Autor Wątek: no nie mogę...  (Przeczytany 295587 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10904
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1095 dnia: Wrzesień 25, 2018, 02:19:04 pm »
Zalecam ostatni wers...

... Lem – ustami profesora Dońdy – dowodzi, iż świat ludzki i w ogóle cała ewolucja „na błędzie stoi, albowiem błąd się błędem odciska, błędem obraca, błąd tworzy, aż losowość zamienia się w Los Świata”. Historia profesora – wraz z jej niespodziewanym zakończeniem: zagładą całej wyprodukowanej przez człowieka informacji i powrotem do epoki jaskiniowej – to zatem nie tylko historia błędu, ale też przypadku jako motoru przemian.

Przypadkowa zbieżność nazwisk? Nie sądzę...
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10192
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1096 dnia: Wrzesień 25, 2018, 02:27:18 pm »
https://fulbright.edu.pl/dr-aleksander-danda-nowym-czlonkiem-rady-komisji-fulbrighta/

Nauki humanistyczne w zakresie nauk o polityce? W istocie jak śwarnetyka ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10192
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1097 dnia: Wrzesień 28, 2018, 10:42:18 pm »
Trochę humoru naukowego:
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 28, 2018, 10:52:49 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4696
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1098 dnia: Wrzesień 30, 2018, 05:39:43 pm »
W sumie miałem do  "Zapaści..", ale po namyśle - nie taka znów zapaść...
Faworyci z kluczowych przedmiotów
Religia

Polski

Królowa

Tu więcej
https://gloswielkopolski.pl/nauczyciel-plakal-jak-poprawial-zdjecia-z-klasowek/ga/13415690/zd/30601074
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10192
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1099 dnia: Październik 04, 2018, 06:12:17 pm »
Dostarczyłeś mi kilku dobrych minut szczerego śmiechu, dzięki ;).

I, faktycznie:
po namyśle - nie taka znów zapaść...
Bo, primo - wygląda to miejscami na próby inteligentnego - modnie mówiąc - strollowania nauczyciela, a kiedy indziej - sprytnego odwołania się do jego sympatii (co w wypadku danej klasówki nie uratuje, ale na całościową ocenę może mieć już pośredni wpływ), a więc tacy znów głupi ci uczniowie nie są; secundo - stanowi pozytywny znak czasu, dowód, że stosunki uczeń-nauczyciel są dziś bardziej partnerskie i luzackie niż w czasach naszej młodości (kadet Pirx ani bohaterowie "Sposobu na Alcybiadesa" nawet by się nie odważyli pomyśleć o udzieleniu tego typu odpowiedzi, a dziś to przechodzi, i zdaje się bawić obie strony...).

Tymczasem jednak mocno zaskoczyło mnie TO:
https://www.pakamera.pl/akcesoria-muszki-krawaty-mucha-stanislaw-lem-1-nr2170919.htm
https://www.pakamera.pl/akcesoria-muszki-krawaty-mucha-stanislaw-lem-2-nr2143708.htm
Karnawał się zbliża, elegancka mucha może się przydać, ale żeby tak Lema pod szyją nosić? ???
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2018, 06:58:34 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4696
    • Zobacz profil
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10904
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1101 dnia: Październik 11, 2018, 04:46:28 pm »
Jakoś w to nie wierzę.

Ale działo się dziś poważniej:
. Tu radziecka technika najpierw zawiodła, a potem nie zawiodła :) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10192
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1102 dnia: Październik 11, 2018, 05:34:07 pm »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4696
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1103 dnia: Październik 11, 2018, 05:40:45 pm »
Cytuj
Jakoś w to nie wierzę.
Dziurkujący rakietę Amerykanie wyglądają rzeczywiście niewiarygodnie, ale ta druga wersja też jest szokująca;

Początkowo informowano nieoficjalnie, że do usterki doszło na ziemi i pracownik, który odkrył niedoróbkę w postaci mikroszczeliny, zasklepił ją specjalnym klejem, toteż nie wykryto jej podczas prób hermetyczności statku. Usterka nie dawała o sobie znać także przez pierwsze dwa miesiące lotu orbitalnego. Potem jednak klej odpadł i odsłonił mikroszczelinę.


