Muzyka polityczna to tak na czasie, ale mi brakuje takiej mniej politycznej, np. huculskiej albo kozackiej.
Niemiecka kapela Dżyngis Chan tańcowała Kozaczoka.
Koszmarna popelina swoją drogą (czemu to zapamiętałem ?).
Coś podobnego jak "Bubliczki" albo "Murka"- tego bym sobie życzył.