Autor Wątek: O muzyce  (Przeczytany 669535 razy)

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2467
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #105 dnia: Styczeń 14, 2009, 01:54:10 pm »
Lampy walają się po szufladach  :D

Co do szumów, to takie zwykłe lampy szumia bardziej niż półprzewodniki, ale dla wzmacniania małych sygnałów są niby lepsze, bardziej "naturalne". Są zresztą różne szkoły. A SETI kiedyś dawniej na pewno stosowało lampy  ;)

To jeszcze jedna sztuka

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11175
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #106 dnia: Styczeń 16, 2009, 11:50:06 am »
Co do szumów, to takie zwykłe lampy szumia bardziej niż półprzewodniki
Nie mogę teraz za diabła znaleźć tej notki a dałbym sobie to i owo obciąć, że najdalej ze dwa tyg. temu w oko mi wpadła...

Chodziło o to, że tranzystor jest sterowany prądem (między bazą a kolektorem) a lampa tylko potencjałem (na siatce) więc w tranzystorze prąd sterujący prócz sterowania szumi. A lampa szumi bardziej ale łatwiej ten szum odjąć, bo nie pochodzi z potencjału sterującego. Są tranzystory polarne (sterowane potencjałem), ale w tej notce nie odniesiono się do ich zastosowania (może inne ich cechy są niekorzystne)
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2467
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #107 dnia: Styczeń 16, 2009, 01:55:57 pm »
A co to znaczy, że "prąd szumi"?  ::)

Z tym sterowaniem potencjałem to też tylko przybliżenie, bo jakiś tam minimalny prąd jest pobierany - choć nieporównanie mniejszy niż w przypadku tranzystorów bipolarnych. Są specjalne lampy mikrofalowe, które wciąż się stosuje np w radiolokacji i w czułych odbiornikach, więc pewnie o coś podobnego chodzi. Lampy mają dla małych sygnałów znacznie bardziej liniową charakterystykę niż tranzystory, co też nie jest bez znaczenia, bo nie trzeba stosować rozbudowanych układów korekcyjnych - a w takim układzie szumi w zasadzie każdy dodatkowy element.

PS
Gwoli ścisłości - prąd sterujący płynie między bazą i emiterem  ;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11175
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #108 dnia: Styczeń 16, 2009, 03:01:37 pm »
W ogóle coś dziś gadam jak Piekarski na mękach. Tranzystor oczywiście polowy a nie polarny... I nie kolektor a emiter... chodziło mi o to, że w tranzystorze prąd sterowania płynie (czy tam wypływa) ta samą nogą co wzmocniony sygnał ... poza tym reszta może się zgadza.

Prząd szumi bo jak płynie to się grzeje, to sie zmienia rezystancja i są fluktuacje i wtedy szumi. A w lampie co? Pewnie jakiś upływ z siatki?
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2467
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #109 dnia: Styczeń 21, 2009, 02:08:59 pm »
Prąd bazy jest tak niewielki w porówniu do prądu C-E, że na szumy temperaturowe nie ma chyba większego wpływu, raczej będzie tu chodzic o zjawiska związane z samą budową tranzystora. Lampy zresztą pracują na "gorąco" i ich temperatury są i tak wyższe niż tranzystorów.

Ale ściągnąłem ze strychu "Podręczną encyklopedię radioamatora" (  ;D )  tam powody szumów lamp sa takie:

1 Zjawisko śrutowe (nierównomierność strumienia elektronów)
2 Nierównomierność rozdziału strumienia elektronów (?)
3 ładunki indukowane w obwodzie siatki przez elektrony
4 Cieplne ruchy elektronów ładunku przestrzennego
5 Zjawisko migotania (obecność jonów dodatnich - zła próżnia - lub atomów ciał obcych na powierzchni katody
6 Nierównomierność emisji elektronów wtórnych (tetrody)

Do tego wady mechaniczne lamp, np. mikrofonowanie.


Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #110 dnia: Luty 18, 2009, 03:12:06 pm »
Dobry temat do dyskusji - ja przez pewien czas mialem w domu dwa wzmacniacze sluchawkowe - lampowy i tranzystorowy. Zostalem przy tym drugim i przyznam, ze powod cenowy byl tylko jednym z kilku. Na plus tranzystora moge przyznac niezwykla klarownosc i precyzje dzwieku (uzywam Head Boxa MKII firmy ProJect) przy zupelnej kulturze - nic nie jest przesadzone i wydobywa wszystko, co potrzeba, w CD nie wyobrazam sobie lepszego (no moze oprocz Naima). Lampa byla niezwykle przyjemna dzwiekowo, ale mysle, ze powinna pozostac przy takowych analogach. Pewnych zakresow tonalnych z CD sie raczej nie wydobedzie (choc w/w Naim robi swietna robote) i mam wrazenie, ze ten tranzystor jest jakowos wlasciwszy. Ciezko mi sie wypowiadac z wlasnego doswiadczenia o takowych wzmacniaczach kolumnowych, bo do powaznego sluchania uzywam jedynie sluchawek, poki co. Niemniej wierze w lampe - pamietam, jak kiedys zachwycilo mnie bardziej nagranie analogowe (z glupiej kasety, ale na bardzo dobrych kolumnach i z porzadnego odtwarzacza) niz CD, ktore posiadam. Bez wzgledu na zupelnie hi-endowski sprzet uzywany do zagrania. Tyle subtelnosci, ze to ciezko nawet dyskutowac.
A co chcialem - wklejam ten utwor, bo uwielbiam The Division Bell i w tej piosence akurat slychac glos kogos, kogo pewnie kojarzycie:

Medelejne

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #111 dnia: Luty 20, 2009, 06:16:07 pm »
Tylko mężczyźni mogli sprowadzić wątek poświęcony muzyce do gaworzenia o wzmacniaczach.
Rozumiem zaiste, że to bardzo istotne ale wydaje mi się, że muzyka to jednak emocje i rozwój
duchowy. Nastrajanie organizmu na odpowiednie fale , drgania. Od dawna razem z muzyką gramy
sobie razem w życie. Nie wyobrażam sobie życia  w ciszy. Cisza to tylko przerywnik , chwila
wytchnienia aby móc cieszyć się dźwiękiem. Np. uwielbiam okraszać sobie miłosne chwile
utworami Led Zeppelin. Oni zawsze grali sex. Wiele ich utworów było zagranych i zaśpiewanych
jak miłosny akt. Uwielbiam wsłuchiwać się w dialogi pomiędzy gitarą a wokalem. Z racji tego, że
preferuję mocniejsze rockowe granie a czasami nawet nieprzyzwoicie mocne ( do czego się
nie przyznaję najczęściej ) słucham głównie takiej muzyki. Przy muzyce poważnej wpadam w stany
"komfortowego odrętwienia". Dlatego jej unikam ale cenię to, że inni się w niej kochają. Ostatnimi czas
wracam do starych Pink Floyd i szukam genezy zespołu w ruchach Syda Baretta. Początki zespołów
są zazwyczaj bardzo fascynujące bo pokazują jak ludzie szukali, błądzili, eksperymentowali.
Ich zabawy z dźwiękiem są porażające. W Ummagummie na przykład. To jest coś. To jest to coś
czego nikt nie odkrył i nie wie dlaczego jedni to mają a inni niestety nie. TALENT I DAR ( niebios, Boga, ewolucji, sprzężenia zwrotnego w rozwoju ludzkiego genomu hehe )....Takich emocji nie dostarcza wzmacniacz lampowy czy tam inny. Na szczęście mam w domu mężczyznę, który wie jak podłączyć kable i dlatego nie jestem feministką :)
"Zawsze, jak magnes opiłki żelaza, przyciągałem wariatów."

Stanisław Lem

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #112 dnia: Luty 20, 2009, 11:35:28 pm »
Ano, tak bywa. Ja odczuwam jednak spora roznice w jakosci doprowadzania mnie do dusznych uniesien przez rozny sprzet. Poza tym mimo, ze technofilem nie jestem, to wierz mi, ze w moim przypadku lepiej, jak pisze o wzmacniaczach, niz o tym czym okraszam sobie milosne chwile  ;)

Medelejne

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #113 dnia: Luty 23, 2009, 11:35:06 pm »
Ja tam nie z pruderyjnych więc śmiało !

Temat technicznej emisji dźwięku jest ważny ale np. seans , w którym muzycy grają na misach, dzwonach i gongach wzbudza więcej "ciar" niż kontemplacja lampy wzmacniacza. :) Ktoś lubi tudzież słucha The Smashing Pumpkins?  ;D
"Zawsze, jak magnes opiłki żelaza, przyciągałem wariatów."

Stanisław Lem

miazo

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 303
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #114 dnia: Marzec 09, 2009, 10:15:45 pm »
Nie.
Ken sent me.

Terminus

  • Gość
Re: O muzyce
« Odpowiedź #115 dnia: Marzec 10, 2009, 03:28:28 pm »
 ;D

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #116 dnia: Marzec 16, 2009, 04:21:33 pm »
Ja tam nie z pruderyjnych więc śmiało !
Wszystko w swoim czasie i, przede wszystkim, miejscu ;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10589
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #117 dnia: Maj 03, 2009, 02:48:57 am »
Medelejne, wspominałaś, że lubisz Pink Floyd'ów...

Zatem, pozdrowienia z Marsa ;):
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2467
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #118 dnia: Maj 03, 2009, 01:42:54 pm »
Zdaje się, że się trochę zgapiłem...  ::)

Dobry temat do dyskusji - ja przez pewien czas mialem w domu dwa wzmacniacze sluchawkowe - lampowy i tranzystorowy. Zostalem przy tym drugim i przyznam, ze powod cenowy byl tylko jednym z kilku. Na plus tranzystora moge przyznac niezwykla klarownosc i precyzje dzwieku

Mnie ostatnimi czasy też trochę lampy przeszły. To zresztą zależy od muzyki i od realizacji nagrania. A ostatnio robię się też coraz bardziej pragmatyczny i wygodny, no a z lampami to zawsze jest korowód.



Temat technicznej emisji dźwięku jest ważny ale np. seans , w którym muzycy grają na misach, dzwonach i gongach wzbudza więcej "ciar" niż kontemplacja lampy wzmacniacza. :) Ktoś lubi tudzież słucha The Smashing Pumpkins?  ;D

Co kto lubi. Na mnie "misy" nie robią specjalnego wrażenia. Wolę "komfortowe odrętwienie"...

&feature=related

qertuo

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 118
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #119 dnia: Maj 03, 2009, 04:38:49 pm »
Medelejne, wspominałaś, że lubisz Pink Floyd'ów...

Zatem, pozdrowienia z Marsa ;):


Q: to byłby prędzej "Punk Floyd"  ;) gdyby nie to, że to Ramones.

Swoją drogą dziwne, że komuś się taki styl z Floydami skojarzył... trochę ich kiedyś słuchałam, ale nie znam żadnego ich utworu, który chociażby z daleka pachniał punk rockiem.