Ano działo - Bajko-nur mamy problem...
« Ostatnia zmiana: Październik 11, 2018, 05:42:38 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10904
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1104 dnia: Październik 11, 2018, 07:32:18 pm »
W wersję, że zrobił to pracownik na ziemli jakoś szybciej uwierzę. A nawet powiedziałbym, to jest zgodne z naszym słowiańskim rodowodem - sam, jakbym taką dziurkę zrobił, to bym zalepił czym popadło i rżnął głupa :) . Druga sprawa, że nad tą dziurką może być nadbudowa - Rosjanie poniekąd trzymają Amerykańców za klejnoty, bo ci nie mają czym lecieć na stację. Taka dziurka, niezależnie od przyczyny powstania, po rzuceniu oskarżenia na Amerykańców, może być "słusznym powodem"" jakichś roszczeń Rosjan, którzy dzięki temu pretekstowi udają, że nie podkopują wyższych celów dla niższych (mieżdunarodnowo, kasmiczieskowo pragramma na rzecz niskiej geopolityki).
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10192
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1105 dnia: Październik 11, 2018, 07:47:15 pm »
Ta wiertarka z klejem to jest nie tylko "Pirx", ale czysty Lem, bo łatanie - co prawda betonem - wiadomo, a znów wiertarki - Tichy (scenicznie adaptowany, i kiepsko zrecenzowany, ale zawsze).

Natomiast czy sam fakt ew. pokątnego zatykania dziur przez pracownika jest taki szokujący? Rzekłbym, że doskonale wpisuje się w stereotypowe wyobrażenia nt. rosyjskiego programu kosmicznego*.

Zresztą z ową dziurą to ogólnie barwna historia - "Sergiej Prokopiew, który był dowódcą Sojuza, zalepił dziurkę trzema plastrami wykonanymi z gazy nasączonej żywicą.":
http://wyborcza.pl/7,75400,23931896,co-z-ta-dziura-w-sojuzie-nikt-jej-palcem-nie-zatyka-nie-martwcie.html

I nawet filmiki z tego są:


BTW. Gdy szukałem powyższego znalazł mi się przypadkiem jeszcze ten - jak się popatrzy na gumowe uszczelki to i dziury nie szokują:


* Dowodem fragment b. znanej powieści SF przedstawiający - co łatwo zgadnąć - ćwiczenia kosmonautów w słynnym Hydrolabie (mam nadzieję, że jakoś zniesiecie przytoczenie go):

"– Majorze Mirski, nie skupiacie się na zadaniu.
– Kombinezon mi przecieka, pułkowniku Majakowski.
– To nie ma nic do rzeczy. Możecie wytrzymać jeszcze przez piętnaście, dwadzieścia minut.
– Tak jest, pułkowniku.
– Skoncentrujcie się. Musicie wykonać ten manewr.
Mirskiemu pot zalewał oczy. Zamrugał, próbując dostrzec właz cumowniczy amerykańskiego typu. Woda w skafandrze ciśnieniowym sięgała mu już do kolan. Jej poziom stale się podnosił. Mirski nie potrafił stwierdzić, jak duży jest przeciek. Miał nadzieję, że Majakowski to wie.
Musiał zaklinować metalową sztabę między dwoma czujnikami. Za pomocą zaczepów w kształcie litery L przypiętych do butów i rękawic przymocował prawą kostkę i nadgarstek do zaokrąglonej pokrywy włazu. Następnie lewą ręką...
(...ależ starali się go zniechęcić w szkole w Kijowie. Teraz już z tym koniec. Nie ma jego nauczycieli i ich dziewiętnastowiecznych pomysłów. Jakże próbowali przyzwyczaić go do posługiwania się wyłącznie prawą ręką, aż wreszcie, kiedy miał prawie dwadzieścia lat, wydano zarządzenie oficjalnie uznające leworęczne dzieci.)
Mirski z hukiem zamocował sztabę. Odczepił kostkę i nadgarstek.
Woda sięgała mu do pasa.
– Pułkowniku...
– Miną trzy minuty, zanim właz się otworzy. Mirski zagryzł wargi. Wykręcił szyję, starając się zobaczyć przez wizjer hełmu, jak radzą sobie jego koledzy. Przy sąsiednich włazach majstrowali dwaj mężczyźni i Jefremowa. A gdzie Orłow?
Tam... Mirski zdjął hełm i zobaczył, że trzej nurkowie holują Orłowa w ciemność, ku powierzchni zbiornika, świeżemu powietrzu. Nie czuł już wlewającej się do skafandra wody.
Właz zaczął się odsuwać. Major słyszał odgłos pracującego mechanizmu. Pokrywa nagle zatrzymała się, otwarta w jednej trzeciej.
– Zacięła się! – zawołał zdumiony. Zakładał, że ćwiczenie dobiegnie końca, kiedy tylko otworzy się właz, który miał podobno być szczelny i odblokować się po odpowiednim umieszczeniu klina. Amerykańska technika!
– Źle założyliście sztabę.
– Ależ nie! – zaprotestował Mirski.
– Majorze...
– Tak jest! – Ręką chronioną grubą rękawicą uderzył w sztabę. Nie przyczepiony do włazu, odpłynął i stracił cenne sekundy na podholowanie się po linie. Zaczepy. Kolejny cios. Bez rezultatu.
Zimna woda wlała mu się do hełmu. Przełknął kilka łyków i zakrztusił się. „No tak! Pułkownik pomyśli, że tonę, i zlituje się.”
– Dociśnijcie ją – poradził pułkownik.
Rękawice były zbyt grube, żeby mógł sięgnąć do wyżłobienia, w którym spoczywała sztaba, zablokowana przez częściowo otwarty właz. Nacisnął. Do rękawów napłynęła mu woda. Palce zdrętwiały. Spróbował jeszcze raz.
Skafander wypełnił się wodą. Mirski zaczął tonąć. Dno zbiornika znajdowało się trzydzieści metrów niżej, a wszyscy nurkowie zajmowali się Orłowem. Nic go nie uratuje, jeśli sam sobie nie poradzi z otworzeniem włazu. Ale jeżeli nie wycofa się w porę...
Nie odważył się jednak. Od wczesnej młodości marzył o gwiazdach i gdyby teraz wpadł w panikę, na zawsze znalazłyby się poza jego zasięgiem. Krzyknął wewnątrz hełmu i wcisnął czubek rękawicy w wyżłobienie, czując ostry ból miażdżonych palców.
Właz drgnął.
– Po prostu się zaklinował – stwierdził pułkownik.
– Do diabła, ja tonę! – krzyknął Mirski. Odchylił hełm i wypluł wodę. Usłyszał odgłos ssania i bulgotanie. Powietrze uchodziło przez szparę wzdłuż pierścienia otaczającego szyję.
Wokół zbiornika zapaliły się reflektory. Rozwodnione światło zalało włazy. Mirski poczuł pod pachami i wokół nóg czyjeś dłonie. Przez zamglony wizjer niewyraźnie dostrzegł trzech pozostałych kosmonautów. Wydostali się przez włazy i ciągnęli go w górę, ku odwiecznemu i jakże mile widzianemu niebu."


Greg Bear, "Eon"

Drobna ilustracja:
http://scribol.com/science/space/russias-underwater-cosmonaut-training-complex/

Nawiasem: gdyby kto chciał zakosztować hydrolabowych rozkoszy, to jest możliwość:
https://www.mircorp.com/train-like-cosmonaut-russia/
Nawet w tej chwili podobna wycieczka trwa:
https://www.lonelyplanet.com/news/2018/09/02/experience-zero-gravity-russias-space-program/
« Ostatnia zmiana: Listopad 09, 2019, 03:16:46 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10192
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1106 dnia: Październik 21, 2018, 12:00:23 am »
...co* też ludziom na pola spada:
https://www.fresnobee.com/news/local/article220259570.html

* zbiornik paliwa satelity Iridium, mianowicie
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4696
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1107 dnia: Listopad 11, 2018, 06:37:35 pm »
Właściwe, to właśnie się dowiedziałem :)))
Czesław byłby zdumiony...który Czesław?
No właśnie
https://kultura.onet.pl/wiadomosci/tomasz-raczek-w-rezerwacji-film-ziemia-obiecana-zostal-wykastrowany/l3ykc0e
Sezon na zestawy z setką w tle, i niech se jest. Na górze linkowanego artykułu jest taki filmik "Rezerwacja" czy jakoś i tam też podobne zestawy - no, ale na 1:05 pani rzekła coś co wbiło mnie w grań (Grań też jest, ale Wera).
Chyba nawet bardziej to, że szacowne grono ani się zająknęło, ani poprawiło - to może jednak  jest właśnie tak?
A ja głupi... Dziwny jest ten świat  :)
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2018, 06:42:48 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10192
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1108 dnia: Listopad 20, 2018, 09:05:05 am »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

HokoPoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2393
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1109 dnia: Listopad 29, 2018, 02:37:40 pm »