Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje  (Przeczytany 217684 razy)

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #120 dnia: Lipiec 11, 2008, 03:05:19 pm »
Lecimy koniecznie (ja na przerwe i cos zjesc, bo mnie strasznie zmeczyles odpisywaniem), a Ziemianie do Kwinty, przez tunel czasoprzestrzenny dolecieli szczesliwie juz dawno, GOD ich wybudzil, wszyscy przytomni.
Przypomnij o czym jest dalej?

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11679
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #121 dnia: Lipiec 11, 2008, 03:19:47 pm »
Teraz mamy rozdział

BETA HARPII

"Eurydyka" wytraca prędkość. Tempe zaczął nazywać się Tempe, a Nakamura i Lauger sądzą iż "Kto Kosmos poznaje, ten w Kosmosie ginie.".
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #122 dnia: Lipiec 17, 2008, 02:25:22 am »
 ;D Evangelos, nie musisz mi dziękować za zabranie głosu; jeśli pojawiam się na Forum, to tylko i wyłącznie dla przyjemności.

Widzę, że zajęliście się GODem. Nie mam na celu ciągnięcia dyskusji do tyłu. Krótko:

Q: Napisałeś, że skoro GOD przejawia cechy rozumnego działania jest rozumem. Trawa posiada cechę charakterystyczną dla żaby – jest zielona. Nie znaczy to wcale, że jest żabą. I nie chodzi mi wcale o negowanie Twojego punktu widzenia. Niekoniecznie drugie wynika z pierwszego.

Evangelos: Nad samodzielnym podejmowaniem decyzji możnaby się było zastanowić. Ale wyłączając pobudki, jakimi kieruje się w tym przypadku człowiek i maszyna, obserwując jedynie końcowy efekt w postaci określonego działania, wyboru między czymś, a czymś innym – samodzielne decydowanie nie będzie cechą charakterystyczną  tylko i wyłącznie dla rozumu.

A gdybyś na lekcji matematyki kazał obliczyć uczniowi liczbę Pi, a on po dziesięciu minutach odpowiedziałby: "Nie chce mi sie juz liczyć, spadaj. Nudzę się tym i pooglądam sobie zamiast tego M jak Magda w szkolnej świetlicy" – w tym przypadku nie byłbyś już pod wrażeniem jego wypowiedzi. Odwróciłam Twój przykład, żeby wyraźniej rozgraniczyć przeciwstawianie się wydanym poleceniom, od decyzji podejmowanych samodzielnie, bez niczyjej ingerencji. I te pierwsze, zgadzam się, są jednym z wyznaczników rozumu.



I przechodząc dalej – cytat z "Bety Harpii":

"Społeczność, wchodząc w epokę technologicznego przyśpieszenia, najpierw narusza życiowe środowisko, potem może i chce je ratować, lecz konserwacyjne zabiegi okazują się niedostateczne i biosferę zastępują – tyleż z potrzeby, co z konieczności – artefakty. Powstaje środowisko w całości przekształcone, ale nie sztuczne w ludzkim ujęciu owego terminu. (...) Skoro wszystko staje się sztuczne nic nie jest sztuczne. Produkcja, inteligencja, prace badawcze ulegają przesadzeniu w całe otoczenie; elektronika lub jej nie znane odpowiedniki i wykwity zastępują instytucje, ciała ustawodawcze, administrację, szkolnictwo, służbę zdrowia, zanika etyczna tożsamość narodowych skupisk, znikają granice, policja sądy uniwersytety, tak samo więzienia. Może powstać wtedy wtórny wiek jaskiniowy – powszechnego analfabetyzmu i nieróbstwa. "

Co o tym myślicie? To bardziej fantastyka czy przyszłość Ziemi? Zanikanie granic i tożsamości narodowych wydaje mi się w dalekiej przyszłości dość prawdopodobne (ale bez czegoś na kształt światowego rządu sprawującego nad nim nadzór, taki twór raczej nie miałby racji bytu). Wtórny analfabetyzm i nieróbstwo już nie – na dłuższą metę konsumpcyjny tryb życia jest bardzo męczący, a człowiek nie dotarłszy do granicy poznania (która de facto nie istnieje) nie zatrzyma się na jakimś tam etapie drogi machnąwszy na wszystko ręką.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11679
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #123 dnia: Lipiec 17, 2008, 02:42:41 am »
;D Evangelos, nie musisz mi dziękować za zabranie głosu; jeśli pojawiam się na Forum, to tylko i wyłącznie dla przyjemności.

Ty hedonistko!!! ;D ;)

Q: Napisałeś, że skoro GOD przejawia cechy rozumnego działania jest rozumem. Trawa posiada cechę charakterystyczną dla żaby – jest zielona. Nie znaczy to wcale, że jest żabą.

To nie tak. Jeśli coś ma cechy rozumnego działania jest po prostu rozumne (nie odbieram prawa do - ograniczonej - rozumności ani pecetowi z którego piszę tego posta, ani żadnemu ze swoich kotów). Pytaniem jest teraz tylko jak bardzo rozumny jest GOD.

A gdybyś na lekcji matematyki kazał obliczyć uczniowi liczbę Pi, a on po dziesięciu minutach odpowiedziałby: "Nie chce mi sie juz liczyć, spadaj. Nudzę się tym i pooglądam sobie zamiast tego M jak Magda w szkolnej świetlicy" – w tym przypadku nie byłbyś już pod wrażeniem jego wypowiedzi.

Tyz prowda. Komputer zachowujący się jak ten uczeń z pewnością nazwiemy samodzielnym. Ale może też zasłużyć na tytuł Najgłupszej Maszyny Myślącej.

Co o tym myślicie? To bardziej fantastyka czy przyszłość Ziemi?

Póki co fantastyka, ale zdaje mi się też, że bardzo prawdopodobna przyszłość Ziemi. (Zauważacie podobieństwa do "Wizji Lokalnej" i - częściowo - nawet "Edenu"?)

(No i oto poruszyłaś ten temat nanotechnologiczny, o którym chciałem mówić... :P)

Wtórny analfabetyzm i nieróbstwo już nie – na dłuższą metę konsumpcyjny tryb życia jest bardzo męczący, a człowiek nie dotarłszy do granicy poznania (która de facto nie istnieje) nie zatrzyma się na jakimś tam etapie drogi machnąwszy na wszystko ręką.

Czy ja wiem? Taką np wizją straszy nas "Dziecięcy ogród" Goeffa Rymana czy "Kraina bohemy" Bruce'a Sterlinga i nie wygląda to całkiem nierealnie. (A w nieróbstwo to entuzjastycznie popadłem sam odkąd przypadek dał mi szansę uwolnienia się od konieczności walki o byt. Wtórne zgłupienie jeszcze przede mną.)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #124 dnia: Lipiec 17, 2008, 10:46:34 am »

I przechodząc dalej – cytat z "Bety Harpii":

"Społeczność, wchodząc w epokę technologicznego przyśpieszenia, najpierw narusza życiowe środowisko, potem może i chce je ratować, lecz konserwacyjne zabiegi okazują się niedostateczne i biosferę zastępują – tyleż z potrzeby, co z konieczności – artefakty. Powstaje środowisko w całości przekształcone, ale nie sztuczne w ludzkim ujęciu owego terminu. (...) Skoro wszystko staje się sztuczne nic nie jest sztuczne. Produkcja, inteligencja, prace badawcze ulegają przesadzeniu w całe otoczenie; elektronika lub jej nie znane odpowiedniki i wykwity zastępują instytucje, ciała ustawodawcze, administrację, szkolnictwo, służbę zdrowia, zanika etyczna tożsamość narodowych skupisk, znikają granice, policja sądy uniwersytety, tak samo więzienia. Może powstać wtedy wtórny wiek jaskiniowy – powszechnego analfabetyzmu i nieróbstwa. "

Co o tym myślicie? To bardziej fantastyka czy przyszłość Ziemi? Zanikanie granic i tożsamości narodowych wydaje mi się w dalekiej przyszłości dość prawdopodobne (ale bez czegoś na kształt światowego rządu sprawującego nad nim nadzór, taki twór raczej nie miałby racji bytu). Wtórny analfabetyzm i nieróbstwo już nie – na dłuższą metę konsumpcyjny tryb życia jest bardzo męczący, a człowiek nie dotarłszy do granicy poznania (która de facto nie istnieje) nie zatrzyma się na jakimś tam etapie drogi machnąwszy na wszystko ręką.

Trochę mnie irytuje to podejście Lemowych naukowców, którzy na podstawie jednej -jedynej cywilizacji formułują prawa obowiązujące dla wszystkich i jeszcze na ich podstawie określają np. że inna spotkana cywilizacja jest w takim-a-takim momencie (bo celują, żeby trafić w okno kontaktu na Kwincie, które nie musiało przecież powstać w wyliczonym przez nich momencie, nie musiało powstać wcale)

Co do konsupcjonizmu i analfabetyzmu - akurat to mam za prognozę trafioną, prognozę, która już się zaczyna spełniać. Wiele osób JEST wtórnymi analfabetami, co jeszcze bardziej przerażające - wcale się tym nie przejmują ani nie rozumieją, że coś tracą, ani nie doceniają wiedzy u innych.  Wydaje się (niestety), że ludzie jako ogół są leniwi (ja jako szczegół na pewno ;) ) i jeżeli jednostki bardziej energiczne nie poruszą reszty i nie zmuszą do wysiłku, to ta reszta sama nic nie zrobi. Co nie znaczy, że trwając w taki lenistwie i żyjąc z dnia na dzień będą szczęśliwi - ale lenistwo i marazm ma tendencje do narastania i takim jednostkom ciężko jest się z niego wyrwać... Poza tym w kulturze naszej (zachodniej na pewno) praca jest utożsamiana z wysiłkiem i nieprzyjemnością, lenistwo z przyjemnością i szczęściem (mówię o ogólnym "myśleniu", nie o podejściu jednostek)

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #125 dnia: Lipiec 17, 2008, 12:38:09 pm »
Q, Aniela: A może słuszniejsze będzie kompromisowe spojrzenie na społeczeństwo jako na nie składające się w całości z jednostek aktywnych albo w całości z tych, którzy wyłącznie konsumują i nie czując potrzeby rozwoju, uwsteczniają się. Oba przykłady ludzi współegzystują w określonej do siebie proporcji i jest, moim zdaniem, mało prawdopodobnym żeby jeden z tych modeli życia stał się dominującym albo nawet jedynym. Ci drudzy nie robią nic, pierwsi ciągną wszystko stymulując rozwój. Przy taki spojrzeniu ta cała machina nigdy się nie zatrzyma i swoim tempem nieustannie będzie przesuwała się do przodu. Konsumpcjonizm i analfabetyzm to rzeczywiste problemy współczesnego świata, ale nie wydaje mi się, że jako cechy negatywne, mogłyby mieć aż taki zasięg.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11679
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #126 dnia: Lipiec 17, 2008, 12:47:21 pm »
Trochę mnie irytuje to podejście Lemowych naukowców, którzy na podstawie jednej -jedynej cywilizacji formułują prawa obowiązujące dla wszystkich i jeszcze na ich podstawie określają np. że inna spotkana cywilizacja jest w takim-a-takim momencie (bo celują, żeby trafić w okno kontaktu na Kwincie, które nie musiało przecież powstać w wyliczonym przez nich momencie, nie musiało powstać wcale)

Powiedz szczerze ANIEL-u, czy aby ziemscy naukowcy już tak nie postępują wysyłając np. sondy na Marsa by szukać tam bakterii. Skąd to założenie, że pozaziemskie życie musi pod względem rozwoju biologicznego (jak zakładają obecni teoretycy) czy cywilizacyjnego (jak chcą ci z "Fiaska") wpisywać się w ziemskie schematy?

Zaiste luster szukamy...

Natomiast jest w tym schemacie rozwojowym coś bardzo cennego i prekursorskiego. Ta wykoncypowana "faza nadokienna" to ni mniej, ni więcej to co Vernor Vinge i jego naśladowcy nazwali później Osobliwością Technologiczną:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Technologiczna_osobliwo%C5%9B%C4%87

ps. a'propos "szukania luster" i antropocentryzmu, tak ten problem z właściwą sobie ironią ujął Robert Sheckley:

"Kończył właśnie wielkie dzieło, mające w pełni podkreślić i udokumentować tezę, którą wysunął w swoim pierwszym artykule 'Daltonizm wśród ludu Thang', rozwinął w książce 'Brak koordynacji u rasy Drang', uogólnił w monumentalnym dziele 'Niedostatki inteligencji w Galaktyce', w którym ostatecznie dowiódł, że inteligencja nieziemców maleje liniowo wraz z kwadratem odległości ich planety od Ziemi.
Ta teza w pełni rozkwitła w ostatniej pracy Carvera, w jego podsumowaniu, które miało nosić tytuł: 'Podstawowe przyczyny wrodzonej niższości ludów nieziemskich'."

"Zamiatacz z Loray"
« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2008, 01:27:28 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11679
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #127 dnia: Lipiec 17, 2008, 01:18:56 pm »
A może słuszniejsze będzie kompromisowe spojrzenie na społeczeństwo jako na nie składające się w całości z jednostek aktywnych albo w całości z tych, którzy wyłącznie konsumują i nie czując potrzeby rozwoju, uwsteczniają się. Oba przykłady ludzi współegzystują w określonej do siebie proporcji i jest, moim zdaniem, mało prawdopodobnym żeby jeden z tych modeli życia stał się dominującym albo nawet jedynym.

Krytycy demokracji, zarzucają jej, że promuje ona mierność i miernoty. A co jeśli otaczające "oprzyrządowanie" techniczne stanie się wystarczające by zapewnić syte i spokojne życie, a wola większości (lub nawet maszyn działających wedle tej większościowej woli skutecznie (i zapewne bezboleśnie przy tym) spacyfikuje wolę aktywnej mniejszości? (Skądinąd stagnacja to nie tylko problem miernot - spójrzmy na sienkiewiczowskiego Petroniusza, jednostkę pełną zalet wszelakich, której się przy tym jednak nic nie chce...)

(Podobną wizję absolutnej bezczynności na łasce maszyn - przedstawionych zresztą dość topornie, jako nadopiekuńcze androidy wyprodukowane przez geniusza - przedstawia "Z założonymi rękami" J. Williamsona; zbliżoną wizję androidów funduje też nam jeden z odcinków oryginalnego "Star Treka", w którym pozaziemcy, wybrawszy ten model życia wymarli z kretesem. Podobny, acz lepiej ujęty, problem przedstawia też "Święty płomień" B. Sterlinga, w którym elita starców "w białych rękawiczkach" narzuca społeczeństwu spokój i bezczynność jako synonimy bezpieczeństwa - nawet młodzieńczy bunt, teraz już bywający domeną nawet czterdziestolatków, zostaje "skanalizowany" w formy których podstawową cechą jest nieskuteczność. Zbliżony - acz przesunięty dalece bardziej w przyszłość - obraz luksusowej hi-tech stagnacji mamy też w "Mieście i gwiazdach" Clarke'a - mieszkańcy Diaspar dysponują zaawansowanymi technologiami, ale martwi ich tylko zachowanie status quo; nawet ich osiągnięta dzięki technologii nieśmiertelność polega na przeżywaniu wiecznie tego samego. Najczarniejszy zaś chyba obraz malują "Spadkobiercy" K. Borunia. Wspomnijmy jeszcze o "451o Fahrenheita" Bradbury'ego i "Harrisonie Bergeronie" Vonneguta, gdzie w znacznie bliższych nam interwałach czasowych, nawet bez wszechopiekuńczej technologii, następuje dobrowolne osuwanie się w marazm i intelektualne równanie w dół.)

Zresztą ten problem to odwieczna bolączka Lema, widać to w "Obłoku Magellana", w którym po nastaniu lubych czasów komunizmu brak heroicznych komunistów - pojawiają się konsumenci okupionego krwią innych sukcesu, przynajmniej taki zarzut stawia Ter Haar. Widać to zagadnienie w problemie betryzacji i kształcie tworzonego przez betryzowanych społeczeństwa w "Powrocie z gwiazd". Groźba taka (tym razem nie nad ludźmi wisząca) pojawia się w "Wizji lokalnej", słyszymy o niej we "Fiasku".

Oczywiście nie wiem jak potoczy się przyszłość i Mistrz też nie wiedział - można tworzyć tu tylko probabilistyczne prognozy, ale nie sądzę by można taką groźbę lekceważyć mówiąc "jakoś to będzie".
« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2008, 01:45:15 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #128 dnia: Lipiec 17, 2008, 02:37:19 pm »
Q, do podanych przez Ciebie przykładów możnaby jeszcze dodać inne: Lunantropów z "Cylindra van Troffa" Zajdla, ludzi przyszłości z "Wehikułu czasu" Wellsa... i potraktować to wszystko jako fantastykę albo przeciwnie, futurologię. Akurat w tym przypadku przychylę się do pierwszej opcji, dobrze się czyta, ale żeby od razu brać do siebie... Tak, jest to na pewno jedna z opcji, ale jak dla mnie nie należy do dominujących. Społeczeństwo nie jest jednolite i nie wydaje mi się żeby miało stać się takie, w jakimkolwiek względzie, w przyszłości, nawet przy odpowiednim zapleczu technicznym, o którym piszesz. Oczywiście nie wiadomo jak będzie, ale nie zabrania to nam sobie trochę pogdybać ;).

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11679
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #129 dnia: Lipiec 17, 2008, 03:23:38 pm »
Q, do podanych przez Ciebie przykładów możnaby jeszcze dodać inne: Lunantropów z "Cylindra van Troffa" Zajdla

Ci z Ziemi byli jeszcze gorsi... Lunantropi po prostu zabrnęli w ślepą uliczkę.

potraktować to wszystko jako fantastykę albo przeciwnie, futurologię. Akurat w tym przypadku przychylę się do pierwszej opcji, dobrze się czyta, ale żeby od razu brać do siebie...

Problem w tym, że futurologia (teoretycznie) naukowa nie ma wcale lepszych narzędzi prognozowana niż pisarze, a niektóre z wizji rodem z SF okazały się zadziwiająco trafne.

Tak, jest to na pewno jedna z opcji, ale jak dla mnie nie należy do dominujących. Społeczeństwo nie jest jednolite i nie wydaje mi się żeby miało stać się takie, w jakimkolwiek względzie, w przyszłości, nawet przy odpowiednim zapleczu technicznym, o którym piszesz.

Podzielałbym Twój optymizm jeszcze w latach '80 kiedy Ruskie zastępowali Saluta - Mirem, Amerykanie wysyłali pierwsze wahadłowce a Francuz Cousteau i Japończyk Kikutaka bajali o miastach - jeden pod wodą, drugi na wodzie.

Dzisiejszy świat jawi mi się mniej sympatycznym nawet od tego, jaki zbudowali betryzowani - oni tkwili w takim samym marazmie, ale przynajmniej kolorowo mieli i przemoc wyeliminowali.

(Tyle tytułem OT, wracajmy do "Fiaska".)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #130 dnia: Lipiec 21, 2008, 04:48:57 pm »
Według mnie wcale nie odbiegamy od tematu. Książka sama w sobie ma być przedmiotem dyskusji, ale zawarte w niej treści, nawet nie związane bezpośrednio z bohaterami (np. przemyślenia, wprowadzenia, wyjaśnienia autora), też mogą do dyskusji prowokować. I ten wątek jest dla jednych i drugich bardzo dobrym miejscem :).
   


Mam pytanie odnośnie embrionacji (ciekawe rozwiązanie, jako nie "sen lodowy ani hibernacyjny"). Krew jest tutaj zastępowana białym płynem – onaksem. Jednak przy wybudzaniu nie ma nic na temat odwrotnego procesu. Z tego wniosek, że załoga funkcjonuje z onaksem w żyłach? A może to tylko moja nadgorliwość, a transfuzja jest rzeczą oczywistą, o której nie warto było wspominać. Może to mało istotna kwestia, ale jakoś mnie zaintrygowała...

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11679
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #131 dnia: Lipiec 21, 2008, 05:32:00 pm »
Książka sama w sobie ma być przedmiotem dyskusji, ale zawarte w niej treści, nawet nie związane bezpośrednio z bohaterami (np. przemyślenia, wprowadzenia, wyjaśnienia autora), też mogą do dyskusji prowokować.

Przekonałaś mnie :). (Choć czasem wolałbym nieco więcej o książce, nieco mniej dygresji.)
   
Z tego wniosek, że załoga funkcjonuje z onaksem w żyłach?

Też odniosłem takie wrażenie (że załoga ma już onaks zamiast krwi).

Zatem wracając do fabuły: bardzo piękny jest ten rodział - opisy Kosmosu, duża dawka skondensowanej solidnej hard SF w części "teoretycznej", powrót do rozważań rodem z "Nowej kosmogonii". Lem w stanie czystym.

Jedno tylko zgrzyta, że odmrożeniec tak łatwo przekwalifikowany został na pilota (może i ichni poziom rozwoju na to pozwalał, czemu nie, ale jeśli tak, wolałbym by zostało to opisane bardziej szczegółowo)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #132 dnia: Lipiec 21, 2008, 10:01:29 pm »
Jedno tylko zgrzyta, że odmrożeniec tak łatwo przekwalifikowany został na pilota (może i ichni poziom rozwoju na to pozwalał, czemu nie, ale jeśli tak, wolałbym by zostało to opisane bardziej szczegółowo)

Nie zwróciło to mojej szczególnej uwagi. I nie dosłownie o przekwalifikowywanie tutaj chodzi. Zarówno Pirx jaki i Parvis byli pilotami, a Tempe nie został obudzony z objawami zupełnej amnezji. Nie pamięta kim był, ale poza tym coś tam kojarzy. Określiłabym to raczej jako nadrobienie różnicy między stanem rozwoju technologicznego z przeszłości i teraźniejszości. Zasady pilotowania pozostały takie same, to maszyny się zmieniły i ich obsługę musiał opanować, a miał na to w trakcie lotu dość czasu. Gdyby obaj panowie byli wcześniej biologami taki stan rzeczy mógłby dziwić. Jak dla mnie, wszystko tutaj pasuje.

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #133 dnia: Lipiec 21, 2008, 10:48:33 pm »
Hmmm, ja zauwazylem kilka zjawisk embrionacyjnych, ktore nie sa szczegolowo opisane. Dosc dobrze widac jak zaloga zostaje hibernowana, ale proces odwrotny jest uproszczony. Budza sie obklejeni plynem, ktorym byla wypelniona kapsula hibernacyjna, ale nic o pepowinach nie ma ani odsysaniu onaksu i ponownym ukrwianiu organizmu. Ale to nie przeszkadza chyba? Zupelnie mi to nie przeszkadza. Przeslanie ksiazki i sam pomysl jest dla mnie wazniejszy, niz dane techniczne i opisy.
Sesja sie udala? ;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11679
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #134 dnia: Lipiec 21, 2008, 11:00:07 pm »
Zarówno Pirx jaki i Parvis byli pilotami, a Tempe nie został obudzony z objawami zupełnej amnezji. Nie pamięta kim był, ale poza tym coś tam kojarzy. Określiłabym to raczej jako nadrobienie różnicy między stanem rozwoju technologicznego z przeszłości i teraźniejszości. Zasady pilotowania pozostały takie same, to maszyny się zmieniły i ich obsługę musiał opanować, a miał na to w trakcie lotu dość czasu.

Oj nie wiem czy tak łatwo posadziłabyś jednego z braci Wright dotkniętego częściową amnezją w dodatku) za sterami Space Shuttle'a...

ps, też jestem ciekaw wyników egazminów.

ps.2. Evangelos, tak. można wybaczyć i tą niedokładność opisu, i to, że nie opisano jak się Tempe uczył. To są doprawdy drobiazgi :). (Czepiliśmy się ich obaj czyba tylko pro forma ;).)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki