namiot więc całe Mazury wzdłuż i wszerz przeżyłem, nie byłem tam ze 20 lat bo to, bo tamto. Było tak, że jak nad jeziorem drugi namiot się gdzieś rozstawił to już na śmierdziało, zwijaliśmy się i hajda gdzieś dalej. Żadnych kempingów, zawsze na dziko, Hańcza i te sprawy, mleko od krowy jeszcze ciepłe i tak dalej. A teraz, znaczy z 10 lat temu wreszcie pojechałem kajakiem, a tu wszędzie nur fur dojcze, nigdzie stopy nie można postawić, albo privee albo jakiś pomniejszy Gołębiewski (Bogu dzięki, że pomniejszy a nie 11 pięter). Wszystko obsiądnięte jak grzęda w kurniku, po wodzie śmigają dzielni nieposiadacze mózgu na swoich skuterach, a jak już gdzieś człek rozbije pałatkę to kołysze go do snu nie szum gasnących fal tylko łupu-cupu z pobliskiego namiotu. ciemności i zwiezd tyż ni ma, jako że są lasery. Trynd się przyjął.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4601
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #546 dnia: Sierpień 04, 2019, 10:38:07 pm »
Żeby łupu-cupu...teraz ludzie jeżdżą pod namioty z domowymi zwierzątkami:
https://wiadomosci.wp.pl/boa-dusiciele-na-kempingu-turystka-znalazla-je-w-swoim-namiocie-6408156615493249a

Poważniej - uważam, że problem marnowanej żywności, nadkonsumcji  wszelkich dóbr - to jeden z najpilniejszych problemów do rozwiązania.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #547 dnia: Sierpień 04, 2019, 10:44:12 pm »
Bez komunizmu nie da się mniej marnować.

PS a apropos komunizmu to zmarł niejaki Nuon Chea, "brat nr 2" Pol Pota, współodpowiedzialny za masakrę ludności Kampuczy/Kambodży przed 1980 rokiem. Wartki proces kosztujący wg prasy 300 mln dolców tak szybko jak już w 2018, czyli blisko 40 lat po faktach skazał go na dożywocie, które zrządzeniem niebios trwało tylko rok (a może krócej, bo nie wiem, w którym miesiącu się uprawomocniło). Cóż za mordęga dla bezzębnego Kermita, który przyłożył rękę do zgładzenia półtora miliona ludzi, kiedy jeden nabój (i to po zachodniej stronie) stoi dużo mniej niż dolar, niech będzie nawet że dolar, to tylko półtora miliona...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2019, 11:01:24 pm wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4601
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #548 dnia: Sierpień 04, 2019, 11:02:17 pm »
Bez komunizmu nie da się mniej marnować.
Nie sądzę by to była prawdziwa teza.
Byłeś kiedyś w hotelu z all inclusive? Zgroza. Zgroza ile żywności idzie do kosza. Ile śmieci generuje taki moloch.
A tych hoteli są tysiące…dziesiątki tysięcy.
Nie trzeba komunizmu by to zmienić. Wystarczy zmienić model konsumpcji.
Większość ludzi to niestety marionetki, którym trzeba powiedzieć jak żyć, co robić.
Nie 7 talerzy do obiadu, a jeden.
Nie nakładanie na zapas, ale ewentualne dokładanie.
Edukacja. Edukacja ludzi, którzy do tej pory wypuszczali się najdalej do parku obok domu, a teraz tanie loty itp. umożliwiły im podróże w miejsca, których nawet nie potrafią wskazać na mapie - grunt, że były drinki przy basenie. A gdzie basen? Oj.
Może po prostu powrót do zwykłych posiłków miast tych all – to naprawdę nie jest bardzo trudne do zrobienia.
A jednocześnie najtrudniejsze: bo wymaga globalnych zmian - nie styka świadomość właścicieli podrzędnego hoteliku na jakimś odludziu.
To i tak kropelka w morzu problemów.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #549 dnia: Sierpień 04, 2019, 11:09:12 pm »
Mądrze piszesz, ale widocznie do tych ludzi to nie dociera a hotele starają się przyciągnąć klientów... Owszem, są rozmaite próby "mniej to więcej" jak noc w rozkosznej grocie lodowej minus 6 - ale to dla zblazowanych hipsterów. Normalny człowiek nie zatracił się w sobie aż tak, żeby nie rozumieć dobrze, że więcej, to więcej, cieplej, łatwiej. A nie mniej, czy trudniej. Emocje - to animację dadzą. Nie wierzę w globalne ocknięcie dla dobra świata.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4601
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #550 dnia: Sierpień 04, 2019, 11:46:52 pm »
Mądrze piszesz, ale widocznie do tych ludzi to nie dociera a hotele starają się przyciągnąć klientów...
Jasne. Dlatego napisałam, że to najtrudniejsze…przełamać globalną mentalność hotelarzy – nikt się nie wyłamie, bo straci klientów. A ludzie płacą i się pławią i fotki pstrykają...
A i tak narzekają, bo wiesz…16 serów, 18 potraw z jajek, 25 dżemów, 10 kiełbas i 1000 różnych rzeczy na samo śniadanie to monotonia…nie ma co jeść…a co ten debil je w domu na śniadanie?!
Cytuj
Owszem, są rozmaite próby "mniej to więcej" jak noc w rozkosznej grocie lodowej minus 6 - ale to dla zblazowanych hipsterów.
No tak…płacenie za katalogowe odmrożenie antygłowy jest…no jest powiedzmy z innego bieguna;)
Cytuj
Emocje - to animację dadzą.
Tego nie jestem w stanie nawet skomentować...dobre!:)))
Cytuj
Nie wierzę w globalne ocknięcie dla dobra świata.
Niestety. Ja też nie wierzę. Dlatego czasem się boję na którą krę zdołamy wskoczyć. Czy w ogóle na którąś.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #551 dnia: Sierpień 05, 2019, 12:50:36 pm »
No i dlatego myślę, że tak naprawdę problem można rozwiązać jedynie produkując tę żywność na zmarnowanie bez zużywania tylu zasobów, czyli wymyślić technologię, która pozwoli obejść problem a nie go rozwiązać. Żywności będzie się marnować tym więcej, im większa część ludzkości będzie miała finanse pozwalające na wybór i grymaszenie, a nie tylko na przeżycie na krawędzi. A w końcu do tego dążymy, żeby wszystkim było dobrze, więc problem będzie narastał.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9888
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 618
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #553 dnia: Sierpień 05, 2019, 09:57:59 pm »
W Katowicach i okolicach - też:
https://www.wprost.pl/zycie/10237315/katowice-pod-woda-nad-slaskiem-przeszly-potezne-ulewy.html
Niczego sobie! :o
Zdjęcia robią wrażenie. Powódź chyba taka sama jak w Odessie, jeśli nie gorsza...
Za to u Was nie było tornada. Aha?! :P
We are Number One :)

