Tymczasem NASA ni z gruszki ni z pietruszki ogłosiła, że w ciągu 6 lat w stałej bazie na Księżycu zamieszkają ludzie i że będzie to początek ich stałej obecności. Biorąc pod uwagę problemy z techniką opóźniające w ogóle powrót na Księżyc to słabo w to wierzę. A biorąc pod uwagę, że wszystko jest sterowane przez pomarańczowego cymbała, który zmienia zdanie między lunchem a kolacją w sprawach takich jak czy zbombardować Iran czy raczej podbić Kubę to jeszcze mniej.