Autor Wątek: Jak "zaraziliście się" książkami S.Lema  (Przeczytany 23760 razy)

Terminus

  • Gość
Re: Jak "zaraziliście się" książkami S.L
« Odpowiedź #60 dnia: Grudzień 16, 2005, 01:31:55 am »
Wow fajny pomysł, jakby to dobrze rozłożyć to ze trzydzieści lat do przodu masz zajętych ::) powodzonka

Łukasz

  • Gość
Re: Jak "zaraziliście się" książkami S.L
« Odpowiedź #61 dnia: Grudzień 16, 2005, 01:33:25 am »
Mam za sobą Solaris, Eden (nie taki zły), Katar, a w filmie(Solaris) wizualnie podobała mi się planeta i stacja na jej tle, robiły wrazenie... hej znów

A-cis

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 204
    • Zobacz profil
Re: Jak "zaraziliście się" książkami S.L
« Odpowiedź #62 dnia: Grudzień 16, 2005, 03:41:48 am »
Skoro jesteś świeżo po Edenie, to może wypowiesz się na temat pytania postawionego przeze mnie w wątku Kontakt?

Witek

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 33
    • Zobacz profil
Re: Jak "zaraziliście się" książkami S.L
« Odpowiedź #63 dnia: Grudzień 16, 2005, 11:18:47 am »
A ja na początku byłem sceptykiem i pomimo podsuwania mi przez różne osoby (w zasadzie jedną) Lema, mówiłem stanowcze NIE!
Śmieszna sprawa, ale dużo wcześniej interesowałem się astronautyką (który z małych chłopców nie chce zostać astronautą.. :D). Moją ulubioną stroną była: http://www.hq.nasa.gov/office/pao/History/alsj/
(swoją drogą polecam). No i wiadomo...amerykanie lądowali na Księżycu LEM'em (notabene, formalnie to nie był LEM czyli Lunar Excursion Module - NASA jakoś nie chciała przełknąć takiej "wycieczkowej" nazwy, tylko zwyczajnie LM - Lunar Module; astronauci i tak wymawiali to jaki "LEM"). W ogóle ta stronka to świetna jest. Ja, nagranie z komunikacją radiową Eagle (i Columbia) - Houston podczas pierwszego lądowania na Księżycu znam niemalże na pamięć...slucham jak muzyki :D - to chyba przejaw jakiegoś maniactwa...zaraz, o czym ja to miałem pisać?? acha... No więc jak dla mnie w tych czasach, to jakaś profanacja była. Jak można jakieś bajki o kosmosie czytać?
Ale człek dorósł i chyba od Solarisa zacząłem..a potem było częściej,  częściej...:)
Pirx mi się podoba - chyba na zasadzie niespełnionych marzeń o byciu astronautą ;D. A najbardziej to (z Pirxa) to Ananke...

Witek

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10005
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak "zaraziliście się" książkami S.Lema
« Odpowiedź #64 dnia: Wrzesień 04, 2007, 03:32:26 pm »
Jak to było ze mną piszę TU:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=6&topic=1104&page=0#1

Dodam jeszcze, że "Polaka..." (co "melduje z Kosmosu") podsunęła mi do czytania Mama, zaś "Test" zanalazłem w antologii "Drugi próg życia", która stanowiła (obok wielu numerów "Młodych Techników" i "Problemów") ozdobę biblioteki mojej Ciotki... (Tylko "Odyseję..." odkryłem sam...)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 04, 2007, 03:33:40 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

HokoPoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2385
    • Zobacz profil
Re: Jak "zaraziliście się" książkami S.Lema
« Odpowiedź #65 dnia: Wrzesień 06, 2007, 05:36:10 pm »
Uhm, Problemy to i ja kiedyś miałem...  ::)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10005
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Jak "zaraziliście się" książkami S.Lema
« Odpowiedź #66 dnia: Wrzesień 06, 2007, 09:26:35 pm »
Cytuj
Uhm, Problemy to i ja kiedyś miałem...  ::)

Jeszcze z "pożółkłymi stronami" redagowanytmi przez Fiałkowskiego? To były czasy... (Może i SF była zawsze słabym gatunkiem, ale do nas sprowadzano wtedy tylko "perełki", teraz wydaje się wszystko jak leci...)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki