Autor Wątek: Lem nie żyje.  (Przeczytany 34137 razy)

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #105 dnia: Kwiecień 05, 2006, 08:52:34 pm »
OK. W takim razie napiszę coś o pogrzebie.

Jak już Terminus napisał w angielskiej sekcji forum, pogrzeb był skromny, bardzo skromny. Bez przemówień - no bo cóż można by mówić - albo tak dużo, że nie straczyłoby tego dnia, albo nic. Była to pewnie decyzja rodziny lub samego Mistrza.

Fajnie, że Rachel wrzuciła zdjęcia. Najbardziej podobała mi się wstęga na jednym z wieńców, na której widniał napis: "Spotkamy się na Solaris".
Możecie zobaczyć to na jednym ze zdjęć.

CU
Deck



nty_qrld

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 308
  • . . . . ...
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #106 dnia: Kwiecień 05, 2006, 09:06:25 pm »
A więc to Rachel pstrykała te zdjęcia... Tak właśnie się zastanawiałem. Mnie troszkę wkurzyło, że po pogrzebie zaczęło się gadanie tak, jakby pogrzeb Lema był atrakcją turystyczną  >:( .
Do Rachel, Terma i Decka: długo byliście potem w Krakowie? Ja musiałem czekać na powrotny pociąg do 17:45 (ale przynajmniej pozwiedzałem sobie trochę - edit).
pzdr
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 05, 2006, 09:13:38 pm wysłana przez nty_qrld »

W dniu N o godzinie entej, w entym sektorze entego rejonu zostaniecie wyentowani z pokładu jednostki N."
Pamiętnik znaleziony w wannie

jarutek

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 36
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #107 dnia: Kwiecień 05, 2006, 10:37:09 pm »
A wiecie, że gdy zacząłem studia w Krakowie, a wiedziałem, że Pan Stanisław tam znowu mieszka to postanowiłem, że koniecznie muszę go jakoś osobiście poznać...
I słuchajcie... wymyśliłem chytry sposób, który udało się zrealizować... i byłem w jego domu na Klinach, i poznałem jego żonę, i udało mi się go nawet porwać,i... cała oddzielna przygoda...eeech...słowa, słowa...opowiem może jeśli zechcecie, gdy już minie to przygnębienie, bo pierwszy raz w życiu po śmierci kogoś mi się łza w oku kręci...
Pozadrawiam, i dzięki za zdjęcia.

VomitroN

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 2
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #108 dnia: Kwiecień 05, 2006, 11:20:32 pm »
Przejechalem pol Polski by pozegnac Mistrza i uronic lze. Dobrze ze postanowil zlozyc swe prochy w matchboxie inaczej istniala mozliwosc ze lez bedzie wiecej.  
 
Kraj pozegnal go niezbyt wdziecznie (nie przybyl swiat kultury, sztuki, polityki) , ale nic dziwnego - malo kto go  rozumie. Wierni Czytelnicy pozegnali go jak nalezy (przybyli i szli w Jego ostatniej drodze w tym wymiarze w milczeniu), ale nic dziwnego - nie musza rozumiec, oni WIEDZA.  
 
PS.  Ciezko w to uwierzyc ale widziałem na pogrzebie Tichego. Wygladal jak "wyszedlszy na chwile z maszynowni po klucz dwunastke". Wielkie kieszenie w spodniach wypchane po brzegi "czymstam" (pewnie srubki i reczny generator czarnych dziur). Usmiechal sie chytrze i jakos tak chciwie patrzyl na urne Mistrza. Cos mamrotal. Pewnie modlil sie ale wymawial nieznane mi slowa.  Moze zapomnial juz jezykow na Zemei czy Zamei.  
 
Moze to zabrzmi groteskowo ale ciesze sie ze moglem tam byc i sie pozegnac. Chociaz ciekawe czy jak sie komus mowi "do widzenia"  to jest to pozegnanie? Moze dowidzenie?  
Na szczescie Mistrz wymyslil kiedys ekwiwalent "dzien dobry". Brzmi on "dobrzejak".  
I tak wlasnie jest.  
 
PS. Dzieki za zdjecia. Sa takie jak nalezy. Ja nie mialem odwagi strzelic ani jednego. Wystarczy ze bede pamietal do konca mojego swiata.

VomitroN  

Terminus

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #109 dnia: Kwiecień 06, 2006, 02:31:23 am »
Cytuj
Mnie troszkę wkurzyło, że po pogrzebie zaczęło się gadanie tak, jakby pogrzeb Lema był atrakcją turystyczną  >:( .

Jakie gadanie?
A w ogóle to nie pomyślałeś, żeby przed tym pogrzebem sobie załatwić numer telefonu któregoś z nas? Mógłbyś się z nami wtedy spotkać. A tak to nawet nie wiemy kim tam byłeś. Trochę szkoda.
Cytuj
Do Rachel, Terma i Decka: długo byliście potem w Krakowie?

Byliśmy do 15:05.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 06, 2006, 02:32:22 am wysłana przez Terminus »

Terminus

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #110 dnia: Kwiecień 06, 2006, 02:34:31 am »
Cytuj
A wiecie, że gdy zacząłem studia w Krakowie, a wiedziałem, że Pan Stanisław tam znowu mieszka to postanowiłem, że koniecznie muszę go jakoś osobiście poznać...
I słuchajcie... wymyśliłem chytry sposób, który udało się zrealizować... i byłem w jego domu na Klinach, i poznałem jego żonę, i udało mi się go nawet porwać,i... cała oddzielna przygoda...eeech...słowa, słowa...opowiem może jeśli zechcecie, gdy już minie to przygnębienie, bo pierwszy raz w życiu po śmierci kogoś mi się łza w oku kręci...
Pozadrawiam, i dzięki za zdjęcia.


Hę?

No oczywiście, że chcemy. Oczywiście jak przyjdzie co do czego, to  lepiej założyć w tym celu oddzielny temat.  

Pozdrawiam.

lycan_troph

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 2
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #111 dnia: Kwiecień 12, 2006, 03:43:40 pm »
Lem zmienił - lub dał powód, aby się nie zmieniać - wielu z nas.
Świadomość niewiedzy dotyczącej  istoty sepulek świadczy o pewności co do ich istnienia - ergo, człon sapiens nie dotyczy Cię bezpodstawnie.
Rozumiem - staram się - stratę.
Zawsze można czytać i uczyć się jeszcze raz



lycan_troph

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 2
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #112 dnia: Kwiecień 12, 2006, 03:50:37 pm »
Brak odwagi, aby "strzelić" fotkę?
Mam nadzieję, że to respekt, szacunek dla bliskich, i wrodzona przyzwoitość.
Nie tłumacz się z oczywistych rzeczy
Pozdrawiam.
Arek

Terminus

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #113 dnia: Kwiecień 12, 2006, 09:17:55 pm »
Wybacz ale Twój post jest zupełnie niezrozumiały. Może to część jakiegoś dłuższego procesu myślowego... ale nie nadążam.

Sokratoides

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 390
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #114 dnia: Kwiecień 12, 2006, 09:49:17 pm »
Cytuj
Lem zmienił - lub dał powód, aby się nie zmieniać - wielu z nas.
Świadomość niewiedzy dotyczącej  istoty sepulek świadczy o pewności co do ich istnienia - ergo, człon sapiens nie dotyczy Cię bezpodstawnie.
Rozumiem - staram się - stratę.
Zawsze można czytać i uczyć się jeszcze raz
 .....
Brak odwagi, aby "strzelić" fotkę?
Mam nadzieję, że to respekt, szacunek dla bliskich, i wrodzona przyzwoitość.
Nie tłumacz się z oczywistych rzeczy  
Pozdrawiam.
Arek
 


Znaczy, to jakiś wiersz or something  ??? (Straty świadomość żywa - dialog metafizyczny   ???)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 12, 2006, 09:52:25 pm wysłana przez Sokratoides »

Rachel

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #115 dnia: Kwiecień 13, 2006, 09:15:48 am »
Ja zrozumiałam drugiego posta pana lycana i zostawię to bez komentarza
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 13, 2006, 09:20:13 am wysłana przez Rachel »

Sokratoides

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 390
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #116 dnia: Kwiecień 13, 2006, 12:51:43 pm »
Cytuj
Ja zrozumiałam drugiego posta pana lycana i zostawię to bez komentarza


To chyba mała nadinterpretacja  ;)

Fotki są super i bardzo na miejscu !!!  :)

Rachel

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #117 dnia: Kwiecień 13, 2006, 02:55:32 pm »
Ja też myślę, że foty są całkiem na miejscu, ale rozumiem, że lycan twierdzi iż każdy fotografujący na pogrzebie dopuścił się jakiejś formy zbeszczeszczenia i wykazał się brakiem przyzwoitości ::)

Ale każdy ma prawo wyrazić własne zdanie, a ja uczuniłam to za pomocą fotografii ::)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 13, 2006, 02:57:07 pm wysłana przez Rachel »

Macrofungel

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 512
    • Zobacz profil
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #118 dnia: Kwiecień 13, 2006, 03:15:24 pm »
Nikt na pewno nie miał złych intencji i to się chyba liczy. Wszyscy przecież darzymy naszego zmarłego Mistrza co najmniej szacunkiem, i mamy swięte prawo wyrażać to na swój własny sposób. Jak komuś się nie podoba- trudno.

Terminus

  • Gość
Re: Lem nie żyje.
« Odpowiedź #119 dnia: Kwiecień 17, 2006, 12:41:11 pm »
Chciałbym poinformować, że niniejszy temat zostanie 'odklejony' dokładnie miesiąć po śmierci p. Lema, tj. 27.IV.