Autor Wątek: Lem nie żyje.  (Przeczytany 33988 razy)

cariewna

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 7
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #75 dnia: Marzec 31, 2006, 05:15:25 pm »
"Noworodek, który przychodzi na świat już ma w sobie zakodowane to, że musi umrzeć. Życie jest procesem zimnego spalania, a każde spalanie zawsze zostawia popioły, sadze, złogi i na końcu prowadzi do wypalenia. Możemy spalać się wolniej, możemy wymieniać sobie serca, nerki, jakieś inne organy, ale nie wymienimy sobie naczyniek mózgowych. Niedawno premierowi najpotężniejszego technologicznie mocarstwa pękła malutka żyłka w mózgu i koniec. Nikt nic na to nie może poradzić. Zresztą nawet gdybyśmy uporali się z problemem starzejących się naczyniek mózgowych, nigdy nie zmienimy tego, że ludzkiego mózgu nie można bez końca napełniać nowymi informacjami - a jak go wyczyścimy, to stanie się pusty i człowiek będzie jak kapusta. Będzie żył, ale nie będzie nic wiedział. Nie jesteśmy stworzeni do nieśmiertelności. Co więcej mamy w sobie mechanizmy, które ją wykluczają. Tylko Amerykanie, którzy zawsze mieli skłonność od przesady, mogą budować wizje czy nawet naukowe programy dochodzenia do nieśmiertelności. "

To powiedział Lem w kontekście szczęścia i dążenia do niego. Każdy kiedyś umiera, Lem też.
Nie ma co rozpaczać, ludziska drogie, nie jestem bezdusznym tygrysem, ale mimo, że Lem jest człowiekiem, dzięki któremu moje życie i myśli wyglądają jak wyglądają nie będę siedziała i ryczała, bo to właśnie był człowiek i jego życie. I tak ono miało wyglądać i się toczyć.
I lepiej dążyć nie do szczęścia, nie dążyć też do śmierci, dążyć do wiedzy i fantazji, kreować nowości, w nauce, w pisaniu, tak jak Lem pisal i kreował, tak jak on zaczytywać się, mieć fajne żony, mieć swoje rysunki, mieć swoje myśli.
Brać rakiety i badać nowe galaktyki.
Brać algebry i badać wszechświaty i komórki.
Cieszyć się z życia.
Nazwać gwiazdy Lemem, bo on pokazuje, że to wszystko możliwe.

xnmrphr

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 1
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #76 dnia: Marzec 31, 2006, 06:04:31 pm »
Pan Stanisław był i jest moim *Absolutnie* najwiekszym Autorytetem.

Nigdy z nim nie rozmawialem, i nie interesowalem sie jego tworczoscia, a glownie dlatego iz moj tryb zycia mi na to nie pozwalal. Choc ciagle mialem zamiar to zrobic. :)

Nie uwielbialem go za jego opowiesci, bo ich nie znalem.

Ale za jego tok myslenia, trzezwosc umyslu, oraz dlatego ze *zawsze*  w swoich wypowiedziach trafial w samo sedno.

A nawet Potrafil zkomentowac dana sytuacje wtedy kiedy wiekszosc ludzi nie chciala juz nawet o niej myslec.

Byl przeciwienstwem tak popularnej u nas ostatnio "nauki" zwanej ignorancja.

Dla mnie byl poprostu kontaktem ze swiatem i najwiekszym aurtorytetem w kierunku patrzenia na swiat.
Co bedzie kiedy nabede jego opowiesci?
nie wazne..

Nie umiem pisac, ale tym razem zamiast obnosic sie w zalobie to poprostu chcialem wypowiedziec na jego czesc jedno SWIETE dla mnie i paru innych osob slowo o ktorym wie wielu i slynie z tego ze sie o nim nie mowi.

ea8x

aby je zrozumiec wystarczy poswiecic chwile uwagi i porownac ksztalt liter do ich zrodla "ludzkich sylwetek".

Mam tylko nadzieje i wierze w to ze On gdzies tam teraz jest i nie jest Mu zle. Byc moze jest teraz gdzies ponad nami :) i bedzie mial wplyw na to co sie w najblizszym czasie wydarzy ?

:)
Przepraszam ze napisalem o pare slow za duzo i ze tak rozwiezle, i za bledy orgotgraficzne ktorych nie potrafie wychwycic (jestem dyslektykiem).

Nie wiem jak Panstwo ale osobiscie postaram sie przyczynic do tego aby nikt z grona go nie zapomnial. I przeczytac narescie kilka jego dziel, szkoda tylko ze odrobine za pozno..

Zycze jednoczesnie Panu Stanislawowi zeby jego pogrzeb odbyl sie na Jego *Czesc* a nie w jego zalobie.......

Bo byl czlowiekiem odwaznym, moze powinnismy wziasc z niego przyklad?

Zegnaj Stanisławie Lemie gdzie kolwieg Jestes!
Ale kiedys zapewne sie znowu wszyscy gdzies zobaczymy, bo i tak czas zabije nas wszystkich...

ea8x
« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2006, 06:06:13 pm wysłana przez xnmrphr »

Macrofungel

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 512
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #77 dnia: Marzec 31, 2006, 09:15:32 pm »
Dziękuję za udzielenie kluczowych informacji. Z całą pewnością na pogrzebie Lema będę obecny.  

Rachel

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #78 dnia: Marzec 31, 2006, 09:59:42 pm »
Ja także na pewno będę we wtorek w Krakowie.

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #79 dnia: Marzec 31, 2006, 10:04:05 pm »
Oooo ja też będę na pogrzebie. Już sobie zaklepałem urlop na przyszły wtorek.

CU
Deck

Rachel

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #80 dnia: Marzec 31, 2006, 10:29:23 pm »
Może spotkamy się o 11.00 w jakimś orientacyjnym miejscu i razem dotrzemy na cmentarz?

Co Wy na to?

Macrofungel

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 512
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #81 dnia: Marzec 31, 2006, 11:02:05 pm »
Nie mam nic przeciwko. Gdzie będzie Wam wygodnie?

Terminus

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #82 dnia: Marzec 31, 2006, 11:39:05 pm »
Ja jeszcze nie wiem na 100% czy bedę, ale może na rynku? Na Salwator niedaleko. W godzinę można spokojnie dojść.

Macrofungel

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 512
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #83 dnia: Kwiecień 01, 2006, 12:03:13 am »
...albo wsiąść w tramwaj 2. To znacznie szybszy sposób. Tak czy inaczej, nic nie stoi na przeszkodzie żebym o 11:00 był na rynku. Umówmy się jeszcze na jakiś znak rozpoznawczy, żeby nie szukać się w tłumie.

nty_qrld

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 308
  • . . . . ...
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #84 dnia: Kwiecień 01, 2006, 01:12:02 am »
Kurczę też bym poszedł...

W dniu N o godzinie entej, w entym sektorze entego rejonu zostaniecie wyentowani z pokładu jednostki N."
Pamiętnik znaleziony w wannie

Terminus

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #85 dnia: Kwiecień 01, 2006, 02:43:53 am »
Cytuj
Kurczę też bym poszedł...


Na Frappr widzę żeś z Bełchatowa?
Z Bełchatowa masz dwa razy dalej do Krakowa niż ja z Tychów, ale masz bilet ulgowy, więc czemu nie?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2006, 02:44:20 am wysłana przez Terminus »

Rachel

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #86 dnia: Kwiecień 01, 2006, 09:37:42 am »
Cytuj
...albo wsiąść w tramwaj 2. To znacznie szybszy sposób. Tak czy inaczej, nic nie stoi na przeszkodzie żebym o 11:00 był na rynku. Umówmy się jeszcze na jakiś znak rozpoznawczy, żeby nie szukać się w tłumie.


Ja proponuję pod Kościółem Mariackim o 11.00.
A żebyśmy się na pewno odnaleźli, to może wymienimy się numerami telefonówi?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2006, 11:03:50 am wysłana przez Rachel »

Socrates

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 209
  • I shall become the world's best fencer.
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #87 dnia: Kwiecień 01, 2006, 12:29:03 pm »
Zapalcie swieczke ode mnie tez.
Socrates  

Terminus

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #88 dnia: Kwiecień 01, 2006, 12:34:03 pm »
Cytuj
A żebyśmy się na pewno odnaleźli, to może wymienimy się numerami telefonówi?


No my z Deckiem wymieniliśmy się ze dwa miesiące temu ::)

Sokratoides

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 390
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #89 dnia: Kwiecień 01, 2006, 01:24:23 pm »
Ja widzę coraz więcej argumentów za niejechaniem  :( (dowiedziałem się, że aby być o rozsądnej porze w Krakowie, musiałbym wyjechać pociągiem o godz. 19.00 w poniedziałek  :-/), a więc raczej, z dużym prawdopodobieństwem, w Krakowie (niestety) się nie pojawię  :(
Poza tym powrót - w środę będę spał (?)

Korzystając jednak z faktu, że mam numer komórki Rachel i Terma, w okolicach godz. 11.00 się z wami skontaktuję. Będzie to  :-/ taka namiastka mojej obecności w Krakowie w tym dniu.

Żałuję, że nie mieszkam gdzieś bliżej południa kraju  :P
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2006, 01:33:45 pm wysłana przez Sokratoides »