Cytuj
Niestety. Ja też nie wierzę. Dlatego czasem się boję na którą krę zdołamy wskoczyć. Czy w ogóle na którąś.
Taaa... Żeby wskoczyć na cokolwiek, trzeba co najmniej skoczyć. Co może zmusić naszą cywilizację do „skoku”? Oczywiście groźba zagłady, instynkt samozachowawczy. Cóż, ludzkość stoi dziś w obliczu poważnego zagrożenia i wie o tym. A jednak z jakichś powodów nie kwapi się do skoku. Może dlatego, że niebezpieczeństwo – katastrofa ekologiczna i klimatyczna – nadciąga zbyt wolno?

Naukowcy postanowili zbadać reakcje żab na wysokie temperatury. Aby jednak sprawa nie była zbyt prosta, postanowili oni wprowadzić małe urozmaicenie: jedna z żab miała zostać wrzucona do już gorącej wody, podczas gdy drugą z nich czekała kąpiel w wodzie o stopniowo podnoszącej się temperaturze. Według tej historii dalej działo się, co następuje: pierwsza żaba natychmiast po wrzuceniu jej do pojemnika z ukropem wyskoczyła z niego, tym samym ratując swoje życie. Zaskakująco, los drugiej żaby był inny. Zamiast wyjść z wody jak najszybciej, jak jej zszokowana koleżanka, nie zrobiła ona nic. Uśpiona pozornym bezpieczeństwem początkowo ledwo ciepłego otoczenia, nie ruszyła się ona z pojemnika, w którym temperatura podnosiła się nieznacznie, ale stale. Nieszczęsny płaz, nie zdoławszy wykryć w porę tak podstępnego niebezpieczeństwa, zginął.
(http://agoreton.pl/2013/09/10/zupa-z-zaby/)

Ot, bajka z morałem...

Czasem myślę, że ludzkość koniecznie potrzebuje potężnego wstrząsu. Bo rzeczywiście, większość ludzi o niczym już nie myśli prócz zysków, jedzenia i własnych d.p. Potrzebny jest jakiś środek na przeczyszczenie mózgu i umysłu. Jakieś nowe wezwanie, nowe zagrożenie. Jasne, owe wezwanie ma być dość poważnym, tak żeby włosy stanęły dęba. A poza tym - rzecz najważniejsza - ma ukazać się niespodziewanie i nagle, spaść,  jak u nas się mówi, jak śnieg na głowę.
Co może zostać takim środkiem przeczyszczającym? Asteroida sądnego dnia? Kosmiczna inwazja? Nowy wirus? Nie wiem.
Natomiast wydaje się, że wobec braku takiego środka mamy szanse cicho ugotować się, jak owa żaba. Albo raczej się usmażyć ::)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4564
    • Zobacz profil
Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #554 dnia: Sierpień 05, 2019, 10:41:46 pm »
Cytuj
Za to u Was nie było tornada. Aha?! :P
To może u was nie było... u nas od czasu do czasu. Ostatnie większe dwa lata temu. Aha?
https://www.youtube.com/watch?v=2o6g2vE_gQE
Cytuj
Natomiast wydaje się, że wobec braku takiego środka mamy szanse cicho ugotować się, jak owa żaba. Albo raczej się usmażyć ::)
Oj tam!... może przyjdzie trochę się cofnąć,  cóż  ;)  na niektórych kontynentach nawet tego nie zauważą.
 Jasne, z kilku rzeczy trzeba będzie zrezygnować. Pewnie nie będzie tanich lotów, wanilinowego szejka w makdonaldzie, smakowych prezerwatyw i przemysłu gumowego en masse a nawet poranne chrupiące bułeczki pod znakiem zapytania. Nie wspominając o klubach fitness, siłowniach, solariach i personalnych kołczach...no, ci może się ostaną - ktoś musi pocieszać.  8)  Byle  nie wojna...
Jest taka książeczka - moja ulubiona...
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/wydania/112887/cieplarnia
« Ostatnia zmiana: Sierpień 05, 2019, 10:44:26 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią