Autor Wątek: Coś dla fanów "Star Wars" ;)  (Przeczytany 12315 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10574
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #150 dnia: Marzec 03, 2020, 03:00:09 am »
Teraz Impus to klon.

Dorzucę link ze stosownym cytatem:
https://screenrant.com/star-wars-palpatine-clone-rise-skywalker-confirm-novel/

Przy czym, o ile czerpanie z "Dark Empire" jest zabawne tylko w kontekście legendaryzacji, o tyle sięganie po rozwiązanie znane z mniej udanych komiksów Marvela i DC w istocie irytuje.
https://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/CloneDegeneration
« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2020, 10:17:31 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 742
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #151 dnia: Marzec 04, 2020, 09:52:13 pm »
Ustalmy podstawowe fakty:

    Kylo Ren jest biseksualny bo gwałci mentalnie Poego a nie tylko Rey.
    Jeśli Kylo Ren ma być zły to musi robić złe rzeczy, które nie są dobre. A jak potem ma stać się dobry to musi przestać robić te złe rzeczy i zacząć robić dobre. O to chodzi w przemianie. Też.

Więc oczywistym jest, ze chodzi o to, żeby najpierw był dla Rey niedobry a potem dobry.

Tymczasem mamy rozmaite kody kulturowe.  Np. Breżniewa
https://zycieumyslowe.files.wordpress.com/2016/03/482_original.jpg?w=624&h=351

Tymczasem dla innych Breżniew to jest wynaturzenie a nie coś co można by brać pod uwagę jako analogia do Reylo. Faktycznie radziecki przekaz pokazywał facetów tak przyssanych i nie miało to charakteru seksualnego (chyba). Dla bolszewika zatem Rey która przyssała się do Bena może mieć wymowę książkową, czyli taką, jaką napisali. Ale weźcie.

Nie to jest ważne. Reylo jest prawdopodobne psychologicznie dlatego podoba się fankom Reylo, tj. kobiety tak mają, że wiele wytrzymają i jak osiągną sukces to się cieszą.
Matka św Augustyna 30 lat czekała? Było tak.

Tylko dlaczego tak zrąbali to Reylo? Zostało ono przekreślone w Przebudzeniu Mocy na początku jak Kylo Ren kazał wymordować wioskę, co jest osobną kwestią.

Reasumując: ma tak być, że Rey kocha się z Kylo Renem który jest na razie niedobry i robi mentalne gwałty aby na końcu stał się dobry i przestał robić mentalne gwałty a zaczął wykańczać owych Rycerzy Ren. Na zakończenie https://youtu.be/0UTLmW8QE08

Teraz będę oglądał Pikadora.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10574
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #152 dnia: Marzec 05, 2020, 09:03:04 am »
Ciebie wzięło na Reylo, a ja dumam nad tajemnicą "Mandalorianina", bo przecie jest to serial obfitujący w nonsensy do samego końca (pierwszego sezonu) - główny zły zabija swoich ludzi ot tak, dla zabawy, a dla herosów wręcz masochistycznie duże ma względy, wysadzone drzwi cudownie same się naprawiają i można je znów zamykać, bactowy spray (nawiasem: skąd droid-zabójca go wziął?) również działa cuda, szturmowcy życzliwie dają bohaterom czas - a to na ucieczkę, a to na dokonanie samobójczego wysadzenia, facet, o którego władaniu Mocą nic nam nie wiadomo wyłazi z rozbitego myśliwca jakby nigdy nic, itd. - a przy tym w wielu miejscach walący po oczach niskobudżetowością - puste ulice, knajpy, kosmodromy; bywają fanfilmy z większą ilością statystów - i bardzo błahy, którego urokowi trudno się jednak oprzeć (a nawet więcej - to zauroczenie z czasem w człowieku narasta, ilu wad w/w produkcji by nie wypunktował). Jak im się to udało?
« Ostatnia zmiana: Marzec 05, 2020, 09:06:05 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 742
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #153 dnia: Marzec 05, 2020, 10:23:08 am »
Bombelek

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10574
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #154 dnia: Marzec 05, 2020, 01:21:20 pm »
Kiedy nie, tj. nie w tym wypadku - on mnie nadal mało rusza. Chyba klimat (także wizualny) w pierwszym rzędzie. No i Kuiil. Oraz naturalna charyzma Giny Carano (nie piszę - Cary, bo to bokserka błyszczy, jej postać nie ma wiele do zagrania).

(Aha: podobnym przypadkiem nowego serialu SyFy, który łapie człowieka za gardło pomimo, jest wspominane w innych wątkach "The Orville". Z tym, że jego urok działa - jak się zdaje - bardziej selektywnie, choć nie tylko na zaprzysięgłych fanów "ST".)
« Ostatnia zmiana: Marzec 05, 2020, 01:29:50 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 742
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #155 dnia: Marzec 06, 2020, 12:37:18 am »
Tzn kolektywowi Bombelek się spodobał. A ten z mieczem czarnym świetlnym to jest jakoś tam wytłumaczony.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10574
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #156 dnia: Marzec 06, 2020, 11:37:54 am »
Kolektywowi... Ba, nawet mojej własnej narzeczonej (twierdzi, że oglądała ze mną właśnie ze względu na niego, i że w nim cały urok tej serii)... A mnie nic a nic jako się rzekło. Mimo to lubię "M." tak samo odruchowo, jak Sequele mnie odrzucają...

Może poszukamy odpowiedzi u RedLetterów?


Edit:
Dziwactw cd.:
https://www.kawerna.pl/aktualnosci/ze-swiata/ojciec-rey-to-nieudany-klon-palpatinea/
Wychodzi na to, że Palpi jest zarazem dziadkiem i ojcem obecnej nosicielki nazwiska Skywalkerów ;).

Tymczasem jednak przeczytałem nowokanoniczny komiks "Lando" (uważany za jeden z lepszych z obecnego kanonu, a i ze starym ponoć się nie kłócący), i muszę przyznać, że jest to - mimo pomniejszych wątpliwych elementów (kluczowy dla fabuły b. szczęśliwy zbieg okoliczności, mocno niejasno zaprezentowany mechanizm opętania przez sithowe artefakty) - fajnie pokazana historia pewnego skoku (z jeszcze fajniejszą otwierającą sceną retrospekcji*), dająca nam - mimo swojej ogólnej błahości - niezły wgląd w psychikę bohatera tytułowego. Polecam miłośnikom, choć do najlepszych rysowanych "StarWarsów" Dark Horse się nie umywa.

* Wprowadzającą do universum postać pewnej moff:
http://www.ossus.pl/biblioteka/Ssaria
https://starwars.fandom.com/wiki/Ssaria
« Ostatnia zmiana: Marzec 07, 2020, 06:13:40 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 742
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #157 dnia: Marzec 07, 2020, 11:04:07 pm »
Jest jeszcze kilka powodów o których chyba pisałem. Na razie nie rozpisuję się bo byłem u dentysty i mnie boli.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10574
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #158 dnia: Marzec 08, 2020, 12:40:25 am »
Zatem szybkiego powrotu do stanu używalności życzę ;). Tymczasem obejrzałem i chyba mnie też w końcu ruszyło ;):
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10574
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Odpowiedź #159 dnia: Marzec 12, 2020, 02:16:56 pm »
Zrobiłem sobie rewatch "The Rise of Skywalker", by ocenić ów film z dystansu. Dominujące wrażenie? Groch z kapustą. Bywają dobre, sprawnie nakręcone (i dobrze wykorzystujące williamsową muzykę) sceny, ale więcej jest słabych, naciąganych, wyglądających strasznie niskobudżetowo (co dość typowe dla złych filmów, ile gotówki by na nie nie poszło). Wątki zaczynają się i kończa bez ładu i składu (niektóre z nich mogłyby być niezłe*, gdyby zostały sensownie rozwinięte i uzasadnione, ale ani rozwinięte, ani niczym podparte nie są). Dziur fabularnych więcej niż nie-fabularnych w szwajcarskim serze. Są znaczące kiksy - choćby powszechnie krytykowany kukiełkowy Palpatine czy wspominana już "konna" szarża po kadłubie ISD. Jest niepotrzebne a bezmyślne uśmiercanie starych postaci (uwaga: nie dotyczy Lando; on, na szczęście, może liczyć na pewien szacunek twórców). Zdecydowanie najsłabsza produkcja spod znaku "SW" (nawet jeśli brać pod uwagę "Holiday Special"). Ogląda się jednak przyjemniej niż zapamiętałem, choć zarazem ma się cały czas wrażenie obcowanie z filmiskiem klasy Z.
(Aha: Rose tam całkiem sporo jednak, tylko nie ma nic do roboty...)

* Choćby pomysł, że Poe zaczynał jako... handlarz narkotyków.
« Ostatnia zmiana: Marzec 12, 2020, 06:51:50 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki