Autor Wątek: sprawa  (Przeczytany 15822 razy)

dublet

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 5
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 27, 2007, 02:09:11 am »
Cytuj
No to teraz czekamy w napięciu na tryumfalny powrót Pana dubleta ze Stanów...

Tak jak powiedziałem , mam ciekawsze zajęcia.
I przypominam ze 80% moich znajomych, którzy poćwiczyli pół godziny potrafią utrzymać kilka łyzek na prostym ramieniu.
Czy wszyscy mają się wybrać do Randiego?
Może i Wasza kolej bo założe się że większość z Was też to potrafi.



dublet

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 5
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 27, 2007, 02:36:19 am »
Cytuj
Cytuj
Cytuj
Cytuj
edit: tu jest trochę: http://www.randi.org/jr/082704gluton.html#7
Smieszą mnie niektórzy  sceptycy naukowcy ,marnują tylko nasze podatki :)  :D


Primo: Oni mają ten milion dolarów, możesz być pewien. Nagroda, o ile wiem, jest ogłoszona już od jakichś 30 lat, i na początku wynosiła jedynie 10 tysięcy, potem przyrastała, w miarę jak Randi mógł sobie na to pozwolić - gdyby chciał ryzykować bycie niewypłacalnym, zapewne ustaliłby ją na milion, ba, na 10 milionów zapewne już na samym początku jej istnienia.

I nie wydaje Ci sie podejrzane ze nikt nigdy za nic nie dostał tych pieniędzy???
Czy rachunek prawdopodobieństwa tego nie wyklucza?
A pan Randi i owszem-kasy ma jak lodu ale podejrzewam że nie do wypłaty.
Inaczej jego reklama największego sceptyka świata legnęłaby w gruzach.


Cytuj
Secundo: Twoje rewelacje magnetyczne - oczywiście, że Ci uwierzę; ale umówmy się, że najpierw udasz się do fundacji Randiego i przekonasz komisję, po czym podasz tu na forum skan certyfikatu. Wtedy od razu zaczniemy poważać twoje rewelacje. Do tego czasu jednak będziesz równie wiarygodny jak statystyczna wróżka lub cyganka.

A taki autorytet może tu nie wystarczyć...

Powiem tak, normalną rzeczą jest że opieramy się na autorytetach i na tym co nam wmawiają media jak również nasz rozsądek.
Jeśli ktoś CIe zapyta czy wierzysz że znaleziono złoża kobaltu na Marsie czy nawet wodę to odpowiesz - być może - nie wiem nie byłem.Może kłamią może nie.
Dlatego najlepszą metodą jest poćwiczenie samemu.
Jest mi bojętne czy jestem tutaj traktowany poważnie czy nie ale będzie ciekawie jesli częsc z Was stwierdzi ze potrafi przyciągać przedmioty a ten topik zrobi się debatą praktyków z teoretykami.


Cytuj
Tertio: Naukowcy w Polsce może i pracują za pieniądze podatników (przynajmniej w części - państwo pobudowało im uczelnie i dało pewną pensję, to prawda). Ale fundacja Randiego nie jest finansowana z budżetu USA, możesz być spokojny. Z kolei badanie zgłaszanych do niej 'fenomenów' (o czym zapewne sam się przekonasz, gdy już wystartujesz o milion) zlecają niezależnym od nich ośrodkom, którym za to płacą, przypuszczam, z własnej kiesy.

Pozdrawiam i moje kondolencje.

T.
To akurat wiem bo Państwo Amerykańskie nie płaciłoby za instytut wyśmiewający wiele technik i umiejętności które wykorzystują sami amerykanie w swoich agencjach jak i nawet uczą w wyższych szkołach i badają w poważnych instytutach.
Z ayurvedy np. można zrobić legalny doktorat.
A co do kondolencji to przyjmuje choć mam się dobrze :)


draco_volantus

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1528
  • quid?
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 27, 2007, 10:27:31 am »
więc jednak cud?
I want my coffee hot and world revolution I caused not happening during my life.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9886
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 27, 2007, 10:48:37 am »
Cytuj
więc jednak cud?

Z tymy cudamy to róznie bywa. Np. moja kobita wygrzebała ostatnio cuś takiego

Cytuj
NAUKA Powstał francuski Instytut do Badań Zjawisk Nadzwyczajnych
Prawdziwi uczeni zajmą się duchami
Nowa placówka - Institut de Recherche sur les Experiences Extraordinaires - będzie się zajmować zjawiskami niewytłumaczalnymi

Należą do nich między innymi przeżycia i wrażenia doznawane przez ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną, spotkania z duchami, wiadomości o niezidentyfikowanych obiektach latających itp. Siedzibą instytutu jest Paryż.

Dotychczas tego rodzaju informacjami poważni uczeni się nie zajmowali, przynajmniej nie oficjalnie. Ostatnio jednak pojawiły się sygnały, że nadprzyrodzone zjawiska, przynajmniej część z nich, rodzą się w ludzkim mózgu. "Rz" informowała już, że dwa zespoły neurologów jednocześnie poinformowały, że udało się im wywołać złudzenie przebywania poza ciałem. Artykuły na ten temat zamieszcza prestiżowe pismo "Science". Fenomenem doświadczeń poza cielesnych (tzw. OBE -out-of-body experience) zajmują się specjaliści z University College London, Karolinska Institutet i Ecole Polytechnique Federale de Lausanne.

- Chcemy, aby tego rodzaju zjawiska przestały być traktowane jako nienormalne, a zaczęły być studiowane w sposób naukowy przez profesjonalnych badaczy -powiedział założyciel instytutu dr Bernard Castells.

Ideę utworzenia takiej placówki poparło już wiele osobistości ze świata nauki, między innymi francuski kosmonauta Jean-Francois Clervoy, znany psychiatra prof. Patrick Lemoine, kanadyjski neurolog prof. Mario Beauregard, amerykański kosmonauta Edgar Mitchel - szósty człowiek, który stąpał po Księżycu. W ramach instytutu powstanie "sieć" złożona z profesjonalnych uczonych zajmujących się generalnie zdrowiem, zwłaszcza medycyną mózgu, lekarzy praktyków.

Niezwykłe, nadnaturalne przeżycia i wrażenia będą oficjalnie katalogowane. Zadaniem instytutu w pierwszym rzędzie będzie oddzielenie zjawisk, którym można przypisywać naturę fizyczną, od innych. - Wśród relacji o zjawiskach paranormalnych chcemy wyraźnie wyodrębnić to, co jest po prostu rezultatem patologii mózgu. Zresztą, to też będzie przedmiotem badań, chcemy znać podłoże generowania paranormalnych wrażeń - powiedział dr Castells. W drugiej kolejności zjawiska o podłożu fizycznym będą poddawane badaniom w zgodzie z metodologią naukową.

Instytut będzie wydawał własne czasopismo "Manuel de Description Clinique des Experiences Extraordinaires".
k. k., afp
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070927/nauka/nauka_a_4.html

ps. dublet, tam bliżej niż do Randiego.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2007, 10:49:33 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Terminus

  • Gość
Re: sprawa
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 27, 2007, 12:14:09 pm »
Dobra, sprawa jest załatwiona, Troll dublet otrzymuje bana moderatorskiego, tj. przyrzecZenie wywalenia postów które tu napisze, temacik zamykamy, all done.

PRAISE THE MODERATOR!
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2007, 12:14:54 pm wysłana przez Terminus »

Terminus

  • Gość
Re: sprawa
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 16, 2009, 10:08:45 pm »
Reopened by Q's request...

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9886
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 16, 2009, 10:13:01 pm »
Thank you! :)

Request wynikał z tego, że znalazłem coś na ten temat. Sztuczka jest podobno b. prosta:
http://czajniczek-pana-russella.blogspot.com/2009/09/chemia-zjawisk-paranormalnych.html
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 16, 2009, 10:24:14 pm »
Ja bym się dał nabrac ;-) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4561
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 17, 2009, 08:27:27 pm »
Zerknąłem na początek wątku sprzed 2 lat. Terminus zapowiadał próby wyjaśnienia "ludzi- magnesów". Ciekawe czy doszedł do jakichś konkluzji?
Niedawno przejeżdżałem wycieczkowo przez wioseczkę pod ruską granicą w rejonie Gołdapii i przewodnik ,urzędnik tamtejszego ratusza, oświadczył - iż słynie ona z takich ludzi.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9886
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 17, 2009, 08:54:16 pm »
Niedawno przejeżdżałem wycieczkowo przez wioseczkę pod ruską granicą w rejonie Gołdapii i przewodnik ,urzędnik tamtejszego ratusza, oświadczył - iż słynie ona z takich ludzi.

Widać mają tam spore zapasy wodorotlenku sodu ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4561
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 17, 2009, 10:05:58 pm »
Jakoś ta soda mnie nie satysfakcjonuje.
Z linku, który podałeś wynika, że wykorzystany jest efekt podciśnienia, więc przedmiot musi być wklęsły. Poza tym łatwo to zdemaskować podając swoje "niespreparowane" żelazko. Sądzę, że są przygotowani na taki myk.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4561
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 20, 2009, 05:40:51 pm »
Pal sześć te żelazka. Mam poważniejszą zagwozdkę i liczę (znając nieco wasze zainteresowania i kompetencje), że mi rozświetlicie.
Temat jest historyczny i aktualny. Od dawna wiadomo, że sowieci pomagali szkopom jeszcze przed 17.09. Jednym z elementów tej pomocy była radiostacja Mińsk. Niedawno rosyjski historyk Słucz ogłosił, że ma dokumenty. Głoszą one tyle, że na prośbę ambasadora Niemiec ,Mołotow nakazał tejże rozgłośni, by jak najczęściej nadawała słowo "Mińsk" w swoich audycjach. Jednocześnie wydłużył czas emisji o 2 godziny. Niemcy chcieli, by podczas przerwy (nocnej jak rozumiem), też nadawano inne słowo. A że to inne było niemieckie, Mołotow się nie zgodził, za to wydłużył czas nadawania programu o wspomniane 2 h. Wszystko to miało ułatwić nawigację niemieckich samolotów nad Polską i celniejsze bombardowania - "precyzyjne naprowadzanie pilotów niemieckich bombowców na cele w Polsce".
Pytanie moje jest wiec o techniczną stronę związku, między nadawaniem przez radio mińskie umówionego słowa a lepszą celnością bombardowań, powiedzmy stolicy.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 20, 2009, 06:23:23 pm »
Nie słyszałem o tym. Bardzo ciekawa informacja. Mogę tylko zgadywać. Niemcy mieli sprzęt do pelengowania (czyli określania kierunku, z którego nadawany jest sygnał radiowy). Z mapy można było odczytać, jaki azymut będzie miał ten kierunek w momencie, kiedy bombowce znajdą się nad Warszawą. Sądzę, że powtarzanie określonego słowa miało służyć jednoznacznej identyfikacji radiostacji (żeby nie pomylić jej z inną). Samoloty wyposażone w pelengatory zrzucały bomby w momencie, kiedy namiar na Mińsk miał określony azymut.

Byc może to pierwociny rozwiniętej później techniki nocnego bombardowania po wiązce. Samoloty leciały wzdłuż waskiej wiązki radiowej kierowanej z okupowanej Francji np. nad Londyn. Nad Londynem natrafiały na krzyżującą się z główną wiązkę pomocniczą - emitowaną z innego miejsca, tak aby przecinały się pod możliwie dużym kątem. W tym momencie zrzucały bomby.

Anglicy rozpracowali system i niepostrzeżenie "przełączali" Niemców na swoje wiązki - które w lepszym (dla Niemców) razie wiodły na pustkowia poza miasto, gdzie zrzucali bomby, a w gorszym - prosto na linowe zapory sterowców...

Apropos w kątem oka zauważyłem wczoraj w "mam talent", że sie nowy Żelazkiewicz objawił (ale go olali) ;) .


« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2009, 06:25:10 pm wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9886
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #28 dnia: Wrzesień 20, 2009, 07:19:46 pm »
Apropos w kątem oka zauważyłem wczoraj w "mam talent", że sie nowy Żelazkiewicz objawił (ale go olali) ;) .

Cóż... Trudno być prorokiem (czy innym cudotwórcą) we własnym kraju ;D.

ps. a'propos różnych okołolotniczych ciekawostek, o TYM słyszałeś?
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: sprawa
« Odpowiedź #29 dnia: Wrzesień 20, 2009, 07:36:58 pm »
Nie słyszałem konkretnie o wykorzystaniu komórek ale jest to koncepcja radaru biernego, bazującego na tle radiowym emitowanym przez inne obiekty (radary samolotów itp.). O ile wiem W USA powstał prototyp zdolny mapować teren, więc to działa. Czy to pozwoli wykryć samoloty stealth? Możliwe, przy dużej liczbie źródeł istnieje duże prawdopodobieństwo, że w każdej chwili płaszczyzny samolotu odbiją sygnał z jakiegoś źródła w kierunku anteny radaru. I mozliwe, że odpowiedni algorytm będzie w stanie zebrać to do kupy. Możliwe też, że Amerykanie mają już III generację niewidzialnych samolotów. Tylko F-117 jest "kanciasty" i odbija wązki radarowe bez rozproszenia, II generacja, B-2 a tym bardziej F-22 Raptor (o którym niewiele wiadomo, "jak" jest niewidzialny) - już nie...
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER